Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dyrektor czy dyrektorka?

    IP: *.cns.net.pl 02.04.07, 12:18
    Pani Aniu, zgadzam sie ze wszystkim o czy mówi pani w wywiadzie .Pragnę
    jednak nadmiecić ze w centrum ksiegowym Philipsa w Łodzi pracuje 80 %kobiet.
    Dlaczego? Dlatego ze za tak śmieszne stawki zaden mężczyzna pracować nie
    będzie. Kobiety po prostu maja taką a nie inną systuacje na rynku pracy -
    nawet wykształconym znającym kilka języków mozna zapłacić duzo mniej. I na
    pewno nie nazwałabym tego bardziej realnymi oczekwianiami finansowymi.
      • Gość: Anna Misiewicz Re: Dyrektor czy dyrektorka? IP: 89.124.171.* 03.04.07, 22:07
        Ja rowniez sie zgadzam z tym co Pani pisze, dlatego juz dawno postanowilam,ze o wieksze pieniadze i prestiz w pracy powalcze za granica. Dziwne? Wcale nie, okazuje sie ze w Philipsie w Irlandii zarabiam godne pieniadze i nigdy nie zostajemy po godzinach. U nas konczy sie prace o godzinie 16:45 i nikt bez wyjatku nie zostaje, poniewaz spotkaloby sie to z wyrazna niechecia pozostalych pracownikow. A co do kobiet i mezczyzn w firmie, powiedzialabym,ze jest przewaga panow, ale nie zmienia to faktu, ze kazdy jest wynagradzany za posiadane kwalifikacje i doswiadczenie- uczciwie! Pozdrawiam z Dublina
        • mario-radyja Firma to nie zakład opieki społecznej. 05.04.07, 18:09
          Zadaniem firmy jest zarabiać jak najwięcej pieniędzy a nie rozdawać jałmużnę
          potrzebującym.

          Oznacza to, że firmy "opiekuńcze" przegrywają konkurencję i na rynku zostają
          tylko firmy z niższymi kosztami.

          Jeżeli nie możecie znaleźć pracy za rozsądne pieniądze to podziękujcie
          socjalistycznym posłom, którzy wykonanie celów społecznych przerzucili na firmy
          i zrobili kobietom w ten sposób wilczą przysługę. To bardzo wygodny sposób
          uprawiania polityki. Po prostu się uchwala, że firmy mają jakiś obowiazek i
          niech się same martwią jak go sfinansować. A co się poseł będzie martwił?

          Moim zdaniem należy polikwidować wszystkie tego typu specjalne przywileje,
          przez lewicowców zwane "prawami". Niech firmy się zajmą generowaniem zysków,
          które państwo już sobie opodatkuje.

          Jeżeli chcemy mieć opiekuńczość to niech się tym zajmie państwo opiekuńcze i
          rozłoży te koszty na wszystkie konkurujące ze sobą firmy.
          • Gość: Joanna Re: Firma to nie zakład opieki społecznej. IP: *.adsl.alicedsl.de 05.04.07, 19:05
            Kogo nazywasz potrzebujacym? Kobiety, ktore rodza Twoich nastepcow? Zenujace!
            • colombina Re: Firma to nie zakład opieki społecznej. 05.04.07, 19:24
              Gość portalu: Joanna napisał(a):

              > Kogo nazywasz potrzebujacym? Kobiety, ktore rodza Twoich nastepcow? Zenujace!

              Przedmowca jest jakies 50 lat za rozwojem nauk spolecznych, ze porownuje
              zaspokojenie podstawowych ludzkich potrzeb do rozdawnictwa jalmuzny.
              Tak sie sklada, ze pracuje w kraju uwazanym za opoke nieludzkiego kapitalizmu.
              Nie dosyc, ze zarobki w mojej firmie sa bardzo dobre, to pracodawca stara sie
              aby pracownicy mogli zbalansowac prace i zycie rodzinne (mezczyzni i kobiety,
              zeby nie bylo, ze kobiety maja niezasluzone przywileje). Ludzie zrelaksowani,
              nie martwiacy sie co dzieje sie z dziecmi gdy oni sa w pracy sa bardziej
              wydajni i lojalni. I tak sie dzisiaj zwieksza profit firmy, przez zmniejszenie
              fluktuacji wykwalifikowanej kadry i podniesienie wydajnosci a nie przez
              przywiazanie pracownika do biurka od 9 do 6, albo wrecz zrobienie z niego
              dyspozycyjnego 24h na dobe niewolnika.


              • mario-radyja Ale jestem o 100 lat do przodu od was w ekonomii 05.04.07, 19:32
                Ale jestem o 100 lat do przodu od was w rozumieniu podstawowych zasad
                ekonomii.

                To że sobie wymyślimy, że coś "ma być" wcale nie spowoduje że tak będzie.

                Ja też chciałbym żyć w pięknym sprawiedliwym świecie w którym zrelaksowani
                pracodawcy chętnie rozdają 5000-10000 zł swoim pracownicom za urodzenie
                dziecka, ale tak nigdy nie będzie.

                A realia są takie, że ustawodawcy zadecydowali, że każda kobieta jest o kilka
                tysięcy zł droższym pracownikiem niż mężczyzna. No więc ich płace są
                odpowiednio niższe.
                • colombina Re: Ale jestem o 100 lat do przodu od was w ekono 05.04.07, 21:23
                  mario-radyja napisała:

                  > A realia są takie, że ustawodawcy zadecydowali, że każda kobieta jest o kilka
                  > tysięcy zł droższym pracownikiem niż mężczyzna. No więc ich płace są
                  > odpowiednio niższe.

                  Co to znaczy, ze kobieta jest "drozszym" pracownikiem. Ktora kobieta? W wieku
                  rozrodczym? Bezdzietna? Jakie "specjalne uprawnienia" gwarantuje ustawa np.
                  kobiecie po 40 z odchowanymi a przynajmniej podrosnietymi dziecmi, ze te
                  kosztuja pracodawce wiecej niz pracownicy mezczyzni? Skoro zarabiaja mniej, to
                  domyslam sie, ze maja odciagane z pensji "za przywileje".

                  Jak szacujesz "drogosc" kobiety, indywidualnie czy zbjorowo? Jak szacujesz
                  wydajnosc pracownika, czy mierzyles wydajnosc pracy poniedzialki na kacu i
                  dniowke w tygodniu na omowienie wynikow extra-klasy, albo miesiac w ktorym
                  odbywa sie Olimiada albo MS w pilce noznej.
        • badjuk o tym dlaczego... 05.04.07, 21:30
          jest tak duze bezrobocie w naszymn kraju i podzial klaswy - to wszystko przez
          rownouprawnienie - wczesniej mezczyzna szedl do pracy, zarabial i dzielil caly
          swoj dochod na dwoje (czyli rowniez na zone), wszyscy byli zadowoleni: kobieta
          zajmowala sie domem, a mezczyzna przynosil pieniadze. Teraz kobiety zabieraja
          stanowiska pracy mezczyznom, a jak wiadomo kobieta nie bedzie utrazymywac
          mezczyzny (jest egoistyczna, a poza tym mezczyzna nie bedzie z natury sie godzil
          na taka laske). Stad sie bierze cale zamieszanie na swiecie. ;)
          • Gość: ffefe Re: o tym dlaczego... IP: *.gl.digi.pl 06.04.07, 08:39
            Mylisz sie, nie dzielil swojego dochodu na dwoje
            gdyby tak bylo, rownouprawnienie by nigdy nie mialo miejsca, poniewaz kazdy
            bylby zadowolony z sytuacji.
            Tak nie bylo.
            KObiety byly bez pieniedzy a wiec bez jakichkolwiek praw.
            Spelnialy role "foremki do rodzenia" a reszta sie nie liczyla.
            I tyle.
            Za duzo bylo w tym patologii - stad powstaly feministki.
            Niewolnictwo odeszlo w zapomnienieni juz w zeszlym stuleciu, chociaz niektorzy
            bardzo by chcieli jego powrotu...
          • Gość: miłka Re: o tym dlaczego... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.07, 09:06
            Rafał?? daj spokój tym bajkom powtarzanym od lat , wylecz wreszcie te swoje
            kompleksiki!
        • Gość: Magda Re: Dyrektor czy dyrektorka? IP: *.mokotowplaza.waw.pl 05.04.07, 21:34
          Off-topic:

          Czesc Aniu,
          milo spotkac znajoma z Dublina na gazetowym forum :D Powodzenia w Philipsie;)
          A przy okazji Wesolych Swiat, mnostwa jaj, slodkich barankow i mokrego
          poniedzialku dla Ciebie i Grzesia :)

          Pozdrawiamy z Warszawy,
          Magda i Blazej
      • Gość: Karolina inżynierów? haha IP: *.toya.net.pl 05.04.07, 17:24
        primo: mgr inż. (angielski- w tym techniczny , niemiecki, francuski-średnio zaawansowany)
        secundo: kobieta
        tertio: niestety absolwent

        Rozmowa w sprawie ogłoszenia o pracę-fragment; "wie Pani, no my szukamy mężczyzny, to nie znaczy, że my mamy coś przeciwko kobietom, ale mężczyzna jest jednak bardziej predysponowany do tej pracy..."
        Czy dalej Pani uważa, że nie szuka sie mężczyzn inżynierów, tylko po prostu inżynierów...
        Ja zmieniam właśnie zawód i niestety na każdym kroku muszę udowadniać,że kobieta tez się nadaje do czegoś więcej, że też może, też umie.
        Rozżalona niestety Polka
        P.S. Zaoferowano mi awans (dużo pracy, dużo godzin, duży stres), ale o dziwo pieniążków mniej niż koledze stanowisko niżej...
        • colombina Re: inżynierów? haha 05.04.07, 18:16
          Jesli mozesz sobie na to pozwolic, to poszukaj pracy za granica. Dopiero tam
          sie dowiesz ile naprawde jestes warta. Mentalnie polscy "menadzerowie" to
          trzecia liga swiatowa albo wrecz poza skala.

          Powodzenia.
        • bitch.with.a.brain Re: inżynierów? haha 05.04.07, 22:25
          może zamiast o pieniążkach trzeba było rozmawiać o pieniądzach?:)
      • Gość: Mysza Re: Dyrektor czy dyrektorka? IP: *.chello.pl 05.04.07, 17:26
        rekomewndacja kobiety w ciązy? Zbyt piękne aby prawdziwe. Ja jestem bezdzietną
        mężątką i już mam problemy ze znalezieniem pracy ,,bo pewnie zaraz będzie
        dziecko"
        • Gość: Karolina zgadzam się IP: *.toya.net.pl 05.04.07, 17:31
          moja koleżnka ostatnio usłyszała, a też po polibudzie, że skoro niedawno wzięła ślub to pewnie będzie chciała mieć dziecko (a firma potrzebuje przecież kogoś kto popracuje dla niej trochę dłużej)
          współczuje
      • Gość: Karolina dodam IP: *.toya.net.pl 05.04.07, 17:29
        a propos mojego poprzedniego postu...
        ten awans to asystent koordynatora ds montaży, a firma zaoferowała mi 750 złotych netto i umowę na 3 miesiące na tym stanowisku... czy to że chciałam więcej niż 1000 PLn, to wielkie wymagania finansowe... P.S. do tych 3 języków usiłuję douczyc się czwartego - rosyjski tym razem.
        z każdym kolejnym dniem zaczynam coraz bardziej żałować, ze jestem kobietą i że poszłam na polibudę, po polonistyce pewnie byłoby mi łatwiej (o dziwo humanistyczne nauki tez lubię, może nie tak jak ścisłe, zle 4 z polskiego to była niska jak dla mnie ocena).
        • anna.roszman Re: dodam 05.04.07, 18:01
          Gość portalu: Karolina napisał(a):

          po polonistyce pewnie byłoby mi łatwiej (o dziwo humanist
          > yczne nauki tez lubię, może nie tak jak ścisłe, zle 4 z polskiego to była
          niska
          > jak dla mnie ocena).

          Haha! Jasne, duże szanse, że zostałabyś nauczycielką - pogarda, ogólne
          społeczne niedocenienie, niskie płace, praca mega wymagająca. A akurat
          poloniści mają o tyle gorzej, że w kółko coś sprawdzają i za ich popołudniowe
          ślęczenie nad wypocinami nikt im nie płaci. I nie mówię tego z pogardą, ale z
          ironią, bo sama wybieram się na filologię.

          Ale niestety, za powołanie trzeba płacić.
        • 0tdr0 Re: dodam 05.04.07, 18:45
          To nie kwestia plci.
          Znajomy pracowal w pewnej firmie jako pracownik fizyczny. Jego inteligencja i
          obrotnosc zostaly docenione i dostal awans na stanowisko asystenta dyrektora (w
          praktyce zastepuje go w wielu sprawach). Z malym kruczkiem- pensje chciano mu
          obnizyc. Dlaczego? Bo chetnych na asystenta jest przeciez mnostwo (i co z tego,
          ze bardziej kompetentnych niz osoby na tasme), a odpada motywacyjno- prestizowy
          problem koniecznosci wyzszej pensji, bo przeciez nikt mu podlegac nie bedzie.
          Dopiero gdy stanowczo powiedzial, ze na taki "awans" sie nie zgadza-
          postanowiono zostawic mu rownowartosc pensji pracownika fizycznego wraz z
          nadgodzinami (notabene nadal jest dyspozycyjny).
      • r_mol No to wybierajcie; macierzyństwo czy praca? 05.04.07, 19:00
        Na co komu pracownik, który na ciążę weźmie sobie zwolnienie a potem będzie
        miał 50% absencji?
        • colombina A ty co wybrales: ojcostwo czy prace? 05.04.07, 19:09
          r_mol napisał:

          > Na co komu pracownik, który na ciążę weźmie sobie zwolnienie a potem będzie
          > miał 50% absencji?

          Nawet jak wybieraja prace, to pracodawcy i tak je dyskryminuja gdyz sa zbyt
          tepi zeby przyjac do wiadomosci, ze baba moze chciec w zyciu cos innego niz
          dzieci i gary.
          • r_mol Pracodawcy są realistami 05.04.07, 19:12
            Być może byłoby inaczej, gdyby nie wrodzona nieuczciwość polskich pracowników i
            roszczeniowość, wyrażająca się m.in. w ucieczce na zwolnienie z byle powodu.
            • colombina Re: Pracodawcy są realistami 05.04.07, 19:27
              Tu sie zgodze. Czy dotyczy to tylko kobiet, czy generalnie wszystkich
              pracownikow?
              • r_mol Wszystkich oczywiście, tym niemniej praktyka uczy 05.04.07, 19:31
                że dziecko choruje, jak to dziecko, i w 90 przypadkach na 100 zwolnienie "na
                dziecko" bierze matka. O zwolnieniu na czas ciąży już pisałem.
                • colombina Re: Wszystkich oczywiście, tym niemniej praktyka 05.04.07, 21:26
                  r_mol napisał:

                  > że dziecko choruje, jak to dziecko, i w 90 przypadkach na 100 zwolnienie "na
                  > dziecko" bierze matka. O zwolnieniu na czas ciąży już pisałem.

                  Masz racje, po prostu zapomnialam, ze przecietny polski ojciec dowiaduje sie ze
                  ma dziecko dopiero jak mu sad zasadza alimenty przy rozwodzie ;-(((.
      • Gość: aka a ja sie nie zgadzam IP: 128.61.146.* 05.04.07, 19:51
        Moim zdaniem ta pani zupelnie nie ma racji co do powitan w stylu:
        "jakie sliczne panie". Moim zdaniem na takie zaczepki powinno sie
        zawsze reagowac. Jakby temu panu odpowiedziec: "pan klient tez calkiem
        ladny" to by moze pomyslal nad idiotyzmem takich odzywek w pracy.
        To jest tez dyskryminacja, bo facetom sie nie mowi, jacy sa sliczni ;).
        Praca jest miejscem kontaktow czysto zawodowych wtedy kazdy moze czuc,
        ze licza sie tylko jego kompetencje. Dla mnie to jest w tej kolejnosci:
        zebym czula, ze licza sie tylko moje kompetencje, musze czuc, ze mezczyzni
        i kobiety sa traktowane tak samo. Praca absolutnie nie jest miejscem
        do takich komentarzy, zwlaszcza w relacjach szef-podwladny, czy firma-
        klient.
        Ja zawsze zle czulam sie po takich komentarzach, podobnie jak wiele
        kobiet, ktore znam. Teraz pracuje dla szefa, u ktorego nigdy nie widzialam
        roznego zachowania w stosunku do kobiet i mezczyzn i to uwielbiam. Zadnych
        komentarzy na temat wygladu (tzn. zdarzaja sie neutralne typu "o, nowa
        fryzura :)" - ale i do kobiet i do mezczyzn), zadnego wysylania kobiet po
        kawe a mezczyzn po srubokret, etc. Stwarza to bardzo przyjemna, partnerska
        atmosfere, sprzyjajaca podejmowaniu nowych wyzwan (bo wiesz, ze kazde zadanie
        jest dla Ciebie tak samo jak dla innych w zespole). Szkoda tylko, ze oczywiscie
        jest to za granica :).
        pozdrawiam
      • Gość: monia Re: Dyrektor czy dyrektorka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 22:20
        Jak sie traktuje kobiety w ciąży w Polsce...? Właśnie tak...
        Koleżanka z pracy zaszła w ciążę. W czasie kiedy była na urlopie macierzyńskim
        skończyła jej sie umowa o pracę. I co? i firma nie przedłużyła jej umowy.Co z
        tego, że dostała zapewnienie że jak będzie chciała wrócić to miejsce sie
        znajdzie..Co z tego? Skoro gdyby pracowała i nie zaszła w ciążę, nigdy nie
        doszło by do nie przedłużenia umowy, bo pracowników była świetnym pracownikiem.
        Dlaczego tak sie dzieje w tym kraju? Dlaczego polska pazerność firm jest tak
        ogromna? Strasznie to smutne, i żenujące zarazem!
    Pełna wersja