Gość: agata katowice
IP: *.crowley.pl
16.08.07, 10:01
Witam,pracuje od 5 lat w jednej z firm w Katowicach. Niedawno moja
Kierowniczka dzialuzglosila zapotrzebowanie na niepelnosprawnego pracownika
biurowego (fakturzystke). Ja oprocz pracy jestem wolontariuszka w jednj z
fundacji dla osob niepelnospr, dzialam tez w roznych stowarzyszeniach itp
szefowa poprosila mnie jako ze mam dojscia do niepelnosprawncyh bym znalazla
dla niej pracownika . Wywiazalam sie z zadania znalazlam dziewczyne,
przeszkolilam ja w jej obowiazkach itp i niby wszystko juz bylo zapiete na
ostatni guzik az tu nagle szefowa oznajmia mi ze juz ma kogos na to miejsce.
Pomyslalam ok, ale przypadkowo podsluchalam w ubikacji rozmowe szefowej z ta
nowa pracownica i omalo z kibla nie spadlam:)
okazalo sie ze ta dziewczyna jest pelnosprawna jest to kolezanka brata
szefowej. Na pytanie tej dziewczyny jak ja moge tu pracowac skror nie mam
orzeczenia o niepelnosprawnosci szefowa odpowiedziala: nie martw sie, mam
znajomych wkomisjach itp zalatwimy lewe orzeczenie dyrektor firmy przymknie na
to oko itp
Ja to slyszalam i sie zastanawiam czy moge zrobic z tej rozmowy uzytek tzn
zglosic to do inspekcji pracy?glupio mi wobec tej dziewczyny ze jej dalam
nadzieje wprowadzilam w jej zadania a tu nic z tego..co robic? okropnie mnie
poirytowalo chamstwo i cwaniactwo mojej szefowej