Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kilka dni temu bylam na rozmowie....

    24.02.07, 14:03
    I troche mnie zatkalo...staralam sie o prace w jednym z Bankow na stanowisko
    Doradca Klienta. Pan, ktory przeprowadzal rozmowe kazal mi sprzedac sobie
    zszywacz...troche mnie zatkalo, ale cos tam wymyslilam...a on na to, ze go
    nie przekonalam i on ma juz jeden taki sam zszywacz. Nie wiem jak Wy, ale ja
    sie poczulam jak malpka w cyrku...Juz wczesniej pracowalam w Banku i innych
    firmach, ale czegos takiego jeszcze nie widzialam.
      • hana83 Re: Kilka dni temu bylam na rozmowie.... 24.02.07, 14:15
        heh tez bylam na rozmowie... doradca klienta w banku.... ja mialam sprzedac
        samochód :)
        • Gość: Ania Re: Kilka dni temu bylam na rozmowie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 20:40
          Moja koleżanka była na rozmowie w sprawie pracy w salonie jednej z sieci
          komórkowych i też kazali sobie sprzedać telefon. Jej się udało, i pracuje tam.
      • Gość: xx Re: Kilka dni temu bylam na rozmowie.... IP: 195.117.232.* 24.02.07, 14:55
        > Doradca Klienta. Pan, ktory przeprowadzal rozmowe kazal mi sprzedac sobie
        > zszywacz.
        Trzeba było mu zaproponować, aby poszedł do sklepu papierniczego, podziękować za rozmowę i iść do domu. Sprzedawanie lodu Eskimosom już dawno minęło ;)
      • Gość: amess Re: Kilka dni temu bylam na rozmowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 19:44
        Hmm.. nie spodziewałem się, że ktoś jeszcze w ogóle używa takich metod :( Nie
        spodziewałem się też, że jeszcze kogoś można tym zaskoczyć... Teoria stojąca za
        takimi pytaniami jakieś 200 lat temu :) mówiła, że dobry sprzedawca potrafi
        sprzedać cokolwiek. Czyli - skoro masz coś sprzedawać klientom, to powinnaś
        to "cokolwiek" też umieć sprzedać. Najczęściej prosili o sprzedawanie
        długopisu. I tak trafiłaś na kreatywnego :) Teraz już coraz rzadziej spotyka
        się takie pytania bo zazwyczaj firma najpierw zapoznaje "nowych" z produktami a
        potem uczy jak je sprzedawać i dopiero do pracy. Można by to jeszcze obronić
        gdybyś miała sprzedać jakiś produkt bankowy - że szukają kogoś, kto będzie mógł
        z marszu wejść do pracy bez specjalnych szkoleń. W przypadku zszywacza - bez
        komentarza.
        Schemat odpowiedzi w zasadzie jest bardzo prosty i zależy od branży. W
        produktach szybkorotujących rekruter zwykle oczekuje opowieści o wyjątkowej
        okazji związanej z promocją, dobrej cenie i możliwości zarobienia na tym
        produkcie (sprzedajemy pośrednikowi!) plus argumenty związane z oczekiwaniami
        konsumentów, silną pozycją marki na rynku itp., w sprzedaży usług (tu są też
        banki), B2B, telekomach, często również farmacji lepszym wyjściem będzie
        najpierw rozmowa - badanie potrzeb, a dopiero potem sprzedanie produktu jako
        remedium na wszelkie troski.

        --

        www.rozmowakwalifikacyjna.pl
        • aga.roro Re: Kilka dni temu bylam na rozmowie.... 27.02.07, 21:20
          hm a mnie się wydaje, że to zwyczajne sprawdzenie, czy kandydat potrafi mówić
          językiem korzyści. Stare jak świat: cecha - korzyść. W końcu kupujemy produkty
          nie dla samych produktów, ale dla korzyści, jakie będziemy z owych produktów
          mieli...:)
          pozdrawiam
      • Gość: Ja Re: Kilka dni temu bylam na rozmowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 22:09
        Eurobank?? :)

        Porażka...
    Pełna wersja