Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp

    IP: 80.51.235.* 27.02.07, 14:46
    Cwany bogaty burżuj (dorobił się na cudzym nieszczęściu i głupocie) zatrudni
    naiwnych zdesperowanych itp. Praca prawie za free (99% wypracowanego przez
    ciebie zysku dla mnie). Gwarantuje "miła" atmosferę" i bonusy: oglądanie
    mojego nowego Merca, nowej komórki, super urządzonej chaty, na które mi
    zapracowaleś swoją uczciwą pracą!!

    Ludzie tak wgląda rzeczywistość w Polsce poza wielkimi miastami!!!
      • Gość: :( Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 14:53
        Mój tato u takiego pracuje :(i nie ma wyboru, bo ma 55 lat. Smutne to. Nawet mu
        nie zazdrości tego bogactwa, tylko ma żal,że nie płaci tyle, ile powinien za
        wszystkie delegacje, godziny i "ponadgodziny". Myślicie,że powinien oddać
        sprawę do sądu? Pewnie nie wygra, bo czy zapisywanie godzin pracy, wolnych
        sobót i dat w zwykłym kalendarzu może być dowodem?:(. Facet pozbył się
        wszelkich dokumentów pod pretekstem "zalania biura wodą" i się chwali,że ma
        min.wtyki w PIP.
        Matko, ten kraj to bagno, chyba nic tu się nie zmieni ... Nigdy.
        • Gość: szan Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.acn.waw.pl 27.02.07, 22:34
          To forum chyba powinno zostać przemianowane na "Forum Frustratów i Życiowych
          Nieudaczników".
          • Gość: on Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 23:20
            Ty jesteż Największy frustrat i Zyciowy nieudacznik! Dowcipniś!Ile masz lat?
            20? Tauś z mamusią utrzynuja, czy może załatwili pracę? Nie cierpię takich
            ludzi, którzy swoim cwaniakowaniem kpią z innych, nie mając nawet bladego
            pojęcia co czują ludzie bez albo w złej pracy. Nie są to konowały z podstawowym
            wykształceniem. Wyśpij się to może zmądrzejesz!
            • Gość: szan Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.acn.waw.pl 27.02.07, 23:42
              Gość portalu: on napisał(a):
              > Ty jesteż Największy frustrat i Zyciowy nieudacznik! Dowcipniś!Ile masz lat?
              > 20? Tauś z mamusią utrzynuja, czy może załatwili pracę?

              Ani jedno, ani drugie, ani trzecie. :)
              Natomiast ty zdajesz się być mocno sfrustrowany.
              • byleby Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 16:43
                Gość portalu: szan napisał(a):
                > Natomiast ty zdajesz się być mocno sfrustrowany.

                wiesz,w pewnej sytuacji bardzo nietrudno o frustrację...I co w tym dziwnego?
                nie każdy ma predyspozycje i warunki do bycia łakomym kąskiem dla headhunterów..

                ba,żeby to tylko na mocnej frustracji sie skończyło
                pozdrawiam niesfrustrowanych szukających pracy (o ile tacy istnieją)
                i pytam: jak oni to robią???
                • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 22:39
                  byleby napisała:

                  > pozdrawiam niesfrustrowanych szukających pracy (o ile tacy istnieją)
                  > i pytam: jak oni to robią???

                  Trzeba być takim, któego praca szuka.

                  S.
                  • byleby Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 01.03.07, 00:29
                    snajper55 napisał:
                    > Trzeba być takim, któego praca szuka.

                    czyli trza urodzić się na nowo
                    :p

                    • 0tdr0 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 01.03.07, 08:55
                      Albo zaczac lamac prawo lub stworzyc firme wyreczajaca w tym innych. Przyklady:
                      pokatny handel bronia, zabojstwa na umowy-zlecenie, produkcja i dystrybucja
                      parafarmaceutykow na umowe o dzielo, handel zywym towarem (sorki- tym juz
                      zajmuja sie agencje pracy tymczasowej), przedsiebiorstwo ds. wyludzen i oszustw
                      (sorry- gros polskich pracodawcow stanowi na tym rynku spora konkurencje).

                      W koncu czym sie rozni lamanie prawa pracy od lamania kodeksu karnego? Tylko
                      tym, ze w przypadku KK postepowanie czesto toczy sie z automatu.
                    • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 01.03.07, 11:32
                      byleby napisała:

                      > snajper55 napisał:
                      > > Trzeba być takim, któego praca szuka.
                      >
                      > czyli trza urodzić się na nowo
                      > :p

                      Niekoniecznie. ;) Czasem wystarczy się przekwalifikować. Czasem, niestey,
                      przeprowadzić.

                      S.
                      • byleby Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 01.03.07, 16:56
                        snajper55 napisał: :
                        >> Niekoniecznie. ;) Czasem wystarczy się przekwalifikować. Czasem, niestey,
                        > przeprowadzić.

                        oj,człowieku...
                        nie truj,proszę...z tym przekwalifikowaniem...i z przeprowadzką...naprawdę
                        znamy na pamięć takie odkrywcze światłe rady mądrych wykształconych ludzi...

                        wyobraź sobie,niektórzy robili w swoim jakże krótkim życiu wiele różnych rzeczy
                        od przysłowiowego zmywaka zaczynając
                        i w wielu różnych miejscach na Ziemi,uwierzysz ? :p

                        a informatykiem ani lekarzem (itepe,itede) niestety nigdy nie zostanę. Kwestia
                        predyspozycji,cech osobowościowych...siebie samego nie da rady przeskoczyc
                        pozdrawiam
                    • Gość: merysa Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.07, 11:52
                      Głupi frazes i tyle - mądrala sie znalazł

                  • Gość: willija Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.07, 11:50
                    pewnie - czyli trzeba być handlowcem - sorki , ale w tym kraju jest tylko taka
                    praca. Niestety dla niektórych to sukces - dla innych to "babranie się w g..."
                    A właśnie głównie handlowc ów cwaniaków poszukują pracodawcy .
                    Ci którzy lubią i czują handel i oprócz sprzedawania nie widzą nic na tym
                    świecie poszukuje się wciąż .Ale dlaczego ? Ao dlatego ,ze jesli komuśto
                    sprawia przyjemność to ma wcześniej czy później w "d..." jedenego czy drugiego
                    pracodawcę i paręprocent prowizji i sam otwiera swoją firmędo której pocszukuje
                    frajerów by na niego robili.

                    Sfrustrowani często są ludzie, którzy kształcili się po to aby żyć inaczej.
                    Godnie , ale zgodnie ze swoimi predspozycjami !!!
                    A to ,ze w danym momencie mają problem ze znalezieniem pracy , niekoniecznie
                    źle o nich świadczty.
                    Wiadomo, żaden "cwaniak " tego nie zrozumie - jak można chcieć pracować i
                    zarabiać uczciwie pieniądze i robić faktycznie to o się lubi i potrafi>

                    Ja mam pracę , ale mam za sobą również okresy wzlotów i upadków - aby nie być
                    bez pracy próbowałam nawet swoich sił jako agent ubezpieczeniowy ! Dziękuję ,
                    ale to nie dla mnie . Ale doświadczenie pozoliło mi

                    W tzw. międzyczasie zdobyłam kolejny zawód . I nie jestem frustratem , ani
                    frustratką - jak kto woli.

                    ALe denerwują mnie ciągle aroganci, którzy z lekceważeniem spoglądają na osoby
                    z mniejszych miejscowości, starające się zwrócić uwagę na problemy na rynku
                    pracy z jakimi borykają sie ludzie na prowincji !
                    To jest prawdziwy koszmar !
                    A frazesy ... być takim , kogo szuka praca ... jedynie co czyniąto pogłębiają
                    frustrację.
                    Choć obecną pracę sama zawdzięczam headhunterom !

                    Ale w 100 % zgadzam się, ze poszukiwani sa głównie naiwni i zdesperowani ...
                    Poważniejsze oferty , to prawdziwa rzadkość ...
                    Ale w końcu czasem uda się znaleźć dla siebie miejsce ... nie mając tzw.
                    pleców...
                    Ale jest to ogromnie trudne ... i stąd ta frustracja ...
                    Bo nawet jak coś się znajdzie ... to też nie wiadomo na jak długo ...

                    A mądralom , którym wydaje się , że zawsze fortuna im sprzyja ... życzę by choć
                    na jakiś czas odczuli problem osobiście ... pewne jest ,że po pewnym czasie
                    nabiorą pokory ....

                    Nie dla każdej osoby sukces oznacza to samo !!!
                    Pewnie ,że można cieszyć się z wszystkiego co się ma i być szczęśliwym !
                    Gratuluję tym co tak potrafią !!
                    Ale to głównie dzięki tym niezadowolonym świat nie stoi w miejscu , dzięki
                    niezadowolonym następuje postęp , dzięki niezadowolonym pojawiają się wynalazki
                    i nowe rozwiązania ....

                    Gdyby każdy był zadowolony z tego co ma i co załatwiła mu "mamusi" to nadal
                    żylibyśmy w pepoce paleolitu

                    Pozdrawiam wszystkich sfrustrowanych szukających pracy .... i życzę powodzenia
                    w poszukiwaniu pracy - nie koniecznie w Polsce i u naszych "nowobogackich" .,
                    któym wydaje się, że świat należ do nich .

                    • Gość: Hinken Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 10:57
                      Całkowicie sie z tym zgadzam. Tylko niezadowoleni prą do zmian. Zadowolenie
                      prędzej czy później rozleniwia. W Polsce mamy ogromny potencjał ponieważ mamy
                      bardzo duży odsetek mieszkańców niezadowolonych. Więc będziemy lokomotywą
                      napędową Europy. Już to widać. Tyle młodych osób uciekło za granicę. Uciekli bo
                      byli sfrustrowani szukaniem pracy. Potrzebowali zmiany i naszczęscie nie stali
                      się bierni. Lecz jest kategoria osób, które nie dają sobie rady w tej polskiej
                      rzeczywistości. Stają sie bierni. Z tych ludzi nie należy się śmiać tylko
                      trzeba im pomóc przezwyciężyć ich słabości. Wyśmiewanie się z nich jest
                      przejawem egoizmu a nie elementarnego szacunku człowieka do człowieka.
                      • Gość: marmar Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 15:02
                        Ludzie pryskają z Polski bo mają dosyć skorumpowanych urzędników i prawa
                        łamanego przez prawników.Ciekawe kto będzie teraz pracował na naszą leniwą i
                        nihilistyczną budżetówkę.Koniec końcem polskie społeczeństwo to nie wielbłąd,
                        jednego czerwonego garba zdołało się pozbyć-szkoda tylko że w jego miejsce
                        pojawiło się już kilka nowych czerwoniutkich garbuskow.
                    • Gość: expert11 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.lexell.com.pl 20.03.07, 12:26
                      Matko jedyno kochano. Ile w tym patetyzmu. A wiesz że są na świecie ludzie
                      zupełnie niezaradni. Odmawiasz im przwa do żecia ?
                      Ten Wasz monetarny humaniżm !.
                      Ludzie obuźcie się przecież jesteście okradani w majestacie prawa , które oni
                      stanowią dla siebie!
              • Gość: mimi Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: 213.156.112.* 28.02.07, 22:39
                A frustracja to wada? A ja myslałam, że to stan psychiczny, w jakim może się
                znaleźć człowiek z pewnych przyczyn.
        • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 02:23
          Gość portalu: :( napisał(a):

          > Mój tato u takiego pracuje :(i nie ma wyboru, bo ma 55 lat.

          Jak to nie ma wyboru ??? Niech zostanie bogatym burzujem.

          S.
          • Gość: :( Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 14:51
            Nie sztuka dorobić się na cudzej krzywdzie, ale Ty tego nie zrozumiesz,
            przecież i tak wszystko wiesz najlepiej. Taki postrzelony jesteś snajper.

            P.S. Burżuj a uczciwy pracodawca, to różnica- nie myl pojęć.
            • albicelestes Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 15:44
              snajper55 najwyraźniej jest zacofany o jakieś 200 lat- do czasów dzikiego
              kapitalizmu jaki kiedyś był. Gdzie fabrykant dawał łaskawie pracę, mieszkanie i
              całkowicie uzależniał od siebie robotnika i coniektórym marzy się powrót do
              czegoś takiego. Snajper55 nie rozumie tendencji przemian historycznych które
              mają na celu odchodzenie od czegoś takiego ani tego że opisany przypadek jest
              diagnozą a nie oceną z punktu moralnego. A tolerowanie takich rzeczy jest
              karygodne i na poziomie 6-latka. Czyli jeśli zostanie ktoś np. napadnięty sam ma
              zostać bandytą? Cywilizacja i wolny rynek ma uniemożliwiać takie sceny, jeśli
              ktoś uważa inaczej niech sobie jedzie na Kaukaz.
              Snajper twierdzi że jak coś się nie podoba to można odejść lub samemu zacząć
              wyzysk- czyli jak ktoś cię pobije na ulicy nie idź na policję ale na siłownię.

              Mój były szef(dokładnie) na pytanie o podwyżkę wpadł w wściekłość i powiedział
              że ma już konta pełne i w każdej chwili może wszystko sprzedać i tyle go to
              obchodzi. Mógł? Mógł. Ale na tej zasadzie ja mogę coniektórym wybić zęby. Mogę?
              Mogę:)
              • Gość: . Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 16:26
                Snajper, a powiesz nam, kto bedzie robil na tych burzujow, jak juz wszyscy nimi
                zostaną, hę??
                • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 22:44
                  Gość portalu: . napisał(a):

                  > Snajper, a powiesz nam, kto bedzie robil na tych burzujow, jak juz wszyscy
                  > nimi zostaną, hę??

                  A to już będzie zmartwienie burżujów. Nie ?

                  S.
                  • Gość: . Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 10:47
                    snajper55 napisał:

                    > Gość portalu: . napisał(a):
                    >
                    > > Snajper, a powiesz nam, kto bedzie robil na tych burzujow, jak juz wszysc
                    > y
                    > > nimi zostaną, hę??
                    >
                    > A to już będzie zmartwienie burżujów. Nie ?
                    >
                    > S.



                    Co za pyskaty dziad z tego snajpera. Wspolczuje Twojj /partnerce/partnerowi
                    takiego szczekacza w domu. Na kazde musi sie odszczeknac i to takie bzdury
                    wygaduje, ze rece opadaja.
                    • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 01.03.07, 11:35
                      Gość portalu: . napisał(a):

                      > Co za pyskaty dziad z tego snajpera. Wspolczuje Twojj /partnerce/partnerowi
                      > takiego szczekacza w domu. Na kazde musi sie odszczeknac i to takie bzdury
                      > wygaduje, ze rece opadaja.

                      Nie czytaj moich bzdur, to Ci ręce opadać nie będą. ;)

                      S.
              • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 22:44
                albicelestes napisał:

                > Snajper twierdzi że jak coś się nie podoba to można odejść lub samemu zacząć
                > wyzysk-

                Nie wyzysk. Jeśli ktoś zazdrości przedsiębiorcy, to niech sam zostanie
                przedsiębiorcą.

                S.
            • Gość: . Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 16:25
              Gość portalu: :( napisał(a):

              > Nie sztuka dorobić się na cudzej krzywdzie, ale Ty tego nie zrozumiesz,
              > przecież i tak wszystko wiesz najlepiej. Taki postrzelony jesteś snajper.


              Ano dostal rykoszetem...w mozg...nie da sie ulkryc ;DD
              • Gość: olo Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 17:19
                A ja zgadzam sie ze snajperem. Przecież nikt nikomu nie broni się dorobić .
                Widocznie taki burżuj ma to czego nie masz ty ani ja. Najłtwiej to narzekać.
                Może by tak podjąć ryzyko- to jednak nieliczni potrafią.
                • zefir15 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 17:36
                  a moze tak uczciwa praca i w dodatku ciezka dawałaby mozliwosc i perspektywe
                  takiego dorobienia sie??? Oczywiscie NIE! tu jest Polska, XIX wiek...
                  • Gość: inżynier Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: 195.205.195.* 29.03.07, 10:35
                    ciężko pracować potrafi 80% ludzi ... mądrze jakieś 20% ....
                • Gość: :( Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 18:20
                  Też nie umiesz czytać ze zroumieniem?

                  Taki burżuj, to nie ma przede wszystkim wstydu i sumienia, bo okrada swoich
                  pracowników. Jak dla mnie może sie wylegiwać na Dominikanie, jeżdzić najlepszym
                  samochodem pod warunkiem,że zapłaci im uczciwie za pracę jaką dla niego
                  wykonali. Wierz mi mój tato (i jemu podobni) nie musi sączyć drinków na plaży
                  pod palmami. Wystarczyłoby mu, że zapłaci rachunki i będzie go stać np. na
                  wysłanie mojego młodszego brata na kurs językowy, albo kupienie dobrej książki,
                  co w naszym kraju przy naniższej krajowej należy do luksusu.
                  Pozdrawiam
                  • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 22:42
                    Gość portalu: :( napisał(a):

                    > Taki burżuj, to nie ma przede wszystkim wstydu i sumienia, bo okrada swoich
                    > pracowników.

                    No to prokuraturę trzeba o kradzieży zawiadomić. Wiesz o przestępstwie o organów
                    nie zawiadamiasz ???

                    > Jak dla mnie może sie wylegiwać na Dominikanie, jeżdzić najlepszym
                    > samochodem pod warunkiem,że zapłaci im uczciwie za pracę jaką dla niego
                    > wykonali.

                    Płaci tyle, na ile się z pracownikiem umówili, Czyli uczciwie.

                    S.
                • Gość: r_g Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 11:54
                  Taak, tzw. burżuj ma często to czego inni nie mają tzn. nieprzeciętną pazerność
                  i umiejetność oszukiwania (przeważnie pracowników bo to najłatwiej i
                  najbezpieczniej). Taki tekst o pełnym koncie jest bardzo popularny, też go
                  poznałem, jest to chyba stała zagrywka do manipulacji pracownikami. Jak ktoś
                  twierdzi że tzw. burżuj ma przede wszystkim dobry pomysł na biznes i umie go
                  zrealizować to ma trochę racji ale pomysłem i własną pracą daleko się nie
                  zajedzie (przerobiłem to) inni podpatrzą, skopiują i w ostateczności wygra ten
                  pazerniejszy, lepiej oszukujący innych. Uczciwszych pracodawców należy szukać w
                  GB,Irlandii...
            • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 22:32
              Gość portalu: :( napisał(a):

              > P.S. Burżuj a uczciwy pracodawca, to różnica- nie myl pojęć.

              Dla niektóych na tym forum nie ma między nimi żadnej różnicy.

              S.
        • stworzenje PIP 15.03.07, 11:17
          niech naśle Inspekcje Pracy, ja na jedna firme naslalam i dopielam swego,mlody
          gowniarz sie tak dorabial na cudzej krzywdzie ze skzoda gadac i do dzis mam
          satysfakcje ze to zglosilam,a ma umowe? Inspekcja sie od razu wielu spraw
          dopatrzy zlych.Serio,mi sami tam w PIP powiedzieli: takie firmy to trzeba
          zglaszac jak najbardziej!!A ludzie nie zglaszaja bo sie boja czy jak.
      • Gość: nachwile Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.acn.waw.pl 28.02.07, 19:31
        no ogłoszenie jest fajne

        ale kolego problem leży w czymś zupełnie innym, ludzie mają zjechane mózgi, nie
        wiedzą po co żyją, dla kogo pracują, po co pracują
        przykład, powtarzany przeze mnie pare razy
        otóż ja tez pracowałem w takiej firmie u takiego "burżuja"
        pan sie uwłaszczył, był (teraz sie dowiedziałem) byłym oficerem WSW i po upadku
        komuny nagle stał sie antykomunistą i nabył za śmieszne pieniążki dawne
        państwowe przedsiębiorstwo
        otóż ja po studiach musiałem (potem wyjaśnię słowo "musieć") u takiego gnoja
        robić za 850 złotych, on ludziom wmawiał, ze firma jest w złym stanie, że są
        straty, że musi redukować, na tego rodzaju praniu mózgu pan osiąga rocznie 1.5
        miliona zysku dla siebie
        wielkość zysków wydała sie po kolejnym oszustwie tego pana, kiedy to skłócił sie
        z jakąś firmą ksiegową, myśląc że ich tez zrobi w konia
        kiedy ja sie upomniałem o zaległe nadgodziny (a wiele tego było i obiecywał
        ciągle, że wyrówna)i pieniądze za zlecone dodatkowe zadania reakcja "kolegów" z
        pracy była cytuję "my też tu za darmo siedzimy i nie marudzimy jak ty"
        szok, zero "asertywności", zapewne oni dalej walczą w wyścigu szczurów o te 850
        zlotych wypracowując facetowi ponad milion (ponoć wyssał firmę i ponoć już firma
        upadła, nie wiem, nie interesowałem się tą firmą, więc mniejsza z tym)

        tego rodzaju postawy oraz postawy w stylu "a ten to by chciał mieć to i tamto,
        postawa roszczeniowa" powodują, że ludzie sami sie wpędzili w to co mają,
        najpierw krzyczeli precz z komuną, jak przyszło to ich wymarzone "precz z
        komuną" to oni są zdziwieni i nawet jeszcze w 1997 były strajki, gdzie robotnicy
        przed masowymi zwolnieniami i redukcjami w zakładach krzyczeli 'precz z komuną'
        - jak widać dalej nie rozumieją co to jest komuna, kapitalizm, ekonomia, i
        przysłowiowe "coś za coś",

        pracodawca (ten nieuczciwy) wykorzystuje to na co mu pozwolili ludzie, nie tylko
        jako pracownicy, ale i jako wyborcy wybierający kiedyś partie, które zmieniały
        prawo na niekorzyść tzw. szarego człowieka

        natomiast objaśnienie dla tych co twierdzą, że wszystko sie da jak sie chce, że
        nie ma "musze", że każdy może zostać bogaczem itd. itp.
        jak wiadomo (choć nie wszystkim) większość fortun jest budowanych na jakichś
        podstawach,ktoś coś dostał, odziedziczył itp i dalej to rozwija
        nie da sie zrobić coś z niczego :)

        ja musiałem pójść do pracy za 850, bo innej nie znalazłem, pracodawcy nie
        odpowiadali na CV osoby prosto po studiach dziennych , w domu była bieda,
        musiałem chodzić w ubraniach z lumpexu, nie było na leki dla matki, ojciec już
        dawno nie żył, miałem do wyboru albo samobójstwo z przyczyn ekonomicznych, albo
        wejście z układ z kolegami przestępcami (bo jeść trzeba, czynsz zapłacić trzeba,
        ubrać sie trzeba) albo praca za grosze, padło na wybór numer 3
        a tym którzy pieprzą o założeniu własnej firmy, przypominam, że osoba
        mieszkająca w mieszkaniu kwaterunkowym/komunalnym nie może wziąć kredytu
        hipotecznego na mieszkanie, którego właścicielem jest gmina więc zdolność
        kredytowa mojej skromnej osoby wynosi zero czyli null

        w momencie kiedy ileś osób podejmuje nisko płatne prace (bo np. tatuś z mamusią
        go żywią o on to traktuje jako "praktykę" albo z innych powodów) wówczas
        pozostali nie mają innego wyboru ; wyjazd, praca za grosze, sznur lub łom i
        ortaliony

        tam gdzie 90% populacji robi za grosze a np. 10 % populacji wie czego chce,
        wówczas pracodawca tymi 10% nie musi sie przejmować bo ma nadmiar z tej
        pierwszej grupy, proste...

