Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      ...."jakie chce pani wynagrodzenie?"

    IP: *.karo.punkt.pl / 10.0.131.* 22.04.03, 22:03
    Hej
    Mam problem: co nalezy odpowiedziec na pytanie przyszlego pracodawcy :"jakie chcialaby pani/pan otrzymac wynagrodzenie?", szczegolnie jesli sie nie wie jakie pensje sa w firmie wyplacane?!
    Pozdr.
      • Gość: absolwentUW Re: ....'jakie chce pani wynagrodzenie?' IP: 63.166.226.* 22.04.03, 22:34
        Gość portalu: mickey napisał(a):

        > Hej
        > Mam problem: co nalezy odpowiedziec na pytanie przyszlego pracodawcy :"jakie
        ch
        > cialaby pani/pan otrzymac wynagrodzenie?", szczegolnie jesli sie nie wie
        jakie
        > pensje sa w firmie wyplacane?!

        Zwlekaj z odpowiedzia do konca rozmowy, wtedy sam powinien zaproponowac.
        Powiedz ze skoro jeszcze nie wiesz czego dokladnie beda od Ciebie wymagac to za
        wczesnie na rozmowy o pieniadzach. Ocen mniej wiecej ile placa ludziom na
        stanowisko o ktore sie ubiegasz i podaj im ZASIEG ktorego dolna granica bedzie
        ta placa (albo tuz powyzej dolnej granicy). Dowiedz sie czy i kiedy sa
        przewidywane mozliwe podwyzki, bonusy, premie itp. i na jakich zasadach sa
        przyznawane. Badz grzeczny ale zdecydowany. Miej wszystkie liczby przygotowane
        wczesniej zeby sie nie zastanawiac i nie wyjsc na niezdecydowanego. Kazda
        liczba ktora podasz powinna byc przemyslana wczesniej.

        Rozmowy o pieniadzach powinno przeprowadzac sie na koncu - jak juz doszliscie
        do wniosku (Ty i Twoj przyszly szef) ze chcecie ze soba pracowac. On musi byc
        zdecydowany ze Ty jestes odpowiednim czlowiekiem i Ty musisz byc zdecydowany ze
        za mniej nie bedziesz pracy wykonywal. Poczekaj do konca.
        • beata_ Re: ....'jakie chce pani wynagrodzenie?' 23.04.03, 00:05
          Gość portalu: absolwentUW napisał(a):

          > Zwlekaj z odpowiedzia do konca rozmowy, wtedy sam powinien zaproponowac.
          > Powiedz ze skoro jeszcze nie wiesz czego dokladnie beda od Ciebie wymagac to
          za
          >
          > wczesnie na rozmowy o pieniadzach. Ocen mniej wiecej ile placa ludziom na
          > stanowisko o ktore sie ubiegasz i podaj im ZASIEG ktorego dolna granica
          bedzie
          > ta placa (albo tuz powyzej dolnej granicy). Dowiedz sie czy i kiedy sa
          > przewidywane mozliwe podwyzki, bonusy, premie itp. i na jakich zasadach sa
          > przyznawane. Badz grzeczny ale zdecydowany. Miej wszystkie liczby
          przygotowane
          > wczesniej zeby sie nie zastanawiac i nie wyjsc na niezdecydowanego. Kazda
          > liczba ktora podasz powinna byc przemyslana wczesniej.
          >
          > Rozmowy o pieniadzach powinno przeprowadzac sie na koncu - jak juz
          doszliscie
          > do wniosku (Ty i Twoj przyszly szef) ze chcecie ze soba pracowac. On musi
          byc
          > zdecydowany ze Ty jestes odpowiednim czlowiekiem i Ty musisz byc zdecydowany
          ze
          >
          > za mniej nie bedziesz pracy wykonywal. Poczekaj do konca.

