Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      nie mam warunków :(:(:(

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 14:37
    Nie mogę znależć pracy, bo jak się dowiedziałam każdy debil umie to, co ja, a
    poza tym "nie mam warunków". Skoro nie mam warunków, to jak mam sie odważyć
    na wyjazd za granicę, by zarabiać jako kelnerka, albo barmanka. Nie wierzę
    już kompletnie w siebie i boję sie wyjechać z tego wszystkiego. Dziś mam
    myśli sammobójcze :(:(:(
      • Gość: ania Re: nie mam warunków :(:(:( IP: *.acn.waw.pl 27.02.07, 15:25
        w złych miejscach szukałaś pracy i tyle
        • Gość: meg Re: nie mam warunków :(:(:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 15:55
          Hej Dziewczyno, głowa do góry!! nawet tak nie myśl!!!!!!
          nie Ty jedna trafiłaś na pracodawcę, który wmawia że nie umiesz tego czy
          tamtego a to co potrafisz to nic nadzwyczajnego (bo "podobno" każdy to
          potrafi). może po prostu chcieli Cię zatrudnić za grosze i stąd to
          ich "rozumowanie":/ pomyślałaś o tym..?
          a co niby znaczy stwierdzenie, że "nie masz warunków"?? co to w ogóle za pacan
          Ci coś takiego powiedział?! jeśli już tak na wstępie Cię potraktowano to ciesz
          się, że tam nie pracujesz (bo to żadna przyjemność pracować z ludźmi takiego
          pokroju). następnym razem odpowiedz takiemu delikwentowi że to on "nie ma
          warunków" żeby Cię zatrudnić.
          i nie wierz we wszystko co mówią ludzie - bo ludzie bywają złośliwi dla innych,
          żeby ukryć własne kompleksy.
          moja rada: nie przejmuj się, rób swoje! zacznij spełniać swoje marzenia na
          przekór wszystkim i wszystkiemu!! a jak już się spełnią to idź do tych pacanów
          i pokaż im że Tobie się udało, że jesteś zdolna i wytrwała. i że masz "warunki"
          żeby osiągnąć wszystko, co sobie zaplanowałaś! niech Ci którzy w Ciebie nie
          wierzyli zobaczą KOGO stracili!

          życzę wszystkiego naj najlepszego!!!!!!!:))))))
          • Gość: n Re: nie mam warunków :(:(:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 19:09
            Dzięki meg za pocieszenie i za rady. Też tak staram sobie to wszystko
            tłumaczyć, ale mam momenty załamania-ech.
        • Gość: n Re: nie mam warunków :(:(:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 19:07
          Wobec tego, większość pracodawców to chamy i buraki. Nie sądziłam,że kiedyś to
          napiszę.Wszyscy powinni stąd wyjechać, niech sami na siebie robią, a nie
          poniżają innych.
          • Gość: meg Re: nie mam warunków :(:(:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 20:58
            no, niestety..Buraki przez duże B!
            sama byłam "ofiarą" różnych zachowań pracodawców więc wiem co mówię..i to nie
            tylko na rekrutacjach ale i w pracy. koniec końców zrezygnowałam z pracy..bo
            nikt nie ma prawa poniżać innych!!
            hmm..a Twoje chwile załamania??sama miałam kilka więc wiem o czym mówisz:(
            każdy takie miewa kiedy szuka pracy a tu ciągle nic i jeszcze na dodatek
            pracodawca człowieka obraża! przyznam nie jest łatwo..ale uwierz mi - nie można
            się załamywać. bo to najgorsza rzecz jaką możesz zrobić!
            być może to co napiszę będzie trywialne ale..trzeba wziąć się w garść!po
            prostu. i nie zważać na słowa innych, którym NAJWYRAŹNIEJ coś w życiu nie
            wyszło. bo to, że im nie wyszło, są teraz zgorzkniali i wyżywają się na innych
            nie znaczy że MY jesteśmy beznadziejni! (prosta implikacja nie ma tu
            zastosowania)
            a następnym razem na "głupawe" pytania odpowiedz pytaniem: "jaki to ma związek
            z pracą na danym stanowisku?" ( z doświadczenia wiem że wtedy następuje
            głębokie zastanowienie u rekrutującego) nawet śmiesznie wygląda:)
            a jak taki jeden z drugim pojedzie po całośći i zacznie Cię obrażać to wyjdź z
            podniesioną głową mówiąc, że najwidoczniej nie jest to praca ODPOWIEDNIA dla
            Ciebie i dla Twoich kwalifikacji. oczywiste,że w tej sytuacji pracy nie
            dostaniesz (może i lepiej bo pracować z kimś kto tak się prezentuje na początku
            na pewno nie warto) ale przynajmniej nie będziesz musiała słuchać tych głupot.
            zrobiłam tak na którejś z rzędu rekrutacji. i wiesz co? ulżyło.nawet się
            zaśmiałam z tych ludzi po wyjściu. a rekruterzy? przyzwyczajeni do traktowania
            ludzi jak bydło tym razem oniemieli:)
            zobaczysz - wreszcie trafisz na kogoś kto Cię doceni. trzeba tylko trochę
            cierpliwośći:)

            hmm..pewnie powiesz - no tak ale póki co zostaje mi zmaganie się ze światem..
            a ja powiem: nie traktuj tego jako problem, kłopot. potraktuj to jako coś co
            Cię wzmocni - w życiu czeka nas jeszcze wiele niekoniecznie miłych
            niespodzianek. znając rózne "zagrywki" innych i własne słabsze strony łatwiej
            jest się bronić i łatwiej funkcjonować:)

            jeszcze raz życzę wszystkiego najlepszego:) i więcej wiary w siebie! na pewno
            się uda - zobaczysz!!
      • absolwencina Re: nie mam warunków :(:(:( 27.02.07, 20:29
        na rozmowie kwalifikacyjnej powiedziano tobie : "każdy debil umie, to co
        pani" ?

        powinnaś bez słowa wyjść;

        powodzenia;
      • 0tdr0 Re: nie mam warunków :(:(:( 27.02.07, 20:56
        Taka prawda, ze czesto pracodawca czy rekrutujacy odreagowuje swoje kompleksy na
        innych. czeto takie dzialanie jest celowe- trzeba zdyskredytowac pracownika,
        zeby chcial mniej zarabiac, bardziej sie staral i uznal, jak to "wiele
        zawdziecza pracodawcy" ktory z "zera go zrobil kims". Wiele znajomych osob bylo
        ponizanych na rozmowie i w pracy, przy jej rzucaniu bylo jeszcze gorzej, a po
        znalezieniu kolejnej okazywalo sie, ze sa swietnymi pracownikami.

        Sam jestem uznawany za bardzo dobrego specjaliste, pracownika i wspolpracownika,
        ale zdarza sie, ze rozmowa kwalifikacyjna jest z gory nastawiona na
        dyskredytacje i gdyby nie pozniejsza spokojna analiza pytan (np. ekstremalnie
        ogolnych bez czasu na rozwiniecie tematu, albo mikroskopijnie szczegolowych,
        wyrywkowych z nastawieniem "oo, za wszelka cene musze go zagiac") i zachowan
        (mrukliwosc, przerywanie, nastawienie "nastepny prosze") to na jakis czas
        moglbym sobie popsuc humor.

        Trzeba trafic w odpowiednie miejsce, a zmiana sytuacji i samooceny moze sie
        zmienic w ciagu kilku dni- czego Ci zycze. W jednej chwili mozesz zlapac swoja
        szanse.

        Nie daj sie- jesli ktos jest burakiem, to nalezy sie cieszyc, ze nie bedzie
        Twoim szefem i ze traci nie przyjmujac osoby o silnej motywacji. I jesli Ci sie
        w koncu uda- nie zapomnij przez co przeszlas- to niestety bardzo czesto sie
        zdarza i to z kolei oni odreagowuja na innych- oby ich to znow spotkalo.
    Pełna wersja