Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      pierwszy dzień stażysty

    IP: 85.219.224.* 06.07.07, 17:01
    Witam, proszę o radę. W poniedziałek zaczynam staż, na który zostałam
    skierowana przez PUP. Czy ktoś może podzielić się ze mną ze swoimi wrażeniami
    z takiego dnia, czy powinnam ze mną przynieść jakiś poczęstunek np.ciasto i
    kawę??? Dziękuję za radę.
    Jest to staż w charakterze asystenta ekonomicznego-pomoc księgowej.
      • Gość: aha Re: pierwszy dzień stażysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 17:53
        daj sobie spokój, nie tak prędko. Najpierw rozeznasz co i jak , ile osób, to
        postawisz ciastka i kawę za parę dni.
      • Gość: Cynamon Re: pierwszy dzień stażysty IP: *.mmj.pl 06.07.07, 17:59
        Idź i dobrze pracuj, ciastko sobie odpuść, co za dziwny zwyczaj? idziesz
        odrabiac praktycznie wolontariat i jeszcze za mozliwość chcesz im dziekować?
        bądź miła i staraj się, a na pewno będzie dobrze.
      • lemonna Re: pierwszy dzień stażysty 06.07.07, 21:34
        oni nic ci nie dają, przecież staż jest opłacany przez up, więc bez przesady.
        idziesz i pracujesz. pewnie to twoja nowa praca. ja nie słyszałam o zwyczaju
        kawy i ciastek chyba ze na pożegnanie długoletniego pracownika, wiec wyluzuj:P
        • Gość: ann Re: pierwszy dzień stażysty IP: 85.219.224.* 06.07.07, 22:16
          Dzięki :-)
          Mnie też się to dziwne wydało, jak usłyszałam o takim pomyśle.
          Pozdrawiam
      • uhu_an a po co? 06.07.07, 22:19
        a po co?chyba, ze chcesz sie wkupic w laski.;)
        • Gość: ann Re: a po co? IP: 85.219.224.* 06.07.07, 22:25
          No właśnie i tak mi powiedzieli, że są małe szanse bym tam została, najwyżej pod
          koniec stażu coś się wymyśli :-)
          • Gość: ololo Re: a po co? IP: 77.252.18.* 08.07.07, 09:54
            żadnego żarcia

            i tak tam będziesz robić za niewolnika
            ja byłam na stażu przez 3 miesiące... dostałam nawet własny pokój (sic!), w
            którym siedziałam sama


            nikt się mną wogole nie interesowal, po prostu przychodziłam na 7.30
            podpisywałam listę i szłam do "samotni" i nic nie robiłam

            dobrze, że miałam własnego laptopa bo bym zwariowała

            OLEJ STAż, NIE LEPIEJ WYJECHAć ZA GRANICę? Jeśli myślisz, że czegoś się nauczysz
            to wiedz, że tak nie będzie
    Pełna wersja