Gość: jajcarz
IP: *.kolornet.pl
06.04.07, 22:51
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070406/pierwsza_strona_a_2.html
Czy chińscy robotnicy zastąpią Polaków
Koreańscy inwestorzy chcą pod Wrocławiem zatrudniać robotników z Chin. Nie mogą znaleźć Polaków chętnych do pracy za 1500 zł
W Kobierzycach pod Wrocławiem ogromne fabryki ekranów ciekłokrystalicznych i telewizorów budują Koreańczycy m.in. z LG Philips LCD oraz LG Electronics. Do 2011 roku mają zatrudnić około 12 tys. osób. O ile je znajdą, bowiem na razie mają problemy ze skompletowaniem obsady stanowisk robotniczych. Płacą 1,4 - 1,6 tys. zł brutto. Stąd pomysł ściągnięcia do Wrocławia robotników z Chin.
W tym roku z poparciem koreańskich pracodawców co najmniej kilkunastu chińskich obywateli wystąpiło do wojewody dolnośląskiego Krzysztofa Grzelczyka o pozwolenie na pracę. Odmówił. - W tej grupie były osoby nieletnie i głównie młode, dwudziestoletnie kobiety,które rekomendowano jako fachowców z doświadczeniem - mówi "Rzeczpospolitej" wojewoda. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że teraz LG Philips chciał sprowadzić ok. 50 osób z Chin.
Czy jednak coraz bardziej odczuwalny w wielu regionach brak robotników (podobne problemy mają japoński Sharp i Orion Electronic budujący fabryki pod Toruniem) nie zmusi władz do uchylenia drzwi chińskim imigrantom? Rząd już proponuje zatrudnianie robotników ze Wschodu do prac sezonowych w rolnictwie i na budowach. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej forsuje ułatwienia przy zatrudnianiu w tych branżach również dla przybyszów z Azji.
- Ściąganie robotników z Chin to psucie rynku pracy - twierdzi Jeremi Mordasewicz, wiceszef PolskiejKonfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. - Nie rozwiązuje bowiem długofalowo żadnych problemów.
Jego zdaniem trzeba zachęcać polskich fachowców do podejmowania pracy dalej od domu. A jeśli udałoby się obniżyć fiskalne obciążenia, zwłaszcza najniższych wynagrodzeń, robotnicy mogliby zarabiać więcej. To zachęciłoby ludzi do wędrówek za pracą.
Joanna Małczyńska z firmy Activ Plus, prowadzącej rekrutację pracowników, ostrzega, że zatrudnianie chińskich robotników jest tylko pozornie tanie. Na płacach nie da się w świetle polskich przepisów specjalnie zaoszczędzić, a dochodzą koszty utrzymania i zorganizowania pobytu azjatyckich robotników w Polsce. - Trudno przewidzieć, jakie komplikacje się pojawią z powodu istotnych różnic kulturowych i obyczajowych - mówi Małczyńska.
Eksperci twierdzą, że Chińczycy to poważna konkurencja. Praktyka innych państw dowodzi, że imigranci z Państwa Środka nie wracają już do siebie, tylko pozostają i rozszerzają swoje wpływy w krajach, które udzielą im gościny.
jak tak mało chca płacić mogli stawiać fabryki w Chinach ,Białorusi a najlepiej w Koreii Pónocnej zapychaliby za 5$ miesięcznie po 12 godzin