        kiedys nam liberalna propaganda wmówiła, że my som komuna, my som post PRL, my
        som złe
        natomiast na zachodzie jest ciężko, jest źle, na wszystko trzeba ciężko
        pracować, tylko u nas raj, panstwo socjalne
        potem okazało sie , że na zachodzie jest większy socjal, a w polsce - u nas są
        dużo mniejsze kary dla osób łamiących czy to prawo pracy czy inne przepisy
        związane z uczciwością na rynku (również pomiędzy firmami)
        wiem, zachód jest bogatszy to go stać na socjal - zgoda,
        ale my tez płacimy niemałe podatki z których owo "państwo" może więcej niż tylko
        kupować limuzyny posłom lub dyrektorom, budować kolejne świątynie czy ogrzewać
        chodniki,
        najgorzej że ludzie chyba podświadomie uwierzyli, że musi byc ciężko
        na szczęście wielu młodych ludzi już widziało zachód lub z racji e-mailowych
        znajomych z zachodu ma porównanie, czy to co im mówiono to prawda

        dopóki ludzie nie zrozumieją pewnych rzeczy nic tu sie nie zmieni
        potępiam górników za to że demolują, ale popatrzmy jak było z pielęgniarkami,
        one były grzeczne i te ustawowe 203 złote im nie dno, zwodzono ileś lat
        za to górnik przyszedł, zdemolował i dostał dużo więcej, bo jest asertywny i
        walczy o swoje, a reszta - cóż jeszcze nikt nigdy nie wygrał wywieszając białą
        flagę i podnosząc ręce do góry

        to dobrze, że milion (chyba) osób wyjechało, rządowi sie poprawiły statystyki,
        tym osobom zarobki, pozostałym zmniejszyła sie konkurencja, a więc wzrosła ich
        pozycja w przetargu , sad but true

        znam też przypadek osoby będącej wspólnikiem w pewnej małej firmie
        kilkunastoosobowej, firma płaci ludziom 1200, ale jedna z osób z jej "góry" nie
        ma problemu by synkowi na prezent kupić VW Passata full wersja i sobie samej tez
        co pare lat nowego Lexusa lub S-klasse, wiec te kilkanaście osób zapewne wyrabia
        odpowiedni zysk skoro takie wydatki ma pani dyrektor nad parunastoma pracownikami

        mimo, ze tej pani sie powodzi jak sie powodzi, to ona i tak będzie narzekać, że
        za duże nakłady , podatki, wszystko źle dla przedsiębiorcy, bo jakby zmniejszono
        podatki to synek by nie dostał Passata ale Hummera H2, a jakby były jeszcze
        mniejsze i nie było kodeksu pracy to synek by dostał helikopter
        więc nie ma sie co przejmować takimi głosami i je słuchać
        bo ta przytoczona przeze mnie osoba nie przejmuje sie że ci jej pracownicy nie
        mają na kurtkę, nie mają na buty, zalegają z czynszem, ją boli, że jej merol nie
        ma zlotych klamek

        ostatnio (a pracuje teraz w sprawach gospodarczych) poznałem domy tego rodzaju
        narzekających pracodawców i nikt mi nie wmówi że taki narzekający pan ma 60
        calową plazme i system hi-fi za 10000 i dębowe meble w każdym z trzech salonów
        bo mu jest źle, nikt mi nie wmówi, że 2 limuzyny i 2 terenówki w garażu są z
        tego, że mu źle, nikt mi nie wmówi, że kolekcja sztucerów kosztuje tylko pare
        złotych, bo na broni się znam i wiem, że sama taka luneta jaką widziałem potrafi
        kosztować 6000 a synkowi idącemu na dyskotekę przeciętny pracownik nie daje 500
        zł na wieczór mówiąc "nie wróć jako ojciec i niech cie znów policja nie przywozi"

        jeżeli albo ludzie jakiś ruchem albo prawo nie wymusi innego podziału zysku
        wypracowywanego przez pracowników nic sie nie zmieni
        • Gość: nachwile Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.acn.waw.pl 28.02.07, 19:41
          aha ale żeby nie było że tylko narzekam na tego biznesmana co u niego byłem
          otóż powiedział mi pare mądrych rzeczy, ot chociażby to , że jak ktoś pozwolił
          sprzedać kiedyś polski przemysł za grosze, to nie oczekujmy teraz że z powietrza
          sie wypracuje
          kiedyś na początku przemian popełniono wiele błędów lub nawet przestępstw
          gospodarczych i nawet dobre zakłady szły za ułamek wartości dla pewnych kręgów
          osób (bez przytaczania życiorysów) i te osoby albo wypompowały z nich majątek na
          swoje konto, firmy upadły a panowie żyją z odsetek albo przejęła je konkurencja
          w celu likwidacji i zajęcia rynku (chociażby przemysl telefoniczny czy rtv agd)
          czy poprostu coś nie wyszło
          nie mówił tych słów wyborca LPR tylko biznesman mający więcej w portfelu niż ja
          zarabiam rocznie i mający salon umeblowany tak, że pewnie przez całe życie sie
          nie dorobię ja i moi sąsiedzi razem wzięci, mimo że sam jest właścicielem tylko
          średniej firmy robiącej i montującej pewne wyposażenie w branży spożywczej :)
          po za tym to bardzo miła osoba, ale sam przyznawał, że porostu urodził sie
          wcześniej i zaczynał gdy byly inne warunki rynkowe, on po studiach nie szukał
          rok pracy, on dostał skierowanie do konkretnego zakładu w PRL i tam zdobyl
          praktykę, potem wyjechał na zachód który go przyjął z otwartymi rękami (bo był
          stan wojenny) i tam u wiele dano, potem wrócił do polski i na początku lat
          90-tych zaczął działać w tym kierunku w którym działa dziś jako jedna z wielu firm
          gdyby urodził sie 20 lat później, dziś zapewne by siedział na bezrobociu bo po
          studiach nie ma praktyki lub na zachodzie lub jako cieć na portierni
          :/
          tak czy inaczej pozdrawiam go serdecznie
          • byleby Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 21:37
            amen :)
            Dzięki Ci,nachwile,za te posty.Nawet dość wyczerpujące :)
            Noż mi by sie w kieszeni nie raz otwarł,gdybym go miała,gdy znowu czytam jak to
            jest (m.in.)na naszym rynku pracy super,i generalnie,że mozna już w tym cudnym
            kraju zastosować zasadę "powiedz ile zarabiasz a powiem Ci kim jesteś"-jeśli
            robisz za mniej niż tysiąc,albo co gorsza w ogóle nie masz pracy-tzn.że:
            1.tuman z człowieka nieprzeciętny,2.leń śmierdzący,3.kompletnie niezaradny
            życiowo nieudacznik,4.itd,itp,bla bla bla.0gólnie - ponizej przeciętnej.
            Dobra,przyjmijmy,że spełniam kryteria któregos z punktów.Mam się zabrać z tego
            świata czy z tego kraju??? Bo z niektórych postów można wywnioskowac,że tu jest
            miejsce tylko dla superzaradnych, superprzedsiębiorczych lub wybitnie
            uzdolnionych jednostek.Niewazne czy w kierunku fizyki kwantowej czy w
            budownictwie.Jesli nie ma sie tego typu talentów to co? Dziwne,że w krajach
            starej Unii jest miejsce dla takich jak ja,najniższej pensji (np SMIC we
            Francji)nie traktuje sie jak jałmużny,i,co więcej,można za te minimalna kase
            żyć na jako takim poziomie.Oczywiscie bez szaleństw,ale sie da.A u nas nie.A
            najbardziej mnie wkurza,gdy niektórzy,ktorym albo sie udało,bo rodzina,itd albo
            po prostu są w czymś dobrzy,roszczą sobie prawo do oceniania reszty.Której nota
            bene jest wiekszość.To tyle.pzdr
            • byleby Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 21:53
              byleby napisała:
              albo
              > po prostu są w czymś dobrzy,roszczą sobie prawo do oceniania reszty

              tzn. dobrzy w czymś na co jest obecnie popyt na rynku pracy.Bo można mieć inne
              talenta,a jakże,tyle że trzeba umieć je sprzedac.A to już nie każdemu bozia
              dała ;)
              • Gość: nachwile Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.acn.waw.pl 28.02.07, 22:16
                > tzn. dobrzy w czymś na co jest obecnie popyt na rynku pracy.Bo można mieć inne
                > talenta,a jakże,tyle że trzeba umieć je sprzedac.A to już nie każdemu bozia
                > dała ;)

                aaaaaaj

                ale wiesz, to może być inaczej - prost przykład (sztuk 2)
                mój znajomy nie znalazł pracy po studiach nie mógł znaleźć pracy, więc sie
                zabrał za robienie stron www (flash, html, php) i z tego interesu ledwo
                przędzie, potem chciał sie zabrać za grafike, a raczej razem sie zabraliśmy no i
                okazuje sie, że jak sie ma odpowiednie kontakty w branży to można zgarnąć duże
                tysiące za prosty projekt np. medalu w mennicy albo kalendaża , co z tego, zę my
                umiemy jak nie mamy kontaktów i legalne oprogramowanie do pracy kosztuje razem
                ze 30 000 (3ds, corel, windows etc.) ?
                za to pewna osoba która miała kontakty sama już nie miała czasu obsłużyć zleceń
                i dawała je właśnie takim nieznanym domorosłym osobnikom za powiedzmy 20% , a ta
                znana osoba tylko sie podpisywała :)

                kolejny przykład: skończyłem studia o tzw. porządanym kierunku - tj. logistyka,
                nie szedłem na jakieś kosmiczne etnografie albo filologie afrykańskie czy balet
                mongolski
                jak ja zaczynałem polibudę to na korytarzu wisiały ogłoszenia pracodawców
                szukających zielonych absolwentów w których zainwestują i którzy będa robic dla
                danej firmy, tyle, że jak minął 5 rok studiów sytuacja na rynku była już
                zupełnie inna, było 20 procentowe bezrobocie i ludzie zabijali sie za darmowe
                praktyki albo po znajomości zdobywali prace albo oszukiwali pracodawce
                przekłamując swoje umiejętności
                krótko mówiąc vicious circle - nie mogłem zdobyć doświadczenia z powodu braku
                doświadczenia i krótko mówiąc nie dano mi pokazania mojego potencjału,
                wykorzystania wiedzy i 5 lat studiów i ciężkiej pracy na dziennej polibudzie
                poszło sie .. a teraz po 5 latach już z mózgu cała wiedza uciekła

                a jak często wyglądają rekrutacje - już sie dowiedziałem od środka :/

                także ja nie widze tego, w ten sposób jak napisałaś/łeś
                problem polega na tym, że np. ktoś cie nie zna, dużo wakatów rozchodzi sie
                pocztą pantoflową na zasadzie "czy może mi pan panie juziu kogoś rozsądnego
                polecić na te robote" i zazwyczaj pan juzio kogoś zna
                a gdy firma ma kiepską ofertę to np. daje ogłoszenie
                • Gość: tomeczek Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 10:37
                  Gość portalu: nachwile napisał(a):

                  > albo kalendaża (...)
                  > studia o tzw. porządanym kierunku (...),
                  > panie juziu (...)
                  > pan juzio

                  Nie gniewaj się za to co napiszę, ale może te firmy się bały, że absolwent
                  politechniki zrobi im np. projekt "porządanego kalendaŻa" ?
            • Gość: nachwile Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.acn.waw.pl 28.02.07, 21:59
              to co piszesz, ta wyliczanka
              że niezaradna, że nieudaczna, że cośtam

              to co to znaczy nie nieudacznik i zaradny - ktos to sie urodził w na tyle
              bogatej rodzinie by mu zapewniono odpowiedni start ?
              czy, ze w 1981 wstąpił do SB a potem w 1990 stal sie przedsiębiorcą i dziś sie
              na liście wprost znajduje na przykład i mówi jak to doszedł sam

              tuman - a to trudno zdefiniować z jakiego punktu widzenia, bo co powiedzieć o
              absolwentach wyższych uczelni, którzy ślą CV bez odpowiedzi, zaś czy wówczas
              nietumanem jest ktos kto ledwo skończył zawodówe, nie zna językow za to od razu
              ma prace bo jest potrzebny do sprzątania lub mycia lub malowania i tynkowania ?

