Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy to się opłaca? (doradca ds. kredytów w banku)

    10.05.07, 09:57
    Hej, dostałam ostatnio propozycję pracy w pewnym dużym banku, z kapitałem
    zagranicznym(tu akurat wiem że firma jest pewna). Ale..Stanowisko to doradca
    ds. kredytów i funduszy.

    Byłam na rozmowie, babka powiedziała, że praca polega na pośrednictwie przy
    udzielaniu kredytów oraz funduszy inwestycyjnych pomiędzy klientem a bankiem.
    W sumie nie wahałabym sie ani chwili gdyby nie to, że jest to praca na
    zasadzie umowy agencyjnej, czyli wymagane jest otwarcie własnej działalnosci
    gospodarczej. Stała pensja jest dość marna <1tyś brutto, ale dostaje się
    prowizję 0,8-1% od wartości kredytu, który klient zaciąga w banku. Dodam że są
    to w 99% kredyty pod budowę domów lub kupna mieszkania (więc sumy dość spore).

    I teraz mam wątpliwości. Wprawdzie babka z którą miałam rozmowę, mówiła że
    bank ma podpisane umowy z developerami/spółkami budującymi mieszkania, którzy
    wysyłają klientów do konkretnego banku i że nie jest problem, ale mam jednak
    wrażenie ze to trochę pic na wodę i że jak już zacznę pracować okaże się że
    wcale tego nie ma i że trzeba samemu całymi dniami szukać klientów aby wyjść
    na plusie.
    Co o tym myślicie?

    I drugie pytanie, dlaczego pracodawcy tak bardzo zależy na tym, abym pracowała
    na zasadzie umowy agencyjnej?

    pozdr.
    Obserwuj wątek
          • Gość: remy Re: Czy to się opłaca? (doradca ds. kredytów w ba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 00:11
            Jat tak pracuję.Można powiedzieć w ten sposób że na umowach z pośrenikami i
            dewelopaerami to za daleko nie pojedziesz z tego prostego względu źe ludzie
            sami sobie szukają najkorzystniejszych ofert - i to jest pierwszy minus. A poza
            tym w takim wypadku musisz sie dzielić prowizją z deweloperem - a to jest drugi
            bardzo poważny minus.
            Powiedzmy sobie wprost jeśli bank ma dobrą ofertę (takich bankow jest malo) to
            masz szanse nieźle zarobić. Ale powiedzmy 3/4 banków ma taką ofertę że nie
            zgodzilbym sie na umowe agencyjną.
            No i musisz lubieć i umieć sprzedawać - jest to bardzo ważne. Jeśli dobrze
            pogadasz z klientem do następnego banku już nie pójdzie. Jak nie umiesz
            prowadzić rozmów handlowych szkoda sie w to pakować.
            Ja pracuje w Katowicach. Rynek tu co by nie mówić jest duży. Tym bardziej
            że "robie też" kredyty Kraków, Wrocław jak mam dobrego klienta. A mimo to 75%
            ludzi u nas odpada. Nie dają rady. Ale ja po roku czuję się już bardzo dobrze w
            tej pracy.
            • Gość: vojt Re: Czy to się opłaca? (doradca ds. kredytów w ba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 20:59
              genralnie sie to nie opłaca. Pracuję to wiem. Niby wszystko jest w porządku ale
              Ty jeżdzisz do klientów swoim autem i uzywasz swojego telefonu komórkowego. A
              czasami jest tak że masz z kimś pare dni roboty a analityk bankowy ścina ci
              wniosek. Nie wiadomo na jakiej podstawie(tzn. zawsze tam jakaś sie znajdzie).
              Zero urlopów. Nie pracujesz to nie masz kasy - proste. Powiedzą ci tak: skoro
              jesteś zajebistym sprzedawcą to na pewno sobie poradzisz na działalności. Ale
              skoro oni są super bankiem z wielkimi zyskami to czemu sami nie chcą kogoś na
              etat.
              Nie jestem kolesiem który na wszystko narzeka bo od 5 lat jestem handlowcem i
              weim co to jest. Ale na przykład w firmach farmaceutycznych (na które wszyscy
              psioczą) jest o niebo lepiej niż w banku. Tam przynajmniej masz urlop, samochód
              służbowy a nie swój, komórkę służbową a nie swoją itd.
              Powiem tyle że do naszego banku nie mogą zrekrutować rasowego handlowca. Po
              prostu tacy do nas nie aplikują (Wynika z tego że ten sytem: działalnośc
              gospodarcza i kredyty hipoteczne to nie jest dobry zestaw, weryfikuje to życie
              a nie moje glupie posty) więc przyjmują ludzi z ulicy z 80% wypieprzaja po 3
              miesiącach. Koszty? Jakie koszty? Nie ma zleceń nie ma kasy.
              Reasumując: być handlowcem w banku? Tak. Na dzialalności? Nie.


    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka