Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat

      • Gość: rebel Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja..;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 17:13
        z tego punktu widzenia, zaczynam się zastanawiać czy aby praca nie
        jest jedyną szansą na niemyślenie..;/

        biorąc pod uwagę tego, że obecnie jest źle, zaczynam się
        zastanawiać, jak udało mi się przeżyć poprzednią zimę w jednym
        kawałku..;|

        no ale nic, koniec tych dygresji...

        marzenie o zawodzie logistyka chyba jednak, tak jak wszystko w tym
        życiu, zostanie spopielone doszczętnie, a cząsteczki rozbite na
        atomy zanihilowane do postaci cząstek elementarnych..;/

        wychodzi na to, że jednak nikt nie zaufa humaniście, który pragnie
        zliczać kolumny liczb i tworzyć tabele przestawne..;/

        tak więc co pozostaje?

        żeby chociaż była ta renta inwalidzka............
        • anula36 Re: Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja.. 29.08.07, 17:33
          żeby chociaż była ta renta inwalidzka............

          zaburzenia psychiczne ( do ktorych nalezy depresja) kwalifikuja do renty inwalidzkiej.
          Trzeba tylko miec gruba dokumentacje medyczna, wiec warto zaczac juz teraz.
          Chociaz nie wiec czy to nie jest tak ze jesli niepelnosprawnosc powstala po 18 rz nie trzeba miec jakiegos stazu pracy.Jesli przed mozna dostac rente socjalna w oszamiamiajacej kwocie ok 500 zl
        • Gość: kama Re: Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja.. IP: *.ztpnet.pl 29.08.07, 17:35
          Wiesz rebel, mi się wydaje, że Ty masz za wysoko postawioną poprzeczkę. Wiem, to
          przykre, ale skoro 2 lat od ukończenia studiów nie podjąłeś żadnej pracy to
          niestety nie powinienes sie porywac z motyką na słonce i szukac zatrudnienia w
          wybranym zawodzie, tylko tak jak Ci wczesniej juz radziłam, wziąc cokolowiek,
          odbić się od dna, miec jak wpis w CV, w rubryce "przebieg pracy zawodowej", a
          potem ewentualnie myslec o swoim wymarzonym zajęciu/zawodzie. Naprawdę rebel,
          zatrudnij sie gdzies, nie patrz na nic tylko zrób coś bo widze ze jak na razie
          masz strasznie nierealistyczne i wyidealizowane wyobrazenie o pracy zawodowej.
          Rebel, zejdz na ziemię bo inaczej będziesz się odrealniał coraz bardziej!
          • Gość: rebel Re: Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 17:42
            1)tzn. że można jeszcze bardziej? :)

            2) tzn. że każdy po studiach musi przejśc przez akwizycje, sprzedaż
            obsługę klienta ....ewentualnie pilnowanie sklepu w charakterze
            ochroniarza?

            smutne..:(
            • Gość: kama Re: Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja.. IP: *.ztpnet.pl 29.08.07, 22:41
              Nie każdy. Osoby obrotne, przebojowe, nastawione na osiągnięcia, na cel; jak
              również ci szczęściarze posiadający znajomości nie muszą schodzić poniżej pewien
              poziom. To się jednak nie tyczy ludzi nie posiadających siły przebicia, takie
              niestety powinny brać co podleci (zeby nie byc całkiem na lodzie) i niewazne czy
              są po studiach czy nie, teraz studia ma prawie kazdy więc nie jest to znowu taki
              rarytas, a poza tym skoro tylu nas jest to nie mozemy przeciez wszyscy byc
              dyrektorami, prezesami, posłami bo by zwyczajnie miejsc nie wystarczyło. Trzeba
              schowac ambicje do kieszeni i pogodzic się z losem. Ale ja juz nie wiem, co z
              Tobą jest rebel, boisz się tak strasznie opinii otoczenia, ze nie zajmujesz
              jakiegos prestizowego stanowiska po swoich studiach (a kilkuletniego bezrobocia
              sie nie wstydzisz) czy po prostu rebel, przyznaj się do tego, n i e c h c e Ci
              sie pracowac
              • Gość: rebel Re: Zrobiło się chłodno, więc nadciąga depresja.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 00:57
                a) chce się pracować...

                b) niech już będzie żem wybredny...;/ i marzy mi się głupkowi praca
                umysłowa...

                c) studia studiom nierówne....jeśli wszyscy się zgodzą na to by
                zrównać wartość dyplomu, za 10 lat w sejmie będą zasiadać idioci,
                tyle że z dyplomami...:(
      • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 17:40
        Lepszy rydz niż nic Anula, lepszy rydz......
        • anula36 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat 29.08.07, 18:17
          no to do roboty - krok 1 - wizyta u psychiatry i podjecie leczenia.
          • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 20:16
            albo widoczne samookaleczenie....

            wtedy ZUS nie będzie mieć innego wyboru, jak tylko rentę przyznać...
            • anula36 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat 29.08.07, 20:20
              tu sie mozesz baaaardzo zdziwic.
              Slynna byla sprawa nie przyznania renty facetowi bez obu nog.
              Poza tym przeciez poki co masz swoj prywatny ZUS:)
              • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 20:40
                wiesz, może i jestem dziwny, ale jakoś nie lubię być ani bagażem ani
                obciążeniem dla innych osób..;/

                a jest i dygresja nowa - wydaje mi się że jestem największym
                nieudacznikiem na tym forum...no ale przynajmniej nareszcie jestem w
                czymś najlepszy..:(
                • Gość: anula36 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.fdk.airbites.pl 29.08.07, 21:05
                  rencista jest obciazeniem dla wszystkich podatnikow, to cie nie przeraza?
                  • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 00:53
                    ku Twojemu zadośćuczynieniu w tej materii, będę mieć nogę jak
                    kapitan John Silver...;)
                    • Gość: mała_mi Do :Rebel IP: *.gemini.net.pl 31.08.07, 21:38
                      Rebel dobrze rozumie Twój stan, też szukałam długo pracy miałam
                      różne przeboje po drodze.Przez brak pracy wpadłam w depresje
                      połączoną z nerwicą - w dzień nic mi się nie chciało,życie wydawało
                      mi się bez sensu a w nocy nie mogłam spać - ciągle sie zadręczalam
                      czarnymi myślami - że to sie nigdy nie zmieni, że nie znajdę nigdy
                      pracy, że się staczam. Aż któregoś ranka , po trzeciej z rzędu
                      nieprzespanej nocy stwierdziłam ze idę do lekarz bo dłużej nie
                      wytrzymam . I tak mimo wielkich obaw wylądowałam u psychiatry.
                      Lekarz dobrze dobrał mi leki i po 2 tygodniach zaczełam odczywać
                      poprawę. Pomału wrócała energia do życia, czułam się coraz lepiej.
                      Zaczełąm biegać, planować każdy dzień tak żeby go jak najlepiej
                      wykorzystać (wszystko w punktach spisywałam na kartce)Pewnego dnia
                      dojrzałam do decyzji że chce iść do jakiej kiolwiek pracy - nie
                      ważne czy to będzie sporzątanie, market, opieka nad dzieckiem czy
                      ulotki. A wcześniej miałam podobne stany jak Ty - nie chciałam brać
                      byle czego zawsze znajdowały się jakieś wymówki, miałam masę lęków .
                      Po kilku dniach zadzwonili do mnie z pewnej instytucji państwowej i
                      dostałam pracę zgodną z moim wykształceniem . Nie chce Ci wmawiać
                      że to zasługa psychotropów ale mnie naprawdę one pomogły-
                      odblokowały mnie psychicznie . Nawet gdybym nie dostała tej pracy
                      wzielabym jakąkolwiek. Dlatego proszę idź do psychiatry - nie pytaj
                      rodziców o zgodę przecież nie muszą o tym wiedzieć!! leki naprawdę
                      mogą pomóc przecież nie musisz ich brać długo, a spróbować
                      możesz .pozdrawiam - napisz co u Ciebie
                      • Gość: qwer Re: Do :Rebel IP: *.centertel.pl 01.09.07, 00:01
                        czesc. Wiesz rebel niektóre z tych rad są słuszne. Też wydaje mi sie
                        żę powinieneś sie przełamać i pójść do jakiejś pracy, która
                        niekoniecznie zaspokoi twoje ambicje. Nie mówię o akwizycji czy
                        stróżowaniu ale np. call center.

                        Jak wiesz poszedłem na staż. Na początku miałem obiekcje, że te całe
                        stypendium jest niskie itd. Ale teraz się cieszę, że to wzięłem. W
                        urzędzie w którym stażuje możę jakiś super- umiejętności nie zdobędę
                        bo tak to pracuje może 1,5-3 na 8 godzin. Reszta to picie kawy,
                        rozmowy chodzenie po urzędzie, czytanie książki, czasami ustawę
                        którą wymagają w moim departamencie, wymienianie się gazetami z
                        pracownikami itd. Zero stresu, wszyscy niebywale mili. Ale nie
                        dlatego jestem zadowolony, że jestem minimalistą i to mi wystarczy
                        do szczęścia ale dlatego, że lepiej się psychicznie czuje. Muszę
                        wstać o 6.00 już nie ma tego leżenia do 11 i marazmu. Jest jakaś tam
                        dyscyplina. Na tym stażu też trzeba coś napisać, jakiś telefon
                        odebrać, ktoś tam mnie wdraża powoli w sprawy urzędu. Zawsze sie z
                        kimś porozmawia, człowiek powoli sie otwiera na ludzi. I w tym ten
                        staż ma sens, bo nawet jeśli się strasznie wiele nie nauczysz (a ja
                        tam trochę sie uczę) to przynajmniej utrzyma cię w jako takiej
                        formie psychicznej. Jak miałem rozmowę o pracę to poprosiłem aby
                        dali mi 2 h wolnego czasu i bez problemu dali. A więc mogę spokojnie
                        szukać a jednocześnie coś tam robię.

                        Ale wracając do Ciebie. Też spróbuj sie gdzieś zachaczyć. Potrktuj
                        to np. w ten sposób, że założ sobie że 3-4 mies popracujesz a potem
                        poszukasz czegoś lepszego. Poprostu również mi sie wydaję jak już
                        wcześniej pisałem i część osób na forum to też zauważyło, że trochę
                        straciłeś kontekt z rzeczywistością ( jesteś trochę wyautowany) i w
                        tym stanie trudno coś konkretnego zrobić. Prawdopodobnie coraz
                        bardziej uciekasz w samotność- znam to z autopsji. Może potraktuj
                        sytuacje tak, że rób małe kroki- kroczki. Może w Twoim przypadku
                        bardziej sie to sprawdzi niż czekanie na jakiś wielki przełom. Ja
                        tak zrobiłem, że postawiłem mały kroczek, ale czuje że w dobrą
                        stronę jak na razie. Może praca np. w call center też by Ciebie
                        powoli przestawiała na właściwe tory. Może pomyśl o włąsnej małej
                        firmie. POdobno nie trzeba być jakimś geniuszem aby założyć coś co
                        jakiś dochód przynosi. A tam już nikt na Twoje wykształcenie patrzyć
                        nie będzie. Może armia, policja?? Pisałeś, że tam sięnic nie robi i
                        Ci ludzie dostają pensje za nic ale zawsze to lepsze niż siedzenie w
                        domu i te wstanie i pójści do tej roboty to już większa praca niż
                        spędzanie dnia np. we własnym pokoju. Ale wiem, że nie każdy się
                        nadaje do takiej pracy.

                        Wiesz wydaje mi sie, że masz jakoś idealistyczną wizję pracy, która
                        Ci strasznie ciąży w życiu. Chęci pracy bardzo twórczej,
                        intelektualnej, wolnej od wad, niemiłych ludzi, trudnych sytuacji,
                        gdzie nie ma żadnych gier, awansy dostaje się za rzeczywiste
                        zasługi, każdy zarabia według swoich talentów i wkładu pracy.
                        Rzeczywistość jest trochę bardziej skomplikowana co nie znaczy, zę
                        wszędzie jest dziadosko ale taka utopijna wizja szkodzi Ci w
                        przyjęciu czegokolwiek.

                        Sorry że sie rozgadałem ale dawno mnie tu nie było i chciałbym aby
                        coś sie u Ciebie ruszyło. Może wizyta u psychologa nie była by taka
                        głupia?? Może warto to rozważyć. Sam nawet o tym myślałem jak się
                        żle czułem.

                        Teraz staram sie wyluzować (nie takie proste) bo na tym bezrobociu
                        to niby nie panikiowałem i nie byłem jakoś strasznie zestresowany to
                        jednak trochę wpadłem w marazm i frustracje.

                        P.S pozdrowienia dla Anuli , odpiszę na emaila bo trochę mnie przy
                        kompie nie było.

                        Good luck rebel
                        • Gość: bibi Re: Do :Rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 08:55
                          >>"Może armia, policja?? Pisałeś, że tam sięnic nie robi i
                          Ci ludzie dostają pensje za nic"

                          O tak, rebel ma wyjatkowa wiedze na temat wszystkic zawodow swiata,
                          choca sam nigdzie nie pracowal.
                          Masz racje, niech idzie do policji, pozapierd... na zmiany 12h/8 h i
                          tak np pojdzie do pracy na 20:00 do 4:00, a zaraz po tym na 14:00 do
                          22:00 (ale bedzie wypoczety i wyspany), pojezdzi na interwencje (tak
                          gdzies 20 w ciagu jednej nocy) pozbiera kilka smierdzacych meneli,
                          obejrzy srednio 2 trupy tygodniowo, porozdziela w melinach kilku
                          facetow tnącyh się nozami, odbierze dzieci pijanej matce i zawiezie
                          do izby dziecka i.... zobaczy jak to w policji bieze sie pieniadze
                          za nic.
                          • Gość: rebel Re: Do :Rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 11:55
                            w zasadzie wszystko to co piszesz byłoby i piękne i prawdziwe, gdyby
                            nie jeden problem - po studiach rekrutują do policji na stanowiska,
                            które po szkoleniu mają zaowocować stopniem aspiranta, a nie
                            krawężnika...<choć fakt, że pierwsze kilka miesięcy służby to
                            chodzenie po ulicy i patrolowanie...ale reaguje w tym przypadku
                            policjant z prewencji, w tych przypadkach co opisałaś>

                            chyba Ci się to troszke pomyliło ze służbą w prewencji...;>

                            do psychotropów mam dostęp, więc branie ich to nie problem...

                            qwer...nie wiem czy jest sens pójść do psychologa...nudzi mi się to
                            życie, może poczekam więc na następne..;)
                            • Gość: mała_mi Re: Do :Rebel IP: *.gemini.net.pl 01.09.07, 12:40

                              "do psychotropów mam dostęp, więc branie ich to nie problem..."-
                              Rebel Ty chyba naprawdę źle się czujesz- psychotrotropy to nie
                              witamina C - to lekarz musi zadecydować jakie leki będą dla Ciebie
                              odpowiednie - biorąc co popadnie, co masz pod ręką może Ci poważnie
                              zaszkodzić i rzeczywiście będziesz warzywem przez resztę życia...Są
                              różne psychotropy -antydepresanty dają napęd do dzialania . Poza tym
                              do odpowiedniej dawki dochodzi się stopniowo i powoli ( ja
                              zaczynałam od 1/4 tabletki). Ale i tak widzę że generalnie jesteś
                              na "nie" co by Ci nie radzono. Ale ostatecznie to Twoje życie...

                              Tak naprawdę przyszłość kształtujemy w danej chwili , więc zastanów
                              się co mógłbyć zrobić aby pchnąć swoje życie choć o milimetr do
                              przodu i nie czekaj z działaniem na jutro , poniedziałałek czy
                              korzystny biomet tylko zrób to teraz.

                              A tak po za tym polecam Ci film "Wyśnione życie aniołów" - może
                              pozwoli ci się wyrwać z tego marazmu. Jak masz DVD mogę Ci pożyczyć.
                              • Gość: rebel Re: Do :Rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 14:45
                                mam dostęp, ale nie biorę...

                                też nie piję, nie ćpam, nie palę i nie uprawiam seksu...

                                żyje więc bardziej nabożnie od Prymasa Polski..;D
                                • Gość: gość hey, rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 15:55
                                  czyś ty czasem nie jest jedynakiem? bo jeśli tak to se możesz tak
                                  do 40 spokojnie powydziwiać z robotą :DDD
                                  • Gość: bibi Re: hey, rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 16:32
                                    Do 40-tki?? Smialo do konca zycia. Zreszta jest na dobrej drodze.
                                    • Gość: rebel Re: hey, rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 18:47
                                      Twoja sympatia do mej osoby zaczyna mnie już z wolna
                                      niecierpliwić..;D
                                  • Gość: rebel Re: hey, rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 18:47
                                    nie jedynak...

                                    a pracy szukam...
                                    • ollaboga77 Re: hey, rebel 07.09.07, 17:30
                                      rebel polecam przejśc na buddyzm i na raw food ( w necie jest sporo
                                      o tym stylu żywienia, które zresztą jest remedium na wiele bolączek)
                                      zdrowie to podstawa!!
                                      ja tak do Ciebie z sympatii, bo wiem jakie uczucia się w człowieku
                                      rodzą gdy okazuje się, że można było już dawno iśc gdziekolwiek i
                                      zarabiać !

                                      ja tez nie pije nie ćpam i NIEUPRAWIAM SEXU (to jest najgorsze
                                      włśśnie) zamiast studiowac trzeba było se szukac towarzy6stwa i
                                      zajęcia (zajęcia bo praca to teraz słowo brzmi dumnie aż nadto)!
                                      • Gość: rebel Re: hey, rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 00:00
                                        o buddyzmie sporo czytałem <między innymi było to jednym z elementów
                                        programu studiów> i mam sporo szacunku akurat dla tej
                                        religii....przede wszystkim zaś za to, że uczy wstrzemięźliwości
                                        oraz dystansu do świata rzeczywistego i życia społecznego...a
                                        techniki medytacji...ehh wszystko to przydałoby się by ukoić nerwy i
                                        nauczyć się walki ze stresem..:(
                                        co do jedzenia....jam prawie jarosz..;)...znaczy się spożywam czasem
                                        mięso...ale gdy po puknięciu lekkim w talerzyk zaczyna się ono na
                                        nim ruszać - uciekam..;D

                                        ale czy seks jest taki ważny?
                                        jest zdrowy chyba, ale nie wiem czy akurat aż tak istotny..:)
      • Gość: Rafał Piotr Psychotropy nie zawsze pomogą! IP: *.ilabs.pl 01.09.07, 10:54
        Ja jestem na bezrobociu od kilku lat i przez cały czas biorę
        regularnie psychotropy. Niestety nie pomagają i wcale nie dodają mi
        sił do ruszenia do pracy. Zaznaczam, że chodzę do poważnych
        specjalistów. Jedynie co mi się po nich chce to spanie. tak więc
        rebel nie wierz, że leki momentalnie uzdrowią. Jeżeli ktoś ma
        fankowną psychikę to całe życie musi się mordować.
        • Gość: kama Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.ztpnet.pl 01.09.07, 12:27
          za jakies 10 lat?
          • Gość: qwer Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.centertel.pl 01.09.07, 16:14
            spoko rebel jak chcesz to czekaj. Wiesz ja Ci nie doradzam tylko
            pomysły rzucam, nie jestem dość mądry na doradzanie w czymkolwiek. A
            prawda jest taka, że chyba musisz sam sobie pomóc. Choć może ta
            sytuacja nie jest dla Ciebie ciężka i jakoś chcesz ten stan
            konstatować. Właściwie było by lepiej gsdybyłbyś wyluzowanym gościem
            który nic sobie nie robi z dłuższego bezrobocia. A takich znam.

            Ta policja czy wojsko to nie jest głupia obcja, jeśli się do tego
            choć trochę nadajesz. Tam raczej nie będą robili problemu z braku
            doświadczenia. W policji też są miejsca dla analityków i ludzi
            inteligentnych (wbrew temu co się myśli) nie tylko dla tych co się z
            pseudokibicami pałami na meczu okładają. ABW czy CBŚ to chyba są
            jednostki gdzie trzeba trochę sprytu i wyrafinowania pokazać.

            Nie ma co filozofować, musisz się przełąmać jakieś decyzje podjąc.
            Choćby nie były do końca zgodne z twoimi oczekiwaniami. Może jakiś
            kurs w UP, zawsze coś będziesz robił i sobie w cv wpiszesz. Chyba za
            bardzo liczysz na jakiś wielki przełom, może postaraj sie powoli
            małymi krokami coś robić.

            Z tego co czytam to myślę, że trochę straciłeś kontekt z realiami i
            to powoduje że szukanie pracy staję się coraz mniej efektywne.

            • Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 18:51
              byłem w swoim UP kilka dni temu, dowiedziałem się tylko tego, że
              następny termin mam na za 4 miesiące bo budynek urzędu będzie
              remontowany..;)

              czy ja wiem.... że niby straciłem kontakt z rzeczywistością?

              rodzina skrzatów mieszkajaca pod moją wersalką właśnie mi
              podpowiada ,że chyba się mylisz...;)
              • Gość: qwer Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.centertel.pl 01.09.07, 19:54
                czy ja wiem.... że niby straciłem kontakt z rzeczywistością?

                Nie miałem na myśli stanu choroby psychicznej:):) Po prostu
                pewniejesteś już wyalienowany, nie masz od dwóch lat zajęcia,
                zamknąłeś sie z sobie i w tym stanie "straciłeś węch" nie czujesz
                już skąd wiatr wieje. Nie masz rozeznania. Sam to przerabiałem
                aplikowałem na jakieś dziwne stanowiska, gdzie tak naprawdę nie
                miałem szans bo miałem inne kwalifikacje, a stereotypowo myślałem o
                niektórych miejscach i zawodach. Pewnie jeszcze trochę minię nim z
                tego wyjdę.

                Poza tym te twoje romantyczne spojrzenie na pracę. To o czym juz
                pisałem Ci wyżej.

                Jeszcze patrzysz na wszystko pod pryzmat własnych frustracji i
                urazów psychicznych.

                Z UP to rzeczywiście lipa. Ten urząd żle funkcjonuje, za dużo
                biurokracji za mało się tam robi aby naprawdę pomagać w szukaniu
                pracy.

                Wiesz rebel postaraj się to co Ci pisałem zacząć małymi krokami coś
                robić. A tak z ciekawości jaki masz kontakt z rodziną?? ktoś Cię
                wspiera, ochrzania, czy nie zwraca na Ciebie uwagi?? Myślę że
                potrzebujesz chyba jakiegoś oparcia. Ja już kiedyś pisałem, że
                dopiero niedawno zacząlem zazdroscić ludziom co mają ochronę i
                wsparcie w rodzinie. To naprawdę dużo. Ja akurat mało tego mam, ale
                z drugiej strony nikt też mnie nie dołuje i krytykuje. Tak jestem
                trochę na uboczu. ciekawi mnie jak to u Ciebie wygląda.
                • Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 02:49
                  trudno mi pisać o stosunku do rodziców, gdyż nie posiadam uczuć...:)

                  ale patrząc na wszystko rozumem...myślę, że nie są najgorsze...
                  • Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 13:34
                    1)Niejako wydaje mi się, iż ten temat stanowi sam w sobie narzędzie
                    terapeutyczne - przekonuje mnie o tym że jeszcze nie umarłem..;)

                    2) zżera mnie jednak pewna forma idealizmu....bowiem szczerze wierzę
                    w to, że pies który wejdzie między koty, nie zacznie miauczeć a
                    nadal będzie szczekał..:)

                    3)Ad. innego wątku....idealna kultura powinna obowiazywać i
                    kandydatów i pracodawców...na pracodawcy powinien ciązyć nawet
                    większy obowiazek dopilnowania zasad etykiety....kandydat powinien
                    przychodzić na rozmowę schludnie ubrany, zawsze o terminie <a nawet
                    kilka minut przed> i być zdolnym do tego by grzecznie poczekać
                    kilkanaście minut na rozmowę...

                    pracodawca....powinien zawsze informować kandydata nie tylko o
                    wyniku rekrutacji, ale też o decyzji odmownej zaproszenia na rozmowę
                    <np. mailem>, przeczytać cv przed spotkaniem, zaproponować
                    poczęstunek o ile kandydat musi czekać, zachowywać do osoby
                    kandydata emocjonalny dystans i nie robić wycieczek osobistych,
                    prowadzić rozmowę na to stanowisko na które aplikował kandydat...

                    4) 27:(

                    5) mimo wszystko nie mam za złe....
                    • ollaboga77 Re: Rebel jak widzisz swoje zycie 07.09.07, 17:50
                      wiesz co Ci powiem rebel fajny z Ciebie człek. I ja również wierze
                      w to że jak pies wejdzie miedzy koty to nie zacznie miauczeć.

                      z miłą chęcią bym pomeilowała z Tobą.

                      a ja i tak wiem, że pracę znajdziesz. Masz niezłe gadane - to taki
                      mały komplemencik ode mnie :-D
                      byebye słodki !!
                      • Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 00:07
                        "wiesz co Ci powiem rebel fajny z Ciebie człek."
                        no nie wiem, no nie wiem...;D

                        "z miłą chęcią bym pomeilowała z Tobą."
                        to życzenie dżinn rebel jest w stanie spełnić....
                        gdzieś na temacie podawałem maila...ale go powtórzę
                        fenian@gazeta.pl

                        obiecuję, że postaram się w korespondencji nie świntuszyć..;)

                        "a ja i tak wiem, że pracę znajdziesz. Masz niezłe gadane - to taki
                        mały komplemencik ode mnie :-D"

                        właśnie rozważam pracę przy pakowaniu ciasteczek w fabryce..;)

                        "słodki !!"

                        a to to można tylko organoleptycznie sprawdzić...;D

                        Pozdrawiam..:)
                        • beatrix13 Re: Rebel jak widzisz swoje zycie 10.09.07, 21:56
                          Gość portalu: rebel napisał(a):

                          > "wiesz co Ci powiem rebel fajny z Ciebie człek."
                          > no nie wiem, no nie wiem...;D
                          >
                          > "z miłą chęcią bym pomeilowała z Tobą."
                          > to życzenie dżinn rebel jest w stanie spełnić....
                          > gdzieś na temacie podawałem maila...ale go powtórzę
                          > fenian@gazeta.pl
                          >
                          > obiecuję, że postaram się w korespondencji nie świntuszyć..;)
                          >
                          > "a ja i tak wiem, że pracę znajdziesz. Masz niezłe gadane - to
                          taki
                          > mały komplemencik ode mnie :-D"
                          >
                          > właśnie rozważam pracę przy pakowaniu ciasteczek w fabryce..;)
                          >
                          > "słodki !!"
                          >
                          > a to to można tylko organoleptycznie sprawdzić...;D
                          >
                          > Pozdrawiam..:)

                          ................................

                          oj,oj cFaniaczku i kobietę i pracę dzięki rozbudowanemu wątkowi
                          znajdziesz:)
                          • Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 00:13
                            celuję raczej w -------> samotność błazna..;)
                • Gość: ciociasama Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.bremultibank.com.pl 03.09.07, 18:09
                  Tak czytam co Wy tu wypisujecie i czytam i w końcu postanowiłam
                  włączyć się do dyskusji,milczenia dość :)
                  Rebel jest osobnikiem z typowymi objawami fobii społecznej i nerwicy
                  lękowej,te goowna jak czlowieka dopadną,to mordęga na resztę zycia.
                  Ale można z tym walczyć,nawet bez leków :)
                  Wydaje mi się rebel,że zaśpiewałbyś inaczej,gdybyś miał przysłowiowy
                  nóż na gardle,bo człowiek z nożem na gardle zapomina co to
                  strach,wstyd i duma.Oczywiście nie życzę Ci tego ale gdyby było tak
                  że straciłbyś rodziców i nie miałby cię kto utrzymywać,to MUSIAŁBYŚ
                  podjąć jakąkolwiek pracę żeby żyć ( jak nie,to tylko psychiatryk
                  albo dworzec ;))Albo dajmy na to,gdybyś poznał jakąś pannicę i
                  zrobił jej dzieciaka :D Wtedy podobnie-musiałbyś ruszyć tyłek i
                  zacząć pracować.A tak,siedzisz sobie jak u pana boga za
                  piecem,mamusia da jeść,na głowę ci nie kapie,jest wprawdzie nudno i
                  beznadziejnie w twoim zyciu ale lepsza nuda i beznadzieja,niz stres
                  zwiazany z podjeciem pracy.
                  • Gość: Bezrobotny śmieć Do ciociosama IP: *.ilabs.pl 03.09.07, 20:50
                    Takim ludziom jak ja i rebel trzeba pomóc, znaleść pracę a nie kpić
                    i wyzywać od maminsynków.
                  • Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 01:20
                    stres związany z podjęciem pracy?

                    właśnie jest na odwrót...stres jest u mnie wywoływany przez myśli, a
                    myśli się pojawiają gdyż mam zbyt dużo wolnego czasu i ponadto taki
                    niestety profil osobowości..;/..dodatkowo do okresu ukończenia
                    studiów byłem aktywnym człowiekiem i o ile pierwszy rok mogłem się
                    okłamać i uznać za wakacje, odpoczynek po okresie intensywnej nauki,
                    o tyle teraz już wytłumaczenia nie mam...

                    i wierz mi, źle się czuję z etykietką lenia...

                    a co do tego iż sytuacja krytyczna mogłaby wpłynąć pozytywnie ma
                    moje życie...

                    jest w tym zapewne trochę racji, bo znam siebie na tyle by wiedzieć,
                    że nie poszedłbym na dworzec, czy też spać w altance
                    ogrodowej....wolałbym już nawet kraść i jakoś się z tego
                    utrzymywać..;/
                    • Gość: qwer Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.centertel.pl 04.09.07, 09:18
                      sie mano. Kurdę na stażu to od 2 dni sie nic nie dzieję. Dosłownie.
                      Ale przynajmniej trzeba wstać i można z kimś pogadać. Ale już takie
                      nudy były wczoraj, że zacząłem rozważać czy nie ściągać 15 sec.
                      pornosów na komputer w urzędzie:):):) A tak na serio. To staz
                      spokojnie możńa pogodzić z szukaniem pracy i pod tym względem to
                      jest naprawdę dobre rozwiązanie. MOże coś sie ożywi na tym stażu
                      (może to tylko taki okres), chciałbym bo z nudów to ja zawsze
                      głupieję i mam jakieś głupię pomysły. Ale jak napisałem jest
                      poprawa:):):


                      • Gość: Były stażysta Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.ilabs.pl 04.09.07, 09:59
                        Panie stażysto ja na takim stażu w urzędzie nudziłem się aż cztery
                        miesiące po czym go rzuciłem (na rzecz niestety jeszcze gorszej
                        roboty).
                      • Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:13
                        no i tak trzymać.....pamiętaj tylko, że większość osób które tam
                        pracuje robi to z założeniem, że to będzie trwać już do
                        emerytury...Ty traktujesz to zaś jako pewien etap odbudowy...tak
                        więc avoid being lazy and show them your exceptional activity...a
                        powinno być dobrze....

                        oraz dygresja...

                        czasem, nadchodzą takie dni, gdy po telefonach zewentualną
                        propozycją zawodową zaczynam się zastnawiać nad faktem, że ludzie
                        starają mi się na siłę <bez mojego udziału> udowodnić mi, że nie
                        jestem najgłupszym spośród Ziemian..;/

                        czuję się z tym dziwnie....
                        • Gość: qwer Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.centertel.pl 07.09.07, 09:15
                          teraz zadowolony jestem, że wziąłem staż. Bo wcześniej myślałem,żę
                          nie będę miał czasu na szukanie roboty z prawdziwego zdarzenia. A te
                          dwie rzeczy można pogodzić bo jak jest rozmowa to nie ma problemu
                          aby urwać się na 2,5 h. Po prostu się mówi że- wychodzę. Poza tym
                          myślałem że będę tam wykorzystywany jako tania siła robocza. co
                          akurat może występuję w firmach prywatnych ale nie w tgym urzędzie w
                          którym pracuję. Nikt na mnie nie wrzeszczy, nie rozkazuje, nie
                          ponagla. Także dobrze myślałem, że jak staż to tylko w urzędzie.
                          POza tym dostęp do internetu, klimatyzacja w biurze, słynny
                          dystrybutor z wodą i kawa do oporu. Warunki pracy nie są tam złe.
                          Tak jak mówię to dobre aby szukać pracy jednocześnie coś robiąc i
                          nie popadając w marazm.

                          A o co chodzi z tą dygresją??? Możesz to zilustrować na konkretnym
                          przykładzie, bo nie bardzo to ogarnęłem.Coś sie ruszyło? ktoś dzwoni
                          z jakoś ambitną propozycją?????
                          • Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 10:32
                            Ta dygresja jest już nieaktualna, jednak jestem idiotą...;|

                            Gdzieś wyczytałem, że w Polsce do call center biorą ludzi jak
                            leci...w tej perspektywie nieprzyjemnie jest mieć świadomośc bycia
                            tym wyjątkiem, bynajmniej mało wyjątkowym...kolejny powód by
                            skończyć z tym życiem..;/

                            qwer...zamierzasz ten staż do końca zrealizować, czy też jeśli
                            pojawi się propozycja, zakończyć współpracę za porozumieniem stron?

                            Pzdr.
                            • Gość: qwer Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.centertel.pl 07.09.07, 12:14
                              co Ty rebel taki ponury???? Szczerze mówiąc dalej nie rozumiem
                              całości sprawy. Z tego co kiedyś pisałeś to mogłeś iść do callcenter
                              tylko badania musiały być przeprowadzone i już mogłeś umowę
                              podpisywać.

                              Ja będę na stażu aż nie znajdę jakiejś roboty. Czegoś takiego jak
                              rozwiązanie za porozum9ieniem stron w sprawie stażu nie ma. To nie
                              jest tak samo uregulowane jak stosunek pracy. W UP jest tak, że jak
                              staż zerwiesz bez podania jakiś konkretnych przyczyn to mogą ale nie
                              muszą obciążyć cię kosztami ( nie mam pojęcia jakimi). Ale jeżeli
                              znajdziesz pracę to możesz staż skończyć w każdej chwili bez żadnych
                              konsekwencji. Także tak sprawa od strony prawnej wygląda

                              Wiesz rebel, może wyciągnij z tego jakieś wnioski dla siebie. Ja jak
                              brałem ten staż to byłem mało szczęśliwy. Ale okazało to się może
                              nie wpełni satysfakcjonującę ale jednak fajne rozwiązanie.Dobrze sie
                              na stażu czuje. Jest tutaj można rzecz - przytulnie. Może też jak
                              weżmiesz jakoś z pozoru mało atrakcyjną ofertę to okażę sie ona może
                              nie szczytem twoich marzeń ale jest czymś fajnym i choć trochę
                              rozwijającym i maleńkim krokiem w dobrą stronę. Grunt to żeby sie
                              przełamać, jakieś decyzję podejmować. Ja jak miałem wybór zarabiać
                              te 490 zł i gdzieś chodzić coś robić, móc coś w cv wpisać a siedzieć
                              w domu nie mieć nawet tego marnego stażowego (490 to przynajmniej na
                              słodycze jest) to w końcu zdecydowałem, że wybieram staż. Teraz
                              wiem , że dobrze zrobiłem

                              P.S nie wiem dokładnie ile mineło czasu od zakończenia Twoich
                              studiów jeśli do 2 lat brakuje Ci jeszcze jakiegoś czasu (nawet paru
                              dni) to też nmożesz taki staż wziąść. Zawsze coś. Albo weż jakieś
                              call center i potraktuj to jako robotę tymczasowo na 3, 4 mies. Ja
                              wciąż szukam pracy ale już mi ta frustracja przeszła, co mnie samego
                              zaskoczyło.
                              • Gość: rebel Re: Rebel jak widzisz swoje zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 00:12
                                ano minęły już niestety 2 lata, więc staż, w budżetówce odpada..;/

                                co do tego call center, to fakt - odrzuciłem jedną propozycję...może
                                jednak za bardzo przejąłem się negatywnymi opiniami o tym miejscu
                                pracy...no ale postanowiłem że taka praca dałaby mi szanse na
                                wyjście z marazmu....więc udało mi się zakwalifikować na rozmowy w
                                lepszym banku, za lepsze pieniądze, na lepszych warunkach
                                zatrudnienia...niestety odrzucili mnie <znajac życie przyjęli 10...a
                                było 11 kandydatów>...;/

                                grunt, że nie siedzisz w domu, tylko jesteś wśród ludzi..:)
                              • Gość: saabye hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 11:09
                                nie orientujesz się może, czy można podjąć staż, jeśli się już gdzieś
                                pracowało?pozdrawiam
                                • Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.centertel.pl 09.09.07, 15:25
                                  Zdaje sie że jedynym kryterium jest czas od zakończenia szkoły. Ten
                                  czas to chyba 2 lata- ale nie jestem pewny. Najlepiej jest iść i sie
                                  zapytać. Staż to radzę w budżetówce bo firmy prywatne to często
                                  traktują możliwość stażu jako taniego pracownika. Stąd takie
                                  przypadki jak branie stażystki do małego rodzinnego sklepu aby
                                  sprzedawała (pisała o tym lokalna gazeta w moim mieście)a po tem nie
                                  zatrudnianie i wzięcie nowej stażystki. Po co płacić te marne 800zł
                                  skoro można 490?? UP powinien nie wyrażać zgody na staże które mają
                                  taki charakter.

                                  Korzystając z tego, że jak napisałeś rebel ten temat zaczął mieć
                                  rolę quasi-terapeutyczną to też podziele sie jedną refleksją jaka mi
                                  się pomyślała. Wydaję mi się, że brak pracy mnie frustruje bo szukam
                                  w niej jakiejś rekompensaty za nie powodzenia na innych polach.
                                  Potwierdzenia swojej wartości. Ma być jakimś miejscem gdzie mi sie
                                  udaję i jestem ceniony. Staż pomimo iż słąbo płatny jest w dobrym
                                  urzędzie (nie ZUS czy UP) i sprawia mi większą satysfakcję niż np.
                                  pewnie praca za 1200 zł w supermarkecie.

                                  Nie łam sie rebel mieszaksz w okolicach Wawy to tam na jednym call
                                  center życie sięnie kończy. Znajdż jakieś inne. Zupełnie nie
                                  rozumiem czemu tak się przejełeś wtedy opinią o tym banku. Domyślam
                                  sie, że wyolbrzmiłeś to bardzo. To nie jest osobisty kontakt z
                                  klijentem tylko telefoniczny a więc znacznie prostszy. Przecież w
                                  tym banku nie jest chyba tak że ktoś wpłaca pieniądze, przychodzi
                                  chce wypłącić a bank mu mówi, że tego nie zrobi bo wziął pieniądze
                                  dla siebie. Bank to nie jest firma windykacyjna czy lichwa abyś mógł
                                  sie czuć że jesteś w jakimś bagnie. Skargi są wszędzie i na
                                  wszystko. To naturalny element i trzeba sobie umieć z tym radzić.
                                  Choć z tego co mi wiadomo call center to raczej informacja klienta.
                                  Dzwoniłem kiedyś na call center z pytaniem, wytłumaczyli mi i to
                                  wszystko. W moim rozumieniu call center w banku to normalna robota a
                                  nie kontroler biletów czy windykat długów. Byś sobie tam poradził bo
                                  umiesz poprawnie konstruować zdania. Pewnie po dwóch dniach stresu
                                  byś już robił to z automatu a pod koniec miesiąca cieszył się z
                                  zarobionych 1200 zł , które może skromne ale w pełni twoje. Tak jak
                                  mówiłem moim zdaniem to Ty się musisz przełamać. Zrobić pierwszy
                                  krok. A póżniej sie będziesz rozkręcał. Ja też wierze że Ci się uda.
                                  • Gość: saabye Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 17:39
                                    dzięki za odpowiedź:)
                                    jeszcze nie skończyłam studiów,więc może mi przysługuje, chyba najlepiej będzie
                                    jak pójdę i zapytam:)
                                    buźka
                                    • Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.centertel.pl 09.09.07, 19:26
                                      Ja wcześniej pracowałem i poinformowałem o tym UP także można. To,
                                      że studiujesz to chyba nie problem. Jeśli dziennie to raczej nie
                                      pogodzisz ze studiami bo to normalne 8 h ale jeśli zaocznie to nie
                                      ma problemu.

                                      Dzięki za bużkę. Sexi to było:)
                                      • Gość: saabye Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 21:01
                                        na ostatnim roku studiuję, właściwie mam "tylko" napisać pracę, więc chce sobie
                                        załatwić staż w firmie, w której mam teraz bezpłatne praktyki. Uwielbiam swoją
                                        pracę i swoją szefową i nie chcę odchodzić z firmy, a nie mogę zostać na
                                        etacie:)myslałam, że skoro pracowałam i nie mam statusu absolwenta, to nie
                                        przysługuje mi staż...zobaczymy:)A można wiedzieć w jakim mieście odbywasz staż?
                                        dzięki raz jeszcze, całuję
                                        • Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.centertel.pl 09.09.07, 21:34
                                          To nie powinno być problemu z załatwieniem stażu. Tyle, że
                                          pracodawca musi to załatwić z UP, zdaje sie, że może za Twoim
                                          pośrednictwem. Ale jeśli piszesz że nie masz szans na etat to tylko
                                          przedłużysz sobie prace w tym miejscu gdzie pracujesz. Staż może
                                          trwać okreśony czas tylko. Dokłądnie nie wiem ile ale zdaje mi sie,
                                          że to pół roku. Skoro nie ma tam szans na etat to może lepiej
                                          próbowac poszukać w innym miejscu prawdziwej pracy. Moim zdaniem
                                          staż sam w sobie nie powinnien być celem. Ja przynajmniej traktuje
                                          to jako przejściowe rozwiązanie.

                                          Za pół roku będziesz musiała tak czy siak poszukać pracy. A skąd
                                          masz pewność, zę pracodawca zgodzi się na staż???? rozmawiałaś już o
                                          tym.

                                          Buzi....maleńka :):):)
                                          • Gość: saabye Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 22:29
                                            nie mam szans na etat, bo na początku przyszlego roku wyjeżdżam. Pracę w firmie
                                            proponowano mi już 2 razy:)zajmuję się sprawami kadrowymi pracowników dużej
                                            fabryki i rekrutacją. Lubię moich przełożonych i "moich" pracowników. Jest mi
                                            ciężko odejść, a nie chcę podejmować "prawdziwej" pracy i zwalniać się w grudniu
                                            czy styczniu. Poza tym oni potrzebują kogoś od jutra, a ja chcę mieć wrzesień
                                            wolny:)
                                            Dzięki Qwer za zainteresowanie, dla petentek też jesteś taki słodziutki? Ściskam
                                            mocno:)

                                            Rebel, przepraszam, że zaśmiecam Twój wątek swoimi sprawami. Żałuję, że nie mogę
                                            Ci pomóc. Niestety mieszkam w innym zakątku Polski, gdyby nie to, coś by się
                                            może znalazło:)Czekam z niecierpliwością na happy end Twojej historii.
                                            Pozdrawiam wszystkich.
                                            • Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.centertel.pl 10.09.07, 11:58
                                              aha a to sytuacja specyficzna.

                                              Wiesz ja nie przyjmuje petentów na szczęście:):)

                                              A Ty z jakiego jesteś miasta.

                                              Ściskam
                                            • Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 16:32
                                              a) nie gniewam się....już Jezus rzekł idzcie i mnóżcie si..;)

                                              b) happy end? - ja też mam nadzieję że wkrótce umrę....dzięki..:)
                                              • Gość: saabye Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 18:59
                                                jestem z Krakowa. Niestety dowiedziałam się dzisiaj, że nie przysługuje mi staż,
                                                bo studiuję dziennie:(czuję się okropnie, bo muszę odejść z pracy. Ale dzięki za
                                                pomoc Qwer, buziaczki:)

                                                Rebel nie umieraj jeszcze:)wiesz w "mojej" fabryce jest wiele osób z wyższym
                                                wykształceniem, które pracują na taśmie. Na początek to już coś, a potem możesz
                                                powolutku piąć się do góry. A coś nowego u Ciebie?szukasz jeszcze?
                                                • Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 20:22
                                                  no mam nadzieję, że dożyję 666 wpisu w tym temacie...bo w innym
                                                  przypadku byłby to szczyt niesprawiedliwości, ze strony tego co na
                                                  dole, lub tego co na górze...:(

                                                  czy szukam?

                                                  nie wiem czy szukać czy się leczyć....czy choroby wynikają z
                                                  bezrobocia, czy bezrobocie z choroby..;/
                                                • Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 20:23
                                                  nie mam już ambicji...mogę pracować wszędzie..
                                                  • Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.centertel.pl 10.09.07, 22:39
                                                    rebel, weż skończ z tymi dekadenckimi wpisami. Ci Ci z tego
                                                    przyjdzie.

                                                    Nierozumiem Ciebie. Przecież miałeś możliwość pracy w call center co
                                                    nie jest złą ofertą i odrzuciłeś ją z premedytacją. Trudno było
                                                    mineło. Ale przyjdą kolejne propozycje. Przecież z tego co się
                                                    orientuje masz 27 lat są orły co dopiero kończą w tym wieku studia.
                                                    Także to żadna tragedia. Są osoby co po 6 lat nie epracują. Nie
                                                    jesteś w skrajnej pozycji, w złej ale nie beznadziejnej. Ja też
                                                    miałem i mam różne doły. Ale nie uważam że nakręcanie się jest
                                                    najlepszą opcją.

                                                    Może w ten sposób odreagowujesz, nie wiem ni ejestem psychologiem.
                                                    Ja dałem ci jakieś moje przemyślenia, nie wiem czy to było coś
                                                    warte. Twoje kłopoty pewnie wynikają także z jakiejś twojej
                                                    konstrukcji osobowościowej.

                                                    Też mnie wkurza że nie mam kasy na tyle aby móc prowadzić bardziej
                                                    bogatsze i rozwijające życie (jakiś wyjazd, głupie wyjście na pizze
                                                    do kina) Z wszystkim muszę się liczyć. Brak mi tej swobody

                                                    Nawet nie będę kończył jakimś słowem otuchy bo to od razu
                                                    zmasakrujesz.

                                                    • Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 00:16
                                                      "> rebel, weż skończ z tymi dekadenckimi wpisami. Ci Ci z tego
                                                      > przyjdzie."

                                                      z chwil gdy myśl optymistyczna brała górę też mi jakoś nic dobrego
                                                      nie przyszła...;)

                                                      "Twoje kłopoty pewnie wynikają także z jakiejś twojej
                                                      > konstrukcji osobowościowej."

                                                      zapewne szkopuł tkwi w tym, że w ogóle nie posiadam osobowości..:)

                                                      "Nawet nie będę kończył jakimś słowem otuchy bo to od razu
                                                      > zmasakrujesz."

                                                      oszczędzam siły na masakrowanie siebie..;)


                                                    • Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.ztpnet.pl 13.09.07, 19:40
                                                      rebel co tam u ciebie słychać??? temat jakby podupadł
                                                    • Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 10:09
                                                      ehh...nie mam siły już narzekać...;)
                                                    • Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.ztpnet.pl 14.09.07, 14:45
                                                      wiesz dzisiaj mam dużego doła. Jak patrze na swoje życie to dochodze
                                                      do wniosku, że powinienem być załamany

                                                      Dzisiaj chętnie to ja bym się podołował a Ty mnie jakoś próbował
                                                      pocieszyć:):):)

                                                    • olajesus Re: hej Qwer 14.09.07, 16:41
                                                      Hej chłopaki :)
                                                      Fajny ten wasz kącik pogaduszek,dołączę się jeśli można :)
                                                      Piszesz qwer że masz duże doła dzisiaj. Ja też mam.
                                                      Po kilku latach zwolniłam się dzisiaj z pracy,wyjeżdżam do Uk.
                                                      Mam juz tam zalatwioną pracę ale nie macie pojęcia jak się boję.
                                                      Tak siedzę i myślę,co ja najlepszego zrobiłam,zwolniłam się z
                                                      pracy,a co jesli tam mi się nie powiedzie,jezeli nie dam rady ?
                                                      Wrócę do Polski i dołacze do grona bezrobotnych...w mojej sytuacji z
                                                      mnóstwem kredytów na karku,nie byłoby to fajne.
                                                      Help !
                                                    • Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 09:48
                                                      jest to przystań dla strudzonego wędrowca, gdzie każdy może nieco
                                                      ponarzekać..:)
                                                    • beatrix13 Re: hej Qwer 20.09.07, 00:08
                                                      fajnie tu i przytulnie ; tak jesiennie depresyjnie
                                                    • Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 00:32
                                                      a jesień dopiero nadchodzi...;)

                                                      :(
                                                    • Gość: rebel Re: hej Qwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 17:40
                                                      "a Ty mnie jakoś próbował
                                                      pocieszyć:):):)"

                                                      ehhhhh....lepiej kup sobie jakieś dobre wino..;)
                                                    • Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.ztpnet.pl 16.09.07, 15:46
                                                      no tak też zrobiłem.

                                                      Coś wątek jakby zdycha. Mam nadzieje żenie padnie całkowicie. Co
                                                      rebel jakiś pomysł Ci zaświtał w głowie???

                                                      Ja muszę trochę się jeszcze zmobilizować. Bo ten staż troche mnie
                                                      rozleniwił a jak odbierałem nie dawno te stypendium to trochę
                                                      przetrzeżwiałem.
                                                    • Gość: Rafał Re: hej Qwer IP: *.ilabs.pl 16.09.07, 16:59
                                                      Ten staż Panie qwer to nic nierobiebie i tyle. Nie ma się czym
                                                      chwalić. Ja raz byłem na takim i szybko uciekłem bo mi w Starostwie
                                                      nic do roboty nie dawali, a siedzenie nie ma sensu, lepiej w domu,
                                                      wtedy sobie czytam uczę jeżyków itd.
                                                    • Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 12:58
                                                      Ten staż Panie qwer to nic nierobiebie i tyle. Nie ma się czym
                                                      > chwalić.