              leń śmierdzący - to osoba, które nie chce pracować 25 godzin na dobe ?

              niezaradny życiowo - osoba, która czegoś nie odziedziczyła, urodziła sie za
              późno, czegoś od rodziny nie dostała, nie przespała sie z kim trzeba, nie
              podkładała gotowców aby w tym czasie mieć czas na zdobywanie doświadczenia,
              płaciła podatki, nie robiła na czarno ?

              ja bym sie ludźmi rzucającymi tego rodzaju hasłami sie nie przejmował ;)

              po co sie sam/sama dołujesz ?
              • byleby Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 22:56
                ufff...chciałam ująć temat raczej syntetycznie,stąd ta "wyliczanka".
                Potraktowałeś to zbyt dosłownie.
                Nie będę tu wkręcać przykładów ani ze swojego życia ani z otoczenia,bo po co?
                Skoro Ty byś sie nie przejmował "ludźmi rzucającymi tego rodzaju hasłami" to co
                tutaj robisz?
                odsyłam do postu poniżej,bodajże Szana,cytuję "bo mają bardzo niską samoocenę
                i/lub brak jakichkolwiek ambicji, bo nie potrafią
                się szanować, bo wiele sobą nie reprezentują, bo..."
                Ta wypowiedź,nie wie wiem,moze podpucha,ale to jakby woda na mój młyn...
                no,ale moze faktycznie nie warto.
                Ja się celowo nie dołuję,ja tylko obserwuję i wyciagam wnioski.A doły same
                przychodzą.
                kolorowych snów życzę
            • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 22:55
              byleby napisała:

              > Dziwne,że w krajach
              > starej Unii jest miejsce dla takich jak ja,najniższej pensji (np SMIC we
              > Francji)nie traktuje sie jak jałmużny,i,co więcej,można za te minimalna kase
              > żyć na jako takim poziomie.

              Porównaj PKB per capita Francji i Polski a będzie to tylko część odpowiedzi.
              Francja nie dotuje w takim stopniu jak Polska niedochodowych sektorów -
              górnictwa, hutnictwa, rolnictwa (nawet wbrew prawu UE). Zamiast wydawać nasze
              podatki na potrzeby najbardziej potrzebujących, my finansujemy lecznictwo i
              szkolnictwo rolnikom, nawet tym mającym hektary pod szkłem. Czy bezrobotni czy
              renciści wyjdą na ulicę protestować ? A może zastrajkują ?

              S.
              • byleby Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 23:24
                snajper55 napisał:
                > Porównaj PKB per capita Francji i Polski a będzie to tylko część odpowiedzi.
                > Francja nie dotuje w takim stopniu jak Polska niedochodowych sektorów -

                jasne,snajperze.Niezaprzeczalnie masz rację.
                Z tym,ze mnie nie chodziło o przyczyny obecnego stanu rzeczy.
                To tylko mi tak jakoś ciągle rzuca w oczy,po paru latkach w innym kraju.Ale
                jasne,nie bedę wdawać się w dyskusję,bo o ekonomii wiem tyle co kot
                napłakał,poza tym zgadzam się,nawet na mój mały rozumek wygląda to właśnie tak
                jak piszesz.
                Nie mam postawy roszczeniowej ani względem pracodawcy,ani w stosunku do
                państwa,nawet lobby przedsiebiorców niewiele są w stanie zrobić choćby w
                kwestii obniżenia kosztów pracy,więc ja to moge co najwyzej potupać
                nogami.Denerwuje mnie tylko ta propaganda.Niech prezydent nie pieje w Irlandii
                jak jest cudownie,bo jeśli oni teraz tu nagle zjadą to ja będę musiała wyjechać
                znowu ;) Te artykuły w prasie o wzroście gospodarczym..pewnie tak jest,ale w
                skali makro,niech media tak nie uogólniają,bo sporo wody upłynie,zanim to sie
                zacznie przekładać na życie przeciętnej jednostki.
                z takiej propagandy sukcesu bierze sie pogarda dla tych,którzy sobie troche
                gorzej radzą.Bo skoro jest nieźle,to dlaczego niektórym sie nie wiedzie?
                pozdr
                • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 23:41
                  byleby napisała:

                  > jasne,snajperze.Niezaprzeczalnie masz rację.
                  > Z tym,ze mnie nie chodziło o przyczyny obecnego stanu rzeczy.
                  > To tylko mi tak jakoś ciągle rzuca w oczy,po paru latkach w innym kraju.Ale
                  > jasne,nie bedę wdawać się w dyskusję,bo o ekonomii wiem tyle co kot
                  > napłakał,poza tym zgadzam się,nawet na mój mały rozumek wygląda to właśnie tak
                  > jak piszesz.
                  > Nie mam postawy roszczeniowej ani względem pracodawcy,ani w stosunku do
                  > państwa,nawet lobby przedsiebiorców niewiele są w stanie zrobić choćby w
                  > kwestii obniżenia kosztów pracy,więc ja to moge co najwyzej potupać nogami.
                  > Denerwuje mnie tylko ta propaganda.Niech prezydent nie pieje w Irlandii jak
                  > jest cudownie,bo jeśli oni teraz tu nagle zjadą to ja będę musiała wyjechać
                  > znowu ;)

                  W tym zniesmaczeniu propagandą sukcesu nie jesteś osamotniona. Nasze obecne
                  władze to jednak osobny temat - rzeka.

                  > Te artykuły w prasie o wzroście gospodarczym..pewnie tak jest,ale w
                  > skali makro,niech media tak nie uogólniają,bo sporo wody upłynie,zanim to sie
                  > zacznie przekładać na życie przeciętnej jednostki.

                  Oczywiście tak. Bo nie sam wzrost procentowy jest dla zwykłych ludzi istotny, co
                  to, na co się go przeznacza i jaka jest wielkośc tego dochodu na głowę. Zresztą
                  w innych krajach dawnego obozu socjalistycznego ten wzrost jest dużo większy.
                  Jesteśmy prawie na samym kocu.

                  > z takiej propagandy sukcesu bierze sie pogarda dla tych,którzy sobie troche
                  > gorzej radzą.Bo skoro jest nieźle,to dlaczego niektórym sie nie wiedzie?

                  Ludzie tymi, co sobie nie radzą nie gardzą. No, powiedzmy że większość nie
                  gardzi. Nawet gdy będzie już cudownie i wspaniale, to też niektórzy sobie radzić
                  nie będą. A teraz, gdy zmienił się system gospodarczy, takich nie radzących
                  sobie jest szczególnie dużo. Ale to nie tylko ich wina.

                  S.
                  • byleby Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 01.03.07, 00:58
                    snajper55 napisał:
                    > Ludzie tymi, co sobie nie radzą nie gardzą. No, powiedzmy że większość nie
                    > gardzi. Nawet gdy będzie już cudownie i wspaniale, to też niektórzy sobie
                    nie będą. A teraz, gdy zmienił się system gospodarczy, takich nie radzących
                    sobie jest szczególnie dużo. Ale to nie tylko ich wina.

                    Nie tylko ich wina??? Och,łaskawy jesteś Panie S.

                    btw.gdy piszę o osobach,które "radzą sobie gorzej" (hehe jak niektórzy szybko
                    podłapali),nie mam bynajmniej na myśli beneficjentów opieki społecznej.Ani w
                    ogóle tego typu skrajności.Tylko ludzi,którzy,żeby zdobyć bezcenne
                    doświadczenie w konkretnym,wyuczonym lub (i) wymarzonym zawodzie MUSZĄ sie
                    zgodzić na pracę za przysłowiowy tysiąc.I to niekoniecznie tylko na początek,bo
                    bywa że tutaj czas się jakoś dziwnie ciągnie..jak guma.
                    Tylko niech mi tutaj na forum ani nigdzie indziej nie piszą,że pracując za taką
                    kasę psuję rynek.
                    OK???






                    • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 01.03.07, 11:39
                      byleby napisała:

                      > btw.gdy piszę o osobach,które "radzą sobie gorzej" (hehe jak niektórzy szybko
                      > podłapali),nie mam bynajmniej na myśli beneficjentów opieki społecznej.Ani w
                      > ogóle tego typu skrajności.

                      Klienci opieki społecznej to często ludzie, którzy sobie świetnie radzą. Na
                      poziomie, który im odpowiada.

                      > Tylko ludzi,którzy,żeby zdobyć bezcenne
                      > doświadczenie w konkretnym,wyuczonym lub (i) wymarzonym zawodzie MUSZĄ sie
                      > zgodzić na pracę za przysłowiowy tysiąc.I to niekoniecznie tylko na początek,
                      > bo bywa że tutaj czas się jakoś dziwnie ciągnie..jak guma.

                      A ja wierzę, że taki człowiek, już z doświadczeniem, znajdzie tę swoją wymarzoną
                      i dobrze płatną pracę jak nie u tego, to u innego pracodawcy. Fachowcy są
                      cenieni w każdej dziedzinie.

