Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje

    29.03.07, 13:46
    Mam pracę i nie zamierzam jej zmieniać. Nie szukam innej, nie wysyłam cv, nie
    chodze na rozmowy kwalifikacyjne. Ale...Ostatnio zadzwoniła do mnie
    headhunterka i namawiała na spotkanie w sprawie pracy. Niekoniecznie miałam
    czas sie z nia spotkać, ale pomyślałam sobie, ze może jakaś ciekawa oferta.
    Poszłam, pogadałyśmy. Umówiłyśmy się na telefon w sprawie następnego
    spotkania. Ale pani już nigdy nie zadzwoniła. Ok, rozumiem, ze mogłam się jej
    nie spodobać. Trudno. Ale to ona chciała się ze mna spotkac i zająć mój czas.
    To dlaczego nie zadzwoniła i nie powiedziała, że jednak nie. Wypadałoby...
      • Gość: f. Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 14:19
        byłem razem na 8 rozmowach o prace, tylko po jednej z nich, po dwóch tygodniach
        dostałem ładny list z wytłumaczeniem że mnie nie przyjęli....mimo tej decyzji,
        gdy przeczytałem list w tak grzecznej formie napisany, nie zrobiło mi się
        przykro...

        niestety to standard dla polski XXII wieku...
      • almondgirl Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje 29.03.07, 14:27
        byłam ostatnio na 2 rozmowach w powaznej, jak mi się wydawało, korporacji. Pani
        dyrektor, z którą rozmawiałam obicała, że skontaktuje się bez względu na to,
        jaka bedzie ich decyzja. No i nic. Minął termin, w którym mieli się
        skontaktować, więc wysłałam grzecznego maila z pytaniem i też został
        zignorowany.
        • 0tdr0 Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje 29.03.07, 19:24
          Kiedys bylem na rozmowie w pewnej duzej swiatowej firmie. Widocznie cos im nie
          odpowiadalo (moze moje oczekiwania finansowe). Po miesiacu dostalem grzecznego
          maila, ktory swiadczyl o pani rekrutujacej:

          - byly w nim znaczki " > " przed kazda linijka- znak, ze zostal niechlujnie
          wklejony z innego standardowego maila

          -napisano, ze sa pod wrazeniem moich kompetencji, ale niestety nie maaj w tej
          chwili odpowiedniego stanowiska - dziwne, bo zglosilem sie na rekrutacje na
          konkretne stanowisko z okreslonym zakresem obowiazkow.

          Niektorymi z wymogow byla biegle znajomosc obslugi komputera oraz kreatywne i
          inteligentne wykorzystywanie wewnetrznych rozwiazan firmy. Najwidoczniej pani
          rekrutujaca byla w takim razie do odstrzalu :)
      • Gość: Maja Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 15:08
        Zgadzam sie z opinia, ze osoba, ktora przeprowadzila rozmowe kwalifikacyjna,
        powinna poinformowac o jej wyniku. Wielokrotnie, zapewniano mnie, ze dostane
        odpowiedz telefonicznie lub mailowo, niestety zdarzalo sie, ze byly to tylko
        obietnice... Zastanawia mnie jednak fakt, kto na tym najbardziej traci: ja czy
        firma, ktora zachowuje sie nieprofesjonalnie?
      • Gość: hr Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: 80.50.84.* 29.03.07, 15:08
        Ja nie lubię dzwonić do ludzi z informacją że nie są przyjęci dlatego też
        informuję że skantaktuję się tylko z wybranymi osobami w ciągu nie dłużej niż
        tygodnia. Taka osoba wie, że ma czekać tylko tydzień. Jeśli rekrutuję na
        stanowiska kierownicze zawsze dzwonie. I zawszę dziękuję za rozmowę
        • Gość: xx Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: 213.25.195.* 29.03.07, 16:19
          > Ja nie lubię dzwonić do ludzi z informacją że nie są przyjęci
          To może popracuj nad swoją asertywnością, lub pomyśl o zmianie pracy?
          • Gość: rekruterka Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 18:51
            Na przykład dlatego, że spośród 30 wybranych osób przychodzi na rozmowę POŁOWA,
            z czego raptem 2-3 zadzwonią, że nie przyjdą wcale. Szacunek, jakiego
            oczekujecie Wy, poszukujący pracy, obowiązuje w dwie strony. Zacznijcie
            najpierw wymagać od siebie.
            Poza tym z tych 15, które przyszły, wybiorę 1 osobę, nie 7, więc wydzwanianie
            do pozostałych 14 nie ma sensu, jeśli mówiłam wyraźnie, że skontaktuję się z
            wybraną osobą w ciągu np. 3 dni. Kiedyś wydzwaniałam z podziękowaniami do tych,
            którzy odpadli, ale ręce zaczeły mi opadać po powtarzających się: :" prowadzę
            auto, tak, wiem, byłem na rozmowie, NIECH pani zadzwoni za chwilę" (kurcze, JA
            mam dzwonić ponownie?), wiecznie wyłączony telefon (ja, czekając na odpowiedź,
            nosiłabym telefon przy D) i tym podobne sytuacje...Poza tym zaczynam się
            zniechęcać do tego co robię ze względu na brak takiej normalnej inteligencji
            kandydatów, do których dzwonię, żeby zaprosić ich na rozmowę i słyszę:
            - a jak i czym do państwa dojechać? (co ja jestem, informacja turystyczna?)
            - czy właściwie zajmuje się państwa firma? (nie ukrywamy się, można sobie
            poczytać na naszej www)
            - a co miałabym robić na tym stanowisku (to pytanie na rozmowę osobistą,
            chyba...)
            - ile mi zapłacicie? (pytanie zadane po moim krótkim wprowadzeniua jeszcze
            przed zaproszeniem na rozmowę)
            - i standardowe już: nie mogę teraz mówić, bo prowadzę auto, NIECH/PROSZĘ
            zadzwonić później (JA???)

            -
            • tralala74 Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje 29.03.07, 19:16
              > Na przykład dlatego, że spośród 30 wybranych osób przychodzi na rozmowę
              POŁOWA,
              >
              > z czego raptem 2-3 zadzwonią, że nie przyjdą wcale.

              I dlatego stosujesz odpowiedzialnosc zbiorowa i nie okazujesz szacunku tym,
              ktorzy na rozmowe dotarli?

              > wybraną osobą w ciągu np. 3 dni. Kiedyś wydzwaniałam z podziękowaniami do
              tych,
              >
              > którzy odpadli, ale ręce zaczeły mi opadać po powtarzających się: :" prowadzę
              > auto, tak, wiem, byłem na rozmowie, NIECH pani zadzwoni za chwilę" (kurcze,
              JA
              > mam dzwonić ponownie?),

              No tak, w koncu na tym m.in. polega Twoja praca. Poza tym z uwagi na to, ze
              rekruterzy na ogol dzwonia z zastrzezonego numeru, kandydat przewaznie nie ma
              mozliwosci oddzwonienia.

              > nosiłabym telefon przy D) i tym podobne sytuacje...Poza tym zaczynam się
              > zniechęcać do tego co robię ze względu na brak takiej normalnej inteligencji
              > kandydatów, do których dzwonię, żeby zaprosić ich na rozmowę i słyszę:
              > - a jak i czym do państwa dojechać?

              Nie widze nic niestosownego w takim pytaniu. Wielokrotnie zdarzylo mi sie, ze
              dzwoniace do mnie rekruterki same upewnialy sie, czy wiem, jak tam trafic lub
              niepytane podawaly mi najprostszy sposob dojazdu.

              > - a co miałabym robić na tym stanowisku (to pytanie na rozmowę osobistą,
              > chyba...)

              Jesli w ogloszeniu nie ma inf. o zakresie obowiazkow ani nie wynika on
              jednoznacznie z nazwy stanowiska, pytanie jest jak najbardziej zasadne. Szkoda
              tracic czas, zeby juz na miejscu dowiedziec sie, ze chodzi o akwizycje albo
              prace ponizej posiadanych kwalifikacji.

              > - i standardowe już: nie mogę teraz mówić, bo prowadzę auto, NIECH/PROSZĘ
              > zadzwonić później (JA???)

              Moze czas zmienic prace na mniej frustrujaca?


              > - ile mi zapłacicie? (pytanie zadane po moim krótkim wprowadzeniua jeszcze
              > przed zaproszeniem na rozmowę)

              To rowniez bardzo sensowne i zasadne pytanie. Niestety w polskich warunkach
              niemozliwoscia jest uzyskac na nie odpowiedz.

              • Gość: rekruterka Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 19:47
                Nie stosuję takiej odpowiedzialności - ZAWSZE wyraźnie zaznaczam, że kontaktuję
                się z WYBRANYMI osobami.
                Zawsze dzwonię z numeru, który się wyświetla, a jak włącza się poczta to
                nagrywam się i podaję nr wyraźnie i powoli...
                Uważam, że pytanie o dojazd jest niestosowne - kiedy ja zaczynałam szukać pracy
                najpierw sprawdzałam gdzie jest firma i jak dojechać, bo cóż mi po wysłaniu cv
                do Pcimia Dolnego, gdzie w dniu rozmowy okaże się, że nie dam rady dojechać i w
                efekcie nie stawię się na spotkanie, a będzie mi wstyd zadzwonić powiedzieć, że
                się zgubiłam i nie dojadę - no bo jak to świadczy o mnie?
                Pomijam, że takie pytanie w ustach kandydata na kierowcę, piszącego w cv, że
                region zna jak własną kieszeń, to wysoce niestosowne pytanie.
                Poza tym jeśli na ogłoszenie odpowiada 50 osób, wybieram 25 cv, na rozmowę
                zaproszę 25, ale telefon odbierze 15 osób - to po co mam dzwonić do reszty? JA
                mam spośród kogo wybrać...
                Ogłoszenia, które zamieszczam zawierają nazwę stanowiska, zakres obowiązków,
                adres www firmy i podaję wysokość zarobków, choćby po to, żeby uniknąć np.
                napływu cv na grafika, który chciałby 6 tys. netto, a my możemy dać raptem 3
                tys. Niestety, mam wrażenie, że masa kandydatów nie czyta dokładnie ogłoszeń, a
                nasze nie brzmią "prężnie rozwijająca się firma zatrudni 2 osoby".
                To nie moja praca jest frustrująca, to kandydaci, którzy biadolą przez 6 m-cy
                na tym forum, że nie ma pracy, ale nie starają się choćby dotrzeć na rozmowę są
                frustrujący.
            • noteb ROTFL 29.03.07, 23:09
              > - a jak i czym do państwa dojechać? (co ja jestem, informacja turystyczna?)


              a co? kandydat to jest duch święty* żeby wiedzieć gdzie leży każdy byle Bździnex-Polex sp. z o.o. w Smrodawie Górnej ?


              *) duch święty to taka istota wszystkowiedząca - tłumaczę i objaśniam nieuczonym w piśmie (świętym)



              > - czy właściwie zajmuje się państwa firma? (nie ukrywamy się, można sobie
              > poczytać na naszej www)


              na stronie www to w 99% można sobie poczytać marketingowe pier*y o tym jaka to wspaniała firma i jak dba o klienta i ewentualnie że ma jakieś g*wniane ISO



              > - a co miałabym robić na tym stanowisku (to pytanie na rozmowę osobistą,
              > chyba...)


              rekrutujesz do kontrwywiadu, czy co ?
              zakres obowiązków powinien się znaleźć w ogłoszeniu o naborze na dane stanowisko
              masz jakieś problemy ze sformułowaniem tego ? to idź do Tesco na kasie pracować, a nie rekrutuj




              > - ile mi zapłacicie? (pytanie zadane po moim krótkim wprowadzeniua jeszcze
              > przed zaproszeniem na rozmowę)


              w cywilizowanym świecie pracodawca zamieszcza w ogloszeniu wynagrodzenie, bądź przedział, w jakim ono się znajdzie

              Ty pewnie z rekrutacji robisz sobie licytację kto da mniej (=jaja z kandydatów)



              > - i standardowe już: nie mogę teraz mówić, bo prowadzę auto, NIECH/PROSZĘ
              > zadzwonić później (JA???)


              a co? ma niby natychmiast z jaśnieksiężniczką kadrową rozmawiać i rozpraszać się w prowadzeniu = potencjalnie narażać siebie i innych na śmierć w wypadku ?



