Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jak nie dać się wpuścić w & & #35 8222;maliny& & #35 8221;?

    IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 10:38
    Problem jest taki – przyjmuję bibliotekę, która ze względu na panujący
    bałagan w księgozbiorze oraz chaotycznie prowadzoną dokumentacja nie dają
    żadnej szansy na sumienne przyjęcie tego dobytku. Pikanterii dodaje jeszcze
    sprawa, że dotychczasową władczynią tego królestwa jest żona dyrektora, która
    wybiera się na emeryturę, więc nie ma mowy o jakiejkolwiek korekcie w
    późniejszym czasie a jedynym argumentem na pytanie o wyjaśnienie moich
    niepewności jest kwitowane stwierdzeniem, „że ja tak to przyjmowałam i było
    dobrze”. W tej sprawie rozmawiałam z dyrektorem i ponad wszelką wątpliwość
    nie ma szansy na dokładne przeliczenie i przyjęcie tego majątku. Nie muszę
    dodawać, że nie przyjęcie tej biblioteki jest równoznaczne ze zwiększeniem
    stanu bezrobotnych i to nie wchodzi w rachubę.
    Wdzięczna będę za jakieś wskazówki, jak nie dać się wpuścić.

    Dorota
      • Gość: jaro Re: Jak nie dać się wpuścić w & & & #35 35 8222; IP: *.visp.energis.pl 19.06.03, 12:41
        Porozmawiaj jeszcze raz z dyrektorem i poprzednim kierownikiem biblioteki, ale
        teraz już wszystko nagrywaj. Będziesz miała dowód. Jak go okażesz dyrektorowi,
        to się przestraszy, że sam straci stanowisko, gdy nagłośnisz sprawę.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Dorota Re: Jak nie dać się wpuścić w & & & & #35 3 IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 13:17
          Gość portalu: jaro napisał(a):

          > Porozmawiaj jeszcze raz z dyrektorem i poprzednim kierownikiem biblioteki,
          ale
          > teraz już wszystko nagrywaj. Będziesz miała dowód. Jak go okażesz
          dyrektorowi,
          > to się przestraszy, że sam straci stanowisko, gdy nagłośnisz sprawę.
          > Pozdrawiam.

          Nic z tego, Oni są za silni - ja mogę tylko pokojowo zrezygnować z oferty -
          zwolnić się. Chodzi mi raczej o formę pisemka chroniącego mnie w przyszłości.
          Biblioteka nie nosi znamion grabieży (braków książek) jest tylko jest potworny
          bałagan w dokumentacji - jakieś poprawki w księgach spisowych - czy uprawnione
          tego nie można dociec, bo brak jakichkolwiek podpisów, kto i kiedy to poprawiał.

          Dorota
      • szymanka Re: Jak nie dać się wpuścić w & & & #35 35 8222; 20.06.03, 13:52
        Sytuacja jest trochę skomplikowana. Rozumiem że boisz się ewentualnej
        odpowiedzialności za braki w księgozbiorze?
        W świetle przepisów o odpowiedzialności za powierzone mienie pracownikowi
        (chyba właśnie te przepisy będą adekwatne) podstawowym warunkiem
        odpowiedzialności pracownika jest prawidłowe powierzenie mienia. Co to znaczy
        prawidłowe? Na mocy protokołu zdawczo-odbiorczego, czyli z dokładnym podaniem
        nazw rzeczy, dokładnej ilości, a nawet wartości (w niektórych przypadkach).
        Jeżeli podpiszesz jedynie ogólny dokument o przejęciu biblioteki, to nie może
        być on później dowodem do pociągnięcia Cię do odpowiedzialności za braki.
        Najlepiej by było jednak sprawę wyjaśnić (dla dobra obu stron) Może zawrzeć
        jakiś czasowy dokument, do czasu uporządkowania księgozbioru?
        • Gość: Dorota Re: Jak nie dać się wpuścić w & & & & #35 3 IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 11:22
          Dziękuję Ci, przyjmuję to jako formę pocieszenia, że nie jest tak tragicznie
          jak to sobie wyobrażałam. Co do tymczasowego dokumentu chyba nie będzie to
          możliwe, a to z prozaicznego powodu – osoba, która przekazuje, uważa, że jej
          podpis (jako osoby przekazującej) jest tej samej wagi (a nawet ważniejszy) od
          tego, co przyjmuje odpowiedzialność za ten księgozbiór. Z osobami o tak
          pojmowanej logice trudno jest iść na jakiekolwiek układy, oni uważają, że tak
          musi być i po trupach dopinają swego.
          Dorota
          • coox Szymanka ma rację 23.06.03, 06:41
            Miałem kiedyś podobne chocki klocki z moim magazynem,
            jakieś wcześniejsze lewizny, nieprawidłowe spisy z
            natury, poprawiane remamety, ogólnie bałagan nie do
            ogarnięcia, bałem się podobnie i naściągałem kopii
            dokumentów i dowiedziałem się od księgowych że nie mam
            się czym martwić bo nie było faktycznego przejęcia
            magazynu, głupcy i kombinatorzy zwykle giną od własnych
            "kul" głowa do góry.
    Pełna wersja