                      S.
        • Gość: bodel Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 22:04
          Wszystko prawda.
        • Gość: smile :\ Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.07, 15:26
          Ładnie przedstawiona rzeczywistość! Pozdrawiam!
        • Gość: EBEB Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net 17.03.07, 04:29
          Masz troche racji w niektoeych punktach (w niewielu), ale jak na wyksztalconego
          czlowieka Twoje mysli wedruja w oblokach. Ciagle czekasz, zeby Ci ktos cos dal,
          czy to prace, dobre wynagrodzenie, przyslowiowa kielbase, czy nawet dobry humor.
          Bluzgasz "Burzujow" i opisujesz, ze maja za dobrze i za duzo, te czasy wystapily
          raz w Anglji i dawno sie skonczyly, tzn. jestes chory i nieudolny z zazdrosci i
          z zawisci, tak jak zreszta wiekszosc Polakow, wola plakac, narzekac, przeklinac
          i cala energie spozywac na te paskudne przywary, czyli na przeszlosc, zamiast
          zaczac myslec pozytywnie i zaczac myslec o przyszlosci. (Zgubiles olowek to
          zapomnij, nie trac jeszcze nerwow i energji na rozpamietywanie tego glupigo
          olowka, musisz isc dalej i myslec pozytywnie o przyszlosci - tylko wtedy mozesz
          isc dalej i wyzej). Sami wspominacie, ze "Burzujow" jest tylko 10%, a czy ktorys
          z Was pomyslal, ze to sa tylko osoby, ktore tworza stanowiska pracy? i bez nich,
          przy swojej nieudolnosci jedlibyscie trawe, albo cos podobnego? Czy nie
          pomysleliscie, ze oni moze miesiecznie placa malo, ale nie macie pojecia, ze na
          utworzenie kazdego stanowiska pracy wydaja GRUBE pieniadze, i na Wasze
          ubezpieczenia, Wasze podatki (nie mowiac o swoich) i na zasilki emerytalne itd.
          Tego juz przecietny Polak nie jest w stanie zrozumiec i zaakceptowac, on widzi
          tylko tego glupiego Merca, czy plazme. Polak nie widzi i z tego co pisza, to nie
          widza takze, ile Ci pracodawcy musza sie naglowic codziennie, zeby te pensje
          wypracowac i zeby jeszcze cos zostalo dla nich. A Oni to robia wlasnie po to,
          zeby sie wzbogacic, co czesto konczy sie zwyklym zawalem. Czy jest naprawde
          czego zazdroscic?
          A WY zwykli zjadacze chleba, sami, swoja zazdroscia i nienawiscia wprowadzacie
          sie w taki sam stan, albo gorszy, nawet nie zarabiajac. Wiec wniosek jest jeden,
          zmiencie tok myslenia, zacznijcie MYSLEC o przyszlosci, a pieniadze same
          przyjda, wystarczy tylko przeznaczyc stracony czas na zawisci - NA MYSLENIE !!!,
          co mozna jednak zrobic i nie trzeba bedzie wyciagac reki po przyslowiowa
          kielbase. Bedziecie sobie sami panem i bedziecie bardzo zapracowani i
          szczesliwi. TYLKO ZACZNIJCIE NARESZCIE MYSLEC. JEST milion mozliwosci, a moze
          jeszcze wiecej roznych biznesow, na ktore nawet nie potrzeba nakladow
          finansowych (wystarczy wybrac co sie lubi, umie i chce sie robic), zeby je
          rozpoczac. A czasem, jest dobrze sie troche zadluzyc, zeby wystartowac z
          wyzszego pulapu. Kazdy czlowiek ma nieograniczona liczbe mozliwosci i wcale nie
          trzeba nikogo oszukiwac, czy wykorzystywac, zeby zarabiac i to dobrze. Wierzcie
          mi! A dla tych ktorzy musza pracowac dla innych, to mozna sie zrzeszyc w uniach
          pracowniczych, (Trzeba je stwozyc i wypracowac prawa), zeby dostawac lepsze
          warunki pracy, ALE, czy nie jest jeszcze na to za wczesnie???? Zabijesz (w
          przenosni) pracodawce i juz nie dostaniesz pracy wcale, nawet na zlych warunkach.
          Polska ma duzy potencjal. Jest jednym z najbardziej rosnacych krajow. W ostatnim
          roku srednia pensja wzrosla o 20%. (Tylko w Rosji wzrosla o 50%, z 20 do 40 dol
          miesiecznie) Jest wiele zagranicznych inwestycji. Wiele wspanialych posad.
          Nareszcie sa niezalezne Rzady, ktore wiele zrobily dobra dla Polski, (po mimo
          narzekania) Z roku na rok jest coraz lepiej, ale Polacy tego nie widza, tylko
          potrafia narzekac i biadolic. Pomyslcie o Historji przez chwile, ile nasi
          Dziadowie i Pra-Dziadowie musieli sie wyrzec w danym czasie. Ilu musialo umrzec
          z brudu, bakterji, zlego jedzenia na wojnach i nie tylko. Z braku lekarstw,
          higieny i odzierzy, zeby teraz taki wspolczesny przecietny zjadacz chleba mogl
          klac i przeklinac, ze nie zarabia od razu milionow i to bez zadnych nakladow
          (dochodu narodowego nikt nikomu nie da, to trzeba wypracowac, a potem dopiero
          mozna czegos zadac.) To nie zrozumienie sytuacji jest bardzo smutne, a to co
          wypisujecie tu na lamach tej gazetki jest poprostu rzenujace, zeby tak
          wyksztalceni ludzie, wypisywali takie nie przemyslane bzdury. Patrzac na to z
          daleka, jest to poprostu chore. Zycze powodzenia.
      • Gość: bela Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 20:17
        W Częstochowie to norma, gość zakładając firmę albo dziedzicząc po tatusiu (nie
        ma oczywiście w tym nic złego czy nagannego,na razie)dorabia się kasy ,
        oczywiście przy pomocy PRACOWNIKóW ,którzy pracują za najniższą krajową
        płaconą w ratach, no więc dorabia się i co robi z zyskiem ..ano kupuje sobie
        wypasioną bryczkę (a pracownicy ubrania robocze przynoszą sobie z domu!),
        pojawiają się kolejne pieniądze, to wyposaża się w wypasione samochody resztę
        najbliższej rodziny, a pracownikom mówi się że np. interes kiepsko idzie ,
        wyciągając z bagażnika wypasiony sprzęt audio do domu.A gdy przychodzi do
        płacenia pensji to , takiemu burasowi wypada akurat pilny wyjazd ...gdzieś tam,
        byle nie zapłacić.
        Można by szczegółowiej opisywać taki model pracodawcy, a proszę mi wierzyć że u
        nas w mieście i okolicach to standard, mam wielu znajomych który bądź sami tak
        pracują , bądź ich najbliżsi.
        Można oczywiście spytać , czemu więc tam pracują...no właśnie czemu?
        Czemu pracodawcy nie szanują swoich pracowników?
        Czemu zawsze znajdą się ludzie którzy wbrew sobie podejmą pracę za 850 brutto?
        Czemu pozwalają sobą pomiatać jakiemuś chamowatemu dorobkiewiczowi który leczy
        na nich swoje kompleksy??
        Można by tych "czemu" dopisywać bez końca... ale to i tak nic nie zmieni!
        • zefir15 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 21:55
          Gość portalu: bela napisał(a):

          > Można oczywiście spytać , czemu więc tam pracują...no właśnie czemu?
          > Czemu pracodawcy nie szanują swoich pracowników?
          > Czemu zawsze znajdą się ludzie którzy wbrew sobie podejmą pracę za 850 brutto?

          to proste: zeby mieć na rachunki!
          • Gość: nachwile Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.acn.waw.pl 28.02.07, 22:30
            > > Czemu zawsze znajdą się ludzie którzy wbrew sobie podejmą pracę za 850 br
            > utto?
            >
            > to proste: zeby mieć na rachunki!

            albo na leki

            > > Czemu pracodawcy nie szanują swoich pracowników?

            bo im sie to opłaca, szacunek = mniej na koncie
            osoba normalna nie znająca podstaw psychologii nie rozumie że są ludzie którzy
            mają zupełnie inny system wartości, w którym nie ma pojęć "zło, dobro,
            uczciwość" tylko "stan konta"
            poprostu część z nich to inny gatunek homo sapiens z innym systemem wartości i
            potrzeb
            tak jak psychopatyczny gwałciciel potrzebuje do szczęścia kogos zabić i zgwałcić
            słabszego, zeby sie dowartościować, tak samo część pracodawców potrzebuje innych
            zgnoić by następnego dnia pójść do kasyna i przepuścić wypłaty roczne kilku
            pracowników lub kupić se kolejną suknię kochance, która nie założy dwa razy tej
            samej
            kiedyś w telewizji pani dziennikarka pytała pseudokibica czemu kogoś tam pobił,
            na co on, że go podniecał strach w oczach i bezradność tej osoby, bo dać takiemu
            w ryja to lepiej jak seks
            mój były pracodawca jak kogoś wywalał albo wyzywał lubił czasem dodać z
            uśmiechem "żyjemy w kapitaliźmie i trzeba być brutalny dla ludzi" a do mnie miał
            pretensje, ze jak mnie wywalał, to ja mu nie płacze tylko mu środkowy palec
            wystawiam, bo cytuję "mi tu matki z dziećmi na rękach płakały i błagały a ty nic"
            gościa do końca życia nie zapomnę :/
            • Gość: kar_ma Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.07, 12:16
              Ale schizol.
              Brak słów.
        • Gość: szan Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.acn.waw.pl 28.02.07, 22:29
          > Czemu zawsze znajdą się ludzie którzy wbrew sobie podejmą pracę za 850 brutto?
          > Czemu pozwalają sobą pomiatać jakiemuś chamowatemu dorobkiewiczowi który leczy
          > na nich swoje kompleksy??

          Bo mają bardzo niską samoocenę i/lub brak jakichkolwiek ambicji, bo nie potrafią
          się szanować, bo wiele sobą nie reprezentują, bo...
        • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 28.02.07, 22:38
          Gość portalu: bela napisał(a):

          > ano kupuje sobie
          > wypasioną bryczkę (a pracownicy ubrania robocze przynoszą sobie z domu!),
          > pojawiają się kolejne pieniądze, to wyposaża się w wypasione samochody resztę
          > najbliższej rodziny

          A pracownikom nic do tego, co pracodawca robi ze SWOIM zyskiem.

          S.
          • Gość: cham Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 23:12
            Ty idź weź swój karabin i sie zastrzel, bo debil jeste i tyle.
          • Gość: intelekt Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.as.kn.pl 01.03.07, 02:54
            > A pracownikom nic do tego, co pracodawca robi ze SWOIM zyskiem.


            Pod warunkiem, że nie wyzyskuje pracowników. płacąc jak do tej pory im pensję
            za którą wegetują,to trzeba drania rozliczyć, toż to nie XVIII w. Demokracja to
            nie utopia państwa wzorowego. Skończyć z panowaniem pracodawcy, tumanem,
            nieukiem, który dorobił się „kapuchy” na inteligencji i pracowitości ludzi –
            gonić takich chamów, ale najpierw rozliczyć i odebrać pajacom co nie ich, do
            czego doszli dzieki nieszczęściu ludzkiemu.
            • snajper55 Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp 01.03.07, 11:46
              Gość portalu: intelekt napisał(a):

              > Pod warunkiem, że nie wyzyskuje pracowników. płacąc jak do tej pory im pensję
              > za którą wegetują

              Pod warunkiem, że dostaja taką pensję, za jaką zgodzili się pracować.

              > Skończyć z panowaniem pracodawcy, tumanem, nieukiem, który dorobił się „kapu
              > chy” na inteligencji i pracowitości ludzi – gonić takich chamów, ale najpierw
              > rozliczyć i odebrać pajacom co nie ich, do czego doszli dzieki nieszczęściu
              > ludzkiemu.

              A Balcerowicz wyciął nam numer i różnicować dochody chce
              prywaciarz może zrobic fortunę, a ten państwowy, porządny nie
              Ja wiem że musi być kapitalizm, ale nasz zakład schodzi na psy
              Podnieść podatki, domiar dowalić i rozdać ludziom
              Kto ludzie ? Kto ludzie ? Kto ludzie ? MY !!!!!!

              S.
      • Gość: szan Czy "nachwile" to niegdysiejszy "mgr inż."? IP: *.acn.waw.pl 28.02.07, 22:27
        :)
        • Gość: intelekt Re: Czy "nachwile" to niegdysiejszy "mgr inż."? IP: *.as.kn.pl 01.03.07, 03:15
          A ty teraźniejszy szan, to kto?! – no przyznaj się drogi dorobkiewiczu, (czy
          zakompleksiony nieuku) oczywiście jeśli miałeś swoje 5 minut, jak kierowca
          Wachowski lub jemu podobny.
          Dobrze drwić z nauki, ale tak sam na sam z mądrą książką to koszmar, głupio
          być idiotą, co?! - forsa jest, dziewuchy w agencji lub im podobne, auto -
          pewnie super, dom ?! Ale niestety kompleks niższości nadal męczy, główka nie
          taka, bo tylko potrafimy kombinować i nigdy bez układów i przekrętów nie
          będziesz w stanie sam do czegoś dojść.
          • Gość: szan Re: Czy "nachwile" to niegdysiejszy "mgr inż."? IP: *.acn.waw.pl 01.03.07, 13:44
            Gość portalu: intelekt napisał(a):
            > A ty teraźniejszy szan, to kto?! – no przyznaj się drogi dorobkiewiczu, (
            > czy
            > zakompleksiony nieuku) oczywiście jeśli miałeś swoje 5 minut, jak kierowca
            > Wachowski lub jemu podobny.
            > Dobrze drwić z nauki, ale tak sam na sam z mądrą książką to koszmar, głupio
            > być idiotą, co?! - forsa jest, dziewuchy w agencji lub im podobne, auto -
            > pewnie super, dom ?! Ale niestety kompleks niższości nadal męczy, główka nie
            > taka, bo tylko potrafimy kombinować i nigdy bez układów i przekrętów nie
            > będziesz w stanie sam do czegoś dojść.

            Nie chce mi się komentować tego bełkotu.
          • lucyperek2 Re: Czy "nachwile" to niegdysiejszy "mgr inż."? 01.03.07, 15:53
            > Ale niestety kompleks niższości nadal męczy,

            Kompleks niższości i frustrację to ja raczej u ciebie widzę śmondaku.
            My nie mamy powodów do frustracji. Otwieramy dobre wino, obejmujemy seksowną
            kobietę, jedziemy na Karaiby. Fajnie jest !
            • byleby Re: Czy "nachwile" to niegdysiejszy "mgr inż."? 01.03.07, 16:06
              lucyperek2 napisał:
              > Kompleks niższości i frustrację to ja raczej u ciebie widzę śmondaku.
              > My nie mamy powodów do frustracji. Otwieramy dobre wino, obejmujemy seksowną
              > kobietę, jedziemy na Karaiby. Fajnie jest !

              oj,uważaj bo frustracja może każdego dopaść.. i kompleks niższości też,np ta
              seksowna kobieta da nogę z obdartym frustratem..
              no,współczuję na wszelki wypadek :P
              ps.a co to takiego "śmondak" ?
              • lucyperek2 Re: Czy "nachwile" to niegdysiejszy "mgr inż."? 01.03.07, 23:53
                > oj,uważaj bo frustracja może każdego dopaść
                nie frustracja a depresja, a to różnica

                > ps.a co to takiego "śmondak" ?
                staropolszczyzna :)
      • Gość: szan Do kolegi "nachwile" vel "mgr inż." IP: *.acn.waw.pl 01.03.07, 13:42
        Widzę, że widzisz świat w dwóch barwach, a rzeczywistość nie jest czarno-biała;
        są barwy pośrednie. Pomiędzy chłopaczkiem, który dostaje od tatusia wypasioną
        brykę, 500 zł na dyskotekę i prikaz, żeby tylko nie narobił sobie kłopotów, a
        tym, który nie ma nic od życia, są goście jeżdżący średnie klasy samochodami
        (nie za 130, tylko za 30 tys. zł), a na imprezę wydający 100-150 zł, zrozum to.
        Tak samo z zarobkami. Są prezesi zarabiający kilkadziesiąt tysięcy złotych
        miesięcznie, są gołodupcy, dla których 1200 zł/mc to szczyt marzeń, ale pośrodku
        jest klasa średnia: ludzie zarabiający np. 5000-8000 zł/mc. Naprawdę nie trzeba
        być "karkiem" czy innym bandziorem, żeby móc sobie żyć wygodnie. Kiedy to
        wreszcie do ciebie dotrze?
        • lucyperek2 Re: Do kolegi "nachwile" vel "mgr inż." 01.03.07, 15:57
          Ta oczywista prawda nigdy do nich nie dotrze bo w ich mentalności zaczajony jest
          wróg, którym rozgrzeszają swoje nieudacznictwo i tępotę. Łatwiej jest popluć na
          prywaciarza, dyżurnego Balcerowicza, liberałów, żydów itd. niż spojrzeć
          krytycznie na siebie w lustro i powiedzieć : cholera nie odbiegam od zera ! Co
          robić ? co robić ?
          • Gość: pracodawczyni Re: Do kolegi "nachwile" vel "mgr inż." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.07, 16:15
            Dobra,wobec tego ustaliliśmy, że ktoś na tych prywaciarzy musi robić.
            Reasumując są to: frustraci, dziady i nieudacznicy oraz zera.
            Pytam wobec tego, czy to są ludzie gorszej kategorii i nie można im godziwie
            zapłacić? Ludzie!!! Jesteście nienormalni? Czy tylko udajecie? Nie macie
            sumień, serca?
            Za to w Kościołach pewnie siedzicie w pierwszych ławkach, żeby pokazać jacy to
            święci jesteście i pokazujecie innym, ile to dajecie "na tacę", a pracowników
            traktujecie jak robactwo.
            Boże, niektórym chamom na tym forum się wydaje,że można im wszystko, dlatego
            większość tych jak to mówicie "nieudaczników" zmądrzała i wyjechała za granicę.
            Mam nadzieję, że i wy zostaniecie w końcu bez pracowników, ja o swoich dbam i z
            tego, co się orientuję są zadowoleni, ale nie mnie to oceniać.
            • Gość: nachwile Re: Do kolegi "nachwile" vel "mgr inż." IP: *.acn.waw.pl 01.03.07, 16:59
              > Dobra,wobec tego ustaliliśmy, że ktoś na tych prywaciarzy musi robić.
              > Reasumując są to: frustraci, dziady i nieudacznicy oraz zera.
              > Pytam wobec tego, czy to są ludzie gorszej kategorii i nie można im godziwie
              > zapłacić? Ludzie!!! Jesteście nienormalni? Czy tylko udajecie? Nie macie
              > sumień, serca?
              > Za to w Kościołach pewnie siedzicie w pierwszych ławkach, żeby pokazać jacy to
              > święci jesteście i pokazujecie innym, ile to dajecie "na tacę", a pracowników
              > traktujecie jak robactwo.
              > Boże, niektórym chamom na tym forum się wydaje,że można im wszystko, dlatego
              > większość tych jak to mówicie "nieudaczników" zmądrzała i wyjechała za granicę.
              >
              > Mam nadzieję, że i wy zostaniecie w końcu bez pracowników, ja o swoich dbam i z
              >
              > tego, co się orientuję są zadowoleni, ale nie mnie to oceniać.

              szkoda, ze tacy ludzie nie stanowią 99% pracodawców, naprawdę szkoda
              ale wiesz kogo oni nazywają nieudacznikiem ? osobe która skończyła studia
              dzienne lecz nikt nie dał szansy bo przecież nie ma "kilku lat udokumentowanego
              doświadczenia na podobnym stanowisku" i ta osoba (czyli ja) musiała pujść do
              pracy z której była bardzo niezadowolona, by móc w końcu w to cholerne CV
              cokolwiek wpisać
              trudno aby młoda ambitna osoba z wyższym wykształceniem była zadowolona z pensji
              850 złotych (podczas gdy nieraz sprzątaczka czy cieć ma 30% więcej), ale widać
              niektórzy tego nie rozumieją
              ja studia skonczyłem kilka lat temu, wówczas nie było otwartych granic i naszego
              kraju w UE, więc wyjazd nie wchodził w grę (po za patriotyzmem i chęcia zostania
              w kraju za który walczyli moi dziadkowie, a że pochodzę z rodziny z długą
              tradycją wojskowej, to to "tu" ma dla mnie ogromne znaczenie, bo wiem ile krwi w
              latach 1914-18 i 39-45 to "tutaj" kosztowało)
              urodziłem sie tutaj i chce tutaj zarabiać zgodnie z tym ile zysku wypracowuję
              pracodawcy, w poprzedniej firmie zespół wypracowywał 1.5 miliona panu prezesowi,
              który nierzadko płacił minimalną krajową a bezpłatne nadgodziny przekraczały w
              tygodniu czas dozwolony kodeksem - czyli niezgodnie z prawem obowiązującym na
              terenie RP
              zaś co do wyjazdu teraz też nie moge, musze sie chorą matką opiekować
              skończyłem studia dzienne na politechnice bez ściągania, gotowców, kupowania
              projektów, gdybym był nieudacznikiem nie skończył bym podstawówki, zwłaszcza, że
              ojciec nigdy nie płacił alimentów i w domu była taka bieda, że musiałem chodzić
              w ubraniach z lumpexu i nieraz byłem głodny, nie było na korepetycje, nie miałem
              na książki, więc musiałem byc na każdym wykładzie i notować, na komputer - by
              robić projekty pożyczki matka spłacała 2 lata a ja dorabiałem robiąc projekty innym
              tylko nie taki powinien być standard życia osoby wykształconej w środku europy
              • lucyperek2 Re: Do kolegi "nachwile" vel "mgr inż." 01.03.07, 17:36
                > i ta osoba (czyli ja) musiała pujść do

                jeśli tak piszesz słowo "pójść" to nie obnoś się z tym swoim wyższym
                wykształceniem, bo to śmieszne.

                > trudno aby młoda ambitna osoba z wyższym wykształceniem była zadowolona z pensj
                > i
                > 850 złotych (podczas gdy nieraz sprzątaczka czy cieć ma 30% więcej), ale widać
                > niektórzy tego nie rozumieją

                Możesz zostać sprzątaczką. Widać na twoje umiejętności (jeśli jakoweś posiadasz)
                nie ma żadnego zapotrzebowania. Praca jest towarem, który ktoś kupi dopiero
                wtedy gdy będzie mu potrzebny. Sama tylko obecność na rynku samochodu,
                przepraszam przyrządu do jeżdżenia "Syrena", nie oznacza iż zostanie natychmiast
                kupiony.

                > urodziłem sie tutaj i chce tutaj zarabiać zgodnie z tym ile zysku wypracowuję
                > pracodawcy, w poprzedniej firmie zespół wypracowywał 1.5 miliona panu >prezesowi

                Hahahaha, Kolego ! Prywatna firma to nie spółdzielnia kołchoźnicza. Jej celem
                jest przynoszenie zysku właścicielowi. To nie Czerwony Krzyż ani ZUS. Ty
                sprzedajesz pracodawcy posiadany towar czyli pracę, do udziału w zyskach możesz
                mieć prawo jak zainwestujesz pieniądze. Własne pieniądze.

                > tylko nie taki powinien być standard życia osoby wykształconej w środku europy

                i tu sie zgadzam, tylko powiedz to swoim kolesiom bolszewikom. Bo dalsza nagonka
                na nas spowoduje, że firmy pozamykamy i się stąd wyniesiemy do krajów
                "normalnych", a od tego popyt na pracę się raczej nie zwiększy.
        • Gość: Kalafior Re: Do kolegi "nachwile" vel "mgr inż." IP: *.gdynia.mm.pl 01.03.07, 16:13
          A po co ma do niego docierać? Przecież nie chodzi o to by on miał "wypasioną
          brykę" tylko żeby sąsiad, ten sqrwiel, nie miał. Może być biednie byle by było
          równo.
          • Gość: szan Re: Do kolegi "nachwile" vel "mgr inż." IP: *.acn.waw.pl 01.03.07, 19:35
            Gość portalu: Kalafior napisał(a):
            > A po co ma do niego docierać? Przecież nie chodzi o to by on miał "wypasioną
            > brykę" tylko żeby sąsiad, ten sqrwiel, nie miał. Może być biednie byle by było
            > równo.

            To się nazywa syndrom psa ogrodnika :)
            • snajper55 Re: Do kolegi "nachwile" vel "mgr inż." 01.03.07, 20:37
              Gość portalu: szan napisał(a):

              > To się nazywa syndrom psa ogrodnika :)

              Jest taki stary kawał.

              O co modli się Amerykanin a o co Polak, których sąsiad hoduje krowy ?
              Amerykanin: daj mi Boże dwa razy tyle krów.
              Polak: daj Boże, aby mu te krowy zdechły.

