Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      oszukali mnie...

    11.04.07, 08:47
    Witam,

    jestem studentką dziennikarstwa. Piszę artykuł do jednego z tygodników
    (bliższe informacje na @) na temat tego, jak ludzie są oszukiwani podczas
    procesów rekrutacyjnych, rozmów kwalifikacyjnych.

    Jeśli wydaje Ci się, że zostałeś oszukany, że proces rekrutacji był tylko
    fikcją a stanowisku z góry obsadzone, napisz mi swoją historię na gazetowego
    @, a ja opiszę to w artykule.

    dziękuje wszystkim, którzy zgodzą się na współprace.

    młoda dziennikarka
      • Gość: złodzieje z Kielc Re: oszukali mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 14:09
        Proszę bardzo, jest w Kielcach pewien salon meblowy. Właścicielka na rozmowie
        rekrutacyjnej obiecuje prowizję od utargu 4% a potem się okazuje, że faktycznie
        jest to 0,4%
        W umowie oczywiście nie ma słowa o wysokości owej prowizji. Umowa oczywiście
        opiewa na najniższą krajową:)
        Jak przychodzi do płacenia to się okazuje, że zarabiasz 800 zł zamiast
        obiecanego 1400-1700.

        • snajper55 Re: oszukali mnie... 12.04.07, 16:18
          Gość portalu: złodzieje z Kielc napisał(a):

          > Proszę bardzo, jest w Kielcach pewien salon meblowy. Właścicielka na rozmowie
          > rekrutacyjnej obiecuje prowizję od utargu 4% a potem się okazuje, że faktycz
          > nie jest to 0,4%
          > W umowie oczywiście nie ma słowa o wysokości owej prowizji. Umowa oczywiście
          > opiewa na najniższą krajową:)

          Tak się kończy podpisywanie lewych umów. Jak ktoś się na takie umowy godzi, to
          niech potem do siebie ma pretensje.

          S.
        • Gość: xx Re: oszukali mnie... IP: 213.25.195.* 13.04.07, 16:40
          > W umowie oczywiście nie ma słowa o wysokości owej prowizji. Umowa oczywiście
          > opiewa na najniższą krajową:)
          "Pracownik" podpisujący taką umowę jest również ZŁODZIEJEM !!!
          • Gość: Anna Re: oszukali mnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.07, 22:43
            Odbiegnę od tematu wątku, ale w wielu miastach taki pracownik po prostu nie ma
            wyjścia, musi zostać "złodziejem" i podpisać umowę na najniższą krajową. Inaczej
            zdechnie z głodu. Nie wszyscy mogą wyjechać do Warszawy/Irlandii/znaleźć pracę
            ze 100% pensji na umowie (niepotrzebne skreślić...).
            O skali tego zjawiska nie miałam pojęcia do czasu, gdy zaczęłam dorabiać w
            biurze rachunkowym.
            95% (szacunkowo, mogę się nieznacznie mylić) pracowników firm obsługiwanych
            przez biuro, w którym pracowałam, miało na umowie najniższą krajową. Były to
            m.in. sprzedawczynie, mechanicy samochodowi, pracownicy budowlani w małych
            przedsiębiorstwach.
            Oburzona takimi praktykami poruszyłam temat umów na najniższą krajową w rozmowie
            z koleżanką. Koleżanka zanim skończyła studia, pracowała jako szwaczka (zawód z
            technikum).Jej odpowiedź mnie podłamała do końca. Stwierdziła, że cały etat na
            minimalną krajową to jeszcze są dobre warunki... Wielu buraczanych "biznesmenów"
            proponuje 1/2 albo 1/4 etatu. Rekordem był facet, który zatrudniał 16
            pracowników na... 1/16 etatu każdy (budowlanka). Teraz oczywiście płacze, że
            nikt u niego nie chce pracować... ROTFL.
            • ja_adam Re: oszukali mnie... 15.04.07, 10:20
              Przeprowadziłem się specjalnie na południe by robić karierę w firmie która
              posiada maszyny które doskonale znam (CNC). Na początku wiadomo okres próbny,
              ale liczą, że szybko pokaże na co mnie stać.

              Po 1 zmianie zostałem juz samodzielnym pracownikiem.

