Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"??

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 14:40
    jak w temacie - jeśli zaglądają na to forum tegoroczni uczestnicy "grasz o staż" to dajcie proszę znać czy dostaliście już jakieś informacje na temat tego jak zostały ocenione Wasze prace konkursowe?? a może nawet zaproszenia na rozmowy kwalifikacyjne??
    w sumie minęło już prawie 5 tygodni odkąd zakończyli przyjmowanie prac i w moim przypadku od tego czasu panuje cisza... jakoś szczególnie mnie to nie martwi, ale liczyłam, że ktoś spojrzy "fachowym" okiem na moją "twórczość" i da mi znać czy stworzyłam coś fajnego czy kompletną chałę...
      • Gość: Ania Krecik Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 19:02
        Hej, brałam udział w konkursie. I też cisza. Wolałabym już żeby odpisali że cała
        moja praca była do d... . Nie liczyłabym na to że odpiszą, bo wysyłałam im maila
        z pytaniem dotyczącym zadania jeszcze w trakcie jego tworzenia - miałam pewne
        wątpliwości i chciałam dopytać. Olali mnie. Kolejni spod znaku "ach, jacy to my
        jesteśmy profesjonalni, jak się zlitujemy to damy wam szansę...".
        • Gość: marta Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 19:34
          może to zależy od oceniającego.. czytałam posty z zeszłego roku, że niektórym uczestnikom przysyłali opisową ocenę pracy, a niektórym tylko zdawkowo liczbę uzyskanych punktów - a to już zawsze lepsze niż nic
          i też wolałabym odpowiedź, że moja praca jest niewiele warta niż takie totalne olewanie, bo w końcu poświęciłam trochę czasu i energii żeby te zadania rozwiązać :/
          no ale poczekamy, zobaczymy, a nuż się jeszcze odezwą...
      • Gość: such Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.07, 21:30
        Również czekam na ocenę swojej pracy i podejrzewam, że poczekamy jeszcze jakiś
        czas...może to element treningu cierpliwości...;)
      • 0tdr0 Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? 08.05.07, 09:16
        "Dziekujemy za zainteresowanie. Pani praca nie przeszla kwalifikacji bo
        przyniosła nam tylko 5 tys. zł oszczędności na nadgodzinach dla naszych
        pracowników oraz na wypłatach dla firm konsultingowych. Takich prac jak Pani
        było około 20. Wygrała praca warta (wg obliczeń zysków po wdrożeniu projektu)-
        12 tys zł. Dlatego to właśnie jej autor zostanie zatrudniony u nas za minimalną
        krajową"
        • Gość: Antyp@jac Wyrazy uznania za doskonały komentarz! IP: *.eu.org 08.05.07, 09:45
          Zastanawia zaskakująca popularność tego pożalsięboże pomysłu wśród szukających
          pracy. Świadczy niestety o wielu rzeczach, wśród których najważniejsze to:
          - desperacja w walce o "staż" jako iluzja szansy pracy (nawet niekoniecznie za
          minimalną krajową, bo są przypadki gdzie laureatowi łaskawie zapłacą ten 1000 zł)
          - niezrozumienie pojęcia "drenaż mózgów" w rozumieniu darmowego pozyskiwania
          przez korporacje rozwiązań swoich realnych problemów (nie trzeba być
          zwolennikiem teorii spiskowych, żeby zauważyć, kto "sponsoruje" te konkursy, i
          które to są firmy konsultingowe - po co płacić konsultantom za pracę, skoro
          można mieć know-how za friko, zassane od frajerów podnieconych udziałem w
          konkursie i jakąś iluzoryczną "nagrodą"? możliwość wpisania sobie tego konkursu
          do cv? Buahahahahaha i rotfl.

          Śmierć frajerom!
          • Gość: s Re: Wyrazy uznania za doskonały komentarz! IP: *.tdi.tktelekom.pl 08.05.07, 15:16
            Niestety większość studentów aby pozostać konkurencyjnym na rynku pracy musi
            brać udział w tego typu programach, poza tym rozwiązanie takiego zadanka
            na "Grasz o staż" nie boli, co więcej - może sprawić przyjemność. A czy 1800
            brutto jeszcze na studiach to grosze to bym się kłócił...
            Sposób organizacji "Grasz o staż" rzeczywiście jest delikatnie mówiąc słaby,
            ale sama idea nie jest zła - nikt na tym nie traci, najwięcej - racja - zyskują
            firmy, ale studenci także...
            • alex_koz Re: Wyrazy uznania za doskonały komentarz! 08.05.07, 17:34
              najwiekszy bezsens gras zo staz to taki, ze po tym jak sie natrudzisz nad ta
              praca i tak zapraszaja cie i innych kandydatow na rozmowe, podczas ktorej
              decyduja kogo przyjma na staz.
              a po to by normalnie zaproszenie na rozmowe dostac wystarczy CV wyslac i tyle.
              • Gość: s Re: Wyrazy uznania za doskonały komentarz! IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.07, 20:44
                Można dostać się na staże, między innymi do niektórych firm uczestniczących w
                Grasz o Staż, ale nie są one płatne w takiej wysokości i nie dotyczą tych
                obszarów, których dotyczy staż konkursowy - stąd chyba takie zainteresowanie.
                Fajnie byłoby odbywać takie staże za większą kasę - wtedy duży wkład pracy w
                rozwiązanie zadań byłby barzdiej uzasadniony, ale...co tu poradzić? Zbojkotować
                konkurs?;) Przecież to nierealne - zawsze znajdą się osoby chętne do wzięcia w
                nim udziału.
                • Gość: Antyp@jac Czyli jednak paradoks: IP: *.eu.org 09.05.07, 09:45
                  staże nie płatne, w innej dziedzinie niż konkurs, a mimo to ludzie idą.
                  Nie wiadomo, czy desperacja aż taka, czy to już głupota.

                  Duże pokrewieństwo z postawą ludzi, którzy aprobują jeden lub kilka dni pracy
                  "na próbę", na zasadzie pseudowolontariatu, a cwani pracodawcy mają dzięki tej
                  "pracy na próbę" odpowiednią rotację darmowej siły roboczej. W takiej sytuacji,
                  skoro "zawsze znajdą się osoby chętne" to ta patologia nie zniknie. Przy dobrej
                  organizacji, taki cwany "przedsiębiorca" może mieć na okrągło białych Murzynów
                  do tyrania za friko. Pokutuje to, że kandydatów do pracy jakoś nie uczy się
                  asertywności. Wystarczy przecież zapytać prosto w oczy takiego bubka, "czy PIP
                  wie o tym, że w jego firmie jest nielegalny pseudowolontariat?" albo - w wersji
                  hardcore - zaśmiać się w nos pajacowi, wyjść i trzasnąć drzwiami. Gdyby wszyscy
                  tak zrobili - nie byłoby tej patologii!
                  • Gość: s Re: Czyli jednak paradoks: IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.07, 13:26
                    Sytuacja, którą opisujesz - wolantariat przez kilka dni przed podpisaniem
                    umowy, a następnie zatrudnienie kolejnego zapaleńca lub desperata na takich
                    samych zasadach ma miejsce w przypadku staży organizowanych w porozumieniu z
                    lokalnymi pracodawcami przez Urzędy Pracy - ludzie, często kończący uczelnie
                    (raczej słabsze) palą się do odbycia takiego stażu licząc na zatrudnienie w
                    przyszłości - bardzo rzadko po odbyciu stażu są zatrudnianie, a ich miejsce
                    zajmuje kolejna osoba...
                    Tak niestety chyba wygląda rynek pracy dla studentów i absolwentów...sprytnie
                    zbudowany przez firmy oraz organizacje w Polsce na wzór zachodni, ale z
                    większym nastawieniem na wyzysk. Obecnie ten rynek jest poddany zwykłym prawom
                    podaży i popytu. Moznaby wpłynąć na studentów poprzez pisanie prawdy o tego
                    typu przedsięwzięciach, ale czy dałoby to efekt...? Czy przypadkiem większość z
                    nich nie pomyślałaby w ten sposób - "Konkurs nie jest zbyt dobrze opisywany,
                    jest stworzony aby umiejętnie wykorzystać umiejętności i zdolności studentów -
                    pewnie mało osób weźmie w nim udział - a nagroda jest kusząca, staż i możliwość
                    zatrudnienia, w dodatku będą mi płacić! - wezmę udział, a co tam, dam się
                    wykorzystać, nagroda jest tego warta"
                    Nie zdziwiłbym się jeżeli taki schemat myślenia miała większość ludzi biorących
                    udział w Grasz o staż, ale co mają zrobić...? Zorganizować się i sprzeciwić
                    tego typu przedsięwzięciom - nie da rady...to przedsięwzięcie ma zbyt pozytywną
                    ideę.
                    • Gość: Antyp@jac przyznam trochę racji, a trochę polemiki IP: *.eu.org 09.05.07, 15:21
                      sobie pozwolę :)

                      Nie do końca się zgodzę z uwagą, że "wolontariat przez kilka dni przed
                      podpisaniem umowy, a następnie zatrudnienie kolejnego zapaleńca lub desperata na
                      takich samych zasadach ma miejsce w przypadku staży organizowanych w
                      porozumieniu z lokalnymi pracodawcami przez Urzędy Pracy". W istocie, tak bywa
                      na tych tzw. PUPstażach i to dość często, tu przyznaję Ci rację.
                      Ale popatrz proszę na to, co się dzieje np. w hotelarstwie czy innych
                      działalnościach, gdzie nie mówimy wcale o żadnych stażach refundowanych tak czy
                      inaczej przez PUP. Tam to jest niemal nagminne: 3 dni "próby" i nowe ogłoszenie.
                      Ja rozumiem absolwentów tzw. słabych uczelni, rzeczywiście reputacja dużej
                      części tych "uczelni" budzi różne negatywne reakcje u pracodawców, co
                      niewątpliwie przyczynia się do narastających frustracji różnych produkowanych
                      taśmowo speców od "markietingu i zażondzania" (notabene: jakie kierunki są teraz
                      "na topie"? ).

                      Masz też rację, że rynek pracy dla absolwentów/studentów jest chory, tak jak
                      cała reszta rynku. Patologia jest widoczna gołymi ślepiami w ogłoszeniach (wiek
                      18-26, "status osoby uczącej się" itp.), ale to skutek błędnych rozwiązań
                      systemowych, że opłaca się zatrudniać studenta i nie płacić ZUSu. Ktoś jednak
                      jest za to odpowiedzialny, i (teoretycznie) możnaby dojść do tego, KZTS (=Kto Za
                      Tym Stoi ;-) ). Nie zamierzam jednak bawić się w śledztwa. Pozostanę przy
                      stwierdzeniu, że komuś to się musiało opłacać, takie rozwiązania prawne, a w
                      istocie skandaliczne i patogenne.


                      Słusznie dotykasz sedna sprawy: "(...) nagroda jest kusząca, staż i możliwość
                      zatrudnienia, w dodatku będą mi płacić! - wezmę udział, a co tam, dam się
                      wykorzystać, nagroda jest tego warta". Nic dodać, nic ująć. Brawo za trzeźwą
                      ocenę. Jednakże taka mentalność u młodych ludzi poraża: to jest niestety
                      skażenie właściwe homo sovieticus, i to w najczystszej postaci. Pracujemy dla
                      pieniędzy a nie wyłącznie dla jakichś tam bzdurnych powodów. Czego warta jest ta
                      "nagroda"? Nothing. Null. Następnym poziomem jest łaska zapłacenia pracodawcy za
                      możliwość stażu. Śmieszne? Raczej w połowie żałosne i ohydne. Ale znane są takie
                      przypadki w Polsce, o czym też jakoś się niespecjalnie głośno mówi. Przykłady?
                      Np. "praca", gdzie warunkiem podjęcia jej jest zdobycie na swój (i to niemały
                      zazwyczaj!) koszt pewnych uprawnień. Pewna firma z Krakowa szukała kierowców do
                      przewozu osób. Warunkiem było zrobienie uprawnień do przewozu osób (koszt 750
                      zł), pracodawca "łaskawie" proponuje "odpracowanie" części tego wydatku. Fajne?
                      Jak najbardziej. Dola dla ośrodka egzaminacyjnego? Z pewnością, odwrotnie
                      proporcjonalną do pewności pracy w tej firmie.
                      Aprobata wyzysku? Zgoda na patologię na rynku? W ten sposób psuje się rynek
                      pracy, tworzy jego patologię. Ale to trzeba sobie jednak uświadamiać. Nie
                      podchodzić zbyt naiwnie di spraw zatrudnienia. Mentalność, mentalność und noch
                      einmal mentalność!

                      "(...) ale co mają zrobić...? Zorganizować się i sprzeciwić tego typu
                      przedsięwzięciom - nie da rady...to przedsięwzięcie ma zbyt pozytywną
                      ideę." O, właśnie. Trafienie b.precyzyjne w sedno sprawy. To jest argument
                      będący wodą na młyn organizatorów tych "konkursowych staży". Swoją drogą,
                      jakiego cynizmu potrzeba, by tak zamydlić oczy młodym w końcu ludziom, wykreować
                      jakby nie było pozytywny wizerunek i ideę, i ukryć za tym kryptoreklamę
                      organizatorów, drenaż mózgów i stworzyć pożywkę dla iluzji, złudnych marzeń o
                      zdobyciu pracy w ten sposób. Poza nielicznymi przypadkami osób, które oceniają
                      negatywnie te konkursy (z autopsji oczywiście,jako byli uczestnicy bo tylko
                      wtedy to ma sens i jest się uprawnionym do własnej opinii), to funkcjonuje
                      swoista mafijna "omerta" zbilansowana presją organizatorów w postaci tuby
                      propagandowej. Widziałeś/aś może te napompowane bufońskie artykuły w Wyborczej
                      na ten temat? To majstersztyk manipulacji, dzięki czemu w kolejnych edycjach
                      konkursu starują następni. Perpetuum mobile i darmowa reklama dla organizatorów.
                      No cookies for free, Ladies and Gentlemen, nie ma się co łudzić. Ważne jest
                      trzeźwe spojrzenie na takie pomysły: bez teorii spiskowej jak powiedziałem
                      wcześniej, i bez entuzjazmu graniczącego z (pardon) sraczką intelektualną.

                      Ukłony.
                      • thessalina Re: przyznam trochę racji, a trochę polemiki 11.05.07, 13:38
                        Antyp@jac, dzięki za wywody, uwielbiam ludzi, którzy potrafią tylko krytykować!
                        Skoro idee staży i konkursów dla studentów Ci się nie podobają, bo to jawny wyzysk i drenaż mózgów, to może podasz swoją receptę na szukanie pracy/otrzymanie wymarzonej posady??

                        A może taki student ma przez całe studia siedzieć z założonymi rękami i po obronie dyplomu czekać aż mu jak manna z nieba spadnie świetna oferta i to w dodatku za sporą kasę?? Owszem są studenci, którzy już na studiach znajdują dobrą pracę, ale to dotyczy raczej wszelkiej maści fachowców z kierunków technicznych, na których jest zapotrzebowanie na rynku. Nie każdy jednak ma ku temu predyspozycje... Osobiście nie widzę nic złego ani w wolontariacie, ani w stażach odbywanych w trakcie studiów - zawsze jest to jakieś doświadczenie zawodowe i może się przydać w szukaniu pracy po studiach.

                        A "Grasz o staż" wbrew pozorom nie jest tak popularnym konkursem jakby się zdawało, więc nie wrzucaj wszystkich studentów do jednego worka i nie pisz od razu o mentalności homo sovieticus.. jak podają organizatorzy w zeszłorocznej edycji nadesłano 1800 prac, a biorąc pod uwagę fakt, że jeden uczestnik mógł nadesłać od 1 do 3 prac, realnych uczestników było pewnie jeszcze mniej...

                        ponadto jak już ktoś tu wspomniał - konkurs ten daje szansę odbycia stażu m. in. w firmach, które normalnie (płatnych) staży nie organizują - do tego wg danych organizatorów ponad 30% stażystów otrzymuje propozycję stałego zatrudnienia w firmie, w której odbywali staż, a kolejne 30% "nawiązuje inne formy współpracy", więc nie wiem czy taka nagroda jest nic nie warta...

                        ciekawa jestem jaki procent stażystów z PUP zostaje zatrudniony na stałe :D
          • absolwencina Re: Wyrazy uznania za doskonały komentarz! 16.06.07, 10:32


            " po co płacić konsultantom za pracę, skoro można mieć know-how za friko,
            zassane od frajerów podnieconych udziałem w konkursie"

            wiedzy, pomysłów i zapału studenciny nie można porównać z kwalifkacjami
            profesjonalnego konsultanta;

            mój kumpel - człowiek błyskotliwy i oczytany, z tych, o których na pierwszy
            rzut oka wiadomo, że daleko w życiu zajdą, wygrał staż w korporacji, po
            stażu zaproponowano mu współpracę;

      • Gość: such Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.07, 23:39
        Dostałem esa, że zakwalifikowałem się do drugiego etapu, jednocześnie
        poinformowali mnie o tym, że mogę spodziewać się telefonu od konkretnej firmy
        na konkretny staż (byłem zainteresowany stażem w tej firmie, ale nie w tym
        obszarze).
        • Gość: m Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.07, 11:18
          no to gratulacje :)
          ja póki co dostałam przedwczoraj takiego ogólnego maila, że prace zostały już sprawdzone, trwa teraz kwalifikacja do drugiego etapu i wybrani do niego uczestnicy zostaną powiadomieni do końca maja; a w czerwcu po oficjalnym zakończenieu konkursu każdy uczestnik dostanie ocenę swojej pracy...
          • Gość: such Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: 82.139.47.* 11.05.07, 17:07
            Też dostałem takiego maila.
            Podejrzewam, że kierują na rozmowy wg kolejności alfabetycznej nazw dziedzin z
            których są zadania - analiza finansowa najpierw, później analiza kosztów itd.
            Ja się wogóle zastanawiam czy jechać na rozmowę, pół Polski do przejechania, a
            ten staż mnie średnio interesuje.
            Powodzenia!
            • Gość: Rocky Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 01:54
              Chyba wiekszosc sie zakwalifikowala na rozmowe. Ja dostalem tego smsa a prace
              odwalilem. Czterech znajomych z uczelni tez pisalo prace i kazdy sie dostal. Na
              rozmowe tez raczej nie pojade bo cala Polska do przejechania a z tego co
              slyszalem to te praktyki nie warte sa zachodu. Wybieram w tym czasie kierunek na
              polnoc przez morze.
              • Gość: m Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 11:16
                ja też się wreszcie doczekałam - dostałam smsa, że skontaktuje się ze mną jedna z agencji reklamowych - szkoda tylko, że to żadna z tych, na których mi najbardziej zależało...
              • Gość: Martyna Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 22:30
                A ja nie dostałam żadnego SMSa. I chyba już nie dostanę, a szkoda, bo uważam że
                to co przygotowałam było naprawdę niezłe.
                • thessalina Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? 17.05.07, 14:59
                  Martyna, teoretycznie nadal masz szansę skoro powiadomienia mają być rozsyłane do końca maja.. a dodatkowo z tego wątku wyłania się obraz taki, że ci, którzy dostali zaproszenia jakoś nie są specjalnie zaproponowanymi praktykami zainteresowani, więc może organizatorzy sięgną po pierwotnie odrzuconych uczestników? :)
                  ja się zresztą sama tu zaliczam - czuję się trochę jak figurantka, bo dostałam nie wiadomo czemu zaproszenie od pracodawcy, którego wymogów nie spełniam i szczerze mówiąc nie widzę w tym wypadku sensu wydawania ponad 100 zł na wycieczkę do Warszawy.. szkoda, ale w końcu liczyłam się i z takim wariantem :)
                  • Gość: Martyna Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 15:37
                    Dziwne to wszystko, po zasięgnięciu opinii zastanawiam się czy ten cały program
                    to rzeczywiście taka wielka szansa ...
                    • Gość: magda Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 13:41
                      up
                      są już jakieś rozstrzygnięcia?
                      • Gość: such Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.tdi.tktelekom.pl 31.05.07, 06:05
                        Ja sobie rostrzygnąłem konkurs sam - zrezygnowałem z jazdy na rozmowę (350 km),
                        dostałem płatne praktyki (wynagrodzenie prawie jak w GOS) w dziedzinie, która
                        mnie interesuje w dogodnej lokalizacji po wysłaniu CV i rozmowie
                        kwalifikacyjnej.
      • Gość: shesha Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.77.classcom.pl 31.05.07, 10:20
        A wiec, aby wasza ciekawosc zaspokoic.Droga wyglada tak sms->zaproszenie
        telefoniczne na rozmowe->rozmowa->wybor kandydata->zaproszenie na gale ->staż.
        W obecnym momencie czekam na info odnosnie wyboru kandydata.Jestem juz po
        rozmowie,ktora nie była czyms strasznym,ot taka rozmowa kwalifikacyjna i pare
        slow o napisanym zadaniu-w sumie godzinne posiedzenie.
        Dam znac jak cosik sie zmieni.
        • Gość: shesha Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.77.classcom.pl 13.06.07, 20:28
          No i zadzwonili z wieścią, że mnie nie chcą :( Niby wysoki poziom i takie tam-
          200 pln w plecy.Wiecej juz sie w to bawic nie bede.Pozdrowionka dla
          tych ,ktorym sie udało.
      • Gość: Tawananna* Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 01:33
        Sceptycyzm sceptycyzmem, a co szkodzi wziąć udział w takim konkursie? Nie ma się
        nic do stracenia poza ew. kosztem dojazdu na rozmowę kwalifikacyjną. Lepsze
        uczestnictwo w "GoS" niż siedzenie w domu z założonymi rękoma. Co innego, jeśli
        ktoś ma inne pomysły na początek kariery zawodowej - ale dużo osób nie ma i taki
        konkurs jest zawsze jakimś startem.
        • Gość: m Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 08:00
          od dzisiaj na stronie konkursu można zobaczyć oceny swoich zadań...
          ja się dowiedziałam, że za jedno zadanie dostałam 5/10 pkt, a za drugie 9/10 pkt - 9/10 to chyba sporo, a i tak nikt się nie zainteresował, do tego ani słowa co było w tych pracach dobre, a co złe - za przeproszeniem o kant d.upy taki konkurs potłuc, napracowałam się i nic z tego nie mam, nawet rzeczowej oceny :(
          • Gość: qwer Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.centertel.pl 15.06.07, 10:18
            Ja też dzisiaj wchodzę na stronę i patrze 4/10 , porażka. Ale rzeczywiście w
            pełni Cię popieram, że prace powinny być lepiej ocenione. Co było dobrze, co
            żle itd. Bo tak sama ocena to nic nie daje. Też liczyłem na jakoś kompetentną
            analize pracy. a tu chyba tylko ktoś przejrzał postawił cyferkę i tyle. Też
            przeliczyłem się z tym konkursem. Ale Ty mając 9/10 to powinnaś sie spodziewać
            zaproszenia. Ja już sobie chyba uczestnictwo w przyszłorocznej edycji daruje.
            • Gość: such Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.tdi.tktelekom.pl 15.06.07, 15:32
              Też miałem 9/10, odezwali się, ale nie z praktyk dotyczących zadania - z
              zupełnie innej dziedziny, z góry wiedzieli pewnie, że to człowieka nie
              interesuje, a mogą powiedzieć, że mnie zapraszali.
              To jest jedno wielkie gó.. za przeproszeniem.
              Radzę olać całą sprawę w następnych latach - strata czasu, współczuję jeszcze
              osobom, które wydały siano na dojazd na coś co się zwie rozmowa kwalifikacyjna,
              a rzeczywistości pewnie jest to pogawędka bo i tak osoba na staż jest już
              wybrana.
              Pic na wodę! Albo coś z tym robimy albo zostawiamy tak jak jest.
              • Gość: m Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 18:18
                no cóż, my tu jak widać jesteśmy przedstawicielami dużej grupy tych, którym się nie udało dostać na upatrzony staż, bo po prawdzie mi też zaproponowano rozmowę z tego zadania, w którym miałam 9/10 pkt, ale prawie w ogóle nie spełniałam wymogów stawianych przez firmę przyszłemu stażyście, więc uznałam, że to będzie strata i czasu i pieniędzy... zresztą odniosłam wrażenie, że firma z Warszawy nie jest zainteresowana stażystką zamieszkującą obecnie wieś na ścianie wschodniej ;)

                ale nie zapominajmy, że jest też grupka szczęśliwców, która staże odbędzie, więc wypada im pogratulować i zdolności i łutu szczęścia :) bo wygląda na to, że szczęście jest w tym konkursie tak samo ważne jak i zaprezentowane umiejętności...
                • Gość: such Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.07, 22:55
                  E, absolutnie nie można do tego tak podchodzić - to nie jest kwestia szczęścia
                  tylko jawne robienie ludzi w balona, uważasz, że to, że ktoś skierował cię na
                  staż gdzie nie spałniałeź wymagań jest wynikiem braku twojego szczęścia? Dla
                  mnie to wygląda na robienie ciebie, jak i innych osób w jajo - zostałeś gdzieś
                  dokoptowany jako figurant, tego się spodziewałeś? Raczej nie...
                  Jeżeli będziemy do tego w ten sposób podchodzić to za rok będzie to samo bo
                  ktoś będzie liczył na szczęście i się przeliczy.
                  • Gość: m Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 09:59
                    o ile się nie mylę w regulaminie jest taki zapis, ze mogą cię skierować na rozmowę do innego pracodawcy niż ci, których wskazałeś jako preferowanych i my jako uczestnicy ten regulamin zaakceptowaliśmy, a że organizatorzy skwapliwie z tego zapisu korzystają to już inna sprawa..
                    ja się już pogodziłam, że ten konkurs to porażka, aczkolwiek pewien niesmak pozostał, no ale w końcu wszyscy nie mogą być zwycięzcami :)
      • Gość: jaja Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.07, 16:14
        Zwycięzca był w większości wypadków z góry obsadzony. Ot, cała filozofia...
        Nic tu nie pomoże nawet wynik 10/10, bo zawsze mogą powiedzieć że ta osoba
        bardziej im sie podobała na rozmowie niż inna mająca podobny wynik.
        Strata czasu i tyle... ale póki ludzie będa brać w tym udział, nadal będą sobie
        robili z nas żarty..
        • Gość: enigma Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.ghnet.pl 16.06.07, 17:27
          po prostu zazdrościcie tym co wygrali
          • Gość: ella Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 18:08
            pewnie, że zazdroszczę, ale chciałabym też wiedzieć w czym zwycięzcy byli lepsi niż ja i co konkretnie się oceniającemu nie spodobało w mojej pracy - żeby się uczyć na błędach trzeba najpierw te błędy poznać - napracowałam się trochę nad tym rozwiązaniem i kiedy zamiast rzetelnej oceny dostaję tylko suche punkty i zero komentarza, to jest to trochę lekceważące... i stąd ta wiejąca z postów frustracja i rozczarowanie ;)
        • Gość: laureatka Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 22:21
          Miałam 9/10, dostałam zaproszenie na rozmowę (praktyka była co prawda ostatni na
          mojej liście, ale pojechałam), staż wygrałam. Nie byłam "obsadzona" :). Znam
          kilka osób, które też wygrały, i też nie były podstawione... nawet nie jesteśmy
          z Warszawy (tudzież Warszawki:)).

          Ja akurat miałam krótki komentarz przy ocenie (parę słów). Faktycznie szkoda, że
          nie wszyscy taką opinię dostali :(, ale to zależało od konkretnych autorów zadań
          - zawsze można pewnie znaleźć ich maile i napisać z pytaniem.

          Do osoby, która miała 9/10 i nie dostała zaproszenia na rozmowę - szczerze
          współczuję i nie rozumiem :(. Choć poza zadaniem kryterium było CV, to jednak
          jest moim zdaniem nie fair niezaproszenie osoby z tak wysokim wynikiem. Na Twoim
          miejscu napisałabym do organizatorów z pytaniem, dlaczego.

          A do osoby, która dostała zaproszenie na praktykę, gdzie nie spełniała wymagań,
          i dlatego nie pojechała na rozmowę - moim zdaniem to głupota. To pracodawcy
          akceptują osoby na rozmowę i jeśli zaproponowali Ci ją, to znaczy, że miałaś
          różne inne atuty, a te wymagania nie są takie ważne. Poza tym jeśli pojedziesz
          na rozmowę i nie dostaniesz się na staż, to możesz otrzymać jeszcze zaproszenie
          na drugą rozmowę - spotkałam laureatkę, która właśnie w ten sposób wygrała (a na
          pierwszej rozmowie dała pracodawcy do zrozumienia, że jego oferta wcale jej nie
          interesuje...).
          • Gość: kali Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.07, 10:31
            Ta osoba jechała na rozmowę żeby dać pracodawcy do zrozumienia, że nie
            interesuje ją staż u niego w firmie? Dobre:)

            To, że się nie spełnia kryteriów i nie jedzie na rozmowę to nie głupota tylko
            oszczędność czasu i pieniędzy.

            Słowo wygrana jest tutaj jak najbardziej na miejscu - wygrana w tym konkursie
            to tak jak wyciągnięcie losu na loterii. Z drugiej strony jednak ten los wcale
            taki szczęśliwy nie musi być;) 1200 dla studenta ostanich lat to wcale nie tak
            dużo:) Nie warto zachodu.

            Osoby pewnie nie są podstawione tylko wybierane na "chybił-trafił"

            Wielkie pieniądze wydane na reklamę robią swoje - czy nikt nie zauważa, że
            studenci prawie 'biją się' o jakieś marne 1200 zł? Tytułują się 'laureatami' -
            pewnie sądzą, że będą świat zdobywać...:) A przecież to, jeszcze raz
            podkreślam - 1200 zł i kilkumiesięczny pobyt w firmie, gdzie prawdopodobnie
            będzie się wykorzystywanym do prac, które mają odciążyć stałych pracowników
            (okres wakacyjny).

            Reklama robi wam wodę z mózgu, szanowni studenci biorący udział w GOS.
            • thessalina Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? 17.06.07, 14:12
              laureatko, gratuluję i życzę miłego stażowania :)

              ja należę do grupy osób, które dostały zaproszenie, ale na rozmowę nie pojechały i nie uważam tego za głupotę..
              głupotą byłoby marnowanie czasu i pieniędzy na dojazd i rozmowę w firmie, której warunkami ja nie jestem zainteresowana.. jestem pracującą absolwentką i wzięłam udział w tym konkursie, bo zależało mi na stażu w KONKRETNYCH 2 czy 3 firmach, które deklarowały poźniejsze zatrudnienie stażysty i w moim odczuciu byłoby to korzystne dla rozwoju zawodowego (a w toku "normalnej" rekrutacji dość trudno się tam dostać) - a tymczasem skierowano mnie do firmy oferującej jedynie miesięczny staż-zastępstwo za urlopowanych pracowników.. gdybym była studentką to pewnie bym pojechała nawet z ciekawości, ale w mojej obecnej sytuacji taki staż, jaki miałam szansę wygrać nie był mi do niczego potrzebny...

              a z drugiej strony być może dzięki takim osobom jak ja rozmowy kwalifikacyjne były łatwiejsze - w końcu część groźnej konkurencji rezygnując z rozmowy sama się wyeliminowała i nie trzeba było się z nią mierzyć bezpośrednio :)
              • Gość: laureatka Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 16:14
                A nie, Twoja sytuacja jest zupełnie inna i wcale nie uważam tego za głupotę. To
                nie Ty nie spełniłaś wymagań pracodawcy, ale przede wszystkim - pracodawca
                Twoich. A skoro już pracujesz, głupotą byłoby rezygnowanie z obecnej pracy dla
                nieinteresującego Cię stażu. Dlatego nie podoba mi się zastrzeganie w
                regulaminie możliwości skierowania do innego pracodawcy.

                U mnie niestety, jak wynikało z rozmowy, nikt się sam nie wyeliminował ;). Ale
                podejrzewam, że było to częste zjawisko - w końcu od kwietnia do czerwca mija
                sporo czasu i nie siedzi się z założonymi rękoma. Ja miałam plan awaryjny na ten
                miesiąc, ale w końcu uznałam go za mniej interesujący. ;)
            • Gość: Tawananna* Re: są tu jacyś uczestnicy "grasz o staż"?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 16:02
              > Ta osoba jechała na rozmowę żeby dać pracodawcy do zrozumienia, że nie
              > interesuje ją staż u niego w firmie? Dobre:)

              Z tego, co wiem, na rozmowie, po doprecyzowaniu zakresu jej ewentualnych
              obowiązków, wyszło, że zupełnie to jej nie interesuje (z opisu na stronie to nie
              wynikało).

              > To, że się nie spełnia kryteriów i nie jedzie na rozmowę to nie głupota tylko
              > oszczędność czasu i pieniędzy.

              Niektórzy specjaliści od HR twierdzą, że jeśli spełnia się część wymagań
              umieszczonych w ogłoszeniu o pracy, i tak warto wysyłać swoją aplikację.
              Oczywiście, w granicach rozsądku :). W przypadku konkursu zaproszenie na rozmowę
              oznaczało bycie zaakceptowanym przez pracodawcę, więc moim zdaniem jak
              najbardziej warto było jechać. W końcu mogło się okazać, że mieliśmy inne atuty,
              których pracodawca w informacji nie umieścił, że nikt nie spełnił wszystkich
              wymagań (a pracodawca ma obowiązek kogoś na praktykę przyjąć) albo że jesteśmy
              mile widziani na praktyce w innym dziale.

              > Osoby pewnie nie są podstawione tylko wybierane na "chybił-trafił"

              Nie wiem. Dużo pewnie zależy od rzetelności osób oceniających zadania. No, a na
              rozmowie o pracodawcy to już jak w życiu - często nie wie się, co było
              decydujące, a konkurencja nie śpi ;).

              > Wielkie pieniądze wydane na reklamę robią swoje - czy nikt nie zauważa, że
              > studenci prawie 'biją się' o jakieś marne 1200 zł? Tytułują się 'laureatami' -
              > pewnie sądzą, że będą świat zdobywać...:) A przecież to, jeszcze raz
              > podkreślam - 1200 zł i kilkumiesięczny pobyt w firmie, gdzie prawdopodobnie
              > będzie się wykorzystywanym do prac, które mają odciążyć stałych pracowników
              > (okres wakacyjny).

              Poza praktykami były w konkursie nagrody dodatkowe - studia podyplomowe,
              profesjonalne szkolenia, kursy językowe itd.

              Tylko widzisz, ja nie startowałam w tym konkursie dla pieniędzy. Dla pieniędzy
              to się wyjeżdża do Anglii... Pobyt w firmie nie trwa kilka miesięcy, ale zwykle
              jeden miesiąc - często za to kończy się zatrudnieniem. Pracodawcy mieli
              zorganizowane szkolenie dotyczące przyjmowania praktykantów, więc daje to pewne
              nadzieje, że będziemy nie tylko parzyć kawę (może też dostaniemy uprawnienia do
              herbaty ;)).

              Wiesz, dla mnie to wygląda korzystnie - miałam podczas studiów praktykę
              załatwianą przez uczelnię (część programu studiów) i wspominam ją jak najgorzej
              - było kilka osób (a powinna być tam maks. 1), praktyka była bezpłatna, a my
              nikogo nie obchodziliśmy... nawet specjalnie nas nie eksploatowano, po prostu
              przez większość czasu było tak, jakby nas tam nie było. Zmarnowany miesiąc.

              A tu miałam sympatyczną rozmowę, na której pokazano mi już, czym zajmuje się mój
              dział. I oczywiście może być bardzo różnie, ale na to jestem przygotowana.

              > Reklama robi wam wodę z mózgu, szanowni studenci biorący udział w GOS.

              W pewnym stopniu tak. Ale reklama nie omija również pracodawców, więc mogę mieć
              nadzieję, że być może mój przyszły pracodawca będzie GOS kojarzył. Może będzie
              to jakiś mały atucik w moim CV.

              W końcu nie mam nic do stracenia :).

              Być może inna jest sytuacja np. studentów uczelni ekonomicznych, którzy często
              na czwartym-piątym roku podejmują przyzwoicie płatną pracę w zawodzie. Ja
              rozwiązywałam zadanie zupełnie niezwiązane z moimi studiami (humanistycznymi). I
              o perspektywy zawodowe w tej dziedzinie muszę zadbać zawczasu :). A że nie
              jestem ze stolicy, to też nie bardzo mam jak słać setki CV i jeździć na
              dziesiątki rozmów kwalifikacyjnych w sprawie praktyk na własną rękę - na to
              przyjdzie czas, jak skończę studia i będę starać się o stałą pracę.
    Pełna wersja