Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    I jak tu być w porządku?

    IP: *.echostar.pl 23.06.03, 22:33
    W poniedzialek konczy sie moja umowa na czas probny. Narazie nikt nie
    powiedział mi jeszce czy przedlużą czy nie. Wszystkie znaki wskazuja jednak,
    że nie, na 95%. Co powinnam zrobić? Z praca teraz krucho, na pewno nie
    dostane odrazu. Czy powinnam iśc na jakies zwolnienie, czy to jeszcze cos
    pomoze? Czy juz za pozno?
    K.... zycie w tym kraju jest chore. Podczas dwuletniej pracy ani razy nie
    bylam na zwolnieniu, a teraz ...nie wiem czy w ogole jest jakies wyjscie.
    Sytuacja jest naprawde wk.... (z gory przepraszam). Dla tej firmy zostawilam
    prace, ktora byla pewna (warunki chore - ale umowa na stałę, poza tym to
    była moja pasja), a teraz mam za swoje - zachcialo mi sie awansu z 580 zł na
    880 zl i rozwoju zawodowego!!!! Ja wzgledem nowej firmy - jak idiotka -
    bylam lojalna (gdy zadzwonili z innej firmy to powiedziałm dziekuje, ale mam
    nowa prace), zreszta wzgledem starej tez (mimo, ze zarzucano mi tam
    klamstwa, kradzieże itd...)
    Brzydze się oszustwem i lewymi zwolnieniami, ale jak dotad to za swoja
    uczciwosc dostaje w d... Co ja mam zrobić? Może ktos jakos sobie poradził z
    taka sytuacją?
    Obserwuj wątek
      • Gość: shoto Re: I jak tu być w porządku? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.03, 18:03
        I wym jest cały problem. Albo będziemy oszukiwać i upodlać się dla jakiejś
        ideii, albo odejdziemy z ... może honorem. Tylko co komu z honoru, gdy w
        żołądku pusto? Przeżyłem podobne rozstanie z dawną firmą. Myślałem, że odejdę z
        podniesionym czołem, że nie dam jeździć po sobie jak po łysej kobyle. I jestem
        na bezrobociu... Trzymaj się dziewczyno jak najdłużej. Może jeśli cię zwolnią
        to przynajmniej przez pewien czas bedą pamiętali, że pracowników należy też
        szanować. Mogli jakiś czas temu poinformować Cię o ewentualnym zwolnieniu,
        miałabyś czas na szukanie pracy, odświeżenie kontaktów- może by ułożylo się
        lepiej. A tak ... do końca nie są w porządku. Myślę, że kiedyś od Ciebie będzie
        zależala czyjaś kariera, praca itd. Pamiętaj o swoich przemyśleniach i obawach.
        Ktoś dawno temu (2000 lat temu) powiedział "...nie czyń drugiemu co tobie..." i
        co? Naród chrześcijański, uważający sie za ostoję chrześcijaństwa i wiary-
        wszyscy mają to w d... - może potrzeba nowej rewolucji?
      • Gość: ksia78 Re: I jak tu być w porządku? IP: *.one.pl 24.06.03, 18:19
        Jesli pracujesz na okres probny, to zwolnienie Ci nie pomoze. Po prostu konczy
        sie umowa i juz. Mozesz, a nawet powinnas isc do pracodawcy i spytac, jakie ma
        zamiary wzgledem Twojej osoby. Bedziesz wiedziala od zrodla, na czym stoisz.
        No i w poniedzialek kup wyborcza...

        Pozdrawiam
        kasia, ktora byla za bardzo wyksztalcona, by pracowac i zostala zwolniona.

