Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      skoczkowie - ścieżki rozwoju

    10.02.07, 01:04
    skoczkowie - ścieżki rozwoju

    czy pracujecie w taki sposób?
    proszę napiszcie o swojej ścieżce rozwoju.
    np.
    stanowisko / branża / ile miesięcy pracy / ew. nazwy firm
    i oczywiście kożyści i czy było warto
      • Gość: ? Re: skoczkowie - ścieżki rozwoju IP: *.chello.pl 10.02.07, 01:40
        reklama->marketing/sprzedaż->grafika komputerowa:)->powrót do wykształecenia:
        czyli pedagogiki-przynajmniej chęci, ale i tak marketing/pr->dziennikarstwo.

        może być?;)
      • Gość: Jacco Re: skoczkowie - ścieżki rozwoju IP: 62.29.133.* 10.02.07, 09:00
        W/g pracodawców niestety skoczkowie są coraz mniej mile widziani z bardzo
        logicznego powodu.Przez pierwsze miesiące wydają kasę na uczenie cię (szkolenia
        itd) a po następnych kilku odchodzisz.
      • markus.we.wlasnej.osobie Re: skoczkowie - ścieżki rozwoju 10.02.07, 11:48
        Dla pracodawców najważniejszą rzeczą u potencjalnego pracownika jest znajomość
        rynku i doświadczenie (najlepiej dwu-, trzyletnie) na podobnym stanowisku. Nie
        sądzę, żeby byli tacy chętni zatrudniać kogoś, kto pracował w zupełnie innej branży.
        • Gość: xyz Re: skoczkowie - ścieżki rozwoju IP: *.chello.pl 10.02.07, 22:52
          piszesz to jako "pracodawca" czy tylko "sadzisz" iz tak jest? Znam wielu "tzw."
          skoczkow, po czesci sam nim jestem i powiem Ci, iz jezeli firma nie jest
          wstanie zapewnic rozwoju - zarowno intelektualnego jak i finansowego to chyba
          jest oczywiste, iz szukam takiej ktora bedzie takowym "rozwojem w mojej
          karierze".
      • agulha Re: skoczkowie - ścieżki rozwoju 10.02.07, 22:53
        Można skakać i w jednej branży. Ja w obecnej branży jestem w II firmie,
        koleżanka w czwartej i ma wynagrodzenie dużo wyższe ode mnie, na takim samym
        stanowisku. Firmy podkupują sobie pracowników, a o tych "starych" nie dbają.
        Również łatwiej o awans, jeżeli zmieni się firmę, niż wewnątrz firmy. WCale mi
        się nie uśmiecha przystosowywanie się do nowej firmy, ale w końcu chyba się
        złamię...
    Pełna wersja