Gość: Amanda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.08.07, 11:06
Witam.Obecnie przebywam na urlopie macierzyńskim.Dotychczas
zajmowałam stanowisko kierownicze(8lat).Kiedy byłam ostatnio w pracy
na rozmowie z szefem-to zapytał mnie czy nie chciałabym po powrocie
pracować na pół etatu.Powiedziałam ,że ta opcja nie wchodzi w grę bo
babcia będzie pilnować dzidziusia.Poczułam się dziwnie jakby mnie
tam nie chciano.Szef wspomniał,że kolega ma odchodzić w maju więc
może przejmę część jego obowiązków.A co z tymi 8 latami pracy?
Poczułam się jak "zapchaj dziura".Teraz myślę,że jak wrócę to może
powiedzieć,że on może mi tylko dać pół etatu,o jakiejkolwiek
podwyżce nie ma mowy,a szybciej o obniżeniu pensji.Już w tej firmie
jestem na straconej pozycji...Zostając tam bedę musiała na wszystko
się godzić ,a co z moim JA?I w związku z tym pomyślałam o całkiem
innej pracy na swój własny rachunek.Może zapiszę się na szkolenie z
fryzjerstwa czy kosmetologii.W zasadzie cały czas pracowałam u kogoś
i na kogoś -to sygnał że eldorado się skończyło.8 lat pracy i
człowiek się dla firmy nie liczy...Przykre ale prawdziwe.Czy któreś
z Państwa zmieniło całkowicie profil swojej pracy o 360 st.?Dziękuję