Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy

    IP: *.lublin.mm.pl 29.05.07, 17:01
    Jestem nauczycielem. Po powrocie z urlopu macierzyńskiego moje warunki pracy
    pogorszyły się.
      • Gość: rozczarowana Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.icpnet.pl 29.05.07, 17:36
        Kiedy tylko powiedziałam mojemu pracodawcy, że jestem w ciąży, moje warunki
        pracy pogorszyły się (choć nie powinny zgodnie z kodeksem pracy), poza tym
        przełożony powiedział, że przecież nie chciałam mieć drugiego dziecka.
        Odbierano mi też sukcesywnie możliwość dalszych szkoleń i wiem, że po
        macierzyńskim będzie jeszcze gorzej. Małe dzieci chorują, a pracodawcy tego nie
        lubią. Mimo to chcę pracować i mieć dzieci, w końcu to nie jeden pracodawca na
        świecie.
        • Gość: Figa Re: Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.aster.pl 29.05.07, 18:16
          ja po powrocie z macierzynskiego przyżyłam istny koszmar "zbędny pracownik,
          wykończmy go to sama odejdzie" miałam tak dość ze niewiele brakowalo a
          odeszlabym na 100% ale finanse mi nie pozwalaly na taki komfort-ten koszmar
          trwał prawie 4 m-ce
          na mysl ze mialabym to jeszcze raz przezywac nie mysle o drugim dzziecku :(
          boje sie ze strace prace a z czegos musimy zyc
          • tetlian Re: Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy 29.05.07, 18:22
            Ja doskonale rozumiem pracodawców.
            • Gość: asi Re: Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.eranet.pl 29.05.07, 21:08
              No jasne. Przecież wszyscy jesteśmy cyborgami stworzonymi wyłącznie po to by
              orać na cześć i chwałę naszego pracodawcy. To, ze ludzie mają rodziny i dzieci
              jest przecież absolutnie nienaturalne i niespotykane. No w ogóle jest chorą
              nielojalnością wobec pracodawcy.
              A może to własnie pracodawca jest nielojalny wobec pracownicy z dzieckiem?
      • am2007 Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy 29.05.07, 19:55
        zatrudniono mnie na przełomie 7 i 8 miesiąca ciąży, na bardzo dobrych warunkach
        finansowych, na 3 miesiące, po ich upływie- w trakcie urlopu maicerzyńskiego-
        na kolejny okres.
        Nie spotkałam sie z jakąkolwiek dyskryminajcą kobiet w ciąży.
        • Gość: kobita am2007 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 10:06
          Chyba własny mąż cię zatrudniał,jeżeli nie traciłaś. Gdy pracowałam w szkole,
          dyrektor facetom płacił większe-motywacyjne i zwalniał z pozalekcyjnych
          obowiązków. Złośliwie nazywałyśmy to "jajeczne". A kobietom w ciąży utrudniał
          awanse zawodowe, wykorzystując znajomości w kuratorium (fundował pracownikom
          kuratorium wczasy z ZFŚS).
      • Gość: bk Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.asystent.ds.polsl.pl 29.05.07, 20:10
        U mnie niby wszystko OK, ale szefowa powiedziała mi, że nie ma problemu o któej wychodzę (a karmię) byle bym wypełniała swoje obowiązki, po czym dowaliła mi więcej pracy niż mają moi bezdzietni koledzy. Super, ale powoli zaczyna mi to zwisac, wychodzę po 7 h i mam to gdzieś, teraz dla mnie moje dziecko jest najważniejsze :))))
        • Gość: tarabas Re: Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 22:10
          W ciągu 9 lat pracy u jednego pracodawcy urodziłam dwoje dzieci awansowałam i
          nigdy nie odczulam jakichkolwiek problemów związanych z ciążą i dziećmi.
          Wiedziałam ze moje stanowisko na mnie czeka, do roku pracowałam 7 godzin, w
          każdej chwili mogę reagować na problemy z dziećmi (obecnie chodzą do
          przedszkola). Oczywiście nie nadużywam tych dogodności i tak trwamy w przyjemnej
          równowadze. Pracodawca i ja - mama dwojga dzieci.
          A zatem są w naszym pięknym kraju pracodawcy na medal!
      • Gość: Meggi Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.54.191.183.eltronik.net.pl 29.05.07, 22:16
        Pracuję w ZUS w małej mieścinie (30 tys. mieszkańców), zarabiam netto 870 zł.
        Już na rozmowie kwalifikacyjnej padło pytanie o powiększenie rodziny - miałam
        wtedy 29 lat i nie mogłam mieć dzieci z powodu zdrowia.Jakoś uciekłam od
        odpowiedzi - ale zmroziło mnie to bardzo. Po zaledwie 2 tygodniach okazało się
        ze jestem w ciąży - tej wyczekanej, upragnionej od 6 lat! Kierownik potraktował
        mnie bardzo chłodno i zasugerował ze w ciąży przyszłam już na rozmowę i
        chodziło mi o wyłudzenie świadczeń. Niestety tamta ciąża obumarła. Musiałam isc
        do szpitala na łyżeczkowanie- kierownik nalegał zebym zamiast chorobowego
        wzięła urlop wypoczynkowy. Po tej całej sytuacji - po roku okazało sie ze
        jestem w ciąży. Z sercem na ramieniu musiałam powiedzieć mu ze ide na
        zwolnienie lekarskie (musiałam leżeć bo miałam w macicy krwiaki), kierownik był
        szorstki. Podczas kolejnych spotkań ciągle pytał czy wróce do pracy. Do końca
        ciązy byłam na zowlnieniu- mój lekarz wolał nie ryzykować utraty mojego
        maleńswta (mam bardzo obciążony wywiad zdrowotny). Po macierzyńskim - bojąc sie
        utraty pracy- wrociłam. Zostawiłam mojego maleńkiego synka teściowej. Karmiłam
        go piersią wiec wychodziłam do domu godzinę wczesniej- oczywiscie nie obywało
        się bez uwag ze strony kierownictwa i pracowników. Padały nawet opinie że udaję
        ze karmię zeby konczyc o tę godzinę wcześniej. Nie wiem czy zdecyduję się
        kiedyś na drugie dzieckjo- boję sie o pracę. ZUS to nie jest instytucja
        przyjazna ciężarnym i matkom.
      • Gość: Agnieszka Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.icpnet.pl 29.05.07, 22:47
        Jestem w szóstym miesiącu ciąży. Jestem kierownikiem działu. Z powodu mojej ciąży nie mam żadnych kłopotów w pracy. Ale też nie daję sobie taryfy ulgowej - ciąża to nie choroba tylko stan fizjologiczny i dlaczego z tego powodu mam być inaczej traktowana? Dalej wypełniam obowiązki tak jak poprzednio. Nie nadużywam zwolnien lekarskich. Na początku ciąży, poinformowałam mojego szefa do kiedy będę pracować, kiedy wrócę po urlopie macierzyńskim, wspólnie znaleźliśmy rozwiązanie mojego zastępstwa. Wiem, że powrót do pracy mam zapewniony. A jedyna zmiana, która odczuwam, to to, ze ja jestem szczęsliwa z powodu mojego stanu. A wiadomo, człowiek szczęsliwy w życiu osobistym, lepiej pracuje :) Pozdrawiam wszystkie ciężarówki!
      • gs-arts.net Praca nie poplaca a macica nie sluga... 29.05.07, 22:52
        ...
        • Gość: dagmara Re: Praca nie poplaca a macica nie sluga... IP: *.e-wro.net.pl 29.05.07, 23:14
          ja zawsze jak jestem w ciąży próbuję jak najwięcej wyciągnąć od mojego
          pracodawcy. Uważam , że to jest ważne dla mnie i mojej przyszłej rodziny. Jak
          pracodawca naiwny niech zatrudnia kobiety. Ja jako kobieta powinnam mieć
          specjalne prawa i pracodawca powinien mi płacić minimum od 3 miesiąca ciąży do
          6 miesięcy po urodzeniu , czyli około 12 miesiecy. W tym czasie ja powinnam być
          w domu i opiekowac się dzieckiem , kramić go piersią itp., itd.
          • Gość: iks Re: Praca nie poplaca a macica nie sluga... IP: *.as.kn.pl 30.05.07, 00:32
            "a zawsze jak jestem w ciąży próbuję jak najwięcej wyciągnąć od mojego
            pracodawcy"

            a nie jesteś przypadkiem facetem posiadającym małą prywatną firmę, który chce
            pogrążyc kobiety w ciąży ?
            • anka1 Re: Praca nie poplaca a macica nie sluga... 30.05.07, 08:30
              pracuje w panstwowej instytucji. moja przelozona jest kobieta ( przynajmniej na
              to wyglada z zewnatrz ). kiedy poinformowalam o ciazy najpierw byla dziwna
              mina. a pozniej sie zaczelo : odsuwanie od obslugi klientow, bo za robie to za
              wolno. zlosliwosci, drobne szykany. kiedy pod kolezanka zalamala sie drabinka i
              zapytala kiedy w koncu zostana wymienione pozostale, bo mi tez moze grozic
              wypadek uslyszalysmy,ze : " w razie czego dostane odszkodowanie ". po powrocie
              z macierzynskiego bylo jeszcze gorzej. juz nie tylko ona, ale i pozostale osoby
              byly przeciw mnie. kilka razy z powodu jej intryg mialam nieprzyjemna rozmowe z
              przelozonymi wyzszego szczebla, ale rzekomo to wszystko byla moja wina, bo to
              podobno ja sie nie wywiazywalam z obowiazkow. przetrwalam to wszystko, ale
              jesli znajde cos sensownego odejde z dotychczasowej pracy bez chwili
              zastanowienia.
          • pewnakobieta Re: Praca nie poplaca a macica nie sluga... 30.05.07, 10:56
            dagmara to facet, a ten tekst to czysta prowokacja i obraza kobiet
      • Gość: jaknigdy Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 08:16
        Nie wyobrażam sobie zajścia w ciążę, mam od ośmiu lat pracę na wyjazdach, raz
        lepiej raz gorzej płatną ale zawsze. W rodzinnym mieście nie zarobię na opłaty.
        Pracowałam w Tesco, moja koleżanka zaszła w ciążę, gdy chciała wrócić, okazało
        się, że przed ciążą zaniedbała swoje obowiązki i jeśli chce wrócić, to i tak
        zostanie zwolniona - a podobno to firma nastawiona na pracownika hahaha. teraz
        pracuję w spółce polskiej, zatrudniającej kilkunastu pracowników. wiem, że
        gdybym zaszła w ciążę firma nie może czekać na mój powrót - to nie moloch, w
        którym można kogoś kimś zastąpić. zresztą jak miałabym wrócić - 3 miesięczne
        dziecko zostawić na stancji? Jedynie stabilna rodzina, mąż który zarabia
        odpowiednie pieniądze może zapewnić bezpieczeństwo kobiecie - to tyle jeśli
        chodzi o równouprawnienie.
      • Gość: Monik@ Re: Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.blast.pl 30.05.07, 08:21
        Ten post też pachnie prowokacją-kobiety nie piszą 'jestem nauczycielem'
        tylko 'nauczycielką' - poza tym akurat w szkolnictwie kobieta w ciaży ma
        dobrze - nawet jeśli jest zatrudniona na czas określony szkoła automatycznie
        przełużą z nią umowę do dnia rozwiązania, a potem ZUS płaci 'zasiłek' przez
        bodajże 6mcy... Bierzmy sprawy w swoje ręce! Koleżanki! Pamiętajcie, że Wy i
        Wasza Rodzina jesteście najważniejsi-pracodawcę-nie-człowieka warto zmienić-
        żałować nie będziecie. Pozdrawiam przyszłe mamy:)
        • Gość: gosia Re: Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 08:29
          a ja sie dowiedziałm niedawno że jestem w ciąży i juz wiem że dniu porodu
          zostanę bezrobotną bo mam umowę na czas określony, po mcierzyńskim jestem bez
          grosza dobrze że mąż pracuje, i to jest własnie polityka prorodzinna. urodż i
          się martw sama o siebie!
        • Gość: Belferka Re: Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 09:41
          Dlaczego uważasz, że "akurat w szkolnictwie kobieta w ciąży ma dobrze"? W każdej
          szkole? Skąd wzięłaś ten tekst o płaceniu zasiłku przez 6 miesięcy? Przedłużenie
          umowy do porodu jest w KP, a więc w każdej pracy, a nie tylko w szkole.
          Pracuję w gimnazjum, po latach starań udało mi się zajść w ciążę. Uczyłam 3
          przedmiotów (m.in. chemii i informatyki). Jak powiedziałam dyrekcji to
          potraktowała mnie bardzo źle, a potem nie dochowała tajemnicy służbowej -
          wszyscy zostali powiadomieni o moich prywatnych sprawach.
          Musiałam iść na zwolnienie, bo praca przy komputerze i z chemikaliami nie jest
          wskazana. Poza tym około 100dB hałasu (badania prowadzone przez certyfikowane
          laboratorium)i biegający, szturchający gimnazjaliści nie są wskazani w
          zagrożonej ciąży. Bo na dyżurach musiałam stać, często 3 pod rząd - nawet nie
          było kiedy się napić czy iść do wc...
          A pracowałam tyle, że na moje miejsce na zastępstwo musiała wziąć 3 osoby, które
          i tak jeszcze nie robią tego wszystkiego co ja musiałam wykonać.
      • Gość: Aggie Re: Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 10:51
        Ja byłam niedawno na rozmowie kwalifikacyjnej. Musiałam wypełnić ankietę, w
        której było m.in. pytanie o stan cywilny i dzieci. Mogłam nie wypełniać, ale
        uznałam, że nie ma sensu ukrywać, że jestem mężatką. Pani skrupulatnie
        zanotowała, od kiedy jestem mężatką, po czym powiedziała, że trochę się boi
        zatrudniać młodą mężaę, bo wie Pani, może Pani zajść w ciążę... odpowiedziałam,
        że w ciążę może zajść i panna, a wtedy znacznie gorzej, bo może ona być samotną
        matką, a ja mieszkam z mężem i mamą. Najciekawsze jest to, że rozmawiałąm z
        dwiema osobami - kobietą i mężzyzną - i pani podkreślała fakt, że jestem młodą
        mężatką, a pan, że mam doświadczenie i dobre kwalifikacje.

        Niestety, ale mam wrażenie, że to kobiety-szefowe bardziej boją się ciąży
        pracownicy, niż szefowie płci męskiej.

        Mogłam skłamać, zdjąć obrązkę, ale jeśli w danej firmie nie chcą młodych
        mężatek, to ja nie chcę taiej firmy.
        • Gość: mm Re: Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 12:49
          Pani skrupulatnie
          > zanotowała, od kiedy jestem mężatką, po czym powiedziała, że trochę się boi
          > zatrudniać młodą mężaę, bo wie Pani, może Pani zajść w ciążę...
          odpowiedziałam,
          >
          > że w ciążę może zajść i panna, a wtedy znacznie gorzej, bo może ona być
          samotną
          >
          > matką, a ja mieszkam z mężem i mamą. Najciekawsze jest to, że rozmawiałąm z
          > dwiema osobami - kobietą i mężzyzną - i pani podkreślała fakt, że jestem
          młodą
          > mężatką, a pan, że mam doświadczenie i dobre kwalifikacje.
          >
          > Niestety, ale mam wrażenie, że to kobiety-szefowe bardziej boją się ciąży
          > pracownicy, niż szefowie płci męskiej.
          >
          > Mogłam skłamać, zdjąć obrązkę, ale jeśli w danej firmie nie chcą młodych
          > mężatek, to ja nie chcę takiej firmy.

          to jest ewidentna dyskryminacja ze względu na płeć. wystarczy zlozyc pozew do
          sądu pracy (pracownik/kandydat nie ponosi kosztów sądowych). na dodatek na
          pracodawcy ciąży obowiązek udowodnienia że tak nie było. aktualnie minimalne
          odszkodowanie z tytulu dykryminacji to 936 zł. ostatnio w Polsce kobieta
          wywalczyla z tego tytulu 50 tyś. zł, przedstawila nagranie rozmowy
          kwalifikacyjnej, podczas której pytano jej się o dzieci i plany w tym zakresie.
          • Gość: Aggie Re: Sondaż: Polki o macierzyństwie i pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 11:01
            W zasadzie może i powinnam? W ten sposób szybko dorobiłabym się majątku,
            wystarzyłoby tylko w miesiąca umówić się na 1-2 rozmowy dziennie. Chyba
            zainwestuje w dyktafon - byłaby to bardzo dobra inwestycja.
    Pełna wersja