Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji

    IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.07, 22:36
    Cześć,

    Jestem ciekaw, czy znajdę pośród Was ludzi, którzy zrezygnowali
    z dobrze płatnej pracy na rzecz pracy, która zamiast pieniędzy
    w większym stopniu daje satysfakcję.

    Mam 30 lat i od czterech lat pracuje w dużej firmie jako analityk
    finansowy. Po 4 latach pracy mimo bagażu doświadczeń, uznania
    przełożonych i perspektyw na jeszcze więcej czuję kompletny
    bezsens swojego zawodowego życia.

    Czuję, że już nigdy nie będe mógł odejść od wykonywanego zawodu,
    bo mimo, że "30" kojarzy się wciąż z młodością, to jednak trudno
    mi wyobrazić siebie na nowo rozpoczynającego studia (a zawody
    w których czuję, że spełniłbym się - tego wymagają).

    Chciałbym usłyszeć od Was jak Wy wybrnęliście z takich sytuacji.
    Czy poszliście na żywioł i odwróciliście swojego życie o 180 stopni?
    A może znacie historię innych?

    Szczególnie interesują mnie historie gdy ktoś zmienił zupełnie
    swoje zawodowe życie.

    Gdybym przeczytał taki list cztery lata temu uznałbym, że facet
    szuka problemów ale teraz wiem już, że satysfakcja z pracy może
    dla niektórych z nas być bardzo ważna.

    Pozdrawiam Was,
    Robert
      • Gość: gość Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.07, 05:17
        Ja sama jestem w takiej sytuacji. Skończyłam studia ekonomiczne i po studiach
        podjęłam pracę w księgowości. Po kilku miesiacach wiedziałam, ze to nie dla
        mnie. Miałąm klopoty z utrzymaniem pracy, zdarzylo się, że przez rok jej nie
        miałam. Po czterech latach stweirdziłam, ze tak dłuzej byc nie moze. Znalazłam
        pracę (znow w księgowosci) ale jednoczesnie poszłam na nowe studia. Studiuje
        informatykę - to mnie interesuje i w tym chce pracować. Jak zaczęłam te studia
        mialam 28 lat, teraz w trakcie sesji konczącej pierwszy rok. Wiem co chce
        robic - chce programowac :) wiec dąże do tego.
        • Gość: mutant jejku ale śmieszne IP: *.telprojekt.pl 27.06.07, 19:46
          kobieto, prosze Cie, zrezygnuj z tych studiow bo marnujesz tylko czas :)
          • tetlian Re: jejku ale śmieszne 27.06.07, 19:58
            Zawsze można spróbować założyć własny biznes.
            • Gość: jan Re: jejku ale śmieszne IP: *.wsb-nlu.edu.pl 27.06.07, 21:32
              Jest o tym właśnie świetna książka... Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec - coś o tym,
              jak wyrwać się z wyścigu szczurów i sprawić, by to pieniądze pracowały na Ciebie
              a nie Ty na pieniądze:
              www.osiagacz.info/ksiazki/motywacja/bogaty-ojciec-biedny-ojciec.html
          • Gość: gość Re: jejku ale śmieszne IP: 195.69.81.* 28.06.07, 14:34
            jakie marnowanie czasu??jestem programistką i jest super
        • Gość: grzes Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.seattleu.edu 27.06.07, 23:20
          Dobrze zrobilas ze studjujesz informatyke. W tej dziedzinie bedziesz
          przebierac w ofertach pracy i bedziesz mogla znalesc swoje nisze czy to bedzie
          programowanie dla biznesu, albo database development lub cos innego. Powodzenia.
          • Gość: żal Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.cst.tpsa.pl 28.06.07, 15:39
            co za śmieszny grzesiu. znaleźć swoje nisze, database ddevelopment albo coś
            innego. jaka jest twoja nisza grzesiu? ile tych baz napisałeś?
            • Gość: Zadra Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.be.jnj.com 28.06.07, 15:54
              Ty jak masz żal to idź sie wyżal a nie dołuj innych. Sam jesteś śmieszny z
              takim podejsciem. Przepraszam nie smieszny ale żałosny. Może byś zapodał coś
              konstruktywnego...nie podoba się to idź do innej piaskownicy.
      • absolwencina mam pytanie; 25.06.07, 08:54
        za dużo to ja tobie nie poradzę, mam to szczęście, że uwielbiam to co robię,
        dokonałem dobrego wyboru - po części były to dobre rady rodziny, po części
        fuks;

        nie wiem czy dobrze zrozumiałem twój post, ale piszesz, że przłożeni ciebie
        doceniają, dobrze zarabiasz, czyli jesteś dobry w tym, co robisz;

        jak w takim razie można być dobrym w czymś, czego się nie cierpi;
        • Gość: Robert Odpowiedz IP: *.mokate.cz 25.06.07, 09:04
          Czesc,

          Wierz mi, ze mozna byc dobrym w czyms czego sie nie
          lubi. Wystarczy miec poczucie obowiazku i... po
          prostu trzeba sie czyms w zyciu zajmowac. W koncu
          jestem mezczyzna. Po prostu marze o odnalezieniu
          w tym co robie satysakcji.

          Pozdrawiam Ciebie,
          Robert
          • zeberkaa Re: Odpowiedz 25.06.07, 09:47
            To nie przywilej mężczyzny :)
            To chyba nie "poczucie obowiązku". Niektórzy juz tak maja że kręci ich bycie dobrym w tym co im powierzono. To daje pewną radość z wykonywanej pracy. Niestety tacy ludzie wypalają się chyba szybciej. Kiedy przychodzi ta łatwość granicząca z rutyną, nie ma już radości z pracy nad pracą i zaczyna się kanał.

          • absolwencina Re: Odpowiedz 25.06.07, 09:53
            "Po prostu marze o odnalezieniu w tym co robie satysakcji"

            to w takim razie, co tobie może tą satysfakcję przynieść, jaki rodzaj pracy ?
            jeżeli sam nie jesteś pewien - może udaj się po poradę do fachowca, który
            pomoże tobie zdefiniować twoje predyspozycje zawodowe;

            masz rację - coś trzeba w życiu robić, aby na chleb zarabiać, ty coś robisz, a
            chciałbyś robić COŚ innego, co tobie przyniesie satysfakcję;

            trzeba wielkiej odwagi i wytrwałości, aby po 30 - tce zmieniać, przewracać do
            góry nogami tak ustatkowaną sytuację zawodową, jaką ty sobie wypracowałeś;

            powodzenia;
            • Gość: Mira Re: Odpowiedz IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.06.07, 10:06
              Przeciez kolega napisał że jest pewna dziedzina w której by sie widzial, a to juz dużo.
              Nie wiemy ciągle o jego sytuacji rodzinnej, bo jeśli założył rodzine to przede wszystkim powinien porozmawiać z partnerką :)
            • Gość: aga Re: Odpowiedz IP: 217.30.157.* 28.06.07, 14:26
              a mnie się wydaje że ty się po prostu znudziłeś swoją pracą, potrzebujesz
              jakiejś zmany, może wyjazd, dłuższy urlop i odsapnięcie od monotonii pracy, albo
              skoro tak cię cenią w pracy to pewnie nie będą chcieli cię stracić i możesz
              swobodnie podyskutować nad jakimś przeniesieniem, nowym wyzwaniem ale w innej
              dziedzinie
              wiesz, w nowej pracy, w nowej dziedzinie też po 4 latach możesz dojść do
              wniosku, że to nie to
              powodzenia
          • Gość: Mira Re: Odpowiedz IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.06.07, 15:58
            Tak sobie pomyślałam, że jak będziesz starym już człowiekiem, to możesz żałować
            że nie spróbowałeś.
            Z wiekiem /zwłaszcza trumny/ wspomnienia o spokojnym, dostatnim życiu są jakby
            mniej wartościowe. Zaczyna się żałować tego, czego sie nie zrobiło :)
      • Gość: Mira Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.06.07, 09:05
        Cześć Robercie, doskonale Cię rozumiem. Jakoś tak naukowo udowodniono, że prace powinno sie zmieniać co 3 lata i coś w tym jest. Potem zaczyna się powolne wypalanie zawodowe. Pewnie dla tego faceci po czterdziestce rzucaja zony, kupuja motor, skóre i zaczynaja drugą młodość.
        Kobiety żyją inaczej, dziela swój czas między pracę, dom, dziecko, wiec praca nie jest elementem dominującym, z facetami jest gorzej.
        Niemniej ja róniez jestem w takim podobnym punkcie. Co prawda jestem sporo starsza i czasowo bez pracy, ale juz wiem, że za żadne skarby nie wróce do papierów w biurze.
        Równiez jest to dla mnie trudne i nie bardzo wiem jak to ugryźć, dodatkową barierą jest to, że mam rodzinę, wiec nie jestem juz sobiepanem.
        Co moge Ci doradzic? Próbuj łagodnego przejscia. Może te Twoja nowa dziedzinę jesli się da, potraktuj na razie hobbystycznie, probuj się dokształcać na boku, daj sobie czas. Moze już nie będziesz najlepszym i najbardziej zaangażowanym pracownikiem w firmie, ale byc może szczęśliwszym. Czego Ci życzę.
        Pamietaj ze życie masz jedno i pieniądze zapewniajace zakup nowej bryki i czego tam jeszcze, nie są w stanie zastąpić tego zycia.
      • akondze Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 25.06.07, 09:45
        Musisz się zastanowić, czy ta inna praca da ci tę wymarzoną satysfakcję...
        Przez jakiś czas może można ciągnąć obie rzeczy jednocześnie i się przekonać..
        tak czy inaczej życie jest tylko jedno, a nawet jak rzucisz tę pracę w
        finansach, to przecież z głodu nie umrzesz...

        ----------
        ...skwak?
        • anula36 Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 25.06.07, 11:09
          a wiesz co innego daloby ci satysfakcje, jaki zawod, rodzaj pracy? czy to tylko ulotne poczucie ze wszedzie lepiej gdzie nas nie ma?
      • Gość: A Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: 205.223.239.* 26.06.07, 10:55
        Chetnie bym zrezygnowala z pracy. IT juz mnie nie bawi. Chcialabym robic cos,
        gdzie jest wiecej "akcji" i cos co bedzie mnie bardziej interesowac.

        Problem jest jeden, musze ciagle przynosic podobna kwote pieniedzy do domu pod
        koniec miesiaca, raczej nie moge pozwolic sobie na totalne szalenstwo, bo
        planuje kupno domu i to mnie wiaze. Potem bedzie wiazal mnie kredyt i tak w
        kolko bede niewolnikiem pieniedzy.

        Myslalam o zostaniu agentem nieruchomosci (nie w Polsce). Inne moje pomysly
        odpadaja ze wzgledu na wieloletnia edukacje i poczatek od zera w wieku ponad 30
        lat. W przypadku wejscia w dzialke nieruchomosci moglabym zrobic kurs wieczorowy
        i zaczac prace w weekendy, w lecie jest duze zapotrzebowanie na agentow
        weekendowych. Ale tez nie jestem do konca pewna, czy to zapewni mi satysfakcje.
        Byc moze inne zawody wcale nie sa takie porywajace, tylko wydaja sie byc takie,
        jak nie pracuje sie w nich.

        Takze nie Ty jeden masz takie dylematy. Problem polega na zdobyciu sie na taka
        zmiane. Gdyby nie ograniczenia finansowe na pewno bym to zrobila.
        • koszalek_opalek1 Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 27.06.07, 21:36
          A propos kursów odnośnie nieruchomości, to jeden szczególnie wymiata. "W jaki
          sposób sfinansować zakup nieruchomości z minimalnym lub zerowym wkładem?":
          tinyurl.com/2vzs7k
      • mahadeva Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 26.06.07, 18:31
        Ale mozesz przeciez studiowac zaocznie. Masz pewnie wolny czas, ktory mozesz
        wykorzystac na to, co lubisz? Ja tez teoretycznie mam dobra prace, ale ciagle
        mi brakuje kasy... Nie wyobrazam sobie, zeby ja rzucic, bo skad bym wtedy miala
        na chleb?
      • mamadwojga Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 26.06.07, 19:18
        W wieku 28 lat rozpoczęłam KOMPLETNIE inne studia, zmieniając swój zawód o 180
        stopni. Teraz mam pracę która mnie satysfakcjonuje i na dodatek wykorzystuje OBA
        fakultety. Czyli pierwszy na marne nie poszedł, a wręcz przeciwnie- podniósł
        moją wartość, w pewnym sensie, bo mało jest osób które i humanistyczne i
        techniczne są :-).
        A tak w ogóle to uważam że trzeba spełniać swoje marzenia i jeśli obecny zawód
        gniecie jak kamień w bucie to należy go zmienić. Nawet poświęcając kilka lat na
        przekwalifikowanie.
      • Gość: starycynik Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.dhcp.uno.edu 26.06.07, 21:35
        Kup mieszkanie lub dom na kredyt to rozterki znikna jak reka odjal.
        • Gość: nikka Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.icpnet.pl 27.06.07, 18:43
          Zrobiłam dokładnie to o czym marzy założyciel wątku. Pracowałam przez 7 lat w
          kancelarii radców prawnych jako prawnik. Po latach dobiło mnie obciążenie
          psychiczne zwiazane z tą pracą. Przestało mi się chcieć cokolwiek, nie
          widziałam sensu w tym co musiałam robić. Odechciało mi się być prawnikiem.
          Odeszłam tak naprawdę nie mając pojęcia co mam z sobą zrobić - jedyne co
          umiałam to "prawnikowanie".
          Większośc pukała się w głowę. Recesja na rynku, prawników w bród a pracy mało,
          a ja mam ciepłą posadkę w dobrze prosperującej kancelarii, z której nikt mnie
          nie mial zamiaru zwalniać.
          no ale ja czułam że zwariuję jak czegoś nie zrobię.
          W tej chwili pracuję w organizacji pozarządowej, zupełnie inna bajka... Łączę
          wiedzę prawniczą z umiejętnościami kierowania ludźmi (okazało się ze takowe
          posiadam hehe).
          wymagało to odwagi, nie powiem, ale podpowiem, ze zaczynałam od wolontariatu w
          tej organizacji, nie myśląc o pracy tam na stałe. Po paru latach kiedy
          szefostwo organizacji dowiedziało się że jestem "wolna" zawodowo zaproponowalo
          mi etat. Nie mam słów żeby się nachwalić. Pracuję tam ponad 2 lata i cały czas
          odczuwam taką satysfakcję jakiej nigdy nie odczuwałam w poprzedniej pracy.
          Polecam i życzę odwagi :)
      • za.i.przeciw Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 27.06.07, 19:26
        Nie każdego można forsą kupić ;)
      • Gość: ja Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.magma-net.pl 27.06.07, 19:28
        Ty to masz dobrze! Zorientowwałeś się o tym, że to co robisz nie odpowiada Ci a
        ja mam ponad 40 lat i dopiero mam dosyc tego co robie!!!To znaczy zorientowałam
        sie duzo wczesniej, ale wciąż brak było odwagi na zmianę pracy, nie mówiąc juz o
        zmianie zawodu...A teraz?Troche pracuję, trochę nie i właściwie zabrnęłam w
        ślepy zaułek bo teraz to i nawet nic nie chce mi się już zmieniac...Takie tam
        wypalenie chyba. Do tego mało zarabiam, zeby dopełnic obrazu. A więc jesli
        nudzisz się w robocie, a do emerytury masz jeszcze 35 lat!! to zmieniaj coś póki
        czas. Może właśnie z doza ostrozności(nie wiem jak tam Twoje finanse), studiowac
        zaocznie, robić jakies kursy etc,. szukac czegoś dodatkowo, co Cię interesuje i
        do dzieła! W dodatku jesteś facet a dla faceta robota to podstawowa rzecz, w
        której się realizuje. Ja jestem kobietą, mam rodzinę wiec i jakąś
        odskocznię.Pozdrawiam. I życze powodzenia.
      • Gość: surprised Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: 87.238.80.* 27.06.07, 19:52
        cześć,

        W moim przypadku było tak, że miałem dość pracy w IT. Pracowałem w jednej firmie
        przez 5 lat. Pod koniec była to praca zdalna co zdecydowanie nie odpowiadało mi.
        Lubie kontakt z ludźmi, a pod koniec pracowałem po prostu ze swojego domu i
        innego miasta gdzie poza swoją kobietą nie znałem prawie nikogo.

        Nie byłem jednak do końca pewien co chciałbym robić innego. Zastanawiałem się
        nad otwarciem firmy. W końcu podjąłem decyzję, że muszę się zwolnić żeby nie
        oszaleć. Wydawało mi sie też że będąc bez pracy odpocznę od stresu który miałem
        pracując i że będzie mi łatwiej dojść do tego co chcę robić tak naprawdę. Nie do
        końca się tak stało, bo po pól roku nadal nie byłem pewien. Nie doszło też do
        założenia firmy. Żyłem wówczas z oszczędności. Wtedy też moja dziewczyna
        przekonała mnie żeby spróbował wyjazdu do Irlandii. Mieliśmy znajomych którym
        powiodło się w UK, więc pomyśleliśmy że może warto by spróbować w Irlandii.

        Wkrótce potem z duszą na ramieniu pojawiłem się w Dublinie. Nie znałem tu
        nikogo, mieszkałem pierwsze dwa miesiące w hostelu. Szukałem pracy poza IT. Nie
        było jednak łatwo, więc w pewnym sensie ugiąłem się i zacząłem wysyłać także CV
        do firm IT. Po ponad dwóch miesiącach znalazłem wreszcie dość sensowną pracę -
        jako ochroniarz w małej strefie ekonomicznej. I potem też dostałem także ofertę
        pracy w firmie IT. Firma duża, ciekawi ludzie więc stwierdziłem że zobacze jak
        będzie.

        Pracuję więc ponownie w IT. I o dziwo tym razem podoba mi się. Myślę, że na
        pewno jednym z powodów są ludzie którzy tutaj pracują. Chodzi mi o
        współpracowników. Jest bardzo dobra atmosfera. Także z szefami są zupełnie inne
        relacje.

        Dziwne to wszystko prawda? Wydawało mi się że mam dość IT, a tymczasem okazuje
        się że miałem dosyć poprzedniej firmy, a w innej mogę być zadowolony.

        Tak na marginesie to przeczytałem kiedyś w pewnej książce zdanie "wszystkie
        decyzje dotyczące istotnej zmiany czegoś w moim życiu okazały się bardzo dobre".
        Prawdę mowiąc to mogę podpisać się pod tym zdaniem. Myślę, że jeśli źle czujemy
        się w życiu to jest to sygnał od naszej podświadomości że trzeba coś zrobić.
        Wiadomo że lubimy być leniwi i bojaźliwi, ale jeśli jest źle to po co się tego
        tak kurczowo trzymać?

        pozdrowienia i powodzenia,
        surprised
        • macine123 Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 27.06.07, 23:05
          Witam,
          prawdą jest że ludzie tworzą firmę a nie budynki. U mnie odwrotnie troszkę, bo
          praca spokojna i przyjemna tylko mało płatna była.
          Ja pracuję w zawodzie od 5 lat. Zmieniłem pracę ok. 1/2 roku temu ze względów
          finansowych (na pracę lepiej płatną). Firma w której wcześniej pracowałem
          bardziej mi się podobała, teraz mam gorszą atmosferę, nawet niektórzy nie chcą
          ze mną rozmawiać i jak znów będę chciał zmienić pracę to zmienię. Tak naprawdę
          poszedłem do gorszej firmy za lepsze pieniądze. Cóż, ponosiłem ryzyko i ponoszę
          dalej i każda decyzja jest opatrzona jakimś ryzykiem.
          Ale chciałem coś zmienić i zmieniłem to.
          Podpisuję się pod zdaniem "wszystkie decyzje dotyczące istotnej zmiany czegoś w
          moim życiu okazały się bardzo dobre".
        • Gość: A Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: 78.32.65.* 27.06.07, 23:19
          Dlatego ja na razie probuje zmienic prace pozostajac w IT. Na poczatku podobalo
          mi sie w obecnej firmie, ale niestety ich strategia na przyszle lata skierowala
          mnie na nieco boczne tory i zaczelo byc mi zle.
          Ludze sie, ze znajde cos bardziej dynamicznego i zachce mi sie znowu uczyc
          czegos nowego.

          Jesli w kolejnej firmie dojde do wniosku, ze IT jest juz nie dla mnie, to wtedy
          pomysle o zmianie zawodu.

          Odnosnie wczesniejszego postu dot. pracy dla organizacji pozarzadowej -
          pracowalam kiedys w organizacji charytatywnej (takiej sporej i dobrze
          zorganizowanej), ale niestety w takich organizacjach IT jest tylko kosztem, nie
          przynosi zadnych pieniedzy, wiec jest na z gory przegranej pozycji i trudno
          wykrzesac entuzjazm dla kolejnych ograniczen i pracy na starym
          sprzecie/technologi. Byc moze w innych dzialach bardziej widac efekty pracy i
          jest z tego satysfakcja. Przed podjeciem tej pracy, tez myslalam, ze to bedzie
          super i bede miala dodatkowa satysfakcje, poza zawodowa.
      • Gość: Pawel Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.popl.cable.ntl.com 27.06.07, 21:04
        Wyjedz za granice, to jedyna droga. Jestem w Londynie 3 lata i tutaj nikt nie
        uwaza cie za za starego, jesli w wieku 30 lat podejmiesz studia a jezeli ktos
        zaklada rodzine np. w wieku 35 lat, to tez nikt nie robi glupich komentarzy.
      • Gość: IGA Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.chello.pl 27.06.07, 23:03
        Witaj Robercie, no to chyba ja jestem taką osobą :) Etat kierownika (pensja
        3.500 zł) - praca ciekawa ale po 4 latach zrobiła się nudna, ciągle to samo. W
        czasie Swiąt Bożego Narodzenia (czas przemyśleń) przyszło mi do głowy coś
        takiego: jestem sama, mam 37 lat, skończyłam niedawno studia, które podjęłam
        żeby coś zmienić w życiu, mam dobrze płatną ale monotonną pracę - i co? Tak już
        zostanie? Nie! Najpierw życie prywatne - poznałam przez internet fajnego
        chłopaka, zaryzykowałam i udało się. Później życie zawodowe - złożyłam
        wymówienie. Za otrzymana odprawę kupiłam bilet na samolot do Londynu. Jadę za
        tydzień. Moja druga połówka już tam jest. Zaczynam pracę w hotelu i nie bedzie
        to posadka kierownika ha ha ha ale.... jestem szczęśliwa. Zaczynam od nowa, z
        walizka pełną ciuchów i ksiażek - uda się na pewno. A jeśli nie bedzie mi się
        tam podobało... Holandia to też piękny kraj. Pozdrawiam wszystkich, którym się
        udało na emigracji.
      • bazyl33 Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 28.06.07, 00:08
        jestes jeszcze w wieku takim ze mozesz osiagnac sukces w zawodzie ktory lubisz.
        Mieszkam w Kanadzie od 20 lat przez lata projektowalam ciuchy, az pewnego dnia
        postawowilam ze wroce do szkoly i skoncze dietetyke i przy okazji poducze sie
        angielskiego.lepiej cos zmienic niz potem zalowac przez cale zycie. Pracujesz
        zeby zyc, anie zyjesz zeby pracowac to takie tutejsze powiedzenie. Tutaj w
        Kanadzie 90% ludzi zyje zeby pracowac.Zasznij moze studiowac na pol etatu i sie
        wtedy zorientujesz co dalej.
      • estta1 Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 28.06.07, 00:25
        Hej
        Każda radykalna zmiana wymaga odwagi ale przede wszystkim motywacji i
        konsekwencji. Dla mnie tym wszystkim było dziecko. Miałam dość pracy po 10
        godzin co z tego ze dobrze płatnej skoro czułam sie tam jak przedmiot do
        robienia wyników dla firmy. Zero satysfakcji - frustracja, poczucie ze życie
        nie ma sensu, że moja opiekunka zna lepiej ode mnie moje dziecko. Wychowuje je
        sama wiec podwojny stres bo przeciez z czegos trzeba zyc, pomóc nie ma kto,
        wesprzec tez. Cztery lata przygotowywałam sie na zmiane w swoim zyciu i teraz
        jestem w tym punkcie jaki sobie wyznaczylam - odprowadzam corke do szkoly mam
        czasu ugotowac obiad i zjesc go wspolnie rozmawiajac o wszystkim mam czas na
        basen na rower na ksiazki. Mam swoja firme w zupelnie innej dziedzinie niz
        zawod, planuje budowe domu z ogrodkiem ludzie dziekuje Bogu ze mam dziecko i ze
        jestem taka uparta. I moco wierze ze jeszcze troche i sam bedziesz wiedzial co
        i ajk zmieniac, zawsze mozesz zaczac metoda malych krokow korygujac plany po
        drodze. A jesli masz rodzine to miej ja po swojej stronie wtedy juz bedzie z
        górki.
      • Gość: tak zrobiłam Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 00:25
        Cześć. Byłam jeszcze starsza niż ty teraz, informatyk, dłuższy staż pracy
        (programowanie, wydawnictwo, poligrafia, jakieś poważne stanowiska
        kierownicze), pensja ponad 5 na rekę, jakieś zlecenia dodatkowo, ale nudy, w 38
        wiośnie życia zaczęłam studia na AWF - fizjoterapia, już je skończyłam, miałam
        stypendium naukowe, dużo nauki itd., cały czas pracowałam jako informatyk, mam
        rodzinkę, teraz jestem baaaardzo zadowoloną pania rehabilitantką za malutką
        pensję w państwowym szpitaliku. Mało kaski, ale jaka radość w pracy, super,
        bardzo to lubię robić, oczywiście nie obejdzie się bez chałtur w poprzednim
        zawodzie, bo na tamte tematy dużo wiem, więc korzystają z moich usług, ale ten
        nowy zawód właśnie jest czymś takim co odwrócił moje życie zawodowe o jakieś
        179,9 stopni. Zrób to, studia robione potem dają ogromną frajdę, świadomie je
        wybierasz, lepiej wiesz czego oczekujesz, więcej doczytasz itd. Warto w każdym
        razie pójść do przodu, więcej doświadczeń, łatwiej podejmować ryzykowne
        decyzje. Rutyna, nawet za dużą kasę okropnie marnuje życie.
        Pozdrawiam, Starsza niż Ty.
        • Gość: Arch Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.aster.pl 09.07.07, 23:09
          Coś fantastycznego. Przywracasz wiarę w ludzi.
          Ja jestem bardzo blisko decyzji, żeby skończyć z tym co teraz robię. Mam 26 lat,
          "robię" w reklamie. Kreatywny, kupa kasy, brudne klimaty. Męczy mnie to. Z
          wykształcenia jestem też archeologiem. Planuję wyjazd do Irlandii albo Szkocji
          żeby w tym pracować. Pozdrawiam.
      • Gość: takijedengosc Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 00:42
        czesc,
        od "zawsze" jestem na swoim i ciagle zmieniam zawody - ogolnie humanista panie
        jestem - i gdym tego nie robil to albo bym oszlal albo oszalal
        co mi to daje;
        - zawsze mam prace (jak nie wychodzi z jednym ro wychodzi z drugim)
        - robie zwykle co chce, co mnie bawi, co ciekawi = czasami tylko mam problem z
        deyzja co naprawde chce :)
        - nie nudze sie

        jest taka hostoria o umierajacym ojcu co powiedzial synowi;
        - syny, nigdy nie bedziesz w zyciu zalowal jednej rzezcy...
        - jakiej? - zapytal syn
        - tego ze spedziles za malo godzin w pracy...

        ja bym do tego dodal, ze jako iz wiekszosc twojego swiadomgo zycia to praca -
        to jesli jej nie chcesz, nie lubisz to... takie zycie jest do dupy

        to go nie ma

        i choc jest to moze doskonaly sposob na niesmiertelnosc - nigdy nie umrzesz bo
        nigdy nie zyles - to jednak nie polecam

        czy wyobrazasz sobie siebie za pare lat jak to robisz?

        jesli nie... to...

        wyobraz sobie co chcesz robic za kilka lat i zrob to

        pzdr
      • Gość: miu Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.fbx.proxad.net 28.06.07, 01:04
        Mialam 28 lat, swietna pozycje w pracy i naprawde duze skucesy. Jednoczesnie
        zdawalam sobie sprawe, ze znam juz swoje zycie zawodowe do konca i ze bedzie
        juz tylko dzien swistaka.
        Postanowilam skonczyc jeszcze jedne fakultet. Zeby to zrobic, musialam...
        nauczyc sie od podstaw, od "dzien dobry", nowego jezyka, tego w ktorym
        zamierzalam studiowac.
        Wzielam bezplatny urop. Jezyka sie nauczylam juz w tamtym kraju. Studia
        skoczylam. Calkowicie zmienilam swoje zycie.
      • inessta Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 28.06.07, 07:15
        Mój brat jest dobrym przykładem na zmianę o 180 stopni. Skończył technikum
        samochodowe, potem błąkał się po zachodzie pracując w różnych miejscach i
        firmach. Kiedyś przypadkiem przeczytał ogłoszenie o naborze do Straży
        granicznej.Miał wtedy 34 lata. Na egzaminie sprawnościowym dużo młodsi koledzy
        nazwali go "dziadkiem" i mocno wątpili w jego kondycje i umiejętności. Wielu
        odpadło po pierwszej serii, on przeszedł z jednym z najlepszych wyników. W
        szkole Straży granicznej też był najstarszy, ale poszło mu ok. Teraz już pracuje
        od kilku lat na granicy i ma sie dobrze. Robi to co lubi, ma satysfakcję z tego.
        Przełożeni go chwalą i ma szanse na awans. W dodatku spełnił swoje marzenie z
        młodości, zaczął studiować na AWF ( zaocznie). Kończy już drugi rok z bardzo
        dobrą lokatą. Widzisz, Robercie, w każdym momencie życia jest dobry moment, do
        tego ,żeby zrealizować swoje marzenia i jeśli nie masz satysfakcji ze swojej
        pracy to szybko uciekaj!!!życzę Ci wytrwałości i wiary w to że Ci się uda. Nie
        polecam Ci zrywania od razu wszystkich więzi ze swoją pracą. Może zacznij
        studiować zaocznie i powoli przyzwyczajaj się do nowego zawodu? Potem będzie Ci
        łatwiej zmienić pracę, na taką która Cię usatysfakcjonuje.Powodzenia!!!!
      • bonzee33 Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 28.06.07, 08:06
        Ja nigdy nie mialam problemow z rzuceniem dobrze platnej pracy :-)(sporo sie
        przemieszczam miedzy krajami) ale tez nigdz nie mialam problemow ze
        znalezieniem dorze platnej pracy.. Ja ma ten problem, ze juz mi sie dluzej na
        kogos nie chce pracowac (coraz mniejsza mam ucieche z wykonzwanej pracy, juz
        nawet kontrakt w samej Szwajcarii smakuje mi jak bulka z maslem...Jak sobie
        przypomne moje zaangazownie w projekty tak np. dwa lata po studiach, kiedy to
        w niedziele z wlasnej woli wsiadalam w samochod i jechalam do firmy z usmiechem
        na ustach, bo to co robilam bylo poprostu cholernie interesujace...
        Ja probuje obecnie rozkrecic wlasna firme (mam naprawde z tego frajde, przez
        najblizsze trzy miesiace czeka mnie praktczynie tylko pisanie oprogramowania,
        ciagle jeszecze pracuje na kontrakcie wiec czasowo troche ograniczona jestem...
        A mam pomysl jeszcze tak na 3, 4 wlasne firmy :-).. a najwaznejsze ze sprawia
        mi to znowu wielka frajde :-)
        • knockedoutloaded Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 28.06.07, 08:35
          czesc
          cztery lata temu zrezygnowalem z pracy. Ostatnia pensja 12800zl. W tamtej firmie
          pracowalem ponad dziewiec lat i odczuwalem typowe objawy wypalenia. Brak wyzwan,
          rutyna, nieciekawe uklady... Decyzje o odejsciu podjalem nie majac zadnych
          nowych propozycji. Wyjechalem z Polski, dwa lata mieszkalem w Nepalu (zona miala
          tam kontrakt). Po powrocie kupilismy dom w gorach i od tego czasu zajmuje sie
          jego remontem, wynajmuje pokoje, uprawiam ogrod, renowuje meble. Moze w
          przyszlosci wroce do "prawdziwej" pracy, moze nie, zycie pokaze. W pewnym
          momencie zadalem sobie pytanie - ile trzeba miec zeby moc powiedziec - wystarczy?
          Pozdrawiam i zycze satysfakcji z zycia.
      • temeko1 Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 28.06.07, 08:37
        a ja chciałabym zakładać ogrody..... ale nie mam odwagi rzucić pracy i otworzyć
        własnej firmy, bo dzieci, bo mąż może stracić pracę
        gratuluję Wam odwagi!
      • Gość: thropom Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 08:38
        mozna wszystko zmienic nie jest wazny wiek licza sie chceci. w wieku 35 lat
        rzucilem prace by po miesiacu dostac telefon od innego pracodawcy z lepsza
        oferta. podjelem studia na ktore nigdy wczesniej nie mialem czasu, zmienilem
        kompletnie wszytko w swoim zyciu
      • klein4400 Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 28.06.07, 08:48
        Też mam już dość, za kilka miesięcy rzucam tą pieprz*ną pracę;
      • cosma2001 Re: Rzucenie pracy w poszukiwaniu satysfakcji 28.06.07, 09:13
        Cześć!

        Rzuciłem pracę w międzynarodowej korporacji, ale w taki sprytny;) sposób, że
        jeszcze wyniosłem dobrą odprawę. Już od ponad roku jestem wolnym i szczęśliwym w
        tej wolności człowiekiem. Kasę zainwestowałem, a za procenty realizuję marzenia
        i nadrabiam utracony czas. Marzenia to podróże, czytanie książek - półkowników,
        lunche w miejscach o których jako niewolnik nie miałem pojęcia, spotkania,
        unikanie czegokolwiek co jest związane ze stresem. DOLCE VITA.

        Dla auto-ściemy kupuję poniedziałkową Wyborczą, odwiedzam portale pracowe, ale
        natychmiast przychodzi wspomnienie tego... do czego już nie chcę wracać.

        Oczywiście jestem za młody na rentiera. POWOLI DOJRZEWAM DO CZEGOś WłASNEGO.
        "Powoli" tzn. mam pomysły, ale jeszce ich nie wizualizuję;) JEZELI JEST KTOś NA
        DOJRZALSZYM ETAPIE, CHęTNIE DOłąCZę JAKO UDZIAłOWIEC I PRACOWITY PARTNER.

        Pozdrawiaki!
    Pełna wersja