Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      punktualność a rozmowa o pracę...

    IP: 212.244.59.* 26.07.07, 08:52
    mam pytanko.....

    sytuacja: przygotowuje spotkania dla osób,
    które zgłosiły sie na nasze firmowe ogłoszenie o prace.
    Umawiam ludzi na konkretna godzinę, a potem okazuje sie,
    że mój szefo ma w tym czasie inne spotkanie...
    Szefo uwaza, ze nie powinnam zmenic godziń spotkań z ludźmi,
    bo cytuję: "on na swoja rozmowe o pracę czekał 5 godzin!"
    [on ma ok. 50 lat, jest obcokrajowcem]

    moje pytanie:
    czy on ma rację?
    bo ja uwazam, ze to bez sensu!
    po 1e - poniewaz to nie są rozmowy na kierownicze stanowiska, tylko
    na "zwykłe" do biura, a po 2e - i chyba przede wszystkim: wg mnie to
    jest pokazanie juz na wstepie braku szacunku dla osoby przychodzacej z
    zewnątrz oraz pokazanie jak sie u nas w firmie traktuje ludzi...

    Bardzo proszę o powazne opinie...
    bo nie mam wykształcenia ani marketingowca ani specjalisty do zatrudnień... i
    nie wiem co mam o tym sadzic...
      • Gość: gizela Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: 213.134.133.* 26.07.07, 08:58
        masz rację, a Twój szef to zawsze taki burak, czy teraz z niego wyszło? A swoją
        drogą jak sie u Was w firmie traktuje ludzi?
        • Gość: zabieganab Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: 212.244.59.* 26.07.07, 09:14
          generalnie szefo jest ok,
          ale nie istnieje dla niego pojecie "czas"

          ...no a generalnie w firmie nie sa dotrzymywane żadne terminy i umówienia
          czasowe.... ;-/)
          • anula36 Re: punktualność a rozmowa o pracę... 26.07.07, 09:22
            moze to jest w ogole sposob na rekrutacje - kto doczeka rozmowy bedzie przyjety:P Dla najbardziej obleganych stanowisk oczekiwanie przed firma w skrzwarze albo na mrozie:P
          • Gość: jez Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 09:23
            To podaj nazwę firmy, to będę wiedział (i nie tylko ja) gdzie nie wysyłać swoich
            papierów. Bo jak szef na dzień dobry nie zwraca uwagi na kogoś, kto poświęca
            swój czas, to potem może nie zwrócić uwagi na terminowy przelew wypłaty. No bo
            skoro czas to u Was nic nie warta sprawa, to ja dziękuję. Typowy polski byznesmen
      • Gość: zabieganab Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: 212.244.59.* 26.07.07, 09:24
        bardzo proszę o argumenty mówiace ZA moim szefem...

        bo moje argumenty sa moze i ok,
        ale skoro on uwaza inaczej, to muszą być argumenta potwierdzajace racje szefa!

        ...tylko ja nie moge ich odkryc...
        • anula36 Re: punktualność a rozmowa o pracę... 26.07.07, 09:29
          ale jakim cudem mamy ci wymyslec co powoduje twoim szefem ktorego na oczy nei widzielismy???
          Widocznie wychodzi z zalozenia ze jak na cos musisz czekac to bardziej to cenisz? Zreszta kto go tam wie.
        • Gość: jez Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 09:31
          Nie podam Ci ich, bo ich nie ma. Zlewa ludzi i to się zemści. Znam firmę, gdzie
          pomiatano ludźmi, wywalano ich za byle co, a teraz żeby znaleźć kogoś do roboty
          obklejają na sąsiednich wioskach płoty ogłoszeniami - w stylu jak masz ręce i
          nogi to bierzemy z otwartymi ramionami. O spadku jakości na produkcji nie muszę
          chyba w tej sytuacji już mówić...
          • Gość: ZABIEGANAB Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: 212.244.59.* 26.07.07, 10:05
            ...HYMMMM.....
            no nie wierzę, ze nie ma ani jednego naukowego argumentu,
            który mówiłby ZA zachowaniem mojego szefa...

            Nie ma tu na forum kogoś z wiekszym doświadczeniem zawodowym?...

