Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      co z robic z pracą i życiem

    14.03.07, 13:56
    Cześć,Witam wszystkich forumowiczów.

    Nie wiem czy ktoś z Was ma podobne rozterki, jak ja, jeżeli tak to nie jestem
    sama w swoich przemyśleniach. Pracuję w dużej korporacji, jest to moja
    trzecia praca. I jestem coraz bardziej pewna, że takie zasuwanie do emerytury
    w kieracie to nie dla mnie! W koło to samo. Jestem po studiach, niby wszystko
    ok, a to mnie nie bawi. Chciałabym miec jakiś wolny zawód i nienormowany czas
    pracy. Boję się jednak podjąć tak ważną decyzję, jak zmiana zawodu i itd....
    czy ktoś z Was ma podobnie????
      • anula36 Re: co z robic z pracą i życiem 14.03.07, 14:25
        a o jakim wolnym zawodzie myslalas?

        Za mnie czesciowo zycie podjelo taka decyzje, wybralam opcje wolny zawod+ nienormowane godziny i czasami mam wrazenie ze zasuwam bardziej niz kiedys w firmowym kieracie.
        • sprzedawca83 Re: co z robic z pracą i życiem 14.03.07, 14:47
          Hej,

          moze to zabrzmi banalnie, ale hhmmm.....kosmetyczka i własny salon, sklep z
          jakimiś bibelotami i pierdołami...mam dużo pomysłów ale nic tak do końca...mam
          straszny dylemat z tym wszystkim.
          A ty co teraz robisz ? (jezeli mozesz powiedziec oczywiscie).
          pozdrawiam,


          anula36 napisała:

          > a o jakim wolnym zawodzie myslalas?
          >
          > Za mnie czesciowo zycie podjelo taka decyzje, wybralam opcje wolny zawod+
          nieno
          > rmowane godziny i czasami mam wrazenie ze zasuwam bardziej niz kiedys w
          firmowy
          > m kieracie.
          • anula36 Re: co z robic z pracą i życiem 14.03.07, 22:37
            ja pracuje jako ktos w rodzaju przedtawiciela- konsultanta pewnej fundacji na poludniowa wschodnia czesc kraju. Polaczenie etatu i slodkiej wolnosci:)Zajelam sie tym kiedy na horyzoncie pojawila sie wizja macierzynstwa, wczesniej bylam bardzo zabiegana asystentka pewnego waznego prezesa:)Wizja macierzynstwa sie rozwiala.. a praca zostala;)
            Nie mam za grosz talentow plastyczno - estetycznych, wiec dla mnie kosmetyczka odpada, zreszta przygladalam sie ostatnio pracy mojej kosmetyczki- fakt kosi kosmiczna kase, ale w gruncie rzeczy to dosc nudne- makijaze czy skomplikowane zabiegi robi sie raz na czas - chleb powszedni to na okraglo czyszczenie, depilacja, kwasy i manicure. Mysle ze dla osob rzutkich i dobrze zorganizowanych fajniejsze byloby np bycie managerem 2 -3 salonow, takie dzialanie bardziej organizacyjne, a nie wpijanie sie w skore coraz innego klienta:)Ale to tylko moja opinia.
            • sprzedawca83 Re: co z robic z pracą i życiem 15.03.07, 10:38
              hahaha...to coś nas łączy. Ja jestem obecnie asystentką Dyrektora w duzej
              między narodowej korporacji w Warszawie...
          • annajustyna Re: co z robic z pracą i życiem 18.03.07, 13:07
            To co piszezs to absolutnie nie jest wolny zawod. To jest wlasna dzialalnosc
            gospodarcza. Wolny zawod to adwokat, tlumacz, inzynier, artysta, polozna,
            doradca podatkowy etc. A wlasny biznes to czesto zapieprz wiekszy niz w
            korporacji...
        • sprzedawca83 Re: co z robic z pracą i życiem 19.03.07, 12:52
          mam pytanko,
          czy teraz będąc na swoim zamieniłabyś się i wróciła ponownie do pracy w biurze?

          Wiesz, ja naprawdę nie czuję klimatu w tych firmach bo wszędzie to samo.....nie
          wyobrażam sobie siebie tak ciągle parcującej...
          pozdrawiam
      • raveness1 Re: co z robic z pracą i życiem 14.03.07, 14:35
        Zycie w Polsce z dnia na dzien robi sie coraz mniej zabawne.
      • Gość: Janusz Re: co z robic z pracą i życiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 18:24
        Hej,

        Ja mam nie normowany czas pracy. Prowadzę własną firmę.
        Na początku wszystko było ok, zarabiałem bardzo dobrze,
        założyłem rodzinę, kupiłem mieszkanie i samochód.
        Teraz jednak wszystko zaczyna się psuć i nie jestem
        w stanie urobić na własną wypłatę. Wstyd mi przed żoną
        i synem. Dobrze, że nie zdąrzyłem narobić wielkich długów.
        Żałuję, że nie konyunuowałem kariery w firmie, w której
        byłem zatrudniony przed rozpocząciem działalności.
      • kasiagnieszka Re: co z robic z pracą i życiem 14.03.07, 21:06
        Wiesz co, a ja chcialam Ci powiedziec, ze tez mam takie same rozterki i tez nie
        wiem co zrobic... Tym bardziej mi glupio, juz ktorys raz dochodze do takiego
        wniosku, potem zmieniam prace, przez jakis czas jestem zmotywowana nowoscia, a
        potem dochodzi do mnie, ze to nie dla mnie... Mowiac szczerze, uwazam prace w
        korporacjach jako taki rodzaj gry dla doroslych "w realu"... Tyle wysilku idzie
        na darmo (tyle pracy zeby wykonac jakas prace), a ile nerwow - ludzie,
        przepychanki o stanowiska i o wyniki... Probowalam sie na to uodpornic i
        traktowac prace wylacznie jako sposob na zarobienie pieniedzy, ktore sa
        potrzebne na zycie, wakacje, itp., ale nie potrafie tak, bo za bardzo sie
        angazuje. A potem zaczynaja mi pewne sprawy przeszkadzac... nie potrafie tak...
        czasem mam po prostu watpliwosci co do siebie - ze cos ze mna nie tak...
        • Gość: kiki Re: co z robic z pracą i życiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 21:42
          Ja nieco inny problem - strasznie szybko nudzę się swoją pracą.
          Wytrzymuję max. 3 miesiące i nie mogę... Poprostu mi się odechciewa.
          • Gość: Kamil Re: co z robic z pracą i życiem IP: 217.153.205.* 14.03.07, 22:29
            A już myślałem, że tylko ja jestem taki popaprany ;-) (bez urazy). Pracuje od 8
            lat, zachodnie korporacje (zmieniałem 3 razy) całkiem niezłe pieniądze tylko to
            ciągłe uczucie, że to nie to... ciągłe gierki, sztuczność ze strony otoczenia,
            walka o stołki jak już ktoś napisał, uczucie że jest się tylko małym trybikiem,
            który ma znikomy wpływ na kreowanie rzeczywistości, poczucie nonsensu. No i
            stało się w końcu zebrałem się w sobie i zrezygnowałem, teraz siedzę w domku,
            żyję z oszczedności i zastanawiam się co dalej, szukać kolejnej korporacji?? Ja
            również chciałbym pracować na swoim mieć własną firmę być sobie sterenm
            żeglarzem, okrętem, niestety w moim przypadku stałem się kompetencyjnie
            niewolnikiem korporacji, moja wiedza jest chyba mało przydatna do prowadzenia
            własnego biznesu, w każdym razie nie do końca mam pomysł jak się za to zabrać.
            Może załóżmy jakieś stowarzyszenie ludzi nie spełnionych w pracy korporacyjnej
            a poszukujących jakiejśalternatywnej drogi samorealizacji zawodowej ;-). Aha
            bym zapomniał, ja również przez pierwsze kilka miesiecy do pracy w każdej nowej
            firmie biegłem jak n skrzydłach, nowi ludzie nowe wyzwania zadania cele ale po
            kilku miesiacach zapał mi momentalnie znikał, nuda...
            • sprzedawca83 Re: co z robic z pracą i życiem 15.03.07, 10:48
              Jestem za założeniem takiego stowarzyszenia...moze razem wspólnymi siłami coś
              wymyślimy. Cieszy mnie to ze nie jestem sama z moimi rozterkami i wasze opinie
              choć równie przykre jak moje, są dla mnie pocieszeniem,ze nie jestem chora na
              głowę !!!

