Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Zatrudnienie u męża a urlop wychowawczy

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 20:12
    Obecnie przebywam na bezpłatnym urlopie wychowawczym (do kwietnia 2008r.),
    chciałabym podjąć teraz pracę w firmie mojego męża i planowałam przerwać
    wychowawczy. Okazuje się, że mąż musiałby płacić za mnie pełen ZUS (ok.
    800zł). Czy jest jakiś sposób, aby uniknąć płacenia tak wysokiej składki?
    Jakie byłoby najlepsze rozwiązanie, żeby podjąć pracę u męża?
      • Gość: xx Re: Zatrudnienie u męża a urlop wychowawczy IP: 213.25.195.* 05.07.07, 20:20
        > 800zł). Czy jest jakiś sposób, aby uniknąć płacenia tak wysokiej składki?
        > Jakie byłoby najlepsze rozwiązanie, żeby podjąć pracę u męża.
        Praca na czarno.
        • Gość: fruzia80 Re: Zatrudnienie u męża a urlop wychowawczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 22:13
          Czy naprawdę nie mam możliwości uczciwie podjąć tej pracy? Nie stać nas na
          płacenie tak wysokiej składki, a ja przecież będę wykonywała pracę taką samą
          jak inny pracownik wcześniej na tym stanowisku. I tak uważam, że składki
          odprowadzane przez pracodawcę za bardzo duże, dlaczego ja również mam taką
          odprowadzać?
          • Gość: xx Re: Zatrudnienie u męża a urlop wychowawczy IP: 213.25.195.* 05.07.07, 22:19
            Gość portalu: fruzia80 napisał(a):

            > Czy naprawdę nie mam możliwości uczciwie podjąć tej pracy? Nie stać nas na
            > płacenie tak wysokiej składki, a ja przecież będę wykonywała pracę taką samą
            > jak inny pracownik wcześniej na tym stanowisku. I tak uważam, że składki
            > odprowadzane przez pracodawcę za bardzo duże, dlaczego ja również mam taką
            > odprowadzać?
            Zapytaj o to ustawodawcy, a nie na forum.
          • krzysztofsf Re: Zatrudnienie u męża a urlop wychowawczy 05.07.07, 22:58
            Chodzi ci o prace i efektywne wypracowanie dochodu w firmie rodzinnej czy o przyklepanie skladek w zus?

            Jesli to pierwsze, to mozecie ze soba zalatwic jak maz przekaze cie wypracowane pieniadze.
            Jesli to drugie - to z firmami rodzinnymi sa jakies takie przegiecia jak powyzej, ze wspolmalzonek jest traktowany jak wspolnik a nie pracownik najemny.
            Ciekawe jak to wyglada, gdy ktos sie ozeni z pracownica? Musi zmienic forme zatrudnienia?

            Chyba bez kombinowania, prosto sie nie da zatrudnic ze wszystkimi szykanami papierowymi, jesli priorytetowe sa nie pieniadze, a ciaglosc pracy i skladki zus.
          • krzysztofsf Re: Zatrudnienie u męża a urlop wychowawczy 05.07.07, 23:16
            Gość portalu: fruzia80 napisał(a):

            > Czy naprawdę nie mam możliwości uczciwie podjąć tej pracy? Nie stać nas na
            > płacenie tak wysokiej składki, a ja przecież będę wykonywała pracę taką samą
            > jak inny pracownik wcześniej na tym stanowisku. I tak uważam, że składki
            > odprowadzane przez pracodawcę za bardzo duże, dlaczego ja również mam taką
            > odprowadzać?

            Sytuacja jest jeszcze gorsza - pogooglaj - maz nie za bardzo moze odprowadzic conajmniej czesci (juz nie wnikalem) kosztow zwiazanych z twom zatrudnieniem.
            Czyli dochodza dalsze zmniejszenia dochodow.

            Zatrudnijcie lepiej z powrotem tamta zwolniona pracownice - taniej wyjdzie.
            • Gość: dany Re: Zatrudnienie u męża a urlop wychowawczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 09:19
              a nie mozesz po prostu uczciwie normalnie podjac tej pracy i odprowadzac ta
              je...ą skladke? musisz kombinowac? jak was nie stac to idz do normalnej pracy
              nie u meza
              • Gość: hermenegilda_zenia Re: Zatrudnienie u męża a urlop wychowawczy IP: *.crowley.pl 06.07.07, 11:24
                O i znowu dochodzimy do sedna problemu - stałego numeru Polaków - jak przerobić
                państwo na kasę, czyli zainkasować świadczenia nie dając samemu nic w zamian.
                Typowe polskie nastawienie. NIe można zjeść ciastka i mieć ciastko. Muszę
                powiedzieć, że to polskie kombinatorstwo doprowadza mnie do szału. A piszę to z
                perspektywy osoby zatrudniającej swojego męża LEGALNIE w firmie,
                odprowadzającej za niego wszystkie podatki, składki i inne haracze. Od jakiegoś
                czasu jest podwójnie ciężko, bo takiego pracownika nie traktuje się na równi z
                innymi i jego pensji nie można wrzucić w koszty prowadzenia działalności. Ale
                nic to, płacę choć się zżymam, ale bardziej niż zbójeckie państwo wkur....ją
                mnie wpisy osób prezentujących postawę życiową jak założycielka wątku. Chcesz
                kasować zasiłki, najpierw za to zapłać !
      • Gość: fruzia80 Re: Zatrudnienie u męża a urlop wychowawczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 12:15
        Dzięki za wszystkie rady, ale widzę, że niektórych trochę nerwy poniosły, może
        poprostu źle się zrozumieliśmy:) Absolutnie nie chcę całkowicie wywinąć się od
        płacenia składek i sama uważam osoby pracujące na czarno, albo takie które pół
        życia siedzą na zasiłku za darmozjady i mam o nich jak najgorsze zdanie. Nie
        wierzę, że w Polsce jest bezrobocie, bo mój mąż potrzebuje ludzi do pracy,
        oferuje dobrą pensję, a chętnych nie ma. Co chwilę przychodzi jakiś człowiek z
        karteczką z urzędu pracy, żeby mu wpisać, że pracodawca nie ma wolnego etatu i
        ci ludzie nie są wogóle zainteresowani podjęciem pracy, bo twierdzą, ze pracują
        na czarno i dobrze zarabiają, albo, że im na zasiłku dobrze i nie opłaca im się
        pracować. A mój mąż bierzę tę nieszczęsną karteczkę i dużymi literami
        wpisuje "odmówił przyjęcia pracy". To, że planuje u niego pracować wynika w
        dużym stopniu z faktu, że brakuje mu pracowników, a druga sprawa, że na tym
        stanowisku musi być osoba zaufana. Ja nie będę zarządzać firmą, będę poprostu
        wykonywać robotę zleconą mi przez szefa (męża). Nie planuje wykręcić się
        całkowicie od odprowadzania składek, ale taka wysokość składki (800zł x 2 za
        mnie i za męża) to chyba lekka przesada. Chyba już za bardzo się w naszym kraju
        poprzewracało, żeby ludziom bezrobotnym żyło się lepiej jak pracodawcom. Mój
        mąż na każdą złotówkę naprawdę musi się nacharować i on jakoś od Państwa żadnej
        pomocy nie dostaje. Przeciwnie, chyba nie odkryję nic nowego, jak napiszę, że
        małym przedsiębiorcom z każdej strony rzuca się kłody pod nogi.
    Pełna wersja