Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Nie daj się zwolnić

    IP: *.itpp.pl 22.06.03, 23:56
    takich dobrych rad to i ja mogę powymyślać na pęczki za drobną
    opłatą od tuzina.
      • Gość: infora Re: Nie daj się zwolnić IP: *.espol.com.pl 23.06.03, 12:06
        te rady czyta sie jak wyjete z broszury,ludzie ktorzy maja prace
        niewatpliwie je stosuja,inni sie przeciez nie przebija w
        dzisiejszej rzeczywistosci-nie utrzymaja sie w pracy -dlatego
        uwazam je za niemalze -kpine
        • Gość: dziku Re: Nie daj się zwolnić IP: *.chello.pl 17.07.03, 06:22
          Jak mają cię zwolnić to i tak zostaniesz zwolniony. W dzisiejszych czasach
          to układy są ważne anie twoja praca i to jak ją wykonujesz.
          Patrz wczorajszy art. w Super Ekspresi KIEROWNIKU przestan...
      • 3telnick Re: Nie daj się zwolnić 23.06.03, 13:25
        Nie ma to większego sensu w polskich realiach - czytaj są to "bzdurki-pazurki".
        Jestem ciekaw co "Wall Street Joural Europe" powie na odchudznie zespołu
        pracowniczego przez wręczenie wypowiedzenia wszystkim (sic!) osobom z 3-
        miesięcznym okresem wypowiedzenia w pierwszej kolejności, czyli tym co mają
        (przynajmniej w teorii) największe doświadczenie i są najlepiej przygotowani
        merytorycznie do poprowadzenia "odchudzonej" firmy??? Realia są takie, że byli
        to pracownicy o najwyższych gażach, a więc koszty z nimi związane były
        najwyższe (sic!). No to się pozbyto kilkuset osób, zamiast np zwolinć kilka
        sekretarek prezesa, zrezygnować z samochodów służbowych itp. itd.
      • Gość: Paweł Z. Re: Nie daj się zwolnić IP: 195.117.149.* 23.06.03, 13:30
        Jeśli nie masz znajomości w redakcji "GW", jest mało prawdopodobne, Dobry
        Wujku, że ktoś Tobie wierszówkę zapłaci.
      • Gość: Zniechęcony Re: Nie daj się zwolnić IP: *.CNet.Gawex.PL 23.06.03, 17:52
        Watpię,ja pracowałem 24 lata starałem się jak diabli robić
        dobrze dla firmy.Pracowałem po nocach i co mam z tego?
        Bezrobotny 47 lat.Na odstrzał w naszym szanownym kraju.
      • Gość: czejan Re: Nie daj się zwolnić IP: 213.199.204.* 24.06.03, 07:05
        A może tak całować pracodawcę w d..ę, dać sobą pomiatać,nie mieć
        godności,nie mieć honoru za cenę pracy?.Ja tak nie potrafie i
        dlatego jestem bez pracy i jest mnie z tym dobrze.Pozdrawiam
        dobre rady mam w nosie.
      • Gość: szok Re: Nie daj się zwolnić IP: *.daewoo.com.pl / 172.17.28.* 24.06.03, 09:15
        Takie rady można sobie wsadzić w d.....albo włożyć między bajki.
        Jak mają zwolnić to i tak zwolnią. Nie mam zamiaru robić z
        siebie pajaca, donosiciela i dupoliza. Totalne bzdury!!!!!!!!!!

      • Gość: NOBI Re: Nie daj się zwolnić IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 10:54
        BLE BLE BLE
      • Gość: punio Re: Nie daj się zwolnić BULLSHIT PROPAGANDA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.03, 11:42
        • morwin.kikke Re: Nie daj się zwolnić 24.06.03, 13:43
          Niestety te "Złote Rady", które publikuje Gazeta są zawsze skrojone pod jedną
          sytuację - praca w dużej korporacji, najlepiej w Warszawce, młody dynamiczny
          profesjonalista, dla którego utrata pracy jest może problemem, ale nigdy
          dramatem zyciowym (bo przecież po przeczytaniu kolejnej porcji dobrych rad, ich
          adresat niezawodnie sobie nową pracę znajdzie!)...

          A może by tak Gazetka napisała coś o dziewczynie, niekoniecznie ze "Stolycy", a
          z mniejszej miejscowości, która min. pół roku szuka pracy, a jak ją już
          znajdzie i sie wykaże, to trafia na zdrowo jebniętą kochankę prezesa albo np.
          główną księgową, miernotę od urodzenia, która widzi, że dziewczyna jest lepsza
          od niej i w związku z tym trzeba jej "przysrać" w każdej nadarzającej się
          sytuacji... A jak będzie podskakiwać, to już główna xięgowa sie zatroszczy,
          żeby naszej bohaterce życie w firmie odpowiednio obrzydło. Bo jak sie nie
          podoba, to wylot!!! Na twoje miejsce jest 100 chętnych i niewykluczone, czy
          pani xięgowa nie ma już jakiejś kandydatki (i to jeszcze za mniejsze pieniądze -
          będzie miała przy tej okazji osiągnięcia na polu redukcji kosztów) - ale nasza
          bohaterka nigdzie nie odejdzie, bo nie ma ochoty na następne pół roku wakacji i
          boi sie takiej perspektywy, więc pracuje, robi swoje, a stresy i łzy przynosi
          do domu.
          I co - ma się dziewczyna zwolnić? Czy ma siedzieć cicho i pozwalać sie poniżać?
          Czy wleźć w dupsko księgowej?
          Poradź Gazetko - ty zawsze jesteś taka mądra (a najczęsciej najmądrzejsza).
          Tylko niestety, najczęściej jest tak, że z wysokości Czerska Towers trudno
          dostrzec obraz prawdziwego zycia, zwłaszcza w małych i średnich firmach, w
          małych i średnich miejscowościach, a znacznie łatwiej jest wymyślać złote rady
          i porady które nijak mają się do tego, co jest naprawdę...
          • Gość: Gościu Ale nisko upadliśmy ... IP: 217.153.90.* 24.06.03, 16:14
            Do tego sądy pracy są obecnie nastawione "kapitalistycznie" i
            nikogo nie interesuje że się ludzi wywala na bruk. Przecież w
            większości wypadków z tymi zwolnieniami to wcale nie chodzi o
            koszty tylko o bycie "trendy" albo podlizanie sie komuś wyżej.
            Nikt nie przenosi siedzib w tańsze miejsca, nikt nie kupuje
            tańszych samochodów firmowych, nikt nie wyrzuci prezesa żeby
            zachować miejsce dla 50 pracowników (bo takie są różnice w
            pensjach). DNO .
          • Gość: Gosc123 Re: Nie daj się zwolnić IP: 62.29.138.* 25.06.03, 12:03
            morwin.kikke napisała:

            > Niestety te "Złote Rady", które publikuje Gazeta są zawsze
            skrojone pod jedną
            > sytuację - praca w dużej korporacji, najlepiej w Warszawce,
            młody dynamiczny
            > profesjonalista, dla którego utrata pracy jest może problemem,
            ale nigdy
            > dramatem zyciowym (bo przecież po przeczytaniu kolejnej porcji
            dobrych rad, ich
            >
            > adresat niezawodnie sobie nową pracę znajdzie!)...
            >
            > A może by tak Gazetka napisała coś o dziewczynie,
            niekoniecznie ze "Stolycy", a
            >
            > z mniejszej miejscowości, która min. pół roku szuka pracy, a
            jak ją już
            > znajdzie i sie wykaże, to trafia na zdrowo jebniętą kochankę
            prezesa albo np.
            > główną księgową, miernotę od urodzenia, która widzi, że
            dziewczyna jest lepsza
            > od niej i w związku z tym trzeba jej "przysrać" w każdej
            nadarzającej się
            > sytuacji... A jak będzie podskakiwać, to już główna xięgowa
            sie zatroszczy,
            > żeby naszej bohaterce życie w firmie odpowiednio obrzydło. Bo
            jak sie nie
            > podoba, to wylot!!! Na twoje miejsce jest 100 chętnych i
            niewykluczone, czy
            > pani xięgowa nie ma już jakiejś kandydatki (i to jeszcze za
            mniejsze pieniądze
            > -
            > będzie miała przy tej okazji osiągnięcia na polu redukcji
            kosztów) - ale nasza
            >
            > bohaterka nigdzie nie odejdzie, bo nie ma ochoty na następne
            pół roku wakacji i
            >
            > boi sie takiej perspektywy, więc pracuje, robi swoje, a stresy
            i łzy przynosi
            > do domu.
            > I co - ma się dziewczyna zwolnić? Czy ma siedzieć cicho i
            pozwalać sie poniżać?
            >
            > Czy wleźć w dupsko księgowej?
            > Poradź Gazetko - ty zawsze jesteś taka mądra (a najczęsciej
            najmądrzejsza).
            > Tylko niestety, najczęściej jest tak, że z wysokości Czerska
            Towers trudno
            > dostrzec obraz prawdziwego zycia, zwłaszcza w małych i
            średnich firmach, w
            > małych i średnich miejscowościach, a znacznie łatwiej jest
            wymyślać złote rady
            > i porady które nijak mają się do tego, co jest naprawdę...



            POPIERAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: kkkkl Re: Nie daj się zwolnić IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.03, 19:56
        To sa bardzo dobre rady dla kogoś kto pracuje i nie jest
        zagrożony zwolnieniem. Ten kto czuje na ramionach ciężar
        rychłego zwolnienia nie będzie czytał tych rad one nie mają
        zastosowania w naszym kraju
      • Gość: Sebbba Ale można przecież pójść na półroku na chorobowe IP: *.glucholazy.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 20:41
        Polecam.
      • Gość: bezrobotna Re: Nie daj się zwolnić IP: *.pt-2.petrotel.pl 05.07.03, 15:29
        Dobre rady! Tylko szkoda że nie działają w praktyce. Byłam
        najbardziej wymarzonym pracownikiem, wypełniałam sumiennie swoje
        obowiązki, kiedy pracodawca nakładał nowe-wykonywałam, w pewnym
        momencie byly słowa uznania, podziwu, obietnice. Kiedy moja mama
        bardzo ciężko zachorowała nie dostałam ani jednego dnia wolnego.
        Zero zrozumienia, to były tylko puste obietnice! Robiłam
        wszystko dla firmy, a ona dla mnie nic. Zwolniłam się sama. W
        efekcie na świadectwie pracy mam tylko niskie stanowisko, a nie
        to co w rzeczywistości wykonywałam. Do teraz nie mogę znaleźć
        pracy, bo nikt nie chce mi uwierzyć, że moje umiejętności są
        wyższe niz na papierze.
      • Gość: Piotr Re: Nie daj się zwolnić IP: *.devs.futuro.pl 07.07.03, 12:22
        nie dac sie zwolnic he bzdura totalna teraz pracodawcy nawet ja
        bedziesz wlazil nie wiadomo jak tam gdzie swiatlo nie dochodzi
        to i tak jak sobie cos upatrzy to albo nie przedluzy umowy lub
        i tak cie zwolni pracodawcy teraz maja kosmiczne wymagania
        najlepiej do miotly z wyzszym wyksztalceniem itp. poprostu w
        dupach im sie poprzewracalo bo wiedza ze ludzie nie maja pracy
        i i tak przyjda do tej miotly chocby z wyzszym wykształceniem
        za 3zl na godzine, to sie poprostu nazywa wyzysk nic dodac nic
        ujac .
      • Gość: x Re: Nie daj się zwolnić IP: *.gorzow.mm.pl 07.07.03, 21:08
        Co to za porady - przedszkolak wymyśli lepsze by nie dostać
        lania .
      • Gość: Mari0 Re: Nie daj się zwolnić IP: *.visp.energis.pl 13.07.03, 01:19
        Czy szanowny autor tegoż pięknego dzieła z pogranicza science-
        fiction (jak na nasze realia) nie słyszał kiedyś o tym, że nowy
        manager, czy po naszemu kierownik, aby wykazać się czymś przed
        szefem (czyli dyrektorem generalnym / prezesem) MUSI czasem
        posunąć się do takich rozwiązań jak zwolnienie kilku
        pracowników? Więcej --> niektóre firmy zrywają kontrakty z
        kierownikami, którzy nie chcą podporządkować się ich woli.
        Zatrudniają innych tak długo, aż w końcu któryś zredukuje Zasoby
        Ludzkie w swoim dziale. Bo po co bawić się (w przypadku
        zakładów produkcyjnych) w WAMCO, czy PAMCO, po co szukać
        oszczędności w odzyskiwaniu surowców naturalnych, szukania dróg
        zbytu dla odpadów poprodukcyjnych?.... Jeden pracownik na
        którego firma wydaje 2500 miesięcznie, to 30000 rocznie... Już
        tym, że świadczy on pracę i przyczynia się do zysku firmy nikt
        sobie gitary nie zawraca... Zatrudni się młodego studenta
        zaocznego na umowę- zlecenie i zrobi to samo za 1500 zł
        miesięcznie z pocałowaniem w rękę. Daje to 12000 rocznie zysku.
        No i premię dla szefa za słuszne cięcia w budżecie i osiągnięcie
        planowanego poziomu wydatków.... NAPRAWDĘ MOŻNA INACZEJ, TYLKO
        POLACY CHOLERA TO NIECIERPLIWY NARÓD.... po co zamieniać Audi A8
        2,5 quattro benzyna na np. to samo, ale diesel? A gdyby na Fabię
        albo Daewoo? Jest oszczędność? Ale po co? Przecież firma musi
        mieć koszty! Przecież z zewnątrz musi stwarzać pozory
        przynoszącej duże zyski!!!.... Wiem coś o tym.... Jestem jednym
        z tych, którzy siedzą po drugiej stronie biurka, Państwo
        Bezrobotni. Piszę w ich imieniu: zrozumcie, nasze pozycje w
        firmach też nie są wieczne... To, że ja Ciebie nie zwolnię, nie
        oznacza, że jak mnie wyleją, to ktoś po mnie tego nie zrobi...
        DROGI CZYTELNIKU PAMIĘTAJ JEDNO: JEŚLI JESTEŚ MIERNOTĄ I
        ŚLIZGASZ SIĘ W PRACY, TO UWAŻAJ, BO JEŻELI TERAZ NIE ZWALNIAJĄ,
        TO TAKI CZAS MOŻE KIEDYŚ NADEJŚĆ, A PAMIĘTAJ, ŻE JAK REDUKUJE
        SIĘ ETATY, TO NIE ZWALNIA SIĘ TYCH CO ZARABIAJĄ NAJWIĘCEJ, TYLKO
        NAJGORSZYCH. CZĘSTO JEDNAK JEST TAK, ŻE CI, KTÓRZY NAJWIĘCEJ
        ZARABIAJĄ MYŚLĄ SOBIE, ŻE OWINĘLI SOBIE SZAFA WOKÓŁ PALCA I NIE
        MUSZĄ NIC ROBIĆ, BO PRZECIEŻ SĄ NIE DO RUSZENIA W FIRMIE... TO
        NA TAKICH PRZYKŁADACH ŁAMIE SIĘ MITY O LUDZIACH NIE DO
        RUSZENIA... ZWOLNIENIE TAKIEGO PRACOWNIKA DODAJE SZEFOWI
        PRESTIŻU I AUTORYTETU W OCZACH INYCH JEGO PODWŁADNYCH-
        SZCZEGÓLNIE MŁODYCH, KTÓRZY WIEDZIELI, ŻE "STARY" PRACOWNIK PIŁ
        KAWĘ CAŁYMI DNIAMI, A SZEFOWI WCHODZIŁ MIĘDZY POLICZKI BEZ
        WAZELINY... A POTEM NARZEKANIE: 20 LAT W FIRMIE.... ZWOLNILI
        MNIE, BO JESTEM ZA STARY... albo ...BO ZA DUŻO ZARABIAM....
        BULLSHIT!!!!!!!!!!
        W pracy można zauważyć falę jak w wojsku: młody zapieprza za
        dwóch, a stary pije kawę (kiedyś za komuny wódę, ale to już
        chyba minęło odkąd można pracownika "postraszyć" alkomatem przy
        bramie)i olewa robotę: oby do 17:00.....

        Co Wy na to???
      • Gość: Przerażona Re: Nie daj się zwolnić IP: *.satfilm.net.pl 14.07.03, 11:23
        Nie ma co owijać w bawełnę...aktualnie w 99% zakładach pracy a
        zwłaszcza w firmach prywatnych tendencją jest zwalnianie ludzi z
        braku tzw. "pleców"...pozostają rodziny szefów, kochanki i
        przyjaciółki na których moga "polegać"(czyt.lizostwo lub
        donosicielstwo).teraz jest istna samowolka...każdy robi co mu
        sie podoba...ja odeszłam z wyższym wykształceniem a zostały
        osoby z ledwo skończoną szkołą średnią a czasem bez matury...i
        zgadnijcie czemu, bo są najbliższą rodziną szefa...to jest
        przerażające..:-(((((((((((
      • Gość: wieska Re: Nie daj się zwolnić IP: *.biaman.pl 15.07.03, 10:33
        .te dobre rady ktorymi gestnieje rzeczywistosc -to szansa dla 0.05 % ludzi
        a co maja zrobic Ci bedacy w 18 % bezrobotnych ? -tylko miejsca pracy sa w
        stanie cokolwiek zmienic -ich brak sprawia ,ze sa tacy co organizuja kursy jak
        pisac CV .Za mich szkolnych lat zyciorys ,obecne CV umial napisac obsolwent
        szkoly podstawowej ,a teraz mlodziezy niejednokroitnie z dwoma fakultetami
        prppnuje sie kurs ,gadzie go naucza jak pisac CV,jakby od tego zalezalo
        cokolwiek naprawde.Uswiadomijmy sobie --aktualnie pracy nie otrzymasz -jak
        nmasz bliskiego pracodawcy !
    Pełna wersja