              napisze prosto;
              wam, kadrowym to się w d...ch poprzewracało
              • Gość: rekruterka Re: ROTFL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 19:54
                no nie duch św., ale wymagamy od przyszłego pracownika umiejętności myślenia i
                ZARADNOŚCI.
                nie wszystkie strony www do propaganda sukcesu :)
                Wyobraź sobie, że spotykam nagminnie cv z oczekiwaną płacą - 600-800 zł -
                kandydaci po studiach, języki, kursy, staże itp. ODRZUCAM kandydatury osób
                o niskich oczekiwaniach płacowych, bo czego w takim razie będą wymagać od
                siebie?
                Kiedy ktoś nie może gadać bo prowadzi auto/je obiad/robi kupę to oczekuję
                odpowiedzi: nie mogę teraz rozmawiać, oddzwonię do pana/pani.
                To proste, ale niektórym kandydatom poprzewracało się w d...ch. Kij ma zawsze
                dwa końce.
                I pozdrawiam Cię mimo wszystko serdecznie :)
                • noteb Re: ROTFL 31.03.07, 16:29
                  Gość portalu: rekruterka napisał(a):

                  > no nie duch św., ale wymagamy od przyszłego pracownika umiejętności myślenia i
                  > ZARADNOŚCI.


                  fiu fiu
                  z takimi wymaganiami to chyba z 50000 płacicie na miesiąc, żeby sobie swojego interesu nie otworzył, skoro myśli i w dodatku zaradny...


                  > nie wszystkie strony www do propaganda sukcesu :)


                  radzę sobie sprawdzić na Twojej firmowej stronie, czy aby kandydat do pracy się może dowiedzieć co konkretnie będzie robił na danym stanowisku
                  założę się o kasę, że takich info tam nie ma



                  > Wyobraź sobie, że spotykam nagminnie cv z oczekiwaną płacą - 600-800 zł -
                  > kandydaci po studiach, języki, kursy, staże itp. ODRZUCAM kandydatury osób
                  > o niskich oczekiwaniach płacowych, bo czego w takim razie będą wymagać od
                  > siebie?


                  to w 4 RP kandydaci wpisują oczekiwania płacowe w CV ?
                  do czego to doszło...
                  parę miesięcy mnie nie było i takie zmiany...



                  > Kiedy ktoś nie może gadać bo prowadzi auto/je obiad/robi kupę to oczekuję
                  > odpowiedzi: nie mogę teraz rozmawiać, oddzwonię do pana/pani.


                  a ta ostatnia czynność to akurat nie przeszkadza w rozmowie nt. ew. pracy
                  wręcz wydaje się być właściwą okazją do tego typu rozmów



                  > To proste, ale niektórym kandydatom poprzewracało się w d...ch. Kij ma zawsze
                  > dwa końce.


                  i co ? i co ? nie mów, że wpisują sobie w CV, że chcą 910-930 ?
                  a to chamy bezczelne !



                  > I pozdrawiam Cię mimo wszystko serdecznie :)


                  e tam
                  kłamiesz na pewno

                  :>
                  • sztuka_konwersacji Re: ROTFL 31.03.07, 16:41
                    noteb napisała:

                    > > I pozdrawiam Cię mimo wszystko serdecznie :)
                    >
                    >
                    > e tam
                    > kłamiesz na pewno
                    >
                    > :>


                    Noteb.... ;))))))))))
            • Gość: hr Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: 80.50.84.* 30.03.07, 08:34
              dokładnie. Nie wierze w bezrobocie jak mi połowa ludzi na rozmowy nie
              przychodszi.
            • Gość: mimi Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: *.echostar.pl 30.03.07, 22:02
              Tjaaaa... Typowe przy obecnej sytuacji na rynku: za duzo kandydatów i w główce
              sie poprzewracało.
              • Gość: . Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 15:42
                Gość portalu: mimi napisał(a):

                > Tjaaaa... Typowe przy obecnej sytuacji na rynku: za duzo kandydatów i w
                główce
                > sie poprzewracało.


                Chyba w dupie ;))))))
        • Gość: ann Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: *.chello.pl 29.03.07, 20:35
          Gość portalu: hr napisał(a):

          > Ja nie lubię dzwonić do ludzi z informacją że nie są przyjęci dlatego też
          > informuję że skantaktuję się tylko z wybranymi osobami w ciągu nie dłużej niż
          > tygodnia. Taka osoba wie, że ma czekać tylko tydzień. Jeśli rekrutuję na
          > stanowiska kierownicze zawsze dzwonie. I zawszę dziękuję za rozmowę

          ciekawe i nieco schizofreniczne, rozumiem, że nie masz problemów z powiedzeniem
          osobie, ktora aplikowała na stanowisko kierownicze, że jednak nie dostanie
          pracy.
          • Gość: lena Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: *.ds4.univ.gda.pl 29.03.07, 22:41
            na pocieszenie powiem Wam, ze coraz wiecej firm zachowuje sie jednak bardziej
            profesjonalnie.
            W firmie, w ktorej obecnie jestem na praktykach kazdy kandydat otrzymuje albo
            list albo telefon z wynikiem rozmowy kwalifikacyjnej.
            A co do pytan o zarobki, ludzie z firmy sami w rozmowie tel. z kandydatami
            mowia: 'a jakie sa Panskie oczekiwania finansowe? a czy to jest kwota do
            negocjacji czy raczej nie?' bo szkoda i naszego czasu i czasu kandydata, ktory
            by przyjechal tylk o po to by np dowiedziec sie ze nie ma co liczyc na takie
            zarobki jakie by chcial.

            W PL jest chyba tak, że firmy chca szybko, raz dwa zadzwonic i sie na rozmowe
            umowic, a przeciez mozna rozmowaiac przez tel 5-10 min i dowiedziec sie ze dany
            kandydat nie pasuje nam, albo nasza firma jemu nie pasuje i nie tracic masy
            czasu na rozmowe, zamiast rozmawiac 3 min i potem zmarnowac 30-45min na rozmowe.
            trzeba szanowac czas!
            • Gość: specialist Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 19:55
              dokladnie. co za problem powiedziec na jaka pensje mozna liczyc? gdyby wczesniej
              informowac o wysokosci zarobkow, to mozna byloby oszczedzic kandydatom czasu i
              fatygi. no tak, ale WY macie to w dupie, bo i tak siedzicie tam, gdzie kandydat
              ma dojechac
              kto ma dzwonic? JA?? pracodawca powinien byc tak samo zainteresowany mna, jak ja
              praca. malo tego, jesli ma czelnosc targac mnie po kadrach bez konkretnej,
              wstepnej rozmowy telefonicznej, to ja nie widze przeszkod w stawianiu pytan o
              zarobki
              a jesli sadzicie, ze mechanizmy, badz co badz, RYNKU pracy dziala tylko w jedna
              strone, to srał WAS pies!
      • krzysiek1042 Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje 31.03.07, 17:06
        Szanowna rekruterko (nick) . Naprawdę zmień pracę a oszczędzisz nerwów sobie i
        swoim potencjalnym kandydatom. Rozmowa z nimi nie jest z TWOJEJ strony żadną
        łaską . Może powinnaś zmienić zawód ???
      • Gość: bezrobotna Re: Dlaczego rekruterzy nie mówią dziękuje IP: *.ghnet.pl 01.04.07, 13:21
        Nie możemy wszystkiego uogólniać.Są firmy które rzetelnie podchodzą do spraw
        rekrutacji - piszą wyczerpujące ogłoszenia, tłumaczą dojazd, informują o
        wynikach rekrutacji. Ale takich firm jest niestety mało. Najbardziej denerwuje
        mnie, gdy osoba rekrutująca obiecuje kontakt z każdym bez względu na wynik
        rekrutacji. Rozumiem, że czasem powiadomienie wszystkich osób może być trudne
        (zwłaszcza że trzeba im powiedzieć że niestety nie tym razem), ale chociaż
        stawiali by sprawę jasno - jak nie oddzwonimy to znaczy że wybraliśmy inną
        osobę. to jest fair. Bo jak mi ktoś mówi że na pewno da znać w ciągu tygodnia -
        a potem nic, to zastanawiam się czy w ogóle powinnam była do takiej firmy
        startować.
    Pełna wersja