            ...hymmm....
            przepraszam za kłopot...
            • Gość: gizela Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: 213.134.133.* 26.07.07, 10:16
              żartujesz prawda?
              tylko co do tego wszystkiego ma doświadczenie zawodowe?
              Twój szef po prostu należy do ludzi, którym sodóweczka uwaliła do głoweczki, co
              zdarza się dość często u panów w średnim wieku na wysokim stanowisku.
              Tobie pozostaje
              grzecznie poinformować szefa, że Twoim zdaniem nie będzie to korzystne dla
              wizerunku firmy
              jeśli do niego to nie trafi, przeprosić ludzi, którzy przyjdą, że z przyczyn
              niezależnych rozmowy opóźnią się
              a nie dorabiać sobie ideologię do buractwa goście tylko dlatego, ze jest Twoim
              szefem
            • Gość: ewa Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: 85.222.4.* 26.07.07, 10:16
              nie rozumiem czemu sie tak upierasz zeby ktos usprawiedliwil "naukowo" burackie
              zachowanie Twojego szefa... czy naprawdę jesteś aż tak zaślepiona że sama tego
              nie widzisz? może imponuje Ci to że szef jest cudzoziemcem, a więc nie może być
              po prostu burakiem

              swoją drogą "szefo jest OK, tylko że żadne terminy w firmie nie są
              dotrzymywane" - zarąbista firma, może podaj jej nazwę żebyśmy wiedzieli gdzie
              nie aplikować i z kim nie współpracować ;-)
              • Gość: zabieganab Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: 212.244.59.* 26.07.07, 10:35
                dzieuje za wypowiedzi....
                • Gość: ola Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.07, 11:41
                  tez uwazam, ze powinnas przelozyc rozmowy. keidys mi sie zdarzylo, ze poszlam na
                  umowiona rozmowe, a tam kolejka takich jak ja, bo szef sie spoznil i wszystko
                  sie przedluzalo. bylo fatalnie. kazdy na kazdego patrzyl i czul sie glupio. na
                  dodatek
                  od czasu do czasu bylo slychac skrawki rozmow szefa z kandydatem.... na koncu
                  jak juz sie dostalam na rozmowe to facet byl tak zmeczony, ze moja rozmowa z nim
                  byla strata czasu
      • Gość: rebel Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 11:59
        obcokrajowiec mówisz?

        zważywszy na fakt, że takie rozmowy na zachodzie kończą się sukcesem dla
        kandydata 20razy częstszym niż w Polsce...mogę zrozumieć jego sposób
        myślenia...ale fakt, chyba nie za bardzo rozumie specyfikę polskiego rynku
        pracy, gdzie na rozmowę zapraszanych jest po 50 osób a miejsce jest tylko jedno
        <a często grymaszenie szefa na ich poziom merytoryczny kończy się kolejnymi
        ogłoszeniami i kolejnymi rekrutacjami...;)>

        Myślę że dużo zależy też od pierwszego wrażenia kandydata...jesli będzie ono
        pozytywne, to zgodzi się poczekać <ale wątpie że 5 godzin>... Tworzenie opinii
        nastepuje w obie strony...rekruter patrzy na kandydata i stosuje regułę
        pierwszego wrażenia w praktyce...podobnie jest z kandydatem...zdarzają się więc
        i zapewne sytuacje gdy to pracodawca napali się już na zatrudnienie danej
        osoby, zaprezentuje jej satysfakcjonujące ją warunki płacowe...a ona w ostatnim
        momencie odmówi, mając w pamięci jakieś detale irytujące, m.in.długie
        oczekiwanie, które powiąże z brakiem okazywanego szacunku..:)
      • Gość: Lena Re: punktualność a rozmowa o pracę... IP: 80.48.96.* 26.07.07, 16:06
        Twój szef jest Amerykaninem?
        • moniakos1 Re: punktualność a rozmowa o pracę... 26.07.07, 17:37
          zabiganab:
          odpowiedz mi jak Ty byś się poczuła?
          umawiasz sie na spotkanie, dostosowujesz do niego plan dnia a tu okazuje się że
          przyszły szef ma to gdzieś i musisz czekać?
      • baerenfang szef nie ma racji! 26.07.07, 17:50
        a kto jemu zorganizował to inne spotkanie w tym samym czasie?
      • 0tdr0 Re: punktualność a rozmowa o pracę... 26.07.07, 20:15
        Ja bym sie wkurzyl na miejscu kandydata. Najlepsi was oleja. Ja osobiscie moze
        bym i poczekal ale zrewidowalbym swoje oczekiwania finansowe o jakies 400 zl w
        gore- tytulem duzego prawdopodobienstwa wystapienia problemow w dalszej wspolpracy.
      • Gość: Maja Niestety masz szefa idiotę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 22:10
        Także zrób po swojemu ratując dobre imię firmy i oszczędzając ludziom nerwów.
        Czyli umów tak spotkania aby nie czekali a jak szefowi coś wypadnie poprzekładaj.
        W życiu bym nie czekała, najdłużej kiedyś czekałam na rozmowę godzinę, przy tym
        szef nawet mi przepraszam nie powiedział i w ogóle rozmowa była dosyć
        neiprzyjemna z jakims chamidłem. Czyli od początku widać było co to za firma i
        jak traktują ludzi.
        Twojemu szefowi się wydaje nie wiem na jakeij podstawie, że on komuś łaskę robi
        że go przyjmie do pracy. Otóż NIE, może to jemu łaskę ktoś zrobi że bedzie u
        takiego neiokrzesaka pracować.
    Pełna wersja