Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      nikt nie chce zawodówek

    IP: *.kolornet.pl 04.07.07, 09:09
    dobry artykuł w interi, nie kopiowałem go gdyz jest dosyć długawy, ale kazdy
    może go przeczytać
    www.polskalokalna.pl/wiadomosci/lodzkie/news/nikt-nie-chce-do-zawodowki,937934,234
      • Gość: bibi Re: nikt nie chce zawodówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 09:22
        "Wielu uważa, że technikum czy "zawodówka" to jest niższa kategoria, coś
        gorszego".


        Dziwne, bo juz chyba od dawna wiadomo, ze to ludzie po zawodówkach, z
        poszukiwanym na rynku wyksztalceniem (monter-spawacz, hydraulik itp) maja
        szansę na dobre zarobki.
        Samo zas wykształcenie zawodowe w niczym nie przszkadza. Ja skonczylam szkole
        zawodową, pozniej liceum, nastepnie 2 kierunki studiów. Zaczęcie od szkoly
        zawodowej nie blokuje dostepu do dalszej nauki.
        Najsmieszniejsze jest to, ze pomimo 2 fakultetow-nadal mam problemy z dostaniem
        pracy i sprzątam, a najwiecej ofert pracy mam w zawodzie ktory zdobyłam w
        zawodówce. Ironia losu lub absurd tego kraju.
        • emelem1 Re: nikt nie chce zawodówek 04.07.07, 09:41
          tak mozna , tylko po co? szkolenie trwa dłuzej i tracisz to ze liceum jest
          koedukacyjne, zawsze coś mozna poderwać i sie zabawić, a taka osoba z
          budowlanki-same chłopy i jaka laska pójdzie z nim do kawiarni jak on jest na
          budowie od rana do wieczora.Po liceum idzie się na kierunek w większosci taki
          na jaki udało się załapać, lub w jakieś Koziej Wólce i mamy zaliczone studia ,
          wojsko nas omineło ,i co bardzo ważne, mamy "wykształcenie" , a że brak pracy
          to juz nie nasza wina tylko kaczorów!!!
          • Gość: voyage Re: nikt nie chce zawodówek IP: *.icpnet.pl 04.07.07, 10:40
            emelem1 napisał:
            a że brak pracy
            > to juz nie nasza wina tylko kaczorów!!!

            Co ty pieprzysz za bzdury,od kiedy kaczory są przy władzy a od kiedy nie ma pracy.
            Albo jesteś żle zorientowany albo przespałeś ladnych kilka lat.
            • emelem1 Re: nikt nie chce zawodówek 04.07.07, 11:31
              Gość portalu: voyage napisał(a):

              > emelem1 napisał:
              > a że brak pracy
              > > to juz nie nasza wina tylko kaczorów!!!
              >
              > Co ty pieprzysz za bzdury,od kiedy kaczory są przy władzy a od kiedy nie ma
              pra
              > cy.
              > Albo jesteś żle zorientowany albo przespałeś ladnych kilka lat.

              nie pieprze tylko powtarzam słowa nieprzystosowanych, przecież jest taka moda
              teraz że wszysko co złe to wina kaczorów!!!Przecież zawsze na kogoś trzeba
              zwalić wine ze po studiach skończonych w Koziej Wólce brak pracy
              • Gość: bibi Re: nikt nie chce zawodówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 13:04
                Tak, tak, to wszystko wina nie kaczorow, tylko uczelni w koziej wolce.
                A jak nie uczelni w koziej wolce, bo studiowalo sie w miescie wojewodzkim, to
                jest to wina studiow zaocznych. A jak nie studiowalo sie zaocznie, to jest to
                wina tego, ze studiowalo sie wieczorowo. Ach....nie wieczorowo? Dziennie? Wiec
                wracamy do Koziej Wolki....
                Tja, to jest "argumentacja".

                * dla niekumatych jest tez wersja studiow humanistycznych (jak sie nie ma pracy
                po studiach to tylko dlatego, ze nie skonczylo sie polibudy)

                Ręce opadaja....
        • echtom Re: nikt nie chce zawodówek 04.07.07, 14:48
          Żadna ironia czy absurd, tylko zapotrzebowanie na konkretne usługi. Większość
          chciałaby jakąś politologię postudiować, a potem się dziwią, że nikt ich nie
          chce zatrudnić.
          • Gość: bibi Re: nikt nie chce zawodówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 17:16
            No tak, nie da sie ukryc, ze jest tu dno intelektualne i jedyne zapotrzebowanie
            na uslugi nazywa sie akwizycja.
    Pełna wersja