Gość: rebel Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja..;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 17:13 z tego punktu widzenia, zaczynam się zastanawiać czy aby praca nie jest jedyną szansą na niemyślenie..;/ biorąc pod uwagę tego, że obecnie jest źle, zaczynam się zastanawiać, jak udało mi się przeżyć poprzednią zimę w jednym kawałku..;| no ale nic, koniec tych dygresji... marzenie o zawodzie logistyka chyba jednak, tak jak wszystko w tym życiu, zostanie spopielone doszczętnie, a cząsteczki rozbite na atomy zanihilowane do postaci cząstek elementarnych..;/ wychodzi na to, że jednak nikt nie zaufa humaniście, który pragnie zliczać kolumny liczb i tworzyć tabele przestawne..;/ tak więc co pozostaje? żeby chociaż była ta renta inwalidzka............ Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja.. 29.08.07, 17:33 żeby chociaż była ta renta inwalidzka............ zaburzenia psychiczne ( do ktorych nalezy depresja) kwalifikuja do renty inwalidzkiej. Trzeba tylko miec gruba dokumentacje medyczna, wiec warto zaczac juz teraz. Chociaz nie wiec czy to nie jest tak ze jesli niepelnosprawnosc powstala po 18 rz nie trzeba miec jakiegos stazu pracy.Jesli przed mozna dostac rente socjalna w oszamiamiajacej kwocie ok 500 zl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja.. IP: *.ztpnet.pl 29.08.07, 17:35 Wiesz rebel, mi się wydaje, że Ty masz za wysoko postawioną poprzeczkę. Wiem, to przykre, ale skoro 2 lat od ukończenia studiów nie podjąłeś żadnej pracy to niestety nie powinienes sie porywac z motyką na słonce i szukac zatrudnienia w wybranym zawodzie, tylko tak jak Ci wczesniej juz radziłam, wziąc cokolowiek, odbić się od dna, miec jak wpis w CV, w rubryce "przebieg pracy zawodowej", a potem ewentualnie myslec o swoim wymarzonym zajęciu/zawodzie. Naprawdę rebel, zatrudnij sie gdzies, nie patrz na nic tylko zrób coś bo widze ze jak na razie masz strasznie nierealistyczne i wyidealizowane wyobrazenie o pracy zawodowej. Rebel, zejdz na ziemię bo inaczej będziesz się odrealniał coraz bardziej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 17:42 1)tzn. że można jeszcze bardziej? :) 2) tzn. że każdy po studiach musi przejśc przez akwizycje, sprzedaż obsługę klienta ....ewentualnie pilnowanie sklepu w charakterze ochroniarza? smutne..:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja.. IP: *.ztpnet.pl 29.08.07, 22:41 Nie każdy. Osoby obrotne, przebojowe, nastawione na osiągnięcia, na cel; jak również ci szczęściarze posiadający znajomości nie muszą schodzić poniżej pewien poziom. To się jednak nie tyczy ludzi nie posiadających siły przebicia, takie niestety powinny brać co podleci (zeby nie byc całkiem na lodzie) i niewazne czy są po studiach czy nie, teraz studia ma prawie kazdy więc nie jest to znowu taki rarytas, a poza tym skoro tylu nas jest to nie mozemy przeciez wszyscy byc dyrektorami, prezesami, posłami bo by zwyczajnie miejsc nie wystarczyło. Trzeba schowac ambicje do kieszeni i pogodzic się z losem. Ale ja juz nie wiem, co z Tobą jest rebel, boisz się tak strasznie opinii otoczenia, ze nie zajmujesz jakiegos prestizowego stanowiska po swoich studiach (a kilkuletniego bezrobocia sie nie wstydzisz) czy po prostu rebel, przyznaj się do tego, n i e c h c e Ci sie pracowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 00:57 a) chce się pracować... b) niech już będzie żem wybredny...;/ i marzy mi się głupkowi praca umysłowa... c) studia studiom nierówne....jeśli wszyscy się zgodzą na to by zrównać wartość dyplomu, za 10 lat w sejmie będą zasiadać idioci, tyle że z dyplomami...:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 17:40 Lepszy rydz niż nic Anula, lepszy rydz...... Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat 29.08.07, 18:17 no to do roboty - krok 1 - wizyta u psychiatry i podjecie leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 20:16 albo widoczne samookaleczenie.... wtedy ZUS nie będzie mieć innego wyboru, jak tylko rentę przyznać... Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat 29.08.07, 20:20 tu sie mozesz baaaardzo zdziwic. Slynna byla sprawa nie przyznania renty facetowi bez obu nog. Poza tym przeciez poki co masz swoj prywatny ZUS:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 20:40 wiesz, może i jestem dziwny, ale jakoś nie lubię być ani bagażem ani obciążeniem dla innych osób..;/ a jest i dygresja nowa - wydaje mi się że jestem największym nieudacznikiem na tym forum...no ale przynajmniej nareszcie jestem w czymś najlepszy..:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anula36 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.fdk.airbites.pl 29.08.07, 21:05 rencista jest obciazeniem dla wszystkich podatnikow, to cie nie przeraza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 00:53 ku Twojemu zadośćuczynieniu w tej materii, będę mieć nogę jak kapitan John Silver...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mała_mi Do :Rebel IP: *.gemini.net.pl 31.08.07, 21:38 Rebel dobrze rozumie Twój stan, też szukałam długo pracy miałam różne przeboje po drodze.Przez brak pracy wpadłam w depresje połączoną z nerwicą - w dzień nic mi się nie chciało,życie wydawało mi się bez sensu a w nocy nie mogłam spać - ciągle sie zadręczalam czarnymi myślami - że to sie nigdy nie zmieni, że nie znajdę nigdy pracy, że się staczam. Aż któregoś ranka , po trzeciej z rzędu nieprzespanej nocy stwierdziłam ze idę do lekarz bo dłużej nie wytrzymam . I tak mimo wielkich obaw wylądowałam u psychiatry. Lekarz dobrze dobrał mi leki i po 2 tygodniach zaczełam odczywać poprawę. Pomału wrócała energia do życia, czułam się coraz lepiej. Zaczełąm biegać, planować każdy dzień tak żeby go jak najlepiej wykorzystać (wszystko w punktach spisywałam na kartce)Pewnego dnia dojrzałam do decyzji że chce iść do jakiej kiolwiek pracy - nie ważne czy to będzie sporzątanie, market, opieka nad dzieckiem czy ulotki. A wcześniej miałam podobne stany jak Ty - nie chciałam brać byle czego zawsze znajdowały się jakieś wymówki, miałam masę lęków . Po kilku dniach zadzwonili do mnie z pewnej instytucji państwowej i dostałam pracę zgodną z moim wykształceniem . Nie chce Ci wmawiać że to zasługa psychotropów ale mnie naprawdę one pomogły- odblokowały mnie psychicznie . Nawet gdybym nie dostała tej pracy wzielabym jakąkolwiek. Dlatego proszę idź do psychiatry - nie pytaj rodziców o zgodę przecież nie muszą o tym wiedzieć!! leki naprawdę mogą pomóc przecież nie musisz ich brać długo, a spróbować możesz .pozdrawiam - napisz co u Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Do :Rebel IP: *.centertel.pl 01.09.07, 00:01 czesc. Wiesz rebel niektóre z tych rad są słuszne. Też wydaje mi sie żę powinieneś sie przełamać i pójść do jakiejś pracy, która niekoniecznie zaspokoi twoje ambicje. Nie mówię o akwizycji czy stróżowaniu ale np. call center. Jak wiesz poszedłem na staż. Na początku miałem obiekcje, że te całe stypendium jest niskie itd. Ale teraz się cieszę, że to wzięłem. W urzędzie w którym stażuje możę jakiś super- umiejętności nie zdobędę bo tak to pracuje może 1,5-3 na 8 godzin. Reszta to picie kawy, rozmowy chodzenie po urzędzie, czytanie książki, czasami ustawę którą wymagają w moim departamencie, wymienianie się gazetami z pracownikami itd. Zero stresu, wszyscy niebywale mili. Ale nie dlatego jestem zadowolony, że jestem minimalistą i to mi wystarczy do szczęścia ale dlatego, że lepiej się psychicznie czuje. Muszę wstać o 6.00 już nie ma tego leżenia do 11 i marazmu. Jest jakaś tam dyscyplina. Na tym stażu też trzeba coś napisać, jakiś telefon odebrać, ktoś tam mnie wdraża powoli w sprawy urzędu. Zawsze sie z kimś porozmawia, człowiek powoli sie otwiera na ludzi. I w tym ten staż ma sens, bo nawet jeśli się strasznie wiele nie nauczysz (a ja tam trochę sie uczę) to przynajmniej utrzyma cię w jako takiej formie psychicznej. Jak miałem rozmowę o pracę to poprosiłem aby dali mi 2 h wolnego czasu i bez problemu dali. A więc mogę spokojnie szukać a jednocześnie coś tam robię. Ale wracając do Ciebie. Też spróbuj sie gdzieś zachaczyć. Potrktuj to np. w ten sposób, że założ sobie że 3-4 mies popracujesz a potem poszukasz czegoś lepszego. Poprostu również mi sie wydaję jak już wcześniej pisałem i część osób na forum to też zauważyło, że trochę straciłeś kontekt z rzeczywistością ( jesteś trochę wyautowany) i w tym stanie trudno coś konkretnego zrobić. Prawdopodobnie coraz bardziej uciekasz w samotność- znam to z autopsji. Może potraktuj sytuacje tak, że rób małe kroki- kroczki. Może w Twoim przypadku bardziej sie to sprawdzi niż czekanie na jakiś wielki przełom. Ja tak zrobiłem, że postawiłem mały kroczek, ale czuje że w dobrą stronę jak na razie. Może praca np. w call center też by Ciebie powoli przestawiała na właściwe tory. Może pomyśl o włąsnej małej firmie. POdobno nie trzeba być jakimś geniuszem aby założyć coś co jakiś dochód przynosi. A tam już nikt na Twoje wykształcenie patrzyć nie będzie. Może armia, policja?? Pisałeś, że tam sięnic nie robi i Ci ludzie dostają pensje za nic ale zawsze to lepsze niż siedzenie w domu i te wstanie i pójści do tej roboty to już większa praca niż spędzanie dnia np. we własnym pokoju. Ale wiem, że nie każdy się nadaje do takiej pracy. Wiesz wydaje mi sie, że masz jakoś idealistyczną wizję pracy, która Ci strasznie ciąży w życiu. Chęci pracy bardzo twórczej, intelektualnej, wolnej od wad, niemiłych ludzi, trudnych sytuacji, gdzie nie ma żadnych gier, awansy dostaje się za rzeczywiste zasługi, każdy zarabia według swoich talentów i wkładu pracy. Rzeczywistość jest trochę bardziej skomplikowana co nie znaczy, zę wszędzie jest dziadosko ale taka utopijna wizja szkodzi Ci w przyjęciu czegokolwiek. Sorry że sie rozgadałem ale dawno mnie tu nie było i chciałbym aby coś sie u Ciebie ruszyło. Może wizyta u psychologa nie była by taka głupia?? Może warto to rozważyć. Sam nawet o tym myślałem jak się żle czułem. Teraz staram sie wyluzować (nie takie proste) bo na tym bezrobociu to niby nie panikiowałem i nie byłem jakoś strasznie zestresowany to jednak trochę wpadłem w marazm i frustracje. P.S pozdrowienia dla Anuli , odpiszę na emaila bo trochę mnie przy kompie nie było. Good luck rebel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: Do :Rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 08:55 >>"Może armia, policja?? Pisałeś, że tam sięnic nie robi i Ci ludzie dostają pensje za nic" O tak, rebel ma wyjatkowa wiedze na temat wszystkic zawodow swiata, choca sam nigdzie nie pracowal. Masz racje, niech idzie do policji, pozapierd... na zmiany 12h/8 h i tak np pojdzie do pracy na 20:00 do 4:00, a zaraz po tym na 14:00 do 22:00 (ale bedzie wypoczety i wyspany), pojezdzi na interwencje (tak gdzies 20 w ciagu jednej nocy) pozbiera kilka smierdzacych meneli, obejrzy srednio 2 trupy tygodniowo, porozdziela w melinach kilku facetow tnącyh się nozami, odbierze dzieci pijanej matce i zawiezie do izby dziecka i.... zobaczy jak to w policji bieze sie pieniadze za nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Do :Rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 11:55 w zasadzie wszystko to co piszesz byłoby i piękne i prawdziwe, gdyby nie jeden problem - po studiach rekrutują do policji na stanowiska, które po szkoleniu mają zaowocować stopniem aspiranta, a nie krawężnika...<choć fakt, że pierwsze kilka miesięcy służby to chodzenie po ulicy i patrolowanie...ale reaguje w tym przypadku policjant z prewencji, w tych przypadkach co opisałaś> chyba Ci się to troszke pomyliło ze służbą w prewencji...;> do psychotropów mam dostęp, więc branie ich to nie problem... qwer...nie wiem czy jest sens pójść do psychologa...nudzi mi się to życie, może poczekam więc na następne..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mała_mi Re: Do :Rebel IP: *.gemini.net.pl 01.09.07, 12:40 "do psychotropów mam dostęp, więc branie ich to nie problem..."- Rebel Ty chyba naprawdę źle się czujesz- psychotrotropy to nie witamina C - to lekarz musi zadecydować jakie leki będą dla Ciebie odpowiednie - biorąc co popadnie, co masz pod ręką może Ci poważnie zaszkodzić i rzeczywiście będziesz warzywem przez resztę życia...Są różne psychotropy -antydepresanty dają napęd do dzialania . Poza tym do odpowiedniej dawki dochodzi się stopniowo i powoli ( ja zaczynałam od 1/4 tabletki). Ale i tak widzę że generalnie jesteś na "nie" co by Ci nie radzono. Ale ostatecznie to Twoje życie... Tak naprawdę przyszłość kształtujemy w danej chwili , więc zastanów się co mógłbyć zrobić aby pchnąć swoje życie choć o milimetr do przodu i nie czekaj z działaniem na jutro , poniedziałałek czy korzystny biomet tylko zrób to teraz. A tak po za tym polecam Ci film "Wyśnione życie aniołów" - może pozwoli ci się wyrwać z tego marazmu. Jak masz DVD mogę Ci pożyczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Do :Rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 14:45 mam dostęp, ale nie biorę... też nie piję, nie ćpam, nie palę i nie uprawiam seksu... żyje więc bardziej nabożnie od Prymasa Polski..;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość hey, rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 15:55 czyś ty czasem nie jest jedynakiem? bo jeśli tak to se możesz tak do 40 spokojnie powydziwiać z robotą :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: hey, rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 16:32 Do 40-tki?? Smialo do konca zycia. Zreszta jest na dobrej drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hey, rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 18:47 Twoja sympatia do mej osoby zaczyna mnie już z wolna niecierpliwić..;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hey, rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 18:47 nie jedynak... a pracy szukam... Odpowiedz Link Zgłoś
ollaboga77 Re: hey, rebel 07.09.07, 17:30 rebel polecam przejśc na buddyzm i na raw food ( w necie jest sporo o tym stylu żywienia, które zresztą jest remedium na wiele bolączek) zdrowie to podstawa!! ja tak do Ciebie z sympatii, bo wiem jakie uczucia się w człowieku rodzą gdy okazuje się, że można było już dawno iśc gdziekolwiek i zarabiać ! ja tez nie pije nie ćpam i NIEUPRAWIAM SEXU (to jest najgorsze włśśnie) zamiast studiowac trzeba było se szukac towarzy6stwa i zajęcia (zajęcia bo praca to teraz słowo brzmi dumnie aż nadto)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hey, rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 00:00 o buddyzmie sporo czytałem <między innymi było to jednym z elementów programu studiów> i mam sporo szacunku akurat dla tej religii....przede wszystkim zaś za to, że uczy wstrzemięźliwości oraz dystansu do świata rzeczywistego i życia społecznego...a techniki medytacji...ehh wszystko to przydałoby się by ukoić nerwy i nauczyć się walki ze stresem..:( co do jedzenia....jam prawie jarosz..;)...znaczy się spożywam czasem mięso...ale gdy po puknięciu lekkim w talerzyk zaczyna się ono na nim ruszać - uciekam..;D ale czy seks jest taki ważny? jest zdrowy chyba, ale nie wiem czy akurat aż tak istotny..:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Piotr Psychotropy nie zawsze pomogą! IP: *.ilabs.pl 01.09.07, 10:54 Ja jestem na bezrobociu od kilku lat i przez cały czas biorę regularnie psychotropy. Niestety nie pomagają i wcale nie dodają mi sił do ruszenia do pracy. Zaznaczam, że chodzę do poważnych specjalistów. Jedynie co mi się po nich chce to spanie. tak więc rebel nie wierz, że leki momentalnie uzdrowią. Jeżeli ktoś ma fankowną psychikę to całe życie musi się mordować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.ztpnet.pl 01.09.07, 12:27 za jakies 10 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.centertel.pl 01.09.07, 16:14 spoko rebel jak chcesz to czekaj. Wiesz ja Ci nie doradzam tylko pomysły rzucam, nie jestem dość mądry na doradzanie w czymkolwiek. A prawda jest taka, że chyba musisz sam sobie pomóc. Choć może ta sytuacja nie jest dla Ciebie ciężka i jakoś chcesz ten stan konstatować. Właściwie było by lepiej gsdybyłbyś wyluzowanym gościem który nic sobie nie robi z dłuższego bezrobocia. A takich znam. Ta policja czy wojsko to nie jest głupia obcja, jeśli się do tego choć trochę nadajesz. Tam raczej nie będą robili problemu z braku doświadczenia. W policji też są miejsca dla analityków i ludzi inteligentnych (wbrew temu co się myśli) nie tylko dla tych co się z pseudokibicami pałami na meczu okładają. ABW czy CBŚ to chyba są jednostki gdzie trzeba trochę sprytu i wyrafinowania pokazać. Nie ma co filozofować, musisz się przełąmać jakieś decyzje podjąc. Choćby nie były do końca zgodne z twoimi oczekiwaniami. Może jakiś kurs w UP, zawsze coś będziesz robił i sobie w cv wpiszesz. Chyba za bardzo liczysz na jakiś wielki przełom, może postaraj sie powoli małymi krokami coś robić. Z tego co czytam to myślę, że trochę straciłeś kontekt z realiami i to powoduje że szukanie pracy staję się coraz mniej efektywne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 18:51 byłem w swoim UP kilka dni temu, dowiedziałem się tylko tego, że następny termin mam na za 4 miesiące bo budynek urzędu będzie remontowany..;) czy ja wiem.... że niby straciłem kontakt z rzeczywistością? rodzina skrzatów mieszkajaca pod moją wersalką właśnie mi podpowiada ,że chyba się mylisz...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.centertel.pl 01.09.07, 19:54 czy ja wiem.... że niby straciłem kontakt z rzeczywistością? Nie miałem na myśli stanu choroby psychicznej:):) Po prostu pewniejesteś już wyalienowany, nie masz od dwóch lat zajęcia, zamknąłeś sie z sobie i w tym stanie "straciłeś węch" nie czujesz już skąd wiatr wieje. Nie masz rozeznania. Sam to przerabiałem aplikowałem na jakieś dziwne stanowiska, gdzie tak naprawdę nie miałem szans bo miałem inne kwalifikacje, a stereotypowo myślałem o niektórych miejscach i zawodach. Pewnie jeszcze trochę minię nim z tego wyjdę. Poza tym te twoje romantyczne spojrzenie na pracę. To o czym juz pisałem Ci wyżej. Jeszcze patrzysz na wszystko pod pryzmat własnych frustracji i urazów psychicznych. Z UP to rzeczywiście lipa. Ten urząd żle funkcjonuje, za dużo biurokracji za mało się tam robi aby naprawdę pomagać w szukaniu pracy. Wiesz rebel postaraj się to co Ci pisałem zacząć małymi krokami coś robić. A tak z ciekawości jaki masz kontakt z rodziną?? ktoś Cię wspiera, ochrzania, czy nie zwraca na Ciebie uwagi?? Myślę że potrzebujesz chyba jakiegoś oparcia. Ja już kiedyś pisałem, że dopiero niedawno zacząlem zazdroscić ludziom co mają ochronę i wsparcie w rodzinie. To naprawdę dużo. Ja akurat mało tego mam, ale z drugiej strony nikt też mnie nie dołuje i krytykuje. Tak jestem trochę na uboczu. ciekawi mnie jak to u Ciebie wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 02:49 trudno mi pisać o stosunku do rodziców, gdyż nie posiadam uczuć...:) ale patrząc na wszystko rozumem...myślę, że nie są najgorsze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 13:34 1)Niejako wydaje mi się, iż ten temat stanowi sam w sobie narzędzie terapeutyczne - przekonuje mnie o tym że jeszcze nie umarłem..;) 2) zżera mnie jednak pewna forma idealizmu....bowiem szczerze wierzę w to, że pies który wejdzie między koty, nie zacznie miauczeć a nadal będzie szczekał..:) 3)Ad. innego wątku....idealna kultura powinna obowiazywać i kandydatów i pracodawców...na pracodawcy powinien ciązyć nawet większy obowiazek dopilnowania zasad etykiety....kandydat powinien przychodzić na rozmowę schludnie ubrany, zawsze o terminie <a nawet kilka minut przed> i być zdolnym do tego by grzecznie poczekać kilkanaście minut na rozmowę... pracodawca....powinien zawsze informować kandydata nie tylko o wyniku rekrutacji, ale też o decyzji odmownej zaproszenia na rozmowę <np. mailem>, przeczytać cv przed spotkaniem, zaproponować poczęstunek o ile kandydat musi czekać, zachowywać do osoby kandydata emocjonalny dystans i nie robić wycieczek osobistych, prowadzić rozmowę na to stanowisko na które aplikował kandydat... 4) 27:( 5) mimo wszystko nie mam za złe.... Odpowiedz Link Zgłoś
ollaboga77 Re: Rebel jak widzisz swoje zycie 07.09.07, 17:50 wiesz co Ci powiem rebel fajny z Ciebie człek. I ja również wierze w to że jak pies wejdzie miedzy koty to nie zacznie miauczeć. z miłą chęcią bym pomeilowała z Tobą. a ja i tak wiem, że pracę znajdziesz. Masz niezłe gadane - to taki mały komplemencik ode mnie :-D byebye słodki !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 00:07 "wiesz co Ci powiem rebel fajny z Ciebie człek." no nie wiem, no nie wiem...;D "z miłą chęcią bym pomeilowała z Tobą." to życzenie dżinn rebel jest w stanie spełnić.... gdzieś na temacie podawałem maila...ale go powtórzę fenian@gazeta.pl obiecuję, że postaram się w korespondencji nie świntuszyć..;) "a ja i tak wiem, że pracę znajdziesz. Masz niezłe gadane - to taki mały komplemencik ode mnie :-D" właśnie rozważam pracę przy pakowaniu ciasteczek w fabryce..;) "słodki !!" a to to można tylko organoleptycznie sprawdzić...;D Pozdrawiam..:) Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: Rebel jak widzisz swoje zycie 10.09.07, 21:56 Gość portalu: rebel napisał(a): > "wiesz co Ci powiem rebel fajny z Ciebie człek." > no nie wiem, no nie wiem...;D > > "z miłą chęcią bym pomeilowała z Tobą." > to życzenie dżinn rebel jest w stanie spełnić.... > gdzieś na temacie podawałem maila...ale go powtórzę > fenian@gazeta.pl > > obiecuję, że postaram się w korespondencji nie świntuszyć..;) > > "a ja i tak wiem, że pracę znajdziesz. Masz niezłe gadane - to taki > mały komplemencik ode mnie :-D" > > właśnie rozważam pracę przy pakowaniu ciasteczek w fabryce..;) > > "słodki !!" > > a to to można tylko organoleptycznie sprawdzić...;D > > Pozdrawiam..:) ................................ oj,oj cFaniaczku i kobietę i pracę dzięki rozbudowanemu wątkowi znajdziesz:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 00:13 celuję raczej w -------> samotność błazna..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciociasama Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.bremultibank.com.pl 03.09.07, 18:09 Tak czytam co Wy tu wypisujecie i czytam i w końcu postanowiłam włączyć się do dyskusji,milczenia dość :) Rebel jest osobnikiem z typowymi objawami fobii społecznej i nerwicy lękowej,te goowna jak czlowieka dopadną,to mordęga na resztę zycia. Ale można z tym walczyć,nawet bez leków :) Wydaje mi się rebel,że zaśpiewałbyś inaczej,gdybyś miał przysłowiowy nóż na gardle,bo człowiek z nożem na gardle zapomina co to strach,wstyd i duma.Oczywiście nie życzę Ci tego ale gdyby było tak że straciłbyś rodziców i nie miałby cię kto utrzymywać,to MUSIAŁBYŚ podjąć jakąkolwiek pracę żeby żyć ( jak nie,to tylko psychiatryk albo dworzec ;))Albo dajmy na to,gdybyś poznał jakąś pannicę i zrobił jej dzieciaka :D Wtedy podobnie-musiałbyś ruszyć tyłek i zacząć pracować.A tak,siedzisz sobie jak u pana boga za piecem,mamusia da jeść,na głowę ci nie kapie,jest wprawdzie nudno i beznadziejnie w twoim zyciu ale lepsza nuda i beznadzieja,niz stres zwiazany z podjeciem pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezrobotny śmieć Do ciociosama IP: *.ilabs.pl 03.09.07, 20:50 Takim ludziom jak ja i rebel trzeba pomóc, znaleść pracę a nie kpić i wyzywać od maminsynków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 01:20 stres związany z podjęciem pracy? właśnie jest na odwrót...stres jest u mnie wywoływany przez myśli, a myśli się pojawiają gdyż mam zbyt dużo wolnego czasu i ponadto taki niestety profil osobowości..;/..dodatkowo do okresu ukończenia studiów byłem aktywnym człowiekiem i o ile pierwszy rok mogłem się okłamać i uznać za wakacje, odpoczynek po okresie intensywnej nauki, o tyle teraz już wytłumaczenia nie mam... i wierz mi, źle się czuję z etykietką lenia... a co do tego iż sytuacja krytyczna mogłaby wpłynąć pozytywnie ma moje życie... jest w tym zapewne trochę racji, bo znam siebie na tyle by wiedzieć, że nie poszedłbym na dworzec, czy też spać w altance ogrodowej....wolałbym już nawet kraść i jakoś się z tego utrzymywać..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.centertel.pl 04.09.07, 09:18 sie mano. Kurdę na stażu to od 2 dni sie nic nie dzieję. Dosłownie. Ale przynajmniej trzeba wstać i można z kimś pogadać. Ale już takie nudy były wczoraj, że zacząłem rozważać czy nie ściągać 15 sec. pornosów na komputer w urzędzie:):):) A tak na serio. To staz spokojnie możńa pogodzić z szukaniem pracy i pod tym względem to jest naprawdę dobre rozwiązanie. MOże coś sie ożywi na tym stażu (może to tylko taki okres), chciałbym bo z nudów to ja zawsze głupieję i mam jakieś głupię pomysły. Ale jak napisałem jest poprawa:):): Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Były stażysta Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.ilabs.pl 04.09.07, 09:59 Panie stażysto ja na takim stażu w urzędzie nudziłem się aż cztery miesiące po czym go rzuciłem (na rzecz niestety jeszcze gorszej roboty). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:13 no i tak trzymać.....pamiętaj tylko, że większość osób które tam pracuje robi to z założeniem, że to będzie trwać już do emerytury...Ty traktujesz to zaś jako pewien etap odbudowy...tak więc avoid being lazy and show them your exceptional activity...a powinno być dobrze.... oraz dygresja... czasem, nadchodzą takie dni, gdy po telefonach zewentualną propozycją zawodową zaczynam się zastnawiać nad faktem, że ludzie starają mi się na siłę <bez mojego udziału> udowodnić mi, że nie jestem najgłupszym spośród Ziemian..;/ czuję się z tym dziwnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.centertel.pl 07.09.07, 09:15 teraz zadowolony jestem, że wziąłem staż. Bo wcześniej myślałem,żę nie będę miał czasu na szukanie roboty z prawdziwego zdarzenia. A te dwie rzeczy można pogodzić bo jak jest rozmowa to nie ma problemu aby urwać się na 2,5 h. Po prostu się mówi że- wychodzę. Poza tym myślałem że będę tam wykorzystywany jako tania siła robocza. co akurat może występuję w firmach prywatnych ale nie w tgym urzędzie w którym pracuję. Nikt na mnie nie wrzeszczy, nie rozkazuje, nie ponagla. Także dobrze myślałem, że jak staż to tylko w urzędzie. POza tym dostęp do internetu, klimatyzacja w biurze, słynny dystrybutor z wodą i kawa do oporu. Warunki pracy nie są tam złe. Tak jak mówię to dobre aby szukać pracy jednocześnie coś robiąc i nie popadając w marazm. A o co chodzi z tą dygresją??? Możesz to zilustrować na konkretnym przykładzie, bo nie bardzo to ogarnęłem.Coś sie ruszyło? ktoś dzwoni z jakoś ambitną propozycją????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 10:32 Ta dygresja jest już nieaktualna, jednak jestem idiotą...;| Gdzieś wyczytałem, że w Polsce do call center biorą ludzi jak leci...w tej perspektywie nieprzyjemnie jest mieć świadomośc bycia tym wyjątkiem, bynajmniej mało wyjątkowym...kolejny powód by skończyć z tym życiem..;/ qwer...zamierzasz ten staż do końca zrealizować, czy też jeśli pojawi się propozycja, zakończyć współpracę za porozumieniem stron? Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.centertel.pl 07.09.07, 12:14 co Ty rebel taki ponury???? Szczerze mówiąc dalej nie rozumiem całości sprawy. Z tego co kiedyś pisałeś to mogłeś iść do callcenter tylko badania musiały być przeprowadzone i już mogłeś umowę podpisywać. Ja będę na stażu aż nie znajdę jakiejś roboty. Czegoś takiego jak rozwiązanie za porozum9ieniem stron w sprawie stażu nie ma. To nie jest tak samo uregulowane jak stosunek pracy. W UP jest tak, że jak staż zerwiesz bez podania jakiś konkretnych przyczyn to mogą ale nie muszą obciążyć cię kosztami ( nie mam pojęcia jakimi). Ale jeżeli znajdziesz pracę to możesz staż skończyć w każdej chwili bez żadnych konsekwencji. Także tak sprawa od strony prawnej wygląda Wiesz rebel, może wyciągnij z tego jakieś wnioski dla siebie. Ja jak brałem ten staż to byłem mało szczęśliwy. Ale okazało to się może nie wpełni satysfakcjonującę ale jednak fajne rozwiązanie.Dobrze sie na stażu czuje. Jest tutaj można rzecz - przytulnie. Może też jak weżmiesz jakoś z pozoru mało atrakcyjną ofertę to okażę sie ona może nie szczytem twoich marzeń ale jest czymś fajnym i choć trochę rozwijającym i maleńkim krokiem w dobrą stronę. Grunt to żeby sie przełamać, jakieś decyzję podejmować. Ja jak miałem wybór zarabiać te 490 zł i gdzieś chodzić coś robić, móc coś w cv wpisać a siedzieć w domu nie mieć nawet tego marnego stażowego (490 to przynajmniej na słodycze jest) to w końcu zdecydowałem, że wybieram staż. Teraz wiem , że dobrze zrobiłem P.S nie wiem dokładnie ile mineło czasu od zakończenia Twoich studiów jeśli do 2 lat brakuje Ci jeszcze jakiegoś czasu (nawet paru dni) to też nmożesz taki staż wziąść. Zawsze coś. Albo weż jakieś call center i potraktuj to jako robotę tymczasowo na 3, 4 mies. Ja wciąż szukam pracy ale już mi ta frustracja przeszła, co mnie samego zaskoczyło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 00:12 ano minęły już niestety 2 lata, więc staż, w budżetówce odpada..;/ co do tego call center, to fakt - odrzuciłem jedną propozycję...może jednak za bardzo przejąłem się negatywnymi opiniami o tym miejscu pracy...no ale postanowiłem że taka praca dałaby mi szanse na wyjście z marazmu....więc udało mi się zakwalifikować na rozmowy w lepszym banku, za lepsze pieniądze, na lepszych warunkach zatrudnienia...niestety odrzucili mnie <znajac życie przyjęli 10...a było 11 kandydatów>...;/ grunt, że nie siedzisz w domu, tylko jesteś wśród ludzi..:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saabye hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 11:09 nie orientujesz się może, czy można podjąć staż, jeśli się już gdzieś pracowało?pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.centertel.pl 09.09.07, 15:25 Zdaje sie że jedynym kryterium jest czas od zakończenia szkoły. Ten czas to chyba 2 lata- ale nie jestem pewny. Najlepiej jest iść i sie zapytać. Staż to radzę w budżetówce bo firmy prywatne to często traktują możliwość stażu jako taniego pracownika. Stąd takie przypadki jak branie stażystki do małego rodzinnego sklepu aby sprzedawała (pisała o tym lokalna gazeta w moim mieście)a po tem nie zatrudnianie i wzięcie nowej stażystki. Po co płacić te marne 800zł skoro można 490?? UP powinien nie wyrażać zgody na staże które mają taki charakter. Korzystając z tego, że jak napisałeś rebel ten temat zaczął mieć rolę quasi-terapeutyczną to też podziele sie jedną refleksją jaka mi się pomyślała. Wydaję mi się, że brak pracy mnie frustruje bo szukam w niej jakiejś rekompensaty za nie powodzenia na innych polach. Potwierdzenia swojej wartości. Ma być jakimś miejscem gdzie mi sie udaję i jestem ceniony. Staż pomimo iż słąbo płatny jest w dobrym urzędzie (nie ZUS czy UP) i sprawia mi większą satysfakcję niż np. pewnie praca za 1200 zł w supermarkecie. Nie łam sie rebel mieszaksz w okolicach Wawy to tam na jednym call center życie sięnie kończy. Znajdż jakieś inne. Zupełnie nie rozumiem czemu tak się przejełeś wtedy opinią o tym banku. Domyślam sie, że wyolbrzmiłeś to bardzo. To nie jest osobisty kontakt z klijentem tylko telefoniczny a więc znacznie prostszy. Przecież w tym banku nie jest chyba tak że ktoś wpłaca pieniądze, przychodzi chce wypłącić a bank mu mówi, że tego nie zrobi bo wziął pieniądze dla siebie. Bank to nie jest firma windykacyjna czy lichwa abyś mógł sie czuć że jesteś w jakimś bagnie. Skargi są wszędzie i na wszystko. To naturalny element i trzeba sobie umieć z tym radzić. Choć z tego co mi wiadomo call center to raczej informacja klienta. Dzwoniłem kiedyś na call center z pytaniem, wytłumaczyli mi i to wszystko. W moim rozumieniu call center w banku to normalna robota a nie kontroler biletów czy windykat długów. Byś sobie tam poradził bo umiesz poprawnie konstruować zdania. Pewnie po dwóch dniach stresu byś już robił to z automatu a pod koniec miesiąca cieszył się z zarobionych 1200 zł , które może skromne ale w pełni twoje. Tak jak mówiłem moim zdaniem to Ty się musisz przełamać. Zrobić pierwszy krok. A póżniej sie będziesz rozkręcał. Ja też wierze że Ci się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saabye Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 17:39 dzięki za odpowiedź:) jeszcze nie skończyłam studiów,więc może mi przysługuje, chyba najlepiej będzie jak pójdę i zapytam:) buźka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.centertel.pl 09.09.07, 19:26 Ja wcześniej pracowałem i poinformowałem o tym UP także można. To, że studiujesz to chyba nie problem. Jeśli dziennie to raczej nie pogodzisz ze studiami bo to normalne 8 h ale jeśli zaocznie to nie ma problemu. Dzięki za bużkę. Sexi to było:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saabye Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 21:01 na ostatnim roku studiuję, właściwie mam "tylko" napisać pracę, więc chce sobie załatwić staż w firmie, w której mam teraz bezpłatne praktyki. Uwielbiam swoją pracę i swoją szefową i nie chcę odchodzić z firmy, a nie mogę zostać na etacie:)myslałam, że skoro pracowałam i nie mam statusu absolwenta, to nie przysługuje mi staż...zobaczymy:)A można wiedzieć w jakim mieście odbywasz staż? dzięki raz jeszcze, całuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.centertel.pl 09.09.07, 21:34 To nie powinno być problemu z załatwieniem stażu. Tyle, że pracodawca musi to załatwić z UP, zdaje sie, że może za Twoim pośrednictwem. Ale jeśli piszesz że nie masz szans na etat to tylko przedłużysz sobie prace w tym miejscu gdzie pracujesz. Staż może trwać okreśony czas tylko. Dokłądnie nie wiem ile ale zdaje mi sie, że to pół roku. Skoro nie ma tam szans na etat to może lepiej próbowac poszukać w innym miejscu prawdziwej pracy. Moim zdaniem staż sam w sobie nie powinnien być celem. Ja przynajmniej traktuje to jako przejściowe rozwiązanie. Za pół roku będziesz musiała tak czy siak poszukać pracy. A skąd masz pewność, zę pracodawca zgodzi się na staż???? rozmawiałaś już o tym. Buzi....maleńka :):):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saabye Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 22:29 nie mam szans na etat, bo na początku przyszlego roku wyjeżdżam. Pracę w firmie proponowano mi już 2 razy:)zajmuję się sprawami kadrowymi pracowników dużej fabryki i rekrutacją. Lubię moich przełożonych i "moich" pracowników. Jest mi ciężko odejść, a nie chcę podejmować "prawdziwej" pracy i zwalniać się w grudniu czy styczniu. Poza tym oni potrzebują kogoś od jutra, a ja chcę mieć wrzesień wolny:) Dzięki Qwer za zainteresowanie, dla petentek też jesteś taki słodziutki? Ściskam mocno:) Rebel, przepraszam, że zaśmiecam Twój wątek swoimi sprawami. Żałuję, że nie mogę Ci pomóc. Niestety mieszkam w innym zakątku Polski, gdyby nie to, coś by się może znalazło:)Czekam z niecierpliwością na happy end Twojej historii. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.centertel.pl 10.09.07, 11:58 aha a to sytuacja specyficzna. Wiesz ja nie przyjmuje petentów na szczęście:):) A Ty z jakiego jesteś miasta. Ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 16:32 a) nie gniewam się....już Jezus rzekł idzcie i mnóżcie si..;) b) happy end? - ja też mam nadzieję że wkrótce umrę....dzięki..:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saabye Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 18:59 jestem z Krakowa. Niestety dowiedziałam się dzisiaj, że nie przysługuje mi staż, bo studiuję dziennie:(czuję się okropnie, bo muszę odejść z pracy. Ale dzięki za pomoc Qwer, buziaczki:) Rebel nie umieraj jeszcze:)wiesz w "mojej" fabryce jest wiele osób z wyższym wykształceniem, które pracują na taśmie. Na początek to już coś, a potem możesz powolutku piąć się do góry. A coś nowego u Ciebie?szukasz jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 20:22 no mam nadzieję, że dożyję 666 wpisu w tym temacie...bo w innym przypadku byłby to szczyt niesprawiedliwości, ze strony tego co na dole, lub tego co na górze...:( czy szukam? nie wiem czy szukać czy się leczyć....czy choroby wynikają z bezrobocia, czy bezrobocie z choroby..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 20:23 nie mam już ambicji...mogę pracować wszędzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.centertel.pl 10.09.07, 22:39 rebel, weż skończ z tymi dekadenckimi wpisami. Ci Ci z tego przyjdzie. Nierozumiem Ciebie. Przecież miałeś możliwość pracy w call center co nie jest złą ofertą i odrzuciłeś ją z premedytacją. Trudno było mineło. Ale przyjdą kolejne propozycje. Przecież z tego co się orientuje masz 27 lat są orły co dopiero kończą w tym wieku studia. Także to żadna tragedia. Są osoby co po 6 lat nie epracują. Nie jesteś w skrajnej pozycji, w złej ale nie beznadziejnej. Ja też miałem i mam różne doły. Ale nie uważam że nakręcanie się jest najlepszą opcją. Może w ten sposób odreagowujesz, nie wiem ni ejestem psychologiem. Ja dałem ci jakieś moje przemyślenia, nie wiem czy to było coś warte. Twoje kłopoty pewnie wynikają także z jakiejś twojej konstrukcji osobowościowej. Też mnie wkurza że nie mam kasy na tyle aby móc prowadzić bardziej bogatsze i rozwijające życie (jakiś wyjazd, głupie wyjście na pizze do kina) Z wszystkim muszę się liczyć. Brak mi tej swobody Nawet nie będę kończył jakimś słowem otuchy bo to od razu zmasakrujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 00:16 "> rebel, weż skończ z tymi dekadenckimi wpisami. Ci Ci z tego > przyjdzie." z chwil gdy myśl optymistyczna brała górę też mi jakoś nic dobrego nie przyszła...;) "Twoje kłopoty pewnie wynikają także z jakiejś twojej > konstrukcji osobowościowej." zapewne szkopuł tkwi w tym, że w ogóle nie posiadam osobowości..:) "Nawet nie będę kończył jakimś słowem otuchy bo to od razu > zmasakrujesz." oszczędzam siły na masakrowanie siebie..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.ztpnet.pl 13.09.07, 19:40 rebel co tam u ciebie słychać??? temat jakby podupadł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 10:09 ehh...nie mam siły już narzekać...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.ztpnet.pl 14.09.07, 14:45 wiesz dzisiaj mam dużego doła. Jak patrze na swoje życie to dochodze do wniosku, że powinienem być załamany Dzisiaj chętnie to ja bym się podołował a Ty mnie jakoś próbował pocieszyć:):):) Odpowiedz Link Zgłoś
olajesus Re: hej Qwer 14.09.07, 16:41 Hej chłopaki :) Fajny ten wasz kącik pogaduszek,dołączę się jeśli można :) Piszesz qwer że masz duże doła dzisiaj. Ja też mam. Po kilku latach zwolniłam się dzisiaj z pracy,wyjeżdżam do Uk. Mam juz tam zalatwioną pracę ale nie macie pojęcia jak się boję. Tak siedzę i myślę,co ja najlepszego zrobiłam,zwolniłam się z pracy,a co jesli tam mi się nie powiedzie,jezeli nie dam rady ? Wrócę do Polski i dołacze do grona bezrobotnych...w mojej sytuacji z mnóstwem kredytów na karku,nie byłoby to fajne. Help ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 09:48 jest to przystań dla strudzonego wędrowca, gdzie każdy może nieco ponarzekać..:) Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: hej Qwer 20.09.07, 00:08 fajnie tu i przytulnie ; tak jesiennie depresyjnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 00:32 a jesień dopiero nadchodzi...;) :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 17:40 "a Ty mnie jakoś próbował pocieszyć:):):)" ehhhhh....lepiej kup sobie jakieś dobre wino..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.ztpnet.pl 16.09.07, 15:46 no tak też zrobiłem. Coś wątek jakby zdycha. Mam nadzieje żenie padnie całkowicie. Co rebel jakiś pomysł Ci zaświtał w głowie??? Ja muszę trochę się jeszcze zmobilizować. Bo ten staż troche mnie rozleniwił a jak odbierałem nie dawno te stypendium to trochę przetrzeżwiałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: hej Qwer IP: *.ilabs.pl 16.09.07, 16:59 Ten staż Panie qwer to nic nierobiebie i tyle. Nie ma się czym chwalić. Ja raz byłem na takim i szybko uciekłem bo mi w Starostwie nic do roboty nie dawali, a siedzenie nie ma sensu, lepiej w domu, wtedy sobie czytam uczę jeżyków itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 12:58 Ten staż Panie qwer to nic nierobiebie i tyle. Nie ma się czym > chwalić. A kto tu się chwali!!!!!!!!!!!??? ja już wolę siedzenie na stażu niż w omu. Ale o gustach się nie dyskutuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 14:46 no i ilu się Rafał nauczyłes języków ?? Na coś Ci się te wszystkie języki przydały? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel 77,4% pracujących ma negatywny stosunek do... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 13:33 ...bezrobotnych... przestaję się narażać i nie będę więc wychodził z domu..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: 77,4% pracujących ma negatywny stosunek do... 20.09.07, 16:11 przyjdą do Ciebie pracujący inkasenci i listonosz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: 77,4% pracujących ma negatywny stosunek do... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 16:24 ...którym co oczywiste, nie otworzę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: 77,4% pracujących ma negatywny stosunek do... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 17:18 to znaczy, że te 77, 4 % to ograniczone ciołki - prości ludzie - nic nikomu do tego czy i z jakich powodów kto lub nie pracuje. zapewne czytają szmatławce typu fakt - to ten typ umysłowości, wścibscy prosci ludzie którym się wydaje że mogą oceniać innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 21:31 chorym bez renty inwalidzkiej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 20.09.07, 21:35 Mam pytanie rebel, prowadzisz swój wątek już 3 miesiące, stuknęło Ci juz 500 wpisów; czy coś Ci to dało, czegoś nauczyło, coś uświadomiło, zmieniło Twoje myślenie, skłoniło do jakiś decyzji czy jest tylko formą zabicia czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 21:50 zabijania czasu, by nie zabić siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 20.09.07, 21:58 A to sie zawiodłam, bo myślałam że wyciągnąłeś jakieś wnioski... To po co tylu ludzi sie produkowało, żeby Ci doradzac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 22:12 za co im dziękuję....szczerze, mimo bariery wirtualnej... Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: czy rebel jest rentierem? 20.09.07, 23:25 to nie my zabijamy czas,to czas zabija nas Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 23:53 akurat nie czas..;) Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: czy rebel jest rentierem? 21.09.07, 15:58 a może pieniądz,bo czas to on? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 18:59 przywalą mój umęczony zewłok toną groszówek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 24.09.07, 16:46 No rebel coś w tym jest, że mówisz jakby do publiczności a wszelkie rady to jak grochem o ścianę. Naprawdę dużo w tym wątku było rad życzliwych pozbawionych złośliwości. Rebel, po burzy przychodzi dzień itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:41 1) problem niestety goni problem... 2) po burzy to się zbiera jej ofiary..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 24.09.07, 20:06 Czy jest jakiekolwiek pytanie, które nie skończyłoby się Twoją wymijająco-usprawiedliwiającą odpowiedzią i przymrużeniem oka? Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: czy rebel jest rentierem? 24.09.07, 22:35 uwielbiam burze , tudzież pioruny cokolwiek to oznacza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 23:59 "Czy jest jakiekolwiek pytanie, które nie skończyłoby się Twoją wymijająco-usprawiedliwiającą odpowiedzią i przymrużeniem oka?" Jest ... - "Witamy Pana na pokładzie...to od kiedy może Pan zacząć?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 26.09.07, 14:22 Rebel, a Ty jesteś zarejestrowany w urzędzie pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 14:43 rebel co poradzić ja tez na tym stazu to raz lepiej raz gorzej. Ostatnio to jestem zawalony śmiertelnie nudną robota polegającą na przepisywaniu kartek a potem odbijaniu ich na ksero. Ale fakt, że były też ambitne rzeczy ale już mniej. Jak dostałem te stażowe to skoczyłem sobie na pizzę i kupiłem jeansy.:) Ale fakt,ż e to juz ni9e jest ten marazm co kiedyś. Zawsze się w jakimś środowisku człowiek obraca. Plus, że mam plan na który wpadłem w urzędzie. Co z niego wyjdzie jeszcze niewiem. Zauważyłem, że to urząd który o naborach niogdy nie ogłasza w UP czy w gazetach. Jest ten nabór na ich stronie ale niemal schowany i trudno czytelne jest gdzie to znaleść. Tak więc skorzystałem z tablicy przy wyjściu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 20:04 Tak, ale nie frasujcie się moi mili, gdyż nie pobieram żadnych świadczeń i nie narażam się tym samym na gromy z Waszej strony <mam nadzieję>... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 26.09.07, 21:05 To nie skierowali Cię jeszcze przez tak długi czas na jakieś prace interwencyjne? Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: czy rebel jest rentierem? 26.09.07, 22:25 nawet jesli, jak widac po tym watku, nasz bohater wykrecilby sie bez trudu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 23:10 inna sprawa, że we właściwym dla mojego miejsca zamieszkania urzędzie pracują praktycznie same młode osoby...i co tu dużo mówić - o ile kobieta pod 50tkę nie miałaby dylematu czy skierować absolwenta UW do łopaty...o tyle te młodsze urzędniczki chyba jednak zdają się być wyzwolone z okowów tej perelowskiej empatycznej pustyni i takiej pracy nie zaproponują <bądź im po prostu jest głupio coś takiego proponować osobie która potrafi wypowiadać zdania nie tylko zawierające spójniki, ale nawet elementy składni odpowiadające za powstawanie zdań podrzędnie złożonych>... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 23:05 nie... jak widać moja praktyka polegająca na tym, że podczas każdej wizyty w UP jestem starannie ogolony, uczesany, dobrze ubrany...powoduje iż jestem brany za złodzieja, przestępcę lub też osobę która zarabia krocie w szarej strefie...tak więc boją się mnie tknąć, bądź coś zasugerować...;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 28.09.07, 20:03 rebel, wiesz co Ci polece. jest kampania, kończyłeś P. a więc na czasie. Weż idż na jakiegoś wolontariusza do jakieś partii. Jak Cię zauważą to może gdzieś się tam zachaczysz. Partię zatrudniają trochę osób i podobno dają zarabić w czasie kampanii. Mówię oczywiście o legalnej form Także zakasuj rękawy..... Napewno jako zajadły antyliberał i wróg Balcerowicza nie PO. Ja Cię widzę w PiS bo tam w elektoracie jest grupa osób którym się do tej pory jakoś nieudawało, mieli pecha, albo myślą, że padli ofiara jakieś zmowy itd. To pisze bez złośliwości ale tylko z obserwacji. Ewentualnie LiD bo zdajesz się być lewicowcem a nawet z tym poglądem zlikwidowaniu wojska to radykalnym lewakiem. Jako wróg Balcerowicza ewen tualnie samoobrona ale on już odszedł. A Ty jsteś za dobrze wykształcony. Choć to może było by tam lepiej docenione. ewentualie możesz pójść do LPR czy właśnie samobrony bo tam chyba się luyżniej zrobiło i nie ma tyle konkurencji. W PO, LiD czy PiS to jest chyba trudno się przebić. Podobno PSL ma być czarnym koniem. Spróbuj. Na polityce się teoretycznie znasz bardzo dobrze. Masz pociąg do retorycznych popisów co też nie jest bez znaczenia. Wydaję mi się to nie jest taki głupi pomysł. teraz to tam każda ręka się przyda Może akurat się wybijesz jakieś kontakty chwycisz, ktś cię zauważy. W Wawie to sam cygiel. MOżez się wybić. Ale jak uważąsz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 10:06 prawda jest taka, że jestem po prostu za słaby na stanowosko w którym trzeba by wykorzystywać potęgę swego umysłu...;/ i o ironio losu...jeśli przyjdzie mi pracować to będę musiał wykorzystywać tę część siebie która jest od umysłu jeszcze słabsza...;/ chcę się wypisać z tego życia...poproszę o następny turnus...;/ Odpowiedz Link Zgłoś
racz31 Re: czy rebel jest rentierem? 04.10.07, 11:25 rebel nie możesz tak myśleć, bo z takim podejściem będzie ci ciężko znaleźć jakąkolwiek pracę.Wiem jednak z wlasnego doświadczenia (szukam pracy już rok)ze czym dluzej się jest bez pracy tym bardziej następuje korozja ducha a także brak jakiejkolwiek energii do dzialania i motywacji do czegokolwiek. Poza tym dalszą konsekwencją tego stanu rzeczy jest u mnie to że zacząlem unikać kontaktu z ludźmi, znajomymi itd, a jak idę ulicą to tak jakbym się podświadomie chcial gdzieś schować w obawie że spotka mnie ktoś znajomy i zada nieśmiertelne pytanie "co u ciebie słychać" a ja ile mam razy klamać ze jestem na urlopie:-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 15:08 "w obawie że spotka mnie ktoś znajomy" po dwóch latach mam to szczęście w nieszczęściu, że znajomych już nie posiadam...więc nie muszę nawet wymyślać coraz to bardziej finezyjnych kłamstw... a tak w ogóle to cała sprawa z tym szukaniem pracy w Polsce zdaje się sprowadzać de facto do posiadania lub też nieposiadania szczęścia...<umiejętności i znajomości zdają się sprowadzać na pozycję uwarunkowań wtórnych>... skąd takie wnioski? Wczoraj pełen nadziei pojechałem na rozmowę kwalifikacyjną <na nieskie stanowisko bo magazyniera, ale zawsze to jakiś start..;/> jedynym wskazanym w ogłoszeniu wymogiem była dyspozycyjność wsparta znajomością komputera... rekrutację prowadził sam prezes, więc można było się spodziewać problemów które na rozmowie nie powinny mieć miejsca<min. naradzanie się z asystentką w sprawie planu sprzedaży na rynki wschodnie..;/> ale abstrahując od tego....rozmowa już na samym początku zaczęła się dziwnie..."Niech Pan o sobie coś opowie"...po każdym moim zdaniu odnośnie kształcenia się w liceum padało pytanie kto mnie uczył tego, kto mnie uczył tamtego..;/...szybko zdałem sobie sprawę z faktu że prezes to warszawski nuworysz, który wywodzi się z mojego miasta, a zaprosił mnie chyba tylko po to by podyskutować o mieście, co się zmieniło, ale też po to by mi pokazać miejsce w szyku... co chwila słyszałem pouczenia, potem kazał mi mówić podczas gdy sam zaczął pracować na laptopie...po 5 minutach mojego produkowania się powiedział "Ojj przepraszam, nie słuchałem Pana, może Pan to wszystko powtórzyć?" ;/ najciekawsze nastąpiło później...mimo stanowiska magazyniera, zaczął sprawdzać moją znajomość języków obcych..;| ja rozumiem że pan prezes musi znać jeden, ale po co mu magazynier poliglota?;/ wiadomo jak się to skończyło, nie przygotowałem sobie wypowiedzi po angielsku <dodatkowo rozłąka dwuletnia z tym jezykiem robi swoje - przede wszystkim brak komunikacji z drugim człowiekiem> podsumował, że języka nie znam...próba przekonania że to stres, rozbrat chyba nie dały skutku... efekt tej rozmowy jest taki, że mam zszargane nerwy i nie jestem w stanie podnieśc prawidłowo kubka z herbatą... no ale prezes pewnie naładował sobie moim kosztem chociaż baterie do działania i zarabiania pieniążków <i zapewne się dobrze bawił> pamiętam kiedyś był artykuł o Amerykaninie który wynajmował się biznesmenom i maklerom do bicia...płacili mu pieniądze, za to że stał i się nie bronił a oni mogli wyładować swoje frustracje... może to jestem dobra droga dla mnie...a może wynajmę się jako etatowy kandydat na rozmowy kwalifikacyjne nie do przejścia...na których rekruterzy i prezesi będą mogli się wyżyć za zbyt wolne osiagnie statusy bogacza? :( Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 19:05 Język to podstawa. Ja studia skończyłam w tym roku, kierunek humanistyczny, znam angielski i niemiecki, i pracę znalazłam w 2 tygodnie - i to nie w Warszawie. Stanowisko może nie najwyższe, ale i nie jest najgorsze, warunki finansowe jak na pierwszą pracę chyba dobre - prawie 2000 na rękę. Także wg mnie wcale tak trudno ze znalezieniem pracy nie jest, tylko trzeba jakieś umiejętności mieć, wg mnie powinieneś zabrac sie za powtarzanie angielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
racz31 Re: czy rebel jest rentierem? 05.10.07, 20:15 Nie zgadzam się do końca z przedmówczynią. Znajomość języków obcych owszem jest ważna ale też wiele firm podając w ogłoszeniach wymóg znajomości języka na stanowiskach gdzie tak naprawdę potem się go prawie wcale nie używa, bądź używa co najwyżej w szczątkowej ilości. Są ludzie, którzy znają nawet kilka języków i mają kłopot ze znalezieniem pracy więc nie generalizowałbym,myśle że dużo zależy od regionu gdzie szuka się pracy i naprawdę trzeba mieć też troszkę szczęścia co też jest niezbędne w poszukiwaniu pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 20:30 Oczywiście, że nie zawsze w pracy potrzebny jest język obcy, jednak coraz częściej podczas rozmów kwalifikacyjnych pracodawca sprawdza znajomość języka i żeby dostać pracę - trzeba pomyślnie przejść ten sprawdzian. Byłam na kilku rozmowach, gdzie testowali mnie z języka na wszelkie możliwe sposoby, więc jednak jest to bardzo ważne. Ja mieszkam w mieście, gdzie podobno ciężko z pracą, a jednak udało mi się - mimo że, że na studiach rozwinęłam się może duchowo, ale umiejętności praktycznych zdobyłam bardzo mało i poza praktykami nie mam żadnego doświadczenia zawodowego. Jeżeli założyciel wątku od 2 lat bez efektu szuka pracy - prawdopodobnie wcale nie chce jej znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 00:27 cóż, jak widać najłatwiej dokonać krzywdzącej generalizacji i wrzucić każdego bezrobotnego do jednego worka, solidnie związując go sznurem... nie wspominałem że języka nie znam, tylko widzisz zasadniczym problemem jest fakt, że przez te dwa lata mogłem po angielsku edynie rozmawiać z jedną osobą - swym lustrzanym odbiciem...a to znacznie obniża poziom konwersacji i elimiminuje jakże ważny w tym przypadku element zaskoczenia... dobrze iż przynajmniej ja sam jeszcze wiem że pracy szukam i chcę ją mieć...stąd nie mogę się zgodzić z pojawiajacymi się zewsząd twierdzeniami że jak ktoś chce pracę znaleźć to ją znajdzie a bezrobocia w Polsce nie ma...dopóki nie mam pracy <a chce tę pracę znaleźć> dopóty w Polsce bezrobocie będzie...:) ale być może jestem na to za głupi, brzydki, pechowy.............. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 11:18 Zachowujesz się jak moja jedna znajoma z liceum, która: na studia nie zdawała, bo i tak by się nie dostała, pracy znaleźć nie mogła, bo kto by ją zatrudnił, faceta nie ma, bo nikt jej nie chce, na wakacje nie wyjeżdża, bo nie ma z kim i gdzie, po prostu jedna wielka cierpiętnica! Człowieku weź przejrzyj sobie oferty pracy w Twoim mieście na stronie www.pracuj.pl albo www.gumtree.pl, czy na gazecie i gwarantuję Ci, że znajdziesz całą masę ofert. Jeśli odpowiesz na każde ogłoszenie, na 100% coś znajdziesz. A co do ang - zapisz się na kurs dla bezrobotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 12:29 może inaczej... z samym językiem problemu nie mam, więc kurs niekoniecznie jest konieczny...potrzebna jest de facto praca w której tego języka musiałbym używać w sferze komunikacji werbalnej..;/ na studia zdawałem bo wierzyłem że się dostanę, dziewczyny nie szukam bo nie chcę skazywać żadnej osoby na przebywanie ze mna w tym stanie, na wakacjach od dawna nie byłem bo nie widze w tym sensu..;) nie uważam się za pokrzywdzonego, ale jeśli chodzi o samo szukanie pracy to ... no właśnie, może po prostu jest we mnie jakiś ukryty feler?;/ oferty wysyłam...ale nic z tego nie wychodzi, a jeśli już to jak czytałas kilka postów wcześniej rozmowa ma poprawić nastrój rekrutującemu a nie mi..:) Pzdr. P.S. trudno wymagać by syty zrozumiał głodnego, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 13:41 Ja nie chcę sie z Ciebie śmiać, czy Cię potępiać. Po prostu skończyłam niedawno studia - kierunek po którym teoretycznie o pracę trudno (chyba, że w szkole - ale pensja kiepska), przez wrzesień szukałam pracy i udało mi się znaleźć - mimo że nie jestem wcale wspaniała i mam bardzo małe doświadczenie zawodowe. Także jestem zdania, że jak ktoś chce - znajdzie pracę. Z jakiego jesteś miasta? Może coś nie tak z Twoim CV? I co skończyłeś, gdzie chciałbyś pracować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 14:18 "Także jestem zdania, że jak ktoś chce - znajdzie pracę." Gdyby ludzie, którzy rekrutują potrafili wyzbyć się w trakcie rozmów ludzkich uczuć i oceniać każdego kandydata tak samo...myślę, że wtedyto zdanie byłoby prawdą...a jesli ktoś by odpadł, nie mógłby szukać powodów poza swoja własną osobą... znam napewno jeden powód dlaczego nie jestem atrakcyjnym kąskiem dla pracodawcy...szukam pracy w Warszawie, mieszkając 50 km pod nią...zapewne więc przy selekcji aplikacji często odpadam gdyż nie spełniam warunku bycia dyspozycyjnym....problem w tym, że zwykle mogę do Warszawy dojechać szybciej niż osoba mieszkająca na obrzeżach stolicy, która podróżuje przy pomocy komunikacji miejskiej...:) ok innym problemem jest moje wykształcenie...a właściwie jego kolej i brak spójności...zamiast wskazywać na szeroką wiedzę z wielu dziedzin, rekrutujacy zwykle biorą w tym wypadku pod uwagę labilność..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 15:47 Człowieku, w Warszawie najłatwiej o pracę w całej Polsce. Jakbyś chciał pracować, to przyjąłbyś chociażby posadę w call centre czy zatrudnił się jako kasjer. Ale Ty nie chcesz. Wygodnie Ci leżeć w domu na tyłku i jęczeć, że nie możesz znaleźć pracy, bo ludzie od HR źle przeprowadzają rozmowy. Moi znajomi, którzy skończyli studia razem ze mną, pracują - część z nich jest na stażu i tyra 8 h dziennie za 470 zł, kolega nosi cegły na budowie, kumpela robi hamburgery w Mc Donaldzie itp. Oczywiście część pracuje w zawodzie albo nie w zawodzie, ale na atrakcyjnych stanowiskach, nieźle zarabiając. Jednak co najmniej połowa z nich mogłaby stwierdzić, że po studiach nie będą się męczyć za marne grosze czy pracować fizycznie, ale jednak pracują, bo nie chcą być pasożytami. I Ty jakbyś chciał, też byś znalazł pracę. Zgłoś się do Mc Donalda - gwarantuję Ci, że Cię przyjmą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 16:43 własnie dlatego szukam na czas obecny pracy fizycznej...na magazynie.. by się powoli odbudować psychicznie... nie szukam wytłumaczenia, a o pracę w obsłudze klienta jest faktycznie najłatwiej...zwłaszcza w Warszawie...tyle że tak jak w Warszawie jest dużo pracy, tak samo jest naprawdę dużo ludzi którzy jej szukają...codziennie podjeżdża pod Dworzec Zachodni autobus przywożący jedną małą wieś szukającą pracy..;) Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: czy rebel jest rentierem? 06.10.07, 13:47 z samym językiem problemu nie mam, więc kurs niekoniecznie jest konieczny...potrzebna jest de facto praca w której tego języka musiałbym używać w sferze komunikacji werbalnej..;/ I dlatego nie potrafisz wydukac kilku zdan bez przygotowania? Faktycznie zero problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 13:55 Bardzo trafne spostrzeżenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 14:11 bądź dwa lata bezrobotna, strać wszystkich przyjaciół, rozmawiaj w języku polskim i angielskim ze swoim kotem, nabaw się od nerwicy poważnej choroby <nie, nie psychicznej>...i zgłoś się do mnie...będę czekał z umiarkowanie prostym testem w tym magicznie prostym języku...:) Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: czy rebel jest rentierem? 06.10.07, 14:52 ja juz kiedys pisalam, ze na razie mnie nie stac na 2 letni urlop od zycia.Moze kiedys. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wielbiciel Rebel nie pękaj IP: *.ilabs.pl 06.10.07, 16:15 Wielki szacunek dla Ciebie, że chcesz pracować. Ja po czteroletnim poszukiwaniu pracy straciłem już motywację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel nie pękaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 16:51 bo nie można się poddawać... nigdy nie pozostawiłem żadnego zadania matematycznego nierozwiązanego...nigdy nie pozwoliłem sobie na nieprzygotowanie się do zajęć...;/ chyba trzeba walczyć....na złość bogom... Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: a praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 16:49 zapewne kierunek studiów mnie predysponuje to pracy przy takich eventach, zapewne predyspozycje osobowościowe także by mi ją ułatwiły, zapewne pomyliłem się podejmujac takie a nie inne studia, gdyż studiowałem to wszystko dla teorii a nie ideologii... nie widzę jednak partii, której należałoby pomóc, wesprzeć by zdobyła mandaty i czyniła coś w sejmie dla dobra wszystkich... inna kwestia że ludzie po moich studiach przez samych polityków są raczej niepożadani w ich otoczeniu...za bardzo znają chyba warsztat na jakim organizuje się wszystkie przekręty, czy jak kto woli - wyszukiwanie luk prawnych..:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 16:40 a widzisz...mnie też już nie stać by ten urlop przedłużać.. organizm zaczął strajkować... lokaut w tym przypadku mógłby być dramatycznym krokiem...:) Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: czy rebel jest rentierem? 06.10.07, 18:06 do zajec zawsze przygotowany,a do rozmowy po ang nie Obnizasz standarty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 18:59 wyobraź sobie że na stanowisko magazyniera nie wymaga się znajomości języka angielskiego, co więcej w ogłoszeniu nie było takiego wymogu... no chyba że chciał mnie od razu awansować na swego zastępcę..;/ "Obnizasz standarty?" Trudno potraktować dwa lata bezrobocia, za okres duchowego rozwoju prawda? ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nieudacznik Nie wolno fizycznie IP: *.ilabs.pl 07.10.07, 09:10 Nie wolno Ci rebel podejmować pracy fizycznej, musisz umysłową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Nie wolno fizycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 12:56 nie potrafię odczytać tu ironii <o ile oczywiście ona jest w tym przypadku obecna> ;| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Spróbuj tego IP: *.ztpnet.pl 07.10.07, 23:22 Rebel, ja się osobiście zainteresowałam i muszę Ci powiedzieć, że mocno się zdziwiłam ale Urzędy Pracy organizują naprawdę ciekawe kursy, kiedyś były tylko takie typu "Aktywizacja bezrobotnych na rynku pracy" i takie inne sraty pierdaty a teraz naprawdę są kursy, na których mógłbyś bezpłatnie zdobyć jakąś cenną umiejętność a nawet przekwalifikować się. Szczególnie atrakcyjne kursy są dla męzczyzn, głównie co prawda przygotowują do pracy fizycznej ale nie tylko (zresztą jak Ci kiedys pisałam miałbys duze szanse na awans z racji wykształcenia więc rozpoczęcie od pracy fizycznej nie powinno Cię przerażać). Naprawdę radzę Ci, zainteresuj się tymi kursami, bo to może być punkt zwrotny w Twoim na razie martwym życiu zawodowym. Aha, w internecie nie znajdziesz o nich informacji na stronach lokalnego UP, o te najlepsze kursy musisz się dowiadywać osobiście albo telefonicznie i dowiadywać musisz się jak najczęściej, żeby to na bieżąco śledzić i nie przegapić jakiejś naprawdę ciekawej oferty. Także jeżeli teraz np. nie byłoby interesujących Cię, to dowiedz się, kiedy organizowane będą następne i trzymaj rękę na pulsie. Jak się tym autentycznie zainteresujesz to będziesz w szoku, ze organizują nawet kursy dające zawód! Zawsze byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tych urzędów ale jak się człowiek dogłębnie tematem zainteresuje to nawet tam znajdzie coś wartościowego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Spróbuj tego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 10:06 no rebel spróbuj z jakimś kursem w UP. Tan magazynier nie wyszedł, trudno. Nie pierwszy i nie ostani raz. Co się martwić. Ten wolontariusz w kampanii to dobry pomysł. Zawsze sposób przynajmniej na wpis w cv. A może jakiś przyszły pracodawca będzie zwolennikiem tej parti? Albo rzeczywiście pójdz do MC D. albo czegoś w tym rodzaju. Wiesz jest coś takiego jak metoda dna ( pole do twoich retorycznych szarż) polega na tym że aby było lepiej przez chwilę musi być gorzej. Gdzieś ostatnio wyczytałem o czymś takim. Fajnie to brzmi. NIe łam się Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Spróbuj tego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 15:09 swoją drogą to wymaganie od magazyniera j. angielskiego to śmieszna sprawa. Pewnie w Anglii pracują ludzie na magazynach co angielskiego nie znają. Chyba prezes chciał sobie ego podreperować i błysnąć angielszczyzną przed kimś. Zresztą po co magazynierowi angielski!!!!!!??? próbuj dalej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 15:53 tak jak wspomniałem, chciał moim kosztem sobie poprawić humor i naładować baterie...:), a że przy tym chciał sobie podyskutować o miejscu w którym się urodził, a którego zapewnie obecnie się wstydzi <przyjmując wszystkie negatywne cechy mieszkańca Warszawy>...jego wybór, jego decyzja...mam jednak nadzieję, że spotka go za to coś złego....jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 15:59 w swoim czasie zainteresowałem się możliwością odbycia takich kursów...udałem się do UP by się o nie dowiedzieć...okazało się że w pełni refundowane były kursy dla kobiet po 40tce i zagrożonych bezrobociem oraz osób niepełnosprawnych fizycznie...<zaznaczę tylko że nie należę do żadnej z tych grup...do jednej zaś napewno jeszcze nie należę, ale kto wie>... poza tym darmowe kursy były bardzo ciekawe - spotkanie z doradcą zawodowym i nauka pisania CV i listu motywacyjnego..;) oraz kurs komputerowy dla laików <uruchamianie komputera i MS Worda> ;)... kursy zawodowe, jak zostałem poinstruowany są refundowane po części i pod pewnymi warunkami...tzn. przedstawienie zaświadczenia od szefostwa firmy, że po ukończeniu kursu firma mnie na 100% zatrudni skutkuje mozliwością pokrycia kosztów przez UP w pełnym wymiarze finansowym... w innym wypadku kosztuje to około 500 zł... czyli sytuacja wygląda tak, że państwo daje bezrobotnemu wędkę ale jednoczesnie mówi, że najpierw musi za nią zapłacić... gdzie w tym sens? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 16:39 Mama mojej koleżanki przeszła 3miesięczny kurs informatyki, Zajęcia miała codziennie. Wszystko za darmo. Kumpela ze studiów chodziła bezpłatnie na angielski dla bezrobotnych, mimo że teoretycznie bezrobotną nie była. Z kolei znajoma mojej siostry dostała 100 tys. zł na rozkręcenie własnego interesu. Nie musi tych pieniędzy oddawać. jak ktoś chce, to na pewno coś dla siebie znajdzie. A Tobie się nie chce. Wygodnie Ci wygrzewać tyłek na kanapie i brac pieniądze od rodziców. I nie zaprzeczaj, bo jakby tak nie było, to byś pracował - chociażby w MC Donaldzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 16:48 "A Tobie > się nie chce. Wygodnie Ci wygrzewać tyłek na kanapie i brac > pieniądze od rodziców. I nie zaprzeczaj, bo jakby tak nie było, to > byś pracował - chociażby w MC Donaldzie." niech zgadnę....teraz powinien się pojawić argument, że w Polsce nie ma bezrobocia prawda? tylko bezrobotnymi są Ci którzy pracować nie chcą...moje słowa, że szukam pracy, ale to mnie nie chcą nigdzie przyjąć przyprawiłyby moją skołataną świadomość o kolejne psychiczne deja vu...więc się tylko spytam, czy pracujesz w McDonaldsie..:) P.S. gdzybym nie znał siebie i swojej przeszłości zapewne będąc z boku też bym ocenił kogoś takiego jak ja - jako nieroba, lenia... "Mama mojej koleżanki przeszła 3miesięczny kurs informatyki, Zajęcia > miała codziennie. Wszystko za darmo. Kumpela ze studiów chodziła > bezpłatnie na angielski dla bezrobotnych, mimo że teoretycznie > bezrobotną nie była. Z kolei znajoma mojej siostry dostała 100 tys. > zł na rozkręcenie własnego interesu. Nie musi tych pieniędzy > oddawać." Więc będę musiał te patologie, które panują w moim UP zgłosić do NIKu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 18:36 Nie, ja pracuję gdzie indziej, ale mój kolega z liceum pracował właśnie w Mc donaldzie, praca bardzo lekka nie była, ale niezbyt trudna, minusem było to, że czasami kończył o 24. Zarabiał ok. 800 zł na rękę, nie jest to dużo, ale chyba lepsze to niż nic. Teraz przeprowadza szkolenia w jakiejś firmie, więc udało mu się zmienic pracę na lepszą. U mnie w mieście jest mnóstwo ogłoszeń pracy w pubach, restauracjach, pizzeriach itp., na pewnie i w Warszawie też. Jakbym nie mogła znaleźć pracy zgodnej z wykształceniem, wolałabym zmywać gary w pubie czy robić zapiekanki i mieć chociaż trochę własnych pieniędzy. Nie mogłabym sobie pozwolić na to, by 2 lata być na utrzymaniu rodziców. A o korepetycjach nie myślałeś? Można na tym zarobić, moja kumpela udziela korepetycji z angielskiego, ma 5 uczniów w tygodniu i ok 1000 zł na miesiąc - przy pracy kilka godzin tygodniowo to bardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 18:42 o korepetycjach myślałem, miesiac uczyłem młkosa z podstawówki... ale jako że mi samemu nauka przychodziła bardzo łatwo, więc jestem nietolerancyjny wobec tych, którym łatwo nie przychodzi..;/ co do 2 lat bezrobocia...uwierz mi, nie wiem czy większy stres jest w pracy, której się nienawidzi, czy też na bezrobociu <zakładając że jest to stan nieodpowiadający danej osobie>... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 18:49 Jeżeli człowiek chce zacząć się usamodzielniać, będzie wolał miec pracę, która nie sprawia mu przyjemności, ale daje chociaż kilkaset złotych w kieszeni. Oczywiście, że za powiedzmy 800 zł nie wynajmiesz sobie mieszkania, nie zapłacisz wszystkich rachunków i nie będziesz w stanie zupelnie odciąć się od domu, ale na pewno będzisz miał na własne wydatki, coś odłożysz i jeszcze dołożysz rodzicom do jedzenia i rachunków. Nie wiem, Twój wybór, możesz nigdy nie znaleźć pracy, możesz zacząć cokolwiek i potem starac się o coś lepszego. Mnie byłoby wstd wobec rodziców, że 2 lata po studiach ciągle muszą mi dawać kieszonkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 19:35 nie dają mi kieszonkowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 19:54 Nawet jeśli nie, to jednak masz zapewnione jedzenie, masz gdzie mieszkać, masz w co się ubrać, masz za co pojechać do Warszawy na rozmowę kwalifikacyjną, masz komputer z dostepem do internetu... to wszystko kosztuje i ktoś na to musi zarobić. Czy nie jest Ci wstyd, że nie zarabiasz na to sam? Potrafiłabym Cię zrozumieć jakbyś np. studiował drugi kierunek, pisał doktorat itp, ale siedzeniu na tyłku 2 lata nie rozumiem. Sam pisałeś, że miałeś możliwość pracy w call centre, dlaczego się nie zdecydowałeś na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 20:10 te kimi ty jestes po studiach? jesli nie to rozumiem, jeśli tak - to jak ty sie na te studia dostalas jak ty tak ciężko myslisz??? gównarzeria te twoje wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 20:14 zostałem omamiony wizją pracy w instytucji, o której zawsze marzyłem... wierzyłem że się tam dostanę... ale rekrutacja co wiedziałem od początku trwać miała 4 miesiące... odpadłem zdaje się na ostatnim etapie... 4 miesiące zmarnowane, jesli brać pod uwagę możliwość podjęcia pracy jakiejolwiek... chyba po prostu byłem pewny że się tam dostanę... więc widzisz....nigdy nie pozwolę by w Polsce mówiono że nie ma bezrobocia...dopóki jest choćby jedna osoba, która chce pracować a której zatrudnić nie chcą.... ale tu masz rację...zapewne to moja wina, teraz żałuję że zamiast szkoły zawodowej wybrałem liceum i studia...to moja największa porażka, najbardziej nietrafiony spośród wyborów..:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 20:37 Jestem po studiach, pracuję, nie na stanowisku kierowniczym, nie w zawodzie, ale praca nie jest zła, finansowo także nie narzekam. Nie miałam problemów, by ją znaleźć (chociaż musiałabym wysłać naprawdę bardzo dużo listów do pracodawców), ale gdybym miała, na pewno złapałabym cokolwiek, pewnie na początek zgłosiłabym sie do Urzędu Pracy na staż - fakt, że zarobki bardzo kiepskie, ale przynajmniej można zdobyc jakieś doświadczenie. A korepetycjami dorabiałam czasami podczas studiów i po też bym mogła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 16:23 4 miesiące robienia sobie nadziei i wodzenia za nos oraz życia na kredyt przyszłego szczęścia... zniszczone przez jeden krótki komunikat opakowany w tanią kopertę i znaczek za 2 zł.... tragikomiczne, przy czym nacisk kładziony się zmienia od dwóch lat....z komicznego na tragi..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.07, 10:15 trudno rebel co poradzić, bywa tak. Ale nie potrzebnie się nastawiałeś na jedną tylko robotę. Poniekąd Cię rozumiem. Po okresie pecha bywają takie złote strzały. To dobrze że próbujesz gdzieś ambitniej. Ale może spróbuj znaleśc coś średniego i z tej pozycji atakować wyżej. Magazynier???? ja wiem?? wydaje mi się , że call center lepsze, bardziej pod Ciebie. I to mit że tam ludzie dzwonią i dniami i nocami atakują pracowników. Ja też teraz wysyłam oferty. Fakt, że już 90% mniej bo zrozumiałem że to też nie taka świetna taktyka. Coś tam mam, coś robię a jednocześnie próbuje coś więcej. Gdybym obrał twoją taktykę to te 2 mies. bym siedział w domu i nic nie robił. Pomimo wszystkich minusów to jednak lepiej gdzieś chodzić i za nawet nieduże pieniądze ( w moim przypadku to wiesz ile dostaje) coś robić. Naprawdę. Ale myślałeł , że czasy gdzie się wymaga od magazyniera ang. już mineły. Widać nie. Ja poniekąd rozumiem opór przed kasami i takimi innymi. Ale to chyba głupię, bo to tak naprawdę żadna hańba ani dno. Choć jakaś wewnętrzna niechęć jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.ilabs.pl 10.10.07, 13:37 Panie qwerdaj Pan spkójz tą kasą. Ludzie po wyższych studiach muszą się szanować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Diana Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.wroclaw.mm.pl 10.10.07, 14:21 Rebel, tak sobie czytam ten twoj watek i mysle ze sobie jaja z ludzi robisz. Bo skoro chcesz podjac prace na jakims podstawowym stanowisku to czemu jeszcze tego nie zrobiles? Ja pracowalam jako kasjerka w supermarkecie w czasie studiow. Byla to moja 1 praca, chcialam zarobic na miesieczny pobyt w Niemczech u mojego chlopaka, wiec chwycilam sie pierwszej lepszej pracy. Zadzwonilam pod podany nr z ogloszenia w wyborczej (poszukujemy kasjerow do marketow we Wrocławiu). Rozmowa wygladala tak: -Dzien dobry, dzwonie w sprawie pracy -Witam, w tej chcwili mamy wolne miejsca w tym i w tym markecie, jest pani zainteresowana? -Tak, jaka stawka godzinowa? -Taka i taka (smieszna kasa, ale na wyjazd starczylo) -Wiec zapraszam na spotkanie za 2 dni o godz.... do ..... Na spotkaniu bylo kilka osob, nikt nawet nie spytal czy mam ze soba CV, albo jakie mam wyksztalcenie, nikogo to nie obchodzilo. Ludziom uczacym sie dawali umowe zlecenie, reszcie o dzielo. Podpisalam umowe, umowiono mnie na dzien szkolenia i tyle. Pracowalam tam 1,5 mc. Nie opowiadaj mi tu wiec o rozmowach kwalifikacyjnych w jezyku angielskim na stanowisko magazyniera. Wymyslasz to aby wzbudzic litosc wsrod gawiedzi "pomagajacej" ci w tym watku. Albo jestes schizofrenikiem i cos tam ci sie wydaje ze takie rozmowy miales. Na najnizszych stanowiskach biora wszytskich jak leci. Na ochroniarzy ostatnio biora we Wroclawiu chyba prosto ze szkol specjalnych, bo niektorzy slinia sie na siebie i machaja rekami stojac pod slupem. A jesli wstydzisz sie w cv zamiescic info o 5 latach studiow, to nie zamieszczaj tego, powiedz ze byles w anglii i cebule obierales. Jakie problem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 17:43 " Nie opowiadaj mi tu wiec o rozmowach kwalifikacyjnych w jezyku angielskim na stanowisko magazyniera." Zdaje się, iż napisałem o tym, że ten test z języków angielskiego i niemieckiego nie wynikał z samego stanowiska i ogłoszenia na nie, tylko decyzji pana prezesa...który pochodził z mego miasta i uparł się by sprawdzić jak i czy Dr.X uczy swoich podopiecznych tego języka w liceum..;| i szczerze mówiąc składałem aplikacje na magazyniera, ale nie dam sobie głowy uciąć że akurat do tego stanowiska mnie przymierzał <zwłaszcza gdy powiedziałem mu o chęci studiowania logistyki>.. "Rebel, tak sobie czytam ten twoj watek i mysle ze sobie jaja z ludzi robisz." Oczywiście , że nie...poza tym to by wymagało ode mnie dysponowania sporymi mocami magicznymi, a tych jako przeciętny nieudacznik nie posiadam... z pracą na kasie <podobnie jak ze sprzedażą> jest ten problem iż zwykle chcą studentów z ważną legitymacją studencką...poza tym w wielu dużych molochach mamy do czynienia ze ściśle określoną polityką zatrudnienia - zakaz rekrutowania ludzi z wyższym wykształceniem....jak to dobrze że pracodawcy sami zaczęli brać się do poprawiania sytuacji na rynku pracy i wzięli do siebie unijne przykazy o tym by każde stanowisko było zwiazane ściśle z okręslonym wykształceniem..;) "Wymyslasz to aby wzbudzic litosc wsrod gawiedzi "pomagaja cej" ci w tym watku." Litość to ostatnia spośród emocji, którą chcę by mnie obdarzano...;/ "Albo jestes schizofrenikiem i cos tam ci sie wydaje ze tak ie rozmowy miales." Chorzy psychicznie maja to do siebie, że nie wiedzą,ale też mocno zaprzeczają swojej chorobie...tak więc chyba nie ma sensu bym zanegował twoje podejrzenia...:) "A jesli wstydzisz sie w cv zamiescic info o 5 latach studiow, to nie zamieszcza j tego, powiedz ze byles w anglii i cebule obierales. Jakie problem?" akurat kłamstwo mi wychodzi bardzo średnio, co nie zaprzeczę jest dziwne jak na politologa..:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Diana Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.wroclaw.mm.pl 10.10.07, 17:56 >z pracą na kasie <podobnie jak ze sprzedażą> jest ten problem iż >zwykle chcą studentów z ważną legitymacją studencką...poza tym w >wielu dużych molochach mamy do czynienia ze ściśle określoną >polityką zatrudnienia - zakaz rekrutowania ludzi z wyższym >wykształceniem... Tak jak napisalam, tam gdzie sie zglosilam brali wszytskich jak leci, pytanie bylo tylko: uczy sie pan(i)? -tak, umowa zlecenie -nie, umowa o dzielo. Nikt nie wiedzial czy mam wyzsze wyksztalcenie czy nizsze czy moze zadnego, bo nie zostalam o to zapytana, a cv zostalo w mojej torebce. Wiec nie masz tu racji. Poszukaj w biurze posrednictwa pracy, dostaniesz robote w 1 dzien bez zbednych pytan, skoro klamac nie umiesz bedzie ci na reke. I zrob to wreszcie, zadzwon pod takie ogloszenie, popikaj na kasie, zgarnij wyplate i idz na piwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 18:36 tak też zrobię...ambicji już od roku nie posiadam, więc powinno być łatwiej... ale jako że nie piję alkoholu, pozostanie soczek owocowy...:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areks Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: 81.219.121.* 10.10.07, 20:21 Tak sobie czasem przeglądam te wszystkie posty i naprawdę nie mogę wyjść z podziwu, jak to możliwe żebyś przez 2(sic!) lata nic nie robił, nigdzie się nie wkręcił, nigdzie nie dorabiał...rany... Proponuję, żebyś wziął pierwszą lepszą pracę i zaczął COKOLWIEK zarabiać. Supermarket, ulotki, konserwator powierzchni poziomych...;D Nawet, jeśli będziesz pracował w McDonaldzie - to i tak po pracy możesz dalej wysyłać CV. Dasz radę, tylko musisz chcieć i nie szukać żadnych wymówek i najlepiej nie myśleć za dużo;) Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 08:42 Panie qwerdaj Pan spkójz tą kasą. Ludzie po wyższych studiach muszą się szanować. ha, ha, teraz to finansowo powinni się szanować glazurnicy, malarze ścian, murarze, spawacze itd. Jest teraz tylu ludzi z wyższym ( niemal 90% z mojego rocznika), że dyplom wyższej uczelni nie robi na nikim wrażenia. A ty jesteś która opcja?? 1) bezrobotny siedzący w domu i czekający na super granta 2) mający jakoś niby- super pracę i twierdzący że nic prostszego taką znaleść. Zgodzę się jednak, że znaleść byle jaką robote np. ulotkarza to nie jest problem. U mnie fakt, że wstaje rano za małe pieniądze chyba wskazuję, że n9ie jestem nierobem ale mi zależy aby robić coś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KTO DO qwera IP: *.ilabs.pl 11.10.07, 10:05 TY qwer jesteś cwany, kasiorę ciągniesz ze stażu za nic nierobienie- nie oszukujmy się tak jest naprawdę a dodatkowo masz jeszcze rente rodzinną. Jak sam przyznałeś kiedyś 1500 zł. Za takie pieniądze mój Panie to moja trzyosobowa rodzina utrzymuję się w dwa miesiące. Dlatego dobrze CI jest filozofować, wymądrzać się, pouczać. Rebel jest w porządku, ma swój honor i jemu należy się szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maga Re: DO qwera IP: *.wroclaw.mm.pl 11.10.07, 10:54 Honorowe jest zrobic dyplom i siedziec w domu na dupie i nic nie robic? Nie potrafic zwiazac konca z koncem? Cos nam sie poprzestawialo w tej Polsce, zreszta zawsze dążono do tego zeby prace umyslowa u nas umniejszac a roboli promowac (dodatki dla gornikow, rolnikow, kolejarzy, jakos nikt dodatkow asystentom na uczelni nie daje, pracuja za 1050zł) Skoro wiec juz zyjemy tu i teraz to nie filozoficzne dywagacje tylko za łopate i do sklepów na kase, moze uzbieramy na bilet w 1 strone. Na pewno buntowanie sie nic tu nie da, ja z glodu za lepsz Polske umrzec nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: DO qwera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.07, 11:55 sam przyznałeś kiedyś 1500 zł Ty gdzie ja napisałem że mam 1500 renty????!!!!!!!!!!!!! coś ci sie pomyliło. W dodatku ja niczego nie wymuszam od państwa, nie płącę łąpówek lekarzom itd. Jak ktos nie ma rodziców a ktoś ma i go utrzymują to to są równe szanse????? Robię coś nie fair. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KTO Do qwera raz jescze IP: *.ilabs.pl 12.10.07, 13:02 1000 renty plus 490 stażowego=ok. 1500. Oczywiście wspólczuję z powodu sieroctwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Do qwera raz jescze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 09:51 Jeszcze sprostuje. Nie można brać stażu i renty. Ja w jednym miesiącu wykorzystałem kluczek prawny ( jednak jestem cwany) a staż wziełęm bo biorę kolejne studia i miaęłm 3 mies. przerwę na końcu pażdziernika ponawiam rente i będę muszał ze stażu zrezygnować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KTO-NIKT Do qwera raz jeszcze IP: *.ilabs.pl 12.10.07, 13:06 1000 rynty plus 490 stażowego = ok. 1500 na ręke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: DO qwera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 12:01 polska to pracowniczy dziki zachód...ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: DO qwera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 12:02 ale honorem nie jestem w stanie nakarmić swoich ambicji..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 12:00 z myśleniem nie będzie problemu - z biegiem czasu przychodzi mi ono coraz trudniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mam pomysł! Do rebel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.07, 14:53 Wiesz co, albo robisz sobie z nas jaja (2 lata bez pracy-wyzsze wyksztalcenie i w Warszawie?@#$%$#%#^^&&) albo cos jest z Toba nie tak. Poziom prezentujesz całkiem całkiem, wykształcenie niby wyzsze, wygadany i inteligentny. Moze masz dlugie farbowane na zielono wlosy? albo kolczyki gdzie sie da, albo tatuaze? i zapomniales nam o tym napisac? Wklej z łaski swojej swe zdjecie to ci powiemy czy wszystko w porzadku z twoja powierzchownoscia, i przynajmniej moze wykluczymy ten powod braku pracy. Ja jeszcze studiuje, wiec mam tylko srednie wyksztalcenie, mieszkam w miescie w ktorym jest duze bezrobocie, nie mam zadnych znajomosci a prace zawsze znajduje. Znam 3 jezyki i komputer, mam prawko, studiuje 2 kierunki-jestem maksymalnie niedyspozycyjna a mimo to wszedzie gdzie zloze cv jest ono pozytywnie rozpatrywane i zawsze mam problem ktora firme wybrac. Ps. zaczynalam od kasy w Tesco i McDonald'sa, a nawet pielilam ogrodki w wakacje. Nie mam juz do ciebie sily (pamietam jak zaczynales watek-bylam pewna, ze niedlugo napiszesz ze masz prace, i myslalam, ze pojdziesz na te kasy, gdybys czegos innego nie znalazl). Niestety, ale to prawda, ze jak bys chcial znalezc prace to bys to zrobil. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 15:48 ehh zdjęcia nie mogę dodać z prozaicznego powodu....zapewne wtedy jeszcze bardziej byście się dziwili że pracy nie mam..:) nie mam prawka i nie znam trzech języków...więc może dlatego nie mogę znaleźć pracy? ;D "Nie mam juz do ciebie sily " zapewne wyjątkiem nie jesteś..;) "Wiesz co, albo robisz sobie z nas jaja" to jest fizycznie niemożliwe... "Niestety, ale to prawda, ze jak bys chcial znalezc prace to bys to zrobil." w takim razie powinniśmy rozważyć powody,które wymykają się zdrowej logice..:) P.S. wie może ktoś czemu na najniższe stanowiska wymagają pisania listów motywacyjnych? ;| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mms Re: Do rebel IP: 72.18.203.* 12.10.07, 16:02 bo ty rebel jestes ci.., nie facet i to jest powod dla ktorego nie masz pracy. narzekacz pospolity i pie.. do kwadratu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 16:13 z tym się nie zgodzić nie mogę...;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 18:40 Ale to prawda, jesteś ciota i tyle. Jakbyś był normalnym facetem z jajami, to na pewno nie siedziałbyś 2 lat bezczynnie na dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 19:01 Gdy chodzę do urzędu pracy to widzę mnóstwo facetów, którym to państwo urżnęło jaja..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 22:24 Przedsiębiorczy faceci nie muszą chodzić do urzędu pracy, potrafią sami znaleźć sobie robotę albo otworzyć własny biznes. Są kreatywni, obrotni i potrafią zarobić pieniądze. Ty niestety nie zaliczasz się do tej grupy. Jesli Twój wątek nie jest prowokacją, to albo siedź dalej na dupsku w domu i nie narzekaj albo rusz się wreszcie i zrób coś ze swoim życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 00:18 jak widać, znalazłem już pierwszą chętną do składu mojego plutonu egzekucyjnego.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 11:13 Nie, rebel, nie jesteś pępkiem świata i nikomu nie chciałoby się w taki skład zbierać. To Twoje życie i Twoja sprawa, czy pracujesz czy nie. Ale nie wmawiaj ludziom, że przez 2 lata nie można znaleźć pracy, bo MOŻNA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 11:44 nie twierdzę,że nie można, twierdzę że nie mogę... drobna różnica, ale jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 13:02 Nie, nie chcesz. To bardzo duża różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: się wtrącę Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:57 Gość portalu: Kimi napisał(a): > Przedsiębiorczy faceci nie muszą chodzić do urzędu pracy, potrafią > sami znaleźć sobie robotę albo otworzyć własny biznes. Są kreatywni, > obrotni i potrafią zarobić pieniądze. Tak, przedsiebiorczy faceci to maja skore, fure i komore. I w ogóle mają dres NIKE w szafie. I teczke ze skory krokodyla. I blond wlosy. Bo bruneci to juz sa mniej przedsiebiorczy. Jeeeezuuuuu.... Dawno nie spotkalam takiej kret.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mms Re: Do rebel IP: 72.18.203.* 12.10.07, 16:03 wykropkowalo: ci.pe i pier.dole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Buś Do Kimi IP: *.ilabs.pl 13.10.07, 13:30 A co powiesz na mój przypadek. Osiem lat temu skończyłem studia, od siedmiu leczę się psychiatrycznie nie pracyję od ponad czterech. Czy mi pomożesz, czy wyślesz na budowę lub na kasę. Dlatego szanuję rebela, że nie przejmuję się pseudokrytyką tzw. kobiet, które tak naprawdę od męższczyzn oczekują zaspokojenia seksualnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Do Kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 15:12 Po pierwsze - jeśli ktoś jest chory i nie może pracować, nie robi tego. Ale jeśli chce - pracę można znaleźć. Oczywiście, że w naszym kraju nie jest łatwo mieć pracę, która przyniesie wysokie dochody, za pracę w pubie po 3 miesiącach nikt nie kupi sobie samochodu, a np. w Irlandii jest to możliwe. Jednak ofert pracy jest sporo i jeśli komuś zależy, żeby robic cokolwiek - na pewno coś znajdzie. A zacząć od czegoś trzeba, więc chyba lepiej pracować na kasie za 800 zł i szukać lepszej pracy niż nic nie robić - oczywiście są sytuacje, gdy ktoś nie pracuje, bo ma np. bogatych rodziców i woli pójść na drugi kierunek czy uczyć się kolejnego języka obcego. Jeżeli mamy taką sytuację - to ok, na pewno dodatkowa edukacja będzie bardziej rozwijająca od siedzenia na kasie. Ale jeśli ktoś pisze, że potrzebuje pracy i przez 2 lata jej nie znalazł - nie wierzę, że ten ktoś naprawdę chce pracować. Jeśli by chciał, robiłby cokolwiek. Moja kumpela w tym roku skończyła prawo, ale ponieważ ma jeszcze 2 lata na drugim kierunku, więc na całe wakacje pojechala do Niemiec i tam sprzątała kible w szpitalu. Oczywiście mogła jęczęć, że nie ma pracy, ale wolała przez całe lato wstawać codziennie o 5 rano, myć te kible i zarobić sobie trochę pieniędzy tak żeby nie siedzieć w kieszeni u rodziców. Jeśli ktoś 5 lat studiował i teraz pójdzie do pracy, którą można wykonywać po podstawówce - na pewno nie będzie się czuł usatysfakcjonowany. I dlatego trzeba mieć ambicje i staarać się o dobrą pracę, jeśli ktoś jest przedsiębiorczy - na pewno coś znajdzie. Ale trzeba też widzieć, że początki bywają trudne i czasem trzeba wyzbyć się ambicji, i myć kible czy robić hamburgery, a jednocześnie cały czas starac się o coś lepszego. Ja skończyłam studia w tym roku i pracę znalazłam, moi znajomi tez pracują, niektorzy w zawodzie, inni nie, ale każdy kto chce - zarabia pieniądze, a jednocześnie większość osób dalej się szkoli, po to by za kilka lat mieć lepszą pracę. Może napisz jaki kierunek skończyłeś, to coś Ci poradzę. A jeśli chodzi o zaspokojanie seksualne, to chyba pomyliles fora - to jest nie o seksie, a o pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eS do ograniczonej kimi IP: 64.22.92.* 13.10.07, 16:09 Dla mnie to ty jestes kimi walnięta i to mocno. Twoj post jest pelen sprzecznosci. Najpierw piszesz, ze jeśli ktoś 5 lat studiował i teraz pójdzie do pracy, którą można wykonywać po podstawówce - na pewno nie będzie się czuł usatysfakcjonowany. I dlatego trzeba mieć ambicje i starać się o dobrą pracę. A zaraz potem dodajesz, że trzeba wyzbyc sie ambicji i podjąc pracy w ktorej bedzie sie myc kible (gratuluje slownictwa swoją drogą) Pisanie, ze "moja kolezanka i kolezanka kolezanki tez znalazly prace" nie jest zadnym argumentem. A jesli sa, to takim samym są tj: "moja kolezanka i kolezanka jej kolezanki nie znalazly pracy". Strasznie wnerwiaja mnie takie cwaniary jak ty, co zycia nie znaja, tylko mądrza sie i daja rady na forach, jak sobie zycie zawodowe spieprzyc, podejmujac sie mycia ubikacji po 5 latach studiow. Widac twoja kolezanka nic sie na studiach nie nauczyla, skoro nadaje sie tylko do mycia "kibli" jak nazwalas te sprytne urzadzenia do zalatwiania potrzeb fizjologicznych. Tak więc wiesz.... spadaj stąd ze swoimi pozal sie boze radami, ciociu-do-du.py-maja-rady. Nie ma w tobie za grosz empatii, a przede wszystkim doswiadczenia zyciowego. Jestes osoba, ktora widzi swiat w czarno-bialych kolorach, jestes zalosna i mierna z ta swoją spiewką: "jak ktos chce znalezc prace to ja znajdzie". Dostaniesz kopa od zycia, stracisz prace i zobaczymy, jak chetnie skonczysz kariere w szalecie miejskim i z usmiechem na ustach bedziesz zarabiac tam na zycie (nie na kursik jezykowy panieneczko, na ZYCIE). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eS Re: do ograniczonej kimi IP: 64.22.92.* 13.10.07, 16:25 Jeszcze doloże swoje 2 grosze. Denerwują mnie osoby twojego pokroju Kimi. Nie złotko, to wszystko nie polega na znalezieniu pracy byle jakiej, nawet za 800 zł i przy myciu tych twoich "kibli". Z pracy trzeba żyć, a nie żyć dla pracy. Rozwiązania jakie proponujesz są może dobre dla studenciaków dorabiających do stypendium, nie dla dorosłych ludzi, którzy dawno studia skończyli. Nie ma nic złego w szukaniu pracy odpowiedniej dla siebie, nawet przez dłuższy czas. Nie widzę sensu w katowaniu się pracą poniżej kwalifikacji ani za najniższą krajową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:05 Nie czuję się ograniczona. Wiem, że mogę stracić pracę, ale jeśli to się stanie na pewno nie zamierzam siedzieć 2 lata w domu na koszt rodziców. Po prostu nie mogę sobie na to pozwolić, nie miałabym serca wymagać od rodziców, że będą mnie utrzymywać. Spaliłabym się ze wstydu. Wolłabym myć kible (tak, tak, kible) czy robić hamburgery niż 2 lata siedzieć bezczynnie w domu. Nie chcę być pasożytem, chcę być samodzielna. Inna kwestia, że właśnie po to studiowałam, by nie pracować za 800 zł i jak na razie udaje mi się to. I mam nadzieję, że dalej tak będzie, poza pracą w dalszym ciągu kształcę się, by mieć w przyszłość więcej możliwości. Ale jeżeli nagle zostanę bez środków do życia, na pewno nie będę jęczęła przez 2 lata, tylko wezmę się do roboty. A rebel odrzucił pracę w call centre, fakt, że nie jest to może jakaś super praca, ale kto wie - może ktoś by go dostrzegł i awansowałby? Udzielał korepetycji przez miesiąc, ale zrezygnował - jakby się postarał, to trochę kaski z tego by miał, znam ludzi, ktorzy żyją z korepetycji i biedy nie klepią. Teraz jest za późno, ale w pierwszym roku po studiach mógł iść na staż - owszem praca za marne pieniądze, ale jeśliby się wykazał, miałby szansę zostać zatrudnionym, na pewno zdobyłby jakieś doświadczenie. Jest dużo możliwości, ale przede wszystkim trzeba chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:33 Gość portalu: Kimi napisał(a): > Nie czuję się ograniczona. To, ze się nie czujesz, nie znaczy, ze nie jestes. > Nie chcę być pasożytem Wolisz być wredną, przemądrzałą jędzą z forum, której rady sa kompletnie nieżyciowe. Inna kwestia, że właśnie po to studiowałam, by nie > pracować za 800 zł i jak na razie udaje mi się to. Wyobraz sobie, ze inni (w tym Rebel) tez po to studiowali. Niestety, nie kazdemu sie udaje, jak widac glupi ma ciągle szczescie. I mam nadzieję, > że dalej tak będzie, Nadzieja matką głupich, a zycie-zyciem. poza pracą w dalszym ciągu kształcę się, by > mieć w przyszłość więcej możliwości. Nie ty jedyna, niestety w tym kraju kształcenie nie otwiera nowych mozliwosci. Ale jeżeli nagle zostanę bez > środków do życia, na pewno nie będę jęczęła przez 2 lata, tylko > wezmę się do roboty. Tego nie wiesz, nigdy nie mow "nigdy" i "na pewno". > A rebel odrzucił pracę w call centre, fakt, że nie jest to może > jakaś super praca, ale kto wie - może ktoś by go dostrzegł i > awansowałby? Niom, a moze nikt by go nie dostrzegl i chlopak zmarnowalby kilka lat zycia w beznadziejnej pracy za marne grosze? A moze ktos zrzucilby bombe i juz nikt nie musialby nikogo dostrzegac? A moze.... Udzielał korepetycji przez miesiąc, ale zrezygnował - > jakby się postarał, to trochę kaski z tego by miał, znam ludzi, > ktorzy żyją z korepetycji i biedy nie klepią. A ja znam ludzi ktorzy udzielaja korepetycji i kokosow z tego nie maja. Kolejny twoj beznadziejny argument. > Teraz jest za późno, ale w pierwszym roku po studiach mógł iść na > staż - owszem praca za marne pieniądze, ale jeśliby się wykazał, > miałby szansę zostać zatrudnionym, na pewno zdobyłby jakieś > doświadczenie. Oj, mogl zrobic wiele rzeczy. Jakby człowiek wiedział, że się przewróci to by usiadł. Ja jakbym mogla to zrobilabym oooohohoooooo i jeszcze wiecej. Ale widac mozliwosci tez sa ograniczone. Z wyjatkiem twoich oczywiscie panno doskonala. Jest dużo możliwości, ale przede wszystkim trzeba > chcieć. Tak, a najlatwiej udzielac takich rad przez internet. Prawda dziewczynko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:46 " A rebel odrzucił pracę w call centre, fakt, że nie jest to może > jakaś super praca, ale kto wie - może ktoś by go dostrzegł i > awansowałby? Niom, a moze nikt by go nie dostrzegl i chlopak zmarnowalby kilka lat zycia w beznadziejnej pracy za marne grosze? " A siedząc 2 lata w domu nie zmarnował czasu? Jak myślisz, na kogo lepiej spojrzy pracodawca: na osobę, która 2 lata pracowała w call centre czy która 2 lata nie pracowała nigdzie? Nie chcesz pracować, nie pracuj. Chcesz jęczeć, jęcz. Ja nie zamierzam, szkoda mi na to czasu. Wolę być jędzą, która sama zarabia na siebie niż miłym pasożytem. EOT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:51 > Nie chcesz pracować, nie pracuj. Chcesz jęczeć, jęcz. W koncu do tego doszlas. Wiec daruj sobie te swoje zalosne porady, bo nadaja sie tylko do jednego. Do wsadzenia w. Poza tym forum jest od tego, zeby dyskutowac. Ty nie potrafisz bo wg ciebie na forum mozna tylko o superlatywach rozmawiac, o porazkach to juz jest jęczenie. A nie daj boze chciec wyzalic sie, to huzia na jozia, ci.pa, kretyn i nieudacznik. Takie wyzywanie sie na innych osobach mowi o tobie na tyle duzo, ze dla mnie jestes na bardziej straconej pozycji niz Rebel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eS Re: do ograniczonej kimi IP: 64.22.92.* 13.10.07, 17:46 > Teraz jest za późno, ale w pierwszym roku po studiach mógł iść na > staż - owszem praca za marne pieniądze, ale jeśliby się wykazał, > miałby szansę zostać zatrudnionym, hahaha Na stazu zarobilby jakies 450 zł, a jako zatrudniony na stałe całe 943 brutto. No to by chlopina chyba zwariował od tego nadmiaru pieniędzy, wow! Tak, pojecie to ty o zarobkach i pracy masz rzeczywiśćie.... mgliste. Jak widac wsrod niektorych osob ciagle pokutuje opinia, ze lepiej pracowac za jalmuzne niz wcale, nawet jesli to na oplaty nie starcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maa Re: do ograniczonej kimi IP: *.wroclaw.mm.pl 13.10.07, 19:13 > Na stazu zarobilby jakies 450 zł, a jako zatrudniony na stałe całe > 943 brutto. No to by chlopina chyba zwariował od tego nadmiaru > pieniędzy, wow! Przeciez pracodawca zatrudniajac kogos po stazu nie ma obowiazku dac mu najnizszej krajowej? Wiec skad ten wniosek ze dostalby 943brutto? Poza tym najcenniejsza rzecz zdobyta na stazu to nie 450zł tylko doswiadczenie. Skoro stac go zeby przez 2 lata nic nie robic to jakos przezylby jeszcze pare miesiecy dostajac pieniadze z urzedu, a poznie z doswiadczeniem moglby juz sobie powybierac oferty. Czy wy nie rozumiecie ze nie ma nic gorszego niz luka w zyciorysie? Jesli pracodawca (powazny, nie taki od kas w biedronce) dowiedzialby sie ze zdrowy, w miare normalny chlop po studiach przesiedzial 2 lata w domu to za glowe by sie zlapal! Nikt nie chce zatrudniac leni, nierobow i nieudacznikow, to przeciez oczywiste? Wiec jak mozna komus radzic zeby dalej siedzial i nic nie robil? Jestescie az tak wredni i obludni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 20:05 > Wiec jak mozna komus radzic zeby dalej siedzial i nic nie robil? Jestescie az t > ak wredni i obludni? O! A kto tak radzi? Zacytuj i daj linka. Czy tylko pleciesz co ci slina na jezyk przyniesie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maa Re: do ograniczonej kimi IP: *.wroclaw.mm.pl 13.10.07, 21:13 Prosze bardzo: >Nie ma nic złego w szukaniu pracy odpowiedniej dla siebie, nawet >przez dłuższy czas. Jesli sie cos takiego mowi osobie ktora juz od 2 lat szuka pracy, to ta osoba odczuwa ze swietnie robi i ze juz niedlugo, moze za rok, albo 1,5 znajdzie wymarzona prace. To jest oczywista glupota, co tlumaczylam w poprzednim poscie. A co do ciebie to przestan pluc jadem na wszystkich ktorzy mowia temu czlowiekowi zeby w koncu ruszyl sie z kanapy. Masz jakis problem czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 22:31 Jedyna osoba ktora pluje tu jadem jestes ty. W dodatku jestes glupia, skoro zdanie "szukaj pracy odpowiedniej dla siebie nawet jesli to potrwa dluzszy czas" interpretujesz jako zachete do nic nierobienia. Masz jakis problem czy co? :D Daj w koncu ten link do rzekomej wypowiedzi, gdzie ja lub ktos inny jednoznacznie naklania osobe o nicku Rebel do tego, by siedzial i nic nie robil. Czekam, zieeeffff.... Odpowiedz Link Zgłoś
taki_i_owaki sie wtrace, panie się wtręcę 14.10.07, 09:29 Gość portalu: się wtrącę napisał(a): > Jedyna osoba ktora pluje tu jadem jestes ty. > W dodatku jestes glupia, skoro zdanie "szukaj pracy odpowiedniej dla > siebie nawet jesli to potrwa dluzszy czas" interpretujesz jako > zachete do nic nierobienia. no sory ale laski maja troche racji. Jestem jak najbardziej za tym, zeby nie dawac sie gnoic za marne pieniadze w markecie, ale jakbym mial przesiedziec 3 miesiace w domu na garnuszku innych to obralbym jeden z 2 kierunkow: 1. zacisnal zęby i jednak poszedl do pracy nawet w markecie (z roboty zawsze mozna odejsc) - wystarczy ze praktycznie rodzice mnie utrzymywali do czasu skonczenia studiow. 2. wyjazd do "cieplych krajow". Niektorzy okreslenie "przez dluzszy czas" biora zbyt doslownie i szukaja 2 lata i dalej nic - ale przeciez nie beda sie dawali wykorzystywac za 700zl, OK ale nie bedziesz sie tak dawal wykorzystywac przez 5 lat ? 10 lat ? Za pare lat faktycznie bezrobocie spadnie do jakiego 5% poziomu i zostana bezrobotnymi tylko ci, ktorzy dalej beda szukac pracy dla siebie i beda mowic "dla osob z moim wyksztalceniem nie ma pracy". Moze dlatego, ze nigdy nie mialem za wiele kasy to mam takie podejscie, ze wole miec cos niz nie miec nic i konczac studia poszedlem wlansie do takiej glupiej roboty w sklepie (nie wytrzymalem dlugo) ale przynajmniej mialem te pareset zloty miesiecznie, pozniej wygonili z PUPU na staz - wytrzymalem miesiac, na szczescie znalazlem inna robote za 1100netto, ale w czyms co mialo zwiazek ze studiami jakie konczylem. Teraz moge smialo powiedziec dobrze ze na poczatku pochylilem kark i wzialem robote za 1100 (ktorym wiekszosc tu szanowanych magistrow gardzila - nie po to konczyli szkoly), bo teraz dzieki temu ze popracowalem troche, mam tzw "doswiadczenie" to po pierwsze patrze "z gory na srednia krajowa", po drugie z ciekawosci zglaszajc sie na rozmowy kwalifikacyjne jestem na troche lepszej pozycji niz ci co wlasnie szukaja dalej (a minely ledwie 2 lata odkad skonczylem szkole), a propozycja 2500netto to juz standard - ale czy ja chce zarabiac mniej ? - moze jak mnie wywala z obecnej albo sam odejde. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: się wtrącę Re: sie wtrace, panie się wtręcę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 10:02 > no sory ale laski maja troche racji. Jestem jak najbardziej za tym, zeby nie > dawac sie gnoic za marne pieniadze w markecie, Ale one każą mu isc kible myc za 800 zl :D ale jakbym mial przesiedziec 3 > miesiace w domu na garnuszku innych to obralbym jeden z 2 kierunkow: > 1. zacisnal zęby i jednak poszedl do pracy nawet w markecie (z roboty zawsze > mozna odejsc) - wystarczy ze praktycznie rodzice mnie utrzymywali do czasu > skonczenia studiow. Ale po co isc do pracy zakladajac z gory, ze i tak po kilku dniach sie z niej odejdzie? Zeby zatkac gebe takim panienkom jak kimi i maa? Bo ja jednak cos robie? > 2. wyjazd do "cieplych krajow". Nie kazdy podejmuje takie same decyzje. Ty bys wyjechal, Rebel nie. Nie mozna komus radzic wg swojego widzimisie i miec do niego pretensje, ze z tych rad nie korzysta. poszedlem wlansie do takiej glupiej > roboty w sklepie (nie wytrzymalem dlugo) ale przynajmniej mialem te pareset > zloty miesiecznie, pozniej wygonili z PUPU na staz - wytrzymalem miesiac, na > szczescie znalazlem inna robote za 1100netto To tez nie jest dobre wyjscie. Pozniej dajesz takie cv gdzie widac jak byk, ze dluzej niz 1 miesiac, góra 2 nie wytrzymales w zadnej pracy-i nikt cie nie zatrudnia, bo masz opinie skoczka. Jak widac - nie ma złotego środka. Odpowiedz Link Zgłoś
taki_i_owaki Re: sie wtrace, panie się wtręcę 14.10.07, 10:32 Gość portalu: się wtrącę napisał(a): > Ale one każą mu isc kible myc za 800 zl :D Zadna praca nie hanbi, w Polsce tego nikt nie chce robic, ale jak tylko sie znajda w strefie euro to sie zabijaja o sprzatanie kibli. Wszystko zalezy od punktu siedzenia, pewnie tez bym sie skusil jakbym nie mial co do garnka wlozyc. > Ale po co isc do pracy zakladajac z gory, ze i tak po kilku dniach > sie z niej odejdzie? Zeby zatkac gebe takim panienkom jak kimi i > maa? Bo ja jednak cos robie? Skad wiesz ze po kilku dniach ? moze szukanie pracy potrwa ze 2 miesiace ? Z takim podejsciem to nigdy i nigdzie nie zacznie nikt pracowac bo nigdy nikomu nie dogodzisz. > Nie kazdy podejmuje takie same decyzje. Ty bys wyjechal, Rebel nie. > Nie mozna komus radzic wg swojego widzimisie i miec do niego > pretensje, ze z tych rad nie korzysta. Dalem tylko jako opcje jaka sobie sam dawalem, tym bardziej ze planowalem szukac tam roboty w zawodzie, bo akurat jez. ang. mam dosc dobrze opanowany. Nie namawiam do wyjazdow!!! Forum jednak slozy do przekazywania wlasnych opinii i dyskusji nad nimi, ty radzisz jedno, ja cos innego, ktos jeszcze cos innego - a to ze akurat ktos ma inne zdanie nie jest idiota (czasem jest ;)). > To tez nie jest dobre wyjscie. Pozniej dajesz takie cv gdzie widac > jak byk, ze dluzej niz 1 miesiac, góra 2 nie wytrzymales w zadnej > pracy-i nikt cie nie zatrudnia, bo masz opinie skoczka. > Jak widac - nie ma złotego środka. Tu widzisz, nie do konca tak bylo ze mna :) Z roboty w sklepie ucieklem sam po 4 miesiacach - faktycznie pytali dlaczego tak krotko pracowalem, powod jest jeden po 3 miesiacach okazal sie delikatnie mowiac zlodziejem, a mialem 2 tyg okres wypowiedzenia. Gosc ma do tej pory problemy przeze mnie ze skarbowka i PIP, a sklep w moim miescie juz nie istnieje (tego ostatniego juz nie musze na rozmowie mowic). A "ucieczka" ze stazu do pracy ?? Jest bardzo proste do wytlumaczenia. Mowie tak: Staz w budzetowce gdzei nic sie nie dzieje, czy praca na pelen etat zgodna z wyksztalceniem za ponad 2x wieksze pieniadze? Nie trzeba wiecejnic dodawac, to sie rozumie samo przez sie. A teraz jestem od 1,5 roku w jednej firmie, co zaprzecza troche teorii skoczka :) A faktycznie zmieniac prace co 1-2 miesiace dla 100 czy 200zl to glupota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 22:33 > A co do ciebie to przestan pluc jadem na wszystkich ktorzy mowia temu czlowieko > wi zeby w koncu ruszyl sie z kanapy. Prosze link do tych "wszystkich". Czy ZNOWU kłamiesz, bo nie rozumiesz tego co czytasz, plujesz jadem i siejesz ferment? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maa Re: do ograniczonej kimi IP: *.wroclaw.mm.pl 13.10.07, 23:10 Koles, zajmij sie soba, najlepiej prawą ręką. Od poczatku nie pisalam do ciebie bo jestes dla mnie krzykaczem internetowym a z takimi nie gadam. Po co mowisz mi ze jestem glupia? Zebym ci napisala ze jestes glupszy? W piaskownicy jestesmy? EOT z mojej strony bo szkoda mi czasu na burakow niedowartosciowanych. A rebel pracy pewnie nie znajdzie wiec szkoda pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 09:54 Gość portalu: Maa napisał(a): > Koles, zajmij sie soba, najlepiej prawą ręką. Od poczatku nie pisalam do ciebie > bo jestes dla mnie krzykaczem internetowym a z takimi nie gadam. Po co mowisz > mi ze jestem glupia? Zebym ci napisala ze jestes glupszy? W piaskownicy jestesm > y? > EOT z mojej strony bo szkoda mi czasu na burakow niedowartosciowanych. A rebel > pracy pewnie nie znajdzie wiec szkoda pisania. Tak, fakt ze masz problemy ze zrozumieniem tego, co czytasz- potwierdzasz na kazdym kroku. Jestem kobieta a nie zadnym kolesiem, co jasno wynika z moich wypowiedzi. Po co ci pisze, ze jestes glupia? Po nic. Stwierdzam tylko fakt. I czego jape drzesz? Najlepsza obrona jest atak, a linkow do moich rzekomych wypowiedzi, w ktorych namiawiam Rebela zeby dalej sie obijal oraz gdzie atakuje "wszystkich" - brak? Mala, glupiutka dziewczynko :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr Do Rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 12:35 Hej, można powiedzieć, że jak czytałam to, co napisałeś w pierwszym poście, to prawie jakbym siebie widziała, to naprawdę dołujące, tym bardziej, że ja pracy nie szukam od 2 lat, a "dopiero" od półtora miesiąca...heh. Byłam na paru rozmowach o pracę, ale albo nie oddzwaniali później ( najgorsze jest to, że wcale nie muszą i tak czekasz smętnie na objawienie...), albo gdy mieli oddzwonić i tego nie robili i robiłam to w końcu ja, to łaskawie obwieszczano mi, że już kogoś na to stanowisko mają...a człowiek czeka jak ten debil, bo obiecali, że zadzwonią...i co z tego, ze mam mgr-a, że mam prawko, że angielskiego w mowie i piśmie nie muszę sie wstydzić, bah, nawet go codziennie używam, co z tego, że mam chęci, jak nic z tego nie wynika...szukam dalej, dziś zadzwoniłam na ogłoszenie: "praca w sklepie - studentki" - bo studiuję jeszcze podyplomowo.., okazało się, że to monopolowo- spożywczy...no i teraz gryzę paznokcie - iść tam czy podziękować? mieć te 800 na rękę na miesiąc i schować ambicje w kieszeń, czy nie mieć, ale nadal szukać "ambitnej" pracy? Dodam, że z tygodnia na tydzień wysyłam CV, dzwonię, chodzę po mieście i pytam o pracę, chodzę do urzędu pracy ( tam to mnie już w ogóle rozbawiają ofertami...) i NIC. Ale jeszcze broni nie składam, i Tobie Rebel też życzę mimo wszystko dobrej passy. Pozdrowienia dla wszystkich podobnych nam "żuczków". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Do Rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 13:12 ""praca w sklepie - studentki" - bo studiuję jeszcze > podyplomowo.., okazało się, że to monopolowo- spożywczy...no i teraz gryzę > paznokcie - iść tam czy podziękować? mieć te 800 na rękę na miesiąc i schować > ambicje w kieszeń, czy nie mieć, ale nadal szukać "ambitnej" pracy?" W tej sprawie nie może Ci nikt stąd doradzić właściwej drogi...z prostego powodu, trzeba by poznać twoją konstrukcję psychiczną...dla jednej osoby każda praca mogłaby się okazać windą lub bodźcem do dalszych poszukiwań...zastrzykiem adrenaliny czy kopem który pozwoli odbić się od dna...a dla drugich, może spowodować spore zniszczenia w psychice, zrujnować własną samoocenę i popchnąć w otchłań marazmu... tak więc najlepszą osobą która może tu pomóc jest albo fachowiec albo ktoś kto Ciebie zna bardzo dobrze... " Dodam, że z > tygodnia na tydzień wysyłam CV, dzwonię, chodzę po mieście i pytam o pracę, > chodzę do urzędu pracy ( tam to mnie już w ogóle rozbawiają ofertami...) i NIC." Wysyłaj dalej...zdarzyło mi się że oddzwonili dopiero po 6 miesiącach po wysłaniu oferty..:) " i Tobie Rebel też życzę mimo wszystko dobrej > passy." ehh czyli choroby śmiertelnej? ;> P.S. nawet nie udało mi się schwytać swe w racice wpisu nr 666..:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Z innej beczki IP: *.ztpnet.pl 13.10.07, 16:19 Hej rebel, chcialabym zwrócic się do Ciebie jako eksperta, zbliżają się wybory i pierwotnie chciałam olać glosowanie ale może jeżeli będę miała lepsze rozeznanie to pójdę i oddam swój głos dla dobra "sprawy", powiedz mi jakie konkretne konsekwencje będzie miało dojście do władzy liberałów a jakie, jeśli zdobędą ją konserwatysci. Nie chodzi mi o załozenia programowe wiodących partii czy teorie polityczne tych dwóch filozofii ale o konkretne skutki (długofalowe)ich rządów dla nas, dla ludzi, dla gospodarki w/w opcji politycznych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 12:44 próba zdekonspirowania mnie jako słabego fachowca w swej dziedzinie, czy też próba odciągnięcia moich myśli od czarnego scenariusza przyszłości? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: Z innej beczki IP: *.ztpnet.pl 14.10.07, 12:51 Czemu Ty rebel zawsze wietrzysz podstęp? Wiem, że to tak trochę zabrzmiało jak odpytywanie w szkole ale ja nic z tych rzeczy, naprawdę się zastanawiam, na kogo powinnam zagłosować ale mam za mało danych i dlatego chciałam wspomóc się wiedzą kogoś, kto coś więcej wie na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 13:08 " Czemu Ty rebel zawsze wietrzysz podstęp?" Przepraszam, to zapewne przez ten kierunek studiów, który wywołuje psychotyczny sposób myślenia o otaczajacej rzeczywistości <dla kogoś kto się mocno zagłębi w przedmiot studiów>...:) Nie wiem czy byłbym odpowiednią osobą do tego by udzielić odpowiedzi na to pytanie lub wysunąć jakąś ciekawą i wartościową sugestię - zważywszy na fakt mojego ogólnego rozczarowania sytuacją w tym kraju i osobistą porażką na rynku pracy..:) krąży taka anegdota - "Uratuj Polskę - schowaj babci dowód" możnaby to strawestować - "Uratuj Polskę - 21 października zalej robaka i ukryj sobie dowód"..;) ale jjeśli już chcesz oddać swój głos i jeśli wierzysz w to że głosowanie to nie tylko obowiazek ale i przywilej...i pytasz się o moją sugestię..to...najważniejszy w ciagu tych czterech nadchodzących lat byłby rozwój gospodarczy utrzymany pod kontrolą...czyli koalicja PO-PiS lub koalicja PO-PSL... czemu nie LiD? Nie potrafię uwierzyć komuś, kogo nie mogę rozgryźć...po dojściu młodych ludzi do władzy na lewicy, myślałem że to wszystko zacznie ewoluować w kierunku socjaliberalizmu <Partia Pracy w GBR>...ale niepokój nadal może budzić fakt, że ci młodzi ludzie lubią odwoływać się do retoryki marksistowskiej i powoływać na Lenina..:) a jak wiadomo nie mozna jechać naraz na dwóch koniach, które podążają w przeciwnych kierunkach..:) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Sprostowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 12:59 1) Kimi ma trochę racji...jeśli ktoś hce znaleźc pracę jakąkolwiek to ją znajdzie...z tymże nie ma gwarancji że otrzyma za nią jakikolwiek ekwiwalent pieniężny...firmy zatrudniające za 900 zł brutto bardzo często nie płacą pracownikom, a szacuje się że około 50% firm z sektora prywatnego ma opóźnienia w wypłacaniu pensji <lub ich nie wypłacaniu w ogóle> z drugiej strony pragnę zauważyć, że jak już wspomniałem 'syty głodnego nie zrozumie'...tak samo mogłabyś zakładać z góry że gdyby wybuchła epidemia głodu, nie posunęłabyś się do praktyk kanibalizmu...bzdura..:) 2) wiem że dwa lata wycięte z życiorysu od razu nasuwają rekrutującemu myśl o tym, że taka osoba obijała się, leniła, nie robiła nic... nie wspomniałem jednak, że w ciągu tych dwóch lat pomagałem rodzicom <szeroki zakres pracy biurowej> podczas rozkręcania ich własnego interesu...jako, że jednak obciązenia dla młodych firm są tak duże, robiłem to na czarno..;)...więc odpowiedniego wpisu do cv nie mogę dokonać...ale nawet, dzięki tej pracy opanowałem w dosyć dobrym stopniu pracę na komputerze...min. Excel oraz dwa główne komercyjne programy graficzne...i podczas rozmów z pracodawcą wskazuje właśnie na ten fakt, prócz tego, że szukałem pracy na własny rachunek i we własnym zakresie... zresztą w czwartek byłem na rozmowie z dużej firmie o strukturze korporacyjnej...zaprosili mnie mimo iż w cv jak byk stoi że dwa lata mam wycięte z życiorysu...fakt, że podczas rozmowy pada pytanie o te dwa lata, mam jednak nadzieję, że nie zapraszają mnie tylko po to by zobaczyć w jaki sposób ambitny człowiek z szeroką i zróżnicowaną wiedzą wpadł w otchłań długotrwałego bezrobocia..;/ 3)każdy przypadek jest inny, nie każdy ma to szczęscie i trafi na pracę w której będzie mógł wykorzystać swoje umiejętności.. ja i tak uważam że w tym przypadku miałbym łatwiejszą drogę...nie wychowałem się w dużym mieście, a w małym robotniczym miasteczki, moi znajomi z młodzieńczych lat to ludzie z marginesu społecznego...dlatego wiem że pracując jako magazynier miałbym do czynienia ze specyficzną grupą współpracowników...ale akurat to mnie nie przeraża, tak jak zapewne przeraziłoby innego absolwenta po uniwersytecie... nie przedstawiam również postawy roszczeniowej <mam nadzieję że nikt nie odczytuje takowej w moich postach>...a czuję, że 8/10 magistrów po moich studiach, uniosła by się honorem gdyby im proponowano możliwosć zarabiania siłą mięsni a nie potęgą ich umysłów..;> aha...i jeszcze jedno...najgorszą rzeczą, która może przyhamować chęć podjęcia pracy jakiejkolwiek jest świadomość, że w takiej pracy nie wykorzysta się żadnej umiejętości w której jest się dobrym...cóż...taka praca byłaby nie tylko ze szkodą dla pracownika ale i pracodawcy...i może to głupie, ale wierzę, że w tym kraju byłoby lepiej gdyby każdy pracować na stanowisku w którym mógłby wykorzystywać swoje silne strony, a nie słabe..;/ pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kacha Re: Sprostowanie... IP: 72.36.203.* 14.10.07, 13:12 Gość portalu: rebel napisał(a): > 1) Kimi ma trochę racji... Przyznajesz racje osobie ktora wyzwala cie od ciot i zasugerowala ze nie masz jaja? Abstrahujac od calego tego watku i wypowiedzi- jestes zalosny. Nie szanujesz sam siebie to i inni nie beda cie szanowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Sprostowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 13:52 "Przyznajesz racje osobie ktora wyzwala cie od ciot i zasugerowala ze nie masz jaja?" problemy z czytaniem, czy rozumieniem tego co się przeczyta? ale, że wczoraj była sobota, więc można uznać, że nie dostrzegłaś słowa 'trochę' w mojej wypowiedzi..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Sprostowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 13:20 Czlowieku, ale nie chodzi o to, zeby znalezc jakąkolwiek pracę, tylko taką, za ktorą sie utrzymasz i w ktorej choc czesciowo wykorzystasz swoj potencjal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Sprostowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 13:52 "Czlowieku, ale nie chodzi o to, zeby znalezc jakąkolwiek pracę, tylko taką, za ktorą sie utrzymasz i w ktorej choc czesciowo wykorzystasz swoj potencjal." wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal super zarobki IP: *.claranet.co.uk 14.10.07, 21:33 Zapraszam do Londynu na riksze. Nikt nie zarabia tu mniej niz 2000 funtow miesiecznie. To sami mlodzi ludzie, wesolo jest i luzne godziny pracy, sama decydujesz kiedy chcesz pracowac. Ja pracuje akurat tutaj www.london-rickshaw.com. Pogadaj z tymi goscmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: super zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:33 jeśli uda mi się dziś ukraść jakiejś babci torebkę, to może będzie mnie stać na bilet do UK...więc wtedynapewno zogoszczę w Albionie... Najgorsze jest jednak to, że te babcie mają teraz kursy samoobrony, dofinansowane z UE... i po co mi było głosować za przystąpieniem do Unii? :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haki Re: super zarobki IP: *.propagation.net 15.10.07, 18:10 Ja pierd.... gosciu!! Czy ty zawsze musisz wynalezc jakis idiotyczny pretekst zeby nie podjac pracy???? Zerujesz na starych juz dwa lata, kosztowalo to ich kilkadziesiat tysiecy zlotych (zarcie, ubrania, internet itp) to dadza ci krzyz na droge i 200 zl na bilet na tanie linie lotnicze, a nawet 100 zl, zdarzaja sie promocje za 1 zl. Od razu powiedz ze ci sie pracowac nie chce. Ludzie, nie dawajcie mu rad, bo to jest obibok i psychol, ktory uzala sie sam nad soba i zalozyl ten watek zeby sam siebie usprawiedliwic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: super zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 18:34 boże....kolejny wyborca Platformy Obywatelskiej... a miałem nadzieję, że chociaż w sieci uda mi się odciąć całkowicie od polityki..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: super zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 18:43 <wdech, wydech, wdech, wydech> ;) no dobrze... a więc... "Ja pierd.... gosciu!! Czy ty zawsze musisz wynalezc jakis idiotyczny pretekst zeby nie podjac pracy????" jaki pretekst? w tym wypadku wydaje mi się, że o głupote kogo jak kogo ale oskrażyć można Ciebie...myślisz że bilet to wszystko? dolicz jeszcze 1000- 1500 zł na utrzymanie podczas pierwszego miesiąca...o ile jeszcze rok temu przy odrobienie szczęścia można było znaleźć pracę w Anglii w ciagu kilku dni <jakoś bym to przebolał i nocował na parkingu przed Tesco> to teraz według normalnej procedury trwa to kilka tygodni do miesiąca...według ekspertów tyle mija od rozmowy o pracę do decyzji o przyjęciu... skąd mam wziąć 1500 zł? podarujesz mi? chętnie skorzystam... "Od razu powiedz ze ci sie pracowac nie chce." gdyby mi się nie chciało, nie zakładałbym tego tematu i nie wylewał tu swoich żali i frustracji...nieprawdaż? "Ludzie, nie dawajcie mu rad" wolałbym pracę...no ale nie od razu Rzym zbudowano.. "bo to jest obibok i psychol" skoro po kilku przeczytanych postach udało ci się stworzyć mój portret psychologiczny, to zapewne możesz też na podstawie tego określić mój wygląd fizyczny...prawda? "uzala sie sam nad soba" brawo...tyle zdań i choć jedno częściowo trafione... "zalozyl ten watek zeby sam siebie usprawiedliwic." byłoby to prawdą, gdybym nadal siebie kochał i szanował...a ja głęboko siebie nienawidzę... więc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 09:58 odrzucony w toku postępowania rekrutacyjnego po raz kolejny... najniższe stanowisko w dziedziny biurowych jak widać nie dla mnie... jeszcze 10 dni na sprawienie by święto zmarłych nie stało się moim osobistym świętem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 10:17 > jeszcze 10 dni na sprawienie by święto zmarłych nie stało się moim > osobistym świętem... > Przestan pieprzyc ;) A wracajac do Twojego 1 postu: byles w koncu na rozmowie o prace na te kase w hipermarkecie czy nie? Bo juz nie daje rady przebrnac przez ten watek:) Ja tez wysylam i cisza. Nie jestes sam hyhy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 10:22 wysyłam, ciagle wysyłam... a w 10 dni może się jeszcze dużo zdarzyć.... powodzenia w szukaniu pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 19:14 Ale byles w koncu na tej rozmowie na kase w hipermarkecie (o tym zaczales watek) czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 20:46 nie zostałem zaproszony..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama stety IP: *.ztpnet.pl 17.10.07, 13:43 Dobrze rebel ze sie starasz, odpowiadasz na ogłoszenia, chodzisz na spotkania kwalifikacyjne, to jest najważniejsze a ze na razie nie wychodzi, to trudno, kwestia czasu, w koncu się uda, 100 razy nie wyjdzie a za 101 zaskoczy. Jedyny warunek, musisz cały czas próbować a będzie dobrze :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 14:53 tak wiem, gdybym całkowicie pogodził się z porażką, po prostu usiadł i przestał wysyłać aplikacje...moje szanse spadły by już nawet nie do zera, a znalazły by się po drugiej stronie osi Y... napewno jednak nie pomaga fakt, że z każdą nieudaną rozmową kwalifikacyjną, umiera częśc mnie, która nie potrafi już się odrodzić na kolejna rozmowę...gdzieś chyba ten błysk ambicji widoczny w oku każdego absolwenta szkoły wyższej zatracony został..wprawdzie nie jest jeszcze tak, że na rozmowie odsłaniam pierś i błagam rekrutującego by wbił mi pióro Parkera głęboko w pierś...ale za ciekawie też nie jest.. no nic, jak powiedziałem popróbuję jeszcze te kilka dni..:) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: stety IP: *.ztpnet.pl 17.10.07, 18:29 A po tych kilku dniach to co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 20:45 logika i realizm sytuacji wezmą górę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: stety IP: *.ztpnet.pl 17.10.07, 22:20 Nie bądź taki apokaliptyczny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 00:33 niewielkich rozmiarów byłaby to apokalipsa, coś jakby ziarenko skały kosmicznej spadło na ziemię..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 12:26 rozumiem, że to taka forma ponurego żartu z Twojej strony z tym 1 listopada? ja za pierwszym razem szukałam pracy 5 miesięcy, potem pracowałam pół roku i teraz od 3,5 miesiąca znów szukam...tak to się niestety żyje w tym naszym "cudownym" kraju, heh a Ty "uszy do góry" :) i walcz o siebie! wiem, że po 2 latach nie masz już sił, ale ten Twój pomysł ze świętem zmarłych to najgłupsza rzecz, na jaką mogłeś wpaść.. nie daj się człowieku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 23:36 czarny humor to objaw depresji, choroby psychicznej, guza mózgu albo posiadania domieszki krwi angielskiej... sam nie wiem, które z powyższych byłoby dla mnie najgorsze..;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: stety IP: *.ztpnet.pl 18.10.07, 13:23 A tak swoją drogą rebel to, choć kiedyś napisałeś ze nie pijesz alkoholu, to ja bym Ci radziła zebyś sobie walnął jakieś dobre piwo czy kubełek grzanego winka z przyprawami w jakis zimny jesienny wieczór, spojrzysz na wszystko zupełnie inaczej, odstresujesz się w końcu, może nawet Cię olśni, nie zebym Cię namawiała żebyś się rozpijał ale tak na rozluźnienie nerwów polecam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 23:38 ostatnio trzy kieliszki białego słodkiego wina francuskiego udało mi się wlać w gardziołko...mimo tego, że nie lubię smaku alkoholu...no ale właśnie cel był jeden, szczytny do tego - na chwilę zapomnieć..;) lepsze to niż leki psychotropowe...ehh.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kimi Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 20:06 Rebel, czytaleś mojego maila? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 23:39 dzięki Tobie nauczyłem się obsługiwać skrzynkę mailową... Bóg Ci to wynagrodzi..;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katolik Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.ilabs.pl 19.10.07, 08:33 A próbowałeś rebel modlić się do Pana Boga i prosić o pomoc w znalezieniu pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
racz31 do katolika 19.10.07, 11:11 "A próbowałeś rebel modlić się do Pana Boga i prosić o pomoc w znalezieniu pracy"? To ty nie wiesz że Pan Bóg pomaga tylko tym, którzy sami sobie pomagają. Odpowiedz Link Zgłoś
racz31 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat 19.10.07, 11:14 "A próbowałeś rebel modlić się do Pana Boga i prosić o pomoc w znalezieniu pracy"? Pan Bóg pomaga tylko tym, którzy sami sobie pomagają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 12:16 Czyli Pan Bóg działa według promowanej między innymi w UE zasady subsydiarności? ;| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.ztpnet.pl 19.10.07, 21:16 wiesz rebel z tym abyś sobie strzelił kielicha to dobra rada. To że w mieszkasz w tym kraju i będąc sfrustrowany nie pijesz świadczy, że naprawdę jesteś indywidualista. Ale jak nie lubisz smaku alkoholu to raczej alkoholizm Ci nie grozi. Walnij pare 50- tek i podejmij jakoś konstruktywną decyzję choćby nie była lekka np. wyjazd albo jakaś mało atrakcyjna praca Ja podszymuje że straciłeś kontakt z rzeczywistością, jesteś prawdopodobnie wyalienowany. To zjawisko opisane w różnych poradnikach i broszurach o pracy. Człowiek bez roboty traci "węch" nie czuje rynku. Powoli traci ochotę do szukania pracy, wręcz się jej boi choć pracować chcę, zamyka się w sobie. Dowodem na to jest między innym to jak pisałeś, że nie biorą na kasy ludzi z wyższym bo kierownicy boją się o swoje miejsca ( co jest absurdem bo nie za wykształcenie tam się awansuje) albo jak pisałeś że składałeś do urzędów a oni nie odpowaidali ( w Urzędzie w którym mam staż byłem przypadkiem w dziale kadr i mówiła mi kierowniczka jak z 22 ofert 7 odrzucili bo ktoś dał ksero zaświadczenia lekarskiego albo zapomniał podpisać oświadczeń czy czegos nie napisał- Ty byłeś pewnie w podobnej sytuacji). Przeceniłeś też najwyrażniej swoją znajomość języka (wydawało Ci się, że znasz go dobrze a w rzeczywistości tak nie jest) Wiesz rzeczywiście może potrzebujesz "kopa". Bo jakbyś znalazł się wobec konieczności podjęcia jakiejkolwiek pracy to byś ją podjął. Postresowałbyś się albo powściekał 2 tyg a póżniej byś już noramlnie się czuł, brał jakieś pieniądze, troche dowartościował i szukał czegoś lepszego. Ja uczciwie przyznaje, że jakakolwiek praca się zawsze znajdzie tylko że typu: kasa, ulotki czy MC Donald's. Bo o coś troszeczkę ambitniejszego jest już bardzo trudno. Ja postawiłem sobie limit, że napewno nie pójdę na kasę, ani "ochrone" choć w tych pracach nic złego nie widze ale chce mieć jakoś "bariere". Patrz, że mogłeś iść na call center. To w miarę dobra praca. Ale wolałeś żyć mirażami jakiejś super ambitnej roboty. To był błąd bo mogłeś pogodzić jedno z drugim. Bo na call center są przeważnie elastyczne godziny pracy i mogłeś spokojnie ubiegać się o ten grant pracując na telefonie. Trudno było mineło ale wyciągnij z tego wnioski. Nie jestem zwolenikiem tej teorii , która tu padła, że trzeba się super cenić i lepiej siedzieć w domu niż robić cokolwiem - bo człowiek się szmaci. Jakieś limity trzeba mieć ( ja swoje napisałem) ale bez sprzesady. zgodzę się z tym, że rzadna uczciwa praca nie hańbi. Co z tego, że postawiłbym sobie wymóg, że nie będę "niewolnikiem" i do pracy poniżej 2 tys. nie pójdę?? Będę siedział w domu latami i cieszył się że jestem "honorowy"????? Chodzi moim zdaniem o to aby sie rozwijać i nie poprzestać na byle czym. Walnij sobie kielicha rebel, Twoje zdrowie by Ci się "żyło lepiej" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rock Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.ovh.net 20.10.07, 08:48 > Co z tego, że postawiłbym sobie wymóg, że nie > będę "niewolnikiem" i do pracy poniżej 2 tys. nie pójdę?? Będę > siedział w domu latami i cieszył się że jestem "honorowy"????? Nie, lepiej isc za 940 brutto i dawac sie wykorzystywac tym bucom. Przez to dalej beda takie stawki na rynku. Tu nie o zaden honor chodzi, cos ci sie pomylilo. Poszedles za 500 na staz-twoja sprawa. Jesli dobrze sie czujesz jako dorosly facet zarabiajacy kieszonkowe-tylko sie cieszysc. Niektorzy jednak oczekuja czegos wiecej. I to jest wlasnie ta poprzeczka o ktorej piszesz. Tyle ze dla normalnych ludzi ta poprzeczka to zarobki, a dla niewolnika macdonaldc czy ochrona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 14:00 był alkohol, duuuużo alkoholu .... zaprawionego tetrazepamem..;) dziś wybory...pokładam nadzieję w mądrośc polaków...zobaczymy czy przez te 17 lat czegoś się nauczyli...jesli tak, to frekwencja będzie wynosiła około 30%...mam nadzieję że będzie jak najniższa..:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mediewista21 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 14:32 ja pracuje na kasie w markecie i powiem ci ze takich rozmów nie ma tam idziesz siadasz na szkolenie i do roboty jak sie sprawdzisz dasz rade przejdziesz wózki testowe to pracujesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 13:58 więc spróbuję, choć nie w moim mieście....jeden jedyny market ma politykę zatrudnienia polegającą na tym, że na kasie mogą pracować tylko kobiety... Odpowiedz Link Zgłoś
83kimi Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat 21.10.07, 14:30 Rebel, a pocztę sprawdzałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 22:03 yes, I did... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PtAk Rebel podziwiam Cię. IP: *.ilabs.pl 23.10.07, 13:44 Jesteś wielkim i inteligentnym człowiekiem, uwierz w siebie i nie daj się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 16:19 ehh tak jak się podziwia 120kg Samoańczyka na letniej olimpiadzie, który w biegu na 100 metrów osiąga rezultat 20 sekund..:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 10:06 dziś wybory...pokładam nadzieję w mądrośc polaków...zobaczymy czy przez te 17 lat czegoś się nauczyli...jesli tak, to frekwencja będzie wynosiła około 30%...mam nadzieję że będzie jak najniższa..:) Twoje nadzieje rebel się nie sprawdziły jak widać. Nie rozumiem czemu Ci zależy na młąej frekwencji ale mniejsza o to. Znowu czuje się sfrustrowany. Chyba w tym kraju nic się nie da zdobyć. Jak się nie ma znajomości i dobrze ustawionej rodziny to masakra. Wszystko się kręci wokół tego kto kogo zna? a nie wokół co kto umie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 11:12 "Twoje nadzieje rebel się nie sprawdziły jak widać. Nie rozumiem czemu Ci zależy na młąej frekwencji ale mniejsza o to." Polska to ludzie, a w dalszej kolejności sztuczny twór zwany państwem....jeśli kraj nie potrafi zabezpieczyć przyszłości dla młodego pokolenia, nie zasługuje na egzystencję...:) "Jak się nie ma znajomości i dobrze ustawionej rodziny to > masakra." nie zawsze...po sobie to mogę stwierdzić, znajomości wprawdzie nie mam, ale rodzina i bliższa i dalsza jest nie tyle dobrze ustawiona, co posiada szacunek i kontakty w moim miejscu zamieszkania...i co? i nic..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 11:08 po sobie to mogę stwierdzić, znajomości wprawdzie nie > mam, ale rodzina i bliższa i dalsza jest nie tyle dobrze ustawiona, > co posiada szacunek i kontakty w moim miejscu zamieszkania...i co? i > nic..;) eno rebel to Ty jesteś jakiś pół-szlachcic pewnie. Co poradzisz. Praca rzeczywiście jest jak mówią ale byle jaka. Nic choć troszeczkę bardziej rozwijającego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W11 Re: Rebel podziwiam Cię. IP: 66.90.73.* 25.10.07, 11:22 >>eno rebel to Ty jesteś jakiś pół-szlachcic pewnie. Raczej półgłówek i to na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 12:12 kolejna teza bez choćby jednego argumentu wybaczam, gdyż sztuka logicznego myślenia zanika w kręgach polskich nastolatków... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w11 Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.uk2net.com 25.10.07, 13:22 Wystarczajacym argumentem swiadczacym o twoim ograniczeniu umyslowym sa twoje wypowiedzi w tym watku i na tym forum. Dobrze ze napisałeś o kręgu nastolatków; twój tok myślenia i coraz bardziej dziwaczne wykręty od pracy są własnie na nastoletnim poziomie umysłowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 13:33 taka agresja może tylko wypływać spod palców członka Konfederacji Pracodawców Polskich.... bosz.... wypatrzyli mnie i tutaj..:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w11 Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.hagioteam.com 25.10.07, 16:22 Widzisz agresje w moich wypowiedziach? A biale myszki wieczorami? Zglos sie do dobrego psychiatry. I przestan chlać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 18:57 "Widzisz agresje w moich wypowiedziach?" tzn., że obrażasz ludzi z uśmiechem na twarzy i nie zdajez sobie sprawy z tegoż faktu? "A biale myszki wieczorami?" Zdolności infrawizji jeszcze nie posiadłem, ale pracuję nad tym... "Zglos sie do dobrego psychiatry." drogo kosztuje...:( " I przestan chlać." nikt by nie uwierzył, gdybym reklamował alkomat... w11?kolega policjant? ;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w11 Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.com 25.10.07, 19:58 Wszedzie wietrzysz agresje, podstep, widzisz usmiechy ktorych nie ma. Zamiast doszukiwac sie czegos co nie istnieje-wez sie do szukania pracy. Choc watpie, zeby ktokolwiek chcial zatrudnic takiego malkontenta jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 20:42 "Wszedzie wietrzysz agresje, podstep," że tak się zapytam, skąd taki wniosek? zaprzeczysz że w pierwszym poście który umieściłeś na tym temacie, posłużyłeś się wyrażeniami, które miały ukierunkowany charakter, a najeżonych pejoratywnymi znaczeniami? "widzisz usmiechy ktorych nie ma." czuję się teraz jak dziedzic fortuny, którego reszta rodziny stara się na siłę ubezwłasnowolnić... "Zamiast doszukiwac sie czegos co nie istnieje-wez sie do > szukania pracy." dla twojej wiadomości, pracy szukam... "Choc watpie, zeby ktokolwiek chcial zatrudnic takiego malkontenta jak ty." i widzisz, jakie szczęscie że rozmowa o pracę polega na odgrywaniu scenki, w której udajemy kogoś kim nie jesteśmy..;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 12:14 antyreklamę robie... www.tvbiznes.wp.pl/kat,25193,wid,9330256,wiadomosc.html?rfbawp=1193306716.583 :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.ztpnet.pl 25.10.07, 19:07 No to może w końcu sie doczekasz i praca sama przyjdzie do Ciebie, jak zostaniesz złowiony :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w11 Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: 208.53.157.* 25.10.07, 19:51 Nawet jakby praca zapukala do jego drzwi to i tak znajdzie pretekst, zeby sie od niej wymigać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w11 :) IP: 208.53.157.* 25.10.07, 19:53 nawet jakby praca zapukala do jego drzwi to i tak znajdzie pretekst zeby sie z niej wymigac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 20:44 muszę liczyć, że rekruter nie wybierze metody na skróty i nie przestraszy się tematu liczącego grubo powyżej 600 postów...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.ztpnet.pl 25.10.07, 21:11 Oj rebel, mógłbyś w końcu znaleźć jakąś mniej miałką wymówkę, żeby nas przekonać, że naprawdę nie możesz pracować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 23:47 mam wyciągnąć prawdziwą armatę? w sensie chorobę? :( ciągle mam nadzieję, że będę w stanie pracować...przede wszystkim.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.ztpnet.pl 26.10.07, 10:05 Dobrze, że podałeś w jakim sensie, hihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.propagation.net 26.10.07, 10:24 Koles, potrzebowales az 700 postow zeby przyznac, ze nie masz pracy z powodu choroby psychicznej, a nie z braku znajomości w urzedach jak do tej pory twierdziles?? Jestes chory. Fakt niezaprzeczalny i widoczny od poczatku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:45 "Koles, potrzebowales az 700 postow zeby przyznac, ze nie masz pracy > z powodu choroby psychicznej, a nie z braku znajomości w urzedach > jak do tej pory twierdziles?? > Jestes chory. Fakt niezaprzeczalny i widoczny od poczatku." Gdzie pisałem o chorobie psychicznej?;| Zresztą gdybym sam powiedział, że jestem chory psychicznie, to by dowodziło raczej mojej hipochondrii, a nie zaburzeń biochemicznych w organizmie...człowiek chory psychicznie zawsze będzie agresywnie reagował na takie oskarżenie... więc ja nie potrafię powiezieć czy jestem czy nie jestem...zresztą nie mi to oceniać... w tym wypadku staram się zawierzyć lekarzom...a skoro oni powiedzieli, że jestem psychicznie zdrowi.............. aż mi się przypomniał pan doktor z filmu "Drakula: Wampiry bez zębów" , który na każdą zdiagnozowaną chorobę miał tylko jedno zalecenie i lekarstwo - lewatywę..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Rebel módl się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 14:42 wiesz rebel, Wyborcza powinna zaproponować Ci pisanie felietonu do dodatku Gazeta Praca. Bez kitu. Zrobili z tego dodatku kompletno nudę a Ty byś tam wprowadził swój powiew. Też się dołuje ostatnio bo jednak ten staż to ze względu na zarobki żenada, ale szukam dalej. Wysyłam już tylko z 5% tego co wysyłałem kiedyś ale w przemyślane miejsca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Kolejny 'udany' dzień poszukiwania pracy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 17:05 Generalnie nie bójcie się, jeśli pewnego dnia prezenter w telewizji ogłosi, że dziś Bóg zrzuci z dachu na jedną osobę dużą cegłę..nie bójcie się tylko zadzwońcie po mnie...i podstępem nakłońcie bym wyszedł na dwór...wtedy będziecie bezpieczni..;] znowu zmarnowane 25 zł...szkoda, że nie ma jeszcze kulturalnego obyczaju by w mailu, pracodawca nie tylko określał termin i miejsce spotkania, ale także jego formę...a tak musiałem z niesmakiem wychodzić z kolejnego assessment center..;/ o którym nic nie wiedziałem, a które mam w takim samym poważaniu jak pracowników dajmy na to branży tytoniowej..;) ehh będzie to święto zmarłych, ojj będzie...;/ "wiesz rebel, Wyborcza powinna zaproponować Ci pisanie felietonu do dodatku Gazeta Praca. Bez kitu. Zrobili z tego dodatku kompletno nudę a Ty byś tam wprowadził swój powiew." żaden poważny człowiek nie wpuści do swego domu szczura, który może mu zdefekować na liberalną terakotę...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: Kolejny 'udany' dzień poszukiwania pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.07, 07:55 Ty rebel a co to jest assessment center?? naprawde nie wiem choć to proste do przetłumaczenia ale bez sensu. O co w tym chodzi?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weg Re: Kolejny 'udany' dzień poszukiwania pracy... IP: *.ilabs.pl 03.11.07, 16:52 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Znalazłem dla siebie i rebela pracę magazyniera... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 18:21 Witaj rebel! Witajcie rebelopodobni! Pracuję w kasie hipermarketu i mam jej serdecznie dosyć. Ale będę tak długo pracował, aż nie znajdę czegoś innego (może nie lepszego, ale po prostu innego). Wczoraj byłem w jednym ze sklepów, gdzie po- szukiwali magazyniera sklepu internetowego (ze znajomością angiel- skiego i doskonałą znajomością obsługi komputera). Praca za 5 zł brutto na godzinę. Kto z Was by ją przyjął??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weg Re: Znalazłem dla siebie i rebela pracę magazynie IP: *.ilabs.pl 03.11.07, 20:02 Ja bym przyjął, podaj namiary,mieszkam w pewnej małopolskiej dziurze. Tutaj 5 zł za godzinę to marzenie dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: Znalazłem dla siebie i rebela pracę magazynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 20:11 Ja zalatwilam sobie staz w pewnej gazecie, ZA DARMO, wiec 5 zl brutto mnie nie rusza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dude Re: Znalazłem dla siebie i rebela pracę magazynie IP: 81.219.121.* 07.11.07, 10:39 za 5 zł brutto? boszzzze, ludzie szanujcie się... to jest ile, 800 zł miesięcznie brutto, czyli na rękę 600zł? ......fuck....... Odpowiedz Link Zgłoś
poszukiwacz_pracy Re: Znalazłem dla siebie i rebela pracę magazynie 08.11.07, 10:41 Długotrwale bezrobotny weźmie każdą pracę za każde pieniądze byle ją mieć i nie przynosić rodzinie wstydu (jeśli mieszka z rodzicami), lub gdy sam musi się utrzymywać. Na prowincji nie ma tylu alternatyw na rynku pracy co w dużych miastach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dudeq Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: 81.219.121.* 07.11.07, 21:59 LOL. najpierw potrzebne są pieniądze, stały dochód itp żeby inwestować, brać kredyty.... A ponieważ stały dochód rzędu 800 zł RACZEJ nie kwalifikuje się aby inwestować takowy,lub też liczyć na przyznanie kredytu - więc "tfuj" post nie ma sensu i praktycznego zastosowania. Oczywiście abstrahując od osób którym rzekome 800 zł starcza na wszystko i inne luksusy. (i'm drunk, so dont take my post seroiusly) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Lepiej późno, niż wcale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 15:15 przejrzeć na oczy, odchodząc w niechwale...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel o żesz Ty....zapomniałem się dziś udać do UP... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 15:15 ...w celu postawienia podpisu pod aktem potwierdzajacym mój status bezrobotnego... obawiam się, że gdy pójdę jutro, będą chcieli odebrać mi zasiłek którego nie posiadam..;D no nic.... będzie przynajmniej powód do jakiejś realnej kłótni..;> i ruszenia z miejsca czterech liter..;D pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: o żesz Ty....zapomniałem się dziś udać do UP. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.07, 12:35 cze reb. UP to w moim przypadku egzaminu nie zdało. To rzeczywiście urząd ogarnięty inpotencjo. Wiesz rebel jest jeden pomysł na znalezienie roboty ale obarczony pewnym ryzykiem (które sam musisz skalkulować) mianowicie wojsko albo policja. Jak wiem uważasz, że w kraju tak położonym jak Polska i o takiej historii wojsko jest całkowiście zbyteczne ale np. Policje może uznajesz (chyba że jesteś zwolennikiem teorii chaosu). Jak się przejdzie testy sprawnościowe i ma się zdrowie to po roku przeszkolenia można zostać oficerem. Pensja z 2 tys. robota pewna, choć nie raz stresująca. Są ludzie co sobie takie rozwiązanie bardzo chwalą. W Policji to nawet można kariere robić. Albo np. Straż miejska czy pożarna(nie wiem jak jest w pożarnej z naborem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arek Re: o żesz Ty....zapomniałem się dziś udać do UP. IP: 81.219.121.* 21.11.07, 09:32 a Ty dalej bez pracy? jeeeeeeeee..... niedobrze..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: o żesz Ty....zapomniałem się dziś udać do UP. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 12:39 :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANO Policja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 14:15 Praca jest w Policji. Można spróbować !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Policja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 20:07 Gość portalu: ANO napisał(a): > Praca jest w Policji. Można spróbować !!! Ale dla normalnych, a ten obibok sie do takowych nie zalicza :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Policja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 12:38 niesłownaś, miałobyć eot. b., Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Policja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 15:44 Gość portalu: rebel napisał(a): > niesłownaś, miałobyć eot. > > b., Nieslownys. Miales przestac tu pisac, a jęczysz juz od pierwszej minuty, kiedy to obiecales. ps. Dowiedziales sie w koncu co znaczy eot? Brawo, ucz sie ucz :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 14:18 Rebelku jest praca w Policji. Złóż podanie i spróbuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.ztpnet.pl 21.11.07, 19:10 Czy dla kobiety też by się w Policji coś znalazło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 12:39 już szykuję dokumenty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 15:45 Gość portalu: rebel napisał(a): > już szykuję dokumenty... Szkoda twojego czasu. Tam wariatow nie przyjmuja. To praca z bronią. Spozytkuj ten czas lepiej na drapanie sie po jajach. Tzn po miejscu w ktorym kazdy facet powinien miec jaja :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 16:58 naprawdę nie chce być niegrzeczny, ale ten sam efekt uzyskamy nie dojąc krowy przez jeden dzień... a że ludzie to zwierzęta...;D b., Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 17:14 Ty zadnego efektu nie osiagniesz bo nie masz jaj :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 20:47 i nie zrozumiała, choć zarozumiała...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.chello.pl 26.11.07, 01:10 Facet , przestań się masturbować cały dniami. Bo efekt masz jak powyżej. Zrób kanapki i do roboty. Robota jest np w każdej sieci sprzedaży telefoni komórkowej, ludzie odchodzą stadami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:46 "Facet , przestań się masturbować cały dniami." Wypraszam sobie... robię przerwy na posiłki! ;| "Bo efekt masz jak powyżej." marne zaiste "Zrób kanapki i do roboty." nad bułe przedkładam sałatkę..;> "Robota jest np w każdej sieci sprzedaży telefoni komórkowej, ludzie > odchodzą stadami." Złożyłem aplikacje do salonu TP..will see..;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 20:42 Nie jestem pewna czy takie wątki już były ale może psychoterapia? (terapeuta, nie psycholog) Zadam jeszcze inne pytania: Jak myślisz, co musiałoby się stać abyś chciał pracować, nie tylko chciał szukać pracy? Co zyskujesz będąc w takiej sytuacji? Co straciłbyś zmieniając ją? Co musiałoby się zmienić by nie być zależnym od opinii innych ludzi? Jakie cechy (psychiczne) są Ci dzisiaj potrzebne do zmiany twojej sytuacji (osoby bezrobotnej) na inną sytuację - sytuację osoby pracującej? Czy jest jakaś osoba, którą znasz osobiście, która posiada takie cechy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Turd Ferguson Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: 81.219.121.* 29.11.07, 10:30 Bardzo dobre pytania Aniu, miejmy nadzieję, że zmuszą Rebela do działania (o ile, oczywiście znajdzie chwilę czasu na zapoznanie się z nimi - drapanie po jajach jest bardzo zajmujące...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 17:36 done... przepraszam że nie odpowiedziałem od razu, a dopiero po tygodniu... ale tyle czasu zajęło mi zaniechanie drapania się po jajach..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 19:04 przepraszam że nie odpowiedziałem od razu, a dopiero po tygodniu... > > ale tyle czasu zajęło mi zaniechanie drapania się po jajach..;/ Najpierw trzeba miec jaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 21:11 przejrzała, że jestem kobietą... miło się rozmawia b.;> Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat 09.12.07, 21:38 dawno mnie tu nie było,ale cieszę się niezmiernie,że wątek jest tak ożywiony, rebel, atakuj nie tylko Policję , spróbuj w CBA i CBŚ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 17:34 "Nie jestem pewna czy takie wątki już były ale może psychoterapia? > (terapeuta, nie psycholog)" nie wiem, chodziłem do psychologa...problem w tym, że silna osobowość ponoć wyklucza możliwość naprawy duchowej..;/ " > Zadam jeszcze inne pytania: Jak myślisz, co musiałoby się stać abyś > chciał pracować, nie tylko chciał szukać pracy?" w chwili obecnej chce mi się właśnie pracować, a nie chce się już szukać pracy..;D "> Co zyskujesz będąc w takiej sytuacji? Co straciłbyś zmieniając ją?" nie rozumiem pytania....napewno nic nie zyskuje będąc bezrobotnym, nie będąc nim zlikwidowałbym stres i ponownie poszedł między ludzi..;/ napewno jest w moim przypadku jeden element który odstrasza mnie przed każa kolejną rozmową - bojaźń przed kolejną porażką... " Co musiałoby się zmienić by nie być zależnym od opinii innych ludzi?" mało się nimi przejmuję...ale wiem że to raczej dysfunkcja a nie dobre zachowanie..:( "Jakie cechy (psychiczne) są Ci dzisiaj potrzebne do zmiany twojej > sytuacji (osoby bezrobotnej) na inną sytuację - sytuację osoby > pracującej?" ludzkie zaufanie "Czy jest jakaś osoba, którą znasz osobiście, która > posiada takie cechy?" tak....jedna...też jest bezrobotna..;| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 19:03 Gość portalu: rebel napisał(a): > "Nie jestem pewna czy takie wątki już były ale może psychoterapia? > > (terapeuta, nie psycholog)" > > nie wiem, chodziłem do psychologa...problem w tym, że silna > osobowość ponoć wyklucza możliwość naprawy duchowej..;/ Silna osobowosc nie ma depresji i nie chodzi do psychologa. Ty akurat z silna osobowoscia masz tyle wspolnego, co ksiądz z kosmosem. Mięczaku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 21:09 Widać jawne braki w w rozumieniu kategorii z zakresu psychologii społecznej i klinicznej... czyżby ukończona szkoła prywatna?;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:43 a cóż to za nowy floodujący apsztyfikant..;D roszczenia... aż mi się nie chce prosić Cię o to byś znalazł mi choć jeden tekstu który wskazuje na postawę roszczeniową, której jakoby mam hołdować..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greta Garbo Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.telpol.net.pl 06.12.07, 18:04 Wielu wykształconych ludzi ma pracę w marketach itp. ja sam wlasnie poszłam na rozmowę w sprawie pracy w Empiku i co? Wcale nie czuje sie gorsza. Ogólnie mam dość różnego rodzaju maruderów. Takie mamy czasy i długo nic sie nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 18:21 ogólnie, Empik to nie hipermarket..;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel ehh i dostałem sa swoje.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 19:17 choć nie ukrywam, że mi się należało... otóż odpowiadanie na oferty pracy z firm ubezpieczeniowych potrafi być prawdziwym mieczem obosiecznym...zamiast telefonów z propozycją zaproszenia na rozmowę dostaje teraz telefony z propozycjami przejścia do okreslonego funduszu emerytalnego... mimo, że zapewne łamią rym samym ustae o ochronie danych osobowych to pozostaje jednak psychiczny dyskomfort rodzący się w chwili gdy muszę powiedzieć, że nie mam pracy i nie wiem czy będę ją miał..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 18:14 by mój pobyt na tym forum tematycznym zakończył się tak szybko jak to tylko możliwe, a każda pełnia księżyca, wywołująca chęc zwierzecego narzekania i kąsania ludzi na forum, była ucinana jednym i gwałtownym przeciążeniem linii Neostrady tudzież wyładowaniem się baterii w laptopie..:) a, że powyższe życzenia wprowadzone w życie uszczęsliwią także niejednego z Was, więc Wam już nic nie życzę..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwer Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.01.08, 08:23 heloł rebel! widze, że trzymasz formę :) wiesz jest taki gość który na onecie zaczyna swoje wypowiedzi "cześć komuszki" zastanawiam się czy Ty i on to nie jedna i ta sama osoba. W każdym razie ja Ci życze kolejnych plomiennych wpisów i przejścia na kolejny szczebel retorycznych popisów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 12:59 ja nie pisać na innym, forum... ja dziękować za życzenia... a teraz ja wracać i szukać kogoś kto się wykaże heroiczną głupotą na tyle by, by mnie zatrudnić..;| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p[tfuj pracodafca Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: 81.219.121.* 14.01.08, 00:26 niestety, Moja korporacja nie poszukuje osób Twojego pokroju - więc "Tfoje" żalosne starania, nie mają najmniejszego sensu. Sorki za składnie i ortografię, alę świętuję moj najnowszy kontrakt z .....technologies......... ;D pozdrówko i powdzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bebemini Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: 83.13.74.* 14.01.08, 14:02 Cześć rebel. Nie chciało mi się czytać kilkuset wątków:-)) Także sorry z góry jeśli zapytam o coś, o czym już pisałeś. Czy udało Ci się znaleźć pracę? Kurcze, praca na kasie (jak dla mnie), to ostateczność dla inteligentnie wypowiadajacego się gościa po studiach...Jakbym miała szukać w hipermarkecie, to już lepiej w Dziale Obsługi Klienta (reklamacje, gwarancje,faktury, informacja itp.) Byłeś na stronie Ikei, Media Markt, Saturna, sklepów sportowych? Można im wysłać elektronicznie formularz. Jak tak się czasem przejdę po Galerii Handlowej, na drzwiach różnych sklepów widnieje napis "Poszukujemy pracownika". Jak się nie ma pracy w ogóle, to pierwszą pracę-nawet tę nie spełniającą naszych oczekiwań, należy traktować jako krok, służący jedynie zdobyciu doświadczenia- aby w przyszłości móc dzięki temu zmienić robotę na lepszą.Uwierz mi, że mam koleżanki mgr-w Carry, Smyku zaczynały. Teraz siedzą w biurze. Nie wiem jakie studia skończyłeś. Ja pewnie też byłabym bezrobotna, gdybym się kiedyś nie zahaczyła w szkole:-)) Powodzenia życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bebemini Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: 83.13.74.* 14.01.08, 14:46 rebel, a myślałeś o pisaniu? Słowem pisanym się swietnie posługujesz. Fakt, wydawnictwa proponują przeważnie umowy o dzieło, ale znam taką osobę, która na siedzeniu w domu przy komputerze i pisaniu do portali internetowych, zarabia (raz 1000 zł, drugim razem 1700-w zalezności od zapotrzebowania w danym okresie). Ona zajmuje się tym parę lat, bo lubi (jest po politologii). Poprawia merytorycznie repetytoria dla maturzystów, pisze artykuły. Jeśli interesują Cię konkretne miejsca, gdzie można pisać, jestem w stanie się dowiedzieć. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 19:17 "rebel, a myślałeś o pisaniu? Słowem pisanym się swietnie posługujesz." yhm, nie powiem, że mnie nie ciągnie ku takiej opcji...co więcej ta działalnośc zawarta jest w planie, w którym obok dziadowskiej,fizycznej pracy na etacie, resztę czasu wypełniałbym pisaniem < w formie pracy na umowe zlecenie> tylko tak sobie myślę, gdzie by podpasował mój język nasycony cynizmem i defetyzmem? może Wróżka i dział przepowiedni apokaliptycznych?;> P.S. będę wdzięczny za informacje:) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 19:12 "Czy udało Ci się znaleźć pracę?" Miałem udzielić odpowiedzi na to pytanie jeszcze dziś z rana...wyglądałaby ona tak "odpiszę dziś wieczorem, po kolejnym nieudanym interview i wielce zaprzepaszczonej szansie na zdobycie pracy..;>" no ale teraz to już śliwki robaczywki, lub jak kto woli <a pozostając w obszarze metafory kulinarnej - po jabłkach...;)> co do wysyłania aplikacji do sieci handlowych...z tego co pamiętam wysyłałem do nich swoje cv, tylko już nie pamiętam czy była to wersja uboższa sprzed 2 lat czy też podrasowana sprzed kilku miesięcy..;| Niestety, po dwóch latach jedyną rzeczę pewną jest fakt - że moja pierwsza praca będzie <i nie ma innego wyjścia> dziadowska..;> no ale ważny jest ten pierwszy krok, który albo mi wepchnie puszkę piwa w dłoń i rzuci z pilotem do telewizora w drugiej na kanapę, albo zmobilizuję się do podniesienia swych umiejętności na wyższy poziom i zdobycia nowych...jednym słowem by osiągnąć spokój ducha muszę albo ewoluować albo się zdeewoluować..;) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 23:59 teraz pijesz jak widać po pracy, za rok będziesz pił przed pracą, a za dwa lata dojdziesz do picia zamiast pracy...nic tylko cieszyć się, że Twoja korporacja nie potrzebuje takiego nieudacznika jak mnie by zasilił jej szeregi..;> też pozdrawiam...a poza tym życzę trzeźwej Wielkanocy..;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TROLL looser IP: 81.219.121.* 16.01.08, 23:58 jeśli osoba o ksywie 'rebel" DALEJ nie ma pracy - to ja już sam nie wime co napisać. A poniewąz jestem pod wpływem śrofków ogólnie uznanych za odurzające (mimo, że jestesm magisterm i tak pracuję w nędznym żałosnym miejscu, za żałosne pieńiądze, poniżej moich ambicji i kwalifikacji - ale przynajmniej pracuję za 1200 netoo...;) sooooooo rebel fcuk you and go to work, you lazy bastard. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: looser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.08, 13:15 "jeśli osoba o ksywie 'rebel" DALEJ nie ma pracy - to ja już sam nie wime co nap > isać. " zapewne to wpływ tych środków odurzających... "A poniewąz jestem pod wpływem śrofków ogólnie uznanych za odurzające (mimo, że > jestesm magisterm i tak pracuję w nędznym żałosnym miejscu, za żałosne pieńiądz > e, poniżej moich ambicji i kwalifikacji - ale przynajmniej pracuję za 1200 neto > o...;)" też bym chciał taką pracę w której szefostwo pozwalałoby mi ćpać, chlać, etc. 1200 netto? też mam magistra i chętnie bym pracował za taką stawkę... " you lazy bastard." gdyby tak było nie zawracałbym sobie głowy pisaniem na tym forum...położyłbym się na kanapie z pilotem w dłoni i puszką piwa w drugiej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bebemini Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: 83.13.74.* 18.01.08, 10:18 rebel, jesli chodzi o pisanie, wyglada to tak: www.wirtualnywydawca.pl (wejdź sobie na ta stronę). Ogólnie rzecz biorąc, trzeba grzebać w serwisach-nawet tu, na gazeta.pl, znaleźć sobie spis wydawnictw w Polsce i po prostu wysłać cv, jesli coś przykuje Twoja uwagę i bedzie Ci odpowiadać.Trzeba uważać na ogłoszenia, które z tych samych wydawnictw powtarzają się co kilka m- cy, bo wiadomo,że jest to podejrzane. Moja znajoma w ten sposób-pisząc od 3 lat zarabia na życie i gwarantuję Ci, że można z tego wyżyć. Na poczatku pisała dla wpisu w cv, teraz sama ustala minimalną kwotę, za którą pisze i jak twierdzi- zlecenie goni zlecenie i ma mnóstwo pracy. Praca o tyle fajna, że oceniają Cię tylko wg Twoich tekstów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.08, 13:18 sprawdzę, dziękuję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.domainunused.net 26.05.08, 19:57 Ja zaczełam niedawno prace w realu. zatrudniłam sie nie bezpośrednio u kierownictwa sklepu tylko przez firme współpracująca mam elastyczny grafik którym sama dysponuje. praca 5-6h a stawka to 7 zł na rękę nie przechodziłam żadnej rozmowy kwalifikacyjnej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybeczka Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: 81.219.121.* 19.09.08, 22:54 cze aniu. Fajnie, że się z nami podzieliłaś informacjami, ale ciekawi mnie bardzo co tam u rebela... pozdro! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Moja stara Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: 81.219.121.* 17.10.08, 00:59 rybeczka? ta z Wykopu??? lol :D Odpowiedz Link Zgłoś