Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Polskie Książki Telefoniczne

    01.04.07, 00:06
    Byłam na wstępnym tym całym "assesment center" i rozmowie. Przepraszam za
    dosadne słowa, ale to chyba najbardziej "frajerska" praca jaką można sobie
    wyobrazić. Łażenie po firmach... to nie pomyłka... ŁAŻENIE, 6 firm dziennie na
    piechotę. Jak sprzedawca noży czy perfum na ulicy, auta to niedościgłe
    marzenie, tylko dla wyższych kanałów sprzedaży. I jeszcze z tandetną teczką i
    koniecznie w garniturku i krawacie (jeśli to facet, kobiety mają pod tym
    względem większy luz, przynajmniej te 2-3 które widziałam w biurze), jak na
    pierwszą komunię :))) Jestem ciekaw, czy w Ditelu i PF też tak jest. Umawianie
    się z firmami, które mają nas kompletnie w d... Ściema, że trzeba
    zaktualizować numer telefonu i "omówić kwestię wpisu: :))) Omawiać to można
    lekturę w szkole, czy fajny film, a nie gó...ną linijkę tekstu w książce.
    Nierealne plany sprzedaży. Rozmawiałam ze znajomą, która stamtąd odeszła
    (oddział Poznań) i co usłyszałem. Na początkowym kanale w miarę zdolny i
    pracowity handlowiec jest w stanie zrobić 7-8 tysięcy miesięcznie, w porywach
    do 10-ciu. Kiedyś cele były właśnie w tej okolicy i dało się zarobić, teraz
    firma skąpi na wszystkim (w tym na premiach) i jest cel kilkanaście tys., z
    tego co się zorientowałam, rzadko kiedy ktoś go robi. Taki rynek i nic się tu
    specjalnie nie zmieni, na początku obsługuje się firmy, które zniechęciły się
    do reklamy w PKT, lub takie, których strategia marketingowa nie przewiduje
    tego typu wydatków. Trzeba podobno wmawiać gościowi, który prowadzi jakiś tam
    swój biznes i przez 12 lat zjadł na nim zęby, że szukają go akurat w PKT i że
    jaka wielka tragedia będzie jak nie zapłaci za wpis (podstawowy coś koło 300
    zł). Naprawdę PKT uważa, że ludzie to tacy kretyni? Robota dla desperatów.
    Zresztą, podobno nawet funkcyjnych dobiera się z tych, którzy długo byli na
    bezrobociu, bo widocznie nikt normalny tam nie chce zasuwać. Ludzie się
    generalnie zaczynają szanować, to dobry znak. Ja naprawdę nie wiem, jakim
    trzeba być frajerem, żeby zamówić reklamę graficzną w książce. Gdyby zresztą
    PKT i Eniro były tak skuteczne i świetne to nie potrzebny byłby przedstawiciel
    tylko ludzie sami by walili drzwiami i oknami, nie? :)))
    Moje wrażenia są takie, że to kolejna ściema, czyli sprzedaż zupełnie zbędnej
    rzeczy i pazerność właścicieli firmy. I oczywiście mgliste obietnice wielkich
    zarobków, nie potwierdzone empirycznie.
    Ma ktoś podobne odczucia? Ktoś pracował lub pracuje w tej firmie, jak tam jest
    naprawdę?
      • Gość: M. Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.metrolink.pl 03.04.07, 23:06
        Cała prawda!
        • Gość: Hess Swisstrolley Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.wro.vectranet.pl 04.04.07, 18:16
          A wiesz może coś więcej?
        • Gość: pktowiec Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 12.02.08, 21:36
          samo życie...
          Jestem pracownikiem pkt.pl - i realnie oceniajac z perspektywny ostatnich kilku
          lat to ta firma jest sterowana przez gó..arzy, których podstawy merytoryczne w
          zakresie zarzadzania organizacją kończą sie na kilku przeczytanych książkach i
          usmieszkach pokroju niedorozwinietego debila - przyklad managera ze Slaska.

          Scieżka kariery w pkt to klasyczny przykład uleglego zdeptanego donosiciela,
          ktory jest baaaardzo mierny, ale swój i wierny. Każdy kto nie pasuje do tego
          modelu nie ma szansy na awans.
          Cala praca kierownikow polega na telefonowaniu do swoich repsow co 5 minut i
          pytaniu ile juz masz...dzien bez kwitu - dzien stracony.
          Praca ta jest bardzo malo rozwiajaca, rotacja olbrzymia, rekrutacja tra non
          stop...chetnych dobrych handlowcow nie widac...
          • velvet_revolver [...] 13.02.08, 10:50
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Adam Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.domainunused.net 24.02.08, 23:24
              Witam Cie , czytalem posty z zainteresowaniem, chcialbym sie z toba
              skontaktowac, jestem zainteresowany reklama i mam pare pytan, mozna o jakis
              kontakt, podaj mi go na gg ja zadzwonie moje gg 1025257. Pozdrawiam
      • edrys Re: Polskie Książki Telefoniczne 05.04.07, 23:35
        A gdzie aplikowałeś?
      • nineveh77 Re: Polskie Książki Telefoniczne 06.04.07, 11:21
        A może niech sie wypowie jakis klient? Czy to w ogóle działa, czy jest
        jakakolwiek efektywność? Bo wątpię. Korzystają z badań, SMG KRC, ale jak głosi
        przysłowie statystyka to największa kur... swiata :) Nikt poza nimi (tj PKT.pl)
        tych badań nie potwierdza ani nie informuje o nich, żadne niezależne medium.
        Papier jest cierpliwy :)))
        Owszem, jest odzew z reklam PKT, skoro masz tam ramkę to bądź pewien, że nie
        opędzisz sie od handlowców próbujących ci coś wcisnąć, zamówił moduł = łoś do
        oskubania, widocznie go stać :)))
        Poza tym różne ceny, i nie chodzi tu o zaokrąglenie o 4 zł do pełnej 10-tki.
        Zrobiłam wywiad, ramka 2cm kosztuje 611 zł netto i ANI GROSZA WIĘCEj ZA NIĄ NIE
        PŁAĆCIE!!! Sama zapłaciłam kiedyś 750 zł, ale już więcej sie nie nabiorę.
        Ostrzegam wszystkich!!! Poza tym co to za handlowiec, który chodzi piechotą,
        taka firma, a nie stac jej nawet na wynajęcie 10-ciu aut więcej?
        • Gość: roznosiciel Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.ols.vectranet.pl 06.04.07, 15:41
          Kilka lat temu rowoziłem im książki (praca na 3-4 tygodnie) potem zbierałem
          potwierdzenia z gotowych list czy nic się nie zmieniło w danych (kolejne 2-3
          tygodnie)Wspominam miło bo dużo pracy ale któtko i konkretne pieniądze.Kilka
          lat temu w 2-3 tygodnie można było wyciągnąć 2-3tys na ręke.Ale to inna bajka i
          sezonówka.
          • Gość: stefan w ditelu tez syf jak zarobisz 2 tys na reke IP: *.chello.pl 06.04.07, 16:30
            to jest sukces samochód kiedyś był jesden na 2-3 handlowców którzy smigali po
            dzielnicy do 14 albo dłużej aj popracowałem 6 m cy i w nogi ale zawsze jakieś
            doświadczenie jest
            • Gość: perełka Re: w ditelu tez syf jak zarobisz 2 tys na reke IP: *.chello.pl 06.01.10, 19:32
              Chłopcze ,DITEL połaczył sie z PKT ,wiec nie wiem skąd mieszkasz ze
              tam pracowałeś?:)...Szczerze mówiąc ,nie wiem o czym piszecie,gdyz
              ja pracuje w PKT od pol roku i po pierwsze ..u nas kazdy
              przedstawiciel ma auto..po drugie zarobki sa na granicy 3-4
              tysiecy....i faky- czasami się delikatnie nagina prawde;) ale tak
              naprawde firmy mają szmal a my mozemy z nich ten szmal
              wyciągnąć;)...oni odliczają od podatku...my mamy godne
              wypłaty...wiec kogo to boli??:)...Jak ktos jest dobrym handlowcem
              moze zrobic fajne sianko...wewnetrzne szkolenia...wielkie biby
              integracyjne...wszystkie swiadczenia lekarskie w porządnych
              klinikach...umowa o prace i kontakt z ludzmi...Żle?...kazdy lubi co
              innego...ja tam lubie te PeKaTy;))))pozdrawiam
              • Gość: dzona Re: w ditelu tez syf jak zarobisz 2 tys na reke IP: *.ip.jarsat.pl 09.02.10, 22:00
                Widać od razu, że pracujesz pół roku... i koleżanko mało
                spostrzegawcza jesteś ;)
                - stefan napisał tego posta 06.04.07 roku, w tym czasie był i Ditel
                i Polskie Ksiązki Telefoniczne i były dla siebie tak naprawde
                konkurencją
                - Ditel zniknął jako firma 31 grudnia 2008 roku - tak dla Twojej
                informacji (a więc pudło kochana wystrzeliłaś z postem ;)

                ps. proponuje poszerzyć swoje informacje na temat firmy w której
                pracujesz bo mało perełko wiesz...
                odnośnie czytania ze zrozumieniem już nic nie napisze ... bo jak
                czytam takie odpowiedzi na posty jak Twój to normalnie dochodze do
                wniosku, że dawne czasy nie wrócą bo ludzi myślących coraz mniej ,
                chociaż jednego betona w mieście neptuna a raczej opery leśnej
                wkońcu pozbawili posadki więc i nadzieje, na to że jeszcze ktoś
                myśli - są...
        • Gość: cane19 Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 82.139.47.* 28.04.08, 21:31
          Działa jak chcesz to umieścimy informację w zakładach pogrzebowych
          to sprawdzisz jaki będzie odzew.
        • Gość: pkt loy Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 80.51.224.* 08.07.08, 20:17
          oj to przepłaciłaś ja widziałam kontrakty na ramkę 2 centymetry po
          250 złotych w tym także do internetu...
      • Gość: klient Eniro Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 12:19
        chcecie odpowiedzi z ust klienta? proszę bardzo:
        zamówiłem przed rokiem na Poznań 2006 grafikę 1/12 strony za 3000zł. Dałem się naciągnąć, sam też chciałem wypróbować tę formę reklamy - jako, że firma bardzo się rozwinęła dla mmnie na rok to żaden pieniądz. Dopiero później od kolegów z mojej i innych branż dowiedziałem się, że dali za to samo pod koniec kampanii w październiku , listopadzie ok 1500 zł. Tu się już miarka delikatnie przebrała. Branża kompterowa (sieci komputerowe). Jako, że siedzę przy tel. i kom. tylko ja - jako właściciel - mam pełen wgląd na to skąd dzwonią klienci i w jaki sposób ich pozyskuje. Wykonywaniem zleceń zajmują się pracownicy.
        Efekt - słownie ZERO telefonów,klientów, którzy potwierdziliby, że dzwonią po przeczytaniu reklamy w PF. Jest jeden - zdecydowany - efekt tejże reklamy. Mianowicie setki telefonów od akwizytorów, sprzedawców i innej maści natrętów podobnych do akwizytorów Eniro.
        Biorąc pod uwagę pazerność, niesamowite wręcz natręctwo i upierdliwość oraz brak znajomości kultury biznesu mówię otwarcie - NIGDY WIĘCEJ PANORAMY FIRM I INNYCH KSIĄZEK TELEFONICZNYCH. To medium, które powoli i nieuchronnie umiera - i nie pomogą tutaj gadki sprzedawców o tym, że "nie mam miarodajnego systemu sprawdzania skuteczności reklamy", że "każdy ma książkę na biurku i sięga po nią co dzień", że "jesteśmy najskuteczniejsi na rynku" i inne akwizytorskie bzdety poparte wyssanymi z palca statystykami, wykresikami i tabelkami.
        Współczuję tylko bardzo ludziom, którzy muszą tam pracować i są przymuszani do osiągania - z pewnością coraz to wyższych, z palca wyssanych - targetów finansowych.
        Jednym słowem TOTALNA ŻENADA.
        • Gość: Zadowolony klient Nie zgadzam się. IP: *.chello.pl 30.05.07, 12:28
          Też jestem klientem.
          Prowadzę zakład stolarski w małej miejscowości. Kilka lat temu postanowiłem
          spróbować reklamy w tych książkach (Panorama Firm i Książki Telefoniczne). Na
          początku byłem bardzo zdegustowany, ponieważ akwizytorzy z tych firm opowiadali
          mi, że klienci będą walić drzwiami i oknami, a tak nie było. W kolejnym roku
          zrezygnowałem z reklamy w książkach i postawiłem na internet. Znowu zostałem
          zrobiny w balona, ponieważ okazuje się że trzeba dużo pieniędzy w to wpakować,
          żeby ludzie mogli moją stronę znaleźć.
          I wtedy pojawił się akwizytor z Panoramy Firm (dzwonił do mnie chyba z 15 razy,
          zanim zgodziłem się z nim spotkać), który bardzo dokładnie wytłumaczył mi jak
          ludzie szukają różnych rzeczy i dlaczego reklama w gazetach, w internecie, na
          ulotkach, itp. to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Postanowiłem spróbować raz
          jeszcze, ale jednocześnie bardzo dokładnie sprawdzałem skąd ludzie do mnie
          dzwonią. Okazało się, że oprócz wielu akwizytorów, którzy sprzedają różne
          duperele, co pewien czas dzwonią ludzie, którzy potrzebują moich usług.
          Policzyłem, że mniej więcej po 4 - 6 miesiącach zwracaja się koszty reklamy w
          książkach. Od kliku lat jest to jedyny (a przy okazji najtańszy) sposób, który
          wykorzystuję, żeby popawiać sprzedaż moich usług.
          I jeszcze dwie uwagi:
          Tylko raz przyszedł do mnie akwizytor, który sie mnie nie bał i poświęcił czas
          na to, żeby mi nie wciskać kitu, tylko nauczył marketingu. Wszyscy, którzy
          przychodzili po nim, sprawiali wrażenie jakby się mnie bali i jedyne na czym im
          zależało to wyrwanie pieniędzy - dzięki temu mam bardzo dobre ceny.
          Warto dać parę złotych więcej za większe ogłoszenie i mieć dużo więcej
          telefonów - można przebierać w zleceniach.
          • Gość: naiwniak??? Re: Nie zgadzam się. IP: *.aster.pl 18.07.07, 23:19
            ale ściema? długo pracujesz w eniro?
          • Gość: Hess Swisstrolley Re: Nie zgadzam się. IP: *.wro.vectranet.pl 28.07.07, 23:34
            > wytłumaczył mi jak
            > ludzie szukają różnych rzeczy i dlaczego reklama w gazetach, w internecie, na
            > ulotkach, itp. to wyrzucanie pieniędzy w błoto.

            Prawdopodobnie jesteś z Eniro albo PKT.pl, ale jeśli jakimś cudem nie to jesteś
            wyjątkowym naiwnym durniem jeśli opowieści tego repa przyjąłeś za dobrą monetę.

            > Okazało się, że oprócz wielu akwizytorów, którzy sprzedają różne
            > duperele, co pewien czas dzwonią ludzie, którzy potrzebują moich usług.

            A gdybyś się nie ogłaszał tam to by dzwonili wyłącznie ludzie z jakąś potrzebą,
            bez upierdliwych akwizytorów. I co ci po bogatej reklamie w www.pkt.pl, albo
            www.pf.pl, nawet jeśli to co, zadzwoni do ciebie gość z drugiego końca Polski i
            co, też tak szybko i sprawnie wykonasz usługę. Zawieziesz mu ten stołek czy co
            ty tam robisz 600 km do niego? Nie żartuj... On się popyta w swojej okolicy i
            załatwi sprawę o połowę szybciej i taniej.

            > Policzyłem, że mniej więcej po 4 - 6 miesiącach zwracają się koszty reklamy w
            > książkach. Od kliku lat jest to jedyny (a przy okazji najtańszy) sposób, który
            > wykorzystuję, żeby popawiać sprzedaż moich usług.

            To strasznie chu...we przełożenie ma tu relacja koszt-efekt, reklama LEDWO ci
            się zwróciła, bez złudzeń.

            > tylko nauczył marketingu

            I czego tam mądrego cię nauczył cwany chłystek z Eniro? Że cała wiedza nt
            marketingu i reklamy, z prawie 100 letnią tradycją i bogatą literaturą to nic
            nie warty shit, że liczą się tylko opasłe tomiska książek tel., tak? Żałosne...
          • Gość: rafał Re: Nie zgadzam się. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 06:15
            to gratuluję,pracować kilka miesięcy żeby reklama się zwróciła,
            • Gość: kuba Re: Nie zgadzam się. IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 10:49
              Po ilu twoim zdaniem zwracać powinna się reklama.
              Czasami wogóle się nie zwraca.
              nie ma zadnych wiarogodnych badań na ten temat.
              Trzeba prowadzić bardzo złożone badania żeby wiedzieć jakie jest przełożenie.
              Żyje na tym świecie 30 lat i może parę razy spytano się mnie gdzie znalazłem
              dana firmę i co mnie skłoniło do zakupu.
        • Gość: Hess Swisstrolley Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.wro.vectranet.pl 28.07.07, 23:22
          Różnica cen wynika z różnicy upustów, taka specyfika tej branży, jeśli chciałbyś
          zrobić awanturę Panoramie to pokażą Ci cennik i poinformują, że przecież
          normalnie ten moduł kosztuje np 11000 zł i ta cena będzie rzeczywiście w
          tabelce. A że tylko wyjątkowy frajer kupi to za 11K (w PKT się to podobno
          zdarzało) to inna sprawa, w każdym razie z tego zarzutu się spokojnie wybronią.

          Reklama i ogłoszenia jak najbardziej, ale WYŁĄCZNIE w prasie branżowej, a nie
          wśród reklam pralni, zakładów wulkanizacyjnych i fryzjerów :)))
          • Gość: kuba Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 10:55
            kolego!! opamiętaj się naprawdę!!!
            jaka prasa branżowa
            idąc tokiem rozumowania jeśli mam gabinet stomatologiczny to mam się reklamować
            w prasie branżowej.
            Po pierwsze nie zdajesz sobie sprawy ile taka reklama kosztuje!!!
            Po drugie twoi potencjalni klienci zwykli ludzie nie czytają takich pism. Takie
            wydawnictwa jak sama nazwa wskazuje czytają ludzie z branży
            a nie Pan Ziutek którego boli ząb....
        • Gość: kuba Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 10:40
          no to proszę Pana nie dziwię się zupełnie że raklama w książce telefonicznej
          jakiejkolwiek czy pf czy pkt czy ditel nic Panu nie dała.
          Reklama w książce telefonicznej i do tego w branży sieci-komputery jest
          bezzasadna. nikt w książce nie będzie szukał tego typu usług!!!! - od tego jest
          internet.
          W Polsce według GUS internet ma tylko 41% społeczeństwa z czego 39% regularnie z
          niego korzysta (min. raz w tyg) w Niemczech książki są od 55 lat w USA od 100 i
          mają się bardzo dobrze.
          Wszystko zależy od branży w której się działa. Są branże w których warto się
          reklamować i te w których reklama nic nie da.Sieci komputerowe to branża której
          raczej nikt nie szuka w tego typu mediach.Proszę nie współczuć ludziom którzy
          sprzedają.Pan też sprzedaje i nie powinien się Pan dziwić ze ktoś chce Panu też
          coś sprzedać. Od Pana asertywności zależy jak Pan sobie radzi z namolnymi
        • Gość: Dża Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 78.8.137.* 07.06.09, 13:52
          Panorama Firm to konkurencja PKT :)
        • Gość: LILKA Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.10, 18:42
          ENIRO I PANORMA FIRM TO NIE POLSKIE KSIĄŻKI TELEFONICZNE
          • Gość: XYZ Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 06:22
            ale atmosfera pracy bardzo podobna.
        • Gość: infobank Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.slupsk.vectranet.pl 11.12.13, 16:47
          nie zgodzę się, owszem papierowa książka telefoniczna i reklamy w niej są przeżytkiem, ale wersja elektroniczna i internetowa powinna mieć przyszłość, chociaż znając mentalność Polaków ..., ale do rzeczy, np. książka telefoniczna - i są reklamy i dobry interfejs do przeglądania i wygodne szukanie rekordów ....
      • reps_pkt [...] 26.04.07, 17:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • znajomapkt1 Re: Polskie Książki Telefoniczne 14.05.07, 16:39
          Oczywiście cała prawda jest w tym liście.
          Znam firmę od ponad 10 lat.
          Wcześniej reps traktowany był jak człowiek i pensja była dobra, pozwalająca
          normalinie żyć. Przez ostatnie trzy lata repsi biegają jak nienormalini, a i
          tak szefostwo jest nie zadowolone. Niestety. Jak ma ktoś pracować i sprzedawać
          z takim stresem, z bólami nerwowymi w klatce piersiowej i skórczem żołądka
          każdego ranka. Myśląć tylko że jak nie sprzedam to dostanę 1000 zł pensji i od
          10 bm będzie jadł z dziećmi i rodziną sam chleb do końca miesiąca.
          Jest to bardzo przykre. Jak może firma doprowadzić człowieka do takiego stanu.
          Jak można jednym płacić pensję ponad 10 tyś. a innych poniżać do takiego
          stopnia. Prawda jest taka że jedni i drudzy pracują tak samo tylko przydział
          firm do obsługi jest bezsensowny, głupi i oczywiście po znajomości.
          Przez siedem lat wszystkim chwaliłam i polecałam tą firmę naprawdę szczerze, a
          teraz chcę już tylko o niej zapomnieć i nie rozmawiać bo to wstyd że ma się z
          nią coś wspólnego.
          Chciałabym aby szefostwo to zrozumiało, było po prostu człowiekim, ale w to
          nawet w 1% nie wierzę.
          Życzę im aby ich też to spotkało, byli poniżani do tego stopnia aby jeść sam
          chleb przez pół miesiąca.
          Trzymajcie się repsi i zapomnijcie też o tej firmie, o tym wyścigu szczurów, bo
          w niej pracują już tylko kablarze i znajomki.
          O jejku! jakie to okropne.
          • Gość: kicius Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.acn.waw.pl 21.05.07, 23:30
            Strzała bezrobotni i inni szukający przygód.
            Wiele psów już nawieszano na pkatach, ale pamiętajcie o jednym, że firmę nie tworzą mury tylko ludzie - to, że w jednym regionie manager nie radzi sobie z motywowaniem zespołu, nie można przyrównywać do całej firmy. Pracuję w niej, jestem w niej także managerem, mam zastrzeżenia do kompetencji kilku osób, ale nie znaczy to, że całą firma jest be! Przyznam tutaj rację, że dla tzw. przeciętniaków niestety nie ma miejsca w sprzedaży w PKT - system prowizyjny to wymusza - po prostu sami rezygnują zniesmaczeni, że im nie wyszło(idą dalej w miasto i opowiadają jak to jest ciężko). Natomiast ktoś, kto naprawdę się mocno stara, to się nie skarży, dlatego w tej firmie ludzie pracują, w sprzedaży, po kilkanaście lat!! Z perspektywy pracy w kilku koncernach wiem jedno: wszędzie jest stres tylko leży on często w innym miejscu.
            • velvet_revolver Re: Polskie Książki Telefoniczne 22.05.07, 20:12
              > Strzała bezrobotni i inni szukający przygód.

              Kolejny arogancki wyżelowany buc po prywatnym licencjacie... Oczywiście ty
              dostałeś się do PKT świadomie i z wyboru :-))) , zapewne kochasz bieganie w
              wypastowanych pantofelkach za właścicielem firmy i zawracanie mu dupy, żeby
              łaskawie kupił ogłoszenie w żółtej książce.

              > Przyznam tutaj rację, że dla tzw. przeciętniak
              > ów niestety nie ma miejsca w sprzedaży w PKT - system prowizyjny to wymusza

              Bardzo ładnie ominąłeś clou poprzednich wypowiedzi. Nikt tu nie ma pretensji do
              prowizyjnego systemu wynagradzania, bo w tego typu firmie jest to rzeczą
              naturalną i idąc tu do pracy każdy jest tego świadom.

              Co do przeciętności i nieprzęcietności. Ktoś naprawdę dobry w negocjacjach
              handlowych w PKT.pl nie ma czego szukać, bo dostanie o wiele więcej jako
              przedstawiciel w branży medycznej, albo w szeroko rozumianych finansach.

              Nie przeczę, że da się sprzedawać dużo w PKT, ale nie w tym debilnym systemie
              pracy, jaki próbuje się repsom narzucić. To co prezentują przedstawiciele PKT w
              kontaktach z firmami z kulturą biznesową nie ma wiele wspólnego, nic więc
              dziwnego, że niełatwo im jest się umówić na spotkanie.

              A teraz konkrety:

              Kanał Nowych Klientów ma mieć średnio 6 zamknięć dziennie. W liście firm
              rozdzielanych pomiędzy każdego przedstawiciela jest średnio około 50-tka na
              łebka. Część firm jest zlikwidowana, część to filie bez decyzyjności. Materiał
              obejmuje każdy rodzaj biznesu, od zakładów szewskich po np oddział Orlenu.
              Oczywistym jest, że łatwiej się umówić na spotkanie z właścicielem małej
              firemki, który jest na miejscu. W większych firmach trzeba przebić się przez
              barierę sekretarek, z którymi w zasadzie nie ma sensu dyskutować, bo doskonale
              wiedzą po co są sekretarkami :-) Na oko aby skutecznie umówić się na 6 spotkań w
              danym dniu w normalnych porach, trzeba mieć na liście 30 firm. Taki zestaw
              starczy max na 20-3 dni, bo część firm może wyznaczyć termin spotkania np za
              miesiąc, czy dwa. I tu się zaczyna problem, bo baza potencjalnych klientów PKT
              jest bardzo ograniczona (mają tylko firmy wpisane w ich bazy, dla porównania
              baza KOMPASS'a z której korzystam jest 2,5-3 razy bogatsza). A w związku z tym
              nowe przydziały są wydzielane niechętnie i skąpo. Gdyby była to sprzedaż przez
              telefon to nie byłoby problemu, bo właściciela można by zastać pod komórką,
              pogadać przez chwilę i po max. 4 rozmowach wiedzieć, czy coś się z tego urodzi.
              A tu nie, multum czasu traci się na dojazd (WuPy przeważnie komunikacją miejską)
              i na czekanie aż szef firmy zechce nas przyjąć. A nie oszukujmy się, poszerzone
              wpisy w PKT czy ogłoszenia to tak naprawdę nieistotny duperel, co do którego
              decyzji nie trzeba podejmować natychmiast. Więc decyzję się odkłada... I czas
              się traci kolejny raz.
              Jeśli chodzi o techniki to generalnie wiadomo, że olbrzymia część sukcesu zależy
              od rozmowy telefonicznej. Praktycznie trzeba już zacząć sprzedawać przez
              telefon. W ŻADNYM WYPADKU NIE OPOWIADAĆ O "OMAWIANIU KWESTII WPISU", czy tym
              podobnych pierdołach. Najlepiej powiedzieć po prostu, że dzwoni się z PKT.pl i
              spytać klienta, czy w jego działalności nie przydałaby się jakaś poszerzona
              forma ogłoszenia w spisie branżowym, czy np lepsze wypozycjonowanie jego firmy.
              Jak myśli, co sądzi o tym etc. Niby to samo, ale od razu przechodzi się do
              konkretów. Reps nie robi z siebie idioty, a przy okazji jest uczciwszy wobec
              klienta, który wie, po co się umawia na wizytę i ma okazję się zastanowić w te
              dwa-trzy dni, czy takie coś jest mu potrzebne. Takie pytania stosuję sam i to
              jest najlepsze rozwiązanie (sprzedaję też "niematerialny" produkt, ale uważany
              często za dużo bardziej potrzebny niż reklama). Owszem, nieco więcej klientów
              odmówi spotkania, ale tak naprawdę to plus, bo oszczędzi się na nich czasu. I
              tak 99 % z nich niczego nie kupi nawet w trakcie wizyty, a przynajmniej nie
              wkurzycie ich i nie będziecie uważani za natrętów, którzy próbują się wbić na
              chama przed stołek prezesa. Dużo daje wysyłanie ofert mailem, także ganione
              przez kierowników PKT. Za wszelką cenę należy w PKT.pl dojechać do klienta, nie
              wiadomo po co (i tu plus dla Eniro, które przy swoich mankamentach zachowuje w
              tej sprawie rozsądek, część umów pracownikom wolno załatwić via fax).

              Daruj sobie opowieści o wspaniałości PKT.pl, bo w branży handlowej się z was
              śmieją. Takie firmy jak PKT.pl i Eniro zawsze będą kiblem i żadne zaklinanie
              rzeczywistości na szkoleniach tego nie zmieni. Rynek pracy wie swoje ;-)
              Przeciętniak w PKT.pl zarobi 1250 brutto, ja jako naprawdę przeciętny handlowiec
              w swoim miejscu pracy tylko raz zszedłem poniżej 2000 na rękę, na początku, jak
              miałem obniżony cel "na próbę".

              A opowieści o niesamowitych zarobkach repsów sobie daruj... sam chyba nie
              wierzysz w to co mówisz. Na razie
              • Gość: lola Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.e-wro.net.pl 23.05.07, 07:43
                haha , dobre 7-10 tysięcy dla akwizytora reklam.
                Podobnie reklamują swoje stanowiska pracy akwizytorzy odkurzaczy z USA, albo
                akwizytorzy długopisów. Możliwości zarobków nieograniczone ....
                hahaha
                • Gość: cane19 Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 82.139.47.* 28.04.08, 21:41
                  lala to dla ciebie dziwne ale tak się zarabia w pkt.nie w każdym
                  kanale.
                • Gość: znajomy pkt Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 80.51.224.* 08.07.08, 20:35
                  no to cie zmartwie mój dobry znajomy wyciąga w miesiąc w miesiąc po
                  10-14 tysia na miesiac i jesli nie wierzysz to twoja sprawa, zreszta
                  spytaj ludzi z pkt to potwierdza takie zarobki niektórych
              • Gość: janek Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:03
                Siemasz Velvet, ciekawe kiedy pracowałeś w pkt? Generalnie masz rację,
                wciskanie kitu, szczególnie jesli chodzi o papier, ale jak kk to zarabiało się
                trochę lepiej niż piszesz. ponad 100 000 brutto małem na picie rocznym...
                • Gość: Hess Swisstrolley Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.wro.vectranet.pl 28.07.07, 23:37
                  Jak sam zauważyłeś takie zarobki można oczekiwać na kanale KK, a tu mowa o
                  WuPach. Polecam czytać ze zrozumieniem, wtedy Twoja odpowiedź będzie bardziej na
                  temat.
                  • 4kolor Re: Polskie Książki Telefoniczne 08.10.08, 16:47
                    na WPach też można zarobić, podstawa to teraz 2000-2500 brutto dla nowego
                    prowizja liczona jest od realizacji celu i ilości kontraktów, i kształtuje się
                    na WP od 8 do nawet 30%(i taka najlepsi wysmagali statystycznie 1 na 10 repów
                    dawał radę zrobić max) cele kształtują się zależnie od regionu i zaczynają się
                    od 12-15 tyś w górę, czyli np w wawie mozna wyciągnac znacznie wiecej niż w
                    Ostrołęce. Do tego jak masz własny samochód to można skosić kase na paliwie
                    (kiczone wg kilometra po oficjalnej stawce 83gr z kawałkiem) Paliwa nikt w
                    zasadzie nie kontrolije można pisac pod limit(zresztą kierownicy dają takie
                    ciche przyzwolenie, jesli jestes dobry), a gPSu nikt ci nie załozy.
                    Samachód służbowy to 40l ropy w przypadku corsy(1.3) na tydzień, jak mieścisz
                    się w limitach km też raczej nie kontrolują wiec 100km w weekend niekogo nie
                    boli. Przełożony może doleć ci ze swojego limitu zależy od stosunków
                    W małych miastach rep robiący w okolicach 80-100% planu wyciąga ok 3000na rękę w
                    większych dobry zawodnik powyzej 10 tyś

                    Co do ściemy dot książki to fakt, jest to straszne gó..., internet jako tako
                    działa, ale często są ciśnienia by wciskać papier, dużo zależy od przełożonych
                    ja miałem 2 menagerów jeden na plus drugi niestety kawał ch....
                    Ogólnie wszystkim chętni muszą mieć gruba skórę, zasadniczo klienci nas nie
                    lubią, choć eniro bardziej.
                • rds220_tsar_bomb Re: Polskie Książki Telefoniczne 30.10.07, 10:25
                  Nie podniecaj się tak swoją gó..aną firemką, bo bez względu na twój
                  PIT zawsze jako chłystek z PKTu będziesz dla szefów ostatnią pomyją
                  i dupkiem. Bo szanowanemu kontrahentowi nie każe się czekać 2
                  godziny pod gabinetem, nie przekłada się spotkań w ostatniej chwili,
                  nie wrzeszczy się, żeby przestał zawracać d...ę, jeśli ktoś jest
                  istotnie firmie potrzebny to nie musi skomleć uniżenie u sekretarek
                  o spotkanie z prezesem tak jak ty musisz, na spotkaniu słucha się
                  go, a nie gra w pasjansa, czy przegląda oferty na Allegro. W/w
                  atrakcje są przeznaczone wyłącznie dla nahalnych naganiaczy z PF i
                  PKT. A jeśli ci tak zależy na kasie to ogłoś się w portalu
                  gejowskim, będziesz sponsorowany przez zamożnych starszych panów,
                  podejrzewam, że jakość i poziom pracy w obu przypadkach te
                  same... :P

                  Dodatkowo, NIENADAWANIE się do pracy w PKT.pl można traktowac jako
                  komplement, tak jak cieszy mnie, że nie nadaję się do pracy męskiej
                  prostytutki, hycla, czy starannego czyszczenia kibli...
              • Gość: JARAS [...] IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 11:15
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • velvet_revolver Dodam jeszcze jedno, bo zapomniałem... 25.05.07, 10:20
              Zdarza się, ze niektóre podpisane umowy giną w czasie rejestracji. W związku z
              tym prowizja od nich nie jest wypłacana, dziwnym trafem nigdy nie dotyczyło to
              umów na np 500-800 zł, zawsze giną te grubsze... :)

              Poza tym, debilny wymóg umawiania spotkań na cały tydzień. Jeszcze raz mówię,
              reklama w PKT to jest dla firmy niewiele znaczący duperel, nikt normalny nie
              bedzie zastanawiał się, gdzie wygospodarować w całym tygodniu miejsce dla
              gostka z PKT. Poza tym, debilna organizacja tego umawiania, często kierownicy
              życzą sobie mieć listę umówionych spotkań do 12-tej. Kretyński wymóg, stąd
              wpisywanie fikcyjnych wizyt. Nic dziwnego... większość prezesów/właścicieli
              firm rano ma pełen zapier...l (spotkania, zebrania, podział zadań na dany
              dzień). Nieco luźniej jest im około południa, ale wtedy handlowiec jest w
              terenie, bo jeśli o tej porze siedzi w biurze to od razu zjebka. Sami sobie
              przeczą...

              O autach WuPy moga zapomnieć, bo są im dawane z wielką łaską... A umówić
              spotkania na jednej dzielnicy graniczy z cudem, tu nie chodzi o to, by narzekać
              dla zasady, że jest cięzko i wysokie cele etc. Po prostu SYSTEM PRACY PKT.pl
              jest DEBILNY i BEZNADZIEJNIE NIEEFEKTYWNY. Wymyślał go oderwany od realiów
              dureń i tyle w temacie.
              Poza tym nie warto sobie robić nadziei na firmach z listingu, są one już
              doskonale uodpornione na uroki PeKaTu. Nie pierwszy raz się do nich dzwoni.

              Ogółem, ostatnimi czasy PKT.pl stało sie miejscem zatrudnienia dla frajerów i
              desperatów. Nie mówię o wyższych kanałach, bo tam jest im fajnie... ale
              najpierw trzeba przejść przez etap WuPa.

              Do managerów i wyższych szczebli PKT.pl - Panowie, bez złudzeń, wasza firemka
              sprzedaje nic nie warte gó.., coraz więcej firm jest tego świadomych, bo
              umówmy się, trzeba być albo idiotą albo kompletnym kłamcą wmawiając innym
              (handlowcom i klientom), że w książce szuka się np firmy spedycyjnej, czy huty
              aluminium :D
              A skoro czujecie się tacy świetni i pracowici to czemu nie spróbujecie swoich
              sił jako handlowcy/managerowie np w przemyśle ciężkim, czy automatyce
              przemysłowej, gdzie kasa bywa naprawde potężna.
              Klient książek telefonicznych kupując reklamę ma zagwarantowane multum
              telefonów... od akwizytorów, proszących o darowizny oraz szukających
              pracy... :)))

              A do pana Rafała O. z Wrocławia - jak twój stary do ciebie coś mówi to też się
              odwracasz do niego dupą i każesz napisać maila?
            • m87_orkan Re: Polskie Książki Telefoniczne 29.02.08, 09:10
              To może pajacu ubierzemy cię w rajstopki, perukę, zrobimy makijaż i
              postoisz sobie na poboczu wieczorami w Lasku Bulońskim pod Paryżem,
              zobaczymy męska dziwko jaki jesteś dobry w sprzedaży, tym razem
              siebie!!! :P
              Chodzi o to żeby znać miarę, nie mieszaj kretynie z wypranymi na
              szkoleniach resztkami mózgu tego, że ktoś jest wartościową osobą, a
              tym że dobrze kłapie mordą i się poniża jak szmata przed klientem,
              żeby przekroczyć za wszelką cenę próg prowizyjny, a przed
              kierownikiem, żeby dostał lepszy przydział.
          • wielicki_j No i co w związku z tym... 03.01.08, 09:43
            To zrób coś wreszcie, a nie pierdzisz po kątach ze strachu, a tu
            tylko jęczysz jak to źle.
            Tacy właśnie ludzie pracują w PKT i PF, ci z jajami szybko
            rezygnują, albo ostentacyjnie olewają pracę w takich przybytkach, bo
            wiedzą, że nie ma się po co spinać i wykazywać przed jakimś dupkiem,
            co sam musi się wykazać, tłumaczyć i uniżenie przytakiwać
            przed "górą". Kierownik/manager nie jest nikim strasznym, poza pracą
            powinien być dla was zwykłym gościem z ulicy, a skoro tak udało im
            się "znajomąpkt1" zastraszyć, to świadczy tylko o niej, jaką ma
            mentalność pachoła. Czemu nie zmienisz pracodawcy? Widocznie tak źle
            ci tam nie jest, boisz się?
            Nagraj kierownika, wpuść go na minę, zasabotuj coś, a nie użalaj się
            nad samą sobą. Bo do mobbingu i awantur sa potrzebne dwie strony,
            jakbyś się szanowała i znała swoją wartość to takie rzeczy nie
            miałyby miejsca. A tak w PKT zostały tylko zahukane osoby twojego
            pokroju, albo studenciki, które dały się zwieść nie wielkim
            obietnicom. Czy to prawda, że dział nowych klientów został
            zlikwidowany? Genialne kierownictwo wpadło wreszcie na to, że nikt
            się nie nabiera na wspaniałe dane SMG/KRC, naciągnięte i przemielone
            na każdy możliwy sposób, żeby wykazać, że gospodyni domowa w
            powiecie kraśnickim używa PKT.pl, żeby znaleźć jakieś wakacje w
            Turcji (ROTFL x 1000!!!)? Ktoś coś wie na ten temat?

            Pozdrawiam pracowników PKT i życzę więcej szacunku dla samych siebie
          • Gość: ja Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 22:24
            Domyślam sie kim jesteś - pozdrawiam,
            ale niestety doprowadzić firmę która była szanowana i ceniona wśród klientów do
            tego stopnia to nieprawdopodobne, lecz prawdziwe. dziwnym jest fakt że pozwala
            sie takim ludziom robić co chcą (mam na myśli kierowników i dyrektorów)Miejmy
            nadzieję ...
          • Gość: marek Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 11:01
            Pracuje w ditelu od 5 lat i faktycznie zgadzam sie z czscia opisu kolegi.
            jednak sytuacja się zmieniła.
            nie ma ludzi do pracy a co dopiero w sprzedaży...
            zaczynają naprawdę dbać o ludzi a zarobki 1000 zł to już dawni przeszłość.
            wszystko to kwestia negocjacji jak ci dali 1000 i ty się zgodziłeś to w ten
            sposób już cię sprawdzili...
            NIE KAŻDY NADAJE SIĘ DO SPRZEDAŻY.
            póniej ludzie chodzą i narzekają a problem jest gdzie indziej.
        • Gość: Janek Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:13
          Poznań, Wrocław czy Szczecin?
        • Gość: karin Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.tvk.torun.pl 23.06.07, 10:46
          Witam

          dochodzą mnie słuchy, że praca w PKT zmieniła się diametralnie. Chodzi przede
          wszystkim o ludzi, którzy pracuja tam teraz na wyższych stołkach i rozwalają
          całą firmę. Mam znajomych w każdym mieście w Polsce z każdego oddziału i tego co
          się teraz dzieje nie było od 10 lat. nacisk, presja,kłamstwo na każdym kroku,
          brak poszanowania osób pracujących na niższych kanałach, nawet zdażają się błedy
          w wypłacaniu prowizji - oczywiście na niekorzyść pracowników. Wszystkiemu winne
          sa osoby zażądzające - to one szkolą menagerów, kierowników, uczą ich tego jak
          mają postępować z pracownikami, jak ich gnoić - proszę spojrzeć na Bydgoszcz -
          co tam się wyprawia ludzie przychodzą i zaraz po dwóch tygodniach dziękują za
          współpracę - ale to nie oni sa winni, albo mało uzdolnieni to sytem pracy +
          osoba zażądzająca. Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt - z tej firmy nie
          odchodzą tylko osoby młode nie dające sobie radę jak wcześniej czytałem - z PKT
          odchodzą najlepsi pracownicy, najbardziej doświadczeni z CAŁEJ POLSKI Z KAŻDEGO
          ODDZIAŁU - odchodzą ci, którzy wyrabiali cele przez lata na poziomie 150%, ale
          jeszcze jedno oni nie odchodzą, dlatego, że im nie idzie, czy się wypalili - nie
          oni odchodzą bo stwierdzili, że są za dobzi na tą firmę. mówię tu o osobach
          wyjeżdzających przez ostatnie lata na wyjazdy motywacyjne - prosze napisać ile z
          tych osób zostało jeszcze w PKT (50%, 30%???) - z tego co wiem to najlepsi z
          najlepszych już odeszli a młodym życzę szybkiej nauki i powodzenia - zarabiajcie
          kasę ale nie za wszelką cenę!!!!

          acha jeszcze jedno - słuchjcie: Gdńsk, Poznań, Warszawa - słyszałem że najlepsze
          osoby pracujące w kanale na kluczowych klientów już złożyły wypowiedzenia -
          dajcie znać co u was słychać !!!

          pozdrawiam wszystkich byłych i obecnych pracowników PKT !!!!
        • Gość: nick Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.icpnet.pl 22.07.07, 17:46
          W sumie ciekawy post, ale popełniasz typowy błąd PH. Nie wszystkim zależy na
          rozwoju swojej firmy, nie wszyscy myślą tylko o kasie, także jeżeli ktoś mówi
          Ci że ma stałych klientów to tak może być faktycznie, ale Ty wielki Pan już
          masz z niego polew. Przykład - firma księgowa matki mojej dziewczyny, małe
          miasto, stali klienci. Nie zależy im na nowych bo nie chcą przyjmować nikogo do
          pracy a tych kilkanaście firm są w stanie obsłużyć z mężem. Takich firm jest
          tysiące, ale to takiemu komuś jak Ty nawet przez mysl nie przejdzie, bo
          przecież ZYSK jest najważniejszy !!
        • Gość: ana kiedy ditel przejmuje pkt ?????? IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.08, 13:14
          kiedy ditel przejmuje pkt??

          słyszałam, że w marcu, a może kwietniu
          podobno mają wszystkich managerów z ditela wstawić nie mówiąc już o zarządzie,
          wiecie coś na ten temat??????
          • Gość: Hess Swisstrolley Re: kiedy ditel przejmuje pkt ?????? IP: *.wro.vectranet.pl 22.03.08, 15:21
            To było do przewidzenia, teraz managerowie co niektórzy mogą być nie nieźle
            zdołowani, znajduje tu zastosowanie przysłowie "służcie panu wiernie, a pan na
            was piernie" :P Warto było się tak poświęcać, chyba nie...
            • stary_handlarz Re: kiedy ditel przejmuje pkt ?????? 11.04.08, 14:24
              Chyba już wszystkim, wszystko się pomieszało. :) To pkt kupiły za 20 mln euro
              firmę Ditel. Chociaż nie jest to takie oczywiste. Obecny prezes firmy Ditel
              będzie/jest prezesem połączonych firm. Po drugie nadal nie ma decyzji UOKiK o
              połączeniu. Decyzja miała być wydana w połowie marca... Były protesty
              konkurencji, ale to nie miało takiego wpływu na przesunięcie wydania decyzji. Na
              dokładkę organizacja Yellow Pages Association Poland złożyła wniosek o
              wewnętrzną kontrolę w firmie Ditel - posądza firmę o stosowanie nieuczciwych
              praktyk rynkowy względem swoich klientów. Dorzuca także sprzeciw - uważa, że
              jest to wrogie przejęcie(?). Także termin połączenia nie jest znany, pewnie nie
              tylko nam. :)
              • Gość: ditel Re: kiedy ditel przejmuje pkt ?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 13:19
                i tu mylicie sie wszyscy, to i pkt i ditel zostaly kupione przez
                jedna firme EDSA (chyba najwieksza firma w europie od ksiazek),
                nastapilo polaczenie i bedzie jedna ksiazka (tak naprawde 2, jedna
                dla klientow indywidualnych dystrybucja do domow, druga firmowa dla
                firm i instytucji), zostaje nazwa POLSKIE KSIAZKI TELEFONICZNE bo
                ditel sie nie kojarzyl z niczym
                • Gość: łoj Re: kiedy ditel przejmuje pkt ?????? IP: *.aster.pl 06.08.09, 00:17
                  łoj nie największa ale chyba czwarta w ewropie albo nawet piąta
      • Gość: Kathathea Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.rtr.bait.pl 25.05.07, 22:11
        Też tam pracowałam. Byłam WuPem i biegałam pięknie ubrana z ciężką teczką
        (wewnątrz obowiązkowa książka PKT)po zakładach stolarskich, mechanikach itp :-D
        Zarabiałam ok 1200 netto, a chyba 2 razy ok 2000. Miałam 3 szefów ale ten
        trzeci był najlepszy powiedział, że ona ma gdzieś czy masz rodzinę, nie
        interesuje go, że podobno pracuje się od pon. do piatku. Mamy zrobić plany i
        koniec nawet jeżeli to oznacza ze trzeba pracować do 19 i przyjeżdzać w
        weekendy. Dodam, że plany dla WP bardzo rzadko są wykonalne. Ostani miesiąc
        mojej pracy to było mistrzostwo kłamstwa. Wchodziłam do firm , brałam pieczatki
        i szłam na kawkę a potem z przyjemnością patrzyłam na czerwoną ze złości gębę
        mojego szefa kiedy znowu pod koniec dnia słyszał nic nie sprzedałam :-D (miałam
        nagraną już inną pracę)
        Jedna rzecz była super - pewne osoby, ktore tam poznałam i wyjazdówka do
        Lublina.
        • Gość: Sosna Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 20.06.07, 19:02
          Drodzy koledzy i koleżanki z PKT Wrocław,
          powyższe wpisy nie są mojego autorstwa i nie życzę sobie żadnych plotek. To co
          miałam do powiedzenia, powiedziałam jeszcze pracując w tej firmie. Jeżeli
          chcecie wiedzieć kto to wypisuje, proszę o kontakt.
          Pozdrawiam E.
        • Gość: janek Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:07
          Ciekawe kiedy to było? Wiadomo że w arszawa. Byłaś u darka D.?
          • kathathea Re: Polskie Książki Telefoniczne 25.06.07, 23:01
            Nie u Darka. A jesli chodzi o Darka to jak wypije to się przekomicznie
            smieje. :-)
            • Gość: ble Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.eastwest.com.pl 29.07.07, 23:08
              a ja jak mam szukac firmy w necie czy nawet w interNetowej wersji ksiazki pkt TO mimo wszystko szybciej i sprawniej jest mi zajrzec do ksiazki...plus swiadomosc ze satam tez umieszczane firmy ktore nie zrobily wpLaty,czyli za free, a tego już w necie nie zazNasz..przEmawiajaca przez ciebie gorycz przekonujje mnie chyba ze nie dostales pracy ktora zwykle otrzymuje kazda osoba..heh
              • Gość: Ikarus-Zemun IK160 Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.07, 10:46
                Chodzi właśnie o to, że zarówno w PKT.pl jak i w Panoramie darmowe wpisy się
                niedługo skończą, jeśli już nie teraz. Za darmowy wpis podstawowy, czyli tzw WPP
                w PKT trzeba było zapłacić 250 zł netto, nieco dużo jak na linijkę tekstu w
                książce, która i tak w dużej części ląduje zamiast w mieszkaniach to w zsypach
                na podwórkach :P

                Poza tym mi też niedawno naganiacz z PKT wmawiał, że jak nie wykupię u niego
                ramki 4 cm za 1900 zł to mi padnie firma, trochę go najpierw, udając
                zainteresowanie podkręciłem ale potem to mało się po jego wyjściu nie popłakałem
                ze wspólnikiem ze śmiechu. Kolejny kołchoz marketingowy dla desperatów.

                A swoją drogą, nie tylko oni, w ogóle jak widzę łysą nalaną gębę o "agrarnym"
                wyrazie twarzy w stroju "biznesowym" i w obklejonym aucie to po prostu dostaję
                cofki, wy też?
                • Gość: eeee Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 11:31
                  > Poza tym mi też niedawno naganiacz z PKT wmawiał, że jak nie wykupię u niego
                  > ramki 4 cm za 1900 zł to mi padnie firma, trochę go najpierw, udając
                  > zainteresowanie podkręciłem ale potem to mało się po jego wyjściu nie popłakałe
                  > m
                  > ze wspólnikiem ze śmiechu. Kolejny kołchoz marketingowy dla desperatów.

                  FAktycznie trzeba być nie lada frajerem zeby uwierzyc ze ramka w książce
                  spowoduje wzrost sprzedazy np. o 30%!!!!
                  też bym się popłakał.
                  Pracuje w branzy yellowpages od kilku lat i nigdy takich bajek klientom nie
                  opowiadałem.
                  REKLAMA W YELLOWPAGES TO CZYSTA INFORMACJA. gdyby nie było tego typu wydawnictw
                  gdzie byscie znależli numery tel..???
                  • Gość: jan Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.eranet.pl 17.05.08, 16:45
                    jak to gdzie? w zumi.
                    • Gość: ha Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 14:53
                      Zumi to to samo co eniro ditel i pkt. Jedno wielkie bagno
      • m_szczypinski Re: Polskie Książki Telefoniczne 06.08.07, 11:29
        Dziwna firma te PKT, niby tak sie wszystkim chwalą, ale na reklamę skąpią jak
        nie wiem co, to nie ułatwia pracy przedstawicielom, widziałem tylko kilka
        billboardów i to wszystko.

        Metody sprzedaży jak z CitiBanku, albo Providenta, bardzo łatwo zgasić ich
        handlowca, bo operują przy sprzedazy schematycznymi tekstami, bez specjalnego
        polotu. A żeby wysyłać ich w 30-stopniowym upale w czarnych garniturach i
        krawatach to trzeba być naprawde skończonym idiotą... rok temu przyjechał taki
        do mnie, nie pamiętam, czy z Panoramy, czy PKT. Nie był umówiony, nie odbieram
        nr-ów prywatnych a oni z takich dzwonią. Sztywniak z nadętą miną próbował
        zadawać standardowe pytania, miałem gorszy dzień to bez słowa podetknąłem mu
        pod nos tabliczkę "akwizytorom dziękujemy" :) Straszył mnie, że nie będzie mnie
        w książce, trudno, bez łaski. Jakoś firma od tego nie upadła :) W taki upał
        sztywny i oficjalny strój to pomyłka. Sztywny, garniturowy dress code ma
        maskować brak fachowości i wdrażać "dyscyplinę", a pomysły tego typu są na ogół
        autorstwa osobników którzy za młodu unikali np wojska jak ognia, a teraz
        poczuli sie generałami... Łyse nadęte palanty robiące za korporacyjne szczurki,
        tyle mam do powiedzenia... Jakoś dziwne, że przedstawiciele np branży
        budowlanej, czy transportowej nie muszą się tak stroić, może dlatego, że
        sprzedają coś naprawdę potrzebnego, a nie "marzenia" na żółtych karteczkach
        papieru, oni naprawde coś sobą reprezentują i do takiej pracy potrzeba fachowej
        wiedzy, a ci z yellowpages tylko klepią te swoje formułki i pokazują zmyślone
        wykresy.
      • Gość: ehheheh Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 213.17.163.* 07.02.08, 13:09
        Dziewczynko masz chyba problem bo Cie nie przyjeli:) Czyż nie??
      • Gość: msba Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.centertel.pl 28.02.08, 15:33
        ale sie uśmiałam, poryczałam się wręcz!dzięki za zajefajny wątek :D

        a do śmiechu mi, bo po 6 miesiącach zwolniłam się z pkt.pl i znowu
        czuję, że żyję ;) mam kilka fajnych wspomnień, głónie związanych z
        wyjazdówką, kilka świetnych znajomych (też już nie pracują lub
        szukają :P) i cieszę się, że jestem taka mądra i odeszłam.
        WP-y to jest jazda, dzwonisz,dzwonisz,dzwonisz a wszyscy traktują
        Cię jak wycieraczkę..no ale Ty dalej dzwonisz, bo plan musi być
        wypełniony. i tak celu nie zrobisz, chyba że "złotym
        strzałem"..hehe, podobno nawet kurze czasem trafi sie złote
        ziarnko ;)
        Premisi mają ciut lepiej, ale hola hola, plany po 50tyś też sie
        zdarzają więc zapierdzielać trzeba..nie pracować - zapierdzielać! a
        najlepiej d..e lizać kierownikowi - to i materiał się dodatkowy
        znajdzie.
        i rzecz, która powala wszystkich - limit telefoniczny dla reps'a to
        nie mniej ni więcej 40zł!!
        i za to kocham pkt.pl :) bo są śmieszni
        • Gość: aip Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.gprs.plus.pl 28.02.08, 15:53
          ..święta prawda...ale wyjazdówke wspomina się miło..mam nadzieję że
          czytał to już pan menager z Katowic,ze złości czerwony mazak w
          kieszeni mu się otworzy..haha..nie ma to jak nie pracować w
          P.K.T.pl..
        • Gość: Mr Yellow Pages Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 09:12
          Polecam Yellow Pages Association Poland na www.YellowPages.org.pl tam można
          dostać prawdziwą pracę o poczytać o tym co się dzieje w pkt.pl, Ditel, Eniro.
          Polecam.
          • Gość: dgt Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 11:40
            bzdury tam pisza
            kompletnie nie aktualne informacje
            z kosmosu
            pisze parace doktorska z tematu yellowpages.
            nie polecam...
      • Gość: ana Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.08, 17:02
        Pracowałam w PKT i jedyne dobre wspomnienia mam z wyjazdówki... poza
        tym - męczarnia!!! Nie polecam pracy w tej firmie. Maksymalny wyzysk
        minimalnym kosztem... Tragedia! Odetchnęłam, kiedy się
        zwolniłam... :0) To jedyne rozsądne wyjście...
        • Gość: torro Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 20:55
          Przyznaje racje w PKT jest zapierdziel i równiez z tym ze niektórzy
          strzelaja z ucha zeby mniec lepszy materiał, ja nie jestem lizusem
          ale staram sie wyciagnac jak najwiecej kasy z tej firmy dostaje taki
          sobie materiał ale jakos udaje mi sie robic plany. kazdy ma poniekad
          własne doswiadczenia i przezycia , oczywiscie wyjazdówki w dobrym
          składzie to jedna wielka biba, hehehhe
          Jak narazie pracuje i kasa jest ogólnie dobra ( chyba ze podzielic
          to na ilosc przepracowanych godzin - to na kasie w supermarkecie
          zarabialbym tyle samo)
          Trzymajcie sie wszyscy.Powodzenia
      • Gość: Ja Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 213.17.163.* 13.03.08, 09:27
        Czytając to co piszesz na temat PKT dziękuję za to, że nie dostałeś
        się do nas. Twoje flustracje są jedynie wywołane złością z powodu
        odrzucenia Twojej osoby przez naszą firmę. A tu jest duża selekcja i
        pierwszy lepszy z " łapanki " nie znajdzie tu miejsca. Owszem
        wymagania są duże, ale efektem tak surowej selekcji jest praca z
        naprawdę perfekcyjnym zespole.
        Nie przeczę, że jest wszystko super, ale kto zna firmę w której jest
        znakomicie ? Jak wszędzie są plusy i minusy, tu jednak jest wiecej
        dobrych stron.
        Jeżeli chodzi o zarobki są dobre, wszystko zależy od podejścia i
        zorganizowania czasu pracy. Nie jest prawdą, że klienci nie chcą się
        spotykać i nie widzą sensu w reklamowaniu się na stronach PKT,
        oświecę Cię !!!! Jest inaczej, myślący ludzie zdają sobie sprawę
        czym jest reklama i jak działa.
        Powodzenia w szukaniu pracy, naprawdę !!! bo widzę iż nie masz
        łatwo, gdzie można nic nie robić i zarobić ???? Powodzenia :)
        • Gość: andy Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 13.03.08, 14:03
          człowieku - weź się uderz czymś tempym w łeb...
          gdzie ten zespół skoro na przełomie sierpień-grudzień z pkt odeszło ok 30
          najlepszych handlowców...? gdzie jest ten zespół...w katowicach, krakowie czy
          może łodzi?
          czy wy macie pojęcie co o was mówią wasi pracownicy?

          gdzie macie te wyniki? pochwalcie się, pokażcie je!
          • Gość: fan pkt Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.astral.lodz.pl 20.03.08, 21:15
            ci wszyscy najlepsi poszli do Zgubi!
            teraz są w super grupie kapitałowej na którą dali się kupić i robią zerowe dni
            albo (jak ostatnio w warszawie) sami zwalniają się z pracy! choć nie jest to
            taki łatwy krok mając w lojalce prawie 70 firm!
            cudni handlowcy którym brand potrafił odebrać rozum a teraz do garnka to chyba
            tylko za mONETy mogą zakupy robić sprzedawczyki.
            • Gość: jan Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.eranet.pl 17.05.08, 16:53
              Coś mi się zdaje, że kolegi do zgubiego nie zaprosili i zazdrość go zżera. Bo
              tam naprawdę są najlepsi handlowcy w kraju, a kolega, zdaje się, do nich się nie
              zalicza. A grupa kapitałowa potężna, zgadza się, ale i technologie kosmiczne.
              Wyprzedzają PKT, Ditel i PF razem wziętych o lata świetlne.
              • Gość: KLK Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.gprs.plus.pl 27.04.09, 23:58
                "Coś mi się zdaje, że kolegi do zgubiego nie zaprosili i zazdrość go zżera. Bo
                tam naprawdę są najlepsi handlowcy w kraju, a kolega, zdaje się, do nich się nie
                zalicza. A grupa kapitałowa potężna, zgadza się, ale i technologie kosmiczne.
                Wyprzedzają PKT, Ditel i PF razem wziętych o lata świetlne. "


                LATA SWIETLNE - BO SIE WYWROCE!!!!!!
                PORÓWNAJ SOBIE SYSTEM MAPOWY NA ZUMI I NA PKT.PL TO ZROZUMIESZ
                ZE ZGUBI JEST JUZ ZA MURZYNAMI.....
              • Gość: jui Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.05.09, 22:29
                porownajcie sobie mapy na pkt.pl i na zumi.pl

                www.pkt.pl/mapalocation.ds?newSearch=true&where=county%3dPozna%C5%84_-_region%3dWielkopolskie&tab=location&countrySearch=
                a tu wasze ponoc kosmicznie zaawansowane zumi:

                www.zumi.pl/namapie.html?qt=&loc=Pozna%F1%2C+&Submit=Szukaj&cId=&sId=
                kliknijcie sobie na satelite i zobaczcie na jakość zdjec na pkt.pl

          • Gość: ja Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 22:47
            hahaha
        • Gość: wznawiam post... Zgodnie z obietnicą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 16:48
          Otóż zawsze jak pojawi się w sieci krytyka różnych g...nych firemek
          sprzedających "powietrze" to zgłasza się w końcu jakiś bubek z
          szefostwa i próbuje udowadniać, że ci, którym, nie w smak taka szmatława robota
          są nagle "niedojrzali", "niedostosowani" etc.
          Stara śpiewka każdej bufoniastej korporacyjnej szmaty, która widzi i martwi się,
          że już nikt nie słucha jej z rozdziawioną japą w jakiej to wspaniałej
          organizacji ma zaszczyt zasuwać.

          Nie należy się tym kompletnie przejmować, takie podejście do tego typu firm jest
          raczej oznaką rozsądku i twardego stąpania po ziemi :-)

          Wszystkie przybytki pokroju AOTP, Save Max, Eniro, czy PKT.pl opierają się
          wyłącznie na ściemie i obietnicach. Często pojawia się jakaś duma, że się
          pracuje w "trudnej branży". Polega to na tym, ze trudne branże (książki
          telefoniczne, ubezpieczenia, umowy telekomunikacyjne) skupiają w sobie
          przeważnie tych, którzy w "łatwych branżach" (czyli handlu autentycznie
          potrzebnymi produktami/usługami) nie mają najmniejszych szans się zatrudnić. Do
          "łatwych branż" trzeba mieć IQ i fachową wiedzę, w "trudnych branżach" wystarczy
          dobrze kłapać morda i mieć cierpliwość oraz mentalność wycieraczki (dla klientów
          i kierowników) :P Owszem, można sobie popracować miesiąc-dwa w yellowpages jako
          w poczekalni i szukając lepszej roboty, ale być dumnym z tego to jest co
          najmniej dziwne.

          Co do kierowników to nie jest to nikt nadzwyczajny, bez złudzeń, firma
          potrzebuje po prostu bezrefleksyjnych przygłupów do pilnowania i poganiania
          handlowców i tak to dotychczas wyglądało. Pomoc raczej jest fikcyjna, polegająca
          najwyżej na jechaniu z repem na podpisanie dawno ugadanej umowy, żeby sobie w
          raporcie ładnie wpisać sprzedaż.

          Nie wiem, czy firma, która pozbyła się kierowników i managerów
          pracujących ok. 10 lat i nie potrafiąca sobie wychować nowych jest
          cokolwiek warta uwagi.

          > Nie jest prawdą, że klienci nie chcą się
          > spotykać i nie widzą sensu w reklamowaniu się na stronach PKT,
          > oświecę Cię !!!! Jest inaczej, myślący ludzie zdają sobie sprawę
          > czym jest reklama i jak działa

          I wykupują reklamę, ale raczej nie w PKT, chyba, że im coś zostanie z
          kupna poprzednich. Rusz dupsko zza biureczka, za którym udajesz, że
          ciężko pracujesz i wymyślasz kolejne durne strategie (żeby udowodnić
          jaki to jesteś firmie niezbędny) i tak z czystej ciekawości podzwoń po firmach,
          posłuchasz co sądzą o tobie i twoim pracodawcy, brak ci odwagi?

          Na koniec - praca w PKT.pl to żaden wielki biznes, tak jak próbujecie się
          prezentować. Nadęte mówienie, że PKT.pl sprzedaje rozwiązania b2b naraża
          mówiącego na śmieszność, to tak jakby zagrzybione 30-metrowe mieszkanie w
          gomułkowskim bloku nazywać prestiżowym apartamentem, trzeba znać miarę :-P

          Nie ma się kompletnie czym podniecać (tak jak to robi Ewa Sz., chore psychicznie
          babsko bez życia osobistego - nie rozumiejąca w związku z tym, że inni je mają,
          niech wraca do tego Kosova, tam może się na coś przyda, shiptarzy wezmą
          wszystko, co tylko nie spier...la na drzewo :-P), poświęcać 12 godzin dziennie,
          być dumnym, nosić robotę do domu możnawtedy jak się na przykład wymyśla
          szczepionkę na AIDS, projektuje piękne sportowe auto, czy tworzy wielkie dzieło,
          ale przy jakichś zasranych książkach telefonicznych!!!??? No umówmy się, nie ten
          poziom... tyle na razie
          • Gość: serb Re: Zgodnie z obietnicą IP: *.aster.pl 06.08.09, 00:10
            Piękne sportowe auto? O czym ty bredzisz baranie!!!! Cały Twój wpis pokazuje
            jakim nieudacznikiem jesteś i leczysz kompleksy i jakąś chorą zazdrość. Założę
            się że masz durną robotę za marne grosze i trafia Cię na myśl o ludziach, którym
            nie dorastasz do pięt i zarabiasz 10% tego co oni. Od kierownika w górę to jest
            naprawdę kasa i tacy murzyni jak ty mogą tylko pozazdrościć i puszyć się na blogach.
            Kup kredki i projektuj to piękne sportowe gó....
            • Gość: Hier Kommt Alex Re: Zgodnie z obietnicą IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.08.09, 20:23
              Widzisz wszarzu jak cię zabolał celny wpis?
              Nie bój się, jest wiele lepszych i fajniejszych zajęć niż praca jako króciutko
              wystrzyżony debil w krawaciku i lakierkach wpraszający się do kolejnego klienta.
              Problemem psychologicznym w takich szmatławych sprzedażowych kołchozach jest
              jakiś dziwny fałszywy przesąd, że poza nimi można pracować wyłącznie na szmacie
              w TESCO, albo stać w kolejce w UP, to kolejny dowód wyprania mózgu u wam podobnych.
              Trochę pokory śmierdzielu, pracowałem kiedyś w podobnej firmie z podobnym
              dupkiem jak ty, wystarczyło pogrzebać w CRMie i znaleźć zafałszowane raporty,
              potem skojarzyć te informacje z odpowiednimi w programie księgowym i donieść
              controllingowi, niedługo potem z takiego kierownika-durnia w minutę uszło całe
              powietrze i już nie był taki "dynamiczno-biznesowy" tylko chodził jak zegarek i
              bał się o sobie komukolwiek przypomnieć, w tym nam.
              Znałem sporo osób z PKT z Dln. Śląska, można było o nich wiele powiedzieć, że
              pracowici, zawzięci etc, natomiast absolutnie nie posiadali takiej cechy jak
              lotny umysł, czego ty idioto jesteś świetnym przykładem.
              A co do auta, to dla was szczytem osiągnięć jest biała najtańsza Astra (dla
              kierowniczyny), albo Ford Fiesta (dla domokrążcy), na które bym się nawet nie
              wys...ał, więc spuszczaj się nadal na widok loga PKT.pl, a najlepiej naucz się
              czegoś pożytecznego, to się przydasz do jakiejś normalnej pracy a nie do waszego
              shitu...
      • Gość: TOMEK WRONA [...] IP: 213.17.163.* 14.03.08, 14:07
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: mienia Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.08, 20:12
          Szkoda, że Pan Tomasz jako przedstawiciel tak poważnej firmy, używa takich słów,
          a "w garniturze" pisze przez "ż" -
          zauważyłam ostatnio,że usuwane są posty przedstawiające całą prawdę, ciekawe
          kiedy mój zostanie usunięty po wytknięciu błędu tak dobremu handlowcowi od
          reklam :) no i jeszcze wychwalającemu pod niebiosa PKT - czy to było polecenie
          służbowe Panie Tomku ?????

          pozdrawiam
          • Gość: Obiecuję, że... Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 80.48.71.* 20.03.08, 07:54
            ...dziś w końcu usiądę i odtworzę posty swoje i te cudze, które
            zostały skasowane, dość dobrze je pamiętam, przepraszam, nie miałem
            przez parę dni gdzie rąk włożyć i nie mogłem się za to zabrać... :P
          • Gość: miłośnik PKT Chciałem też dodać... IP: 80.48.71.* 20.03.08, 08:01
            ...że cały wątek został skopiowany i zapisany, więc w razie
            skasowania będzie odrastał jak łeb odcięty hydrze... :P
          • Gość: tomek wrona Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.toya.net.pl 20.03.08, 20:32
            fakt, popełniłem błąd ortograficzy który, każdy może popełnić .
            ja mam tylko jedną sprawe . PODPISZ SIE ODWAŻNIAKU !!!!!!!!!!!!
            Bo ja też moge sobie napisać o kim chcę i co chce nie podpisując
            sie, tylko wtedy jest się baranem !!!
            • Gość: mienia Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 22:24
              nie denerwuj się, spokojnie, ja nic do twojej osoby nie mam, ani do ciebie ani
              do firmy, tylko nie lubię jak ktoś włazi komuś w tyłek, z drugiej strony dobry
              handlowiec nie może sie tak zacietrzewiać, i tracić panowanie, to taka drobna
              uwaga na przyszłość
              ja naprawdę szanuje pkt i osoby tam pracujące ale nie lubię lizania ty...

              www.YellowPages.org.pl - ktoś kiedyś polecał tę stronę - naprawdę jest niezła,
              tam jest wszystko dla osób chcących prześledzić historie pkt i dowiedzieć sie o
              przyszłości tej firmy (jak również pf i ditela)

          • Gość: dawne pkt Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.astral.lodz.pl 20.03.08, 21:10
            co w ogole ma na celu ta dyskusja?
            zawsze jest tak ze w tej samej firmie sa zadowoleni i rozczarowani i tez tacy
            ktorzy swoje frustracje przelewaja na blogi i forum!
            dajcie spokoj chlopakowi skoro mu sie tam podoba i wezcie sie za robote zamiast
            intrygowac i wypisywac bzdury.
            ja po pkt mam super prace i dzieki tej firmie wlasnie jestem super handlowcem za
            super pieniadze.
            • Gość: Kamila Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.chello.pl 20.03.08, 23:07
              A kto był na ostatnim szkoleniu w Bydgoszczy????
              • Gość: szukająca Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.master.pl 21.03.08, 09:15
                witam wszystkich. 31 marca mam jechać na szkolenie do Bydgoszczy a
                później rozpocząć pracę w pkt. proszę napiszcie mi jak to wszystko
                tam wygląda ile można realnie zarobić czy płaci się za szkolenie jak
                się zwolni samemu po krótkim czasie i jak wygląda np egzamin po
                szkoleniu? chętnie czekam na dobre rady bo nie jestem przekonana co
                do tej firmy :)
                • Gość: Agata Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.chello.pl 22.03.08, 00:24
                  Kicha, ja po paru dniach zrezygnowałam, przemyśl decyzję!
                  • Gość: szukająca Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.master.pl 22.03.08, 09:59
                    a jak się rezygnuje po skoleniu to każą coś płacić?
                    • Gość: Hess Swisstrolley Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.wro.vectranet.pl 22.03.08, 11:42
                      A coś podpisywałaś? Że coś musisz płacić? Jak nie to mogą cię cmoknąć...
                      • Gość: Agata Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.chello.pl 23.03.08, 00:59
                        Nic się nie płaci, ale takie szkolenie to strata czasu!!!!
                • Gość: misiek Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 07:06
                  Hejka. A może ktoś z Was pracował w Centrum Telemarketingu
                  Bydgoszcz? Czego można się spodziewać, jakie stawki i czy w ogóle
                  warto? Dzięki za info.
                  M.
      • Gość: grabcio Polskie Książki Telefoniczne IP: *.chello.pl 07.04.08, 21:24
        Pracowałem w tej firmie nie dlugo ale przyznam ze strasznie przesadzaja z tym,
        ze sa najlepsi... od samego poczatku jak rekrutowali to mowili jak to super
        bedzie ze po 10 000zł sie zarabia ze sie wyjezdza na Kube... i takie tam... a
        jak przyszlo co do czego to masz z nieba sciagniete cele sprzedazy... klientow
        ktorzy wogole nie sa zainteresowani a i jeszcze ma sie samochod na 3 osoby...
        szczerze to sie bardzo zawiodłem ogolnie do pracodawcow bo obiecuja gruszki na
        wierzbie a pozniej sie dziwia ze nie ma porzadnych pracownikow. Szczerze nie
        polecam tej firmy !!!

        • Gość: wojtek Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 21:01
          Ale wiesz trzeba być bardzo naiwną osobą żeby uwierzyć, że będzie
          się zarabiało kokosy po miesiącu pracy. Każda praca ma plusy i
          minusy, ale nikt nikogo nie trzyma siłą, jeżeli ci nie odpowiada
          możesz przecież zmienić. Przykro czytać wpisy na tym forum, w
          których obraża się przedstawicieli, to są ludzie jak wszyscy inni,
          też mają rodziny i usiłują je utrzymać i skąd ta jednostronność,
          wielu prezesów też zachowuje się chamsko ale z nich się nikt nie
          naśmiewa. Jednym się udaje drugim nie po prostu nie można się
          poddawać i tracić energii na wylewaniu jadu na forach.
          • Gość: Jarek J Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 195.26.74.* 19.01.09, 22:08
            No - widziało sie na koncie za pracę w pekacie po miesiaku, 5
            patyków u "nowickich' ale to już historia.
            Teraz to ledwie na lumpeks wystacza
      • Gość: Ewa Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.chello.pl 07.06.08, 14:45
        Pracuję od 11-tu m-cy w pkt.Praca jak kazda inna w normalnej firmie.Tutaj wymaga
        się pełnego zaangażowania, ale chyba po to idziemy do pracy.Chyba ze ktoś
        hołduje zasadzie, czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy.Można
        naprawdę, przy pełnym zaangazowaniu odebrać super pensję i jeszcze sie przy tym
        fajnie bawić.Praca rzeczywiście wymaga dużych umiejetności i samodyscypliny.Nie
        każdy się do tej pracy nadaje.Byłam świadkiem kiedy ludzie przychodzili do pracy
        i od początku mieli podejście roszczeniowe.Trzeba najpierw udowodnić że jest się
        dobrym pracownikiem a dopiero później walczyć o swoje nie odwrotnie.Chyba w
        dzisiejszych czasach, nie ma firmy do której klienci sami walą drzwiami i
        oknami.W kazdej branży jest duża konkurencja i trzeba samemu zabiegać o
        klienta.Ja mam zamiar pracować w pkt-ach tak długo jak tylko to będzie
        możliwe.Tak na koniec "Wszędzie dobrze, gdzie nas niema".
        • Gość: jp Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 14:36
          sporo chętnych do pracy w eniro w czewie.
          chyba z 40 człowieka, tak coś widziałem.
          rzeczywiście to trudny produkt pf i pkt proponują "telehandlowcom",
          bo ludzie chcieliby raz wykupić dożywotni wpis do księgi (wieczna
          księga, haha). ten jad to rzeczywiście jest tutaj trupi, tak źle w
          tych firmach?
          a na wyjazdach fajnie, nie?
          to jak te balangi wyglądają, dużo sexu?
      • Gość: jakaja Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 18:46
        Hmmm po przeczytaniu tego wszystkiego poważnie zastanawiam się czy pojechać na
        to szkolenie do Bydgoszczy, trwa ono 10 dni wiec trochę długo, czego oni tam
        uczą przez tyle czasu??
        I nie "uśmiecha" mi się aby ktoś przez całą dniówkę stał nade mną i patrzył ile
        "wcisnęłam" reklam.
        Czy tam naprawdę jest taka fatalna atmosfera i wyścig szczurów?
      • Gość: Ewelina z Lublina Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 195.26.74.* 04.07.08, 00:32
        Ja mogę powiedzieć- pracuję-ałam w PKT, ale teraz dopiero się robi
        niezły bałagan. Konsolidacja pracowników zatrudnionych na podstawie
        wieloetapowych procesów naboru ( najlepszych z najlepszych) z dilem
        czyli osobami o pokroju Maliniaka z Czterdziestolataka, jest jednym
        wielkim niewypałem. Obecnie, w pierwszych dniach, skutek jest
        opłakany. Proces połączenia przebiega dokładnie w sposób wzorcowy,
        jak nie należy tego robić. Doświadczenia wielu firm, które można by
        wykorzystać w tej materii nie zostały wprowadzone w realizację.
        Bałagan informatyczny i organizacyjny. Nie przemyślany i błędnie
        zaplanowany proces zaowocuje spadkiem w wielu działach, oraz brakiem
        efektywności, co będzie skutkiem popełnionych rażących błędów w
        fazie wstępnej. Brak przygotowania merytorycznego kadry pod kątem
        ukazywania i kreowania odpowiednich postaw scalających obydwa
        zespoły już niedługo przyniesie mocne efekty –proces którego nie
        sposób będzie już odwrócić.
        Powodzenia dla wszystkich wędrujących paluszków i paluchów.
        Ewelina z Lublina
        • Gość: karkar Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 00:15
          a jak wyglada rozmowa kwalifikacyjna i jakie kity wciskaja?w jaki sposob trzeba
          sie wykazac na rozmowie zeby zaprosili do wspolpracy?
          • Gość: Asia Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.08, 12:44
            Jak zdarzy się, że odejdziesz, to można pójść do Panoramy Internetu. Praca ta sama a na warunki i atmosferę nikt nie narzeka. Wiem bo pracuję to od dwóch lat. Do pracy w Gdańsku przyjmują stale ale słyszałam, że szefostwo planuje otworzyć oddziały w innych miastach i poszukuje doświadczonych pracowników do zorganizowania samodzielnych biur.
            Pozdrawiam
            • Gość: zdegustowana Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.icpnet.pl 02.09.08, 22:30
              witam wszystkich. moja prosba skierowana jest do osob pracujacych w pkt w
              bydgoszczy. szukam opinii o kierowniku ag.dyl. chodzi mi o negatywne opinie.
              jest to dla mnie powazna sprawa
              • Gość: orlen Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.gdynia.mm.pl 07.09.08, 23:01
                Czy firma ktora powstaje po fuzji ma szanse na rynku i czy bedzie to lepszy
                produkt?? Jak myslicie (pracujacy i nie) ?? Jak uwazacie caly czas bedzie taka
                nerwowka?? pozdrawiam
                • kilima26 Re: Polskie Książki Telefoniczne 20.03.10, 17:56
                  Witam wszystkich, fajnie,że jest miejsce, gdzie można się
                  wypowiedzieć. Prawda o pkt wg mnie - byłego już pracownika - szkoda,
                  że nie wrócą czasy sprzed dwóch lat, przed połączeniem z ditelem.


                  Zarabialiśmy wtedy, oj zarabialiśmy. Kto nie oglądał się na innych,
                  uczciwie pracował i do tego miał żyłkę handlowca oglądał na koncie
                  sporo powyżej 5000 zł. Jak na wypłatę sprzed dwóch lat - sami
                  przyznacie - nieźle.

                  Najgorsza z możliwych decyzji to fuzja z ditelem. Pkt przejęło
                  standardy sprzedażowe konkurencyjnej firmy, jak również sposób
                  zarządzania / a właściwie "topienia"/ również przyszedł z ditela.
                  Skończyło się szybciutko to wszystko, co motywowało handlowców,
                  przestała się liczyć elegancja i uczciwość handlowa, z której przez
                  wiele lat byliśmy dumni w pkt. Pojawił się mobbing, polowanie na
                  "kwita". Klient i dobry program reklamowy, który spowodowałby
                  zadowolenie klienta i chęć ponownego zakupu stał się tylko koniecznym
                  dodatkiem do "kwita". Wyszukiwarka internetowa pkt, jej dobre
                  pozycjonowanie w google to już tylko tkliwe wspomnienie.

                  Ktoś pytał o aktualne zarobki...wg mojej wiedzy ok. 2500 brutto /
                  opcja przy przyjęciu doświadczonego handlowca/ plus naprawdę
                  niewielka prowizyjka. Uczciwie pracując można zarobić do 1500-1800 zł
                  prowizji. Sami policzcie....czy opłaca się tak ciężko pracować za
                  4000 brutto? Ktoś powie, że w dobie kryzysu i braku pracy grzechem
                  jest tak pisać. Odpowiadam - praca przedstawiciela handlowego w
                  pełnym tego słowa rozumieniu jest jedną z najtrudniejszych i stanowi
                  podstawę istnienia firm, które na pracy PH zarabiają i dzięki temu
                  istnieją. Nie dajmy się drodzy handlowcy wykorzystywać, bo to dzięki
                  nam istnieją wielkie koncerny i ogromne zarobki zarządów.

                  Oj, rozpisałam się, ale żal wielki siedzi we mnie, że pkt pl to już
                  tak dawna historia.....
                  Ciekawe, gdzie teraz poukrywali się uczciwi pracodawcy, rozumiejący,
                  że ich firma handlowcem stoi....?

                  Pozdrawiam wszystkich byłych i obecnych pkt-owców
              • Gość: Adam Polskie Książki Telefoniczne -Wstyd się zatrudniać IP: *.icpnet.pl 09.03.11, 13:25
                Model biznesu PKT opiera się na :
                * niedomówieniach;
                * żerowaniu na naiwności klientów;
                * wprowadzaniu w błąd;
                * nękaniu telefonami i pismami w celu windykacji nieprawdziwych zobowiązań;


                Odradzam wszelkie kontakty z tą firmą. Jeśli macie odrobinę szacunku do samych siebie.

          • Gość: Iza Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.12, 12:55
            Musisz przyjśc nago hahha to oszusci i kretacze!! goodziny Pkt sa policzone ..juz wiele osob podalo ich do sądu!!!
            • Gość: assss Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.12, 14:16
              Czy wszystkie wpisy z forum zostaly pokasowane ? Cenzura ?
        • Gość: Jarek j Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 195.26.74.* 19.01.09, 22:04
          No cóż Ewelinko jasno widzisz, masz rację.Sciemniasz w lublinie nie
          było Ewelinki( ale widze ze wolisz byc incognito) Teraz podaj mi
          numery Totka.
          Przykre dla kadry pktowców że taki bosonogi bociek, wpuścił 'konia
          trojanskiego" a wirusik już się tak rozpanoszył że najlepiej od razu
          zrobić kwarantannę we wrzątku( całego zarządu firmy i 90%
          kierownictwa.
          Joł Joł. Czółko w dół- dla Ciebie.
      • Gość: zibi Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.icpnet.pl 19.10.08, 21:53
        KONIEC Z TYMI RZEKAMI ŁEZ ZAWIEDZIONYCH LUDZI.....
        ZROZUMCIE LUDZISKA JEDNO _ SPRZEDAŻ BEZPOŚREDNIA TO NIE JEST PRACA DLA
        KAŻDEGO!!!!! KONIEC KROPKA
        LUDZIE DAJCIE SPOKÓJ WEZCIE SIE DO ROBOTY I PRZESTANCIE WYLEWAĆ KROKODYLE ŁZY>
        POWIADAM RAZ JESZCZE SPRZEDAŻ NIE JEST DLA KAŻDEGO...
        SPRZEDAJE SKOMPLIKOWANE ROZWIĄZANIA IT W MIĘDZYNARODOWEJ KORPORACJI I TEŻ JESTEM
        TAKIM SAMYM AKWIZYTOREM JAK CI Z PKT DITELA ENIRO CZY BOG WIE JESZCZE Z
        CZEGO>>>TEŻ SIE WCISKAM NA SPOTKANIA TEŻ DZWONIE WKŁADAM NOGE MIEDZY DRZWI>>>>>
        • Gość: ha Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 15:17
          Też mi cię żal
        • Gość: gość Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.gprs.plus.pl 13.12.08, 19:08
          Zasadniczo nie czuję się akwizytorem, ale handlowcem, ale niech
          będzie. Nie kłóćmy się o nazewnctwo. Pracuję w branży yellow pages
          już 5 lat i nie zamieniłbym jej na żadną inną. Również ze względów
          finansowych.
          Ktoś kto sprzedaje serki, albo nie sprzedaje wogóle nie zdaje sobie
          sprawy, jaką satysfakcję odczuwa się po kilku miesącach "walki" o
          klineta, o umowę.
          A co do fuzji - jeszcze miesiąc i wszystko powinno się
          ustabilizować. I jestem przekonany, że kto przetrwa wszystkie dziwne
          zmiany i niejasności, dobrze na tym wyjdzie.
          I zapraszam wszystkich do pracy w nowej - żółto - pomarańczowej
          rzeczywistości.
          • Gość: Jarek J Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 195.26.74.* 19.01.09, 21:55
            Mylisz sie bratku jeszcz miesiąc i nie bedziesz miał za co chleba
            kupić
            • Gość: gość Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.09, 22:25
              ja mysle ze jeszcze troszke i wiekszośc kierownictwa pożegna się z
              fajnymi pensjami bo ile własciciel spółki moze czekac na
              efekty "wspaniałej oferty", a najlepsze jest to ze nikt z góry nie
              zauwaza spowolnienia w gospodarce tylko urabiają biednych
              konsultantów :-)
            • Gość: Marek Warszawa Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.bialystok.vectranet.pl 29.05.09, 19:31
              PKT.PL co to jest za firma, inaczej - książka telefoniczna czy ją czytamy!!!!!,
              ile razy wziąłeś do reki książkę telefoniczną, na pytanie odpowiedz sobie sam. A
              później wyślij CV do tej firmy.
              Nie douczeni kierownicy regionalni, przesiąknięci korporacyjnym traktowaniem
              ludzi. Brak szacunku dla człowieka.
              Najlepszą reklamą dla firmy PKT jest jeden fakt CZY CZYTASZ KSIĄŻKĘ
              TELEFONOCZNĘ!!!!!!! JAK TAK TO PRACUJ JAK NIE TO SAM WIESZ.
              • Gość: gość Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 91.145.139.* 30.05.09, 21:24
                Marek z Warszawy w delegacji w Białymstoku. ;)
        • Gość: krzysiek Re: Polskie Książki Telefoniczne - Uwaga na umowy! IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.09, 18:12
          Szczerze odradzam korzystania z oferty w/w firmy, przesyłanej przez konsultantów tejże firmy, w szczególności faksowe. W zamian za podpis na umowie i prowizję konsultanci są w stanie obiecać wszystko (strona dla firmy itd.) i to, że właściwą umowę wraz z jej warunkami prześlą pocztą. Oczywiście, nic takiego nie następuję, a po mniej więcej miesiącu otrzymuje się fakturę, za rzekomo zamówione reklamę, którą okazuje się umieszczenie wizytówki na CD (kto jeszcze dziś je przegląda). Na ewentualne reklamacje odpowiadają, że przecież podpisało się zamówienie faksowe, a na nim jest klauzula, iż podpisujący zapoznał się z warunkami umowy (kompletnie nieczytelna w przesyłanym faksie). Oczywiście, firma nie nagrywa rozmów swoich konsultantów, no bo po co - łatwiej jest żerować na dobrej wierze lub braku rozeznania w kruczkach prawnych potencjalnego Klienta niż zaproponować uczciwą ofertę. Trudno więc tę firmę nazwać rzetelną czy też wiarygodną. Raz jeszcze odradzam zawieranie umów z ta firmą, a umów na odległość (bez dokładnego zapoznania się z warunkami umowy - a jest co poczytać) w szczególności.
      • Gość: patipat Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.mofnet.gov.pl 27.01.09, 14:26
        Byłam na rozmowie w sprawie pracy w pkt. Miałam kierować grupą ludzi
        jako manager. mam niezłe przygotowanie, studia z dobrym wynikiem,
        ukończone kursy zwiazane m.in. z negocjacjami. Rozmowa
        kwalifikacyja, psychotesty itd. do dzisiaj nie było propozycji pracy
        w miedzyczasie zorientowałam się, że szukają naiwne osoby, które
        miałyby poszukiwać naiwnych klientów i wciskać im skolei ,,dobrej
        marki usługę ''- miejsce na reklamę ich firmy. Poprzeczki dla
        pracowników tej firmy wysokie, presja psychiczna i wyscig kto
        sprzeda więcej ten zostanie nagrodzony. cieszę się, że tam nie
        pracuję, ponieważ moje umiejętności nabyte podczas studiów na nic by
        się zdały. ta praca miała polegać na osiaganiu rezultatów sprzedaży
        za wszelka cenę. Straszna presja psychiczna! Duża rotacja
        pracowników.
        • Gość: świadoma Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.chello.pl 07.02.09, 10:04
          pracowalam w pkt-ach (na szczescie krotka chwile) i to co
          sobą "reprezentują" jest śmiechu warte! nie dość, że ceny jak z
          kosmosu to ten pomysł z nowymi książkami po fuzji jest NIETRAFIONY
          pod każdym względem! patrzac z boku moge smialo stwierdzic,ze pf-ka
          szykuje sie do przejecia pkt. a poza tym odradzam prace w tym
          kołchozie: brak szacunku do czlowieka, robienie z ludzi/sprzedawcow
          totalnych debili, machloje z systemami prowizyjnymi a co najgorsze
          zatrudnianie na stanowisku menegera ludzi BEZ KOMPETENCJI (przyklad:
          pomorskie). Kto zna - ten wie hehe
        • Gość: denko Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.gprs.plus.pl 17.02.09, 15:38
          studia z dobrym wynikiem
          kursy z negocjacji
          matko boska a sprzedałaś cos w zyciu kiedys
          uczestniczyłaś w jakiś negocjacjach
          wielkie oczekiwania
          wielkie nadzieje
          wirtualna wiedza
          zero praktyki
          swietna w teorii
          sprzedaż nie jest dla każdego
          handlowcy to elita sprzedaży
          to nie jest praca dla każdego
          jak nie wiecie z czym to się je to nie pchajcie sie wogole do firm zajmujących
          się sprzedażą
          póżniej te posty - wylewanie łez - akwizycja!!! naciąganie!!!!
          gorzkie płacze ludzi którzy się do tego typu pracy po prostu nie nadają.
          • Gość: sp. z o.o. :) Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 91.123.214.* 17.02.09, 21:31
            Napewno poziom handlowców pkt.pl nie jest "elitarny", niestety
            produkt jakim dysponują jest bardzo, ale to bardzo przeciętny,
            zanikający, coraz mniej korzystny dla biznesu. Negocjacje handlowców
            polegają na błaganiu klientów, żeby coś kupił, kilkunastrokrotnym
            dzwonieniu i proszeniu o krótkie spotkanie, niestety takie działanie
            ma niewiele wspólnego z relacjami b2b. W momencie kiedy asertywność
            przediębiorców bierze góre nad błagalnym tonem PH z pkt.pl wychodzi
            słoma z butów... i tu się zgodzę z kolegą poniżej... do pracy w
            pkt.pl nie potrzebne są studia wyższe... powiem więcej, mogłyby one
            nawet w tej pracy przeszkadzać, jako że "wykształciuchy" mają
            poczucie własnej wartości, nie dopuszczają do pomiatania sobą...
            kursy negocjacji... bezużyteczne w pkt.pl... pisałem o tym
            powyżej... kolego o jakiej praktyce mówisz, może pochwalisz się
            swoimi kompetencjami, błyskotliwością merytoryczną i doświadczeniem
            jakie posiadasz... ta praca ledwo ociera się o prawdziwą sprzedaż
            b2b... ten rok będzie dla korporacji przełomowy, nie ze względu na
            wspominaną fuzję, ale na brak zainteresowania jej ofertą w dobie
            kryzysu i rozsądnego dysponowania budżetami na marketing
            największych spółek. Przykro mi ale to szaro-żółto-pomarańczowa
            rzeczywistość.
            • Gość: gość Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.gprs.plus.pl 22.02.09, 04:01
              > ale na brak zainteresowania jej ofertą w dobie
              > kryzysu i rozsądnego dysponowania budżetami na marketing
              > największych spółek. Przykro mi ale to szaro-żółto-pomarańczowa
              > rzeczywistość.
              dobrze, że klientami PKT nie są największe spółki, więc nie będzie
              tak źle.
              Proszę nie pisz więcej,bo nie wiesz o czym
              • Gość: sp. z o.o. :) Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 91.123.214.* 22.02.09, 10:50
                gdyby w Twojej głowie było trochę oleju z pierwszego tłoczenia a nie
                zjełczałą margaryna to sam znalazłbyś analogię w tym co robią
                najwięsze spółki, a działaniami MSP :)
                • Gość: autor Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.chello.pl 24.02.09, 22:21
                  taki mały drobny szczegół został pominięty w tej ciekawej dyskusji

                  otóż - TP jest ustawowo zobligowana do druku spisu abonentów ,
                  i buli z tego co mi wiadomo ciężką kasę firmie , która wydaje
                  książki telefoniczne - czyli pkt .

                  czy nie sądzicie , iż jest to niezły biznes

                  pozatym rynek yellow pages w polsce przynosi 300 mln rocznie obrotu

                  i się rozwija - zresztą jak na całym świecie , a w dobie kryzysu tym
                  bardziej , gdyż firmy muszą być aktywniejsze - a reklama w yellow
                  jest najtańszą i jedną ze skuteczniejszych form reklamy - ponieważ
                  do książki sięgają osoby zdecydowane na zakup produktu lub usługi -a
                  to sa najlepsi klienci .



                  • Gość: :) Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 91.123.214.* 25.02.09, 13:09
                    A teraz wszyscy odpowiedzmy sobie na jedno zaje****ie ważne
                    pytanie... kto z Was skorzystał z Ksiązki Telefonicznej w 2008 roku
                    w celu dokonania jakiegos zakupu ??? :)
                    • Gość: koleś Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 212.244.185.* 25.02.09, 17:10
                      osobiście załatwiam wiele żeczy na pozór błachych z użyciem ksiązki
                      np. ostatnio obdzwoniłem kilka aptek szukajac dyżurującej
                      umawiajac się na serwis bryki również korzystałem z chyba z pf
                      generalnie jak coś załatwiam prywatnego w robocie to mam otwarta
                      książkę obojetnie jaką , że niby szukam nowych klientów - wiele razy
                      uratowało mi to d... bo mam namolnego bosa - poblokował nam wiele
                      stron www : youtube , nasza klasę itp.

                      aostatnio szukałem tel. do dziekanatu - i o dziwo bez problemu
                      znalazłem

                      a gdybym akurat szukał tego w necie - to bym miał ślad w kompie i bos
                      by mi potem truł , a tak sobie zajżałem , zadzwoniłem temat
                      załatwiłem i z bani , a do tego w arbajcie telefon gratis



                      • Gość: akwizytor z pkt Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 212.244.185.* 25.02.09, 17:47
                        pracuje w pkt 7 lat
                        odwiedziłem tysiace firm w różnych regionach i nie spotkałem ani
                        jednego klienta , który by zamówił reklame w książce lub
                        wyszukiwarce pkt.pl nie mając efektów z poprzednich wpisów
                        każda wydana złotówka musi i się zwraca - firmy umieszczaja się w
                        różny ch celach
                        jedne aby zdobyc nowych klientów inne dla obrony własnego biznesu a
                        jeszcze inne informuja o swojej pozycji w branży

                        jeśli jakaś firma nie czuje w tym interesu to chocby się akwizytor
                        za przeproszeniem zes.... to i tak klient nie kupi

                        w polsce świadomość yellow pages jest o wiele miejsza niż na
                        świecie - w usa czy ue nikt nie zastanawia się czy warto czy nie
                        warto - tam po prostu są reklamy w yellow wpisane w budzety
                        marketinkowe - kwestia tylko odpowiedniej informacji do odpowiedniej
                        branży

                        firmy , które kupują w naszych ksiażkach przewaznie sa mocni w
                        swoich dziedzinach i stac ich na taka reklamę a jak ktoś poprostu
                        nie ma na to kasy to będzie wymyślał cuda aby pogonic naprawdę
                        cięzko zasuwających repsów

                        a co do zadanego pytania wyżej to jest tak że każdy patrzy poprzez
                        pryzmat swojej osoby i tak naprawdę to dla kogoś kto nie korzysta z
                        książki równoznaczne jest ze nikt nie korzysta , i odwrotnie osoby
                        korzystające uważaja ze wszyscy korzystają i tak jest w każdej branży

                        bo np. bezrobocie oficjalnie wynosi ok 10% ale dla tego
                        bezrobotnego wynosi 100% a dla osoby pracujacej 0%

                        ja osobiście nigdy nie byłem na meczu siatkówki dla mnie ten sport
                        nie istnieje ale czy to znaczy że nikt nie lubi tej dyscypliny

                        czy wszyscy lubią stachurskiego albo czytaja brukowce
                        otóż w życiu bym się tym nie zainteresował , ale wiem że cos takiego
                        jest i jestem pewien że maja wielu zwolenników

                        po za tym w polsce ważne sa mody tak jak by ludzie stracili swoje
                        zdanie - jest moda na net to wszyscy lecą do netu - bez znaczenia
                        czy potrzebuja tam info czy nie ale jest modne

                        teraz na topie jest kryzys media nakręcają spirale kryzysowego
                        strachu zapominajac o swoich reklamodawcach , których zachęcają tymi
                        działaniami do cięć budżetowych

                        osobiscie gdybym był bosem w gazecie to bym tych pismaków lekko
                        stonował , bo leci sprzedaz ogłoszeń w tej samej gazecie , w której
                        piszą i strasząo kryzysie.

                        podsumowując

                        jestem tym akwizytorem i będe jeszcze przez wiele lat w pkt
                        obroty mam na wysokim poziomie z roku na rok osiągam przyzwoity
                        wzrost zarobków i co najważniejsze moi klienci sa zadowoleni ze
                        współpracy i przedewszystkim mają zwrot z poniesionych inwestycji

                        a pozatym firma pkt jest firma przejzystą od wszystkiego odprowadza
                        podatki i zusy zarówno od pensji podstawowej jak i prowizj.
                        nie ma tu żadnych premii pod stołem - wszyscy pracownicy pkt
                        przyczyniają się do ogólnego pkb.

                        a tak na marginesie - wielu fajnych ludzi przewineło się przez ta
                        firme - obecnie rozwijają się w nowych wyzwaniach z dobrymi efektami
                        noi jest to naprawdę dobra szkoła warto przez nią przejsc

                        pozdrawiam wszystkich
                        • Gość: agent007 Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 91.192.78.* 02.03.09, 22:35
                          ciekawe i godne zastanowienia dwa powyższe wpisy:
                          1) Autor: Gość: koleś IP: 212.244.185.* 25.02.09, 17:10
                          2) Autor: Gość: akwizytor z pkt IP: 212.244.185.* 25.02.09, 17:47

                          ten sam adres IP w obu przypadkach ;) ups...
                          dla mnie jest to w tym momencie mało wiarygodne
                      • Gość: Jack Daniel's Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.anonymouse.org 05.03.10, 23:25
                        Tak, i to wszystko piszesz z firmowego, PeKaTowskiego IP, myślisz, że nie widać?
                        Cóż, zdolność kojarzenia faktów i IQ nie są pożądanymi cechami w waszej
                        firemce... :P
            • Gość: ten sam ip co wyze Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.gprs.plus.pl 05.03.09, 03:41
              oddzielmy ludzi od problemu...........


              "Na pewno poziom handlowców pkt.pl nie jest "elitarny"

              dobre!!! - przeciez to oczywiste!!!!
              -nie napisałem ze handlowcy, w pkt.pl to elita sprzedaży napisałem ze
              handlowcy,specjaliści - ogólnie... gdyż nie każdy ma predyspozycje do tej pracy
              i tyle....

              "produkt jakim dysponują jest bardzo, ale to bardzo przeciętny"

              -starsi bardziej konserwatywni klienci nie posiadają internetu (wejdz na strone
              GUS-u -"raport spoleczenstwo teleinformatyczne" badz nowy raport OECD -zdziwisz
              się jak mało ludzi ma w Polsce internet) dlatego zródłem informacji
              teleadresowej nadal jest ksiązka tak jak to ma miejsce na całym swiecie i nikt
              sie na to nie oburza.
              książka drukowana juz od jakiegos czasu odchodzi z B2B do B2C - adwokaci,
              lekarze, usługi dla przecietnego kowalskiego to branze w których warto miec
              chociaż wpis informacyjny.
              ktos komu sie zepsuje zamek szuka slusarza, ktos inny szklarza a ktos inny
              stomatologa 24 h nikt tu nie opowiada bajek ze producent silnikow do samolotów
              ma korzysci z reklamy w ksiazce drukowanej, ktora wychodzi np w łodzi.....

              -internet pkt.pl, zumi.pl czy pf to narzedzia do poszukiwania informacji
              zaznaczam jeszcze raz - informacji teleadresowej!!!!! Filozofia jest taka - w
              google robi sie balagan sa miliardy stron robi sie jeden wielki smietnik.
              (zauważ ze malo kto szuka powyzej drugiej odslony)
              wyswietlaja sie wyniki po slowach kluczach wyswietlaja sie witryny firm,
              indeksuje sie video seo z youtube, fora, artykuly, jakies opinie -
              wszystko.....)jest biznes, chlopcy i dziewczynki, scinanie głow zakladnikom itd
              itd - dosłownie wszystko - to fajnie ale uzytkownicy powoli juz sie w tym
              gubia. ciezko jest odroznic prawde od falszu.

              katalogi firm w necie sa spisami branzowymi firm i jak szukasz np opon w danym
              miescie (bo np szukasz danego modelu opony badz npnajnizszej ceny) latwiej jest
              wejsc w katalog
              wyswietlaja ci sie firmy z tej branzy, bierzesz telefon i dzwonisz po kolei az
              znajdziesz. PROSTE! zrob sobie eksperyment zobacz czy szybciej jest otwierac po
              kolei strony przez google czy miec przed soba liste firm z numerami i dzwonic w
              poszukiwaniu informacji.
              mobile.pkt.pl zumilajt, mobile.pkt.pl - wyszukiwarka w telefonie,
              docelu.pl zumi.pl mapy.pkt.pl , alejahandlowa.pl to sa przecietne produkty???
              zapraszam do odwiedzenia geminius/megapanel badanie polskiego internetu -
              katalogi sa w pierwszej 20 najczesciej uzywanych stron....zreszta trudno na nie
              nie trafic najczesciej wyswietlaja sie na wysokich miejscach na pierwszych
              odslonach w google - dodatkowo na wszystkich najwiekszych portalach internetowych.

              "Negocjacje handlowców
              > polegają na błaganiu klientów, żeby coś kupił, kilkunastrokrotnym
              > dzwonieniu i proszeniu o krótkie spotkanie, niestety takie działanie
              > ma niewiele wspólnego z relacjami b2b."

              - trudno mi sie do tego ustosunkowac gdyz nigdy nie blagalem, pokazuje korzysci
              - klient podejmuje decyzje.

              - do pracy w
              > pkt.pl nie potrzebne są studia wyższe... powiem więcej, mogłyby one
              > nawet w tej pracy przeszkadzać, jako że "wykształciuchy" mają
              > poczucie własnej wartości, nie dopuszczają do pomiatania sobą...

              slowo wyksztalciuch jest okresleniem o znaczeczeniu perioratywnym- pełnym
              wzgardy dla srodowiska inteligenckiego.
              chyba juz ktos ostatnio za to przepraszal. hehehee
              - tez ciezko mi sie ustosunkowac - mam wyzsze wyksztalcenie ani mi jakos wielce
              nie pomaga ani nie przeszkadza w pracy.
              po miesiacu widac czy dana osoba nadaje sie do sprzedazy czy nie.
              czy to jest mgr czy nie wyobraz sobie nie gra to roli.
              z reszta na studiach uczono mnie tylko teorii biznesu a praktyka bywa zupelnie
              inna. handlowiec to nie biegly rewident.

              "jako że "wykształciuchy" mają
              > poczucie własnej wartości, nie dopuszczają do pomiatania sobą"

              - dawno nie slyszalem takiego absurdu!!! jaki wplyw maja studia na poczucie
              wartosci czlowieka, w jaki sposob studia powoduja ze dana osoba nie pozwoli
              pomiatac soba????
              te kwestie sa bardziej indywidualne niz ci sie wydaje, zaleza bowiem od
              struktury psychicznej danego czlowieka, wychowania, determinacji otoczenia etc...
              nie masz prawa z gory tak zakladac ze jak ktos ma wyzsze to ma wysokie poczucie
              wlasnej wartosci....

              kursy negocjacji... bezużyteczne w pkt.pl...

              - napisze z wlasnego doswiadzcenia - ja walcze o kazda zlotowke bo to moja
              prowizja.... zdziwilbys sie jak klienci negocjuja wartosci kontraktów - jak
              walcza!!! mimo tego ze nie rozmawiamy o milionowych kontraktach - to wszystko
              gra - ktora stwarza przyjemnosc jednym i drugim. dla mnie liczy sie: efekt:
              wygrany - wygrany

              "ten rok będzie dla korporacji przełomowy, nie ze względu na
              > wspominaną fuzję, ale na brak zainteresowania jej ofertą w dobie
              > kryzysu i rozsądnego dysponowania budżetami na marketing
              > największych spółek."

              - najwieksze spolki obslugiwane sa przez duze agencje sieciowe oraz domy
              mediowe, ktore ustalaja media plany i wykupuja im powierzchnie takze w YP.
              skad wiesz jakie jest zainteresowanie oferta pkt.pl
              kryzys jest szansa! kto to wykorzysta wygra. zaden kryzys nie trwa
              wiecznie.najlatwiej usiasc schowac glowa w kolana i biadolic ze jest kryzys.
              najpierw jak byl kryzys slychac bylo po co mi reklama ja mam tyle roboty ze
              koniec... teraz jak w mediach slychac: kryzys kryzys!!! - to nagle robota sie
              skonczyla albo jest jej mniej i slychac musze ciac koszty!!!Tak sie zamyka kolo.
              problem polega na tym by ciac koszty nieproduktywne, zwiekszac wydajnosc pracy,
              motywowac ludzi, zespol do jeszcze wiekszego wysilku. jest bowiem takie stare
              biznesowe powiedzenie "uwazaj jak tniesz bo mozesz sobie podciac miesnie".w
              dzisiejszych czasach o klientow trzeba walczyc, informowac ich na biezaco o
              ofercie, dbac o nowoczesny wizerunek firmy, odbierac konkurencji klientów itd
              itd.... reklamy w ksiązkach,internecie telewizji gazetach cokolwiek kazda forma
              informowania i przypominania o sobie jest dobra, a o firmie nic gorzej nie
              swiadczy jak brak mozliwosc kontaktu z nia.
              powodzenia !!!!
              PS.
              dla mediów dobra informacja to zadna informacja....zalewaja nas potokiem
              informacji o tym kto kogo pobil zgwalcil zabil itd widac tylko krew, lzy i
              nieszczescie. jakos dziwnie nie informuja o dobrych rzeczach ktore sie dzieja w
              Polsce.
              powodzenia!!!










              • stary_handlarz Re: Polskie Książki Telefoniczne 12.03.09, 22:04
                Zgadza się, ze dużo osób nie ma internetu i Ci poszukują informacji w książce telefonicznej. Są to mieszkańcy małych miasteczek, wsi, bez interetu... Tylko, że 90% dystrybucji to są obszary dużych miast, tam gdzie coraz mniej się zagląda do wersji papierowej (wygrywa Internet). Czyli nadal produkt jest ustawiony na B2B niż na B2C - pokazaniu produktu reklamodawcy, a nie docieranie do klienta końcowego, użytkownika.

                Druga rzecz. Czemu powstała taka masa produktów, w której i my sami się gubimy? Generowanie kosztów, nabijanie klientów w butelkę? Może mi ktoś na te pytania odpowie, jak to tłumaczyć klientom, szczególnie tym małym... Tymi "broszurkami" z Abonentami Indywidualnymi? Ponowny wniosek, że nadal nastawieni jesteśmy na B2B.

                A jeżeli chodzi o OSY - to jest to sprawa czysto produkcyjna. Tepsa płaci nam za wydanie książek (reklamą?) - my ponosimy koszty produkcji. Kokosów z tego nie ma. Może i by były, tylko nie potrzebny jest cały sztab repsów. A i tak nie wiadomo, czy w następnym roku będziemy to robić, bo trzeba będzie ponownie stanąć do przetargu. A kasę na tym trzepie tepsa, umieszczając odpłatnie w tym spisie innych operatorów.
              • Gość: gal jaka praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 14:28
                czytam to forum i mam mieszane uczucia względem tej firmy, może mi ktoś nakreślić realnie jak to jest na początku pracy i później jako SPECJALISTA DS. OBSŁUGI KLIENTÓW KLUCZOWYCH czy jak to oni nazywają bo byłem na rozmowie i wyczuwam że kierownicy są oderwani mocno od rzeczywistości. Mam tylko prośbę żeby to była prawda (zalety-wady) a nie jakiś PR, bo już pracowałem w dużej firmie jako PH z kompletnie nierealnymi celami i kierownictwem oderwanym od rzeczywistości i nie chcę się wpakować w podobne lub większe gó....
                Z góry dzięki za odpowiedź
                • Gość: . Re: jaka praca IP: 91.192.78.* 30.03.09, 20:33
                  hmm... coś w tym jest co napisałeś, może nie wielki g.... ale zależy
                  jak trafisz, do jakiego ośrodka, do jakiego kiedownika, do jakiego
                  regionalnego ;)
                • Gość: ishtar Re: jaka praca IP: *.217.146.194.generacja.pl 22.04.09, 13:51
                  Jakie są obowiązki pracownika w pkt.pl na stanowisku
                  Konsultant ds. Obsługi Klientów Kluczowych???
                  Czy ktoś może wie jakiej wielkości jest wynagrodzenie???
                  • Gość: . Re: jaka praca IP: 91.192.78.* 24.04.09, 21:01
                    :) Ka to kanał ... obsługujesz Klientów firmy jak również firmy
                    które do tej pory nie wydały ani złotówki na reklame w książkach,
                    tak naprawde większość materiału to praca na "nie klientach", kanał
                    Kluczowy ;) bo przecież najważniejszym Klientem jest firma która tym
                    Klientem jeszcze nie jest ;)
                    • Gość: ja Re: jaka praca IP: *.chello.pl 15.05.09, 14:56
                      Czy któs może mi napisać jak długo trwa i na czym polega to szkolenie,czy jest
                      ono wliczane już w pracę?Chciałbym też wiedzieć ile wynosi pensja podstawowa w
                      tej firmie i czy dają umowę.
                • Gość: nieważne kto Re: jaka praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.09, 22:47
                  kilka lat temu powiedziałbym Ci koleś: tu jest raj (zarobki, styl pracy itp -
                  rewelacja), teraz powiem Ci: daj sobie spokój totalne dno i cholerny wyzysk.
                  Szkoda zdrowia i czasu. Ale tak to jest jeśli niekompetentni ludzie rządzą taką
                  spółką.
      • Gość: gg Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.gprs.plus.pl 28.03.09, 20:30
        Tytuł nadający się do serwisu Opisy GG
        • Gość: . Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 91.192.78.* 24.04.09, 21:03
          ;) co tam słychać u kolegi?
      • Gość: b Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.05.09, 22:12
        no pewnie bo się wywróce masz takie pojęcie o biznesie czyli sprzedaży że szkoda
        gadać
        pracuje w coca coli sama sie sprzedaje????
        no wlasnie nie!!!!
        bez przedstawiciela odwiedzającego klienta nic sie nie sprzedaje
      • Gość: dzień dobry Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.07.09, 19:30
        ""Ja naprawdę nie wiem, jakim
        trzeba być frajerem, żeby zamówić reklamę graficzną w książce. Gdyby zresztą
        PKT i Eniro były tak skuteczne i świetne to nie potrzebny byłby przedstawiciel
        tylko ludzie sami by walili drzwiami i oknami, nie? :))) ""

        koniec cytatu

        coca-cole pijesz??
        tam też jeżdżą handlowcy - ostatnio kilku wywalili
        też są plany
        nie każdy sprawdza się w sprzedaży.
        Nie ma się co stresować koleżanko.
        • Gość: jasmin Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.ipartners.pl 01.09.09, 14:42
          A ja myslałem że jak czegoś nie ma w google to tego nie ma...
          A tu jeszcze przecież te fajoskie katalogi są co to takie emocje wywołują.
          • matan_ka Re: Polskie Książki Telefoniczne 21.09.09, 18:44
            Jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna na st. konsultanta ds. obsługi klientów
            kluczowych? chodzi o sprzedaż powierzchni reklamowych dla firm. Są 2 etapy. Ktoś
            był na takiej rekrutacji?? może w Bydgoszczy?
            • Gość: JAAAA Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 212.244.185.* 22.09.09, 13:27
              Rekrutacja odbywa się w 2 etapach. Najpierw spotkanie grupowie,
              później indywidualne.
              • Gość: gościu1 Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 193.239.63.* 24.09.09, 20:33
                ZACZYNASZ OD ZERA ALE MOŻESZ DOTRZEĆ DO BOHATERA. NIESTETY MUSISZ CO
                TYDZIEŃ UDOWADNIAĆ ŻE NIM DALEJ JESTEŚ.
                • Gość: ;) Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.10.09, 22:42
                  ;)
      • Gość: Pracownik PKT Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 16:30
        Pusta kobieto, nie masz pojęcia jak się bracuje z takiej firmie. Widać jesteś
        tak beznadziejnym nierobem, że nie nadajesz sie nigdzie. Nóż mi sie otwiera w
        kieszeni jak Cie czytam:/ Ja pracuje tam i nie narzekam, i uwierz mi, że
        wystarczy mieć łeb na karku, żeby zarobić:) Denna jesteś kompletnie
        • Gość: aaa Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.chello.pl 03.02.10, 18:49
          calkowiecie odradzam tam prace!!! ludzie uciekaja stamtad....
          • Gość: waflus Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 188.33.48.* 03.02.10, 21:27
            ludzie, napiszcie cos wiecej. jakie zarobki? jak wyglada praca (w wawie
            docelowo), daja samochod? cokolwiek poza tym zeby uciekac...
            • Gość: aaabbbbccc Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.chello.pl 26.02.10, 19:48
              zarobki marne - ponizej 2 tys. ciezko sprzedac, bo duzo jest oszukanych klientow a i ty jak chcesz sprzedac to tez musisz klamac. praca bardzo ciezka i duzo cisnienie ze strony kierownika... samochod oczywiscie daja, ale co z tego?
      • Gość: MZ Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 212.244.185.* 04.03.10, 08:21
        Pracuję w tej firmie od kilku lat wczesnie w Ditelu a obecnie w PKT i
        naprawde to co tutaj wypisujecie to totalne bzdury praca jak kazda inna i wcale
        nie jest tak zle jak piszecie. Sprawa jest prosta trzeba sie napracowac ale za
        to zarobki sa niezle ciezko w dziesiejszych czasach zarobic okolo 4 tysi na reke
        • Gość: katarzynka Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 15:38
          Jutro mam drugi etap rozmowym rekrutacyjnej, na razie nic nie wiem, o zarobkach,
          jaka jest podstawa przy oferowanej Umowie o Prace, napiszcie:)
          • Gość: pkt.pl Re: Polskie Książki Telefoniczne IP: 212.244.185.* 05.03.10, 09:00
            Witam wszystkich zainteresowanych pracą w pkt.pl Polskie Książki
            Telefoniczne.

            Z uwagą i regularnie czytam posty zamieszczane na tym forum. Myślę,
            że skoro pojawia się tu tak wiele informacji na temat firmy pkt.pl,
            to warto byście Państwo poznali jakie są warunki pracy w naszej
            firmie.
            Zatrudniamy konsultantów na stanowiska handlowców w sprzedaży
            bezpośredniej i telefonicznej. Każdy konsultant jest wynagradzany w
            formie pensji zasadniczej i wypracowanej prowizji, zależnej od
            zajmowanego stanowiska oraz wygenerowanego obrotu. Każdemu
            pracownikowi proponujemy również narzędzia niezbędne do efektywnego
            wypełniania swoich obowiązków (samochody służbowe, laptopy,
            stanowiska komputerowe, bazę klientów do obsługi, itp.).
            Praca w pkt.pl rozpoczyna się okresem próbnym. Zanim zatrudnimy
            pracownika, proponujemy mu udział w kursie wprowadzającym, na którym
            zapoznaje się z portfolio naszych produktów i klientów.
            Każdemu z naszych pracowników dajemy również szansę i możliwość
            awansu i rozwoju zawodowego.
            Od 1 stycznia 2009 pkt.pl to nowa spółka powstała po konsolidacji
            dawnego pkt.pl i DITEL.
            Wszystkich zainteresowanych szczegółami pracy i funkcjonowaniem
            pkt.pl zapraszam na nasze strony www.pkt.pl i www.ditel.pl oraz do
            korespondencji bezpośrednio ze mną.

            Z chęcią odpowiem na wszystkie Państwa pytania.

            Pozdrawiam Anna Pszczółkowska szkolenia@pkt.pl
      • Gość: APEX Miałem okazję przechować się do lepszych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.10, 15:12
        czasów w tym przybytku przez kilka miesięcy, rozkręcając też mały biznesik na
        boku. Podstawowe spostrzeżenia:

        1) Idealny pracownik PKT to zasuwający, bezkrytyczny nakręcony niczym w amway'u
        debil, najlepiej z kredytami, kmiot chcący aspirować do "wyższych sfer". Wyższe
        IQ jest niepożądane, bo wtedy widzi się debilizm tej roboty, płytkość ludzi i
        głupotę procedur.

        2) W żadnej firmie nie spotkałem takiej bandy zastraszonych, kablujących na
        siebie nawzajem palantów. Wystarczy, że jakiś zasrany kierowniczyna cichutko
        pierdnął coś o zdyscyplinowaniu i zwolnieniu najsłabszych, już zaczęły się
        szepty po kątach przerażonego sprzedażowego motłochu :D Kwitły intrygi, zdarzało
        się donosicielstwo.

        3) Najlepszym handlowcem była taka Aga M. z piskliwym głosikiem, dostawała
        bardzo dobry materiał, a im bardziej zarzekała się, że nie sypie się z
        managerem, tym mniej była w tym wiarygodna :D Materiał rzecz jasna wyznaczał
        manager.

        4) Tak jak napisał któryś z przedmówców - kierownicy to był po prostu NIKT,
        śmieciojady z podobnych "przybytków" jeśli chodzi o jakość i styl pracy, czyli
        Citi i Provident. Jeden z tych idiotów, chcąc mnie jakoś zmotywować chwalił się,
        że dziennie robił 50 wizyt (słownie pięćdziesiąt), oczywiście w różnych
        miejscach miasta, ten sam próbował zachęcić do większej sprzedaży zachwalając
        "nagrodę", czyli możliwość przejechania się Peugeotem 307, z niesprawnym
        klaksonem, rozjebanym rozrządem i silnikiem 1,4 75KM (samochód waży około
        półtorej tony). Opowiadał jakie ten złom ma odejście etc. Delikatnie mówiąc, nie
        został potraktowany poważnie :-) Ogólnie, żałosny typek...

        5) Firma premiuje psychopatów, którzy zjedliby g...no za blichtr i awans,
        przykładem jest Beata K., takie wysuszone, przepalone od fajek monstrum.

        P.S. Podobno od moich czasów się jakość pracy poprawiła, ale śledząc wątek mam
        co do tego wątpliwości.
        • kilima26 Re: Miałem okazję przechować się do lepszych 20.03.10, 17:51
          Witam wszystkich, fajnie,że jest miejsce, gdzie można się wypowiedzieć. Prawda o pkt wg mnie - byłego już pracownika - szkoda, że nie wrócą czasy sprzed dwóch lat, przed połączeniem z ditelem.


          Zarabialiśmy wtedy, oj zarabialiśmy. Kto nie oglądał się na innych, uczciwie pracował i do tego miał żyłkę handlowca oglądał na koncie sporo powyżej 5000 zł. Jak na wypłatę sprzed dwóch lat - sami przyznacie - nieźle.

          Najgorsza z możliwych decyzji to fuzja z ditelem. Pkt przejęło standardy sprzedażowe konkurencyjnej firmy, jak również sposób zarządzania / a właściwie "topienia"/ również przyszedł z ditela. Skończyło się szybciutko to wszystko, co motywowało handlowców, przestała się liczyć elegancja i uczciwość handlowa, z której przez wiele lat byliśmy dumni w pkt. Pojawił się mobbing, polowanie na "kwita". Klient i dobry program reklamowy, który spowodowałby zadowolenie klienta i chęć ponownego zakupu stał się tylko koniecznym dodatkiem do "kwita". Wyszukiwarka internetowa pkt, jej dobre pozycjonowanie w google to już tylko tkliwe wspomnienie.

          Ktoś pytał o aktualne zarobki...wg mojej wiedzy ok. 2500 brutto / opcja przy przyjęciu doświadczonego handlowca/ plus naprawdę niewielka prowizyjka. Uczciwie pracując można zarobić do 1500-1800 zł prowizji. Sami policzcie....czy opłaca się tak ciężko pracować za 4000 brutto? Ktoś powie, że w dobie kryzysu i braku pracy grzechem jest tak pisać. Odpowiadam - praca przedstawiciela handlowego w pełnym tego słowa rozumieniu jest jedną z najtrudniejszych i stanowi podstawę istnienia firm, które na pracy PH zarabiają i dzięki temu istnieją. Nie dajmy się drodzy handlowcy wykorzystywać, bo to dzięki nam istnieją wielkie koncerny i ogromne zarobki zarządów.

          Oj, rozpisałam się, ale żal wielki siedzi we mnie, że pkt pl to już tak dawna historia.....
          Ciekawe, gdzie teraz poukrywali się uczciwi pracodawcy, rozumiejący, że ich firma handlowcem stoi....?

          Pozdrawiam wszystkich byłych i obecnych pkt-owców.
          • Gość: Gość111 Re: Miałem okazję przechować się do lepszych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.04.10, 20:49
            Sporo tego co zostało napisane jest prawdą połączenie itd pkt dostało po tyłku ale....
            Ten kto był stosunkowo wysoko w strukturach ditela nie mam na myśli menedzmentu od siedmiu boleści lecz sprzedaż nadal ma w miarę ok. Wysoka podstawa gadżety konkursy na w miarę ok kwoty. Ja osobiście za średnio 4 do 6 godzin pracy dziennie i całkiem przyzwoitej sprzedaży zarabiam średnio 9-10 brutto nie jest chyba źle a kto potrafi mieć wszystko co demobilizuje w dupie, robić swoje i znać swoją wartość, jebiąc przestraszonego szefa jak Ci się coś nie podoba hahaha (i to święta prawda) można spokojnie pracować.
            Pozdro
        • Gość: ;) Re: Miałem okazję przechować się do lepszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 19:07
          :)

          * czytam to i się uśmiecham, co do punktu pierwszego to tez mam
          takie wrażenie, co do 2 to chyba zależy od rejonu, bynajmniej u nas
          tak nie było - co prawda dostaliśmy nieźle w kość od gościa
          kierującego w Gdańsku - aczkolwiek w tym perzypadku skonczylo to sie
          tym, że to on został posunięty ze stołka dyrektorskiego na który
          kompletnie sie nie nadawał, materiał - w tym roku to masakra - i nie
          ma pewniaków - > poprzedni i ten rok to jeden wielki bład w
          kierowaniu i zarządzaniu materiałem...
          * takiego stanowiska jak kierownik nie powinno być - bo i po co -
          niepotrzebne stanowisko, ludzie czest bez kompetenci , bez wiedzy -
          nawet o produkcie...
          • Gość: pracownik pkt Re: Miałem okazję przechować się do lepszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 20:39
            Nie wchodząc z nikim w polemikę... praca w sprzedazy jest trudna i
            nie dla każdego ale.. ja w swoim oddziale czuje się bardzo dobrze,
            praca mi się podoba, mam wolna rękę, dobrze zarabiam... czego chcieć
            więcej ??? wszędzie jest ciężko ale tylko ciężką pracą zdobywa się
            dużo.
            • katharin Re: Miałem okazję przechować się do lepszych 14.05.10, 16:21
              A gdzie są szkolenia? podobno w Bydgoszczy? Jak to wygląda? w hotelu?czy pkt
              zwraca za przejazd? a opłaca nocleg,wyżywienie?
              pozdro.
              • katharin Re: Miałem okazję przechować się do lepszych 14.05.10, 22:26
                Może ktoś odpowiedzieć????
                • Gość: wujek :) Re: Miałem okazję przechować się do lepszych IP: 212.244.185.* 18.05.10, 08:52
                  Opłaca przejazd, hotel, wyzywienie. Ale w Bydgoszczy jest szkolenie
                  dla Tele. Prowadzone obecnie przez pewnego trenera.

                  Co do zarobków sa OK!
                  Co do przełozonych... sam sobie nim staram się być i robie tu dla
                  swojej kasy a nie dla kasy Prezesa czy kadry kierowniczej.
                  Co do pracy? niech ktos wskaze miejsce w sprzedazy gdzie nie ma
                  ciśnienia?
                  • katharin Re: Miałem okazję przechować się do lepszych 18.05.10, 11:17
                    Jade właśnie do Bydgoszczy na szkolenie dla Tele.
                    Wiadomo ze polega ta praca na proponowaniu klientowi miejsca reklamowego w
                    pkt.Czy dziennie idzie wypracować norme?Podobnie jak miesieczna?Na czym polegaja
                    te szkolenia?
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja