Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Rozmowy "rekrutacyjne"

    25.07.07, 16:42
    W swoim życiu odbyłam kilkadziesiąt rozmów rekrutacyjnych.
    Jedne były pełne profesjonalizmu inne zaś - śmiechu warte.

    Np. ostatnia z tego tygodnia.
    Poważna placówka naukowa.
    Przybyłam na umówioną godzinę, "panienka" z recepcji wskazała mi miejsce gdzie
    moge poczekać, za kilkanaście chwil zaprosiła mnie do jednego z pokoi.
    Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że to własnie ona z jeszcze
    jedną dziuńdzią, ubrane w chińskie bluzeczki po 5 pln, będą mnie "przepytywać".
    Cała rozmowa nie trwała dłużej niż 5 min. Zabrakło "Paniom" inwencji twórczej.

    Parę lat temu, coś mi strzeliło do głowy i chciałam zostać kierownikiem
    ekskluzywnego salonu z odzieżą.
    Zaprosili mnie na rozmowe do jedynego sklepu tej marki w mieście. O umówionej
    godzinie stawiłam sie pod owym sklepem i co ujrzałam? - kolejke jak po mięso w
    PRL-u.
    Widać takich co im odwaliło było więcej - pomyślałam sobie.
    Tak więc ustawaiłam sie w tej kolejce, wreszcie przyszła moja kolej.
    Tzn. usłyszałam tymi słowy: "next please", że nadeszła moja kolej.
    Ok myśle sobie, brnijmy w tę komedię dalej.
    Weszłam do środka, na wielkich sklepowych fotelach siedział równie wielki
    właściciel marki (polak jak się później okazało) ze swoją świtą.
    W gębie trzymał wielkie cygaro.
    Cv czytał na "bieżąco" tzn. przy mnie, 2 standardowe pytania i "next please" :D
    Jak się później okazało moj kumpel załapał się na to stanowisko. Harował
    niemalże 24/24, a pieniądze były b. niskie jak na taką odpowiedzialność.

    Jeśli macie podobne "przygody" napiszcie, pośmiejemy się przynajmniej :)



      • Gość: wika Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.metrolink.pl 25.07.07, 17:49
        Ja dziś byłam na rozmowie gdzie szukali kierownika działu.Jednak okazało się że
        w poszukuja sprzedawcy.Nie napisali rzeczywistej nazwy stanowiska bo pewnie by
        się nikt nie zgłosił.Dla mnie to było zabawne bo jak można proponowac komuś
        takie stanowisko skoro z mojego CV wynika,że mam spore doświadczenie jako
        kierownik.Oczywiste jest więc ,że nikt o zdrowych zmysłach nie zgodzi się na
        degradację.Śmiac mi się chciało z ich propozycji .
      • Gość: tik-tak Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 20:25
        kiedys bylem na rozmowie ze powszechnie uważaną firmą konsultingową, wiec
        wydawalo mi się, że będzie profesjonalnie...
        dziewczyna bardzo młoda, nie umiała odpowiedzieć na żadne konkretne pytania
        dotyczące stanowiska księgowego, bo była z działu rekrutacji. Na zadane
        pytanie: Jak się Pani tutaj pracuję, odpowiedziała: bardzo fajnie, super.
        A Ile Pani tutaj pracuje? 2 miesiące. Poczułem się kompletnie zlekceważony.
        Wtedy podziękowalem i wyszedłem.
      • wiechuc Re: Rozmowy "rekrutacyjne" - język 25.07.07, 21:12
        Fajny temat :) Lepiej się czyta, niż byle jaką książkę ;)

        Mam Prośbę,
        proszę o kilka przykładów, jak podczas rozmowy rekrutacyjnej sprawdzana jest znajomość języka angielskiego?
        Ostatnio zrezygnowałem z rozmowy kwalifikacyjnej, ponieważ jak się okazało był potrzebny komunikatywny angielski.
        Co prawda podstawy mam i ciągle się uczę, jednak żyję w przeświadczeniu, że to za mało.
        Wasze ewentualne przykłady ułatwią mi w przyszłości podjąć decyzję, więc bardzo o nie proszę.
        • Gość: anita Re: Rozmowy "rekrutacyjne" - język IP: 212.122.223.* 26.07.07, 10:37
          mnie poproszono, abym po angielsku opowiedziała, dlaczego byłabym najlepszym
          kandydatem na stanowisko, na które aplikowałam

          z sytuacji humorystycznych: na innej rozmowie w agencji HH rekruter powiedział,
          że nie będzie sprawdzal znajomości angielskiego (byla jednym z istotnych
          wymogów), bo prawdopodobnie znam język lepiej od niego
          • halinka1234 Re: Rozmowy "rekrutacyjne" - język 26.07.07, 20:36
            przypomniałaś mi pewną sytuację:

            Moj kolega na rozmowie rekrutacyjnej, rozmowa rzecz jasna w jęz. angielskim,
            "rekruter" Koreańczyk, który na koniec rozmowy z przykością w głosie stwierdził,
            niemalże obrażony: "jor inglisz is beter den majn".
            Finalnie kolega pracy nie dostał :D

            • Gość: ASIA Re: Rozmowy "rekrutacyjne" - język IP: 213.25.67.* 30.07.07, 10:47
              Ja aplikowałam do dużej spółki księgowej za marne pieniądze (no ale mniejsza o
              to). Właścicielka powiedziała że mam opowiedziec po angielsku o swoim hobby no
              więc ja się rozgadałam, a ona na koniec mówi, że ona nic nie zrozumiala, bo nie
              zna angielskiego, ale fajnie mówiłam, więc mnie przyjęła :/ pracowałam tam 1
              miesiąc:))
      • absolwencina Re: Rozmowy "rekrutacyjne" 27.07.07, 10:16
        spora firma, siedziba za miastem, dojazd dwoma autubosami, minimum godzina
        w jedną stronę, rozmówca zapytał się o moje oczekiwania finansowe,
        odpowiedziałem - że 1.500 zł plus zwrot kosztów za dojazd;

        w odpowiedzi usłyszałem - cytuję "takich wysokich wynagrodzeń to my nie
        wypłacamy", zostało to powiedziane tonem, jakby te 1.600 było niewiadomo jaką
        forutną;
        • Gość: gość Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 14:32
          na ostatniej rozmowie a właściwie przed spotkałem człowieka ,który chodzi na
          rozmowy do dużych firm i tylko czeka na pytania natury prywatnej. Podobno taką
          rozmowę można podać do sądu jeżeli dotyczy wyznania,poglądów,sfery prywatnej.
          Macie takie doświadczenia?
      • Gość: doświadczona Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 10:43
        Na jednej z rozmów padły pytania o moje oceny z matury i ocenę z matematyki, a
        dodam że mam staż pracy 10 letni i skończone studia plus studia podyplomowe.
        Inne pytanie to gdzie pracuje mój mąż...pracy szukałam w firmie prywatnej więc
        no comments...
        • Gość: kama Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.07, 14:06
          tez mnie pytali gdzie moj maz pracuje. dziwne. jakby to mialo jakies
          znaczenie...
          a jezyki obce srpawdzali dajac mi do przetlumaczenia tekst w jezyku obcym.
          • Gość: b Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 15:31
            Mnie zaproponowali 700 zl twierdzac, ze wiecej mi nie potrzeba, bo przeciez moj
            maz pracuje. To dopiero jest dziwne (delikatnie mowiac)
            • Gość: kate Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 17:03
              a mnie pytano dlaczego tak wcześnie wyszłam za mąż(23 lata), gdzie pracuje mój
              mąż i kiedy planuję dziecko.
              • Gość: ASIA Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: 213.25.67.* 30.07.07, 10:50
                mnie też często pytają czy chcę mieć dziecko.. mowie wtedy, że takie pytanie
                nie moze miec wplywu na wyniki rekrutacji i na nie nie odpowiadam.. nastepnym
                razem strzele komuś w gębę!
                • Gość: PABLOO Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 13:43
                  rzeczywiscie strasznie uwlaczajace pytanie - kiedy chcesz miec dziecko. nie
                  przesadzajcie
                  • Gość: . Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 13:54
                    To pytanie jest ZAKAZANE, prawo to reguluje. Wystarczy?

                    Nikt nie ma prawa pytac sie o kwestie osobiste.
                  • Gość: klara Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.branwell.com 30.07.07, 17:44
                    co bys odpowiedzial na pytanie 'kiedy zaplodni pan zone?'. No przeciez to to
                    samo co 'kiedy bedzie miec pani dziecko'.
                    Pytanie o dzieci to pytanie intymne - to tak jakby ktos pytal kobiete kiedy ma
                    okresy,plamienia i kiedy spi z mezem.
          • Gość: cleo Re: Rozmowy "rekrutacyjne" IP: *.toya.net.pl 30.07.07, 20:36
            mnie z kolei pytali czym się zajmują moi rodzice i czy mają wpływ na moje życie.
            Było to na jednej z pierwszych rozmów po studiach.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja