marcepanwro
07.06.07, 13:46
Witam
Mam do Was prosbe o opinie. Jest nowa firma. Działa na rynku niszowym, ale
konkurencja nie śpi. Jesteście młodzi, kończycie studia, nie macie jeszcze
siebie ani rodziny na utrzymaniu, kredytu na mieszkanie, samochód itd.
Znajmowy ze studiów, załozyciel firmy, proponuje Wam pracę za duże pieniądze,
naprawdę duze... ale. Firma ma rewolucyjną ofertę handlową, zdobywa klienta
za klientem, ale pierwsze dochody uzyska po wiecej jak pół roku, i wtedy
otrzymacie całość wynagrodzenia, a od tego czasu bedzieci juz wynagradzani na
bierząco. Dodajmy, że wierzycie w powodzenie firmy. Co robicie?
Umowa zlecenie jasno opisuje wynagrodzenie, ale jako umowa cywilno-prawna
może zawierac dowolne zapisy o czasowości wynagrodzenia. Więc tu jest
formalne zabezpieczenie.
Jak byście postąpili? Z definicji oszustwo i nie dacie się zrobić w balona,
czy sprawa do głębokiego namysłu?