Gość: hiszpanka IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.07, 21:06 hiszpania jest super.tak bardzo chcialabym tam pojechac. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: valenciana Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.202.142.219.dyn.user.ono.com 03.07.07, 09:06 Pytanie do autora artykułu: po co komu znajomość katalońskiego w Walencji??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barcelonka Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.pool85-49-208.dynamic.orange.es 04.07.07, 14:01 co prawda nie jestem autorem artykulu, ale cos niecos wiem:) W Walecnji tez nei wszyscy lubia uzywac kastylijskiego, wola swoj dialekt, ktory jest BARDZO zblizony do katalonskiego. Jezykoznawcy twierdza, ze to dialekt, co bardziej zagozali fani ziemi Walencji - ze to jezyk (ale tych drugich nie jest zbyt wielu) Odpowiedz Link Zgłoś
kjking Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość 04.07.07, 14:48 JA mieszkam na MAJORCE - tu powstal jezyk KATALONSKI i na miejscowym UNIWERSYTECIE Odpowiedz Link Zgłoś
kjking Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość 04.07.07, 14:49 i na miejscowym PALMA de MAJORKA uniwersytecie mowia TYLKO po KATALONSKU!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polaquita Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: 81.219.114.* 10.08.07, 08:59 katalonski nie powstal na majorce. majorke podbito w sredniowieczu bodajze wlasnie z terytorium katalonii, wiec dlatego tam sie mowi teraz w catalá Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mar_ta Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: 205.200.249.* 10.08.07, 10:16 powiedzialabym, ze bardziej chodzi o male miasta i wioski regionu walencji, bo w samej walencji nie jest potrzebny katalonski i to nie katalonski, ale wlasciwie jego odmiana, czyli valenciano. znajomi z tychze wiosek zawsze staraja sie do mnie mowic po hiszpansku, ale bardzo szybko przechodza na valenciano. moze sie wiec przydac znajomosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inżynier Re: Do autora artykułu IP: 62.29.165.* 03.07.07, 09:11 "Hiszpanie" (ludzie narodowości hiszpańskiej) pisze się z wielkiej litery... Wielokrotnie w tekście jest inaczej. Żeby inżynier dziennikarzowi musiał zwracać uwagę na błędy ortograficzne... Świat schodzi na psy. Odpowiedz Link Zgłoś
niger8 Re: Do autora artykułu 20.07.07, 13:35 czy nie ma juz redaktorow w Gazecie Wyborczej? Artykul tak swobodnie traktuje polska ortografie ze az sie wierzyc nie chce! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.cnb.com.pl 03.07.07, 09:28 Nie podano na jakiej podstawie pisano ten artykul, ale wiekszosc 'dobrych rad' znacznie mija sie z prawda i jest oparta na stereotypach. Te zasady (przez 2 podziel) moga dotyczyc zatrudnionych czlonkow rodziny, ale prosze nie liczyc na poblazanie przy spoznianiu (wrecz trzeba przyjsc chwile wczesniej, zeby sie przebrac i przygotowac miejsce pracy), z 'nadgorliwoscia' jest rowniez dokladnie odwrotnie; praca w hiszpanii, szczegolnie ta wakacyjna, ma to do siebie, ze dzieli sie na godziny szczytu, kiedy nie wiesz gdzie rece wsadzic i godziny kiedy po prostu nie ma co robic i wlasnie wtedy musisz sie wykazac niebywala nadgorliwoscia i przekonujaco udawac, ze cos robisz, nawet jesli mialoby to oznaczac jakas zupelnie bezsensowna czynnosc jak polerowanie po raz setny framugi. Rzecz w tym, ze szef/menager/zwierzchnik patrzy i liczy swoje pieniadze. Prace sie konczy o 20stej (czesto to sie przeciaga, bo musisz skonczyc zaczeta robote) jesli sie pracuje na ranna zmiane (od 10-11, a nie od 8-9), natomiast knajpach, sklepach, punktach uslugowych istnieje jeszcze druga zmiana-po sjescie do... teoretycznie powiedzmy do 1, a praktycznie duzo, duzo dluzej, a i nie raz na moich oczach z miejsca wywalano osobnika, ktory kolejny dzien w pracy jest zmeczony po nocy... I tak dalej, i tak dalej... Mialam przyjemnosc pracowac w roznych regionach Hiszpanii, dla roznych osob, podobnie jak moi znajomi i wszedzie to wyglada podobnie. Przy czym goraco polecam, w koncu po pracy idziesz (w dzien i w nocy)na plaze, albo w piekny zakatek hiszpanskiego miasta, jest to z pewnoscia alternatywa dla wielkiej brytanii. Ale szczerze? Nie sugerujcie sie tym bajkowym artykulem (zlecony na rzecz promocji hiszpanii?), bo mozecie sie ostro zdziwic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.cnb.com.pl 03.07.07, 09:44 acha, szkoda,ze o tej istotnej kwestii autor nie wspomina. Pomimo,ze Hiszpania otworzyla dla szukajacych zatrudnienia Polakow swoje granice to rzadko kiedy ktos zatrudnia na czarno, raczej na 'w pol czarno', nie wnikajac w szczegoly, nawet jesli pracujesz 'nieoficjalnie' to ZAWSZE beda od Ciebie chcieli papiery. To jest pierwsze pytanie: czy masz papiery. Oni tam placa GIGANTYCZNE kary i ze jako po prostu nie oplaca sie bankrutowac przez jakiegos sezonowego pracownika beda wymagac dokumentow, chocby zeby miec jakakolwiek podkladke, nawet jesli suma sumarum wyjdzie, ze pracowales poza systemem. sek w tym, ze wcale nie tak latwo je zdobyc. Szczegolnie numer N.I.E., mozna go wyrobic wylacznie na miejscu i czeka sie 2-4 tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.cnb.com.pl 03.07.07, 09:53 na zakonczenie dodam, ze troche to nieodpowiedzialne: robic z Hiszpanii jakies super-przyjazne Eldorado. Umowmy sie, jesli juz pracujesz i mieszkasz jest fajnie, mi osobiscie sie podoba, ale bywa bardzo ciezko, szczegolnie na poczatku. Chyba GW nie chce promowac tego co sie dzieje w Anglii? Na szczescie do tej pory nie widywalam zbyt wielu przypadkow Polakow, ktorzy przyjezdzaja ze 150 euro w kieszeni, kompletnie nieprzygotowani, na zasadzie, luzik, przeciez to Hiszpania, ludzie sa usmiechnieci i przyjazni, fiesta, fiesta, jakos to bedzie i nie chcialabym dzieki takim publikacjom widywac ich czesciej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.Red-83-61-90.dynamicIP.rima-tde.net 09.08.07, 16:59 > latwo je zdobyc. Szczegolnie numer N.I.E., mozna go wyrobic wylacznie na miejsc > u > i czeka sie 2-4 tygodnie. Czy ty w ogóle ten numer wyrabiałeś? Może się tyle czeka jak jesteś spoza UE, wtedy muszą Ci wystawić taki plastik podobny do DNI (dowód osobisty). Ja poszedłem na komendę Policji tam mi powiedzieli że muszę najpierw się zameldować w Ayuntamiento (urząd miasta) potem wróciłem na komendę i w tym samym dniu miałem NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.Red-83-61-90.dynamicIP.rima-tde.net 09.08.07, 17:04 > latwo je zdobyc. Szczegolnie numer N.I.E., mozna go wyrobic wylacznie na miejsc > u > i czeka sie 2-4 tygodnie. Czy ty w ogóle ten numer wyrabiałeś? Może się tyle czeka jak jesteś spoza UE, wtedy muszą Ci wystawić taki plastik podobny do DNI (dowód osobisty). Ja poszedłem na komendę Policji tam mi powiedzieli że muszę najpierw się zameldować w Ayuntamiento (urząd miasta) potem wróciłem na komendę i w tym samym dniu miałem NIE. Podobnie z numerem Seguridad Social (odpowiednik NIP) - dostałem od ręki na podstawie NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barcelonka Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.pool85-49-208.dynamic.orange.es 04.07.07, 14:10 Chyba troche przesadzasz... ja z mezem mieszkamy w Hiszpanii, pracujemy w biurze i w 99% zgadzam sie z artykulem! Ten 1% zostawiam na wyjatki, ktore sa wszedzie:) Moze to zalezy od rodzaju pracy, moze od srodowiska - maz w pracy jest jedynym obcokrajowcem i naprawde moze potwierdzic kazde zdanie z artykulu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polaquita Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: 81.219.114.* 10.08.07, 09:02 no wlasnie..autorom artykulu chodzilo raczej o prace w biurze czy sklepie, a nie sezonowa prace,bo taka,wiadomo, rzadzi sie swoimi prawami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nionczka Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.Red-88-2-203.staticIP.rima-tde.net 10.08.07, 12:29 Ja tez pracuje w biurze i w wiekszosci zagadzam sie z artykulem. Nie zagdzam sie jedynie,ze sjesta jest obowiazkowa. Powoli sie od tego odchodzi w firmach, w ktorych jest to mozliwe. Ja mam godzine na obiad, ale moge nie isc, albo zjesc w biurze, albo zniknac na 2,5h i odrobic to kiedy bede chciala. Inni maja obowiazkowe 2 godziny inni pracuja na zmiany. Jest wiele rozwiazan. Prawda, ze godziny pracy sa bardziej elastyczne niz w Polsce, ale nie znaczy to ze wszytscy sie spozniaja i pozno wstaja. Ja chodze do prayc na 9, ale sa osoby u mnie w biurze, ktore zaczynaja o 8, zeby wczesniej wyjsc. Chociaz sa tez osoby, ktore zostaja po godzinach, ale nie zeby przypodobac sie szefostwu tylko,zeby nadrobic stracony w ciagu dnia czas. Nie znam nikogo, kto by chodzil na byki lub kogo interesowalby ten temat. To raczej dotyczy straszego pokolenia i poludnia Hiszpanii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aha Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.Red-88-14-251.dynamicIP.rima-tde.net 03.07.07, 09:47 Autorowi na przyszłość życzę ciut więcej pojęcia. Jak by nie patrzeć, w tym artykule niemało jest bzdur i stereotypów wyjętych z głębokiej hiszpańskiej prowincji lat 60-tych. Zapomniało się, że np. Katalonia, w której pracuje się dużo, nikt nie sjestuje po obiedzie, władze Barcelony pozbyły się garba w postaci corridy na Plaça Monumental od tego roku i ludzie w kontaktach zawodowych są generalnie profesjonalni i punktualni, acz życzliwi i bardzo otwarci i gdzie porozmawiają z tobą chętnie o wszystkim, o separatyzmach i dyktaturze też - to też Hiszpania. Jeszcze ;). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andreski pol godz. spoznienia ??? IP: *.Red-88-3-31.dynamicIP.rima-tde.net 03.07.07, 09:59 co za bzdura ! to nawet ja pracujac i zyjac w Andaluzji ,ktora jest znana z raczej luznego podejscia do obowiazkow , nie moge sobie pozwalac na spoznienie . jesli chodzi o reszte , to w miare rzetelnie , choc trzebaby bylo dodac , ze prac. budowlanych czesto obowiazuje czas pracy " letni " i " zimowy " . tzn. w miesiacach lipiec - wrzesien od 07.00 do 15.00 , i pozostale miesiace 08.00 - 18.00 z godzinna przerwa o 14.00 . poza tym , z przerwa na sniadanie oczywiscie . zaznaczam , ze nie we wszystkich firmach sie te zmiany czasu pracy stosuje ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mar_ta Re: pol godz. spoznienia ??? IP: 205.200.249.* 10.08.07, 10:20 jesli chodzi o spoznianie sie do pracy to troche przesadzil autor, ale u mnie faktycznie wiekszosc ludzi sie spoznia... np. o jakies 10 minut. a jesli chodzi o stosunki prywatne to ludzie naprawde potrafia sie spozniac nawet do godziny. (ja raz tyle czekalam). ludzie raczej nic sobie z tego nie robia... ani ci co sie spozniaja, ani ci co czekaja. Odpowiedz Link Zgłoś
martica "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość 03.07.07, 12:01 Oj, z tym brakiem punktualnosci to lekka przesada - Hiszpanie to jedna z najbardziej rzetelnych nacji w kwestii 'czasu', choc ogolne przekonanie jest calkiem inne...Niestety, niewiele ma owo przekonanie wspolnego z rzeczywistoscia. Kiedy bylam na sluzbowym wyjezdzie do Hiszp, to Polacy ciagle sie spozniali, a Hiszpanie juz na nich czekali :). Co do pracy i rzetelnosci - tez nie do konca prawa. Hiszpanie, jeli juz cos robia, to robia to dobrze i od poczatku do konca. Hiszpan powiedzialby ze pierwsze dwa punkty charakteryzuja Wlochow, nie ich :D. Reszta sie z grubsza zgadza ;). Aha, z ta praca - to chyba tylko zbior owocow, hotele i kawiarnie. Na nic bardziej ambitnego raczej nie ma co liczyc, a najlepsze stanowisko pracy (urzednik) jest de facto zamkniete dla innych nacji niz hiszpanska...Poza tym koszty - MAdryt jest piekielnie drogi. Koszt wynajmu pokoju w mkeszkaniu to minimum 300 euro plus rachunki, a przy wynajmie 'kawalerki' koszt to 500 plus rachunki. No i ciezej z powrotami do domu, bo brak tanich polaczen z madrytu, co najwyzej clickair z barcelony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SL2 desde BCN Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.Red-213-96-58.staticIP.rima-tde.net 03.07.07, 12:02 Jesli chodzi o prace i zycie w Barcelonie ( i calej Hiszpanii) to pracujac w biurze owszem widzisz slonce, ale tylko z za okna, no i ta obowiazkowa przerwa jest wykanczajaca, ja tam wole krotki lunch i obiad w domu lub barze po pracy z rodzina / przyjaciolmi. Poza tym w Hiszpanii nie zarabia sie kokosow, a raczej marnie, kroluje pokolenie 1000 euro i czym prawde mowiac nic nie mozna zrobic. Jestem juz tutaj 4 lata i coraz powazniej mysle o wyjezdzie do co prawda mniej slonecznych krajow, ale za to z wyzsza stopa zyciawa. poza tym zostaje zawsze Easy Jet i wakacje w sloncu. Jedna z atrakcji jest corrida, i owszem na Monumental, nie wiem skad te komentarze,ze chca sie jej pozbyc, ja by zakazala castellers; a tak w ogole to dla kazdego powinny byc odpowiednie rozrywki. SL2 desde BCN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BCN1 Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.Red-80-37-26.staticIP.rima-tde.net 03.07.07, 12:52 rowniez pracuje w biurze w BCn - kosztowalo mnie 2 lata studiow zagranicznych i rok na stanowisku nizszego szczebla zeby w koncu osiagnac stanowisko kierownicze i zarobki raczej trudne do uzyskania przez statystycznego Hiszpana. Nistety podstawowe roznice widac na codzien - np. przy wspolpracy Hiszpanow z innymi krajami - w przypadku mojej firmy z Austria, Niemcami i Polska- roznice czasem nie do pokonania, glownie przez to, ze Hiszpanie nie znaja terminu deadline oraz, ze cos jest pilne. Do tego dochodza kwestie jakosci uslug - prawie codziennie walcze z obsluga - w restauracji, sklepie, itp. (np w supermarkecie czasami stoi sie w kolejce do kasy pol godziny bo kasjerka ucina sobie pogawedke z druga lub nie umie nabic jakiegos produktu na kase, a to wszystko w tempie slimaka) panuje przekonanie, ze nie ma co oczekiwac dobrej uslugi bo ludzie pracujacy w restauracjach czy sklepach zarabiaja bardzo malo i nie maja motywacji, a poza tym tutaj nikt nie zna pojecia dobrej, szybkiej obslugi wiec nawet nie wiedza co traca..o wszystko niestety trzeba prosic po kilka razy. W pracy rowniez nie mozna krytykowac ani poganiac bo wtedy wspolpracownicy biora to bardzo do siebie i pracuja mniej efektywnie. Przy rozwazaniu wyjazdu radze na poczatek zapoznac sie z cenami wynajmu mieszkan (wynajem malego mieszkania to wydatek ok. 1000 eur), ceny zakupu mieszkan oraz wysokosc hipotek jesli planujemy zostac na stale, a takze mozliwoscia rozwoju kariery zawodowej (wiekszosc firm niestety nie oferuje awansow ani podwyzek - warto dowiedziec sie juz na poczatku zeby sie nie rozczarowac). Uwaga tez na szeroko stosowany proceder zatrudniania doswiadczonych specjalistow na stanowiska opatrzone dodatkiem Junior lub Assistant - sa to oferty dla ludzi wysoko wykwalifikowanych ale za place oferowana dla praktykanta lub osoby zaczynajacej kariere - dzieki temu firma dostaje swietnego pracownika w cenie osoby niewykwalifikowanej, a jest naprawde wiele osob chetnych pracowac za male wynagrodzenie tylko po to, zeby przezyc roczna / kilkuletnia przygode w cieplym, hiszpanskim klimacie. Z drugiej strony rzeczywiscie zyje sie tu bardzo dobrze - morze na wyciagniecie reki, prawie zawsze swietna pogoda, odleglosc od gor to zaledwie godzina lub dwie jazdy samochodem, mozliwosc relaksu, wiele mozliwosci roznorakich rozrywek. Pozdrawiam BCN1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cs Nie badzmy nadgorliwi. IP: *.k608.webspeed.dk 03.07.07, 12:27 I to dotyczy calej Europy, nie tylko chyba Hiszpanii, nie badzmy nadgorliwi w pracy. Spotykam sie czesto z podejsciem Polakow typu: "Pokaze im jak sie pracuje". Powazny blad, szef moze to i doceni, ale nie koledzy w pracy, dochodzilo czesto nawet do pikiety w zakladzie i szef zwalnial takiego gorliwego Polaka z uwagi na to, ze byl "trudny we wspolzyciu". Pracyjmy tyle, co inni i przestrzegajmy przerw. Przerwa, to przerwa. A te spoznienia - moze chodzi o ruchomy czas pracy, stosuje sie to w wielu firmach, praca niby zaczyna sie o 8:00, ale mozna przyjsc do 9:00 bez informowania kogokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
brygidka05 Hiszpania sama w sobie jest jednak b. różnorodna 03.07.07, 23:40 Prawdziwość punktów tego artykułu częściowo mogę potwierdzić osobiście, mieszkam na południu Hiszpanii od prawie trzech tygodni, a kontakt z jej mieszkańcami mam jeszcze dłużej. Należy jednak zaznaczyć, że Hiszpania jest krajem bardzo różnorodnym pod wieloma względami, nie tylko tymi, że obok urzędowego języka hiszpańskiego, zwanego tu castellano, funkcjonują w różnych regionach inne języki i dialekty: kataloński (catalán) w Katalonii, Walencji i na Balearach, galicyjski (gallego) - bardziej na prowincji Galicji (płn. zach, część Hiszpanii) oraz baskijski (euskera). Hiszpanie z poszczególnych regionów różnią się znacząco między sobą, a wymienione cechy są jedynie uogólnieniem. Istnieje duża różnica w mentalności pomiędzy mieszkańcami północy i południa Hiszpanii. Mieszkańcy z północy wykazują nieco większą rezerwę i potrzeba więcej czasu, aby pozyskać ich zaufanie, któe jest bezcenne. W przypadku mieszkańców z południa, są oni bardzo otwarci, spontaniczni, żywo gestykulują i klepią po ramieniu już przy pierwszej rozmowie. Czy jednak wszyscy oni w głębi serca odzwierciedlają Bywają nieraz wyjątki od tych reguł, jak choćby co do punktualności. Są i punktualni Hiszpanie. To prawda, że w barach czy restauracjach można znaleźć sporo śmieci na podłodze, ale to też nie jest wszędzie. Na podstawie bezpośredniej obserwacji i opinii miejscowych wiem, że ta tendencja w niektórych lokalach się nieco zmienia, m.in. pod wpływem przyjeżdżających z zagranicy turystów czy obcokrajowców osiedlających się w Hiszpanii. Tak naprawdę potrzeba czasu, aby poznać dogłębniej charakter poszczególnych osób, stąd też tego typu uogólnianie traktuję z przymrużeniem oka. Dodam jeszcze coś od siebie. Do pewnego stopnia wiem już o bogactwie kuchni hiszpańskiej, stąd też jest dla mnie niezrozumiała popularność wśród mieszkańców restauracji serwujących fast foody. Niestety widać później tego efekty na ulicach, jak np. młode dziewczęta czy dzieci z nadwagą. Hiszpania jest domem dla ludzi wielu narodowości, od Dalekiego Wschodu po całą Europę aż do Ameryki Łacińskiej. Istnieje więc ogromna mieszanka kulturowa, która dla nas, Polaków, może się wydać niezwykła na początku. I także to jest też w niej piękne, ta otwartość i gościnność. pozdrawiam serdecznie z Hiszpanii Kasia PS. Tekst ten piszę z mojego komputera, gdzie mam wciąż ustawioną polską klawiaturę, jakby się ktoś nastanawiał. Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Podobno praca uszlachetnia... 04.07.07, 00:29 ... ale lenistwo zdecydowanie uszczesliwia :). La vida es hermosa. Saludos Amigos! Odpowiedz Link Zgłoś
kjking "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość 04.07.07, 14:47 SUPER!!! tak wlasnie jest / mieszkam na MAJORCE- czyli raczej rozrywkowym miejscu...duzo to EXTRANJEROS czyli przyjezdnych ... z calego swiata... ale wlasnie taka atmosfera zostal!! PS. CATALA czyli jezyk KATALONSKI powstal wlasnie na MAJORCE! a znajomosc CATALA jest wrecz obowiazkowa/jesli chcesz w KATALONSKIEJ firmie.. pracowac!! NA MIEJSCOWYM UNIWERSYTECIA NIE MA SLOWA PO HISZPANSKU(kastylijsku) tylko KATALA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don_Pedro Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.ols.vectranet.pl 04.07.07, 19:02 Pracowałem w Hiszpanii sporo czasu na Costa Brava.Owszem szef zawsze się spóźniał:) co mi wychodziło na ręke bo ja byłem na czas i od tej godziny liczył mi się dzień pracy.Przerwy jak chciałem nie było.Na ręke miałem ok 1400-1500 euro i kilka innych "dodatków" a byłem w zasadzie pracownikiem fizycznym (nie przemeczającym się)Znam tylko angielski i nie stanowiło to żadnego problemu na moje szczęście.Kraj piekny i chyba tam kiedys wrócę....może na stałe. Odpowiedz Link Zgłoś
ewabac1 Re: "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość 05.07.07, 10:59 w lekcji nr 1 hiszpańskiego brakuje słowniczka albo nie umiem go namierzyć (w poniedziałkowej gazecie słowniczek jest wydrukowany). Jeśli go nie ma to czy autor może go tam zamieścić???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robert Strasznie duzo hiszpanow to cyganie ale zdarzaja IP: *.dsl.zen.co.uk 09.08.07, 19:23 normalni tez. choc na ulicach 80% cyganstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fulano "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: 195.117.195.* 10.08.07, 08:47 Utrwalanie glupich stereotypow, to wcale nie tak, nie sluchajcie tych rad. Ich autorka zapewnie duzo wiecej wie "kto z kim" na UW, niz jak jest w Hiszpani. Que os vaya bien! Odpowiedz Link Zgłoś
icaro Re: Zuza,znowu macisz ludziom w glowach 10.08.07, 15:21 rozumiem ze praca nie przynosi ci duzej satysfakcji,wiec zaczynasz sie "dzielic swoja domniemana wiedza" +++++++++ jeśli chcesz pracować w Katalonii czy Walencji warto nauczyć się katalońskiego (catalá). ++++++++++ co to za bzdury?? gdzie catalan w walencji?? zuza,kompromitujesz siebie juz od dluzszego czasu ,ale to zakrawa na kiepski zart :) zgadzam sie z Fulano 1.raj dla spóźnialskich BZDURA. 2.nadgorliwość niemile widziana TAAAK... a sakad ty to wiesz?? znasz hiszpanie z wyjazdow,pracowalas tam tylko w jednym regionie.to daje ci prawo tak poweaznych stwierdzeñ?? etc.,etc. i jesli chcesz sie dowiedziec JAK sie zyje w hiszpanii,poczytaj na jedynym forum polonii hiszpanskiej www.poloniamadryt.net/forum/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Zuza,znowu macisz ludziom w glowach IP: *.Red-217-126-164.staticIP.rima-tde.net 10.08.07, 16:33 Masz racje Icaro...Zuza jak zwykle napisala stek glupot. Szanowna Pani Zuzanno...mieszkam w Hiszpanii ponad 10 lat i w zyciu by mi do glowy nie przyszlo przyjsc pol godziny pozniej do pracy...bez przesady!!! No i wiele innych bzdur...To daje obraz Hiszpanii jako leniwego i malo powaznego kraju...a tak akurat nie jest. Wstyd mi bylo czytac caly ten smieszny tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej Rychwicki "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.Red-88-22-44.staticIP.rima-tde.net 15.09.07, 14:05 " Nie przesadzaj z punktualnością. Hiszpańskie poczucie czasu różni się od naszego. Ich punktualność można określić jako "elastyczną". Do pracy możesz przychodzić z półgodzinnym spóźnieniem, a gdy umówisz się z Hiszpanami po pracy, licz się z tym, że będziesz czekać nawet 45 minut." BZDURA. Niech ktos sie sprobuje spoznic do pracy poraz drugi, zero sentymentow i "Adiós". Prywatne zycie i brak punktualnosci to inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przemek "Manana" czyli bliżej nieokreślona przyszłość IP: *.pool85-53-189.dynamic.orange.es 21.02.08, 16:32 VER PARA CREER Z NIEDOWIERZENIEM CZYTM ARTYKUL "GAZETY"O PRACY W HISZPANII I MAM 1 WSZA RADE NIECH TA P. ZUZANNA JAKUBOWSKA JESZCZE RAZ ZACZNIE STUDIOWAC IBERISTYKE PUNKTPO PUNKCIE ZACZNAM: 1ºto ni jest raj dla spoznialskich!!!!mieszkam tutaj 15 latek i od poczatku zawsze musialem pRzyjsc do pracy na8.00i jesli sie spoznialem to mi obcinano stawke TERAZ JESTEM BRYGADZISTA I NIECH MI SIE KTOS SPOZNI DO PRACY TO MUSZE ZAWIADOMIC SZEFA BUDOWY 2º W HISZPANII PRACUJE SIE BARDZO ALE BARDZO DUZO D0 20.00 CZASAMI I SIE CENI BARDZO IZ MOZESZ ZOSTAC PO .GODZINACH 3º NA KOLACJE SIE CHODZI ZEBY SPEDZIC DOBRZE CZAS ZECZY SLUZBOWE ZALATWIA SIE W GODZINACH PRACY . 4ºI 5ºI7ºJEDYNY PUNKT GZIE JEST NAPISANA PRAWDA. 6º SZEF NIGDY NIE ZAPRASZA DO SWOJEGO DOMU DOM W HISZPANII JEST DLA CIEBIE I PRZYJACIOL LUB KOGOS KOGO CHESZ ZAPROSIC. 8ºW HISZPANII PRACUJE SIE TAKZE PO 14.00 CZAS PRACY TYGODNIOWY TO OK 40GODZ PRAWDA IZ MAMY TUTAJ GODZINNA PRZERWE ALE POZNIEJ TRZEBA WROCIC DO PRACY BEZ WZGLEDU JAKA MASZPRACE I GDZIE pracujesz.SZALONE NOCE NIE WIEM GDZIE P.DOCTOR ODWIEDZILA HISZPANIE ALE NA PEWNO BYL TO OKRES BARDZO WIELKI ZEBY NA PRAWDE ZOBACZYC STYL ZYCIA HISZPANII I HISZPANOW ABY MOC COKOLWIEK MOWIC ZA MOJA STRONA JEST BAGAZ 15 LETNIEGO POBYTU W MALZENSTWO Z HISZPANKA . 9ºNIE ISTIEJE W SPRAWACH PRACY MAÑANA SA TERMINY PRAC I WDODATKU BARDZO NAPIETE I TRZEBA SIE DOBRZE SPIAC PANI DR.ZUZANNIE NALEZY SIE JEJ ODSIEZYC TROSZKE OPINIE O HISZPANII WIDZE IZ DAWNO TU NIE BYLA PRZYNAJMNIEJ 20 LAT POZDROWIENIA Z HISZPANI ZAPROSZENIE DO ODWIEDZENIA WYSYLA PRZEMK Odpowiedz Link Zgłoś