          To wszystko prawda, ale teoretyczna. Można próbować coś takiego osiągnąć (tzn.
          czekać do końca, czy sugerować), ale jak ktoś sie na wstepie uprze usłyszeć
          ile chcesz zarabiać, to nie ma siły...Można się wprawdzie zastanawiać nad
          celowością takiej "rozmowy"...
          • Gość: absolwentUW Re: ....'jakie chce pani wynagrodzenie?' IP: 63.166.226.* 23.04.03, 02:27
            beata_ napisała:

            ale jak ktoś sie na wstepie uprze usłyszeć
            > ile chcesz zarabiać, to nie ma siły...Można się wprawdzie zastanawiać nad
            > celowością takiej "rozmowy"...

            To prawda. Pracodawcy generalnie lubia rozmawiac o samej robocie ktora chca
            zeby byla wykonana. Jesli ich jedynym zainteresowaniem jest to ile beda musieli
            za to placic to generalnie nie wrozy to dobrze.

            Jesli sie upiera na poczatku to trzeba rzucic cos co sie mialo przygotowane na
            taka okazje. Albo mniej wiecej czego sie oczekuje w zaleznosci od zadan albo po
            prostu jedna liczbe. Jesli po tym od razu sie zapytaja "a co by Pan/Pani
            powiedzial(a) na.." to znaczy ze jest bardzo zle.
            • Gość: mickey Re: ....'jakie chce pani wynagrodzenie?' IP: *.karo.punkt.pl / 10.0.131.* 23.04.03, 16:02
              .....a może zadac pytanie na pytanie?

              A: Ile chciałaby Pani zarobić?
              B: A ile Pan może mi zaoferować?

              Jak myslicie???
              • Gość: Win3000 Re: ....'jakie chce pani wynagrodzenie?' IP: proxy:* / 172.17.18.* 23.04.03, 16:20
                Można próbować "wydusić" z potencjalnego pracodawcy ile ma zamiar zapłacić, ale
                lepiej samemu zdecydować ile chciałoby sie na danym stanowisku i z określonymi
                obowiązkami zarabiać. I nie "mniej więcej" tylko konkretnie albo z niewielką
                górką, gdyż jak przyjdzie do negocjacji to może nie być z czego "zabierać". No
                i nie rzucać się na każdą ofertę, byle chwycić robotę (chociaż przy obecnej
                recesji to pewnie już brednie...)
              • beata_ Re: ....'jakie chce pani wynagrodzenie?' 23.04.03, 17:07
                Gość portalu: mickey napisał(a):

                > .....a może zadac pytanie na pytanie?
                >
                > A: Ile chciałaby Pani zarobić?
                > B: A ile Pan może mi zaoferować?
                >
                > Jak myslicie???

                Ryzykowne:-)))
                • Gość: Iwona Re: ....'jakie chce pani wynagrodzenie?' IP: *.dhcp212-198-230.noos.fr 05.05.03, 14:43
                  inna wersja:
                  "a ile by pan powiedzial na moim miejscu"
                  ale to chyba zbyt bezczelne, trzeba wyczuc druga strone, moze jakis 1
                  procent "zalapie" i potem przychylniej popatrzy na propozyje z naszej strony
                  pozdrawiam,
                  Ivo
          • gacus2 Re: ....'jakie chce pani wynagrodzenie?' 05.05.03, 18:47
            beata_ napisała:

            > To wszystko prawda, ale teoretyczna. Można próbować coś takiego osiągnąć
            (tzn.
            > czekać do końca, czy sugerować), ale jak ktoś sie na wstepie uprze usłyszeć
            > ile chcesz zarabiać, to nie ma siły...Można się wprawdzie zastanawiać nad
            > celowością takiej "rozmowy"...
            Co to za szef, ktoruy pyta sie na dzien dobry ile chcesz zarabiac. Znaczy ze
            dusigrosz i podwyzki nie doczekasz sie do konca zycia! Nie najlepiej to
            swiadczy o takim pracodawcy...Zwlekaj do konca, a dopiero jak narobi sobie
            smaku, jakiego to dobrego pracownika moze zatrudnic, wtedy mu rabnij sume.
            Chyba ze chcesz konkurowac wlasnie cena za Twoja prace....
        • Gość: www.za-chlebem.pl zobacz wynagrodzenia w USA... IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.05.03, 03:02
          zobacz stawki w USA dla absolwentów 2003 i porównaj!

          www.za-chlebem.pl
    Pełna wersja