        PS W j. ang. jest powiedzenie: I am overqualificated? Then overpay me:-))).
            • waldek.usa Re: overqualificated 24.06.03, 23:32
              Nie turboj sie Kasiu, zdarza sie w najlepszej rodzinie. Chyba wiem jak to sie
              Tobie urodzilo. Qualifications vs. qualify. Swego czasu pracowalem w Superior
              Court i tlumaczylem kochanych Rodakow, czesto za jazde po pijaku. Fajnie bylo.
              Znalazlem bardzo eleganckie forum w "Praca"- "WYJAZD Z KRAJU". Sa tam
              wypowiedzi osob takich jak Ty, czyli w mieszkajacych w Polsce, ludzi ktorzy
              wyjechali, wrocili, i znowu wyjezdzaja, bo sie pogorsza, nie poprawia. Sa tez
              wypowiedzi emigrantow, ktorzy w jakis niewytlumaczlny sposob wiedzieli, ze post-
              komunistyczna komuna nie popusci.
              Pzdr.

              Waldek
              • Gość: ksia78 Re: overqualificated IP: *.one.pl 26.06.03, 09:07
                Oj tak, Waldku, ja tez sledze ten watek; jest bardzo interesujacy. Maz mnie
                namawia do emigacji, a ja jak ten robaczek w dowcipie:

                synek-robaczek pyta tate-robaczka:
                -tatusiu, a moglibysmy mieszkac w jabluszku?
                -moglibysmy.
                -a w gruszeczce?
                -moglibysmy.
                -to dlaczego mieszkamy w g**nie?
                -bo to jest, synku, nasza ojczyzna.

                Moze ja mam zle pojete niektore wyobrazenia, ale dla mnie wyjechac z kraju i
                mieszkac gdzie indziej, bo tam latwiej, wygodniej i normalniej, to pojscie na
                latwizne, na gotowe. A moze warto w tym naszym pieknym kraju powalczyc o
                normalnosc? Czy moze jestem dziwna i naiwna? Wiem, jestem. MOze na starosc mi
                przejdzie. Z drugiej strony przeciez - chcialabym, zeby moje dzieci mialy
                te "normalnosc" na co dzien. Ehh, zycie.
                pozdrawiam kasia

      • Gość: Konia Re: I jak tu być w porządku? IP: 62.234.179.* 24.06.03, 21:06
        Rozumiem sytuacje i rozgoryczenie autorki tematu, ale chce zauwazyc, ze w
        Polsce troche "na pewniaka" podchodzi sie do przedluzania umow terminowych i
        przejscie na umowe na czas nieokreslony. Tam gdzie mieszkam (a nie jest to
        Polska) umowy terminowe sa na porzadku dziennym i nikogo nie dziwi jesli
        takowa nie zostaje przedluzona, aczkolwiek przyznaje, ze wczesniej daje sie
        jednoznacznie pracownikowi do zrozumienia jakie sa intencje pracodawcy w tej
        kwestii. Intencje takie nawet dostaje sie na papierze, ktory jest podstawa np
        dla bankow przy udzielaniu kredytow. Ja moja pierwsza tu prace dostalam na
        zasadzie "wynajmu" z agencji pracy, umowa 6-miesieczna, pracodawca placil
        agencji drugie tyle co mnie. Aby przejac mnie "na wlasnosc" po uplynieciu 6-
        miesiecznego okresu probnego, musial zaplacic agencji rownowartosc moich
        trzech pensji, zatrudniono mnie na roczny kontrakt. Przed podpisaniem umowy na
        czas nieokreslony pracowalam wiec 1,5 roku na umowach terminowych. W Polsce po
        3 miesiacach spodziewa sie automatycznego przejscia na umowe na stale,
        oczywiscie pod warunkiem sprawdzenia sie. Czasami jednak 3 miesiace nie
        wystarcza aby poznac sie na pracowniku.
        Zycze duzo sily autorce, trzymam kciuki abys szybko ulozyla sobie swoje zycie
        zawodowe. Pozdrawiam
      • Gość: Misty Re: I jak tu być w porządku? IP: *.met.pl 24.06.03, 21:24
        Aga, po mnie tez jeżdzili jak po lysej kobyle, do tego stopnia, ze musialam po
        prostu zwolnic sie sama. Teraz siedze 3 miesiac bez pracy i jestem załamana. Na
        dniach mam iśc pracowac jako kelnerka, poki co na "próbę" czyli nic pewnego, a
        i tak jestem w szoku, bo do tego typu pracy jestem przeciez "overqualified"
        hehe bo mgr spadająca po pracy merytorycznej na kelnerke... Ale zyć z czegoś
        musze:( Najgorsze jest to, ze jak czlowiek juz nie ma za co, to zapomina o tych
        upodleniach w poprzedniej pracy i chetnie by tam wrocil a to jest przeciez
        chore...
        • Gość: Aga Re: I jak tu być w porządku? IP: *.echostar.pl 25.06.03, 18:51
          Racja.
          Ja planuje wyjazd za granice do Anglii tam moge być obojetnie kim ale wiadomo
          za inne pieniadze.Jednak to dopiero za 3 m-ce, a teraz musze jakos jeszcze zyc!
          Moze Ty tez pomysl o tym. Słuzę radą, bo zebrałam trochę info.
          Pracowalam kiedys przy tasmie w Niemczech. Super płatna praca i liczylo sie to
          jak pracujesz, a nie czyjes widzimisie!!! A tu niby praca marzenie, duza
          zagraniczna firma, ale płaca podle a i tak nie wiesz do kiedy sie tam
          utrzymasz. Nie rozumiem dlaczego to wlasnie w naszym kraju musi tak być.
          Wiadomo przecież, że jak ludzie nie beda pracować i dobrze zarabiac to nie
          beda tez kupowac a jak nie beda kupowac to firmy beda bankrutowac itd. W ten
          sposob nigdy nie wyjdziemy z kryzusu.
      • Gość: AGA Re: I jak tu być w porządku? IP: *.echostar.pl 25.06.03, 23:53
        Dodam coś do mojego watku.
        Przed chwila dowiedzialam sie, że moja kolezanka po dwoch latach pracy jako
        nauczycielka zostala zwolniona. Powód - nie przyjeła łapówki!!!!
        Nie przepusciła ucznia, ktory miał same jedynki do nastepnej klasy. Pani
        Dyrektor szkoły chciała wreczyć jej koperte od rodzicow w zamian za zmiane
        decyzji. Moja kolezanka oferte odrzuciła, bo jest bardzo uczciwa osoba. Po
        okolo miesiacu dowiedziala się ze wywalaja ją z pracy. W ogole pani Dyrektor
        byla strasznie oburzona jej postawą, twierdziła, że sie stawia itd... Nie
        musze dodawac w jak tragicznej sytuacji jest teraz moja koleżanka, w dodatku
        za kilka dni ma egzamin na nauczyciela kontraktowego i bedzie zdawac przed tą
        własnie kobieta.
        I co Wy na to? Ja wlasnie dlatego nie cierpie tego chorego kraju. Moge
        zrozumiec, ze wszyscy oszukuja,kombinują, ale ze nie mozna inaczej-to juz jest
        dla mnie nie pojete!!!!
        • saralee nie wahaj się 26.06.03, 00:01
          Jeśli masz zwolnienie lekarskie, nie ma znaczenia, czy umowa jest na czas
          próbny, czy nie - idź, co Ci szkodzi? Tylko przypilnuj, żeby lekarz napisał,
          że możesz chodzić.
          Ja wahałam się do ostatniego dnia. Nie miałam pewności, ze mi przedłużą, ale
          sama nie chciałam tam już pracować. Poszłam ostatniego dnia ze zwolnienim, a
          oni na to, ze umowa mi się skończyla wczoraj! szczęka mi opadła za
          zdziwiniea.Potem sprawdziłam, no i w umowi miałam napisane: umowa zawarta na 3
          miesiące od dnia... W PIPie dowiedziłama się, że jesli nie ma konkretnej daty
          wygaśniecia umoway, zależy to od pracodawcy. Na szczęście, zwolnienie nie było
          lipne, bo zwichnęłam sobie palca :P

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka