Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opinie

    07.06.07, 13:46
    Witam

    Mam do Was prosbe o opinie. Jest nowa firma. Działa na rynku niszowym, ale
    konkurencja nie śpi. Jesteście młodzi, kończycie studia, nie macie jeszcze
    siebie ani rodziny na utrzymaniu, kredytu na mieszkanie, samochód itd.
    Znajmowy ze studiów, załozyciel firmy, proponuje Wam pracę za duże pieniądze,
    naprawdę duze... ale. Firma ma rewolucyjną ofertę handlową, zdobywa klienta
    za klientem, ale pierwsze dochody uzyska po wiecej jak pół roku, i wtedy
    otrzymacie całość wynagrodzenia, a od tego czasu bedzieci juz wynagradzani na
    bierząco. Dodajmy, że wierzycie w powodzenie firmy. Co robicie?

    Umowa zlecenie jasno opisuje wynagrodzenie, ale jako umowa cywilno-prawna
    może zawierac dowolne zapisy o czasowości wynagrodzenia. Więc tu jest
    formalne zabezpieczenie.

    Jak byście postąpili? Z definicji oszustwo i nie dacie się zrobić w balona,
    czy sprawa do głębokiego namysłu?
      • sloneczna.dziewczyna Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin 07.06.07, 14:30
        Pół roku za darmo? To żart, czy serio wierzysz że ci później zapłacą?
        • marcepanwro Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin 07.06.07, 14:54
          ok, jedna opinia
      • agulha Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin 07.06.07, 15:06
        Taki pracownik to się nazywa WSPÓLNIK. Podejmuje ryzyko wspólnie z pierwszym
        właścicielem i wspólnie z nim zbiera później zyski. A jeżeli chce się mieć
        pracownika, to niezależnie od własnego optymizmu trzeba mu płacić. Można z nim
        zawrzeć umowę na pół roku na najniższą krajową, a pieniądze na wypłaty pożyczyć
        po rodzinie albo w banku. Jak się nie dysponuje nawet takim kapitałem, to się
        jest gołodupcem i za firmę lepiej się nie brać.
        • marcepanwro Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin 07.06.07, 15:46
          Sensowne podejście, ale są pewne ale.

          1. Wspólnik winien wnieść do firmy coś więcej niż tylko pracę. Zwykle jest to
          kapitał, lub mega rewolucyjny pomysł, ale to drugie rzadko kiedy zdaje egzamin,
          bo kto bez kapitału chce zdradzić swoja koncepcje?

          2. Sa firmy, które nie potrzebują prawie wcale kapitału, to nie jest XIX wiek
          gdzie mozna było jedynie otworzyc fabryke

          3. jesli pracownik mówi: okey, wierze, że za pól roku, rok, firma przyniese
          duze dochody, poczekam, to co w tym złego?

          4. Jak już wspomnialem pracownik nie ma finansowych zobowiązan z racji wieku i
          nie pojdzie mieszkac pod most z braku płynnosci finansowej
          • iberia.pl Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin 07.06.07, 16:15
            marcepanwro napisał:

            > Sensowne podejście, ale są pewne ale.
            >
            > 1. Wspólnik winien wnieść do firmy coś więcej niż tylko pracę.

            a to dlaczego?Wszystko zaleyz jak sie strony umowia.

            > 3. jesli pracownik mówi: okey, wierze, że za pól roku, rok, firma przyniese
            > duze dochody, poczekam, to co w tym złego?

            nic.

            >
            > 4. Jak już wspomnialem pracownik nie ma finansowych zobowiązan z racji wieku
            i nie pojdzie mieszkac pod most z braku płynnosci finansowej

            placenie rachunkow to jedno a zycie to drugie-no chyba, ze ty potrafisz zyc
            przez pol roku za ZERO zlotych., zdradz nam jak?



            Co do pytania to powiem tak:jaka moze miec gwarancje pracownik, ze faktycznie
            za te pol roku dostanie wynagrodzenie ?WG mnie zadnej, nawet jesli to jest
            biznes gdzie konkurencja jest niewielka to ZAWSZE moga zajsc nieprzewidziane
            okolicznosci i z interesu nici i co wtedy ?
          • Gość: xx Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin IP: 213.25.195.* 07.06.07, 16:27
            > 1. Wspólnik winien wnieść do firmy coś więcej niż tylko pracę.


            Kodeks Cywilny:
            Art. 861. § 1. Wkład wspólnika może polegać na wniesieniu do spółki własności lub innych praw albo na świadczeniu usług.

            > 3. jesli pracownik mówi: okey, wierze, że za pól roku, rok, firma przyniese
            > duze dochody, poczekam, to co w tym złego?
            Nic, co najwyżej zostanie bez kasy !
      • zatroskana_wyemancypowana Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin 07.06.07, 15:11
        Każda firma kiedyś startowała i jeśli założyciel nie był krezusem z kapitałem,
        a firma jest usługowa, to rzeczywiście na realne przychody trzeba trochę
        poczekać. To jedna strona medalu. Druga to ta, że "do garnka trzeba mieć co
        wrzucić". Ja bym zaryzykowała, ale zaoferowała pracę w niepełnym wymiarze
        czasu, dorabiając sobie na boku i zabezpieczając - chociaż w niezbędnym
        minimum - domowy budżet. Nie znam szczegółów, więc nie wiem czy taka opcja
        mogłaby w góle być przez Ciebie brana pod rozwagę.
        • zatroskana_wyemancypowana Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin 07.06.07, 15:15
          Jest jeszcze trzecia ;-) strona medalu - nie warto wchodzić w tego typu
          interesy z rodziną / znajomymi (nie doczytałam - sorry...). Ryzyko pustego
          portfela po 6 miesiącach znacznie w takiej sytuacji wzrasta. Nie ważne jak
          bardzo na dzień dzisiejszy takiej osobie ufasz...
          • agulha Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin 07.06.07, 16:02
            Tak, to prawda. A żadna umowa cywilnoprawna przed tym nie zabezpieczy. Po
            pierwsze, dochodzenie swoich praw przed polskim sądem cywilnym jest trudne
            (czas, koszty). Po drugie, skuteczność wątpliwa, szczególnie, jeżeli pomysł nie
            wypadli i dłużnik po prostu nie będzie miał z czego zapłacić.
          • Gość: Twig Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.07, 16:12
            zatroskana_wyemancypowana napisała:

            > Jest jeszcze trzecia ;-) strona medalu - nie warto wchodzić w tego typu
            > interesy z rodziną / znajomymi

            Bo jak to mówią, z rodziną to się najlepiej wychodzi na zdjęciach ;)
      • Gość: Lab.. Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 07.06.07, 17:12
        Sam oceniasz jakie szanse powodzenia ma ten projekt (piszesz ze wierzysz w powodzenie...to zbyt ogolne.. wierzyc mozna ( w coś, kogoś )co mozna policzyc z jakims prawopodobienstwem lub w kogos z kim sie razem w okopach siedzialo a i to nie zawsze.... ), na ile jesteś w stanie uwierzyć znajomemu ze studiow ?. Pytasz sie o cos czego nikt obiektywnie nie oceni bez konkretnych danych a wartosci ktorymi sie kierujesz to Twoje subiektywne odczucia .....a nie kalkulacje . Masz za co zyc, masz czas, mozesz ryzykowac ( nawet jesli to ryzyko to zapieprz po 14 h dziennie z nadzieja na kase po 0,5 roku. W mym odczuciu ktoś kto startuje z samym pomyslem bez kapitalu na zabezpieczenie minimalne pracownikow ( Zus, ubezpieczenia ), zapewnienie im srodkow niezbednych w pracy nie jest wiarygodnym partnerem w interesach. ( nie ma o nich pojecia ) nie znajdzie w ten sposob praktykow i doswiadczonych pracownikow a bez tego start w dzialalnosci to w 99% porazka. Ty weryfikujesz czy cos z tego moze wyjsc, jesli nawet wyjdzie (zyski) to juz na tym etapie umowy powinny jasno precyzowac ile z nich bedziesz mial (coś z czegos nieokreslonego to nic lub cos rownie nieokreslonego )...i radze zapewnic sobie pelen dostep do ksiegowosci tego co sie "rozwija"....inna sprawa jesli jestes wspolnikiem to uwazaj abys nie byl wspolodpowiedzialny za ewentualne zaciagniete kredyty itp zobowiazania....
      • 0tdr0 Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin 07.06.07, 17:41
        Smierdzi kantem.
        Ja bym sie nie bral za takie cos.
        Mozesz zaproponowc zostanie udzialowcem. Twoj wklad to Twoja praca (oblicz jak
        najwyzsza mozliwa stawke brutto). Wycen ja sobie i okresl na tej podstawie
        procentowy wklad w firme. Ustal z "pracodawca" sposob podzialu zyskow
        (proporcjonalnie w stosunku do wysokosci udzialow). Po pol roku lub po uzyskaniu
        pierwszch zyskow bezwglednie zadaj swoich pieniedzy.
        Taki uklad bedzie sprawiedliwym, choc i tak jest ryzyko, ze firma splajtuje i
        nic nie dostaniesz.
      • Gość: kropka-kreseczka Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin IP: *.icpnet.pl 08.06.07, 10:23
        oj, chyba bym się nie podjęła takiego czegoś, choćby z racji tego, że miałabym
        wątpliwości co do systemu wartości takiego pracodawcy- proponować pracę za
        darmo?? tak nie robi człowiek honorowy, a skoro nie jest honorowy, po pół roku
        honoru nie zyska, powie potem byle co (sorry, ale...) i poczujesz się jak
        wywłoka. choćby minimum, ale powinien płacić!!
        • Gość: gosc Re: Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opin IP: 213.77.35.* 08.06.07, 11:31
          daruj sobie taką pracę, ale domyślam się, że albo masz z czego z żyć przez te
          pół roku albo jesteś naiwny po prostu
          • Gość: wacek Re: inwestować pół roku życia w czyjś biznes??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:27
            To jakaś pomyłka! Pół roku to można zainwestować tylko i wyłącznie w swój
            biznes, nie pobierać wynagrodzenia aż biznes porządnie okrzepnie i zacznie
            przynosić zyski.
            Ale bycie pracownikiem u kogoś za darmo??? Pomyłka!!!
            • marcepanwro Re: inwestować pół roku życia w czyjś biznes??? 08.06.07, 13:37
              a gdzie w was duch kapitalizmu?:) wyobraznia przyszlych zysków?:)

              Wyobraźmy sobie, że powstaje firma, która musi zatrudnic 10 osób. Kazda z nich
              jest w sytuacji opisanej, czyli praca z odroczoną pensją. Czy kazda z tych osób
              musi zostac wspólnikiem, tylko dlatego, że pracuje przez jakis czas bez
              płynnego wynagrodzenia? Nie ważne czym się zajmuje i bez znaczenia na to, że
              jest to nadal jedynie "zwykła" praca, za która gdzie indziej wynagradza się
              raczej srednio? Zaczyna się z tego robic kuriozum. 10 wspólnikow, od
              handlowców, przez księgową, po zalozyciela i pomysłodawce? NIe wiem czy
              dodałem, że te pół roku poswiecenia ma zostac wynagrodzone dość sowicie,
              wystarczy powiedzieć, że wiele połowek roku trzeba by przepracowac, żeby
              zobaczyc takie pieniądze.
              • agulha Re: inwestować pół roku życia w czyjś biznes??? 08.06.07, 13:44
                ...żeby znaleźć dziesięć osób, które jednocześnie już mają kwalifikacje
                umożliwiające im wykonywanie sensownej pracy, a z drugiej strony nie mają
                zobowiązań, które zmuszają do uzyskiwania regularnej płacy za pracę (choćby
                czynsz czy jedzenie), to trzeba mieć chyba niezwykle dużo szczęścia. Już
                pomijam, że - jak dla mnie - to by było dziesięcioro naiwnych. Albo biznes jest
                sensowny i pewny, to pomysłodawca zrobi wszystko, żeby sam z tego czerpać zyski,
                a ludziom płacić po prostu normalnie (możliwości jest wiele: pożyczka pod
                hipotekę własnego mieszkania czy mieszkania rodziców, kredyt konsumpcyjny,
                sprzedaż jakiejś własności), albo nie jest, to wtedy te osoby bawią się w coś w
                rodzaju ruletki - macie dostać duże pieniądze...Jak się uda. Jest piosenka
                ludowa z fragmentem "a jak się zbogacę, jutro wam zapłacę". Poza tym jeżeli
                biznes się powiedzie, to założę się, że właściciel pomyśli, że to przecież tylko
                dzięki jego geniuszowi i właściwie dlaczego miałby tym pomocnikom płacić jakieś
                nadzwyczajne pieniądze.
              • Gość: xx Re: inwestować pół roku życia w czyjś biznes??? IP: 213.25.195.* 08.06.07, 14:47
                > a gdzie w was duch kapitalizmu?:) wyobraznia przyszlych zysków?:)
                Powodzenia w szukaniu naiwnych. Przypuszczam, że te przyszłe zyski pozostaną jedynie w Twojej wyobraźni ;)
                Gdybyś podchodził uczciwie do przyszłych pracowników, to co Ci szkodzi utworzyć s.j. i mieć nawet 20 wspólników? (chyba, że nie chcesz się dzielić tymi wirtualnymi zyskami, a tym bardziej realnymi)
                • marcepanwro Re: inwestować pół roku życia w czyjś biznes??? 08.06.07, 15:02
                  > to co Ci szkodzi utworzyć
                  > s.j. i mieć nawet 20 wspólników?

                  nic nie szkodzi, tylko pytanie, czy kiedy starasz się o prace np. handlowca,
                  ksiegowej, kogokolwiek w firmie o ustabilizowanej płynności finansowej, to czy
                  zaczynasz negocjacje od tego, że chcesz byc wspólnikiem?:)

                  Skad wiesz ze to ja miałbym byc tym złym wyzyskiwaczem? specjalnie piszę
                  bezosobowo, bo chodzi o argumenty
                  • zatroskana_wyemancypowana Re: inwestować pół roku życia w czyjś biznes??? 08.06.07, 19:51
                    Sprawiasz wrażenie, że pojąłeś decyzje zanim jeszcze napisałeś tego posta.
                    Zrobiła się z tego jałowa dyskusja...
                    Tak czy inaczej - powodzenia :-)
              • 0tdr0 Re: inwestować pół roku życia w czyjś biznes??? 08.06.07, 15:31
                Tak swoja droga to praca za darmo (nie bedac wspolwlasicielem lub rodzina
                pracodawcy) jest niezgodna z prawem pracy. I mysle, ze PIP mialby tu wiele do
                powiedzenia. Nie mowiac o sadzie pracy, gdyby ktorys z pracownikow sie "rozmyslil".
    Pełna wersja