Gość: Wojtek
IP: *.acn.waw.pl
26.06.03, 21:35
Zasadniczo to była odpowiedź na mail Magdy, ale postanowiłem go trochę
przerobić i zrobić bardziej uniwersalny, bo widzę że to jakaś plaga.
"Ja zasadniczo pracuje 8-10 godzin dziennie i za kazdą nadgodzinę mam płatne.
Mój pracodawca to firma zagraniczna o bardzo wysokiej kulturze. Dba o
pracowników, bo wie że wierni i zmotywowani pracownicy to siła któa pcha
firmę na przód. Nie zgadzam się z tym że jeśli zarabiasz więcej to musisz
dłużej pracować. Czy Wy ludzie w ogóle zdajecie sobie sprawę że 90%
pracowników w Polsce jest wykorzystywana za nędzne pięniądze? A dlaczego tak
się dzieje? Bo ludzie nie umieją mówić: NIE. DOSYĆ! Czy słowo asertywność coś
Wam mówi? To jest właśnie umiejętność mówienia NIE mi.in szefowi jak każe
zostać po godzinach. Prędzej zniszczysz sobie zdrowie, popsujesz kontakty z
rodziną niż zrobisz karierę w tej firmie. Gdyby wszyscy ludzie mieli dumę, to
nikt by nie pracował dla tych wyzutych z wszelkich uczuć dorobkiewiczów i
menadżerów po szkole średniej. W ten sposób rynek pracy w Polsce nie byłby
tak żałosny jakim jest teraz. Ludzie dla samej pracy (choćby za grosze)
gotowi są wejść do d...y szefowi.
Moja dziewczyna pracowała u pajaca, który zatrudniał wszystkich na umowę o
dzieło (dziełem był wykaz czynności jakie zrobili), bo w ten sposób unikał
podatków, ZUSow itd. Otwierał "nie-pracownikom" (bo tak naprawdę miał tylko
kontraktorów) kuchnię o 11.30 na 15 minut. Jak ktoś nie zdążył sobie zrobić
herbaty to już jego problem. I wyobraźcie sobie że pracowali tam nawet ludzie
po studiach, po 2-3 lata i liczyli na awans ! Czy to nie jest naiwność?
Ale też mam doświadczenia z tej drugiej strony. Kolega zatrudniał do pracy na
stanowisko kierownicze w polskiej firmie i żalił się do mnie że wszyscy chcą
od razu zarabiać wielkie pieniądze. Chcieli 4-5 tys. złotych miesięcznie,
podczas gdy ja wiem że w mojej firmie (gdzie się ceni ludzi) kierownicy
zarabiają 2-3 razy tyle. Trochę mu nawsadzałem (przeszedł pranie mózgu przy
piwie :) za to i mam nadzieję że zmienił podejście.
Praca to życie. Po co marnować życie na pracę która nie jest nas godna?
Podsumowując. Radziłbym osobom które pracują po 12 godzin dziennie aby
pomyśleli o swoim życiu. Jeśli nie zacząłaś nawet szukać pracy to się dziwię.
Jeśli jej nie rzucisz jutro to według mnie tylko dlatego że niestać Cię na
utrzymanie bez pracy (brak oszczędności, rodziny, wsparcia). Z doświadczenia
wiem że rozmowa z szefem idiotą nic Ci nie da. Powie że na Twoje miejsce są
setki ludzi którzy będą pracować po 15 godzin dziennie, spać w pracy i
zarabiac 1/2 tego co Ty. I wiesz co jest najzabawniejsz? Ma rację ! I
utwierdzają go w tym takie wypowiedzi jak czytałem na tym forum. Ludzie,
prawo jest o tyle skuteczne, o ile wszyscy czuwają nad jego przestrzeganiem.
Czemu nie iść do sądu pracy z oskarżeniem o łamanie kodeksu pracy? Ktoś musi
nauczyć chamów przy żłobie że innych ludzi należy szanować, a nie niszczyć im
życie. Nadgodziny są płatne 150-200%. Czy Wy o tym wiecie?
Pozdrawiam
WP
P.S.
Cytaty z kodeksu pracy, które pomogą naiwnie wykorzystywanym (RADZĘ
PRZECZYTAĆ):
Art. 133
§ 2. Liczba godzin nadliczbowych przepracowanych w związku z okolicznościami
określonymi w § 1 pkt 2 nie może przekroczyć dla poszczególnego pracownika 4
godzin na dobę i 150 godzin w roku kalendarzowym.
Art. 134. § 1. Za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego
wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości:
1) 50 proc. wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających
w dni powszednie oraz w niedziele i święta będące dla pracownika dniami pracy
zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy,
2) 100 proc. wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych
przypadających w nocy, w godzinach nadliczbowych w niedziele i święta nie
będące dla pracownika dniami pracy zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu
pracy, a także w godzinach nadliczbowych przypadających w dniu wolnym od
pracy udzielonym w zamian za pracę w niedzielę lub w święto będące dla
pracownika dniami pracy zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy."