Gość: Zdesperowana
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.05.07, 19:49
Jestem absolwentką kierunku, o którym nikt nie słyszał, i który nie daje
żadnych uprawnień. Szukam pracy od 2 mc, w dodatku w Warszawie, gdzie wakaty
podobno leżą na ulicy. Problem polega na tym, ze jako magister owej
specjalizacji nie mam żadnego zawodu, mogę co najwyżej poprowadzić jakies
warsztaty raz w tygodniu w domu kultury na 200 zł. Planuję studia
podyplomowe, ale żeby na nie pójść (czyt = żeby za nie zapłacić)potrzebuję
pracy. Szukam w biurach, firmach, instytucjach itd.na stanowisku sekretarka,
recepcjonistka itp W kilku miejscach powiedzieli mi wprost: magistrów boimy
sie zatrudniać, bo szybko od nas uciekają. Na wyzsze stanowisko nie mam
szans, bo brakuje mi doświadczenia (ze wzgledu na dzienny tryb studiów
pracowałam na zlecenie gł na CC itp). Mam pyt, co robić?
ps. Za odp Mądrych Ciotek pt. Myśli się, jak sie studia wybiera... oraz
Frustratów utożsamiających pieniądze z szacunkiem z góry dziekuję