              Gość portalu: Kamil napisał(a):

              > A już myślałem, że tylko ja jestem taki popaprany ;-) (bez urazy). Pracuje od
              8
              >
              > lat, zachodnie korporacje (zmieniałem 3 razy) całkiem niezłe pieniądze tylko
              to
              >
              > ciągłe uczucie, że to nie to... ciągłe gierki, sztuczność ze strony
              otoczenia,
              > walka o stołki jak już ktoś napisał, uczucie że jest się tylko małym
              trybikiem,
              >
              > który ma znikomy wpływ na kreowanie rzeczywistości, poczucie nonsensu. No i
              > stało się w końcu zebrałem się w sobie i zrezygnowałem, teraz siedzę w domku,
              > żyję z oszczedności i zastanawiam się co dalej, szukać kolejnej korporacji??
              Ja
              >
              > również chciałbym pracować na swoim mieć własną firmę być sobie sterenm
              > żeglarzem, okrętem, niestety w moim przypadku stałem się kompetencyjnie
              > niewolnikiem korporacji, moja wiedza jest chyba mało przydatna do
              prowadzenia
              > własnego biznesu, w każdym razie nie do końca mam pomysł jak się za to
              zabrać.
              > Może załóżmy jakieś stowarzyszenie ludzi nie spełnionych w pracy
              korporacyjnej
              > a poszukujących jakiejśalternatywnej drogi samorealizacji zawodowej ;-). Aha
              > bym zapomniał, ja również przez pierwsze kilka miesiecy do pracy w każdej
              nowej
              >
              > firmie biegłem jak n skrzydłach, nowi ludzie nowe wyzwania zadania cele ale
              po
              > kilku miesiacach zapał mi momentalnie znikał, nuda...
        • sprzedawca83 Re: co z robic z pracą i życiem 15.03.07, 10:46
          Ja tez traktuję pracę jako źródłp dochodów, tylko i wyłącznie. Był czas że
          bardzo się angażowałamw to co robię, ale dostałam zimny prysznic. Albo ktoś
          mnie źle ocenia a tak naprawdę nie ma o mnie zielonego pojęcie. Ludzie mają
          parcie na karierę i awanse - ja tak mnie mam. Panuje obłuda, niby wszyscy są
          dla siebie mili i uprzejmi, a tak naprwdę to każdy by zajął twoje miejsce bez
          mrugnięcia okiem. Pracuję, bo muszę. Tez zmieniałam pracę. Tez było super przez
          około pół roku, a potem monotonia. Źle nie zarabiam, nie mogę narzekać, ale w
          chwili obecnej zastanawiam się czy z ogóle znowu szukać pracy, bo gdzie nie
          pójdziesz to jest ten sam bałagan. Ja się chyba nie nadaję do życie w takich
          realiach. A najgorsze jest to , że nie mam narazie innych opcji. Muszę pracować
          i udawać, że jest super pomimo tego ze nie jest. A do tego dochodzą studia
          które tak naprawdę nic mi nie dały. Wiem jedno i sama się o tym juz
          przekonałam - trzeba mieć w życiu trochę szczęśćia.
          Pytanie - kasiagnieszka- czy ty tez jesteś z Warszawy? Bo tutaj to się odczuwa
          chyba bardziej niz gdzie indziej. No i jeszcze jedno. Są tez ludzie którym taki
          kierat odpowiada, ale mi nie. Szkoda mi życia....
          • anula36 Re: co z robic z pracą i życiem 15.03.07, 11:06
            ale realia mamy jakie mamy - prowadzenie wlasnego biznesu nie chroni przed
            absurdami rzeczywistosci ani obluda bliznich:)
          • kasiagnieszka Re: co z robic z pracą i życiem 18.03.07, 09:00
            Nie, ja nie jestem z Warszawy tylko z Krakowa, ale mam wrazenie, ze duze
            korporacje sa wszedzie takie same... Choc w Warszawie na pewno sie to bardziej
            odczuwa, wiem z wizyt w centrali firmy, w ktorej pracowalam poprzednio i
            jeszcze poprzednio... Myslalam kiedys o zalozeniu jakiegos malego biznesu sama,
            ale troche sie boje, ze nie zarobie na utrzymanie rodziny na takim poziomie jak
            chce, zebysmy zyli. I tak plyna lata a ja dalej jestem w punkcie wyjscia i
            coraz bardziej mam watpliwosci, czy cos ze mna nie tak. Bardzo sie ciesze, ze
            zaczelas - sprzedawco83 - te dyskusje, bo wychodzi na to, ze nie tylko ja tak
            mam. Jak bedziecie zakladac jakies stowarzyszenie "niespelnionych... ", to sie
            zapisuje :)
      • Gość: ania Re: co z robic z pracą i życiem IP: *.net.autocom.pl 18.03.07, 09:21
        "czy ktoś z Was ma podobnie????"

        Tak...
        • billy.the.kid Re: co z robic z pracą i życiem 18.03.07, 10:06
          a wezta se raz na tydzień flaszeczkę, a wypijta, a przejdą humory, a puśćcie
          czasem szefowi pare jobów.
          to naprawde daje luz.
          • lenchen Re: co z robic z pracą i życiem 18.03.07, 10:18
            W pełni rozumiem twe rozterki i złe samopoczucie. Ja również pracuję w wielkim
            koncernie i tym samym w kieracie. Do biurka siadam o 7.00, wstaję do domu
            między 18.00 a 19.00. Życie prywatne praktycznie nie istnieje. Gdyby nie
            zarobki, to byłabym totalnie zdołowana. Jednak o własnym biznesie nie myślę.
      • sprzedawca83 Re: co z robic z pracą i życiem 19.03.07, 12:25
        Ja sobie nie wyobrazam siedzenia tak długo w pracy, a gdzie rodzina, znajmoi,
        dzieci, hobbyyy....przeciez to tez jest bardzo wazne.
        a co do zmiany pracy. Nie uwazam siebie za osobe głupią ani nie
        inteligentną,ale po protu nie mam szczęścia z pracą.
        A wracając do wątku własnej działalności to zdecydowałabym się od razu, jeżeli
        moje zarobki były by takie jak mam teraz. Bez mrugnięcia okiem.
        • Gość: Pomorzanin Re: co z robic z pracą i życiem IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.03.07, 13:19
          Jeżeli to nie tajemnica to powiedz proszę ile wynoszą mniej więcej Twoje
          zarobki?
        • lenchen Re: co z robic z pracą i życiem 19.03.07, 19:12
          > Ja sobie nie wyobrazam siedzenia tak długo w pracy, a gdzie rodzina, znajmoi,
          > dzieci, hobbyyy....przeciez to tez jest bardzo wazne.

          Fakt, na to nie ma za bardzo czasu. Nie mam rodziny - tylko by na tym
          ucierpiała, a mnie zabiłyby wyrzuty sumienia. Dodatkowo (ze względu na nadmiar
          obowiązków i zadań) pracuję w niektóre soboty - wtedy i życie towarzyskie na
          tym cierpi. Jest to praca dobra na parę lat, potem opadasz z sił. Mam 28 lat i
          nie wyobrażam sobie tak pracować kolejnych 5 lat. Musi się coś zmienić w tym
          czasie.
      • Gość: mike Re: co z robic z pracą i życiem IP: 62.233.224.* 19.03.07, 18:44
        Wolny zawód to ciekawa perspektywa. Jednak wiąże się często z dużo większym
        wysiłkiem i odpowiedzialnością niż praca na etacie. Jeżeli zależy ci na jakości
        usług i dobrej opinii o twojej firmie, a z pewnością będzie ci na tym zależeć,
        bo przekłada się to na finanse, nie będziesz miała dużo wolnego czasu. Chyba ,
        że będzie to jakaś bardzo specyficzna działalność. W tym roku kończę studia
        prawnicze i mam nadzieję, że w przyszłości po aplikacji (jeżeli się dostanę)
        będę mógł wykonywać zawód adwokata. Mimo wszystko niespecjalnie wyobrażam sobie
        wykorzystywanie mnie przez pracodawcę za marne grosze. Powodzenia!
    Pełna wersja