Gość: bibi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.06.07, 16:11
Mam mały problem. Pisałam już tu w wątku "jestem beznadziejna", teraz ciąg
dalszy ;)
Mam wieloletnie doswiadczenie zawodowe (w handlu, biurze), prawo jazdy B,
posiadam umiejetnosc interpretowania pism, swego czasu wdrazalam do zakladu
ISO 9000 (bylam audytorem wewnetrznym), jestem kreatywna, inteligentna,
skonczyłam 2 kierunki studiów. Nie będę się rozwodzic nad tym, że nie mam
pracy i jak długo, bo już się z tym pogodziłam.
W przyszm roku wyjezdzam za granicę, gdzie dostałam propozycję współpracy
(prowadzenie biznesu zgodne z moim wykształceniem zdobytym na studiach)
Pracuje tylko mąż i ledwo starcza nam na życie, muszę więc dorobic chociać
600-800 zl które pokryją mi prywatne lekcje angielskiego, paliwo na dojazd do
pracy i dołoże do jedzenia.
Wielu pracodawców udowodniło mi już jaka jestem niekompetentna, wielu nie
odezwało sie wcale, wielu też wymagało wiele, a placiło bardzo mało.
Postanowiłam więc zatrudnić sie na rok (do czasu wyjazdu) jako sprzątaczka. I
tu zaczęly sie schody.
Każdy patrząc na moje cv otwiera usta i zachowuje sie jak nie przymierzając -
ryba bez wody. Zaczynają się schody i pytania:
- dlaczego pani z takim cv, wykształceniem i doswiadczeniem chce sprzątać??
- jak to mozliwe, ze nikt pani nie zatrudnił?
- dlaczego ma pani problemy ze znalezieniem pracy? itd.
Naprawde, nie chce i nie mam ochoty juz nikomu tlumaczyc, ze powietrze uszlo
ze mnie jak z balonika, ze nie mam juz zamiaru nic nikomu udowadniac, ze chce
po prostu sobie dorobic sprzątając, by móc opłacić angielski i dołożyć do
jedzenia, bo za rok i tak już mnie tu nie będzie.
Podajcie prosze propozycje celnych odpowiedzi na te idiotyczne pytania, bo mi
juz ręce opadają.
Na stanowiska biurowe jestem za glupia i pleców nie mam, na sprzątaczkę za
mądra. Z czego mam życ?????