              Przez dwa miesiące opracowałem nową technologię, nowe wzory (poszły na
              wystawę)Dodam iz nad wzorami pracowałem w domu a próby robiłem wyłącznie na
              przerwach. W 1 miesiącu miałem w pracy wypadek skręciłem stopę a że pracę mam
              stojącą musiałem wziąć 3 dni wolnego. Na wypłatę otrzymałem 200zł mniej.
              Pomyślałem iz jest to związane z 3 dniami wolnego.
              Ale nic twardo robiłem swoje, czyli udzielałem sie ponad zakres swoich
              obowiązków, pokazując iż jestem lepszym zielarzem niż ich uplinerzy...Następnego
              miesiąca dostałem 300zł mniej.

              Po prostu rozmowa kwalifikacyjna była tylko wabikiem firmy w której pracownicy
              zmieniali się co miesiąc. Chcieli wyłącznie odmóżdżonych pracowników do
              naciskania i zmiany surowców na maszynach.
              Może dodam iz kazdy poniedziałek zaczynal sie od zebrań gdzie pseudomacho gnoił
              pracowników- taki nowy rodzaj motywacji.
            • snajper55 Re: oszukali mnie... 16.04.07, 09:39
              Gość portalu: Anna napisał(a):

              > Odbiegnę od tematu wątku, ale w wielu miastach taki pracownik po prostu nie ma
              > wyjścia, musi zostać "złodziejem"

              A w wielu innych miastach człowiek po prostu nie ma wyjścia, musi zostać
              złodziejem i okradać innych.

              S.
            • noteb "oszukali mnie..." - chyba tak 16.04.07, 21:12
              Gość portalu: Anna napisał(a):


              > zdechnie z głodu. Nie wszyscy mogą wyjechać do Warszawy/Irlandii/znaleźć pracę
              > ze 100% pensji na umowie (niepotrzebne skreślić...).


              Jest to bezczelne kłamstwo. ;-)
              Po wejściu Polski do UE każdy może jechać szukać pracy do Irlandii.
              Do Warszawy można było już nawet wcześniej wyjeżdżać.
              Ale po co, jak można siedzieć na dupie i płakać, że źle.
              • Gość: Justyna Re: "oszukali mnie..." - chyba tak IP: 83.141.66.* 18.04.07, 10:40
                Chyba zartujesz. Zeby wyjechac do Irlandii, trzeba miec na to srodki finansowe,
                ktore ciezko zdobyc, jak sie w PL nie pracuje. Wydaje ci sie, ze oplacenie
                biletu lotniczego (to teraz kwota rzedu 400zl) w jedna strone to koniec
                wydatkow? Zreszta nie chce mi sie juz po raz kolejny pisac, ile taki wyjazd
                kosztuje. Wyprowadzka do Warszawy tez nie jest tania - musisz sie przeciez za
                cos utrzymac do czasu pierwszej wyplaty (czyli w najlepszym wypadku miesiac).
                Przeciez ludzie, ktorzy pracuja za najnizsza krajowa, to nie sa specjalisci,
                ktorzy znajda prace przez internet, a firmy beda sie o nich bily oferujac pomoc
                w przeprowadzke, zakwaterowaniu i wyzywieniu.
                • 0tdr0 Re: "oszukali mnie..." - chyba tak 18.04.07, 11:57
                  Aby w miare bezpiecznie udac sie w poszukiwaniu do pracy w UK- trzeba miec 800
                  funtow, do Irlandii ponad 1000 euro. W innym przypadku nalezy miec nagrana prace
                  i wyrozumialego szefa, ktory zaplaci czec wynagrodzenia z gory. Albo solidnych
                  przyjaciol (choc z takimi tez roznie na obczyznie bywa), ktorzy podratuja dachem
                  nad glowa i jedzeniem.
                  • noteb ortocośtam i Justysia a jak długo byliście w UK ? 18.04.07, 21:33
                    bo chciałbym wiedzieć skąd te rewelacje
                    • 0tdr0 Re: ortocośtam i Justysia a jak długo byliście w 19.04.07, 10:08
                      A jakie znaczenie ma dlugosc pobytu, jesli chodzi o ilosc kasy potrzebnej na
                      przezycie okresu poszukiwania pracy albo czasu do pierwszej wyplaty?
                      Wiadomo- jeden przyjedzie i od razu cos znajdzie a inny przez pol roku bedzie
                      robil kanapki na 1/4 etatu. Ale z pusta kieszenia i tak nie ma co jechac, chyba
                      ze lubi sie ryzyko i bezgraniczne polegania na innych.
                      • noteb byłeś w ogóle w UK ? 20.04.07, 18:06
                        > A jakie znaczenie ma dlugosc pobytu, jesli chodzi o ilosc kasy potrzebnej na
                        > przezycie okresu poszukiwania pracy albo czasu do pierwszej wyplaty?
                        > Wiadomo- jeden przyjedzie i od razu cos znajdzie a inny przez pol roku bedzie
                        > robil kanapki na 1/4 etatu. Ale z pusta kieszenia i tak nie ma co jechac, chyba
                        > ze lubi sie ryzyko i bezgraniczne polegania na innych.


                        byłeś w UK, czy nie ?
                        odpowiadaj na pytania

                        a Justysia emigrantka-teoretyczka gdzie się podziewa ?


      • Gość: p Re: oszukali mnie... IP: *.chello.pl 12.04.07, 14:20
        Warto tu też poruszyć temat naciągania faktów podczas rekrutacji wszelkiej maści handlowców. Przedstawia się na rozmowie wizję niebotycznych zarobków opartą na wyliczeniu podstawy i przewidywanej prowizji (czy też premii za zrealizowanie planu). Następnie okazuje się, że zakładany w wyliczeniach poziom sprzedaży jest niemożliwy do osiągnięcia, a zarobki oczywiście o wiele niższe. Skoro nikt wcześniej nie osiągał (regularnie) wyliczanego poziomu sprzedaży, a następnie okazuje się to nierealne w odniesieniu do konkretnego sprzedawcy, to takie praktyki należy nazwać po imieniu- EWIDENTNE OSZUSTWO. Myślę, że taka sytuacja ma miejsce w 3/4 przypadków rekrutacji na stanowiska handlowe (PH, konsultanci itp).
        Przykładem podobnych praktyk może być podawanie w ogłoszeniu przez ENIRO (Panorama Firm) i PKT, że osiągane przez konsultantów zarobki to 5tyś zł brutto... Znam ludzi, którzy tam pracują i jest to fikcja... czyli OSZUSTWO.
        • Gość: xx Re: oszukali mnie... IP: 213.25.195.* 13.04.07, 16:37
          Zn
          > am ludzi, którzy tam pracują i jest to fikcja... czyli OSZUSTWO.
          No to niech zaczną w koncu pracować !!!!!
          • pekat76 Re: oszukali mnie... 18.04.07, 18:34
            I pracują ciężko, ale rynek na reklamy w Eniro i PKT.pl JEST BARDZO GÓW...NY.
            Większość szefów firm wie doskonale, że obrazek w książce telefonicznej, czy też
            pogrubiony wpis w internetowej liście firm to ściema i pieniądze wywalone w
            błoto. Stąd też coraz większa świadomość firm, a także CORAZ CIEŃSZE KSIĄŻKI
            TELEFONICZNE Z KAŻDYM ROKIEM :))) O czymś to świadczy, PKT i PF to typowe firmy
            próbujące robić kasę na sprzedaży NICZEGO. W PKT jest coraz szmatławiej, odkąd
            odeszli amerykanie, a jeszcze ogrzej odkąd za PKT wziął się jeden z funduszy
            inwestycyjnych. Wiem, że w Poznaniu i we Wrocławiu jest dość spory problem z
            rekrutacją, obie te firmy nie są w stanie przyciągnąć nikogo na dłużej, bo
            ludzie wiedzą, że to na maxa frajerska praca. Opowieści o wielkich zarobkach na
            kan\ale podstawowym można se wsadzić w d... Równie dobrze mogę sam ogłosić
            konkurs, że kto zrobi 100 000 sprzedaży dostanie 3/4 z tego, nic mnie by to nie
            kosztowało, bo doskonale wiadomo, że najzdolniejsi są w stanie sprzedać za 10
            tys, czasem rekordowo za 14-15, a zwykle za max. 8 tys zł. Dodatkowo PKT nie
            ułatwia handlowcom zadania, bo nie dba zupełnie o marketing, nie wiem skąd te
            ich statystyki o niesamowitej używalności i nie wiadomo czym :))) Są plakaty
            "oświetlenie bez ściemy" i to tyle. Eniro przynajmniej jest dużo lepiej
            rozpoznawalne. Stąd też opinia, że PKT leży na biurku sekretarek, a Panorama u
            Dyrektora :))) Eh.. dużo by jeszcze pisać, na razie nie mam siły :)))
      • Gość: nachwile Re: oszukali mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 09:58
        to jak autorka dziennikarka chce pare przykładow, to prosze bardzo:
        kiedys było ogłoszenie pewnej bardzo znanej firmie ochroniarskiej, ze poszukują
        osoby na portiera znającego język angielski
        w ogłoszeniu było 5 zł/netto za godzinę, stwierdziłem, że skoro prosto po
        studiach nie mogę znaleźć niczego sensownego, to za 5 zł (2002 rok) moge
        siedzieć i podawać klucz, no problem, więc tam pojechałem i po odbyciu rozmowy w
        jezyku angielskim podsunięto mi umowę do podpisu
        tyle, że na umowie nie było 5 zł netto ale 4 brutto ! na pytanie o co chodzi
        usłyszałem, że jest duże bezrobocie

        kolejny przykład oszustwa, wiele firm szuka akwizytorów, ale ponieważ nikt sie
        nie garnie do takiej pracy to ukrywają stanowisko
        w poniedziałkowym dodatku było ogłoszenie, że człowiek poszukuje logistyka do
        firmy, ponieważ o moja specjalizacja ze studiów, więc postanowiłem sie odezwać,
        firma znajdowała się daleko, więc zadzwoniłem i to co usłyszałem przyprawiło
        mnie o zdziwienie:
        pan oświadczył, że ma motel/zajazd i jak mu znajde firmy/osoby które u niego
        wynajmą pomieszczenia i on z tego będzie miał 20 000 miesięcznie, to może mi
        łaskawie odpalić 1000 na umowie zleceniu
        nieuczciwość tego ogłoszenia polega na ukryciu stanowiska akwizytora pod nazwą
        stanowiska specjalistycznego (co się często zdarza)

        kolejna firma szukała webmasterów ze znajomością php, html, flash do robienia
        stron internetowych
        na miejscu okazało się , ze i owszem - strony ma się robić, ale najpierw ma sie
        znaleźć klientów na te strony, jak dana firma podpisze umowę na stronę, to
        wówczas być może dostanie się zlecenie na wykonanie tej strony (ale na własnym
        sprzęcie i oprogramowaniu)
        to jest ewidentne oszustwo, gdyż rola firmy ogranicza sie jedynie do zabrania
        pieniędzy za umowę wykonującemu, osoba posiadająca własny sprzęt i legalne
        oprogramowanie nie potrzebuje tego rodzaju "pośrednika", niestety nazwy firmy
        już nie pamiętam bo to ponad 3 lata temu, nie wiem czy znaleźli jakichś frajerów


        ukrywanie stanowisk akwizytorów pod innymi nazwami jest dość częste; np. w sieci
        TV kablowej z centrum warszawy, w ogłoszeniu było, że szukają osób z
        wykształceniem technicznym, znających sie na elektronice, montażu części, potem
        sie okazuje, że najpierw ma sie chodzić po domach z ofertą tej kablówki, a jak
        ktos sie zgodzi to dopiero wtedy montaż

        szanowna młoda dziennikarko :)
        • annajustyna Re: oszukali mnie... 14.04.07, 10:47
          Albo ukrywanie akwizycji pod nazwa "praca biurowa", tzn. chodzi sie po biurach i
          wciska rozne produkty...
          • Gość: mamar Re: oszukali mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 23:43
            zdarzyło mi się MUSIEĆ pracować w firmie, która szukała marketingowca, rozmowa
            była o marketingu, umowa zawierała działania marketingowe, ale praca polegała na
            zwykłym szukaniu klientów...

            dlaczego musieć?
            skoro taki naiwny pracownik, jak ja, odrzuca inną ofertę i przyjmuje tą, a ma
            rodzinę na utrzymaniu, to nim znajdzie nową pracę MUSI popracować...
            przynajmniej wiem, że handel nie dla mnie :)))
      • Gość: kisiek Re: oszukali mnie... IP: *.eranet.pl 14.04.07, 21:25
        Przypadek mojego znajomego. Był na stażu w urzędzie, staż się skończył, chłop
        szukał pracy. Po jakimś czasie zadzwonił jego kierownik, że zwalnia się miejsce
        w urzędzie i on Go chętnie zatrudni, jako że sprawdził się na stażu.
        Oczywiście rekrutacja, informacja na stronach USC i bodajże w jakiejś gazecie,
        zgłasza się kilkadziesiąt osób, jakieś etapy, testy, choć rozstrzygnięcie jest z
        góry znane i pracownikiem zostaje mój kolega. Szkoda ludzi, którzy pełni nadziei
        idą na takie spotkania, a potem pewnie zastanawiają się, co jest z nimi nie tak,
        że przegrywają.
        ---
        Drugi przypadek: pewna prywatna firma, ogłasza rekrutację na dwa stanowiska np.
        młodszego specjalisty ds. XXX oraz kierownika ds. XXX. W rzeczywistości planuje
        zatrudnić jedną osobę, a rekrutacja na dwa stanowiska ma na celu zebranie całego
        spektrum potencjalnych pracowników, oczywiście z dużym zróżnicowaniem zarobków.
        Na koniec firma wybiera tego, kto spełnia wymagania i chciał najmniej.
        • Gość: scin Re: oszukali mnie... IP: 195.116.246.* 15.04.07, 21:31
          Podobnie jest w UM w Gliwicach...Okolicznością łagodzącą jest fakt, że stażysta
          pół roku za 450 zł pracuje na pełnym etacie. Ale i tak draństwo delikatnie
          mowiąc w stosunku do tych ludzi, którzy się zgłaszają pełni optymizmu i wiary,
          że może tym razem...
      • Gość: Dziewczynkaaaaa Re: oszukali mnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.07, 20:08
        Firma Thierman traktuje pracowników tak jakby byli w obozach pracy .Zarobki
        ludzi nieprzypominają tych z ofert pracy .Ludzie zarabiają marny grosz za cały
        dzień pracy w polu. Najgorsze jest to że Polscy kierownicy nie robią nic aby
        pomóc swoim rodakom
        • liilka1 Re: oszukali mnie... 15.04.07, 22:08
          Witajcie,

          dzięki wszystkim za odzew na forum, oraz za przesyłanie historii @.

          Historie, które zostały wybrane są w tej chwili weryfikowane, jestem również w
          kontakcie z niektórymi z Was.

          Czekam na kolejne historie, wypowiedzi.

          pozdrawiam
        • snajper55 Re: oszukali mnie... 16.04.07, 09:41
          Gość portalu: Dziewczynkaaaaa napisał(a):

          > Firma Thierman traktuje pracowników tak jakby byli w obozach pracy .Zarobki
          > ludzi nieprzypominają tych z ofert pracy .

          A z umowami, które dobrowolnie podpisali się zgadzają ?

          > Ludzie zarabiają marny grosz za cały dzień pracy w polu. Najgorsze jest to że
          > Polscy kierownicy nie robią nic aby pomóc swoim rodakom

          Czyli czego nie robią ?

          S.
          • Gość: wilk Re: oszukali mnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.07, 11:11
            snajper55 napisał:
            > A z umowami, które dobrowolnie podpisali się zgadzają ?

            Często jest tak że pracownik dostaje umowę po czasie kilku dni pracy , agencje
            tłumaczą to "poślizgiem" i szkoda ludziom kilku dni przepracowanych,zarobionych
            pieniędzy i podpisują wtedy umowę z zawoalowanymi odnośnikami które dla zwykłego
            człowieka są nieczytelne.To częsta praktyka a PIP śpi i robi dobrą minę do złej gry.
            Jeden z przykładów to podawanie stawki godzinowej za pracę bez poinformowania że
            ZUS będzie potrącany z pensji.
            • Gość: Dosia Re: oszukali mnie... IP: *.cable.mindspring.com 17.04.07, 01:07
              > Często jest tak że pracownik dostaje umowę po czasie kilku dni pracy , agencje
              > tłumaczą to "poślizgiem" i szkoda ludziom kilku dni przepracowanych,zarobionych
              > pieniędzy i podpisują wtedy umowę z zawoalowanymi odnośnikami które dla zwykłeg
              > o
              > człowieka są nieczytelne.

              A ja myslalam, ze zwykli ludzie raczej umieja czytac...


              To częsta praktyka a PIP śpi i robi dobrą minę do złej
              > gry.
              > Jeden z przykładów to podawanie stawki godzinowej za pracę bez poinformowania ż
              > e
              > ZUS będzie potrącany z pensji.

              A to na jakiej planecie Ci ludzie zyja skoro nie wiedza, ze z pensji potraca sie
              ZUS??? A moze podatki tez ich dziwia...?
              • Gość: wilk Re: oszukali mnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 07:25
                Gość portalu: Dosia napisał(a):
                > A ja myslalam, ze zwykli ludzie raczej umieja czytac...
                To źle myślałaś i jeszcze Cię ktoś w życiu nabierze , spoko.

                > A to na jakiej planecie Ci ludzie zyja skoro nie wiedza, ze z pensji potraca si
                > e
                > ZUS???

                Pewnie piszesz z Księżyca albo z Wyspy Wielkanocnej skoro brak Ci rozeznania w
                realiach rynku.Jak podają Ci płacę brutto np.2500zł to ile dostaniesz netto?
                • Gość: Ojciec ekonom Re: oszukali mnie... IP: *.pop.e-wro.pl 17.04.07, 16:11
                  Około 1700 netto.
                  • Gość: wilk Re: oszukali mnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 19:24
                    Około 1300 netto, ojcze ekonomie.
                    • snajper55 Re: oszukali mnie... 17.04.07, 20:06
                      Gość portalu: wilk napisał(a):

                      > Około 1300 netto, ojcze ekonomie.

                      Nie kłóć się z ojcem ekonomem wilku, bo ma rację, a Ty się mylisz. 2 500 brutto
                      to 1 689,35 netto (467,75 ZUS, 182,9 składka zdrowotna, 160 zaliczka podatkowa).
                      Skąd wytrzasnąłeś 1 300 ?

                      www.infor.pl/kalkulatory/brutto_netto.html

                      S.
                • d.o.s.i.a Re: oszukali mnie... 17.04.07, 23:53
                  Nie rozumiem jak mozna sie burzyc, ze pensje sa podawane w kwocie brutto, zawsze
                  tak bylo i zawsze bedzie, w kazdej firmie, u kazdego pracodawcy. Zawsze mozna
                  tez zapytac kogos ile to netto... Naprawde nie wiem w czym jest problem.
        • kingulaaa1 Praca 26.06.13, 12:36
          Powiem tak byłam tam 5 razy jadę 6 . Co roku zarzekam się, że nigdy więcej ale ciągle tam wracam. Jednak pieniążki za tak krótki okres czasu są dobre.
          Szczerze są gorsze firmy więc nie ma co narzekać. Fakt faktem oszukują, zdzierają ile się da ale 5 euro odbijane codziennie z obiadem to mało (mówię poprzez porównanie na przykład do firmy Mahlmann). Co więcej robota przy zbiorze borówki nie jest ciężka, praca stojąca, nie trzeba jechać na kolanach. Dobry gumowy strój, gumiaki i kurtka zimowa bo wiecznie tam pada. Zaciskamy zęby i jak ktoś nie boi się roboty w polu, przetrwa. Za miesiąc 1000 euro można wyciągnąć. Ktoś ma jakieś pytania proszę pisać gg. 3968992
      • kilik8 Re: oszukali mnie... 18.04.07, 13:40
        O bezrobociu w Polsce można nie jedną pracę naukową napisać.
        Jak nie masz osobistych kontaktów to pracy nie dostaniesz.
        Obecnie w WOLNEJ Polsce zmieniło się to, że zamieniono kolejki ze sklepów na
        kolejki po pracę. Byłem dwa razy bezrobotny nie z własnej winy, prywatyzacja
        zakładów pracy i redukcja pracowników. Obecnie emeryt ale jeszcze bym
        popracował. W PUP mogą dać tylko jedną ofertę a do tego bywa, że nie aktualną.
        Za pracodawcą trzeba chodzić nawet do kilku dni. Byłem w pośrednictwach to jak
        na człowieka spojrzą od razu wiadomo, że niepotrzebnie się przyszło. Zgłosiłem
        w internecie swoją CV przysyłają stale te same oferty. Byłem na kilku
        szkoleniach a nawet w Centrum Integracji Społecznej. Do dziś mimo zdanych
        egzaminów nie dostałem certyfikatów. Odebrałem wrażenie, że te szkolenia oprócz
        zawodowych to jest stworzenie miejsca pracy ale dla siebie(prowadzących
        szkolenia). Tu są potrzebny konkretne działania dyscyplinujące pracodawców i
        PUP. Brak kompletnie organizacji. Panuje bałagan a w bałaganie najlepiej
        wychodzą cwaniacy.
        kilik8@o2.pl
      • Gość: Roman K Re: oszukali mnie... IP: *.maintech1.com 18.04.07, 23:48
        Prosze o opublikowanie informacji na temat pracy na Alasce w sektorze rybnym -
        czyszczenie i mrozenie. Zarobki sa tylko mozliwe kiedy "fish cannery" ma
        dostarczona rybe. Tzn. ze dobre polowy rownaja sie dobrym zarobkom. Zle polowy,
        moga sie rownac ze strata finansowa. Wielokrotnie widzialem, szczgolnie w 2006,
        duze grupy pracownikow czekajacych godzinami przed "cannery" na rozladunek ryb.
        Polowy byly bardzo slabe i efektywnej pracy ludzie mieli po 2-3 godziny
        dziennie.

        Wszystkie "benefits" - darmowy bilet lotniczy, koszta ubran ochronnych,
        kwaterunek i inne, pracodawca daje po zakonczeniu kontraktu. Poniewaz praca
        jest bardzo ciezka, albo nie ma pracy, wielu rezygnuje. W efekcie niektorzy
        musza doplacac do calego interesu.

        Zazwyczaj, "fish canneries" sa oddalone lub sa w bardzo malych osadach.
        Samotnosc w ciagu kilku pierwszych dni moze byc lubiana. Pozniejsza samotnosc,
        odizolowanie i brak jakiejkowiek rozrywki i zycia po 5 po poludniu, szczegolniw
        kiedy pada deszcz, wymaga bardzo duzego zaparcia zeby ne skonczyc w lokalnych
        knajpach. A te sa otwarte 7/24.....

        Alaska jest rzeczywiscie piekna i pociagajaca. Mozna rzeczywiscie sporo zarobic
        w krotkom okresie czasu. Jest nawet pojecie "Alaskan fever" - "choroby" ktora
        ludzie zwiedzajcy dostaja na miescu i nie wracaja z powrotem. Ale, jest tez
        Alaska z ktorej wraca duzo bardzo rozczarowanych.

        Odwazni powinni byc przygotowani na obie alternatywy.



      • pipin10 Re: oszukali mnie... 27.04.07, 21:45
        liilka jak chcesz ciekawy artykuł na temat firmy która oszukuje napisz do mnie
        na gg to porozmawiamy7667903
        pozdrawiam
      • depresyjna78 Re: oszukali mnie... 27.04.07, 23:52
        Po znajomości poszłam do pewnego sklepu zoologicznego. W pierwszym dniu księgowa
        dała mi do podpisania umowę zlecenie i powiedziano mi,że mam pracę 3 dni w
        tygodniu. Parę dni popracowałam [nie obijając się!] i usłyszałam,że rekrutacja
        trwa i że do mnie zadzwonią. Byłam załamana. Oczywiście nigdy nie zadzwonili :(
        • Gość: p.bera Re: oszukali mnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.07, 10:06
          pewna firma poznanska dzialajaca w branzy sprzetu i urzadzen instalacji
          komunalnych zawsze na rozmowie oferuje rozwoj, dobre place, mila atmosfere
          pracy i wzrost pensji po okresie probnym itp. po wszystkim okazuje sie ze jesli
          sprzedaz w ostatnim okresie szla zbyt dobrze pracownikom wmawiajac wdrazanie
          nowego systemu placowego obcina sie prowizje. Po to by nie zarabiali zbyt duzo.
          takie dzialanie ma mniejsce co roku. Powszechnym jest tez panoiwanie mobbingu w
          spolce, pani dyrektor ubliza podwladnym ze w kazdej chwili znajdzie tanszych i
          lepszych z jezykiem obcym na poziomie (owa Pani nie zna jednak zadnegoi obcego
          jezyka, mimo ze firma wspolpracuje z zagranica). W ciagu ostatnich 2-3 lat 50%
          pracownikow odeszlo z owej spolki wielu z nich wytoczylo procesy o mobbing, o
          nie-prawidlowo wypisane swiadectwo pracy..
          Najdziewniejsze jest to ze spolko mimo tak fatalnego zarzadzania utrzymuje sie
          na rynku, ale to juz chyba rozpedem
      • Gość: jogurt Re: oszukali mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 20:46
        pracuje w pewnej firmie od 4 lat. zaczynałam na produkcji, było dobrze, bo
        studiowałam i mogłam mieć elastyczniejszy grafik. zarabiałam 1100 - 1300 do
        ręki. kilka miesięcy temu awansowałam. obowiązków duuuużżo więcej, siedzę po
        godzinach, szefostwo traktuje cię jak śmiecia a zarabiam niewiele więcej. no
        dobra mam małe doświadczenie zawodowe i muszę się jeszcze wiele nauczyć - tak
        sobie tłumaczę. ale z dnia na dzień mam dość, psychicznie się wypalam, patrzę
        na moją pracę jak na obóz koncentracyjny a szef to hitler. i intensywnie szukam
        nowej pracy....
        byłam już na wielu spotkaniach rekrutacyjnych, na niektóre chodzę po to by się
        nauczyć radzić sobie ze stresem, zobaczyć jak to jest, gdzie popełniam błedy
        podczas rozmowy. ale czasem mam wrażenie, że faktycznie miejsce jest już zajete
        i to widowisko to tylko farsa..........
      • Gość: xyzabc Re: oszukali mnie... IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.05.07, 16:24
        Witam
        Zmieniłam pracę. Na koniec stycznia dałam wypowiedzenie u dotychczasowego
        Pracodawcy. Bardzo ucieszyłam się, kiedy jeszcze w trakcie okresu wypowiedzenia
        pomyślnie przeszłam rozmowę kwalifikacyjną. Nowa Firma... marzenie. Dla
        jasności: pracowałam w małym biurze rachunkowym, rozpoczęłam pracę w dużym
        doradztwie podatkowym. Na pierwszy rzut oka: awans. Zderzenie z rzeczywistością
        nastąpiło już pierwszego miesiąca. Osoby, z którymi przyszło mi pracować
        pozostawiały wiele do życzenia. Szefostwa na miejscu nie było. Biuro działało
        na zasadzie: każdy sobie rzepkę skrobie. Odpowiedzialność zbiorowa - a raczej
        jej brak. Kiedy przyszło mi, po miesiącu, podpisać kolejną umowę, otworzyłam
        Szefostwu oczy. Miało być pięknie. Klienci nie mieli być oszukiwani, usługi
        miały być świadczone na najwyższym poziomie. Do doradztwa poszłam pracować jako
        księgowa. Z księgowścią miałam tyle wspólnego, co ... Na początku czułam się
        jak pracownik służb porządkowych. Później poczułam się jak przedstawiciel
        handlowy. Gdyby ktoś, przed podpisaniem kolejnej umowy, powiedział
        mi: "Bierzemy pieniądze za darmo. Niczym się nie martw itd. Zbieraj tylko
        zapisy na ***" Miałabym ich w nosie, bo naprawdę zależało mi na rzetelnej
        obsłudze Klientów. Usłyszałam za to, że Szefostwo nie wiedziało, iż tak się
        dzieje i będzie z tym walczyć. Na słowach się skończyło. Jak Klient
        był "rolowany" tak jest "rolowany" nadal. Tyle, że ja już ręki do tego nie
        przykładam.
        Czuję się oszukana, gdyż byłam zmuszona do wykonywania czynności, które nie
        należą do obowiązków księgowej.

        pozdrawiam
        xyzabc

        ps. Nie szuka Ktoś księgowej??? :)
      • Gość: ines Re: oszukali mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 22:30
        jestem grafikiem. kilka razy zdarzyło mi się że podczas rekrutacji proszono
        mnie o wykonanie na próbę jakiejś pracy która potem okazywała się darmowym
        zleceniem a pracodawca w rzeczywistości szukał darmowego pracownika któru by mu
        zrobił jakiś zaległy projekt na wczoraj
        • Gość: fdgdf Re: oszukali mnie... IP: 194.146.250.* 08.05.07, 22:58
          czesto firma zamieszcza ogłoszenie .systematycznie .wyglada to jakby ciagle
          tam był nabór. a w rzeczywistosci to nic innego jak zbieranie danych osobowych
          ktore pozniej sprzedaje. ma układy z tymi co potrzebuja takich danych. np firma
          z branzy telefonii komorkowej i zbija na waszych naiwnych cv fortune
    Pełna wersja