Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dlaczego skracacie nam macierzyński?

    IP: *.range86-137.btcentralplus.com 14.08.07, 16:56
    To niestety prawda że wiele ciąż przebiega ksiązkowo ja pracuje w Anglii i nie słyszałam żeby tu kobiety szły na zwolnienie.Nasze mamy pracowały do końca ciąży jak oczywiście nie było żadnych komplikacji.Ja jestem w szóstym miesiącu i jak bym miała siedzieć lub leżeć w domu to byłabym bardziej chora.
      • scibor3 Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 14.08.07, 23:58
        Poczekaj jak bedziesz śpiewać w 9-tym miesiącu.
        • Gość: miśka Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: 212.76.37.* 15.08.07, 09:56
          A ja chodziłam do ostatniego dnia do pracy, mimo nie najlepszego
          samopoczucia, ale tylko i wyłącznie z własnej inicjatywy. Lekarz sam
          chciał dac mi zwolnienia, ale właśnie przez te wszystkie
          dolegliwości wolałam byc w pracy niz leżec plackiem w domu i myślec
          o tym gdzie i co mnie boli. Więc nie mówcie jej, że inaczej będzie
          śpiewac w 9 miesiącu, bo to wszystko zależy od niej samej i jej
          nastawienia. Jedni wolą się użalac nad sobą,a inni zając czymś myśli
          i ręce. Pozdrawiam wszystkie dzielne do ostatniego
          dnia "ciężarówki". Trzymajcie się Dziewczyny. Te mniej dzielne też.
          Ciąża to niezła szkoła, ale potem dopiero zaczyna się jazda bez
          trzymanki:))
          • tetlian Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 11:01
            To co? Kobiety mają rodzić w pracy czy jak?
            • Gość: miśka Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: 212.76.37.* 15.08.07, 14:30
              Napisałam,że z własnej inicjatywy chodziłam do pracy, a nie
              dlatego,że nie dostałam zwolnienia. Każdy ma wybór, ale znam takie
              przypadki, że zdrowe dziewczyny brały od 1 miesiąca ciąży
              zwolnienie, bo "należy im się". To jest chore.
              • tinga1 Trochę przesadziłaś,bo.. 15.08.07, 14:51
                1) po pierwsze, nie da sie wziąć zwolnienia od pierwszego miesiąca ciązy, bowiem
                pierwsze stwierdzenie ciąży przez lekarza (a nie test ciążowy) następuje w tzw.
                6 tygodniu (tj. 4 tyg po zapłodnieniu, bowiem terminy liczy się od ostatniej
                miesiączki)więc jak z prostego rachunku wynika, od pierwszy miesiąc pracujesz
                2) gdyby chciały wziąć zwolnienie na całą ciążę, to niestety nie są w stanie
                tego zrobić (poza nielicznymi przypadkami patologii ciązy, które tego właśnie
                wymagają - ale wtedy raczej w szpitalu), bowiem prawo pracy dopuszcza zwolnienia
                nie dłuższe niż nieprzerwane 180 dni (cosik około 6 m-cy), dłuższe to już
                konieczność tzw. świadczenia rehabilitacyjnego
                ... więc bez przesady.
                • Gość: gincio Re: Trochę przesadziłaś,bo.. IP: *.centertel.pl 15.08.07, 15:58
                  Nie prawda, jestem ginekologiem i do tego dość popularnym, prowadzę Was przez ciążę od ponad 10 lat. W tej chwili około 50-60 ciąż i na palcach jednej ręki mogę policzyć te które z Was powinny mieć zwolnienia z powodu zagrożeń związanych z ciążą. Wykorzystujcie fakt ciąży ażeby nie pracować bo np. swej pracy nie lubicie. A ja chcąc Wam pomóc najzwyklej w świecie fałszuję dokumentację medyczną. A to o czym w tej chwili dyskutujecie wynika z niedoskonałości prawa. Zwonienia wydawane są z reguły z powodu zagrożenia porodem przedwczesnym a od 38tc ciąża jest już donoszona więć nie można tego wskazania dłużej już stosować. Problem tutaj poruszany niestety jest dużo poważniejszy i na wielogodzinną dyskusję. A póki co, wszystkiego miłego. MW
                  • Gość: mg wawa Bo kobiety chcą wykorzystać pracodawcę. IP: *.subscribers.sferia.net 15.08.07, 16:57
                    Jakoś nikt w artykule nie wspomniał, że kobiety chcą iść na dłuższy
                    urlop zdrowotny za który zapłacić ma pracodawca. Czy można się
                    dziwić, że pracodawca w takiej sytuacji będzie robić co może żeby
                    nie płacić za okres niepracowania tych kobiet?

                    W naszym socjalistycznym kraju posłowie socjaliści wymyślili szereg
                    przywilejów dla różnych grup społecznych tylko zamiast zastanowić
                    się jak je sfinansować z budżetu zrzucili obowiązek finansowania na
                    pracodawców.

                    Gdyby kobiety szły na urlop bezpłatny to pracodawcy nierobiliby
                    żadnych problemów.
                    • Gość: Delfina Re: Bo kobiety chcą wykorzystać pracodawcę. IP: *.zaodrze.punkt.pl 15.08.07, 17:09
                      Przeciez zasilek chorobowy powyzej miesiaca placi ZUS a nie pracodawcy
                  • tinga1 Jeśli Twoja wiedza medyczna jest podobna 22.08.07, 19:52
                    do użytej w poście składni i gramatyki tudzież umiejętności czytania ze
                    zrozumieniem, to współczuję pacjentkom.
      • Gość: gocha Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.07, 07:56
        Moja ciąża przebiegała rewelacyjnie, ale ostatnie dwa tygodnie przed porodem były okropne, po przejściu kilkunastu metrów byłam wykończona.
      • Gość: duszek Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.chello.pl 15.08.07, 08:34
        ja również zgadzam sie z tym, ze kobiety pod koniec ciązy powinny
        być na zwolnieniu lekarskim...niestety ale końcówka ciaży jest
        najciezsza dla kobiety-pojawia sie ból kończyn i kręgosłupa, ciagle
        biega sie do łazienki, ma się problemy ze spaniem w nocy ( ja
        cierpiałam na bezsenność) nie mówiąc juz o oddychaniu. Kobiety myślą
        wówczas juz tylko o tym by urodzic i miec to za sobą, bo męczą się
        tym stanem. Dlatego proszę nie opowiadać bzdur typu ze symulują i
        proszą o zwolnienie by posiedziec w domu, i zastanówmy się jak mogą
        one pracować z takimi dolegliwościami kiedy to wogóle nie mozna sie
        skupić bo człowiek jest rozkojarzony? Jak juz pracować to z głowa a
        nie po to tylko by mieć podpisaną obecność w pracy. Taka praca jest
        nieefektywna więc najlepszym rozwiązaniem dla pracodawcy jest
        zatrudnić kogoś na zastępstwo do momentu powortu kobiety po
        macierzyńskim czy wychowawczym. Nie wspomne juz ze stres źle wpływa
        na rozwój dziecka i tym bardziej kobieta powinna mieć zapewniony
        spokój i komfort w czasie ciąży
        • Gość: Ania Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: 217.169.42.* 15.08.07, 10:28
          Dobre - chyba zaraz pojde do lekarza po zwolnienie... bo jestem dzis
          jakas rozkojarzona! Ha! Ha! Ha! A tak serio mowiac, to gdyby kobiety
          w Polsce przestaly brac te lewe zwolnienia 'na rozkojarzenie', katar
          i zle samopoczucie, to moze pracodawcy tez zmieniliby swoje
          podejscie i zaczeli traktowac kobiety w ciazy i po macierzynskim z
          wiekszym szacunkiem... Nie mowiac juz o tych wszystkich lekarzach,
          ktorzy lewe zwolnienia wystawiaja, wiedzac, ze kobiecie ani dziecku
          nic nie dolega - skazuja te kobiety na miesiace pasywnego odpoczynku
          w domu, co wcale nie jest takie dobre dla ciazy (mowie oczywiscie o
          zdrowej ciazy!) bo ruch jest jak najbardziej w tym czasie wskazany.
          A bezsennosc to niby z czego sie bierze? Z braku zajecia!!! Ja w
          ciazy chodzilam do pracy do samego konca (w piatek byl moj ostatni
          dzien, w sobote w nocy urodzilam!), chodzilam na zajecia jogi dla
          kobiet w ciazy, plywalam i choc wiadomo, byly chwile, gdzie czulam
          sie zmeczona (co nie jest zadnym stanem chorobowym!), ani mi ani
          dziecku nic nie dolegalo! W pracy wszyscy probowali mi jakos ulatwic
          zycie, pracodawca zgodzil sie zmienic mi godziny pracy, kolezanki
          oferowaly swa pomoc - przeciez kazdy rozumie mniej-wiecej ten
          stan... Co wiecej, dzieki temu aktywnemu trybowi zycia moj caly
          porod trwal 6 godzin (od odejscia wod plodowych do urodzenia
          Julci)!!!

          Mam nadzieje, ze wkrotce ktos polozy lape na te oszustwa, a kobietki
          przestana traktowac ciaze jak chorobe, bo to co sie dzieje teraz w
          Polsce ze zwolnieniami jest wrecz smieszne!

          A wszystkim zdrowym ciazowkom, ktore decyduja sie aby zyc normalnie
          w tym pieknym stanie zycze szybkiego rozwiazania i tych wszystkich
          przepieknych przezyc z nim zwiazanych!!!
          • Gość: kasia Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 12:09
            Gratuluję doskonałego samopoczucia w ciąży.
            Tylko, że nie wszystkie kobiety czują się tak dobrze. w trakcie
            ciąży, któa jest duzym obciążeniem dla organizmu, ujawniaja się
            dolegliwości, których wczesniej sie nie czuło.
            Każda z nas ma też swoja odporność na zmęczenie, ból, stres itd.
            Pisanie, że bezsenność wynika z nieróbstwa to jakiś absurd. Spróbuj
            spać, jak boli cię kręgosłup, stawy biodrowe i kolana. Ja miewam
            takie bole i bez ciąży i budzę się w nocy właśnie z tego powodu.
            Boli jak cholera.
            Do tego u ciężarnych kobiet dochodzą problemy z oddychaniem.
            Budziłaś się kiedyś z bezdechem? Albo czułaś, że się poduszasz, bo
            coś cie uciska?

            Nie mierz wszystkich swoja miarą.
            • Gość: Ania Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: 217.169.42.* 15.08.07, 15:17
              Nie mierze wszystkich swoja miara, napisalam przeciez, ze mam
              problem tylko ze 'zdrowymi ciazami', ktore oszukuja i z blahych
              powodow ida na zwolnienie - mam sama kilka znajomych dziewczyn,
              ktore tak zrobily tylko dlatego, ze potrzebowaly 'komfortu i
              odpoczynku', nic powaznego im nie bylo... Moge sie zalozyc, ze kazda
              z Was zna takie przypadki. Nie wiem tylko dlaczego w Polsce w kazdej
              dziedzinie oszustwo jest mile widziane i nikt nie wstydzi sie
              wyciagac reke po cos, co mu sie wcale nie nalezy, tylko dlatego
              ze 'daja'... Ania
      • Gość: duszek Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.chello.pl 15.08.07, 08:37
        chciałabym zobaczyc twoją opinię kiedy bedziesz w 9 miesiacu ciazy
        ze wszystkimi typowymi dolegliwościami dla tego okresu ciazy- w 6 m-
        cu ja czułam sie wspaniale i miałam dużo energii, ale od 8 m-ca tak
        strasznie mnie bolało to i owo ze ledwo mogłam wstac z łóżka wiec
        wypowiedz sie dopiero wówczas kiedy przejdziesz całą ciaze
        • mal_tka Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 09:16
          Chwileczkę może nie powinnam....... bo moje chłopaki są już dorosłe, ale w
          pierwszej ciąży chodziłam do pracy do końca ciąży i miałam nawet ochotę
          poskakać:) z radości. Lekarz ginekolog do którego poszłam (prywatnie)po
          konsultacji z nefrologiem pisał mi na drugiej wizycie skierowanie na zabieg bez
          pytania o zgodę mnie! A jednak nic się nie działo i trudno mówić tu o
          "wszystkich typowych dolegliwościach" to zależy od kobiety i dziecka które się
          rozwija. Trzecia ciąża była trudna bo rzeczywiście miałam wrażenie że jak się
          położę na lewym boku to dziecko wyrywa mi wszystko w środku ale to było
          prawdopodobnie spowodowane tym że dziecko było podwiązane pępowiną.
          Fakt trudno pogodzić się, że zaczyna być trudno zawiązać buty:) ale to kobieta
          wie najlepiej jak się czuje, a nie zależy od "typowych dolegliwości". A swoją
          drogą dziwię się młodym kobietom, które nie muszą a chcą siedzieć w domu w
          czasie ciąży i planują w którym tygodniu ciąży odejdą na zwolnienie. Niektóre
          rzeczywiście nie mogą normalnie pracować z racji wykonywanego zawodu inne z
          powodu zagrożenia ciąży, ale na Boga nie wszystkie. Dziewczyny to chyba jeden z
          piękniejszych okresów życia a Wy to traktujecie jak ciężką chorobę!
          • grotarossa Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 10:20
            Może i ciąża ciężką chorobą nie jest, ale żeby to był jeden z
            piękniejszych okresów życie to przynajmniej dla mnie lekka
            przesada.Moja ciąża miała tzw. książkowy przebieg, mimo to
            dolegliwości jakie jej towarzyszyły szczególnie w końcowym etapie
            skutecznie uprzykszały mi życie.Nie wyobrażam sobie jak można się
            wtedy skupić na pracy.Moim zdaniem najpiękniejszy okres w życiu
            kobiety to ten kiedy może w końcu przytulić swoje maleństwo i
            obserwować jak jej pociecha się rozwija i właśnie wtedy powinna mieć
            możliwość wykorzystania pełnego urlopu macierzyńskiego, aby być jak
            najdłużej ze swoim skarbem.
          • Gość: Daff Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.zaodrze.punkt.pl 15.08.07, 15:38
            Ja poszlam na zwolnienie w osmym miesiacu, wczesniej caly czas pracowalam. Na
            samym poczatku ciazy zaplanowalam sobie, ze tak wlasnie zrobie i ciesze sie, ze
            nie pracowalam do konca - po pierwsze, nie czulam sie juz najlepiej w koncowce
            ciazy a moja praca nie polega na siedzeniu za biurkiem; po drugie, mialam do
            zalatwienia duzo spraw (maz za granica, ja sama w kraju) i wiedzialam, ze po
            urodzeniu dziecka nie bede miala kiedy tego zrobic. I dobrze, urodzil mi sie
            taki pierun ze dopiero w 5tym miesiacu odzylam nieco:)
      • Gość: jedwabna_koronka Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.range217-42.btcentralplus.com 15.08.07, 09:09
        Mi wody plodowe odeszly w 38 tyg. i to nagle! Akurat byla niedziela.
        co by bylo gdyby to zdazylo sie w pracy? Porod rzadko kiedy odbywa
        sie w wyznaczonej dacie, czy zatem mozna narazac kobiety nie tylko
        na dyskomfort ale i uczucie wstydu? Ja przez ostatni miesiac bylam
        wykonczona, dodatkowo dojazd zatloczonym autobusem byl dla mnie
        koszmarem (z jazdy samochodem zrezygnowalam gdy dziecko zaczelo mnie
        intensywnie kopac).
      • Gość: m W PZU lepiej wogóle nie iść na macierzyński IP: *.welnowiec.net 15.08.07, 09:52
        Może się okazać po powrocie, że nie ma już dla Ciebie stanowiska...
      • asiamega Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 10:07
        Chyba tylko lekarz- mezczyzna moze powiedziec,ze kobieta w 9 m-cu
        ciazy symuluje dolegliwosci i jest zdolna do pracy. Mam dwie corki,
        mlodsza ma dopiero 3miesiace, wiec dobrze pamietam jak to jest. Nie
        moglam spac,lezec tez nie moglam, bo wszystko mnie bolalo.wyjscie
        lub powrot do domu - 3 pietro- trwalo bardzo dlugo. czeste chodzenie
        do WC to norma. Dobrze, ze to byl maj, mialam juz tylko 2 pasujace
        ubrania (nonsens kupowac nowe na koncu ciazy) i chodzilam w
        klapkach. jak bym musiala ubierac kozaki to nie wiem czy sa jakies
        wygodne na opuchniete nogi i jak je ubrac?
        Kobieta na koniec ciazy powinna siedziec w domu, ukladac w szafie
        dziecinne ubranka, czytac gazete ,robic na drutach...
      • Gość: Miki Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.07, 10:26
        Prawie cała moja ciąża była OK. Prawie, bo dwa ostatnie miesiące to
        był koszmar, którego nie mam ochoty powtarzać. Nadciśnienie,
        słoniowate nogi, na które wchodziły tylko klapki męża, bezsenność
        spowodowana bólem całego brzucha i kręgosłupa, nie mogłam leżeć,
        siedzieć, stać, itp. I w tym wszystkim pytanie szefowej (która
        wiedziała o tych problemach) czy przyjdę jeszcze do pracy przed
        rozwiązaniem, bo był sezon urlopowy i brakowało ludzi do pracy
        (praca biurowa). Nikomu nie życzę takiiej końcówki ciąży
      • turzyca dr Lech, dr Medard Lech 15.08.07, 10:51
        Medard to imie, Lech nazwisko... piekny blad w artykule.
      • Gość: Czarna Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.autocom.pl 15.08.07, 11:05
        Widzę - co bardzo charakterystyczne dla kobiet - że większość Przedmówczyń nie
        jest w stanie oddzielić swojej opinii od własnych doświadczeń i spojrzeć na
        sprawę nieco szerzej :) Byłoby to zabawne, gdyby Pań wypowiedzi nie były
        agresywne wobec kobiet o innych, niż własne, wspomnieniach.
        W pierwszej ciąży ostatni raz byłam bardzo aktywna, w pracy pojawiłam się
        jeszcze na dzień przed porodem. W drugiej, z racji zagrożonej ciąży, jestem od
        piątego miesiąca na zwolnieniu. Wiadomo, że bywa różnie i że różnie te ciąże i
        ich końcówki znosimy. Problem polega raczej na tym, że relacje
        pracodawca/pracownik są obciążone emocjami, wzajemnymi oskarżeniami i
        nieufnością, a tymczasem takie rzeczy w ogóle nie powinny podlegać jakimś
        nieobiektywnym czynnikom i emocjonalnej ocenie.
        Faktem jest, że nasze praprapraprababki rodziły dziecko na miedzy i wracały do
        sierpa :); ale też weźmy pod uwagę, że przeżywała im tych dzieci połowa, a stada
        kobiet umierały w połogu. Tak po prostu jest, że wzrost wiedzy o tym, co może
        zagrażać matce i dziecku znajduje odzwierciedlenie w podejściu lekarzy i matek -
        ja osobiście nie umiem się aż tak przejmować i obawiać, ale rozumiem te kobiety,
        które się boją. No różne jesteśmy, po prostu, i powinno się każdej z nas
        pozwolić przyjąć najlepszą dla nas (i co za tym idzie - naszych
        dzieci)strategię. Dla jednej siedzenie w domu oznacza stres i tęsknotę za fajną
        pracą(dla mnie na przykład tak), a inna będzie wymiotowała i mdlała z samego
        stresu... Nie można by tego wziąć pod uwagę? Pewnie by to dodatkowo
        skomplikowało przepisy, ale, do licha, i tak już mało kto z nich cokolwiek
        rozumie :)
        • Gość: yolarz Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.ucd.ie 15.08.07, 11:38
          no, szanowne panie... to moze od pierwszego tygodnia polozcie sie w lozeczka i
          uzalajcie nad soba. w irlandii ciaza to nie choroba. kobiety pracuja do
          ostatniego dnia. usg robione jest raz, moze dwa razy w ciagu calej ciazy. ani
          jednego badania ginekologicznego (zbedna interwencja). dzieciaki rodza sie
          zdrowe i bez problemow. jedyne problemy to te ktore stwarzaja tutaj ciezarne
          polki domagajac sie od lekarzy calych serii badan, testow i ultrasonografow - bo
          przeciez one wiedza lepiej jak powiino przebiegac prowadzenie ciazy. ciaza to
          nie choroba. to naturalny stan organizmu. nie jestescie wyjatkowe. miliardy
          kobiet przed wami i miliardy po was. nic wyjatkowego. przestancie sie nad soba
          uzalac. w koncu przed choroba ustrzec sie nie mozna a przed ciaza jak
          najbardziej... chcecie tego uniknac? zaden problem.
          • annajustyna Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 11:52
            Ciekawe, skoro kobieta w ogole powinna chodzic do ginekologa 2 razy w roku, a Ty
            bzdury piszezs, ze w Irlandii przepisy rodem ze sredniowiecza...W Niemczech
            przysluguje macierzynski 6 tygodni przed i 8 tygodni po porodzie...
            • kasia157 Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 12:08
              No nie tylko w Irlandii, rowniez w Holandii jest takie samo
              podejscie do ciazy. Ja ginekologa to tu jeszcze nie widzialam ( i
              cale szczescie) odkad tu przyjechalam 8 lat temu, a mam za soba 2
              porody.
              To raczej w Polsce sa zwyczaje jak ze sredniowiecza, na przyklad
              takie jak nakazywac kobiecie lezenie w czasie ciazy, czy zbedne
              badania ginekologiczne ( inwazyjne).
              • Gość: kasia Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 12:17
                Średniowiecze? To, że lekarz zajmuje się ciężarną to zacofanie?
                Współczuję - gdyby twoje dziecko rozwijałoby się nieprawidłowo, a
                położna nie zauważyła (bo niby jak bez USG i "zbędnych, inwazyjnych
                badań"?) mówiłabyś chyba inaczej.
                Ja nie czuję się jak mieszkanka Trzeciego Świata dlatego, że w moim
                kraju to lekarz zajmuje się cieżarną, jest ona wszechstronie badana,
                że daje się jej szansę na urodzenie zdrowego dziecka.

                No, ale szanowne Panie to przecież mieszkanki krajów o wyższej
                kulturze... Z dziada pradziada.
              • annajustyna Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 12:18
                Nie boisz sie raka???
                • kasia157 Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 12:29
                  Cytologie robi sie u lekarza rodzinnego. (jesli o to chodzilo?) i
                  nie widze powodu abym miala sie bac wiecej niz Ty.
                  • annajustyna Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 12:51
                    Twoja wypowiedz byla nieprecyzyjna. Stwierdzilas, ze nie bylas u ginekologa pare
                    lat, a w wiekszosci krajow, to ginekolog robi cytologie i USG piersi...
                    • kasia157 Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 13:04
                      No tutaj badaniami kontrolnymi zajmuje sie lekarz rodzinny, a ciaza
                      (prawidlowo przebiegajaca) polozna. Ginekolog jest od leczenia
                      chorob i od ciaz zagrozonych. Z tego co pisal jakis poprzednik
                      wydawalo mnie sie, ze w Irandi i Angli jest podobny system.
                    • bi_scotti Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 14:09
                      annajustyna napisała:

                      > Twoja wypowiedz byla nieprecyzyjna. Stwierdzilas, ze nie bylas u
                      ginekologa par
                      > e
                      > lat, a w wiekszosci krajow, to ginekolog robi cytologie i USG
                      piersi...

                      W znakomitej wiekszosci krajow LEKARZ DOMOWY (family doctor) robi
                      cytologie - Polska jest pod tym wzgledem bardzo dziwnym krajem. USG
                      piersi? To przeciez nie dotyczy wiekszosci kobiet przed 45 rokiem
                      zycia i tez na badanie kieruje family doctor. Ginekolg jest
                      potrzebny wtedy gdy sa problemy, znakomita wiekszosc kobiet moze
                      przezyc swoich 80 czy 90 lat nie spotykajac ginekolaga ani razu i
                      zachowujac pelne zdrowie przy korzystaniu z serwisu wylacznie od
                      family doctor. Polacy (i Polki!) uwielbiaja sie leczyc a juz to, co
                      wyprawiaja Polki w ciazy to naprawde powinno zostac opisane jako
                      dowod na rodzaj zbiorowej hipochondrii.
                      • annajustyna Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 15:01
                        Mieszkam w Niemczech i tutaj zaleca sie coszeciomiesieczna wizyte u
                        ginekologa...A badanie piersi obowiazkowo za kazda wizyta (nie USG, samo
                        "wymacanie" przynajmniej)...Z najwiekszym "barbarzynstwem" spotkalam sie w
                        Belgii: dziewczyny rozpoczynajace wspolzycie, ida do poradni po tabletki i
                        dostaja je BEZ badania ginekologicznego. I tak sobie wspolzyja i sie nie badaja.
                        A po co...
                      • Gość: monika Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.acn.waw.pl 15.08.07, 21:05
                        bi_scotti napisała:
                        > USG piersi? To przeciez nie dotyczy wiekszosci kobiet przed 45
                        >rokiem zycia

                        a od kiedy to USG piersi robi sie po 45 roku życia? Nie słyszała o
                        corocznych kampaniach (w październiku?) nawołujących do robienia USG
                        i mammografii piersi? To raczej mammografie robi się po 45. roku a
                        wczesniej USG ze wzgledu na strukturę piersi
              • Gość: grotarossa Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.07, 12:21
                Osiem lat bez ginekologa? To gratuluję "zdrowego rozsądku".
              • Gość: Gal Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: 83.238.150.* 15.08.07, 12:49
                Nie widziales od 8 lat? To chyba masz 8 lat. Ty chyba jestes jakas nienormalna aby nie sprawdzac swojego stanu zdrowia.
      • Gość: Irlandka Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 12:25
        Szkoda, ze nikt z was lub waszych bliskich nie przezyl poronienia
        lub straty dziecka w Irlandii. Moze wtedy by zobaczyl, ze w
        przypadku ,gdy kobieta jest wciazy i ma problemy, uslyszy:
        sorry....,ale do 2 tygodnia to dla nas nie jest to ciaza...
        Moze niektorym kobietom faktycznie jest lepiej pogodzic sie ze
        strata ciazy i ze ze irlandia to kraj,gdzie nie zaaplikuja
        progestesteronu na podtrzymanie ani nie nie zbadaja,gdy kobieta ma
        problemy z szyjka....Po co , naturalna selekcja dziala...
        wole moja ciaze prowadzic w Polsce, gdzie lekarz, do ktorego mam
        zaufanie , zrobi mi usg, jesli to konieczne i zbada. Bo wiem, ze
        zrobi wzystko, by te ciaze utrzymac, a nie powiedziec, ze w Polsce
        sa takie a nie innne zasady postepowania z kobietami w ciazy.
        Mysle, ze nie orientujecie sie ,jakie sa problemy maja kobiety nie
        mogace donosic ciazy. W Irladii nie spotkaliscie sie z tym problemem
        i latwo wam wypowadac takie opinie
        • vanilaicecream Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 13:05
          No wlasnie. Kazda kobieta jest inna, w dodatku kazda ciaze moze miec
          inna...Ja akurat swojej pracy nie moge w ciazy wykonywac, jestem
          przeniesiona na inne stanowisko, gdzie niespecjalnie jestem
          potrzebna, a czuje sie srednio, wiec nie widze powodu, aby nie
          wykorzystac tego okresu na odpoczynek. Przepracowalam 18 lat z
          krotka przerwa na jedno dziecko i chcialabym w spokoju swoja druga
          ciaze donosic.
          Ja mam porownanie z prowadzeniem ciazy we Wloszech i w Polsce; we
          Wloszech robi sie zdecydowanie wiecej badan, ale ciaze prowadzi sie
          podobnie (bardziej panikuja tu z toxoplazmoza ale to moze przez
          mojego lekarza). Robi sie usg, bada sie ciezarna, zleca badania,
          wypisuje zelazo itd...Co do badan prenatalnych to w Polsce jak sie
          chce to tez nie ma problemu. Robilam je we Wloszech bo akurat termin
          bardziej mi odpowiadal. Mieszkalam przez jakis czas w
          takim "rozkroku"..Rodzic tez bede we Wloszech,bo opieka szpitalna
          jest na wyzszym poziomie - ma sie ogromny wybor i nikt nikomu nie
          robi laski ze znieczuleniem jesli sie potrzebuje.
          Urlop macierzynski jest dluzszy, ale nie pamietam ile trwa
          dokladnie.Za to widze ogromna roznice w podejsciu...mezczyzn do
          macierzynstwa:-) Moze ja w Polsce mialam takiego pecha, ale naprawde
          myslalam ze jestem jakas dziwna twierdzac uparcie, ze dziecko jest
          wspolna sprawa obojga rodzicow. Tutaj (we Wloszech) jest to poglad
          bardzo rozpowszechniony i mezczyzni chetnie i bardzo aktywnie
          wlaczaja sie w opieke nad dziecmi, prowadzenie domu i
          rownie"niemeskie" zajecia:-).
          Czego wszystkim ciezarowkom w ten swiateczny dzien zycze:-))
      • Gość: Ilona Punkt widzenia zależy od punktu siedzenie... IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.08.07, 12:35
        Dziewczyny naprawdę nie ma sensu atakowac się wzajemnie. Wszystko
        zależy od przebiegu ciąży i rodzaju wykonywanej pracy. Ja czuję się
        bardzmo dobrze i nie wyobrażam sobie siedzenia domu ale wiem, że od
        ok. 6-7 miesiąca będę musiała iść na zwolnienie. Wykonuje taki
        zawód, w którym jest wiele zagrożeń i dyrekcja zwyczajnie się boi
        pracujących kobiet w zaawansowanej ciąży i ewentualnej
        odpowiedzialnmości jak coś się stanie. Wszystkie moje koleżanki były
        namawiane na zwolnienia (nie wcześniejszy macierzyński!) a na ich
        miejsce jest zatrudniony ktoś na zastępstwo. I dodam że wszystkie
        mogły wrócić do pracy kiedy chciały (część po macierzyńskim a kilka
        po wychowawczym) na swoje stanowiska. I naprawdę nikt nie robił z
        tego powodu problemu.
      • Gość: Baska Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.energis.gsi.gov.uk 15.08.07, 12:45
        Ja znam babke ktora jest w ciazy po raz drugi, i po raz drugi
        prawie cala ciaze bedzie na zwolnieniu bo co bedzie pracowac jak
        mozna za pieniazki po lenichowac. Czuje sie dobrze ostatnio nawet
        pozwolia sobie na mala imprezke, wyjazd nad morze itp itd. Acha i
        wiecie co Ona pracuje wlasnie dla Zus. Przysiegam, az krew sie
        gotuje jak to widze.
      • iwonka50 Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? 15.08.07, 13:40
        Nikt nie wziął pod uwagę jednego aspektu: ilości posiadanych już
        dzieci. Co innego siedzieć w domu i nudzić się jak mops a co innego
        gdy np. jest się w ciąży, ma się dwoje dzieci, pracę zawodową i
        nikogo z rodziny do pomocy - oprócz męża. Chyba można szybciej paść
        na pysk z samego zmęczenia nie mówiąc już o towarzyszących ciąży
        chorobach.
      • Gość: :( Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.pennyandgiles.com 15.08.07, 13:47
        Na prawde niektore z was kobietki sa bardzo niesprawiedliwe i nie
        wiem z czego to wynika. Mieszkam i pracuje w Anglii, obecnie jestem
        w drugiej ciazy. Przy pierwszym dziecku ktore z powodu zaniechania
        angielskiej sluzby zdrowia (zbyt pozne i niedokladne badania)
        stracilam...... czulam sie rewelacyjnie, nawet lepiej niz przed
        ciaza. Przy obecnym dziecku nie jestem w stanie normalnie
        funkcjonowac.Nikt sie tutaj nade mna nie uzala ani nie wspolczuje bo
        ciaza to nie choroba (zreszta to nie jest cos czego sie oczekuje),
        tutaj nie ma zwolnien (przynajmniej ja sie nie spotkalam).Prace mam
        dosc stresujaca i wymagajaca 100% zaangazowania i dawania z
        siebie.....przykro mi ale nie moge i to nie jest zalezne ode mnie,
        bo ja nic nie moge poradzic na rozkojarzenie, nudnosci (ktore trwaja
        juz 6 miesiecy) i potworne zmeczenie....Dodam ze jestem instruktorka
        aerobiku, jakies komentarze na temat mojego lenistwa?!Pozdrawiam i
        nie oceniajcie wszystkich jedna miara.
      • Gość: jedwabna_koronka Re: Dlaczego skracacie nam macierzyński? IP: *.range217-42.btcentralplus.com 15.08.07, 14:04
        Kazda ciaza jest inna. Jedna kobieta czuje sie swietnie, pracuje do
        konca bo chce -zwlaszcza gdy wykonuje prace biurowa, a ta druga moze
        miec anemie (jakze popularna w ciazy), klopoty zkrazeniem,
        oddychaniem, itp. i w dodatku pracowac w supermarkecie
        stojac non stop przy kasie. Jest jeszcze ta trzecia, ktora
        kombinuje, symuluje chorobe, ale czy przez ta ostatnia maja cierpiec
        wszystkie ciezarne?! Sa ludzie i ludziska, ale to jeszcze nie powod
        aby pozbywac sie wszystkich siedzen w tramwaju tylko dlatego aby ich
        nie niszczyli wandale!
        I jeszcze jedno- to do faceta (a jakze!) ktory podaje za przyklad
        Irlandie jako Ta najwspanialsza i krytykuje pracujace tam Polki
        porownujac je do ,,pracowitych'' Irlandek. Nie wziales pod uwage, ze
        Polki w wiekszosci pracuja fizycznie? bo co do Irlandek i Angielek
        to rzadko kiedy pracuja przy zmywaku, raczej wezma socjalne niz
        zniza sie do takiej pracy...ale to tak na marginesie...
      • koale1 Największym wrogiem kobiety jest inna kobieta !!! 15.08.07, 14:04
        Jedne panie drugim wmawiają jakie odczuwać dolegliwości albo jakich nie odczuwać
        i czy podczas ciąży powinny pracować czy nie.To absurd... Jakaś pani miała taki
        a nie inny przebieg ciąży i myśli, że już wszystkie rozumy pozjadała. To tak ja
        by wmawiać innej kobiecie, że bóle menstruacyjne nie istnieją bo samej się ich
        nie ma!!! Absurd !!!!
        Gratuluję braku wyobraźni!
        • Gość: basia Re: Największym wrogiem kobiety jest inna kobieta IP: 91.104.14.* 15.08.07, 18:24
          nikt tutaj nic nikomu nie wmawia.
          Problem dotyczy tych Pan ktore sa w ciazy ktora przebiega normalnie,
          ale ida na zwolnienie od pierwszego dnia stwierdzenia ciazy. Nikt
          nikomu nie wmawia jak sie ma czuc, czy tez jak powinien zachowywac
          sie w ciazy.