                                                      A kto tu się chwali!!!!!!!!!!!???
                                                      ja już wolę siedzenie na stażu niż w omu. Ale o gustach się nie
                                                      dyskutuje
                                                    • Gość: qwer Re: hej Qwer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 14:46
                                                      no i ilu się Rafał nauczyłes języków ?? Na coś Ci się te wszystkie
                                                      języki przydały?

      • Gość: rebel 77,4% pracujących ma negatywny stosunek do... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 13:33
        ...bezrobotnych...

        przestaję się narażać i nie będę więc wychodził z domu..;/
        • beatrix13 Re: 77,4% pracujących ma negatywny stosunek do... 20.09.07, 16:11
          przyjdą do Ciebie pracujący inkasenci i listonosz
          • Gość: rebel Re: 77,4% pracujących ma negatywny stosunek do... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 16:24
            ...którym co oczywiste, nie otworzę...
            • Gość: gość Re: 77,4% pracujących ma negatywny stosunek do... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 17:18
              to znaczy, że te 77, 4 % to ograniczone ciołki - prości ludzie - nic
              nikomu do tego czy i z jakich powodów kto lub nie pracuje.
              zapewne czytają szmatławce typu fakt - to ten typ umysłowości,
              wścibscy prosci ludzie którym się wydaje że mogą oceniać innych.
              • beatrix13 czy rebel jest rentierem? 20.09.07, 21:00

                • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 21:31
                  chorym bez renty inwalidzkiej...
                  • Gość: kama Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 20.09.07, 21:35
                    Mam pytanie rebel, prowadzisz swój wątek już 3 miesiące, stuknęło Ci juz 500
                    wpisów; czy coś Ci to dało, czegoś nauczyło, coś uświadomiło, zmieniło Twoje
                    myślenie, skłoniło do jakiś decyzji czy jest tylko formą zabicia czasu?
                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 21:50
                      zabijania czasu, by nie zabić siebie...
                      • Gość: kama Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 20.09.07, 21:58
                        A to sie zawiodłam, bo myślałam że wyciągnąłeś jakieś wnioski... To po co tylu
                        ludzi sie produkowało, żeby Ci doradzac...
                        • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 22:12
                          za co im dziękuję....szczerze, mimo bariery wirtualnej...
                          • beatrix13 Re: czy rebel jest rentierem? 20.09.07, 23:25
                            to nie my zabijamy czas,to czas zabija nas
                            • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 23:53
                              akurat nie czas..;)
                              • beatrix13 Re: czy rebel jest rentierem? 21.09.07, 15:58
                                a może pieniądz,bo czas to on?
                                • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 18:59
                                  przywalą mój umęczony zewłok toną groszówek...
                                  • Gość: qwer Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 24.09.07, 16:46
                                    No rebel coś w tym jest, że mówisz jakby do publiczności a wszelkie
                                    rady to jak grochem o ścianę. Naprawdę dużo w tym wątku było rad
                                    życzliwych pozbawionych złośliwości.

                                    Rebel, po burzy przychodzi dzień itd.
                                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:41
                                      1) problem niestety goni problem...

                                      2) po burzy to się zbiera jej ofiary..;)
                                      • Gość: kama Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 24.09.07, 20:06
                                        Czy jest jakiekolwiek pytanie, które nie skończyłoby się Twoją
                                        wymijająco-usprawiedliwiającą odpowiedzią i przymrużeniem oka?
                                        • beatrix13 Re: czy rebel jest rentierem? 24.09.07, 22:35
                                          uwielbiam burze , tudzież pioruny cokolwiek to oznacza
                                        • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 23:59
                                          "Czy jest jakiekolwiek pytanie, które nie skończyłoby się Twoją
                                          wymijająco-usprawiedliwiającą odpowiedzią i przymrużeniem oka?"

                                          Jest ... - "Witamy Pana na pokładzie...to od kiedy może Pan zacząć?"
                                          • Gość: kama Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 26.09.07, 14:22
                                            Rebel, a Ty jesteś zarejestrowany w urzędzie pracy?
                                            • Gość: qwer Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 14:43
                                              rebel co poradzić ja tez na tym stazu to raz lepiej raz gorzej.
                                              Ostatnio to jestem zawalony śmiertelnie nudną robota polegającą na
                                              przepisywaniu kartek a potem odbijaniu ich na ksero. Ale fakt, że
                                              były też ambitne rzeczy ale już mniej.

                                              Jak dostałem te stażowe to skoczyłem sobie na pizzę i kupiłem
                                              jeansy.:) Ale fakt,ż e to juz ni9e jest ten marazm co kiedyś. Zawsze
                                              się w jakimś środowisku człowiek obraca.

                                              Plus, że mam plan na który wpadłem w urzędzie. Co z niego wyjdzie
                                              jeszcze niewiem. Zauważyłem, że to urząd który o naborach niogdy nie
                                              ogłasza w UP czy w gazetach. Jest ten nabór na ich stronie ale
                                              niemal schowany i trudno czytelne jest gdzie to znaleść. Tak więc
                                              skorzystałem z tablicy przy wyjściu
                                            • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 20:04
                                              Tak,

                                              ale nie frasujcie się moi mili, gdyż nie pobieram żadnych świadczeń
                                              i nie narażam się tym samym na gromy z Waszej strony <mam
                                              nadzieję>...
                                              • Gość: kama Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 26.09.07, 21:05
                                                To nie skierowali Cię jeszcze przez tak długi czas na jakieś prace interwencyjne?
                                                • anula36 Re: czy rebel jest rentierem? 26.09.07, 22:25
                                                  nawet jesli, jak widac po tym watku, nasz bohater wykrecilby sie bez trudu:)
                                                  • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 23:10
                                                    inna sprawa, że we właściwym dla mojego miejsca zamieszkania
                                                    urzędzie pracują praktycznie same młode osoby...i co tu dużo mówić -
                                                    o ile kobieta pod 50tkę nie miałaby dylematu czy skierować
                                                    absolwenta UW do łopaty...o tyle te młodsze urzędniczki chyba jednak
                                                    zdają się być wyzwolone z okowów tej perelowskiej empatycznej
                                                    pustyni i takiej pracy nie zaproponują <bądź im po prostu jest
                                                    głupio coś takiego proponować osobie która potrafi wypowiadać zdania
                                                    nie tylko zawierające spójniki, ale nawet elementy składni
                                                    odpowiadające za powstawanie zdań podrzędnie złożonych>...
                                                • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 23:05
                                                  nie...

                                                  jak widać moja praktyka polegająca na tym, że podczas każdej wizyty
                                                  w UP jestem starannie ogolony, uczesany, dobrze ubrany...powoduje iż
                                                  jestem brany za złodzieja, przestępcę lub też osobę która zarabia
                                                  krocie w szarej strefie...tak więc boją się mnie tknąć, bądź coś
                                                  zasugerować...;/
                                                  • Gość: qwer Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.ztpnet.pl 28.09.07, 20:03
                                                    rebel, wiesz co Ci polece. jest kampania, kończyłeś P. a więc na
                                                    czasie.

                                                    Weż idż na jakiegoś wolontariusza do jakieś partii. Jak Cię zauważą
                                                    to może gdzieś się tam zachaczysz. Partię zatrudniają trochę osób i
                                                    podobno dają zarabić w czasie kampanii. Mówię oczywiście o legalnej
                                                    form Także zakasuj rękawy.....

                                                    Napewno jako zajadły antyliberał i wróg Balcerowicza nie PO.

                                                    Ja Cię widzę w PiS bo tam w elektoracie jest grupa osób którym się
                                                    do tej pory jakoś nieudawało, mieli pecha, albo myślą, że padli
                                                    ofiara jakieś zmowy itd. To pisze bez złośliwości ale tylko z
                                                    obserwacji.

                                                    Ewentualnie LiD bo zdajesz się być lewicowcem a nawet z tym
                                                    poglądem zlikwidowaniu wojska to radykalnym lewakiem.

                                                    Jako wróg Balcerowicza ewen tualnie samoobrona ale on już odszedł. A
                                                    Ty jsteś za dobrze wykształcony. Choć to może było by tam lepiej
                                                    docenione.

                                                    ewentualie możesz pójść do LPR czy właśnie samobrony bo tam chyba
                                                    się luyżniej zrobiło i nie ma tyle konkurencji. W PO, LiD czy PiS to
                                                    jest chyba trudno się przebić. Podobno PSL ma być czarnym koniem.

                                                    Spróbuj. Na polityce się teoretycznie znasz bardzo dobrze. Masz
                                                    pociąg do retorycznych popisów co też nie jest bez znaczenia.

                                                    Wydaję mi się to nie jest taki głupi pomysł. teraz to tam każda ręka
                                                    się przyda Może akurat się wybijesz jakieś kontakty chwycisz, ktś
                                                    cię zauważy. W Wawie to sam cygiel. MOżez się wybić. Ale jak uważąsz
                                                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 10:06
                                                      prawda jest taka, że jestem po prostu za słaby na stanowosko w
                                                      którym trzeba by wykorzystywać potęgę swego umysłu...;/

                                                      i o ironio losu...jeśli przyjdzie mi pracować to będę musiał
                                                      wykorzystywać tę część siebie która jest od umysłu jeszcze
                                                      słabsza...;/

                                                      chcę się wypisać z tego życia...poproszę o następny turnus...;/
                                                    • racz31 Re: czy rebel jest rentierem? 04.10.07, 11:25
                                                      rebel nie możesz tak myśleć, bo z takim podejściem będzie ci ciężko
                                                      znaleźć jakąkolwiek pracę.Wiem jednak z wlasnego doświadczenia
                                                      (szukam pracy już rok)ze czym dluzej się jest bez pracy tym bardziej
                                                      następuje korozja ducha a także brak jakiejkolwiek energii do
                                                      dzialania i motywacji do czegokolwiek. Poza tym dalszą konsekwencją
                                                      tego stanu rzeczy jest u mnie to że zacząlem unikać kontaktu z
                                                      ludźmi, znajomymi itd, a jak idę ulicą to tak jakbym się
                                                      podświadomie chcial gdzieś schować w obawie że spotka mnie ktoś
                                                      znajomy i zada nieśmiertelne pytanie "co u ciebie słychać" a ja ile
                                                      mam razy klamać ze jestem na urlopie:-(
                                                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 15:08
                                                      "w obawie że spotka mnie ktoś
                                                      znajomy"

                                                      po dwóch latach mam to szczęście w nieszczęściu, że znajomych już
                                                      nie posiadam...więc nie muszę nawet wymyślać coraz to bardziej
                                                      finezyjnych kłamstw...

                                                      a tak w ogóle to cała sprawa z tym szukaniem pracy w Polsce zdaje
                                                      się sprowadzać de facto do posiadania lub też nieposiadania
                                                      szczęścia...<umiejętności i znajomości zdają się sprowadzać na
                                                      pozycję uwarunkowań wtórnych>...

                                                      skąd takie wnioski?
                                                      Wczoraj pełen nadziei pojechałem na rozmowę kwalifikacyjną <na
                                                      nieskie stanowisko bo magazyniera, ale zawsze to jakiś start..;/>
                                                      jedynym wskazanym w ogłoszeniu wymogiem była dyspozycyjność wsparta
                                                      znajomością komputera...

                                                      rekrutację prowadził sam prezes, więc można było się spodziewać
                                                      problemów które na rozmowie nie powinny mieć miejsca<min. naradzanie
                                                      się z asystentką w sprawie planu sprzedaży na rynki wschodnie..;/>
                                                      ale abstrahując od tego....rozmowa już na samym początku zaczęła się
                                                      dziwnie..."Niech Pan o sobie coś opowie"...po każdym moim zdaniu
                                                      odnośnie kształcenia się w liceum padało pytanie kto mnie uczył
                                                      tego, kto mnie uczył tamtego..;/...szybko zdałem sobie sprawę z
                                                      faktu że prezes to warszawski nuworysz, który wywodzi się z mojego
                                                      miasta, a zaprosił mnie chyba tylko po to by podyskutować o mieście,
                                                      co się zmieniło, ale też po to by mi pokazać miejsce w szyku...
                                                      co chwila słyszałem pouczenia, potem kazał mi mówić podczas gdy sam
                                                      zaczął pracować na laptopie...po 5 minutach mojego produkowania się
                                                      powiedział "Ojj przepraszam, nie słuchałem Pana, może Pan to
                                                      wszystko powtórzyć?" ;/
                                                      najciekawsze nastąpiło później...mimo stanowiska magazyniera, zaczął
                                                      sprawdzać moją znajomość języków obcych..;| ja rozumiem że pan
                                                      prezes musi znać jeden, ale po co mu magazynier poliglota?;/
                                                      wiadomo jak się to skończyło, nie przygotowałem sobie wypowiedzi po
                                                      angielsku <dodatkowo rozłąka dwuletnia z tym jezykiem robi swoje -
                                                      przede wszystkim brak komunikacji z drugim człowiekiem>
                                                      podsumował, że języka nie znam...próba przekonania że to stres,
                                                      rozbrat chyba nie dały skutku...

                                                      efekt tej rozmowy jest taki, że mam zszargane nerwy i nie jestem w
                                                      stanie podnieśc prawidłowo kubka z herbatą...

                                                      no ale prezes pewnie naładował sobie moim kosztem chociaż baterie do
                                                      działania i zarabiania pieniążków <i zapewne się dobrze bawił>

                                                      pamiętam kiedyś był artykuł o Amerykaninie który wynajmował się
                                                      biznesmenom i maklerom do bicia...płacili mu pieniądze, za to że
                                                      stał i się nie bronił a oni mogli wyładować swoje frustracje...

                                                      może to jestem dobra droga dla mnie...a może wynajmę się jako
                                                      etatowy kandydat na rozmowy kwalifikacyjne nie do przejścia...na
                                                      których rekruterzy i prezesi będą mogli się wyżyć za zbyt wolne
                                                      osiagnie statusy bogacza?

                                                      :(

                                                      Pzdr.
                                                    • Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 19:05
                                                      Język to podstawa. Ja studia skończyłam w tym roku, kierunek
                                                      humanistyczny, znam angielski i niemiecki, i pracę znalazłam w 2
                                                      tygodnie - i to nie w Warszawie. Stanowisko może nie najwyższe, ale
                                                      i nie jest najgorsze, warunki finansowe jak na pierwszą pracę chyba
                                                      dobre - prawie 2000 na rękę. Także wg mnie wcale tak trudno ze
                                                      znalezieniem pracy nie jest, tylko trzeba jakieś umiejętności mieć,
                                                      wg mnie powinieneś zabrac sie za powtarzanie angielskiego.
                                                    • racz31 Re: czy rebel jest rentierem? 05.10.07, 20:15
                                                      Nie zgadzam się do końca z przedmówczynią. Znajomość języków obcych
                                                      owszem jest ważna ale też wiele firm podając w ogłoszeniach wymóg
                                                      znajomości języka na stanowiskach gdzie tak naprawdę potem się go
                                                      prawie wcale nie używa, bądź używa co najwyżej w szczątkowej ilości.
                                                      Są ludzie, którzy znają nawet kilka języków i mają kłopot ze
                                                      znalezieniem pracy więc nie generalizowałbym,myśle że dużo zależy od
                                                      regionu gdzie szuka się pracy i naprawdę trzeba mieć też troszkę
                                                      szczęścia co też jest niezbędne w poszukiwaniu pracy.
                                                    • Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 20:30
                                                      Oczywiście, że nie zawsze w pracy potrzebny jest język obcy, jednak
                                                      coraz częściej podczas rozmów kwalifikacyjnych pracodawca sprawdza
                                                      znajomość języka i żeby dostać pracę - trzeba pomyślnie przejść ten
                                                      sprawdzian. Byłam na kilku rozmowach, gdzie testowali mnie z języka
                                                      na wszelkie możliwe sposoby, więc jednak jest to bardzo ważne. Ja
                                                      mieszkam w mieście, gdzie podobno ciężko z pracą, a jednak udało mi
                                                      się - mimo że, że na studiach rozwinęłam się może duchowo, ale
                                                      umiejętności praktycznych zdobyłam bardzo mało i poza praktykami nie
                                                      mam żadnego doświadczenia zawodowego. Jeżeli założyciel wątku od 2
                                                      lat bez efektu szuka pracy - prawdopodobnie wcale nie chce jej
                                                      znaleźć.
                                                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 00:27
                                                      cóż, jak widać najłatwiej dokonać krzywdzącej generalizacji i
                                                      wrzucić każdego bezrobotnego do jednego worka, solidnie związując go
                                                      sznurem...

                                                      nie wspominałem że języka nie znam, tylko widzisz zasadniczym
                                                      problemem jest fakt, że przez te dwa lata mogłem po angielsku edynie
                                                      rozmawiać z jedną osobą - swym lustrzanym odbiciem...a to znacznie
                                                      obniża poziom konwersacji i elimiminuje jakże ważny w tym przypadku
                                                      element zaskoczenia...

                                                      dobrze iż przynajmniej ja sam jeszcze wiem że pracy szukam i chcę ją
                                                      mieć...stąd nie mogę się zgodzić z pojawiajacymi się zewsząd
                                                      twierdzeniami że jak ktoś chce pracę znaleźć to ją znajdzie a
                                                      bezrobocia w Polsce nie ma...dopóki nie mam pracy <a chce tę pracę
                                                      znaleźć> dopóty w Polsce bezrobocie będzie...:)

                                                      ale być może jestem na to za głupi, brzydki, pechowy..............
                                                    • Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 11:18
                                                      Zachowujesz się jak moja jedna znajoma z liceum, która: na studia
                                                      nie zdawała, bo i tak by się nie dostała, pracy znaleźć nie mogła,
                                                      bo kto by ją zatrudnił, faceta nie ma, bo nikt jej nie chce, na
                                                      wakacje nie wyjeżdża, bo nie ma z kim i gdzie, po prostu jedna
                                                      wielka cierpiętnica!
                                                      Człowieku weź przejrzyj sobie oferty pracy w Twoim mieście na
                                                      stronie www.pracuj.pl albo www.gumtree.pl, czy na gazecie i
                                                      gwarantuję Ci, że znajdziesz całą masę ofert. Jeśli odpowiesz na
                                                      każde ogłoszenie, na 100% coś znajdziesz. A co do ang - zapisz się
                                                      na kurs dla bezrobotnych.
                                                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 12:29
                                                      może inaczej...

                                                      z samym językiem problemu nie mam, więc kurs niekoniecznie jest
                                                      konieczny...potrzebna jest de facto praca w której tego języka
                                                      musiałbym używać w sferze komunikacji werbalnej..;/

                                                      na studia zdawałem bo wierzyłem że się dostanę, dziewczyny nie
                                                      szukam bo nie chcę skazywać żadnej osoby na przebywanie ze mna w tym
                                                      stanie, na wakacjach od dawna nie byłem bo nie widze w tym sensu..;)

                                                      nie uważam się za pokrzywdzonego, ale jeśli chodzi o samo szukanie
                                                      pracy to ... no właśnie, może po prostu jest we mnie jakiś ukryty
                                                      feler?;/

                                                      oferty wysyłam...ale nic z tego nie wychodzi, a jeśli już to jak
                                                      czytałas kilka postów wcześniej rozmowa ma poprawić nastrój
                                                      rekrutującemu a nie mi..:)

                                                      Pzdr.

                                                      P.S. trudno wymagać by syty zrozumiał głodnego, prawda?
                                                    • Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 13:41
                                                      Ja nie chcę sie z Ciebie śmiać, czy Cię potępiać. Po prostu
                                                      skończyłam niedawno studia - kierunek po którym teoretycznie o pracę
                                                      trudno (chyba, że w szkole - ale pensja kiepska), przez wrzesień
                                                      szukałam pracy i udało mi się znaleźć - mimo że nie jestem wcale
                                                      wspaniała i mam bardzo małe doświadczenie zawodowe. Także jestem
                                                      zdania, że jak ktoś chce - znajdzie pracę. Z jakiego jesteś miasta?
                                                      Może coś nie tak z Twoim CV? I co skończyłeś, gdzie chciałbyś
                                                      pracować?
                                                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 14:18
                                                      "Także jestem
                                                      zdania, że jak ktoś chce - znajdzie pracę."

                                                      Gdyby ludzie, którzy rekrutują potrafili wyzbyć się w trakcie rozmów
                                                      ludzkich uczuć i oceniać każdego kandydata tak samo...myślę, że
                                                      wtedyto zdanie byłoby prawdą...a jesli ktoś by odpadł, nie mógłby
                                                      szukać powodów poza swoja własną osobą...

                                                      znam napewno jeden powód dlaczego nie jestem atrakcyjnym kąskiem dla
                                                      pracodawcy...szukam pracy w Warszawie, mieszkając 50 km pod
                                                      nią...zapewne więc przy selekcji aplikacji często odpadam gdyż nie
                                                      spełniam warunku bycia dyspozycyjnym....problem w tym, że zwykle
                                                      mogę do Warszawy dojechać szybciej niż osoba mieszkająca na
                                                      obrzeżach stolicy, która podróżuje przy pomocy komunikacji
                                                      miejskiej...:)

                                                      ok innym problemem jest moje wykształcenie...a właściwie jego kolej
                                                      i brak spójności...zamiast wskazywać na szeroką wiedzę z wielu
                                                      dziedzin, rekrutujacy zwykle biorą w tym wypadku pod uwagę
                                                      labilność..;/
                                                    • Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 15:47
                                                      Człowieku, w Warszawie najłatwiej o pracę w całej Polsce. Jakbyś
                                                      chciał pracować, to przyjąłbyś chociażby posadę w call centre czy
                                                      zatrudnił się jako kasjer. Ale Ty nie chcesz. Wygodnie Ci leżeć w
                                                      domu na tyłku i jęczeć, że nie możesz znaleźć pracy, bo ludzie od HR
                                                      źle przeprowadzają rozmowy.
                                                      Moi znajomi, którzy skończyli studia razem ze mną, pracują - część z
                                                      nich jest na stażu i tyra 8 h dziennie za 470 zł, kolega nosi cegły
                                                      na budowie, kumpela robi hamburgery w Mc Donaldzie itp. Oczywiście
                                                      część pracuje w zawodzie albo nie w zawodzie, ale na atrakcyjnych
                                                      stanowiskach, nieźle zarabiając. Jednak co najmniej połowa z nich
                                                      mogłaby stwierdzić, że po studiach nie będą się męczyć za marne
                                                      grosze czy pracować fizycznie, ale jednak pracują, bo nie chcą być
                                                      pasożytami. I Ty jakbyś chciał, też byś znalazł pracę. Zgłoś się do
                                                      Mc Donalda - gwarantuję Ci, że Cię przyjmą.
                                                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 16:43
                                                      własnie dlatego szukam na czas obecny pracy fizycznej...na
                                                      magazynie..

                                                      by się powoli odbudować psychicznie...

                                                      nie szukam wytłumaczenia, a o pracę w obsłudze klienta jest
                                                      faktycznie najłatwiej...zwłaszcza w Warszawie...tyle że tak jak w
                                                      Warszawie jest dużo pracy, tak samo jest naprawdę dużo ludzi którzy
                                                      jej szukają...codziennie podjeżdża pod Dworzec Zachodni autobus
                                                      przywożący jedną małą wieś szukającą pracy..;)
                                                    • anula36 Re: czy rebel jest rentierem? 06.10.07, 13:47
                                                      z samym językiem problemu nie mam, więc kurs niekoniecznie jest
                                                      konieczny...potrzebna jest de facto praca w której tego języka
                                                      musiałbym używać w sferze komunikacji werbalnej..;/

                                                      I dlatego nie potrafisz wydukac kilku zdan bez przygotowania? Faktycznie zero problemu.
                                                    • Gość: Kaya Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 13:55
                                                      Bardzo trafne spostrzeżenie.
                                                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 14:11
                                                      bądź dwa lata bezrobotna, strać wszystkich przyjaciół, rozmawiaj w
                                                      języku polskim i angielskim ze swoim kotem, nabaw się od nerwicy
                                                      poważnej choroby <nie, nie psychicznej>...i zgłoś się do mnie...będę
                                                      czekał z umiarkowanie prostym testem w tym magicznie prostym
                                                      języku...:)
                                                    • anula36 Re: czy rebel jest rentierem? 06.10.07, 14:52
                                                      ja juz kiedys pisalam, ze na razie mnie nie stac na 2 letni urlop od zycia.Moze kiedys.
                                                    • beatrix13 a praca 06.10.07, 15:50
                                                      przy kampanii,któreś z partii wpływowych?
                                                    • Gość: Wielbiciel Rebel nie pękaj IP: *.ilabs.pl 06.10.07, 16:15
                                                      Wielki szacunek dla Ciebie, że chcesz pracować. Ja po czteroletnim
                                                      poszukiwaniu pracy straciłem już motywację.
                                                    • Gość: rebel Re: Rebel nie pękaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 16:51
                                                      bo nie można się poddawać...

                                                      nigdy nie pozostawiłem żadnego zadania matematycznego
                                                      nierozwiązanego...nigdy nie pozwoliłem sobie na nieprzygotowanie się
                                                      do zajęć...;/

                                                      chyba trzeba walczyć....na złość bogom...

                                                      Pzdr.
                                                    • Gość: rebel Re: a praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 16:49
                                                      zapewne kierunek studiów mnie predysponuje to pracy przy takich
                                                      eventach, zapewne predyspozycje osobowościowe także by mi ją
                                                      ułatwiły, zapewne pomyliłem się podejmujac takie a nie inne studia,
                                                      gdyż studiowałem to wszystko dla teorii a nie ideologii...

                                                      nie widzę jednak partii, której należałoby pomóc, wesprzeć by
                                                      zdobyła mandaty i czyniła coś w sejmie dla dobra wszystkich...

                                                      inna kwestia że ludzie po moich studiach przez samych polityków są
                                                      raczej niepożadani w ich otoczeniu...za bardzo znają chyba warsztat
                                                      na jakim organizuje się wszystkie przekręty, czy jak kto woli -
                                                      wyszukiwanie luk prawnych..:)
                                                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 16:40
                                                      a widzisz...mnie też już nie stać by ten urlop przedłużać..

                                                      organizm zaczął strajkować...

                                                      lokaut w tym przypadku mógłby być dramatycznym krokiem...:)
                                                    • anula36 Re: czy rebel jest rentierem? 06.10.07, 18:06
                                                      do zajec zawsze przygotowany,a do rozmowy po ang nie Obnizasz standarty?
                                                    • Gość: rebel Re: czy rebel jest rentierem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 18:59
                                                      wyobraź sobie że na stanowisko magazyniera nie wymaga się znajomości
                                                      języka angielskiego, co więcej w ogłoszeniu nie było takiego
                                                      wymogu...

                                                      no chyba że chciał mnie od razu awansować na swego zastępcę..;/

                                                      "Obnizasz standarty?"

                                                      Trudno potraktować dwa lata bezrobocia, za okres duchowego rozwoju
                                                      prawda? ;/
                                                    • Gość: Nieudacznik Nie wolno fizycznie IP: *.ilabs.pl 07.10.07, 09:10
                                                      Nie wolno Ci rebel podejmować pracy fizycznej, musisz umysłową.
                                                    • Gość: rebel Re: Nie wolno fizycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 12:56
                                                      nie potrafię odczytać tu ironii <o ile oczywiście ona jest w tym
                                                      przypadku obecna>

                                                      ;|
                                                    • Gość: kama Spróbuj tego IP: *.ztpnet.pl 07.10.07, 23:22
                                                      Rebel, ja się osobiście zainteresowałam i muszę Ci powiedzieć, że mocno się
                                                      zdziwiłam ale Urzędy Pracy organizują naprawdę ciekawe kursy, kiedyś były tylko
                                                      takie typu "Aktywizacja bezrobotnych na rynku pracy" i takie inne sraty pierdaty
                                                      a teraz naprawdę są kursy, na których mógłbyś bezpłatnie zdobyć jakąś cenną
                                                      umiejętność a nawet przekwalifikować się. Szczególnie atrakcyjne kursy są dla
                                                      męzczyzn, głównie co prawda przygotowują do pracy fizycznej ale nie tylko
                                                      (zresztą jak Ci kiedys pisałam miałbys duze szanse na awans z racji
                                                      wykształcenia więc rozpoczęcie od pracy fizycznej nie powinno Cię przerażać).
                                                      Naprawdę radzę Ci, zainteresuj się tymi kursami, bo to może być punkt zwrotny w
                                                      Twoim na razie martwym życiu zawodowym. Aha, w internecie nie znajdziesz o nich
                                                      informacji na stronach lokalnego UP, o te najlepsze kursy musisz się dowiadywać
                                                      osobiście albo telefonicznie i dowiadywać musisz się jak najczęściej, żeby to na
                                                      bieżąco śledzić i nie przegapić jakiejś naprawdę ciekawej oferty. Także jeżeli
                                                      teraz np. nie byłoby interesujących Cię, to dowiedz się, kiedy organizowane będą
                                                      następne i trzymaj rękę na pulsie. Jak się tym autentycznie zainteresujesz to
                                                      będziesz w szoku, ze organizują nawet kursy dające zawód! Zawsze byłam bardzo
                                                      sceptycznie nastawiona do tych urzędów ale jak się człowiek dogłębnie tematem
                                                      zainteresuje to nawet tam znajdzie coś wartościowego
                                                    • Gość: qwer Re: Spróbuj tego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 10:06
                                                      no rebel spróbuj z jakimś kursem w UP. Tan magazynier nie wyszedł,
                                                      trudno. Nie pierwszy i nie ostani raz. Co się martwić. Ten
                                                      wolontariusz w kampanii to dobry pomysł. Zawsze sposób przynajmniej
                                                      na wpis w cv. A może jakiś przyszły pracodawca będzie zwolennikiem
                                                      tej parti?

                                                      Albo rzeczywiście pójdz do MC D. albo czegoś w tym rodzaju. Wiesz
                                                      jest coś takiego jak metoda dna ( pole do twoich retorycznych szarż)
                                                      polega na tym że aby było lepiej przez chwilę musi być gorzej.
                                                      Gdzieś ostatnio wyczytałem o czymś takim. Fajnie to brzmi. NIe łam
                                                      się
                                                    • Gość: qwer Re: Spróbuj tego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 15:09
                                                      swoją drogą to wymaganie od magazyniera j. angielskiego to śmieszna
                                                      sprawa. Pewnie w Anglii pracują ludzie na magazynach co angielskiego
                                                      nie znają. Chyba prezes chciał sobie ego podreperować i błysnąć
                                                      angielszczyzną przed kimś.

                                                      Zresztą po co magazynierowi angielski!!!!!!??? próbuj dalej
                                                    • Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 15:53
                                                      tak jak wspomniałem, chciał moim kosztem sobie poprawić humor i
                                                      naładować baterie...:), a że przy tym chciał sobie podyskutować o
                                                      miejscu w którym się urodził, a którego zapewnie obecnie się wstydzi
                                                      <przyjmując wszystkie negatywne cechy mieszkańca Warszawy>...jego
                                                      wybór, jego decyzja...mam jednak nadzieję, że spotka go za to coś
                                                      złego....jednak...
                                                    • Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 15:59
                                                      w swoim czasie zainteresowałem się możliwością odbycia takich
                                                      kursów...udałem się do UP by się o nie dowiedzieć...okazało się że w
                                                      pełni refundowane były kursy dla kobiet po 40tce i zagrożonych
                                                      bezrobociem oraz osób niepełnosprawnych fizycznie...<zaznaczę tylko
                                                      że nie należę do żadnej z tych grup...do jednej zaś napewno jeszcze
                                                      nie należę, ale kto wie>...

                                                      poza tym darmowe kursy były bardzo ciekawe - spotkanie z doradcą
                                                      zawodowym i nauka pisania CV i listu motywacyjnego..;) oraz kurs
                                                      komputerowy dla laików <uruchamianie komputera i MS Worda> ;)...

                                                      kursy zawodowe, jak zostałem poinstruowany są refundowane po części
                                                      i pod pewnymi warunkami...tzn. przedstawienie zaświadczenia od
                                                      szefostwa firmy, że po ukończeniu kursu firma mnie na 100% zatrudni
                                                      skutkuje mozliwością pokrycia kosztów przez UP w pełnym wymiarze
                                                      finansowym...

                                                      w innym wypadku kosztuje to około 500 zł...

                                                      czyli sytuacja wygląda tak, że państwo daje bezrobotnemu wędkę ale
                                                      jednoczesnie mówi, że najpierw musi za nią zapłacić...

                                                      gdzie w tym sens?
                                                    • Gość: Kimi Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 16:39
                                                      Mama mojej koleżanki przeszła 3miesięczny kurs informatyki, Zajęcia
                                                      miała codziennie. Wszystko za darmo. Kumpela ze studiów chodziła
                                                      bezpłatnie na angielski dla bezrobotnych, mimo że teoretycznie
                                                      bezrobotną nie była. Z kolei znajoma mojej siostry dostała 100 tys.
                                                      zł na rozkręcenie własnego interesu. Nie musi tych pieniędzy
                                                      oddawać. jak ktoś chce, to na pewno coś dla siebie znajdzie. A Tobie
                                                      się nie chce. Wygodnie Ci wygrzewać tyłek na kanapie i brac
                                                      pieniądze od rodziców. I nie zaprzeczaj, bo jakby tak nie było, to
                                                      byś pracował - chociażby w MC Donaldzie.
                                                    • Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 16:48
                                                      "A Tobie
                                                      > się nie chce. Wygodnie Ci wygrzewać tyłek na kanapie i brac
                                                      > pieniądze od rodziców. I nie zaprzeczaj, bo jakby tak nie było, to
                                                      > byś pracował - chociażby w MC Donaldzie."



                                                      niech zgadnę....teraz powinien się pojawić argument, że w Polsce nie
                                                      ma bezrobocia prawda? tylko bezrobotnymi są Ci którzy pracować nie
                                                      chcą...moje słowa, że szukam pracy, ale to mnie nie chcą nigdzie
                                                      przyjąć przyprawiłyby moją skołataną świadomość o kolejne psychiczne
                                                      deja vu...więc się tylko spytam, czy pracujesz w McDonaldsie..:)

                                                      P.S. gdzybym nie znał siebie i swojej przeszłości zapewne będąc z
                                                      boku też bym ocenił kogoś takiego jak ja - jako nieroba, lenia...

                                                      "Mama mojej koleżanki przeszła 3miesięczny kurs informatyki, Zajęcia
                                                      > miała codziennie. Wszystko za darmo. Kumpela ze studiów chodziła
                                                      > bezpłatnie na angielski dla bezrobotnych, mimo że teoretycznie
                                                      > bezrobotną nie była. Z kolei znajoma mojej siostry dostała 100
                                                      tys.
                                                      > zł na rozkręcenie własnego interesu. Nie musi tych pieniędzy
                                                      > oddawać."

                                                      Więc będę musiał te patologie, które panują w moim UP zgłosić do
                                                      NIKu...
                                                    • Gość: Kimi Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 18:36
                                                      Nie, ja pracuję gdzie indziej, ale mój kolega z liceum pracował
                                                      właśnie w Mc donaldzie, praca bardzo lekka nie była, ale niezbyt
                                                      trudna, minusem było to, że czasami kończył o 24. Zarabiał ok. 800
                                                      zł na rękę, nie jest to dużo, ale chyba lepsze to niż nic. Teraz
                                                      przeprowadza szkolenia w jakiejś firmie, więc udało mu się zmienic
                                                      pracę na lepszą. U mnie w mieście jest mnóstwo ogłoszeń pracy w
                                                      pubach, restauracjach, pizzeriach itp., na pewnie i w Warszawie
                                                      też. Jakbym nie mogła znaleźć pracy zgodnej z wykształceniem,
                                                      wolałabym zmywać gary w pubie czy robić zapiekanki i mieć chociaż
                                                      trochę własnych pieniędzy. Nie mogłabym sobie pozwolić na to, by 2
                                                      lata być na utrzymaniu rodziców.
                                                      A o korepetycjach nie myślałeś? Można na tym zarobić, moja kumpela
                                                      udziela korepetycji z angielskiego, ma 5 uczniów w tygodniu i ok
                                                      1000 zł na miesiąc - przy pracy kilka godzin tygodniowo to bardzo
                                                      dużo.
                                                    • Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 18:42
                                                      o korepetycjach myślałem,

                                                      miesiac uczyłem młkosa z podstawówki...

                                                      ale jako że mi samemu nauka przychodziła bardzo łatwo, więc jestem
                                                      nietolerancyjny wobec tych, którym łatwo nie przychodzi..;/

                                                      co do 2 lat bezrobocia...uwierz mi, nie wiem czy większy stres jest
                                                      w pracy, której się nienawidzi, czy też na bezrobociu <zakładając że
                                                      jest to stan nieodpowiadający danej osobie>...
                                                    • Gość: Kimi Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 18:49
                                                      Jeżeli człowiek chce zacząć się usamodzielniać, będzie wolał miec
                                                      pracę, która nie sprawia mu przyjemności, ale daje chociaż kilkaset
                                                      złotych w kieszeni. Oczywiście, że za powiedzmy 800 zł nie
                                                      wynajmiesz sobie mieszkania, nie zapłacisz wszystkich rachunków i
                                                      nie będziesz w stanie zupelnie odciąć się od domu, ale na pewno
                                                      będzisz miał na własne wydatki, coś odłożysz i jeszcze dołożysz
                                                      rodzicom do jedzenia i rachunków. Nie wiem, Twój wybór, możesz nigdy
                                                      nie znaleźć pracy, możesz zacząć cokolwiek i potem starac się o coś
                                                      lepszego. Mnie byłoby wstd wobec rodziców, że 2 lata po studiach
                                                      ciągle muszą mi dawać kieszonkowe.
                                                    • Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 19:35
                                                      nie dają mi kieszonkowego.
                                                    • Gość: Kimi Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 19:54
                                                      Nawet jeśli nie, to jednak masz zapewnione jedzenie, masz gdzie
                                                      mieszkać, masz w co się ubrać, masz za co pojechać do Warszawy na
                                                      rozmowę kwalifikacyjną, masz komputer z dostepem do internetu... to
                                                      wszystko kosztuje i ktoś na to musi zarobić. Czy nie jest Ci wstyd,
                                                      że nie zarabiasz na to sam? Potrafiłabym Cię zrozumieć jakbyś np.
                                                      studiował drugi kierunek, pisał doktorat itp, ale siedzeniu na tyłku
                                                      2 lata nie rozumiem. Sam pisałeś, że miałeś możliwość pracy w call
                                                      centre, dlaczego się nie zdecydowałeś na to?
                                                    • Gość: gość Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 20:10
                                                      te kimi ty jestes po studiach? jesli nie to rozumiem, jeśli tak - to
                                                      jak ty sie na te studia dostalas jak ty tak ciężko myslisz???
                                                      gównarzeria te twoje wypowiedzi
                                                    • Gość: rebel Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 20:14
                                                      zostałem omamiony wizją pracy w instytucji, o której zawsze
                                                      marzyłem...

                                                      wierzyłem że się tam dostanę...

                                                      ale rekrutacja co wiedziałem od początku trwać miała 4 miesiące...

                                                      odpadłem zdaje się na ostatnim etapie...

                                                      4 miesiące zmarnowane, jesli brać pod uwagę możliwość podjęcia pracy
                                                      jakiejolwiek...

                                                      chyba po prostu byłem pewny że się tam dostanę...

                                                      więc widzisz....nigdy nie pozwolę by w Polsce mówiono że nie ma
                                                      bezrobocia...dopóki jest choćby jedna osoba, która chce pracować a
                                                      której zatrudnić nie chcą....

                                                      ale tu masz rację...zapewne to moja wina, teraz żałuję że zamiast
                                                      szkoły zawodowej wybrałem liceum i studia...to moja największa
                                                      porażka, najbardziej nietrafiony spośród wyborów..:(
                                                    • Gość: Kimi Re: Spróbuj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 20:37
                                                      Jestem po studiach, pracuję, nie na stanowisku kierowniczym, nie w
                                                      zawodzie, ale praca nie jest zła, finansowo także nie narzekam. Nie
                                                      miałam problemów, by ją znaleźć (chociaż musiałabym wysłać naprawdę
                                                      bardzo dużo listów do pracodawców), ale gdybym miała, na pewno
                                                      złapałabym cokolwiek, pewnie na początek zgłosiłabym sie do Urzędu
                                                      Pracy na staż - fakt, że zarobki bardzo kiepskie, ale przynajmniej
                                                      można zdobyc jakieś doświadczenie. A korepetycjami dorabiałam
                                                      czasami podczas studiów i po też bym mogła.
      • Gość: rebel 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 16:23
        4 miesiące robienia sobie nadziei i wodzenia za nos oraz życia na
        kredyt przyszłego szczęścia...

        zniszczone przez jeden krótki komunikat opakowany w tanią kopertę i
        znaczek za 2 zł....

        tragikomiczne,

        przy czym nacisk kładziony się zmienia od dwóch lat....z komicznego
        na tragi..;/
        • Gość: qwer Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.07, 10:15
          trudno rebel co poradzić, bywa tak. Ale nie potrzebnie się
          nastawiałeś na jedną tylko robotę. Poniekąd Cię rozumiem. Po okresie
          pecha bywają takie złote strzały. To dobrze że próbujesz gdzieś
          ambitniej. Ale może spróbuj znaleśc coś średniego i z tej pozycji
          atakować wyżej.

          Magazynier???? ja wiem?? wydaje mi się , że call center lepsze,
          bardziej pod Ciebie. I to mit że tam ludzie dzwonią i dniami i
          nocami atakują pracowników.

          Ja też teraz wysyłam oferty. Fakt, że już 90% mniej bo zrozumiałem
          że to też nie taka świetna taktyka. Coś tam mam, coś robię a
          jednocześnie próbuje coś więcej. Gdybym obrał twoją taktykę to te 2
          mies. bym siedział w domu i nic nie robił. Pomimo wszystkich minusów
          to jednak lepiej gdzieś chodzić i za nawet nieduże pieniądze ( w
          moim przypadku to wiesz ile dostaje) coś robić. Naprawdę.

          Ale myślałeł , że czasy gdzie się wymaga od magazyniera ang. już
          mineły. Widać nie.

          Ja poniekąd rozumiem opór przed kasami i takimi innymi. Ale to chyba
          głupię, bo to tak naprawdę żadna hańba ani dno. Choć jakaś
          wewnętrzna niechęć jest.
          • Gość: Autor Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.ilabs.pl 10.10.07, 13:37
            Panie qwerdaj Pan spkójz tą kasą. Ludzie po wyższych studiach muszą
            się szanować.
            • Gość: Diana Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.wroclaw.mm.pl 10.10.07, 14:21
              Rebel, tak sobie czytam ten twoj watek i mysle ze sobie jaja z ludzi robisz. Bo skoro chcesz podjac prace na jakims podstawowym stanowisku to czemu jeszcze tego nie zrobiles?
              Ja pracowalam jako kasjerka w supermarkecie w czasie studiow. Byla to moja 1 praca, chcialam zarobic na miesieczny pobyt w Niemczech u mojego chlopaka, wiec chwycilam sie pierwszej lepszej pracy. Zadzwonilam pod podany nr z ogloszenia w wyborczej (poszukujemy kasjerow do marketow we Wrocławiu). Rozmowa wygladala tak:
              -Dzien dobry, dzwonie w sprawie pracy
              -Witam, w tej chcwili mamy wolne miejsca w tym i w tym markecie, jest pani zainteresowana?
              -Tak, jaka stawka godzinowa?
              -Taka i taka (smieszna kasa, ale na wyjazd starczylo)
              -Wiec zapraszam na spotkanie za 2 dni o godz.... do .....
              Na spotkaniu bylo kilka osob, nikt nawet nie spytal czy mam ze soba CV, albo jakie mam wyksztalcenie, nikogo to nie obchodzilo. Ludziom uczacym sie dawali umowe zlecenie, reszcie o dzielo. Podpisalam umowe, umowiono mnie na dzien szkolenia i tyle. Pracowalam tam 1,5 mc.
              Nie opowiadaj mi tu wiec o rozmowach kwalifikacyjnych w jezyku angielskim na stanowisko magazyniera. Wymyslasz to aby wzbudzic litosc wsrod gawiedzi "pomagajacej" ci w tym watku. Albo jestes schizofrenikiem i cos tam ci sie wydaje ze takie rozmowy miales. Na najnizszych stanowiskach biora wszytskich jak leci. Na ochroniarzy ostatnio biora we Wroclawiu chyba prosto ze szkol specjalnych, bo niektorzy slinia sie na siebie i machaja rekami stojac pod slupem.
              A jesli wstydzisz sie w cv zamiescic info o 5 latach studiow, to nie zamieszczaj tego, powiedz ze byles w anglii i cebule obierales. Jakie problem?
              • Gość: rebel Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 17:43
                " Nie opowiadaj mi tu wiec o rozmowach kwalifikacyjnych w jezyku
                angielskim na stanowisko magazyniera."

                Zdaje się, iż napisałem o tym, że ten test z języków angielskiego i
                niemieckiego nie wynikał z samego stanowiska i ogłoszenia na nie,
                tylko decyzji pana prezesa...który pochodził z mego miasta i uparł
                się by sprawdzić jak i czy Dr.X uczy swoich podopiecznych tego
                języka w liceum..;|

                i szczerze mówiąc składałem aplikacje na magazyniera, ale nie dam
                sobie głowy uciąć że akurat do tego stanowiska mnie przymierzał
                <zwłaszcza gdy powiedziałem mu o chęci studiowania logistyki>..

                "Rebel, tak sobie czytam ten twoj watek i mysle ze sobie jaja z
                ludzi robisz."

                Oczywiście , że nie...poza tym to by wymagało ode mnie dysponowania
                sporymi mocami magicznymi, a tych jako przeciętny nieudacznik nie
                posiadam...

                z pracą na kasie <podobnie jak ze sprzedażą> jest ten problem iż
                zwykle chcą studentów z ważną legitymacją studencką...poza tym w
                wielu dużych molochach mamy do czynienia ze ściśle określoną
                polityką zatrudnienia - zakaz rekrutowania ludzi z wyższym
                wykształceniem....jak to dobrze że pracodawcy sami zaczęli brać się
                do poprawiania sytuacji na rynku pracy i wzięli do siebie unijne
                przykazy o tym by każde stanowisko było zwiazane ściśle z okręslonym
                wykształceniem..;)

                "Wymyslasz to aby wzbudzic litosc wsrod gawiedzi "pomagaja
                cej" ci w tym watku."

                Litość to ostatnia spośród emocji, którą chcę by mnie obdarzano...;/

                "Albo jestes schizofrenikiem i cos tam ci sie wydaje ze tak
                ie rozmowy miales."

                Chorzy psychicznie maja to do siebie, że nie wiedzą,ale też mocno
                zaprzeczają swojej chorobie...tak więc chyba nie ma sensu bym
                zanegował twoje podejrzenia...:)

                "A jesli wstydzisz sie w cv zamiescic info o 5 latach studiow, to
                nie zamieszcza
                j tego, powiedz ze byles w anglii i cebule obierales. Jakie problem?"
                akurat kłamstwo mi wychodzi bardzo średnio, co nie zaprzeczę jest
                dziwne jak na politologa..:(



                • Gość: Diana Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.wroclaw.mm.pl 10.10.07, 17:56
                  >z pracą na kasie <podobnie jak ze sprzedażą> jest ten problem iż
                  >zwykle chcą studentów z ważną legitymacją studencką...poza tym w
                  >wielu dużych molochach mamy do czynienia ze ściśle określoną
                  >polityką zatrudnienia - zakaz rekrutowania ludzi z wyższym
                  >wykształceniem...

                  Tak jak napisalam, tam gdzie sie zglosilam brali wszytskich jak leci, pytanie bylo tylko: uczy sie pan(i)? -tak, umowa zlecenie -nie, umowa o dzielo. Nikt nie wiedzial czy mam wyzsze wyksztalcenie czy nizsze czy moze zadnego, bo nie zostalam o to zapytana, a cv zostalo w mojej torebce.
                  Wiec nie masz tu racji. Poszukaj w biurze posrednictwa pracy, dostaniesz robote w 1 dzien bez zbednych pytan, skoro klamac nie umiesz bedzie ci na reke.
                  I zrob to wreszcie, zadzwon pod takie ogloszenie, popikaj na kasie, zgarnij wyplate i idz na piwo.
                  • Gość: rebel Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 18:36
                    tak też zrobię...ambicji już od roku nie posiadam, więc powinno być
                    łatwiej...

                    ale jako że nie piję alkoholu, pozostanie soczek owocowy...:(
                    • Gość: areks Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: 81.219.121.* 10.10.07, 20:21
                      Tak sobie czasem przeglądam te wszystkie posty i naprawdę nie mogę wyjść z podziwu, jak to możliwe żebyś przez 2(sic!) lata nic nie robił, nigdzie się nie wkręcił, nigdzie nie dorabiał...rany...
                      Proponuję, żebyś wziął pierwszą lepszą pracę i zaczął COKOLWIEK zarabiać. Supermarket, ulotki, konserwator powierzchni poziomych...;D

                      Nawet, jeśli będziesz pracował w McDonaldzie - to i tak po pracy możesz dalej wysyłać CV.

                      Dasz radę, tylko musisz chcieć i nie szukać żadnych wymówek i najlepiej nie myśleć za dużo;)

                      Powodzenia.

                      • Gość: qwer Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 08:42
                        Panie qwerdaj Pan spkójz tą kasą. Ludzie po wyższych studiach muszą
                        się szanować.


                        ha, ha, teraz to finansowo powinni się szanować glazurnicy, malarze
                        ścian, murarze, spawacze itd.

                        Jest teraz tylu ludzi z wyższym ( niemal 90% z mojego rocznika), że
                        dyplom wyższej uczelni nie robi na nikim wrażenia.

                        A ty jesteś która opcja??
                        1) bezrobotny siedzący w domu i czekający na super granta
                        2) mający jakoś niby- super pracę i twierdzący że nic prostszego
                        taką znaleść.

                        Zgodzę się jednak, że znaleść byle jaką robote np. ulotkarza to nie
                        jest problem. U mnie fakt, że wstaje rano za małe pieniądze chyba
                        wskazuję, że n9ie jestem nierobem ale mi zależy aby robić coś.
                        • Gość: KTO DO qwera IP: *.ilabs.pl 11.10.07, 10:05
                          TY qwer jesteś cwany, kasiorę ciągniesz ze stażu za nic nierobienie-
                          nie oszukujmy się tak jest naprawdę a dodatkowo masz jeszcze rente
                          rodzinną. Jak sam przyznałeś kiedyś 1500 zł. Za takie pieniądze mój
                          Panie to moja trzyosobowa rodzina utrzymuję się w dwa miesiące.
                          Dlatego dobrze CI jest filozofować, wymądrzać się, pouczać.
                          Rebel jest w porządku, ma swój honor i jemu należy się szacunek.
                          • Gość: Maga Re: DO qwera IP: *.wroclaw.mm.pl 11.10.07, 10:54
                            Honorowe jest zrobic dyplom i siedziec w domu na dupie i nic nie robic? Nie potrafic zwiazac konca z koncem? Cos nam sie poprzestawialo w tej Polsce, zreszta zawsze dążono do tego zeby prace umyslowa u nas umniejszac a roboli promowac (dodatki dla gornikow, rolnikow, kolejarzy, jakos nikt dodatkow asystentom na uczelni nie daje, pracuja za 1050zł)
                            Skoro wiec juz zyjemy tu i teraz to nie filozoficzne dywagacje tylko za łopate i do sklepów na kase, moze uzbieramy na bilet w 1 strone. Na pewno buntowanie sie nic tu nie da, ja z glodu za lepsz Polske umrzec nie chce.
                            • Gość: qwer Re: DO qwera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.07, 11:55
                              sam przyznałeś kiedyś 1500 zł


                              Ty gdzie ja napisałem że mam 1500 renty????!!!!!!!!!!!!! coś ci sie
                              pomyliło. W dodatku ja niczego nie wymuszam od państwa, nie płącę
                              łąpówek lekarzom itd. Jak ktos nie ma rodziców a ktoś ma i go
                              utrzymują to to są równe szanse????? Robię coś nie fair.
                              • Gość: KTO Do qwera raz jescze IP: *.ilabs.pl 12.10.07, 13:02
                                1000 renty plus 490 stażowego=ok. 1500. Oczywiście wspólczuję z
                                powodu sieroctwa.
                                • Gość: qwer Re: Do qwera raz jescze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 09:51
                                  Jeszcze sprostuje. Nie można brać stażu i renty. Ja w jednym
                                  miesiącu wykorzystałem kluczek prawny ( jednak jestem cwany) a staż
                                  wziełęm bo biorę kolejne studia i miaęłm 3 mies. przerwę na końcu
                                  pażdziernika ponawiam rente i będę muszał ze stażu zrezygnować
                              • Gość: KTO-NIKT Do qwera raz jeszcze IP: *.ilabs.pl 12.10.07, 13:06
                                1000 rynty plus 490 stażowego = ok. 1500 na ręke.
                            • Gość: rebel Re: DO qwera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 12:01
                              polska to pracowniczy dziki zachód...ot co.
                          • Gość: rebel Re: DO qwera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 12:02
                            ale honorem nie jestem w stanie nakarmić swoich ambicji..;/
                      • Gość: rebel Re: 5 lat ukierunkowanej edukacji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 12:00
                        z myśleniem nie będzie problemu - z biegiem czasu przychodzi mi ono
                        coraz trudniej...
                        • Gość: Mam pomysł! Do rebel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.07, 14:53
                          Wiesz co, albo robisz sobie z nas jaja (2 lata bez pracy-wyzsze
                          wyksztalcenie i w Warszawie?@#$%$#%#^^&&) albo cos jest z Toba nie
                          tak. Poziom prezentujesz całkiem całkiem, wykształcenie niby wyzsze,
                          wygadany i inteligentny. Moze masz dlugie farbowane na zielono
                          wlosy? albo kolczyki gdzie sie da, albo tatuaze? i zapomniales nam o
                          tym napisac? Wklej z łaski swojej swe zdjecie to ci powiemy czy
                          wszystko w porzadku z twoja powierzchownoscia, i przynajmniej moze
                          wykluczymy ten powod braku pracy.
                          Ja jeszcze studiuje, wiec mam tylko srednie wyksztalcenie, mieszkam
                          w miescie w ktorym jest duze bezrobocie, nie mam zadnych znajomosci
                          a prace zawsze znajduje. Znam 3 jezyki i komputer, mam prawko,
                          studiuje 2 kierunki-jestem maksymalnie niedyspozycyjna a mimo to
                          wszedzie gdzie zloze cv jest ono pozytywnie rozpatrywane i zawsze
                          mam problem ktora firme wybrac. Ps. zaczynalam od kasy w Tesco i
                          McDonald'sa, a nawet pielilam ogrodki w wakacje.
                          Nie mam juz do ciebie sily (pamietam jak zaczynales watek-bylam
                          pewna, ze niedlugo napiszesz ze masz prace, i myslalam, ze pojdziesz
                          na te kasy, gdybys czegos innego nie znalazl).
                          Niestety, ale to prawda, ze jak bys chcial znalezc prace to bys to
                          zrobil.
                          Powodzenia!
                          • Gość: rebel Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 15:48
                            ehh zdjęcia nie mogę dodać z prozaicznego powodu....zapewne wtedy
                            jeszcze bardziej byście się dziwili że pracy nie mam..:)

                            nie mam prawka i nie znam trzech języków...więc może dlatego nie
                            mogę znaleźć pracy? ;D

                            "Nie mam juz do ciebie sily "

                            zapewne wyjątkiem nie jesteś..;)

                            "Wiesz co, albo robisz sobie z nas jaja"

                            to jest fizycznie niemożliwe...

                            "Niestety, ale to prawda, ze jak bys chcial znalezc prace to bys to
                            zrobil."

                            w takim razie powinniśmy rozważyć powody,które wymykają się zdrowej
                            logice..:)

                            P.S. wie może ktoś czemu na najniższe stanowiska wymagają pisania
                            listów motywacyjnych? ;|
                            • Gość: mms Re: Do rebel IP: 72.18.203.* 12.10.07, 16:02
                              bo ty rebel jestes ci.., nie facet i to jest powod dla ktorego nie
                              masz pracy. narzekacz pospolity i pie.. do kwadratu.
                              • Gość: rebel Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 16:13
                                z tym się nie zgodzić nie mogę...;(
                                • Gość: Kimi Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 18:40
                                  Ale to prawda, jesteś ciota i tyle. Jakbyś był normalnym facetem z
                                  jajami, to na pewno nie siedziałbyś 2 lat bezczynnie na dupie.
                                  • Gość: rebel Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 19:01
                                    Gdy chodzę do urzędu pracy to widzę mnóstwo facetów, którym to
                                    państwo urżnęło jaja..;/
                                    • Gość: Kimi Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 22:24
                                      Przedsiębiorczy faceci nie muszą chodzić do urzędu pracy, potrafią
                                      sami znaleźć sobie robotę albo otworzyć własny biznes. Są kreatywni,
                                      obrotni i potrafią zarobić pieniądze. Ty niestety nie zaliczasz się
                                      do tej grupy.
                                      Jesli Twój wątek nie jest prowokacją, to albo siedź dalej na dupsku
                                      w domu i nie narzekaj albo rusz się wreszcie i zrób coś ze swoim
                                      życiem.
                                      • Gość: rebel Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 00:18
                                        jak widać, znalazłem już pierwszą chętną do składu mojego plutonu
                                        egzekucyjnego..
                                        • Gość: Kimi Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 11:13
                                          Nie, rebel, nie jesteś pępkiem świata i nikomu nie chciałoby się w
                                          taki skład zbierać. To Twoje życie i Twoja sprawa, czy pracujesz czy
                                          nie. Ale nie wmawiaj ludziom, że przez 2 lata nie można znaleźć
                                          pracy, bo MOŻNA.
                                          • Gość: rebel Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 11:44
                                            nie twierdzę,że nie można, twierdzę że nie mogę...

                                            drobna różnica, ale jednak...
                                            • Gość: Kimi Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 13:02
                                              Nie, nie chcesz. To bardzo duża różnica.
                                      • Gość: się wtrącę Re: Do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:57
                                        Gość portalu: Kimi napisał(a):

                                        > Przedsiębiorczy faceci nie muszą chodzić do urzędu pracy, potrafią
                                        > sami znaleźć sobie robotę albo otworzyć własny biznes. Są
                                        kreatywni,
                                        > obrotni i potrafią zarobić pieniądze.

                                        Tak, przedsiebiorczy faceci to maja skore, fure i komore. I w ogóle
                                        mają dres NIKE w szafie. I teczke ze skory krokodyla. I blond wlosy.
                                        Bo bruneci to juz sa mniej przedsiebiorczy.
                                        Jeeeezuuuuu.... Dawno nie spotkalam takiej kret....
                            • Gość: mms Re: Do rebel IP: 72.18.203.* 12.10.07, 16:03
                              wykropkowalo: ci.pe i pier.dole.
                              • Gość: Piotr Buś Do Kimi IP: *.ilabs.pl 13.10.07, 13:30
                                A co powiesz na mój przypadek. Osiem lat temu skończyłem studia, od
                                siedmiu leczę się psychiatrycznie nie pracyję od ponad czterech. Czy
                                mi pomożesz, czy wyślesz na budowę lub na kasę. Dlatego szanuję
                                rebela, że nie przejmuję się pseudokrytyką tzw. kobiet, które tak
                                naprawdę od męższczyzn oczekują zaspokojenia seksualnego.
                                • Gość: Kimi Re: Do Kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 15:12
                                  Po pierwsze - jeśli ktoś jest chory i nie może pracować, nie robi
                                  tego. Ale jeśli chce - pracę można znaleźć. Oczywiście, że w naszym
                                  kraju nie jest łatwo mieć pracę, która przyniesie wysokie dochody,
                                  za pracę w pubie po 3 miesiącach nikt nie kupi sobie samochodu, a
                                  np. w Irlandii jest to możliwe. Jednak ofert pracy jest sporo i
                                  jeśli komuś zależy, żeby robic cokolwiek - na pewno coś znajdzie. A
                                  zacząć od czegoś trzeba, więc chyba lepiej pracować na kasie za 800
                                  zł i szukać lepszej pracy niż nic nie robić - oczywiście są
                                  sytuacje, gdy ktoś nie pracuje, bo ma np. bogatych rodziców i woli
                                  pójść na drugi kierunek czy uczyć się kolejnego języka obcego.
                                  Jeżeli mamy taką sytuację - to ok, na pewno dodatkowa edukacja
                                  będzie bardziej rozwijająca od siedzenia na kasie. Ale jeśli ktoś
                                  pisze, że potrzebuje pracy i przez 2 lata jej nie znalazł - nie
                                  wierzę, że ten ktoś naprawdę chce pracować. Jeśli by chciał, robiłby
                                  cokolwiek. Moja kumpela w tym roku skończyła prawo, ale ponieważ ma
                                  jeszcze 2 lata na drugim kierunku, więc na całe wakacje pojechala do
                                  Niemiec i tam sprzątała kible w szpitalu. Oczywiście mogła jęczęć,
                                  że nie ma pracy, ale wolała przez całe lato wstawać codziennie o 5
                                  rano, myć te kible i zarobić sobie trochę pieniędzy tak żeby nie
                                  siedzieć w kieszeni u rodziców. Jeśli ktoś 5 lat studiował i teraz
                                  pójdzie do pracy, którą można wykonywać po podstawówce - na pewno
                                  nie będzie się czuł usatysfakcjonowany. I dlatego trzeba mieć
                                  ambicje i staarać się o dobrą pracę, jeśli ktoś jest
                                  przedsiębiorczy - na pewno coś znajdzie. Ale trzeba też widzieć, że
                                  początki bywają trudne i czasem trzeba wyzbyć się ambicji, i myć
                                  kible czy robić hamburgery, a jednocześnie cały czas starac się o
                                  coś lepszego.
                                  Ja skończyłam studia w tym roku i pracę znalazłam, moi znajomi tez
                                  pracują, niektorzy w zawodzie, inni nie, ale każdy kto chce -
                                  zarabia pieniądze, a jednocześnie większość osób dalej się szkoli,
                                  po to by za kilka lat mieć lepszą pracę.
                                  Może napisz jaki kierunek skończyłeś, to coś Ci poradzę.
                                  A jeśli chodzi o zaspokojanie seksualne, to chyba pomyliles fora -
                                  to jest nie o seksie, a o pracy.
                                  • Gość: eS do ograniczonej kimi IP: 64.22.92.* 13.10.07, 16:09
                                    Dla mnie to ty jestes kimi walnięta i to mocno.
                                    Twoj post jest pelen sprzecznosci. Najpierw piszesz, ze jeśli ktoś 5
                                    lat studiował i teraz pójdzie do pracy, którą można wykonywać po
                                    podstawówce - na pewno nie będzie się czuł usatysfakcjonowany. I
                                    dlatego trzeba mieć ambicje i starać się o dobrą pracę. A zaraz
                                    potem dodajesz, że trzeba wyzbyc sie ambicji i podjąc pracy w ktorej
                                    bedzie sie myc kible (gratuluje slownictwa swoją drogą)

                                    Pisanie, ze "moja kolezanka i kolezanka kolezanki tez znalazly
                                    prace" nie jest zadnym argumentem. A jesli sa, to takim samym są
                                    tj: "moja kolezanka i kolezanka jej kolezanki nie znalazly pracy".

                                    Strasznie wnerwiaja mnie takie cwaniary jak ty, co zycia nie znaja,
                                    tylko mądrza sie i daja rady na forach, jak sobie zycie zawodowe
                                    spieprzyc, podejmujac sie mycia ubikacji po 5 latach studiow. Widac
                                    twoja kolezanka nic sie na studiach nie nauczyla, skoro nadaje sie
                                    tylko do mycia "kibli" jak nazwalas te sprytne urzadzenia do
                                    zalatwiania potrzeb fizjologicznych.

                                    Tak więc wiesz.... spadaj stąd ze swoimi pozal sie boze radami,
                                    ciociu-do-du.py-maja-rady. Nie ma w tobie za grosz empatii, a przede
                                    wszystkim doswiadczenia zyciowego. Jestes osoba, ktora widzi swiat w
                                    czarno-bialych kolorach, jestes zalosna i mierna z ta swoją
                                    spiewką: "jak ktos chce znalezc prace to ja znajdzie".

                                    Dostaniesz kopa od zycia, stracisz prace i zobaczymy, jak chetnie
                                    skonczysz kariere w szalecie miejskim i z usmiechem na ustach
                                    bedziesz zarabiac tam na zycie (nie na kursik jezykowy panieneczko,
                                    na ZYCIE).
                                    • Gość: eS Re: do ograniczonej kimi IP: 64.22.92.* 13.10.07, 16:25
                                      Jeszcze doloże swoje 2 grosze.
                                      Denerwują mnie osoby twojego pokroju Kimi.
                                      Nie złotko, to wszystko nie polega na znalezieniu pracy byle jakiej,
                                      nawet za 800 zł i przy myciu tych twoich "kibli". Z pracy trzeba
                                      żyć, a nie żyć dla pracy. Rozwiązania jakie proponujesz są może
                                      dobre dla studenciaków dorabiających do stypendium, nie dla
                                      dorosłych ludzi, którzy dawno studia skończyli.
                                      Nie ma nic złego w szukaniu pracy odpowiedniej dla siebie, nawet
                                      przez dłuższy czas. Nie widzę sensu w katowaniu się pracą poniżej
                                      kwalifikacji ani za najniższą krajową.
                                      • Gość: Kimi Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:05
                                        Nie czuję się ograniczona. Wiem, że mogę stracić pracę, ale jeśli to
                                        się stanie na pewno nie zamierzam siedzieć 2 lata w domu na koszt
                                        rodziców. Po prostu nie mogę sobie na to pozwolić, nie miałabym
                                        serca wymagać od rodziców, że będą mnie utrzymywać. Spaliłabym się
                                        ze wstydu. Wolłabym myć kible (tak, tak, kible) czy robić hamburgery
                                        niż 2 lata siedzieć bezczynnie w domu. Nie chcę być pasożytem, chcę
                                        być samodzielna. Inna kwestia, że właśnie po to studiowałam, by nie
                                        pracować za 800 zł i jak na razie udaje mi się to. I mam nadzieję,
                                        że dalej tak będzie, poza pracą w dalszym ciągu kształcę się, by
                                        mieć w przyszłość więcej możliwości. Ale jeżeli nagle zostanę bez
                                        środków do życia, na pewno nie będę jęczęła przez 2 lata, tylko
                                        wezmę się do roboty.
                                        A rebel odrzucił pracę w call centre, fakt, że nie jest to może
                                        jakaś super praca, ale kto wie - może ktoś by go dostrzegł i
                                        awansowałby? Udzielał korepetycji przez miesiąc, ale zrezygnował -
                                        jakby się postarał, to trochę kaski z tego by miał, znam ludzi,
                                        ktorzy żyją z korepetycji i biedy nie klepią.
                                        Teraz jest za późno, ale w pierwszym roku po studiach mógł iść na
                                        staż - owszem praca za marne pieniądze, ale jeśliby się wykazał,
                                        miałby szansę zostać zatrudnionym, na pewno zdobyłby jakieś
                                        doświadczenie. Jest dużo możliwości, ale przede wszystkim trzeba
                                        chcieć.
                                        • Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:33
                                          Gość portalu: Kimi napisał(a):

                                          > Nie czuję się ograniczona.

                                          To, ze się nie czujesz, nie znaczy, ze nie jestes.


                                          > Nie chcę być pasożytem

                                          Wolisz być wredną, przemądrzałą jędzą z forum, której rady sa
                                          kompletnie nieżyciowe.


                                          Inna kwestia, że właśnie po to studiowałam, by nie
                                          > pracować za 800 zł i jak na razie udaje mi się to.


                                          Wyobraz sobie, ze inni (w tym Rebel) tez po to studiowali. Niestety,
                                          nie kazdemu sie udaje, jak widac glupi ma ciągle szczescie.


                                          I mam nadzieję,
                                          > że dalej tak będzie,


                                          Nadzieja matką głupich, a zycie-zyciem.


                                          poza pracą w dalszym ciągu kształcę się, by
                                          > mieć w przyszłość więcej możliwości.

                                          Nie ty jedyna, niestety w tym kraju kształcenie nie otwiera nowych
                                          mozliwosci.

                                          Ale jeżeli nagle zostanę bez
                                          > środków do życia, na pewno nie będę jęczęła przez 2 lata, tylko
                                          > wezmę się do roboty.


                                          Tego nie wiesz, nigdy nie mow "nigdy" i "na pewno".


                                          > A rebel odrzucił pracę w call centre, fakt, że nie jest to może
                                          > jakaś super praca, ale kto wie - może ktoś by go dostrzegł i
                                          > awansowałby?


                                          Niom, a moze nikt by go nie dostrzegl i chlopak zmarnowalby kilka
                                          lat zycia w beznadziejnej pracy za marne grosze? A moze ktos
                                          zrzucilby bombe i juz nikt nie musialby nikogo dostrzegac? A moze....



                                          Udzielał korepetycji przez miesiąc, ale zrezygnował -
                                          > jakby się postarał, to trochę kaski z tego by miał, znam ludzi,
                                          > ktorzy żyją z korepetycji i biedy nie klepią.


                                          A ja znam ludzi ktorzy udzielaja korepetycji i kokosow z tego nie
                                          maja. Kolejny twoj beznadziejny argument.


                                          > Teraz jest za późno, ale w pierwszym roku po studiach mógł iść na
                                          > staż - owszem praca za marne pieniądze, ale jeśliby się wykazał,
                                          > miałby szansę zostać zatrudnionym, na pewno zdobyłby jakieś
                                          > doświadczenie.


                                          Oj, mogl zrobic wiele rzeczy. Jakby człowiek wiedział, że się
                                          przewróci to by usiadł.
                                          Ja jakbym mogla to zrobilabym oooohohoooooo i jeszcze wiecej. Ale
                                          widac mozliwosci tez sa ograniczone. Z wyjatkiem twoich oczywiscie
                                          panno doskonala.


                                          Jest dużo możliwości, ale przede wszystkim trzeba
                                          > chcieć.


                                          Tak, a najlatwiej udzielac takich rad przez internet. Prawda
                                          dziewczynko?

                                          • Gość: Kimi Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:46
                                            " A rebel odrzucił pracę w call centre, fakt, że nie jest to może
                                            > jakaś super praca, ale kto wie - może ktoś by go dostrzegł i
                                            > awansowałby?


                                            Niom, a moze nikt by go nie dostrzegl i chlopak zmarnowalby kilka
                                            lat zycia w beznadziejnej pracy za marne grosze? "

                                            A siedząc 2 lata w domu nie zmarnował czasu? Jak myślisz, na kogo
                                            lepiej spojrzy pracodawca: na osobę, która 2 lata pracowała w call
                                            centre czy która 2 lata nie pracowała nigdzie?

                                            Nie chcesz pracować, nie pracuj. Chcesz jęczeć, jęcz. Ja nie
                                            zamierzam, szkoda mi na to czasu. Wolę być jędzą, która sama zarabia
                                            na siebie niż miłym pasożytem. EOT
                                            • Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:51
                                              > Nie chcesz pracować, nie pracuj. Chcesz jęczeć, jęcz.

                                              W koncu do tego doszlas. Wiec daruj sobie te swoje zalosne porady,
                                              bo nadaja sie tylko do jednego. Do wsadzenia w.
                                              Poza tym forum jest od tego, zeby dyskutowac. Ty nie potrafisz bo wg
                                              ciebie na forum mozna tylko o superlatywach rozmawiac, o porazkach
                                              to juz jest jęczenie. A nie daj boze chciec wyzalic sie, to huzia na
                                              jozia, ci.pa, kretyn i nieudacznik. Takie wyzywanie sie na innych
                                              osobach mowi o tobie na tyle duzo, ze dla mnie jestes na bardziej
                                              straconej pozycji niz Rebel.
                                        • Gość: eS Re: do ograniczonej kimi IP: 64.22.92.* 13.10.07, 17:46
                                          > Teraz jest za późno, ale w pierwszym roku po studiach mógł iść na
                                          > staż - owszem praca za marne pieniądze, ale jeśliby się wykazał,
                                          > miałby szansę zostać zatrudnionym,


                                          hahaha
                                          Na stazu zarobilby jakies 450 zł, a jako zatrudniony na stałe całe
                                          943 brutto. No to by chlopina chyba zwariował od tego nadmiaru
                                          pieniędzy, wow!
                                          Tak, pojecie to ty o zarobkach i pracy masz rzeczywiśćie.... mgliste.
                                          Jak widac wsrod niektorych osob ciagle pokutuje opinia, ze lepiej
                                          pracowac za jalmuzne niz wcale, nawet jesli to na oplaty nie starcza.
                                          • Gość: Maa Re: do ograniczonej kimi IP: *.wroclaw.mm.pl 13.10.07, 19:13
                                            > Na stazu zarobilby jakies 450 zł, a jako zatrudniony na stałe całe
                                            > 943 brutto. No to by chlopina chyba zwariował od tego nadmiaru
                                            > pieniędzy, wow!
                                            Przeciez pracodawca zatrudniajac kogos po stazu nie ma obowiazku dac mu najnizszej krajowej? Wiec skad ten wniosek ze dostalby 943brutto?
                                            Poza tym najcenniejsza rzecz zdobyta na stazu to nie 450zł tylko doswiadczenie. Skoro stac go zeby przez 2 lata nic nie robic to jakos przezylby jeszcze pare miesiecy dostajac pieniadze z urzedu, a poznie z doswiadczeniem moglby juz sobie powybierac oferty.
                                            Czy wy nie rozumiecie ze nie ma nic gorszego niz luka w zyciorysie? Jesli pracodawca (powazny, nie taki od kas w biedronce) dowiedzialby sie ze zdrowy, w miare normalny chlop po studiach przesiedzial 2 lata w domu to za glowe by sie zlapal! Nikt nie chce zatrudniac leni, nierobow i nieudacznikow, to przeciez oczywiste?
                                            Wiec jak mozna komus radzic zeby dalej siedzial i nic nie robil? Jestescie az tak wredni i obludni?
                                            • Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 20:05
                                              > Wiec jak mozna komus radzic zeby dalej siedzial i nic nie robil?
                                              Jestescie az t
                                              > ak wredni i obludni?


                                              O! A kto tak radzi? Zacytuj i daj linka.
                                              Czy tylko pleciesz co ci slina na jezyk przyniesie?
                                              • Gość: Maa Re: do ograniczonej kimi IP: *.wroclaw.mm.pl 13.10.07, 21:13
                                                Prosze bardzo:

                                                >Nie ma nic złego w szukaniu pracy odpowiedniej dla siebie, nawet
                                                >przez dłuższy czas.
                                                Jesli sie cos takiego mowi osobie ktora juz od 2 lat szuka pracy, to ta osoba odczuwa ze swietnie robi i ze juz niedlugo, moze za rok, albo 1,5 znajdzie wymarzona prace. To jest oczywista glupota, co tlumaczylam w poprzednim poscie.
                                                A co do ciebie to przestan pluc jadem na wszystkich ktorzy mowia temu czlowiekowi zeby w koncu ruszyl sie z kanapy. Masz jakis problem czy co?
                                                • Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 22:31
                                                  Jedyna osoba ktora pluje tu jadem jestes ty.
                                                  W dodatku jestes glupia, skoro zdanie "szukaj pracy odpowiedniej dla
                                                  siebie nawet jesli to potrwa dluzszy czas" interpretujesz jako
                                                  zachete do nic nierobienia.
                                                  Masz jakis problem czy co? :D
                                                  Daj w koncu ten link do rzekomej wypowiedzi, gdzie ja lub ktos inny
                                                  jednoznacznie naklania osobe o nicku Rebel do tego, by siedzial i
                                                  nic nie robil. Czekam, zieeeffff....
                                                  • taki_i_owaki sie wtrace, panie się wtręcę 14.10.07, 09:29
                                                    Gość portalu: się wtrącę napisał(a):

                                                    > Jedyna osoba ktora pluje tu jadem jestes ty.
                                                    > W dodatku jestes glupia, skoro zdanie "szukaj pracy odpowiedniej dla
                                                    > siebie nawet jesli to potrwa dluzszy czas" interpretujesz jako
                                                    > zachete do nic nierobienia.

                                                    no sory ale laski maja troche racji. Jestem jak najbardziej za tym, zeby nie
                                                    dawac sie gnoic za marne pieniadze w markecie, ale jakbym mial przesiedziec 3
                                                    miesiace w domu na garnuszku innych to obralbym jeden z 2 kierunkow:
                                                    1. zacisnal zęby i jednak poszedl do pracy nawet w markecie (z roboty zawsze
                                                    mozna odejsc) - wystarczy ze praktycznie rodzice mnie utrzymywali do czasu
                                                    skonczenia studiow.
                                                    2. wyjazd do "cieplych krajow".

                                                    Niektorzy okreslenie "przez dluzszy czas" biora zbyt doslownie i szukaja 2 lata
                                                    i dalej nic - ale przeciez nie beda sie dawali wykorzystywac za 700zl, OK ale
                                                    nie bedziesz sie tak dawal wykorzystywac przez 5 lat ? 10 lat ? Za pare lat
                                                    faktycznie bezrobocie spadnie do jakiego 5% poziomu i zostana bezrobotnymi tylko
                                                    ci, ktorzy dalej beda szukac pracy dla siebie i beda mowic "dla osob z moim
                                                    wyksztalceniem nie ma pracy".

                                                    Moze dlatego, ze nigdy nie mialem za wiele kasy to mam takie podejscie, ze wole
                                                    miec cos niz nie miec nic i konczac studia poszedlem wlansie do takiej glupiej
                                                    roboty w sklepie (nie wytrzymalem dlugo) ale przynajmniej mialem te pareset
                                                    zloty miesiecznie, pozniej wygonili z PUPU na staz - wytrzymalem miesiac, na
                                                    szczescie znalazlem inna robote za 1100netto, ale w czyms co mialo zwiazek ze
                                                    studiami jakie konczylem. Teraz moge smialo powiedziec dobrze ze na poczatku
                                                    pochylilem kark i wzialem robote za 1100 (ktorym wiekszosc tu szanowanych
                                                    magistrow gardzila - nie po to konczyli szkoly), bo teraz dzieki temu ze
                                                    popracowalem troche, mam tzw "doswiadczenie" to po pierwsze patrze "z gory na
                                                    srednia krajowa", po drugie z ciekawosci zglaszajc sie na rozmowy kwalifikacyjne
                                                    jestem na troche lepszej pozycji niz ci co wlasnie szukaja dalej (a minely
                                                    ledwie 2 lata odkad skonczylem szkole), a propozycja 2500netto to juz standard -
                                                    ale czy ja chce zarabiac mniej ? - moze jak mnie wywala z obecnej albo sam odejde.
                                                    • Gość: się wtrącę Re: sie wtrace, panie się wtręcę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 10:02
                                                      > no sory ale laski maja troche racji. Jestem jak najbardziej za
                                                      tym, zeby nie
                                                      > dawac sie gnoic za marne pieniadze w markecie,


                                                      Ale one każą mu isc kible myc za 800 zl :D

                                                      ale jakbym mial przesiedziec 3
                                                      > miesiace w domu na garnuszku innych to obralbym jeden z 2
                                                      kierunkow:
                                                      > 1. zacisnal zęby i jednak poszedl do pracy nawet w markecie (z
                                                      roboty zawsze
                                                      > mozna odejsc) - wystarczy ze praktycznie rodzice mnie utrzymywali
                                                      do czasu
                                                      > skonczenia studiow.


                                                      Ale po co isc do pracy zakladajac z gory, ze i tak po kilku dniach
                                                      sie z niej odejdzie? Zeby zatkac gebe takim panienkom jak kimi i
                                                      maa? Bo ja jednak cos robie?


                                                      > 2. wyjazd do "cieplych krajow".


                                                      Nie kazdy podejmuje takie same decyzje. Ty bys wyjechal, Rebel nie.
                                                      Nie mozna komus radzic wg swojego widzimisie i miec do niego
                                                      pretensje, ze z tych rad nie korzysta.

                                                      poszedlem wlansie do takiej glupiej
                                                      > roboty w sklepie (nie wytrzymalem dlugo) ale przynajmniej mialem
                                                      te pareset
                                                      > zloty miesiecznie, pozniej wygonili z PUPU na staz - wytrzymalem
                                                      miesiac, na
                                                      > szczescie znalazlem inna robote za 1100netto


                                                      To tez nie jest dobre wyjscie. Pozniej dajesz takie cv gdzie widac
                                                      jak byk, ze dluzej niz 1 miesiac, góra 2 nie wytrzymales w zadnej
                                                      pracy-i nikt cie nie zatrudnia, bo masz opinie skoczka.
                                                      Jak widac - nie ma złotego środka.
                                                    • taki_i_owaki Re: sie wtrace, panie się wtręcę 14.10.07, 10:32
                                                      Gość portalu: się wtrącę napisał(a):

                                                      > Ale one każą mu isc kible myc za 800 zl :D

                                                      Zadna praca nie hanbi, w Polsce tego nikt nie chce robic, ale jak tylko sie
                                                      znajda w strefie euro to sie zabijaja o sprzatanie kibli.
                                                      Wszystko zalezy od punktu siedzenia, pewnie tez bym sie skusil jakbym nie mial
                                                      co do garnka wlozyc.

                                                      > Ale po co isc do pracy zakladajac z gory, ze i tak po kilku dniach
                                                      > sie z niej odejdzie? Zeby zatkac gebe takim panienkom jak kimi i
                                                      > maa? Bo ja jednak cos robie?

                                                      Skad wiesz ze po kilku dniach ? moze szukanie pracy potrwa ze 2 miesiace ? Z
                                                      takim podejsciem to nigdy i nigdzie nie zacznie nikt pracowac bo nigdy nikomu
                                                      nie dogodzisz.


                                                      > Nie kazdy podejmuje takie same decyzje. Ty bys wyjechal, Rebel nie.
                                                      > Nie mozna komus radzic wg swojego widzimisie i miec do niego
                                                      > pretensje, ze z tych rad nie korzysta.

                                                      Dalem tylko jako opcje jaka sobie sam dawalem, tym bardziej ze planowalem szukac
                                                      tam roboty w zawodzie, bo akurat jez. ang. mam dosc dobrze opanowany. Nie
                                                      namawiam do wyjazdow!!!
                                                      Forum jednak slozy do przekazywania wlasnych opinii i dyskusji nad nimi, ty
                                                      radzisz jedno, ja cos innego, ktos jeszcze cos innego - a to ze akurat ktos ma
                                                      inne zdanie nie jest idiota (czasem jest ;)).

                                                      > To tez nie jest dobre wyjscie. Pozniej dajesz takie cv gdzie widac
                                                      > jak byk, ze dluzej niz 1 miesiac, góra 2 nie wytrzymales w zadnej
                                                      > pracy-i nikt cie nie zatrudnia, bo masz opinie skoczka.
                                                      > Jak widac - nie ma złotego środka.

                                                      Tu widzisz, nie do konca tak bylo ze mna :) Z roboty w sklepie ucieklem sam po 4
                                                      miesiacach - faktycznie pytali dlaczego tak krotko pracowalem, powod jest jeden
                                                      po 3 miesiacach okazal sie delikatnie mowiac zlodziejem, a mialem 2 tyg okres
                                                      wypowiedzenia. Gosc ma do tej pory problemy przeze mnie ze skarbowka i PIP, a
                                                      sklep w moim miescie juz nie istnieje (tego ostatniego juz nie musze na rozmowie
                                                      mowic).
                                                      A "ucieczka" ze stazu do pracy ?? Jest bardzo proste do wytlumaczenia. Mowie
                                                      tak: Staz w budzetowce gdzei nic sie nie dzieje, czy praca na pelen etat zgodna
                                                      z wyksztalceniem za ponad 2x wieksze pieniadze? Nie trzeba wiecejnic dodawac, to
                                                      sie rozumie samo przez sie. A teraz jestem od 1,5 roku w jednej firmie, co
                                                      zaprzecza troche teorii skoczka :)

                                                      A faktycznie zmieniac prace co 1-2 miesiace dla 100 czy 200zl to glupota.
                                                • Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 22:33
                                                  > A co do ciebie to przestan pluc jadem na wszystkich ktorzy mowia
                                                  temu czlowieko
                                                  > wi zeby w koncu ruszyl sie z kanapy.


                                                  Prosze link do tych "wszystkich".
                                                  Czy ZNOWU kłamiesz, bo nie rozumiesz tego co czytasz, plujesz jadem
                                                  i siejesz ferment? :)
                                                  • Gość: Maa Re: do ograniczonej kimi IP: *.wroclaw.mm.pl 13.10.07, 23:10
                                                    Koles, zajmij sie soba, najlepiej prawą ręką. Od poczatku nie pisalam do ciebie bo jestes dla mnie krzykaczem internetowym a z takimi nie gadam. Po co mowisz mi ze jestem glupia? Zebym ci napisala ze jestes glupszy? W piaskownicy jestesmy?
                                                    EOT z mojej strony bo szkoda mi czasu na burakow niedowartosciowanych. A rebel pracy pewnie nie znajdzie wiec szkoda pisania.
                                                    • Gość: się wtrącę Re: do ograniczonej kimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 09:54
                                                      Gość portalu: Maa napisał(a):

                                                      > Koles, zajmij sie soba, najlepiej prawą ręką. Od poczatku nie
                                                      pisalam do ciebie
                                                      > bo jestes dla mnie krzykaczem internetowym a z takimi nie gadam.
                                                      Po co mowisz
                                                      > mi ze jestem glupia? Zebym ci napisala ze jestes glupszy? W
                                                      piaskownicy jestesm
                                                      > y?
                                                      > EOT z mojej strony bo szkoda mi czasu na burakow
                                                      niedowartosciowanych. A rebel
                                                      > pracy pewnie nie znajdzie wiec szkoda pisania.

                                                      Tak, fakt ze masz problemy ze zrozumieniem tego, co czytasz-
                                                      potwierdzasz na kazdym kroku. Jestem kobieta a nie zadnym kolesiem,
                                                      co jasno wynika z moich wypowiedzi.
                                                      Po co ci pisze, ze jestes glupia? Po nic. Stwierdzam tylko fakt.
                                                      I czego jape drzesz? Najlepsza obrona jest atak, a linkow do moich
                                                      rzekomych wypowiedzi, w ktorych namiawiam Rebela zeby dalej sie
                                                      obijal oraz gdzie atakuje "wszystkich" - brak?
                                                      Mala, glupiutka dziewczynko :))
                                      • Gość: mgr Do Rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 12:35
                                        Hej, można powiedzieć, że jak czytałam to, co napisałeś w pierwszym poście, to
                                        prawie jakbym siebie widziała, to naprawdę dołujące, tym bardziej, że ja pracy
                                        nie szukam od 2 lat, a "dopiero" od półtora miesiąca...heh. Byłam na paru
                                        rozmowach o pracę, ale albo nie oddzwaniali później ( najgorsze jest to, że
                                        wcale nie muszą i tak czekasz smętnie na objawienie...), albo gdy mieli
                                        oddzwonić i tego nie robili i robiłam to w końcu ja, to łaskawie obwieszczano
                                        mi, że już kogoś na to stanowisko mają...a człowiek czeka jak ten debil, bo
                                        obiecali, że zadzwonią...i co z tego, ze mam mgr-a, że mam prawko, że
                                        angielskiego w mowie i piśmie nie muszę sie wstydzić, bah, nawet go codziennie
                                        używam, co z tego, że mam chęci, jak nic z tego nie wynika...szukam dalej, dziś
                                        zadzwoniłam na ogłoszenie: "praca w sklepie - studentki" - bo studiuję jeszcze
                                        podyplomowo.., okazało się, że to monopolowo- spożywczy...no i teraz gryzę
                                        paznokcie - iść tam czy podziękować? mieć te 800 na rękę na miesiąc i schować
                                        ambicje w kieszeń, czy nie mieć, ale nadal szukać "ambitnej" pracy? Dodam, że z
                                        tygodnia na tydzień wysyłam CV, dzwonię, chodzę po mieście i pytam o pracę,
                                        chodzę do urzędu pracy ( tam to mnie już w ogóle rozbawiają ofertami...) i NIC.
                                        Ale jeszcze broni nie składam, i Tobie Rebel też życzę mimo wszystko dobrej
                                        passy. Pozdrowienia dla wszystkich podobnych nam "żuczków".
                                        • Gość: rebel Re: Do Rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 13:12
                                          ""praca w sklepie - studentki" - bo studiuję jeszcze
                                          > podyplomowo.., okazało się, że to monopolowo- spożywczy...no i
                                          teraz gryzę
                                          > paznokcie - iść tam czy podziękować? mieć te 800 na rękę na
                                          miesiąc i schować
                                          > ambicje w kieszeń, czy nie mieć, ale nadal szukać "ambitnej"
                                          pracy?"

                                          W tej sprawie nie może Ci nikt stąd doradzić właściwej drogi...z
                                          prostego powodu, trzeba by poznać twoją konstrukcję psychiczną...dla
                                          jednej osoby każda praca mogłaby się okazać windą lub bodźcem do
                                          dalszych poszukiwań...zastrzykiem adrenaliny czy kopem który pozwoli
                                          odbić się od dna...a dla drugich, może spowodować spore zniszczenia
                                          w psychice, zrujnować własną samoocenę i popchnąć w otchłań
                                          marazmu...

                                          tak więc najlepszą osobą która może tu pomóc jest albo fachowiec
                                          albo ktoś kto Ciebie zna bardzo dobrze...

                                          " Dodam, że z
                                          > tygodnia na tydzień wysyłam CV, dzwonię, chodzę po mieście i pytam
                                          o pracę,
                                          > chodzę do urzędu pracy ( tam to mnie już w ogóle rozbawiają
                                          ofertami...) i NIC."

                                          Wysyłaj dalej...zdarzyło mi się że oddzwonili dopiero po 6
                                          miesiącach po wysłaniu oferty..:)

                                          " i Tobie Rebel też życzę mimo wszystko dobrej
                                          > passy."

                                          ehh czyli choroby śmiertelnej? ;>

                                          P.S. nawet nie udało mi się schwytać swe w racice wpisu nr 666..:(
        • Gość: kama Z innej beczki IP: *.ztpnet.pl 13.10.07, 16:19
          Hej rebel, chcialabym zwrócic się do Ciebie jako eksperta, zbliżają się wybory i
          pierwotnie chciałam olać glosowanie ale może jeżeli będę miała lepsze rozeznanie
          to pójdę i oddam swój głos dla dobra "sprawy", powiedz mi jakie konkretne
          konsekwencje będzie miało dojście do władzy liberałów a jakie, jeśli zdobędą ją
          konserwatysci. Nie chodzi mi o załozenia programowe wiodących partii czy teorie
          polityczne tych dwóch filozofii ale o konkretne skutki (długofalowe)ich rządów
          dla nas, dla ludzi, dla gospodarki w/w opcji politycznych
          • Gość: rebel Re: Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 12:44
            próba zdekonspirowania mnie jako słabego fachowca w swej dziedzinie,
            czy też próba odciągnięcia moich myśli od czarnego scenariusza
            przyszłości? :)
            • Gość: kama Re: Z innej beczki IP: *.ztpnet.pl 14.10.07, 12:51
              Czemu Ty rebel zawsze wietrzysz podstęp? Wiem, że to tak trochę zabrzmiało jak
              odpytywanie w szkole ale ja nic z tych rzeczy, naprawdę się zastanawiam, na kogo
              powinnam zagłosować ale mam za mało danych i dlatego chciałam wspomóc się wiedzą
              kogoś, kto coś więcej wie na ten temat
              • Gość: rebel Re: Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 13:08
                " Czemu Ty rebel zawsze wietrzysz podstęp?"

                Przepraszam, to zapewne przez ten kierunek studiów, który wywołuje
                psychotyczny sposób myślenia o otaczajacej rzeczywistości <dla kogoś
                kto się mocno zagłębi w przedmiot studiów>...:)

                Nie wiem czy byłbym odpowiednią osobą do tego by udzielić odpowiedzi
                na to pytanie lub wysunąć jakąś ciekawą i wartościową sugestię -
                zważywszy na fakt mojego ogólnego rozczarowania sytuacją w tym kraju
                i osobistą porażką na rynku pracy..:)

                krąży taka anegdota - "Uratuj Polskę - schowaj babci dowód"

                możnaby to strawestować - "Uratuj Polskę - 21 października zalej
                robaka i ukryj sobie dowód"..;)

                ale jjeśli już chcesz oddać swój głos i jeśli wierzysz w to że
                głosowanie to nie tylko obowiazek ale i przywilej...i pytasz się o
                moją sugestię..to...najważniejszy w ciagu tych czterech
                nadchodzących lat byłby rozwój gospodarczy utrzymany pod
                kontrolą...czyli koalicja PO-PiS lub koalicja PO-PSL...

                czemu nie LiD? Nie potrafię uwierzyć komuś, kogo nie mogę
                rozgryźć...po dojściu młodych ludzi do władzy na lewicy, myślałem że
                to wszystko zacznie ewoluować w kierunku socjaliberalizmu <Partia
                Pracy w GBR>...ale niepokój nadal może budzić fakt, że ci młodzi
                ludzie lubią odwoływać się do retoryki marksistowskiej i powoływać
                na Lenina..:)

                a jak wiadomo nie mozna jechać naraz na dwóch koniach, które
                podążają w przeciwnych kierunkach..:)

                pzdr.

      • Gość: rebel Sprostowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 12:59
        1) Kimi ma trochę racji...jeśli ktoś hce znaleźc pracę jakąkolwiek
        to ją znajdzie...z tymże nie ma gwarancji że otrzyma za nią
        jakikolwiek ekwiwalent pieniężny...firmy zatrudniające za 900 zł
        brutto bardzo często nie płacą pracownikom, a szacuje się że około
        50% firm z sektora prywatnego ma opóźnienia w wypłacaniu pensji <lub
        ich nie wypłacaniu w ogóle>

        z drugiej strony pragnę zauważyć, że jak już wspomniałem 'syty
        głodnego nie zrozumie'...tak samo mogłabyś zakładać z góry że gdyby
        wybuchła epidemia głodu, nie posunęłabyś się do praktyk
        kanibalizmu...bzdura..:)

        2) wiem że dwa lata wycięte z życiorysu od razu nasuwają
        rekrutującemu myśl o tym, że taka osoba obijała się, leniła, nie
        robiła nic...
        nie wspomniałem jednak, że w ciągu tych dwóch lat pomagałem rodzicom
        <szeroki zakres pracy biurowej> podczas rozkręcania ich własnego
        interesu...jako, że jednak obciązenia dla młodych firm są tak duże,
        robiłem to na czarno..;)...więc odpowiedniego wpisu do cv nie mogę
        dokonać...ale nawet, dzięki tej pracy opanowałem w dosyć dobrym
        stopniu pracę na komputerze...min. Excel oraz dwa główne komercyjne
        programy graficzne...i podczas rozmów z pracodawcą wskazuje właśnie
        na ten fakt, prócz tego, że szukałem pracy na własny rachunek i we
        własnym zakresie...

        zresztą w czwartek byłem na rozmowie z dużej firmie o strukturze
        korporacyjnej...zaprosili mnie mimo iż w cv jak byk stoi że dwa lata
        mam wycięte z życiorysu...fakt, że podczas rozmowy pada pytanie o te
        dwa lata, mam jednak nadzieję, że nie zapraszają mnie tylko po to by
        zobaczyć w jaki sposób ambitny człowiek z szeroką i zróżnicowaną
        wiedzą wpadł w otchłań długotrwałego bezrobocia..;/

        3)każdy przypadek jest inny, nie każdy ma to szczęscie i trafi na
        pracę w której będzie mógł wykorzystać swoje umiejętności..

        ja i tak uważam że w tym przypadku miałbym łatwiejszą drogę...nie
        wychowałem się w dużym mieście, a w małym robotniczym miasteczki,
        moi znajomi z młodzieńczych lat to ludzie z marginesu
        społecznego...dlatego wiem że pracując jako magazynier miałbym do
        czynienia ze specyficzną grupą współpracowników...ale akurat to mnie
        nie przeraża, tak jak zapewne przeraziłoby innego absolwenta po
        uniwersytecie...
        nie przedstawiam również postawy roszczeniowej <mam nadzieję że nikt
        nie odczytuje takowej w moich postach>...a czuję, że 8/10 magistrów
        po moich studiach, uniosła by się honorem gdyby im proponowano
        możliwosć zarabiania siłą mięsni a nie potęgą ich umysłów..;>

        aha...i jeszcze jedno...najgorszą rzeczą, która może przyhamować
        chęć podjęcia pracy jakiejkolwiek jest świadomość, że w takiej pracy
        nie wykorzysta się żadnej umiejętości w której jest się
        dobrym...cóż...taka praca byłaby nie tylko ze szkodą dla pracownika
        ale i pracodawcy...i może to głupie, ale wierzę, że w tym kraju
        byłoby lepiej gdyby każdy pracować na stanowisku w którym mógłby
        wykorzystywać swoje silne strony, a nie słabe..;/

        pzdr.
        • Gość: kacha Re: Sprostowanie... IP: 72.36.203.* 14.10.07, 13:12
          Gość portalu: rebel napisał(a):

          > 1) Kimi ma trochę racji...


          Przyznajesz racje osobie ktora wyzwala cie od ciot i zasugerowala ze
          nie masz jaja?
          Abstrahujac od calego tego watku i wypowiedzi- jestes zalosny. Nie
          szanujesz sam siebie to i inni nie beda cie szanowac.
          • Gość: rebel Re: Sprostowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 13:52
            "Przyznajesz racje osobie ktora wyzwala cie od ciot i zasugerowala
            ze
            nie masz jaja?"

            problemy z czytaniem, czy rozumieniem tego co się przeczyta?

            ale, że wczoraj była sobota, więc można uznać, że nie dostrzegłaś
            słowa 'trochę' w mojej wypowiedzi..;)
        • Gość: . Re: Sprostowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 13:20
          Czlowieku, ale nie chodzi o to, zeby znalezc jakąkolwiek pracę,
          tylko taką, za ktorą sie utrzymasz i w ktorej choc czesciowo
          wykorzystasz swoj potencjal.
          • Gość: rebel Re: Sprostowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 13:52
            "Czlowieku, ale nie chodzi o to, zeby znalezc jakąkolwiek pracę,
            tylko taką, za ktorą sie utrzymasz i w ktorej choc czesciowo
            wykorzystasz swoj potencjal."

            wiem...
      • Gość: Michal super zarobki IP: *.claranet.co.uk 14.10.07, 21:33
        Zapraszam do Londynu na riksze. Nikt nie zarabia tu mniej niz 2000
        funtow miesiecznie. To sami mlodzi ludzie, wesolo jest i luzne
        godziny pracy, sama decydujesz kiedy chcesz pracowac. Ja pracuje
        akurat tutaj www.london-rickshaw.com. Pogadaj z tymi goscmi.
        • Gość: rebel Re: super zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:33
          jeśli uda mi się dziś ukraść jakiejś babci torebkę, to może będzie
          mnie stać na bilet do UK...więc wtedynapewno zogoszczę w Albionie...

          Najgorsze jest jednak to, że te babcie mają teraz kursy samoobrony,
          dofinansowane z UE...

          i po co mi było głosować za przystąpieniem do Unii? :(
          • Gość: haki Re: super zarobki IP: *.propagation.net 15.10.07, 18:10
            Ja pierd.... gosciu!! Czy ty zawsze musisz wynalezc jakis idiotyczny
            pretekst zeby nie podjac pracy????
            Zerujesz na starych juz dwa lata, kosztowalo to ich kilkadziesiat
            tysiecy zlotych (zarcie, ubrania, internet itp) to dadza ci krzyz na
            droge i 200 zl na bilet na tanie linie lotnicze, a nawet 100 zl,
            zdarzaja sie promocje za 1 zl.
            Od razu powiedz ze ci sie pracowac nie chce.
            Ludzie, nie dawajcie mu rad, bo to jest obibok i psychol, ktory
            uzala sie sam nad soba i zalozyl ten watek zeby sam siebie
            usprawiedliwic.
            • Gość: rebel Re: super zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 18:34
              boże....kolejny wyborca Platformy Obywatelskiej...

              a miałem nadzieję, że chociaż w sieci uda mi się odciąć całkowicie
              od polityki..;/
            • Gość: rebel Re: super zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 18:43
              <wdech, wydech, wdech, wydech> ;)

              no dobrze...

              a więc...

              "Ja pierd.... gosciu!! Czy ty zawsze musisz wynalezc jakis
              idiotyczny
              pretekst zeby nie podjac pracy????"

              jaki pretekst?
              w tym wypadku wydaje mi się, że o głupote kogo jak kogo ale oskrażyć
              można Ciebie...myślisz że bilet to wszystko? dolicz jeszcze 1000-
              1500 zł na utrzymanie podczas pierwszego miesiąca...o ile jeszcze
              rok temu przy odrobienie szczęścia można było znaleźć pracę w Anglii
              w ciagu kilku dni <jakoś bym to przebolał i nocował na parkingu
              przed Tesco> to teraz według normalnej procedury trwa to kilka
              tygodni do miesiąca...według ekspertów tyle mija od rozmowy o pracę
              do decyzji o przyjęciu...

              skąd mam wziąć 1500 zł? podarujesz mi? chętnie skorzystam...

              "Od razu powiedz ze ci sie pracowac nie chce."

              gdyby mi się nie chciało, nie zakładałbym tego tematu i nie wylewał
              tu swoich żali i frustracji...nieprawdaż?

              "Ludzie, nie dawajcie mu rad"

              wolałbym pracę...no ale nie od razu Rzym zbudowano..

              "bo to jest obibok i psychol"

              skoro po kilku przeczytanych postach udało ci się stworzyć mój
              portret psychologiczny, to zapewne możesz też na podstawie tego
              określić mój wygląd fizyczny...prawda?

              "uzala sie sam nad soba"

              brawo...tyle zdań i choć jedno częściowo trafione...

              "zalozyl ten watek zeby sam siebie
              usprawiedliwic."

              byłoby to prawdą, gdybym nadal siebie kochał i szanował...a ja
              głęboko siebie nienawidzę...

              więc?

      • Gość: rebel niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 09:58
        odrzucony w toku postępowania rekrutacyjnego po raz kolejny...

        najniższe stanowisko w dziedziny biurowych jak widać nie dla mnie...

        jeszcze 10 dni na sprawienie by święto zmarłych nie stało się moim
        osobistym świętem...

        • Gość: bibi Re: niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 10:17
          > jeszcze 10 dni na sprawienie by święto zmarłych nie stało się moim
          > osobistym świętem...
          >




          Przestan pieprzyc ;)
          A wracajac do Twojego 1 postu: byles w koncu na rozmowie o prace na
          te kase w hipermarkecie czy nie? Bo juz nie daje rady przebrnac
          przez ten watek:)
          Ja tez wysylam i cisza. Nie jestes sam hyhy
          • Gość: rebel Re: niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 10:22
            wysyłam, ciagle wysyłam...

            a w 10 dni może się jeszcze dużo zdarzyć....

            powodzenia w szukaniu pracy...
            • Gość: bibi Re: niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 19:14
              Ale byles w koncu na tej rozmowie na kase w hipermarkecie (o tym
              zaczales watek) czy nie?
              • Gość: rebel Re: niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 20:46
                nie zostałem zaproszony..;/
        • Gość: kama stety IP: *.ztpnet.pl 17.10.07, 13:43
          Dobrze rebel ze sie starasz, odpowiadasz na ogłoszenia, chodzisz na spotkania
          kwalifikacyjne, to jest najważniejsze a ze na razie nie wychodzi, to trudno,
          kwestia czasu, w koncu się uda, 100 razy nie wyjdzie a za 101 zaskoczy. Jedyny
          warunek, musisz cały czas próbować a będzie dobrze :)
          • Gość: rebel Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 14:53
            tak wiem,

            gdybym całkowicie pogodził się z porażką, po prostu usiadł i
            przestał wysyłać aplikacje...moje szanse spadły by już nawet nie do
            zera, a znalazły by się po drugiej stronie osi Y...

            napewno jednak nie pomaga fakt, że z każdą nieudaną rozmową
            kwalifikacyjną, umiera częśc mnie, która nie potrafi już się
            odrodzić na kolejna rozmowę...gdzieś chyba ten błysk ambicji
            widoczny w oku każdego absolwenta szkoły wyższej zatracony
            został..wprawdzie nie jest jeszcze tak, że na rozmowie odsłaniam
            pierś i błagam rekrutującego by wbił mi pióro Parkera głęboko w
            pierś...ale za ciekawie też nie jest..

            no nic, jak powiedziałem popróbuję jeszcze te kilka dni..:)

            pzdr.
            • Gość: kama Re: stety IP: *.ztpnet.pl 17.10.07, 18:29
              A po tych kilku dniach to co?
              • Gość: rebel Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 20:45
                logika i realizm sytuacji wezmą górę...
                • Gość: kama Re: stety IP: *.ztpnet.pl 17.10.07, 22:20
                  Nie bądź taki apokaliptyczny...
                  • Gość: rebel Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 00:33
                    niewielkich rozmiarów byłaby to apokalipsa,

                    coś jakby ziarenko skały kosmicznej spadło na ziemię..;)
                    • Gość: asia Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 12:26
                      rozumiem, że to taka forma ponurego żartu z Twojej strony z tym 1
                      listopada?
                      ja za pierwszym razem szukałam pracy 5 miesięcy, potem pracowałam
                      pół roku i teraz od 3,5 miesiąca znów szukam...tak to się niestety
                      żyje w tym naszym "cudownym" kraju, heh
                      a Ty "uszy do góry" :) i walcz o siebie! wiem, że po 2 latach nie
                      masz już sił, ale ten Twój pomysł ze świętem zmarłych to najgłupsza
                      rzecz, na jaką mogłeś wpaść..
                      nie daj się człowieku!
                      • Gość: rebel Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 23:36
                        czarny humor to objaw depresji, choroby psychicznej, guza mózgu albo
                        posiadania domieszki krwi angielskiej...

                        sam nie wiem, które z powyższych byłoby dla mnie najgorsze..;>
                    • Gość: kama Re: stety IP: *.ztpnet.pl 18.10.07, 13:23
                      A tak swoją drogą rebel to, choć kiedyś napisałeś ze nie pijesz alkoholu, to ja
                      bym Ci radziła zebyś sobie walnął jakieś dobre piwo czy kubełek grzanego winka z
                      przyprawami w jakis zimny jesienny wieczór, spojrzysz na wszystko zupełnie
                      inaczej, odstresujesz się w końcu, może nawet Cię olśni, nie zebym Cię namawiała
                      żebyś się rozpijał ale tak na rozluźnienie nerwów polecam
                      • Gość: rebel Re: stety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 23:38
                        ostatnio trzy kieliszki białego słodkiego wina francuskiego udało mi
                        się wlać w gardziołko...mimo tego, że nie lubię smaku alkoholu...no
                        ale właśnie cel był jeden, szczytny do tego - na chwilę zapomnieć..;)

                        lepsze to niż leki psychotropowe...ehh..
      • Gość: Kimi Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 20:06
        Rebel, czytaleś mojego maila?
        • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 23:39
          dzięki Tobie nauczyłem się obsługiwać skrzynkę mailową...

          Bóg Ci to wynagrodzi..;>
          • Gość: Katolik Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.ilabs.pl 19.10.07, 08:33
            A próbowałeś rebel modlić się do Pana Boga i prosić o pomoc w
            znalezieniu pracy?
            • racz31 do katolika 19.10.07, 11:11
              "A próbowałeś rebel modlić się do Pana Boga i prosić o pomoc w
              znalezieniu pracy"?

              To ty nie wiesz że Pan Bóg pomaga tylko tym, którzy sami sobie
              pomagają.

            • racz31 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat 19.10.07, 11:14
              "A próbowałeś rebel modlić się do Pana Boga i prosić o pomoc w
              znalezieniu pracy"?

              Pan Bóg pomaga tylko tym, którzy sami sobie pomagają.
              • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 12:16
                Czyli Pan Bóg działa według promowanej między innymi w UE zasady
                subsydiarności? ;|
                • Gość: qwer Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.ztpnet.pl 19.10.07, 21:16
                  wiesz rebel z tym abyś sobie strzelił kielicha to dobra rada. To że
                  w mieszkasz w tym kraju i będąc sfrustrowany nie pijesz świadczy, że
                  naprawdę jesteś indywidualista. Ale jak nie lubisz smaku alkoholu to
                  raczej alkoholizm Ci nie grozi. Walnij pare 50- tek i podejmij jakoś
                  konstruktywną decyzję choćby nie była lekka np. wyjazd albo jakaś
                  mało atrakcyjna praca

                  Ja podszymuje że straciłeś kontakt z rzeczywistością, jesteś
                  prawdopodobnie wyalienowany. To zjawisko opisane w różnych
                  poradnikach i broszurach o pracy. Człowiek bez roboty traci "węch"
                  nie czuje rynku. Powoli traci ochotę do szukania pracy, wręcz się
                  jej boi choć pracować chcę, zamyka się w sobie. Dowodem na to jest
                  między innym to jak pisałeś, że nie biorą na kasy ludzi z wyższym bo
                  kierownicy boją się o swoje miejsca ( co jest absurdem bo nie za
                  wykształcenie tam się awansuje) albo jak pisałeś że składałeś do
                  urzędów a oni nie odpowaidali ( w Urzędzie w którym mam staż byłem
                  przypadkiem w dziale kadr i mówiła mi kierowniczka jak z 22 ofert 7
                  odrzucili bo ktoś dał ksero zaświadczenia lekarskiego albo zapomniał
                  podpisać oświadczeń czy czegos nie napisał- Ty byłeś pewnie w
                  podobnej sytuacji). Przeceniłeś też najwyrażniej swoją znajomość
                  języka (wydawało Ci się, że znasz go dobrze a w rzeczywistości tak
                  nie jest)

                  Wiesz rzeczywiście może potrzebujesz "kopa". Bo jakbyś znalazł się
                  wobec konieczności podjęcia jakiejkolwiek pracy to byś ją podjął.
                  Postresowałbyś się albo powściekał 2 tyg a póżniej byś już
                  noramlnie się czuł, brał jakieś pieniądze, troche dowartościował i
                  szukał czegoś lepszego.

                  Ja uczciwie przyznaje, że jakakolwiek praca się zawsze znajdzie
                  tylko że typu: kasa, ulotki czy MC Donald's. Bo o coś troszeczkę
                  ambitniejszego jest już bardzo trudno. Ja postawiłem sobie limit, że
                  napewno nie pójdę na kasę, ani "ochrone" choć w tych pracach nic
                  złego nie widze ale chce mieć jakoś "bariere".

                  Patrz, że mogłeś iść na call center. To w miarę dobra praca. Ale
                  wolałeś żyć mirażami jakiejś super ambitnej roboty. To był błąd bo
                  mogłeś pogodzić jedno z drugim. Bo na call center są przeważnie
                  elastyczne godziny pracy i mogłeś spokojnie ubiegać się o ten grant
                  pracując na telefonie. Trudno było mineło ale wyciągnij z tego
                  wnioski.

                  Nie jestem zwolenikiem tej teorii , która tu padła, że trzeba się
                  super cenić i lepiej siedzieć w domu niż robić cokolwiem - bo
                  człowiek się szmaci. Jakieś limity trzeba mieć ( ja swoje napisałem)
                  ale bez sprzesady. zgodzę się z tym, że rzadna uczciwa praca nie
                  hańbi. Co z tego, że postawiłbym sobie wymóg, że nie
                  będę "niewolnikiem" i do pracy poniżej 2 tys. nie pójdę?? Będę
                  siedział w domu latami i cieszył się że jestem "honorowy"?????
                  Chodzi moim zdaniem o to aby sie rozwijać i nie poprzestać na byle
                  czym.

                  Walnij sobie kielicha rebel, Twoje zdrowie by Ci się "żyło lepiej"



                  • Gość: rock Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.ovh.net 20.10.07, 08:48
                    > Co z tego, że postawiłbym sobie wymóg, że nie
                    > będę "niewolnikiem" i do pracy poniżej 2 tys. nie pójdę?? Będę
                    > siedział w domu latami i cieszył się że jestem "honorowy"?????


                    Nie, lepiej isc za 940 brutto i dawac sie wykorzystywac tym bucom.
                    Przez to dalej beda takie stawki na rynku. Tu nie o zaden honor
                    chodzi, cos ci sie pomylilo.
                    Poszedles za 500 na staz-twoja sprawa. Jesli dobrze sie czujesz jako
                    dorosly facet zarabiajacy kieszonkowe-tylko sie cieszysc.
                    Niektorzy jednak oczekuja czegos wiecej. I to jest wlasnie ta
                    poprzeczka o ktorej piszesz. Tyle ze dla normalnych ludzi ta
                    poprzeczka to zarobki, a dla niewolnika macdonaldc czy ochrona.
                  • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 14:00
                    był alkohol, duuuużo alkoholu .... zaprawionego tetrazepamem..;)

                    dziś wybory...pokładam nadzieję w mądrośc polaków...zobaczymy czy
                    przez te 17 lat czegoś się nauczyli...jesli tak, to frekwencja
                    będzie wynosiła około 30%...mam nadzieję że będzie jak najniższa..:)
      • Gość: mediewista21 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 14:32
        ja pracuje na kasie w markecie i powiem ci ze takich rozmów nie ma tam idziesz
        siadasz na szkolenie i do roboty jak sie sprawdzisz dasz rade przejdziesz wózki
        testowe to pracujesz
        • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 13:58
          więc spróbuję, choć nie w moim mieście....jeden jedyny market ma
          politykę zatrudnienia polegającą na tym, że na kasie mogą pracować
          tylko kobiety...
          • 83kimi Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat 21.10.07, 14:30
            Rebel, a pocztę sprawdzałeś?
            • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 22:03
              yes, I did...
              • Gość: PtAk Rebel podziwiam Cię. IP: *.ilabs.pl 23.10.07, 13:44
                Jesteś wielkim i inteligentnym człowiekiem, uwierz w siebie i nie
                daj się.
                • Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 16:19
                  ehh tak jak się podziwia 120kg Samoańczyka na letniej olimpiadzie,
                  który w biegu na 100 metrów osiąga rezultat 20 sekund..:(
                  • Gość: qwer Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 10:06
                    dziś wybory...pokładam nadzieję w mądrośc polaków...zobaczymy czy
                    przez te 17 lat czegoś się nauczyli...jesli tak, to frekwencja
                    będzie wynosiła około 30%...mam nadzieję że będzie jak najniższa..:)


                    Twoje nadzieje rebel się nie sprawdziły jak widać. Nie rozumiem
                    czemu Ci zależy na młąej frekwencji ale mniejsza o to.

                    Znowu czuje się sfrustrowany. Chyba w tym kraju nic się nie da
                    zdobyć. Jak się nie ma znajomości i dobrze ustawionej rodziny to
                    masakra. Wszystko się kręci wokół tego kto kogo zna? a nie wokół co
                    kto umie.
                    • Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 11:12
                      "Twoje nadzieje rebel się nie sprawdziły jak widać. Nie rozumiem
                      czemu Ci zależy na młąej frekwencji ale mniejsza o to."

                      Polska to ludzie, a w dalszej kolejności sztuczny twór zwany
                      państwem....jeśli kraj nie potrafi zabezpieczyć przyszłości dla
                      młodego pokolenia, nie zasługuje na egzystencję...:)

                      "Jak się nie ma znajomości i dobrze ustawionej rodziny to
                      > masakra."

                      nie zawsze...po sobie to mogę stwierdzić, znajomości wprawdzie nie
                      mam, ale rodzina i bliższa i dalsza jest nie tyle dobrze ustawiona,
                      co posiada szacunek i kontakty w moim miejscu zamieszkania...i co? i
                      nic..;)
                      • Gość: qwer Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 11:08


                        po sobie to mogę stwierdzić, znajomości wprawdzie nie
                        > mam, ale rodzina i bliższa i dalsza jest nie tyle dobrze
                        ustawiona,
                        > co posiada szacunek i kontakty w moim miejscu zamieszkania...i co?
                        i
                        > nic..;)

                        eno rebel to Ty jesteś jakiś pół-szlachcic pewnie. Co poradzisz.
                        Praca rzeczywiście jest jak mówią ale byle jaka. Nic choć troszeczkę
                        bardziej rozwijającego.
                        • Gość: W11 Re: Rebel podziwiam Cię. IP: 66.90.73.* 25.10.07, 11:22
                          >>eno rebel to Ty jesteś jakiś pół-szlachcic pewnie.

                          Raczej półgłówek i to na pewno.
                          • Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 12:12
                            kolejna teza bez choćby jednego argumentu

                            wybaczam, gdyż sztuka logicznego myślenia zanika w kręgach polskich
                            nastolatków...
                            • Gość: w11 Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.uk2net.com 25.10.07, 13:22
                              Wystarczajacym argumentem swiadczacym o twoim ograniczeniu umyslowym sa twoje
                              wypowiedzi w tym watku i na tym forum.
                              Dobrze ze napisałeś o kręgu nastolatków; twój tok myślenia i coraz bardziej
                              dziwaczne wykręty od pracy są własnie na nastoletnim poziomie umysłowym.
                              • Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 13:33
                                taka agresja może tylko wypływać spod palców członka Konfederacji
                                Pracodawców Polskich....

                                bosz....

                                wypatrzyli mnie i tutaj..:(
                                • Gość: w11 Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.hagioteam.com 25.10.07, 16:22
                                  Widzisz agresje w moich wypowiedziach? A biale myszki wieczorami?
                                  Zglos sie do dobrego psychiatry. I przestan chlać.
                                  • Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 18:57
                                    "Widzisz agresje w moich wypowiedziach?"

                                    tzn., że obrażasz ludzi z uśmiechem na twarzy i nie zdajez sobie
                                    sprawy z tegoż faktu?

                                    "A biale myszki wieczorami?"

                                    Zdolności infrawizji jeszcze nie posiadłem, ale pracuję nad tym...

                                    "Zglos sie do dobrego psychiatry."

                                    drogo kosztuje...:(

                                    " I przestan chlać."

                                    nikt by nie uwierzył, gdybym reklamował alkomat...

                                    w11?kolega policjant? ;>
                                    • Gość: w11 Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.com 25.10.07, 19:58
                                      Wszedzie wietrzysz agresje, podstep, widzisz usmiechy ktorych nie
                                      ma. Zamiast doszukiwac sie czegos co nie istnieje-wez sie do
                                      szukania pracy. Choc watpie, zeby ktokolwiek chcial zatrudnic
                                      takiego malkontenta jak ty.
                                      • Gość: rebel Re: Rebel podziwiam Cię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 20:42
                                        "Wszedzie wietrzysz agresje, podstep,"

                                        że tak się zapytam, skąd taki wniosek?

                                        zaprzeczysz że w pierwszym poście który umieściłeś na tym temacie,
                                        posłużyłeś się wyrażeniami, które miały ukierunkowany charakter, a
                                        najeżonych pejoratywnymi znaczeniami?

                                        "widzisz usmiechy ktorych nie
                                        ma."

                                        czuję się teraz jak dziedzic fortuny, którego reszta rodziny stara
                                        się na siłę ubezwłasnowolnić...


                                        "Zamiast doszukiwac sie czegos co nie istnieje-wez sie do
                                        > szukania pracy."
                                        dla twojej wiadomości, pracy szukam...

                                        "Choc watpie, zeby ktokolwiek chcial zatrudnic
                                        takiego malkontenta jak ty."

                                        i widzisz, jakie szczęscie że rozmowa o pracę polega na odgrywaniu
                                        scenki, w której udajemy kogoś kim nie jesteśmy..;D

      • Gość: rebel A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 12:14
        antyreklamę robie...

        www.tvbiznes.wp.pl/kat,25193,wid,9330256,wiadomosc.html?rfbawp=1193306716.583

        :(
        • Gość: kama Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.ztpnet.pl 25.10.07, 19:07
          No to może w końcu sie doczekasz i praca sama przyjdzie do Ciebie, jak
          zostaniesz złowiony :D
          • Gość: w11 Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: 208.53.157.* 25.10.07, 19:51
            Nawet jakby praca zapukala do jego drzwi to i tak znajdzie pretekst,
            zeby sie od niej wymigać.
          • Gość: w11 :) IP: 208.53.157.* 25.10.07, 19:53
            nawet jakby praca zapukala do jego drzwi to i tak znajdzie pretekst
            zeby sie z niej wymigac.
          • Gość: rebel Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 20:44
            muszę liczyć, że rekruter nie wybierze metody na skróty i nie
            przestraszy się tematu liczącego grubo powyżej 600 postów...;)
            • Gość: kama Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.ztpnet.pl 25.10.07, 21:11
              Oj rebel, mógłbyś w końcu znaleźć jakąś mniej miałką wymówkę, żeby nas
              przekonać, że naprawdę nie możesz pracować
              • Gość: rebel Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 23:47
                mam wyciągnąć prawdziwą armatę? w sensie chorobę? :(

                ciągle mam nadzieję, że będę w stanie pracować...przede wszystkim..
                • Gość: kama Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.ztpnet.pl 26.10.07, 10:05
                  Dobrze, że podałeś w jakim sensie, hihi
                • Gość: polo Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.propagation.net 26.10.07, 10:24
                  Koles, potrzebowales az 700 postow zeby przyznac, ze nie masz pracy
                  z powodu choroby psychicznej, a nie z braku znajomości w urzedach
                  jak do tej pory twierdziles??
                  Jestes chory. Fakt niezaprzeczalny i widoczny od poczatku.
                  • Gość: rebel Re: A ja tu sobie na forum, do tego wszystkiego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:45
                    "Koles, potrzebowales az 700 postow zeby przyznac, ze nie masz pracy
                    > z powodu choroby psychicznej, a nie z braku znajomości w urzedach
                    > jak do tej pory twierdziles??
                    > Jestes chory. Fakt niezaprzeczalny i widoczny od poczatku."

                    Gdzie pisałem o chorobie psychicznej?;|

                    Zresztą gdybym sam powiedział, że jestem chory psychicznie, to by
                    dowodziło raczej mojej hipochondrii, a nie zaburzeń biochemicznych w
                    organizmie...człowiek chory psychicznie zawsze będzie agresywnie
                    reagował na takie oskarżenie...

                    więc ja nie potrafię powiezieć czy jestem czy nie jestem...zresztą
                    nie mi to oceniać...

                    w tym wypadku staram się zawierzyć lekarzom...a skoro oni
                    powiedzieli, że jestem psychicznie zdrowi..............

                    aż mi się przypomniał pan doktor z filmu "Drakula: Wampiry bez
                    zębów" , który na każdą zdiagnozowaną chorobę miał tylko jedno
                    zalecenie i lekarstwo - lewatywę..;)
                    • Gość: weg Rebel módl się IP: *.ilabs.pl 28.10.07, 11:25
                      o dobrą pracę.
                      • Gość: qwer Re: Rebel módl się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 14:42
                        wiesz rebel, Wyborcza powinna zaproponować Ci pisanie felietonu do
                        dodatku Gazeta Praca. Bez kitu. Zrobili z tego dodatku kompletno
                        nudę a Ty byś tam wprowadził swój powiew.

                        Też się dołuje ostatnio bo jednak ten staż to ze względu na zarobki
                        żenada, ale szukam dalej. Wysyłam już tylko z 5% tego co wysyłałem
                        kiedyś ale w przemyślane miejsca
                        • Gość: rebel Kolejny 'udany' dzień poszukiwania pracy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 17:05
                          Generalnie nie bójcie się, jeśli pewnego dnia prezenter w telewizji
                          ogłosi, że dziś Bóg zrzuci z dachu na jedną osobę dużą cegłę..nie
                          bójcie się tylko zadzwońcie po mnie...i podstępem nakłońcie bym
                          wyszedł na dwór...wtedy będziecie bezpieczni..;]

                          znowu zmarnowane 25 zł...szkoda, że nie ma jeszcze kulturalnego
                          obyczaju by w mailu, pracodawca nie tylko określał termin i miejsce
                          spotkania, ale także jego formę...a tak musiałem z niesmakiem
                          wychodzić z kolejnego assessment center..;/

                          o którym nic nie wiedziałem, a które mam w takim samym poważaniu jak
                          pracowników dajmy na to branży tytoniowej..;)

                          ehh będzie to święto zmarłych, ojj będzie...;/

                          "wiesz rebel, Wyborcza powinna zaproponować Ci pisanie felietonu do
                          dodatku Gazeta Praca. Bez kitu. Zrobili z tego dodatku kompletno
                          nudę a Ty byś tam wprowadził swój powiew."
                          żaden poważny człowiek nie wpuści do swego domu szczura, który może
                          mu zdefekować na liberalną terakotę...;)
                          • Gość: qwer Re: Kolejny 'udany' dzień poszukiwania pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.07, 07:55
                            Ty rebel a co to jest assessment center?? naprawde nie wiem choć to
                            proste do przetłumaczenia ale bez sensu. O co w tym chodzi??
                            • Gość: weg Re: Kolejny 'udany' dzień poszukiwania pracy... IP: *.ilabs.pl 03.11.07, 16:52
                            • Gość: weg Rebel pozdrawiam Cię IP: *.ilabs.pl 03.11.07, 16:53
                              • Gość: Wojtek Znalazłem dla siebie i rebela pracę magazyniera... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 18:21
                                Witaj rebel! Witajcie rebelopodobni!
                                Pracuję w kasie hipermarketu i mam jej serdecznie dosyć. Ale będę
                                tak długo pracował, aż nie znajdę czegoś innego (może nie lepszego,
                                ale po prostu innego). Wczoraj byłem w jednym ze sklepów, gdzie po-
                                szukiwali magazyniera sklepu internetowego (ze znajomością angiel-
                                skiego i doskonałą znajomością obsługi komputera). Praca za 5 zł
                                brutto na godzinę. Kto z Was by ją przyjął???
                                • Gość: weg Re: Znalazłem dla siebie i rebela pracę magazynie IP: *.ilabs.pl 03.11.07, 20:02
                                  Ja bym przyjął, podaj namiary,mieszkam w pewnej małopolskiej
                                  dziurze. Tutaj 5 zł za godzinę to marzenie dla mnie.
                                  • Gość: bibi Re: Znalazłem dla siebie i rebela pracę magazynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 20:11
                                    Ja zalatwilam sobie staz w pewnej gazecie, ZA DARMO, wiec 5 zl
                                    brutto mnie nie rusza.
                                    • Gość: dude Re: Znalazłem dla siebie i rebela pracę magazynie IP: 81.219.121.* 07.11.07, 10:39
                                      za 5 zł brutto?
                                      boszzzze, ludzie szanujcie się...
                                      to jest ile, 800 zł miesięcznie brutto, czyli na rękę 600zł?
                                      ......fuck.......
                                      • poszukiwacz_pracy Re: Znalazłem dla siebie i rebela pracę magazynie 08.11.07, 10:41
                                        Długotrwale bezrobotny weźmie każdą pracę za każde pieniądze byle ją mieć i nie
                                        przynosić rodzinie wstydu (jeśli mieszka z rodzicami), lub gdy sam musi się
                                        utrzymywać. Na prowincji nie ma tylu alternatyw na rynku pracy co w dużych miastach.
      • Gość: dudeq Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: 81.219.121.* 07.11.07, 21:59
        LOL.
        najpierw potrzebne są pieniądze, stały dochód itp żeby inwestować, brać kredyty....
        A ponieważ stały dochód rzędu 800 zł RACZEJ nie kwalifikuje się aby inwestować takowy,lub też liczyć na przyznanie kredytu - więc "tfuj" post nie ma sensu i praktycznego zastosowania. Oczywiście abstrahując od osób którym rzekome 800 zł starcza na wszystko i inne luksusy.
        (i'm drunk, so dont take my post seroiusly)
      • Gość: rebel Lepiej późno, niż wcale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 15:15
        przejrzeć na oczy, odchodząc w niechwale...;)
      • Gość: rebel o żesz Ty....zapomniałem się dziś udać do UP... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 15:15
        ...w celu postawienia podpisu pod aktem potwierdzajacym mój status
        bezrobotnego...

        obawiam się, że gdy pójdę jutro, będą chcieli odebrać mi zasiłek
        którego nie posiadam..;D

        no nic....

        będzie przynajmniej powód do jakiejś realnej kłótni..;> i ruszenia z
        miejsca czterech liter..;D

        pzdr.
        • Gość: qwer Re: o żesz Ty....zapomniałem się dziś udać do UP. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.07, 12:35
          cze reb. UP to w moim przypadku egzaminu nie zdało. To rzeczywiście
          urząd ogarnięty inpotencjo. Wiesz rebel jest jeden pomysł na
          znalezienie roboty ale obarczony pewnym ryzykiem (które sam musisz
          skalkulować) mianowicie wojsko albo policja. Jak wiem uważasz, że w
          kraju tak położonym jak Polska i o takiej historii wojsko jest
          całkowiście zbyteczne ale np. Policje może uznajesz (chyba że jesteś
          zwolennikiem teorii chaosu). Jak się przejdzie testy sprawnościowe i
          ma się zdrowie to po roku przeszkolenia można zostać oficerem.
          Pensja z 2 tys. robota pewna, choć nie raz stresująca. Są ludzie co
          sobie takie rozwiązanie bardzo chwalą. W Policji to nawet można
          kariere robić. Albo np. Straż miejska czy pożarna(nie wiem jak jest
          w pożarnej z naborem).
        • Gość: arek Re: o żesz Ty....zapomniałem się dziś udać do UP. IP: 81.219.121.* 21.11.07, 09:32
          a Ty dalej bez pracy? jeeeeeeeee..... niedobrze.....
          • Gość: rebel Re: o żesz Ty....zapomniałem się dziś udać do UP. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 12:39
            :(
      • Gość: ANO Policja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 14:15
        Praca jest w Policji. Można spróbować !!!
        • Gość: . Re: Policja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 20:07
          Gość portalu: ANO napisał(a):

          > Praca jest w Policji. Można spróbować !!!


          Ale dla normalnych, a ten obibok sie do takowych nie zalicza :)
          • Gość: rebel Re: Policja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 12:38
            niesłownaś, miałobyć eot.

            b.,
            • Gość: . Re: Policja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 15:44
              Gość portalu: rebel napisał(a):

              > niesłownaś, miałobyć eot.
              >
              > b.,

              Nieslownys. Miales przestac tu pisac, a jęczysz juz od pierwszej
              minuty, kiedy to obiecales.

              ps. Dowiedziales sie w koncu co znaczy eot? Brawo, ucz sie ucz :)
      • Gość: Jarek Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 14:18
        Rebelku jest praca w Policji. Złóż podanie i spróbuj.
        • Gość: k Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.ztpnet.pl 21.11.07, 19:10
          Czy dla kobiety też by się w Policji coś znalazło?
        • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 12:39
          już szykuję dokumenty...
          • Gość: . Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 15:45
            Gość portalu: rebel napisał(a):

            > już szykuję dokumenty...


            Szkoda twojego czasu. Tam wariatow nie przyjmuja. To praca z bronią.
            Spozytkuj ten czas lepiej na drapanie sie po jajach. Tzn po miejscu
            w ktorym kazdy facet powinien miec jaja :)
            • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 16:58
              naprawdę nie chce być niegrzeczny, ale ten sam efekt uzyskamy nie
              dojąc krowy przez jeden dzień...

              a że ludzie to zwierzęta...;D

              b.,
              • Gość: . Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 17:14
                Ty zadnego efektu nie osiagniesz bo nie masz jaj :)
                • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 20:47
                  i nie zrozumiała, choć zarozumiała...;)
                  • Gość: realista Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.chello.pl 26.11.07, 01:10
                    Facet , przestań się masturbować cały dniami.
                    Bo efekt masz jak powyżej.
                    Zrób kanapki i do roboty.
                    Robota jest np w każdej sieci sprzedaży telefoni komórkowej, ludzie
                    odchodzą stadami.
                    • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:46
                      "Facet , przestań się masturbować cały dniami."

                      Wypraszam sobie... robię przerwy na posiłki! ;|

                      "Bo efekt masz jak powyżej."

                      marne zaiste

                      "Zrób kanapki i do roboty."

                      nad bułe przedkładam sałatkę..;>

                      "Robota jest np w każdej sieci sprzedaży telefoni komórkowej, ludzie
                      > odchodzą stadami."

                      Złożyłem aplikacje do salonu TP..will see..;>



                      • Gość: Anna Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 20:42
                        Nie jestem pewna czy takie wątki już były ale może psychoterapia?
                        (terapeuta, nie psycholog)

                        Zadam jeszcze inne pytania: Jak myślisz, co musiałoby się stać abyś
                        chciał pracować, nie tylko chciał szukać pracy?

                        Co zyskujesz będąc w takiej sytuacji? Co straciłbyś zmieniając ją?

                        Co musiałoby się zmienić by nie być zależnym od opinii innych ludzi?

                        Jakie cechy (psychiczne) są Ci dzisiaj potrzebne do zmiany twojej
                        sytuacji (osoby bezrobotnej) na inną sytuację - sytuację osoby
                        pracującej? Czy jest jakaś osoba, którą znasz osobiście, która
                        posiada takie cechy?

                        • Gość: Turd Ferguson Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: 81.219.121.* 29.11.07, 10:30
                          Bardzo dobre pytania Aniu, miejmy nadzieję, że zmuszą Rebela do działania (o ile, oczywiście znajdzie chwilę czasu na zapoznanie się z nimi - drapanie po jajach jest bardzo zajmujące...)
                          • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 17:36
                            done...

                            przepraszam że nie odpowiedziałem od razu, a dopiero po tygodniu...

                            ale tyle czasu zajęło mi zaniechanie drapania się po jajach..;/
                            • Gość: . Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 19:04
                              przepraszam że nie odpowiedziałem od razu, a dopiero po tygodniu...
                              >
                              > ale tyle czasu zajęło mi zaniechanie drapania się po jajach..;/

                              Najpierw trzeba miec jaja.
                              • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 21:11
                                przejrzała, że jestem kobietą...

                                miło się rozmawia b.;>
                                • beatrix13 Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat 09.12.07, 21:38
                                  dawno mnie tu nie było,ale cieszę się niezmiernie,że wątek jest tak
                                  ożywiony,
                                  rebel, atakuj nie tylko Policję , spróbuj w CBA i CBŚ
                        • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 17:34
                          "Nie jestem pewna czy takie wątki już były ale może psychoterapia?
                          > (terapeuta, nie psycholog)"

                          nie wiem, chodziłem do psychologa...problem w tym, że silna
                          osobowość ponoć wyklucza możliwość naprawy duchowej..;/

                          "
                          > Zadam jeszcze inne pytania: Jak myślisz, co musiałoby się stać
                          abyś
                          > chciał pracować, nie tylko chciał szukać pracy?"

                          w chwili obecnej chce mi się właśnie pracować, a nie chce się już
                          szukać pracy..;D

                          "> Co zyskujesz będąc w takiej sytuacji? Co straciłbyś zmieniając
                          ją?"

                          nie rozumiem pytania....napewno nic nie zyskuje będąc bezrobotnym,
                          nie będąc nim zlikwidowałbym stres i ponownie poszedł między
                          ludzi..;/

                          napewno jest w moim przypadku jeden element który odstrasza mnie
                          przed każa kolejną rozmową - bojaźń przed kolejną porażką...


                          " Co musiałoby się zmienić by nie być zależnym od opinii innych
                          ludzi?"

                          mało się nimi przejmuję...ale wiem że to raczej dysfunkcja a nie
                          dobre zachowanie..:(

                          "Jakie cechy (psychiczne) są Ci dzisiaj potrzebne do zmiany twojej
                          > sytuacji (osoby bezrobotnej) na inną sytuację - sytuację osoby
                          > pracującej?"

                          ludzkie zaufanie

                          "Czy jest jakaś osoba, którą znasz osobiście, która
                          > posiada takie cechy?"

                          tak....jedna...też jest bezrobotna..;|


                          • Gość: . Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 19:03
                            Gość portalu: rebel napisał(a):

                            > "Nie jestem pewna czy takie wątki już były ale może psychoterapia?
                            > > (terapeuta, nie psycholog)"
                            >
                            > nie wiem, chodziłem do psychologa...problem w tym, że silna
                            > osobowość ponoć wyklucza możliwość naprawy duchowej..;/



                            Silna osobowosc nie ma depresji i nie chodzi do psychologa. Ty
                            akurat z silna osobowoscia masz tyle wspolnego, co ksiądz z
                            kosmosem. Mięczaku.
                            • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 21:09
                              Widać jawne braki w w rozumieniu kategorii z zakresu psychologii
                              społecznej i klinicznej...

                              czyżby ukończona szkoła prywatna?;>
      • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:43
        a cóż to za nowy floodujący apsztyfikant..;D

        roszczenia...

        aż mi się nie chce prosić Cię o to byś znalazł mi choć jeden tekstu
        który wskazuje na postawę roszczeniową, której jakoby mam
        hołdować..;)
      • Gość: Greta Garbo Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.telpol.net.pl 06.12.07, 18:04
        Wielu wykształconych ludzi ma pracę w marketach itp. ja sam wlasnie poszłam na rozmowę w sprawie pracy w Empiku i co? Wcale nie czuje sie gorsza. Ogólnie mam dość różnego rodzaju maruderów. Takie mamy czasy i długo nic sie nie zmieni.
        • Gość: rebel Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 18:21
          ogólnie, Empik to nie hipermarket..;>
      • Gość: rebel ehh i dostałem sa swoje.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 19:17
        choć nie ukrywam, że mi się należało...

        otóż odpowiadanie na oferty pracy z firm ubezpieczeniowych potrafi
        być prawdziwym mieczem obosiecznym...zamiast telefonów z propozycją
        zaproszenia na rozmowę dostaje teraz telefony z propozycjami
        przejścia do okreslonego funduszu emerytalnego...

        mimo, że zapewne łamią rym samym ustae o ochronie danych osobowych
        to pozostaje jednak psychiczny dyskomfort rodzący się w chwili gdy
        muszę powiedzieć, że nie mam pracy i nie wiem czy będę ją miał..;/
      • Gość: rebel w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 18:14
        by mój pobyt na tym forum tematycznym zakończył się tak szybko jak
        to tylko możliwe, a każda pełnia księżyca, wywołująca chęc
        zwierzecego narzekania i kąsania ludzi na forum, była ucinana jednym
        i gwałtownym przeciążeniem linii Neostrady tudzież wyładowaniem się
        baterii w laptopie..:)

        a, że powyższe życzenia wprowadzone w życie uszczęsliwią także
        niejednego z Was, więc Wam już nic nie życzę..;)
        • Gość: qwer Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.01.08, 08:23
          heloł rebel! widze, że trzymasz formę :) wiesz jest taki gość który
          na onecie zaczyna swoje wypowiedzi "cześć komuszki" zastanawiam się
          czy Ty i on to nie jedna i ta sama osoba.

          W każdym razie ja Ci życze kolejnych plomiennych wpisów i przejścia
          na kolejny szczebel retorycznych popisów
          • Gość: rebel Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 12:59
            ja nie pisać na innym, forum...

            ja dziękować za życzenia...

            a teraz ja wracać i szukać kogoś kto się wykaże heroiczną głupotą na
            tyle by, by mnie zatrudnić..;|
            • Gość: p[tfuj pracodafca Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: 81.219.121.* 14.01.08, 00:26
              niestety, Moja korporacja nie poszukuje osób Twojego pokroju - więc "Tfoje" żalosne starania, nie mają najmniejszego sensu. Sorki za składnie i ortografię, alę świętuję moj najnowszy kontrakt z .....technologies......... ;D

              pozdrówko i powdzenia.
              • Gość: bebemini Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: 83.13.74.* 14.01.08, 14:02
                Cześć rebel.
                Nie chciało mi się czytać kilkuset wątków:-))
                Także sorry z góry jeśli zapytam o coś, o czym już pisałeś.
                Czy udało Ci się znaleźć pracę?
                Kurcze, praca na kasie (jak dla mnie), to ostateczność dla
                inteligentnie wypowiadajacego się gościa po studiach...Jakbym miała
                szukać w hipermarkecie, to już lepiej w Dziale Obsługi Klienta
                (reklamacje, gwarancje,faktury, informacja itp.)
                Byłeś na stronie Ikei, Media Markt, Saturna, sklepów sportowych?
                Można im wysłać elektronicznie formularz.
                Jak tak się czasem przejdę po Galerii Handlowej, na drzwiach różnych
                sklepów widnieje napis "Poszukujemy pracownika".
                Jak się nie ma pracy w ogóle, to pierwszą pracę-nawet tę nie
                spełniającą naszych oczekiwań, należy traktować jako krok, służący
                jedynie zdobyciu doświadczenia- aby w przyszłości móc dzięki temu
                zmienić robotę na lepszą.Uwierz mi, że mam koleżanki mgr-w Carry,
                Smyku zaczynały. Teraz siedzą w biurze.
                Nie wiem jakie studia skończyłeś. Ja pewnie też byłabym bezrobotna,
                gdybym się kiedyś nie zahaczyła w szkole:-))
                Powodzenia życzę!
                • Gość: bebemini Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: 83.13.74.* 14.01.08, 14:46
                  rebel, a myślałeś o pisaniu? Słowem pisanym się swietnie posługujesz.
                  Fakt, wydawnictwa proponują przeważnie umowy o dzieło, ale znam taką
                  osobę, która na siedzeniu w domu przy komputerze i pisaniu do
                  portali internetowych, zarabia (raz 1000 zł, drugim razem 1700-w
                  zalezności od zapotrzebowania w danym okresie). Ona zajmuje się tym
                  parę lat, bo lubi (jest po politologii). Poprawia merytorycznie
                  repetytoria dla maturzystów, pisze artykuły. Jeśli interesują Cię
                  konkretne miejsca, gdzie można pisać, jestem w stanie się dowiedzieć.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: rebel Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 19:17
                    "rebel, a myślałeś o pisaniu? Słowem pisanym się swietnie
                    posługujesz."

                    yhm, nie powiem, że mnie nie ciągnie ku takiej opcji...co więcej ta
                    działalnośc zawarta jest w planie, w którym obok
                    dziadowskiej,fizycznej pracy na etacie, resztę czasu wypełniałbym
                    pisaniem < w formie pracy na umowe zlecenie>

                    tylko tak sobie myślę, gdzie by podpasował mój język nasycony
                    cynizmem i defetyzmem?

                    może Wróżka i dział przepowiedni apokaliptycznych?;>

                    P.S. będę wdzięczny za informacje:)

                    pzdr.
                • Gość: rebel Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 19:12
                  "Czy udało Ci się znaleźć pracę?"

                  Miałem udzielić odpowiedzi na to pytanie jeszcze dziś z
                  rana...wyglądałaby ona tak "odpiszę dziś wieczorem, po kolejnym
                  nieudanym interview i wielce zaprzepaszczonej szansie na zdobycie
                  pracy..;>"

                  no ale teraz to już śliwki robaczywki, lub jak kto woli <a
                  pozostając w obszarze metafory kulinarnej - po jabłkach...;)>

                  co do wysyłania aplikacji do sieci handlowych...z tego co pamiętam
                  wysyłałem do nich swoje cv, tylko już nie pamiętam czy była to
                  wersja uboższa sprzed 2 lat czy też podrasowana sprzed kilku
                  miesięcy..;|

                  Niestety, po dwóch latach jedyną rzeczę pewną jest fakt - że moja
                  pierwsza praca będzie <i nie ma innego wyjścia> dziadowska..;> no
                  ale ważny jest ten pierwszy krok, który albo mi wepchnie puszkę piwa
                  w dłoń i rzuci z pilotem do telewizora w drugiej na kanapę, albo
                  zmobilizuję się do podniesienia swych umiejętności na wyższy poziom
                  i zdobycia nowych...jednym słowem by osiągnąć spokój ducha muszę
                  albo ewoluować albo się zdeewoluować..;)

                  pzdr.
              • Gość: rebel Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 23:59
                teraz pijesz jak widać po pracy, za rok będziesz pił przed pracą, a
                za dwa lata dojdziesz do picia zamiast pracy...nic tylko cieszyć
                się, że Twoja korporacja nie potrzebuje takiego nieudacznika jak
                mnie by zasilił jej szeregi..;>

                też pozdrawiam...a poza tym życzę trzeźwej Wielkanocy..;>
                • Gość: TROLL looser IP: 81.219.121.* 16.01.08, 23:58
                  jeśli osoba o ksywie 'rebel" DALEJ nie ma pracy - to ja już sam nie wime co napisać.
                  A poniewąz jestem pod wpływem śrofków ogólnie uznanych za odurzające (mimo, że jestesm magisterm i tak pracuję w nędznym żałosnym miejscu, za żałosne pieńiądze, poniżej moich ambicji i kwalifikacji - ale przynajmniej pracuję za 1200 netoo...;)
                  sooooooo rebel fcuk you and go to work, you lazy bastard.
                  • Gość: rebel Re: looser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.08, 13:15
                    "jeśli osoba o ksywie 'rebel" DALEJ nie ma pracy - to ja już sam nie
                    wime co nap
                    > isać. "

                    zapewne to wpływ tych środków odurzających...

                    "A poniewąz jestem pod wpływem śrofków ogólnie uznanych za
                    odurzające (mimo, że
                    > jestesm magisterm i tak pracuję w nędznym żałosnym miejscu, za
                    żałosne pieńiądz
                    > e, poniżej moich ambicji i kwalifikacji - ale przynajmniej pracuję
                    za 1200 neto
                    > o...;)"

                    też bym chciał taką pracę w której szefostwo pozwalałoby mi ćpać,
                    chlać, etc.

                    1200 netto? też mam magistra i chętnie bym pracował za taką stawkę...

                    " you lazy bastard."

                    gdyby tak było nie zawracałbym sobie głowy pisaniem na tym
                    forum...położyłbym się na kanapie z pilotem w dłoni i puszką piwa w
                    drugiej...


                • Gość: bebemini Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: 83.13.74.* 18.01.08, 10:18
                  rebel, jesli chodzi o pisanie, wyglada to tak:
                  www.wirtualnywydawca.pl (wejdź sobie na ta stronę). Ogólnie rzecz
                  biorąc, trzeba grzebać w serwisach-nawet tu, na gazeta.pl, znaleźć
                  sobie spis wydawnictw w Polsce i po prostu wysłać cv, jesli coś
                  przykuje Twoja uwagę i bedzie Ci odpowiadać.Trzeba uważać na
                  ogłoszenia, które z tych samych wydawnictw powtarzają się co kilka m-
                  cy, bo wiadomo,że jest to podejrzane.
                  Moja znajoma w ten sposób-pisząc od 3 lat zarabia na życie i
                  gwarantuję Ci, że można z tego wyżyć. Na poczatku pisała dla wpisu w
                  cv, teraz sama ustala minimalną kwotę, za którą pisze i jak twierdzi-
                  zlecenie goni zlecenie i ma mnóstwo pracy.
                  Praca o tyle fajna, że oceniają Cię tylko wg Twoich tekstów.
                  • Gość: rebel Re: w Nowy Rok życzę sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.08, 13:18
                    sprawdzę,

                    dziękuję...
      • Gość: ania Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: *.domainunused.net 26.05.08, 19:57
        Ja zaczełam niedawno prace w realu.
        zatrudniłam sie nie bezpośrednio u kierownictwa sklepu tylko przez firme
        współpracująca
        mam elastyczny grafik którym sama dysponuje.
        praca 5-6h a stawka to 7 zł na rękę
        nie przechodziłam żadnej rozmowy kwalifikacyjnej
        • Gość: rybeczka Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: 81.219.121.* 19.09.08, 22:54
          cze aniu. Fajnie, że się z nami podzieliłaś informacjami, ale ciekawi mnie bardzo co tam u rebela...

          pozdro!
          • Gość: Moja stara Re: Praca na kasie w hipermarkecie - dylemat IP: 81.219.121.* 17.10.08, 00:59
            rybeczka? ta z Wykopu???
            lol
            :D
    Pełna wersja