Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      paranoja na rynku pracy

    02.04.07, 13:00
    muszę to z siebie wyrzucić. Pracuje jako asystentka juz 3 rok, nie zarabiam
    źle..ale nie w tym rzecz. Chcialabym przejsc do innego działu, zaczac robic
    cos nowego,ale wszedzie slysze ze albo za malo umiem, brak mi doswiadczenia
    albo nie ma zastepstwa na moje miejsce i tak w koło. Ludzie!!! jak mam zdobyc
    doswiadczenie, jezeli nikt mi nie daje szansy!!!! nie kazdy urodzil sie
    specjlaistą, managerem albo Bóg wie kim jeszcze, chce pracować ale nie chce
    być wiecznie asystentką. Ja juz nie mam do tego siły. Mogę robic cokolwiek
    ale nie jako aystentka-jestem juz tym znęczona!!!
    Szkoda że nie mam odskoczni aby sie z tego wyrwać, nie mam funduszy na włsny
    biznes......Czy ktoś z Was mam jakieś antidotum? Ja powoli tracę cierpliwość,
    nie mam już ochoty włazić nikomu w tyłek i się ciągle uśmiechać.
    Czy ktoś z was podjął jakąś ważną decyzję i się przebranżowił?
    Jestem ciekawa waszych opiniii !!!!!! pozdrawiam wszystkich poszukujących
    własnej drogi !
      • Gość: norek Re: paranoja na rynku pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.07, 13:36
        Widzę że są i tacy co wybrzydzają pracą.
        No tak - dać mu palec to rękę weźmie ://
        PARANOJA!!
        • 0tdr0 Re: paranoja na rynku pracy 02.04.07, 13:55
          Kazdy dazy do rozwoju.

          A wziecie palca, potem calej reki itd. to przeciez glowna zasada kapitalizmu.
          Czemu nie mialaby sie ona tyczyc takze pracownikow?
          • sprzedawca83 Re: paranoja na rynku pracy 02.04.07, 14:39
            Nie chce aby ktoś mnie źle zrozumiał. Cieszę się że pracę mam, ale.....nie jest
            to najbardziej ambitne zajęcie pod słońcem, mało tego -ciężko pracuje się w
            warunkach gdzie z góry wiesz, ze jesteś skazana na "przegraną". To jest taka
            trochę sytaucja bez wyjścia. Odechciewa się wszystkiego a te wszystkie brednie
            o rozwoju to puste słowa - w duzych koncernach mają cię za nic i tyle....
            • raveness1 Re: paranoja na rynku pracy 02.04.07, 15:28
              A w malych koncernach jest inaczej?
              Tu chodzi raczej o mentalnosc i kulture pracy w zespole. Cala Polska jest tym
              skazona.
              • anula36 Re: paranoja na rynku pracy 02.04.07, 16:09
                juz przeciez walkowalas to na forum.
                twoj problem polega na tym ze sama nie wiesz czego chcesz, nie ma wiec w tobie determinacji, zamiast tego oczekujesz gotowej recepty za sukces- a ta musisz wypisac sobie sama.Ustalic co naprawde chcesz w zyciu robic i dazyc do tego wszelkimi dostepnymi sposobami oraz szukac nowych sposobow, ludzi, srodkow , ktore ci pomoga w pieciu sie po drobinie, tylko najpierw trzeba wybrac ta drabine.
                • Gość: gosiaczek Re: paranoja na rynku pracy IP: 213.77.35.* 02.04.07, 17:28
                  zgadzam sie z toba, mam wieloletnie doswiadczenie w pracy w sekretariacie i jako
                  asystentka, niedawno bylam na rozmowie o prace w biurze posrednictwa, pani
                  rekruterka twierdzila, ze w duzych koncernach miedzynarodowych asystentki mocno
                  stoja i sa dobrze postrzegane, jak tak nie uwazam, pracowalam w malych firmach i
                  firemkach i to stanowisko postrzegane jest nisko i trudno robic cos innego, bo
                  nie masz doswiadczenia, a jak szukasz innego zajecia, to kiedys, uslyszalam, o
                  pani nic nie robila !! szukali kogos do marketingu !! teraz tez szukam pracy
                  • Gość: monika Re: paranoja na rynku pracy IP: 213.77.35.* 02.04.07, 18:00
                    jak sie chcesz w cudzysowie "dowartosciowac" to wejdz na strone
                    www.asystentka.pl i zobacz artykuly jak asystentki duzych firm zachwalaja swoja
                    prace, jakie sa zadowolone, dowartosciowane, ze ta ich praca to marzenie, rzecz
                    gustu ...
                • absolwencina Re: paranoja na rynku pracy 03.04.07, 08:33
                  no no, anula 36 - aż przyjemnie czyta się tak mądre posty;
                  • anula36 Re: paranoja na rynku pracy 03.04.07, 09:23
                    dziekuje. Ta modrosc to glownie na bledach nabyta:)
      • Gość: kar_ma Re: paranoja na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 19:25
        może studia podyplomowe?
        • 0tdr0 Re: paranoja na rynku pracy 03.04.07, 10:02
          A potem nastepne.
          A pozniej na tasme do Wielkiej Brytanii.
          • anula36 Re: paranoja na rynku pracy 03.04.07, 16:17
            oj no prosze cie!!!nie wierze ze tak myslisz.
            • 0tdr0 Re: paranoja na rynku pracy 03.04.07, 17:54
              Taka jest prawda, ze poki co pracodawcy ida na latwizne.
              Rzadaja doswiadczenia, ktore ciezko zdobyc. Studia to sprawa trzeciorzedna, a
              kosztowna. Jedyna mozliwosc to przez pierwsze 5-6 lat kariery zawodowej skakac z
              kwiatka na kwiatek na coraz wyzsze stanowiska, poczynajac od najwiekszego shitu.

              Mam bardzo niepraktyczne wyksztalcenie- wyzsze spoleczno-humanistyczne.
              Pracowalem dotychczas w wielu miejscach, czasami zarazem na stale jak i na
              zlecenia gdzies na boku. Poczatkowo probowano mnie szufladkowac. Wyksztalcenie
              sie nie liczylo- liczylo sie doswiadczenie, a te poczatkowo mialem
              niepraktyczne. Dlatego radze rozpoczac jakakolwiek prace, popracowac tam 3
              miesiace lub 4. Szukac dalej, chwytac sie przeroznych zajec (nawet na zlecenia)
              i zbudowac sobie CV-mozaike (w moim przypadku: nauczycielstwo, serwisowanie
              kompow, elementy administracji sieciowej i innych dzialow informatyki, HR, PR,
              robota ogolno-papierkowa, troche tworczosci artystycznej, dziennikarstwo, troche
              doradztwa). Taka mozaika po jakims czasie powoduje, ze nie jestesmy
              szufladkowani pod jedno konkretne zajecie (z wiadomych wzgledow) i mamy szerszy
              wybor prac, pod ktore sie "lapiemy". Ale z czasem trzeba sie wyspecjalizowac,
              zeby nie tylko moc sie znalezc na rynku pracy, ale przede wszytkim zaczac
              konkretnie zarabiac- a to juz nieco inna bajka, szczegolnie dla osob bez
              wyksztalcenia i kompetencji inzynierskich czy budowlanych.
              • agulha Re: paranoja na rynku pracy 04.04.07, 00:09
                Rany Boskie. Netykieta netykietą, ale co za czasy przyszły. Osoba z
                wykształceniem wyższym humanistycznym pisze "rządać" [radzę porównać w słowniku
                słowa "żądać" i "rządzić"]. I jeszcze bywa nauczycielem...
                • 0tdr0 Re: paranoja na rynku pracy 04.04.07, 08:17
                  Mea Culpa- rzadko sprawdzam posta przed wyslaniem.

                  A "boskie" to przymiotnik, wiec pisze sie z malej litery- jesli sie juz czepiamy.
              • Gość: dorota1971 Re: paranoja na rynku pracy IP: *.chello.pl 04.04.07, 10:34
                powiadasz mozaika?i wtedy nie ma mowy o zaszufladkowaniu?u mnie w cv jest
                mozaika, asystentka,biuro
                podróży,transport,poligrafia,sprzątanie,telemarketig,dział marketingu w agencji
                ochrony.wiesz co mi ostatnio powiedzieli? że to "szwarc, mydło i
                powidło"wszystko i nic konkretnego. a to tylko dlatego że jestem kobietą i nie
                mam 25lat i wielkich niebieskich oczu!!!!!
      • Gość: DOROTA1971 Re: paranoja na rynku pracy IP: *.chello.pl 04.04.07, 10:22
        wiesz, ja pracowałam jako asystentka przez 10 lat w różnych działach jednej
        firmy.kiedy urodziłam dziecko i chciałam wrócić do pracy nikt nie chciał mnie
        zatrudnić bo byłam tylko asystentką.i tak jest do tej pory.łapię teraz każdą
        pracę ale ile można pracować na umowę zlecenie
    Pełna wersja