          Sa ciaze zagrozone ktore wymagaja leczenia i wtedy takie kobiety ida
          na zwolnienie i z tym nie ma zadnego problemu.
          Nie zauwazylam zeby ktos sie wypowiedzial ze wszystkie ciezarne
          kobiety powinny pracowac do ostatniego dnia.
          Problemem sa te kobiety ktore sa w ciazy i wykorzystuja ten fakt do
          wziecia zwolnienia. Moja kuzynka jest w ciazy, 'zle sie czuje', jest
          na zwolnieniu, ale biega za swoja dwulatka jak szalona, dzwiga ja,
          chodzi na imprezy, wyjezdza na odpoczynek do rodzicow pomagac przy
          zmianie okien i sprzataniu itd itp.
          Rece opadaja.....
          i oczywiscie sie skarzy jaki to ten kraj niedobry, i jak nic ten
          kraj dla nie nie zrobil....szkoda gadac.

          Niech sie Panie nie bulwersuja- te ktore maja nieszczescie byc w
          ciazy zagrozonej lub w ciazy ktora bardzo negatywnie wplywa na ich
          zdrowie.

          bo jesli dobrze wypowiedzi czytaly to wiedza ze nie o nich mowa.
          • Gość: przyszła mama Re: Największym wrogiem kobiety jest inna kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 00:01
            Przepraszam, ja też naciągam państwo, zus i co tam jeszcze?
            Pracowałam całe 7 m-cy, z początkiem 8 kadrowa niemal wywaliła mnie
            na urlop, od wczoraj jestem na L4, zostało mi 6 tyg. Nie plamię, nie
            mam anemii, nadciśnienia, gestozy...fatalnie sypiam, sikam po 15-20
            razy na dzień (policzone!), nie umiem się już skupić za kółkiem
            (jestem już po 1 stłuczce), mam problemy z oddychaniem, bo dziecko
            duże i naciska mi na przeponę, bolą mnie plecy, puchną mi nogi, nie
            mogę się schylać (za duży brzuch), drętwieją mi ręce (przez całe
            życie nie potłukłam tylu rzeczy co w ciąży). Nie mam pani do
            sprzątania, prania, zmywania, gotowania i robienia zakupów oraz
            rodziny, która mnie wyręczy. Mąż jest, ale pracuje do późna. I co?
            Mam przepraszać, że 6 tyg. spędzę na zwolnieniu? Na wychowawczy mnie
            nie stać, po macierzyńskim wracam do pracy. A koleżanka, świeża mama
            już kombinuje - po urlopie m. weźmie wypoczynkowy, a potem L4 na
            dziecko, tak na 2 m-ce.
            • vanilaicecream Re: Największym wrogiem kobiety jest inna kobieta 16.08.07, 08:33
              No wlasnie. Przeciez nikt nie robi niczego wbrew prawu! Jesli nie
              moge swojej pracy wykonywac to biore zwolnienie. Przeciez w tej
              ciazy nie jestesmy cale zycie! Gorsze samopoczucie moze zdarzyc sie
              kazdemu i chyba nikt nie zakwestionuje, ze w ciazy moze sie zdarzyc
              kobiecie czesciej i trwac dluzej...Mysle ze wrogie nastawienie
              spoleczenstwa do kobiet ciezarnych to produkt jakiegos chorego
              przeswiadczenia, ze wrog jest wszedzie, a najbardziej jego zdrowej
              moralnosci zagraza senna, ociezala, rozkojarzona, napuchnieta,
              biegajaca co chwile do lazienki kobieta...
            • Gość: Aggie Re: Największym wrogiem kobiety jest inna kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 14:51
              No, tutaj akurat nie widzę kombinatorstwa, wręcz przeciwnie, to zdrowe i
              normalne podejście, bo zakładam, że póki dobrze się Pani czuła, chodziła Pani do
              pracy normalnie i nie brała lewych zwolnień.
              • Gość: przyszła mama Re: Największym wrogiem kobiety jest inna kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 15:42
                No właśnie nie do końca, tak od 4 m-ca dopadały mnie różne
                dolegliwości typowe dla ciąży, ale jej nie zagrażające. Twardo
                jednak chodziłam do pracy w obawie, że po macierzyńskim nie będę
                mieć do czego wracać (ale mam). Ile mnie to nerwów kosztowało to
                moje. Niestety, ciąża nie jest dla mnie jednym pasmem szczęścia,
                właśnie przez świadomość, że po pierwsze może być problem z pracą a
                po drugie że nawet jeśli poczuję się źle i wezmę L4 to są takie
                dziewczyny, które zaraz zmieszają mnie z błotem, nazwą
                hipochondryczką, kombinatorką i złodziejką. Za 20 lat to one będą
                utyskiwać w kolejce z pierwszeństwem lub patrzeć na ciężarną w
                autobusie z nienawiścią w oczach i ani myślą ruszyć tyłek. Przykre.
                Solidarność jajników, empatia, tolerancja i wyrozumiałość nie
                istnieją.
    Pełna wersja