Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dziwne zachowania hymmm

    IP: *.chello.pl 14.08.07, 17:47
    Pracuje w tzw. państwowej firmie,jestem jedną z niewielu młodych
    osób i choć nie mam kilkunastoletniego jak wiekszosc starszych pań
    doświadczenia twierdze nie ma jakiejs wielkiej filozofii w pracy
    urzednika w tego typu miejscu, są to raczej powtarzające sie
    wykonywane wrecz mechanicznie czynności a zasób wiedzy potrzebnej
    do jej wykonywania można zdobyc stosunkowo szybko.Śmieszy mnie wiec
    i zastanawia to ciągłe protekcjonalne traktowanie , fakt ze owe
    starsze panie stawiają siebie i swoją prace na piedestale i wyzszym
    stopniu wtajemniczenia , ze to wszystko takie trudne takie nie do
    pojęcia takie wow... kazda pierdoła jest przedstawiana jak
    niewiadomo jakiej trudnosci zadanie i ciągle dają mi odczuć jak to
    ja nic nie wiem ba!za plecami robią mi i wielu innym złą sławe,że ja
    nic nie wiem one wiedzą wszystko , same nie potrafiąc uruchomić
    Worda.Czy spotkaliście sie z czyms podobnym?
      • Gość: lisik Re: Dziwne zachowania hymmm IP: *.bremultibank.com.pl 14.08.07, 17:59
        Boją się o własne dupy :D
        • Gość: Róża Re: Dziwne zachowania hymmm IP: *.chello.pl 14.08.07, 18:32
          Że tak powiem ich dupy są o tyle bezpieczne że raczej mogą byc pewne
          że do emerytury dociągną,zagrożenie zwolnieniem w takich urzedach
          dla pan starszych z długim stażem jest tak naprawdę znikome.
      • jednorazowy3 Re: Dziwne zachowania hymmm 14.08.07, 18:26
        jedno jest pewne
        jak Cie nie wywalą w najbliższym czasie to będziesz taka sama jak te baby, na które teraz narzekasz
      • stresior Re: Dziwne zachowania hymmm 14.08.07, 18:32
        Cóż zatem zdążyłaś sie przekonać, że praca w sektorze publicznym to specyficzny
        kawałek chleba. Mnie też to nie odpowiadało i po 6 miesiącach opuściłem 1 z
        urzędów (na szczęście był to tylko staż, więc szybko udało się odejść). Oprócz
        tego, co napisałeś wnerwiało mnie jeszcze kilka innych rzeczy: ogólnie zlewackie
        podejście do wykonywania pracy - niechlujnie,powoli i mało (bo przecież nie
        płacą od ilości załatwionych spraw). To mnie uczyło tylko opier...nia się.
        Wiadomo nikt nie lubi pracować, ale przy kilku latach pracy w takich warunkach
        człowiek się tak zmanieruje, że w razie zmiany pracy nie odnajdzie w prywatnej
        firmie, gdzie wszystko inaczej wyglada. Wd. mnie:zmień pracę...
        • Gość: Lady milady Re: Dziwne zachowania hymmm IP: *.toya.net.pl 14.08.07, 20:58
          Chłopie rzuć co prędzej ta pracę bo posiedzisz jeszcze rok a do końca
          zniewieściejesz. Pracowałam w urzędzie jakieś 3 miesące, była to moja pierwsza
          praca po studiach i mówię NIGDY WIĘCEJ! Towarzystwo wzajemnej adoracji, klub
          seniorów i emerytów. Codzienna kawka rano, to samo biurko, wzajemne obgadywanie
          wszystkich i wszystkiego, tematy rozmów wyjete niczym od dzieci z piaskownicy:
          "A co Twój mąż lubi jadać na kolacje, jak się mają wnuczki?" itd. Zero
          rozwojowości w pracy, zacofanie wsteczne niczym w średniowieczu. I jeszcze taka
          pani z okienka robi łaskę że ma do wypisania jeden papierek więcej. Płaca nie
          wspomnę... 1 tys - uwaga, ale Brutto!

          Zwiewaj stamtąd co sił w nogach!
      • Gość: Bratek Re: Dziwne zachowania hymmm IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.08.07, 23:01
        Tak, spotkałam sie.. Z młodą siksą, ktorej powierzyłam sposoby i
        sposobiki wykonywania obowiązków. Wygryzła minie po 5 miesiącach.
        Ale, ja jestem niezniszczalna. Pracuję znowu (jako jej podwładna,
        hehehehehe), ale juz taka glupia nie jestem. Nie przekazuję żadej
        wiedzy, ani doświadczeń.
      • Gość: biurokracta Re: Dziwne zachowania hymmm IP: *.dyn.gotadsl.co.uk 15.08.07, 14:57
        Anegdota:

        Byly zolnierz szukal pracy w sektorze publicznym i trafil na rozmowe
        do urzedu miasta.
        U(rzednik): Co pan robil do tej pory?
        Z(olnierz): Sluzylem w Wojsku Polskim
        U: O, to bardzo dobrze. A co dokladnie Pan tam robil?
        Z: Na poczatku pracowalem w administracji a potem pojechalem do
        Iraku.
        U: Wspaniale, a dlaczego odszedl Pan z wojska?
        Z: Jak bylem w Iraku to nasza baze zaatakowali Talibowie i zostalem
        ranny. Stracilem wtedy oba jadra.
        U: Rozumiem. Bardzo mi przykro z tego powodu. Oczywiscie zatrudnie
        Pana do naszegu urzedu. Pracujemy od poniedzialku do piatku od 7 do
        15. Prosze przyjsc w poniedzialek na 11.
        Z: Ale powiedzial Pan, ze pracujecie od 7 to dlaczego mam przyjsc na
        11?
        U: Wie Pan, przez pierwsze 4 godziny pracy to tylko siedzimy i
        drapiemy sie po jajach a Pana to jakby nie dotyczy.
    Pełna wersja