Gość: Edy IP: *.rmf.pl 23.04.03, 15:50 Jaka jest pi razy drzwi srednia placy asystentki? Ile mozna chiec bedac doswiadczona asyst. +1 jezyk w W-wie a ile w innych miastach? Napiszcie za ile pracujecie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: syla Re: Asystentka -pensja IP: *.crowley.pl 23.04.03, 16:52 Gość portalu: Edy napisał(a): > Jaka jest pi razy drzwi srednia placy asystentki? Ile mozna chiec bedac > doswiadczona asyst. +1 jezyk w W-wie a ile w innych miastach? Napiszcie za > ile pracujecie. Hehe, ja pracuje za 1185 zł netto. Marne pieniądze..(studia wyższe, język, doświadczenie.) Zdaje sobie sprawe ze mozna na tym stanowisku wyciagnac duzo wiecej, ale niestety wdepłam jak śliwka w kompot:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: syla Re: Asystentka -pensja IP: *.crowley.pl 24.04.03, 15:30 nie ma innych asystentek..:)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gearbox Re: Asystentka -pensja IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 10:25 Zarobki zależa bardzo mocno od tego, jakie sa oczekiwania szefa w stosunku do asystentki (poziom kompetencji, godziny pracy, w skrócie na ile jest ona osoba ważną i niezastąpioną) i do jakiej firmy się trafi. Asystentka, czytaj: sekretarka od parzenia kawy i wysyłania faksów, w niewielkiej polskiej firmie raczej nie przekroczy średniej krajowej, a najczęściej dostanie ok. 1600 - 1800 zł brutto. Asystentka dyrektora zarządzającego w przyzwoitej firmie (zwłaszcza międzynarodowym koncernie), orientująca się w zagadnieniach merytorycznych związanych z jego pracą, jeżdżąca z nim po świecie, stenografująca spotkania, organizująca zwiedzanie po godzinach podczas delegacji w Rzymie, dbająca, żeby hotel wyprasował mu koszule na jutro, żeby jego telefon służbowy (który nosi za nim)i prywatny (który sam nosi) był naładowany, pomagająca, jak mu się nie chce otworzyć plik w notebooku, itd. może zarobić ponad 10.000 zł. Moja ostatnia asystentka zarabiała 3.000 brutto i nie otrzymywała specjalnie złożonych zadań, a prawdę mówiąc głównie siedziała i się nudziła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edy Re: Asystentka -pensja IP: *.rmf.pl 25.04.03, 14:50 Ja mam funkcje asyst. wlasnie tej co ma szefa, kt sie nei chce plik otworzyc w notebooku:-)) jestem znana ze jak cos nei da zrobic, zalatwic t oja na pewno sobei z tym poradze w 5 minut:-)) zarabiam nieźle, ale nie slyszlam o asyst. zarabiajacych 10.000 hmmmmm skad te dane? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiga Re: Asystentka -pensja IP: 194.156.135.* 25.04.03, 14:58 Jeeeeny, ja tez tak chce! (zarobkow, a nie stawiania pasjansow na sluzbowym komputerze). Biorac pod uwage Twoj powyzszy post, to opisuje mnie on w nastepujacej czesci: - "Asystentka dyrektora zarządzającego w przyzwoitej firmie (zwłaszcza międzynarodowym koncernie)", - prawie, jezeli chodzi o stanowisko szefa - orientująca się w zagadnieniach merytorycznych związanych z jego pracą"- tak, podrucam troche wlasnych pomyslow. - "jeżdżąca z nim po świecie"- a guzik - "stenografująca spotkania"- nie jestem typowa asystentka ani z wyksztalcenia, ani z powolania, ale za to szybko i prawie bezwzrokowo pisze ;) - "organizująca zwiedzanie po godzinach podczas delegacji w Rzymie, dbająca, żeby > hotel wyprasował mu koszule na jutro, żeby jego telefon służbowy (który nosi za nim)i prywatny (który sam nosi) był naładowany" - co do Rzymu i innych stolic europejskich to patrz wyzej, co zas do telefonu, w tej materii szef wykazuje daleko idaca samodzielnosc ;)) - "pomagająca, jak mu się nie chce otworzyć plik w notebooku, itd."- o TAK, poza tym z racji mojego umilowania Excela na poziomie zaawansowanym zostalam samozwanczym i samodzielnym analitykiem sprzedazy. Komputer prawie mowi mi "Dzien dobry". - może zarobić ponad 10.000 zł. - hihihihihi biorac pod uwage moje aktualne zarobki. Ok, nie bede juz ani narzekac, ani sie przechwalac. Generalnie nie jest zle, tylko te pieniaaaaaaadze.... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edy do wigi Re: Asystentka -pensja IP: *.rmf.pl 25.04.03, 15:31 Wiga- ale o kwote wlasnei pytam. To ile?? I duze miasto -jak sadze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mouchi Re: Asystentka -pensja IP: 195.136.95.* 25.04.03, 16:25 Gość portalu: Edy do wigi napisał(a): > Wiga- ale o kwote wlasnei pytam. To ile?? I duze miasto -jak sadze? > średnio w Wwie 3000-5000 brutto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiga Re: Asystentka -pensja IP: *.gdynia.ppp.tdci.pl 25.04.03, 17:27 3 miasto. 3 lata doswiadczenia, wyzsze, 2 jezyki - ZMP, CAE. 2.800 brutto. Smieszne, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mysia Re: Asystentka -pensja IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.40.* 25.04.03, 20:02 Śmieszne? Dla mnie to szczyt marzeń! Mgr ekonomii, 4 języki, 2 certyfikaty (ang. i hiszp.), doswiadczenie raczej marne. Obowiązki mam takie jak normalna sekretarka + sprawy księgowe (firma jest mała), szefowie mnie i moje koleżanki wykorzystują do załatwiania prywatnych spraw, mam kupę łażenia po mieście niezależnie od pogody, powinnam chyba dostać zwrot kosztów wymiany fleków w butach. Jesteśmy wszystkie traktowane jak idiotki, w końcu jesteśmy przecież tylko kobietami, gdy szef ma gosci to przy nich z nas sobie robi jaja, albo każe nam odkurzać swój pokój. Jak wracam do domu to płaczę (bynajmniej nie z tęsknoty za pracą)ITD ITP. Mam ochotę to rzucić ale nie mam na razie żadnej pracy na oku. Staram się bardzo, szukam i szukam ale w moim mieście jest wielkie bezrobocie, nawet znajomosci nic nie pomogły. UWAGA UWAGA teraz podam ile zarabiam: prawie 500zł! I to jest dopiero smieszne!!!!!!!!!!!!!! Dziękuję za uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena121 Re: Asystentka -pensja 26.04.03, 13:06 Pracuję w oddziale międzynarodowej firmy w Łodzi. Jestem asystentką w tej Firmie już od siedmiu lat. Zarabiam 5,5 tys zł. Mam dużo obowiązków (prowadzenie archiwum, zakupy, prenumeraty, przygotowywanie umów, raportów i ofert), przygotowywanie prezentacji na szkolenia. Czasami pracuję po 12 godzin, czasami tylko 8. Jeśli trzeba coś zrobić w niedzielę, to jadę i robię. Lubię swoją pracę i lubię ludzi pracujących w mojej firmie. Z kasy też jestem usatysfakcjonowana w pełni. A najważniejsze, że szefową mam OK, mimo, że bardzo wymagająca. pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basiek Re: Asystentka -pensja IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 26.04.03, 20:28 w takim razie jestes mega-szczesciara. pozazdroscic. ja marze o pracy nie tyle dobrze platnej, ale takiej, ktora bede naprawde lubic... pozdrv. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frida Re: Asystentka -pensja IP: *.met.pl 27.04.03, 12:22 To może ja podam swoje zarobki... 1500 netto Wyższe studia, bdb. angielski, ponad 2,5 roku doświadczenia - dodam zdobytego na studiach dzienncyh, co dla pracodawcy jest sygnalem, ze pracownik jest dobrze zorganizowany, ma motywacje do pracy, jest odporny na stres... A w praktyce bylo tak: pracowalam w mojej firmie przez 10 miesiecy, bylam od obslugi waznych klientow, parzenia kawy, pomagania ksiegowej we wszystkim jak chwilowo nie mialam zleceń, wysylania faxów, jezdzenia na przeszpiegi do konkurencji itp. jesli tylko chwilowo nie mialam zlecen czy klientow zaraz wymyslano mi idiotyczne zgodnie z zasada "jak nie ma co robic-rob cokolwiek byleby sprawiac wrazenie ze pracujesz". Chce podkreslic, ze pracy bylo zwykle multum, pracujac od 10 do 18 musialam zostawac czesto po godzinach, nawet do 20.00, a po calym dniu, kiedy mialam urwanie glowy, szefowa potrafila mi jeszcze o 18.30 kazac wysylac mejle, ktore ona miala wyslac sama... Poza tym bylam w tej pracy "idiotka, "dawałam dupy", powinnam "brac leki uspokajajace" etc ... Oczywiscie nadgodziny byly bezplatne, wszystkie "newralgiczne" dni w okolicah swiat i dlugich weekendów chodzilo sie do pracy, z wyplatami zalegano nawet po 2 tygodnie... A najgorsze bylo szefostwo - wiecznie niezadowolone i co gorsza - gloszące teorie "dlaczego jestesmy tak wspaniala firma" i dorabiajace ideologie do zwyklego upokarzania pracowników na oczach klientów i innych współpracujaccyh z fitma osob. Standardem w mojej pracy był płacz - minimum kilka razy w tygodniu, awantury w pracy, "rzucanie kurwami" przez szefostwo... dodam, ze pracuje tam na stale ok 9 osob i kazdy ucieka stamtad srednio po roku. Ja tez podzikowalam, przez co ostatni miesiac pracy okupilam depresja, gdyz po prostu mnie gnojono kazdego dnia, podwazano moje kompetencje, stosunek do klientów (przez ktorych notabene bylam bardzo lubiana) I co warto za 1500 pln netto znosic robienie z siebie worka treningowego? Jak sądzicie???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tete Re: Asystentka -pensja IP: *.echostar.pl 27.04.03, 13:40 Ja pracowalam a tak samo idiotycznej firmie. Pensja - ok. 1000 zl. Najgorsze bylo to, że moi pracodowcy sami nie potrafiac nic wymagali od innych dosłownie wszystkiego.Moja głupia szefowa nie znająca zadnego jezyka zarzucala mi nie znajomosc jezyka ktory w tej pracy byl potrzebny. Dodam, ze byc moze nie konczylam studiow filologicznych, to jednak nie mam problemow z porozumiewaniem sie w tym jezyku. To wszystko bylo zalosne. Najgorsze w takiej chorej firmie jest to, że praca tam dobija i obniza wartosc. Ja po 1,5 roku pracy zastanawialam sie czy w ogole mam jakies szanse jeszcze na rynku pracy. jak sie okazalo mam. Po wyslaniu 5 ofert zatrudniono mnie w duzej miedzynarodowej firmie. Byc moze warunki placowe nie sa duzo lepsze ale atmosfera zupelnie inna. Poza tym po takiej szkole uodporniłam sie już na wszelki stres. Na mobbing nie zamierzam! Z takich firm trzeba uciekać i wykorzystywac kazda okazje do tego. Odpowiedz Link Zgłoś