              S.
              • Gość: tomson99 odpowiedz snajperowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.07, 00:18
                snajper to dla mnie wybitnie wojskowa ksywa.Ludzie dla których nie mam żadnego
                szacunku bo w wojsku napatrzyłem się na ich bezsensowne życie,głupotę i aż się
                dziwie że takie pust..i dostają emeryture po 15 latach ppppracy.Ty widocznie
                jesteś synkiem takiego bo poziomem intelektualnym nie odstajesz.
                Co do pracy ,pracodawców i pracowników to każdy wie swoje, bo ma jakieś tam
                przejścia.
                Ja także mam i uważam że przede wszystkim pracownik sam sobie jest winien.
                Sam sposób rekrutacji powinien wyglądać inaczej.1 to powinna rozmowa zaczynać
                się od stawki za jaką mam pracować ,bo po co czas tracić dla wyzyskiwacza.Jeśli
                nam odpowiadają warunki finansowe to następnie dalsze kroki z umową wstępną do
                przeanalizowania na spokojnie w domu.
                To pracodawca jest przeważnie oszustem i kombinatorem ( min.zaniża płace przed
                ZUS-em) a więc skoro chce żeby ktoś na niego pracował to niech postawi warunki
                pracownikowi uczciwie,wówczas szybko pozyska dobrego pracownika a pracownik od
                początku będzie miał do niego większy szacunek.
                To pracownik ma więcej do stracenia zwłaszcza ze pracowników szuka się głównie
                w okresie wiosennym aby przyjąć na trzy do sześciu miesięcy aby zapracowali na
                wyzyskiwaczy przez okres letni a potem kopa w dupe i bez prawa choćby do
                zasiłku.
                Powoli już co nie którzy( poszkodowani) wyciągli z tego wnioski dlatego
                wyjeżdżają z tego popieprzonego kraju za pracą na zachód.
                Gdyż tutaj nasz nikczemny aparat władzy skorumpowany zasiadający na ławach aby
                się przespać i wziąść dietke z całą powagą twierdzi że bezrobocie spada dzięki
                ich wydajnej pracy.hihi

                • Gość: inżynier Re: odpowiedz snajperowi IP: 195.205.195.* 29.03.07, 10:57
                  > Sam sposób rekrutacji powinien wyglądać inaczej.1 to powinna rozmowa zaczynać
                  > się od stawki za jaką mam pracować

                  to zapytaj o to a nie płacz komunisto
        • byleby Re: Do kolegi "nachwile" vel "mgr inż." 01.03.07, 16:34
          Gość portalu: szan napisał(a):
          > Widzę, że widzisz świat w dwóch barwach, a rzeczywistość nie jest czarno-
          biała;
          > są barwy pośrednie. Pomiędzy chłopaczkiem, który dostaje od tatusia wypasioną
          > brykę, 500 zł na dyskotekę i prikaz, żeby tylko nie narobił sobie kłopotów, a
          > tym, który nie ma nic od życia, są goście jeżdżący średnie klasy samochodami
          > (nie za 130, tylko za 30 tys. zł), a na imprezę wydający 100-150 zł, zrozum
          to.
          > Tak samo z zarobkami. Są prezesi zarabiający kilkadziesiąt tysięcy złotych
          > miesięcznie, są gołodupcy, dla których 1200 zł/mc to szczyt marzeń, ale
          pośrodk
          > u
          > jest klasa średnia: ludzie zarabiający np. 5000-8000 zł/mc. Naprawdę nie
          trzeba
          > być "karkiem" czy innym bandziorem, żeby móc sobie żyć wygodnie. Kiedy to
          > wreszcie do ciebie dotrze?

          to nie było do mnie,ale pozwolisz,że sie wtrącę?Dzięki z góry.
          Otóż Ty owszem dostrzegasz tę całą gammmmę szarości,he,ale za to klasyfikujesz
          sobie ludzi dość schematycznie,ze się tak mało oryginalnie wyrażę.Oceniasz ich
          przez pryzmat kasy,a przynajmniej to bije z twoich postów w tym wątku.
          Czy pisząc o gościu,który "nie ma nic od życia" nie masz przypadkiem na myśli
          takiego co zwyczajnie mało zarabia?Bo tak wynika z kontekstu.
          Od życia to można wg Ciebie dostawać tylko kasę?Jeśli tak to współczuję.
          Co znaczy określenie "gołodupcy,dla których 1200 zł/mc to szczyt marzeń"?
          Co to ma byc "gołodupiec" po pierwsze.Po drugie z tym tysiącem dwieście jako
          szczytem marzeń to już przesadziłeś.
          Nieźle sobie upraszczasz.

          niestety chyba nigdy nie zrozumiem materialisty
        • Gość: nachwile Re: Do kolegi "szana" IP: *.acn.waw.pl 01.03.07, 16:42
          te zarobki jakie podajesz 5000 dotyczą małego procenta społeczeństwa
          przypomnę Ci, że drugą stawkę podatkową czyli 35000 rocznie czyli 2916 brutto
          miesięcznie płaci poniżej 10% pracujących
          a to i tak dużo bo fiskus dorwał część osób pracujących za granicą
          Twoje magiczne 5000 dotyczy może kilku procent pracowników, zaś jeżeli chodzi o
          ogół społeczeństwa to jeszcze mniejszy procent
          bardzo bym chciał aby taka klasa średnia o jakiej piszesz stanowiła np. 60%
          społeczeństwa a nie jedną dwudziesta tego :)
          • Gość: szan Re: Do kolegi "szana" IP: *.acn.waw.pl 01.03.07, 20:20
            Gość portalu: nachwile napisał(a):
            > te zarobki jakie podajesz 5000 dotyczą małego procenta społeczeństwa
            > przypomnę Ci, że drugą stawkę podatkową czyli 35000 rocznie czyli 2916 brutto
            > miesięcznie płaci poniżej 10% pracujących
            > a to i tak dużo bo fiskus dorwał część osób pracujących za granicą
            > Twoje magiczne 5000 dotyczy może kilku procent pracowników, zaś jeżeli chodzi o
            > ogół społeczeństwa to jeszcze mniejszy procent
            > bardzo bym chciał aby taka klasa średnia o jakiej piszesz stanowiła np. 60%
            > społeczeństwa a nie jedną dwudziesta tego :)

            Nie dysponuję odpowiednimi danymi statystycznymi, ale nie sądzę, żeby w
            przedziale zarobkowym 5-8 tys. zł/mc mieściło się zaledwie kilka %
            społeczeństwa. Na pewno jest to mniejszość - w końcu zawsze więcej jest ludzi
            głupich niż mądrych - ale śmiem podejrzewać, że stanowi ona więcej niż kilka %
            obywateli.
            Nie zapominaj też, że ową mityczną średnią krajową mocno zaniżają bezrobotni i
            pseudobezrobotni pracujący na czarno. Oraz że masa ludzi ubiegających się o
            pracę/mających zatrudnienie wiele sobą nie reprezentuje.

            A jak społeczeństwo chce lepiej zarabiać, to niech się bardziej szanuje :)
            • byleby Re: Do kolegi "szana" 01.03.07, 20:32
              Szan,
              darowałbyś sobie te ocenne wstawki,naprawdę,przykro się robi..zważywszy ze to
              forum odwiedzają chyba przede wszystkim ci,jak ich nazywasz,"głupi"
              albo wda się człowiek w pyskówkę,albo przestanie pisać
              ja wysiadam
            • 0tdr0 Re: Do kolegi "szana" 01.03.07, 20:41
              Dzieki. Od lat szukalem potwierdzenia, ze jestem glupi i mialem problemy je
              znalezc. Dales mi wreszcie cos, czym moge tlumaczyc fakt, ze daleko mi do pensji
              rzedu 5 czy nawet 3 tys. netto. Dzieki zbawco- teraz moge sie zajac
              minimalizowaniem potrzeb i godzeniem sie ze swoja sytuacja- jestem glupi, wiec
              na to zasluzylem.
              • Gość: szan Dobra rada dla "0tdr0" IP: *.acn.waw.pl 01.03.07, 21:29
                0tdr0 napisał:
                > Dzieki. Od lat szukalem potwierdzenia, ze jestem glupi i mialem problemy je
                > znalezc. Dales mi wreszcie cos, czym moge tlumaczyc fakt, ze daleko mi do pensj
                > i
                > rzedu 5 czy nawet 3 tys. netto. Dzieki zbawco- teraz moge sie zajac
                > minimalizowaniem potrzeb i godzeniem sie ze swoja sytuacja- jestem glupi, wiec
                > na to zasluzylem.

                Zmień dilera...
                • 0tdr0 Re: Dobra rada dla "0tdr0" 01.03.07, 23:27
                  "nie sądzę, żeby w
                  przedziale zarobkowym 5-8 tys. zł/mc mieściło się zaledwie kilka %
                  społeczeństwa. Na pewno jest to mniejszość - w końcu zawsze więcej jest ludzi
                  głupich niż mądrych - ale śmiem podejrzewać, że stanowi ona więcej niż kilka %
                  obywateli. "

                  Z Twojej wypowiedzi jasno wynika co masz na mysli. No i chyba mylisz 2 pojecia.
                  Cwaniactwo (czyli spryt, tylko czesto pozbawiony jakiejkolwiek etyki) wcale nie
                  rowna sie madrosci. No chyba, ze sie po prostu zagalopowales- zupelnie olej
                  dilerow a sie polepszy.
          • snajper55 Re: Do kolegi "szana" 01.03.07, 20:49
            Gość portalu: nachwile napisał(a):

            > te zarobki jakie podajesz 5000 dotyczą małego procenta społeczeństwa
            > przypomnę Ci, że drugą stawkę podatkową czyli 35000 rocznie czyli 2916 brutto
            > miesięcznie płaci poniżej 10% pracujących

            Bo większość tych, co więcej zarabiają, pracuje na zasadzie samozatrudnienia.

            Poza tym to nie jest 10% pracujących, tylko 10% płacących podatki, a więc także
            emerytów, rencistów, bezrobotnych, pracujących dorywczo, itp, itd.

            Tak więc osób zarabiających ponad 3000 jest zdecydowanie więcej, niż te 10%.

            S.
      • Gość: szan Do "byleby" IP: *.acn.waw.pl 01.03.07, 20:03
        byleby napisała:
        > to nie było do mnie,ale pozwolisz,że sie wtrącę?Dzięki z góry.
        > Otóż Ty owszem dostrzegasz tę całą gammmmę szarości,he,ale za to klasyfikujesz
        > sobie ludzi dość schematycznie,ze się tak mało oryginalnie wyrażę.Oceniasz ich
        > przez pryzmat kasy,a przynajmniej to bije z twoich postów w tym wątku.
        > Czy pisząc o gościu,który "nie ma nic od życia" nie masz przypadkiem na myśli
        > takiego co zwyczajnie mało zarabia?Bo tak wynika z kontekstu.
        > Od życia to można wg Ciebie dostawać tylko kasę?Jeśli tak to współczuję.
        > Co znaczy określenie "gołodupcy,dla których 1200 zł/mc to szczyt marzeń"?
        > Co to ma byc "gołodupiec" po pierwsze.Po drugie z tym tysiącem dwieście jako
        > szczytem marzeń to już przesadziłeś.
        > Nieźle sobie upraszczasz.
        >
        > niestety chyba nigdy nie zrozumiem materialisty

        Czy jestem materialistą? W pewnym sensie tak. Na pewno nie jestem z tych, co to
        uważają, że "pieniądze do szczęścia nie są potrzebne". Żebym mógł realizować
        swoje życiowe pasje (jedną z nich stanowi podróżowanie po świecie), potrzebne są
        mi pieniądze. Proste.

        Piszesz, jakobym patrzył na ludzi przez pryzmat zasobności ich portfela. Ale to
        nie jest tak, że gardzę każdym, kto nie jest w stanie wyciągnąć np. 5000 zł
        miesięcznie. Natomiast nie cierpię kretynów, którzy wypisują chociażby na tym
        forum bzdury, jakoby młody człowiek miał się cieszyć, jak mu dadzą pensję 2500
        zł, i nie kręcić nosem, bo więcej i tak się nie dostanie bez odpowiednich
        układów/znajomości czy czego tam jeszcze (?!).

        Nie jestem żadnym burżujem z rodziny milionerów, który został wkręcony przez
        tatusia w jakieś superdochodowe interesy (a wcześniej od tego tatusia dostawał
        "wypasione" bryki, hajs na panienki i co tylko chciał), nic z tych rzeczy.
        Jestem świadomym swojej wartości (także rynkowej) absolwentem pewnej renomowanej
        uczelni z kilkuletnim doświadczeniem zawodowym. Dodam jeszcze, że nie spędziłem
        całego dotychczasowego życia w Polsce, tak więc mam jakieś odniesienie do innych
        krajów (m.in. w kontekście stawek wynagrodzenia oferowanych młodym ludziom). A
        od życia wymagam więcej niż wegetacji od pierwszego do pierwszego.
      • Gość: jasnowidz. Snajper55 to jakiś obibok, emeryt,albo pacjent IP: *.as.kn.pl 02.03.07, 00:01
        Snajper55 to jakiś obibok, emeryt, albo siedzi gdzieś w Zakładzie Specjalnej
        Troski dopadł się do kompa pod nieobecność swojego doktora i tu nam filozofuje
        i zabiera czas:) (Snajper my normalni ludzie tak wiele go nie mamy jak ty).
        Chłopina udaje nam tu Balcerowicza, a co Napoleonem być, to już niemodne i
        teraz zachciało się być profesorem ekonimii.
        • Gość: nachwile Re: Snajper55 to jakiś obibok, emeryt,albo pacjen IP: *.acn.waw.pl 02.03.07, 07:16
          snajper, masz racje, te 10% przekraczające próg 2916 brutto to wszyscy podatnicy
          czyli w tej grupie znajdują sie nie tylko pracownicy ale także emerytowani
          sędziowie, oficerowie od majora wzwyż, ubecy itd. oraz osoby ktore fiskus dorwał
          za wyjazd zagraniczny do pracy
          czyli o tę grupę osób należy odjąć z tych 10% to ile pracowników o dochodach
          powyżej 2916 zł brutto miesięcznie Ci zostanie ?
          polska to niestety nie jest taki raj jak niektórzy chcą lub usiłują go widzieć
          ja bym chciał co już wczesniej mówiłem, aby grupa średnia opisana przez szana
          stanowiła 60% ale tak nie jest

          problem ten wynika z tego,że czasem trafia sie pracodawca jak mój były - który
          oszukuje pracowników, wmawia im, że firma jest w bardzo złej sytuacji, że muszą
          zostawać za darmo, podczas gdy utajnione dane finansowe przed pracownikami mówią
          co innego - firma kwitnie, ma ogromne zyski itd.
          tego typu rzeczy nie powinny mieć miejsca, bo ten ogromny zysk (jak w przypadku
          mojego poprzedniego miejsca) wypracowali ludzie i spokojnie, bez uszczerbku dla
          limuzyn prezesa wypracowali nieraz drugą pensję, a przynajmniej tak wynika z
          danych "czysty zysk" (po uwzględnieniu maszy, pensji, podtakow, wydatków)
          podzielony przez liczbe pracowników
          są firmy w których gdy pracownicy przynoszą wiekszy zysk dostają premie,
          pracodawca dzieli sie z nimi zyskiem który wypracowali - i to jest sytuacja
          prawidłowa i takie, w których pracodawcy marzy sie niewolnictwo,
          • Gość: fan Re: Snajper55 to jakiś obibok, emeryt,albo pacjen IP: *.pl 13.03.07, 08:04
            narzekajcie ludzie, narzekajcie! napewno sie wam od tego polepszy
            • Gość: Doradca Re: Snajper55 to jakiś obibok, emeryt,albo pacjen IP: *.ols.vectranet.pl 13.03.07, 17:17
              A ja naprawdę nie rozumiem jak nie ma pracy? Mieszkam w województwie o
              największym bezrobociu.Ostatnie ogłoszenia-artykuły.Przykłady:

              -facet potrzebuje osobe (raczej też faceta) do robienia ozdobnych bram (ogólnie
              kowalstwo ozdobne) przyucza do zawodu!!,proponuje na początek 2tys na ręke
              i....nie ma chętnego
              -budowlanka nie wspominam ok 40 ofert pracy nawet na zwykłych
              pomocników,zarobki podobne j/w

              Przykladów mogę mnożyć.Ja rozumiem że nie każdy chce być kowalem ale nich nie
              pisze że nie ma pracy lub nie można się przyuczyć.Moja koleżanka długo była bez
              pracy.Przyuczyła się jako szwaczka czy krojczyni (nie pamiętam)Z pracy super
              zadowolona,nadgodziny robi tylko jeśli chce,szef ok,weekendy wolne.Pensja-
              obecnie 1700 na ręke bez nadgodzin.

              Co do otwarcie firmy to ktoś tu napisał że nie dostanie
              kredytu.Bzdura.Bezrobotny koleś poszedł do UP,pomogli mu napisać biznes
              plan,właśnie 1 marca otworzył sklep z olejami samochodowymi i jakimiś tam
              jeszcze akcesoriami.Nie wiem czy odniesie sukces ale na dziś zarobił już na
              czynsz i ZUS a przecież sklep nawet dobrze rozreklamowany nie jest
              jeszcze.Dostał 12tys zł,jeżeli utrzyma firme przez rok nie oddaje nic.

              Nie było moim zamiarem obrażanie tu nikogo ale myślę że chcieć to móc.No i
              oczywiście jeżeli własny biznes to umieć,chcieć zaryzykować bo ryzyko zawsze
              istnieje.Pzdr. i powodzenia.
              • Gość: tko Re: Snajper55 to jakiś obibok, emeryt,albo pacjen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.07, 07:41
                doradca gdzie takie kokosy komu takie bajki piszesz
                • Gość: Doradca Re: Snajper55 to jakiś obibok, emeryt,albo pacjen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.07, 11:30
                  Ja piszę bajki?Jestem z Olsztyna.W lokalnej gazecie "mnogo" od zdesperowanych
                  właścicieli firm m.in. budowlanych.O nich piszą juz artykuły bo ogłoszenia nic
                  nie dają.W UP wisi ponad 40 ogłoszeń do prac budowlanych,mało tego UP
                  organizuje darmowe szkolenia np.na tynkarza czy malarza ale chętnych nie za
                  wielu.Ostatnio dzwonił do mnie facet z firmy instalującej kablówkę (kiedyś u
                  nich pracowałem)Szukają montera.Płaca w granicach 4-5tys - koszt własnego
                  samochodu,ale jest rejonizacja więc za dużo na paliwo się nie wyda.Ale że praca
                  dosyć ciężka to i chętnych brakuje.

                  Więc nie bajki tylko sie nie chce pracować niektórym (nie uogólniam że
                  wszystkim)
                  • Gość: Domel Re: Snajper55 to jakiś obibok, emeryt,albo pacjen IP: *.brda.net 14.03.07, 13:30
                    Nie wierzę w ani jedno słowo które piszesz ;) Nie ma takiego głupca na tym świecie który wydawałby ogrom na swoich pracowników ;) jesli ktoś nie trzyma się mocno tych reguł to albo splajtuje albo życie mu nie miłe ;) Ja wychodze z założenia ze jeśli posłowie, senatorowie itp. zarabiają po 10-15 tysięcy to pozostali nie dostaną nawet połowy ich pieniedzy - proste. Dorobić to się można, pewnie, ale w "inny" sposób ;)

                    Sam pracowałem na czarno w "rodzinnej" firmie której pomagała cała rodzina bo "dziadek" odpowiednio ich ponakręcał, tak by chodzili jak w zegarku. "Bo rodzinie trzeba pomagać", ale gdy przyszło dziś do drobnej pomocy (dla mnie) to skończyło się na tym że i mnie chcą okraść. Jestem obecnie w sytuacji sprawy sądowej o majątek po zmarłej matce. Rzekomo, powinienem oddać wszystko swojej siostrze która zyje w Ameryce, bo (podobno) matka nie zdązyła wpisać mego ojca jej akt urodzenia. Jak się okazało wszyscy (ważniejsi) mnie w rodzinie okłamują bo sami chcą (próbują) na mnie zarobic. Sam mam 25 lat i po przepracowanych 2 miesiącach w Anglii, załatwianiu osobistych spraw próbuje znależć swoją drobną, malutką, co by szczęscia nadała, nawet za 1000zł, prace.

                    Ludzie są podli, jest napewno wsród prywatnych pracodawców duzo podłych "osobników". To jest w koncu kapitalizm... nikt nikomu nie zabrania sie dorabiac - jak to sie mówi. Jak potrafisz "byc cfanym" to sie dorobisz. Jak będziesz uczciwą drogą przemierzał to będziesz "wegetował", bo tak naprawde szczęscie gdzie indzie tkwi, napewno nie w pieniądzach. I pieniadze z ludzi szczęsliwców nie zrobią.
                    • Gość: Doradca Re: Snajper55 to jakiś obibok, emeryt,albo pacjen IP: *.ols.vectranet.pl 14.03.07, 16:16
                      Domel jeżeli to do mnie to nie musisz wierzyć to twoja sprawa.Ja widzę co się
                      dzieje wokół mnie np.firma która dociepla bloki na jednym z osiedli
                      właśnie...zwineła rusztowania i nie zrobiła nic bo wpadł szefuncio z innej
                      większej i podkupił wszystkich pracowników wyższą pensją.W Olsztynie część firm
                      już zatrudnia więźniów (tych z "lekkimi" wyrokami)bo nie ma komu robić.

                      P/S to nie firma (szef) wydaje ogrom na pracowników to klient dostaje po
                      d..e,bo jeszcze w zeszłym roku stan surowy domu jednorodzinnego można było
                      postawić za 20tys teraz za 60 to po 1 po 2 jak chcesz np.zrobić dach to firmy
                      zapraszają...termin na 2008rok.(oczywiście piszę o dobrych firmach)
      • Gość: gośc Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 13:36
        System kapitalistyczny został stworzony przez złodzieji i dla złodziei ma
        służyć interesom kapitału i temu też słuzy. Złodzieje mają gdzieś moralność i
        zasady jeżeli wymaga tego sytuacja legalizują kradzież i nazywaja to
        przedsiębiorczością. Skad wzieli sie nasi biznesmeni: układy i prawnie
        zalegalizowana "prywatyzacja". Poprzedni system chciał kontrolowac myśli obecny
        kotroluje koryto to dużo bardziej niebezpieczne i niestety dużo bardziej
        skuteczne
        • stworzenje nie tylkow malych miastach 15.03.07, 11:18
          w Warszawie tez taka banda zlodziei jest, serio trafialam niestety na takich
          pracodawcow :-(.
          • Gość: kalesin Re: nie tylkow malych miastach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 12:34
            Trzeba aktywnie szukać pracy
            gdzie indziej, najlepiej za granicą.
            • Gość: kasia Re: nie tylkow malych miastach IP: *.ipartners.pl 26.03.07, 12:58
              nie kazdy moze jechac zagranice ja tu mam rodzine to ten kraj jest moim domem
              to tu powinismy pracowac i godnie zyc jest ciezko ale nie mozemy uciekac
              zagranice i co tam bedziemy dorabiac innych
        • Gość: Pyton Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: 80.51.235.* 15.03.07, 15:33
          A może należy zorganizować się w jakąś grupę do walki z wyzyskiem??

          Będziemy wykorzystywać wszystkie dostępne nam środki prawne do walki z takimi
          zachowaniami jak nie opłacana praca w nadgodzinach, zaniżane zarobki itd..

          Są przecież takie środki jak zgłoszenia do urzędów SKARBOWYCH, PIPów, Policji
          itd wszystkich nadużyć i zachowań niezgodnych z prawem??
          Pikiety pracodawców, pernamentny mailing wzywający do zmiany zachowań
          pracodawcy. Artykuły telefony do prasy itp rzeczy.

          Niech pracodawcy zaczną Nas się w końcu BAĆ!!!
          • Gość: mar Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.aster.pl 19.03.07, 22:39
            sorry gosciu, co ty bredzisz.

            Zmien pracodawce i tyle, przeciez nie podpisales z nim 10 letniego kontraktu pod
            grozba wymordowania rodziny, mimo wszystko nie jestesmy jeszcze w talibanie, no nie?
        • Gość: załamka Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: 217.153.82.* 17.03.07, 11:14
          trudno to nazwać systemem ale na złodzieja tylko jedna rada aazzoottooxx bo
          droższych szkoda
      • Gość: f. Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 15:46
        istnieje jednak coś gorszego, a mianowicie bezrobocie...;)
      • Gość: EBEB Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net 17.03.07, 04:34
        Sami jestescie sobie winni. Glupi, bo biedni. Biedni bo glupi. Stare powiedzonko.
      • Gość: antyidiota Re: Poszukiwani naiwni, zdesperowani itp IP: *.zabkowice-slaskie.sdi.tpnet.pl 20.03.07, 14:13
        Masz rację. Poszukują idiotów.
      • Gość: anka Tak samo wygląda w dużych miastach IP: *.gprspla.plusgsm.pl 29.03.07, 23:28
        Tak samo wygląda w dużych miastach w "porządnych" firmach zachodnich.
        Płaca w Avonie nie wiele jest większa od płacy w Tesco czy Biedronce a
        "szacunek" dla pracowników jest taki sam.
    Pełna wersja