Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifikacyjne

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 13:46
    ??
    Zastanawiamy się z Iberia, dlaczego ludzie umawiają sie na rozmowy
    kwalifikacyjne i na nie nie przychodzą.
    Czy zdarzylo sie Wam nie przyjsc na rozmowe kwalifikacyjną? Jesli
    tak, to jakie były tego powody. Szczerze, bez owijania w bawełnę.
    Bo jest to (przynajmniej dla mnie) niesamowita zagadka. Umowic sie
    na spotkanie i.... nie przyjsc. I zeby to byly pojedyncze przypadki,
    ale slysze, ze ludzie to robią masowo :)
    Pytanie to oczywiwscie kietuje do osob, ktore tak robią, więc osoby
    ktore tak nie robia niech się nie oburzaja ;)
      • Gość: gosia brak profesjonalizmu rekrutujących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.07, 13:58
        mnie interesuje nieco inna zagadka

        Dlaczego rekrutujący cechują się aż tak dużą niekompetencją, brakiem
        profesjalizmu i szczunku dla kandydatów?
        nie jest to spostrzezenie jednorazowe, zdarza sie w bardzo duzych
        firmach...
        • Gość: bibi Re: brak profesjonalizmu rekrutujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 14:02
          Fajnie ale to inny temat jakby :)
          Moze zaloz w tym celu osobny post..?
      • Gość: dziki bill Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 14:02
        dlatego...

        www.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=67867760qa=67872264
        • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 14:05
          Nie znaleziono żadnych wyników zawierających
          www.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=67867760qa=67872264



          • Gość: geniusz Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.07, 14:08
            jakie pytanie takie odpowiedzi hehe
            • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 14:13
              A co ci sie nie podoba w tym pytaniu "hehehe"? :/
              Jest dla ciebie zbyt trudne czy o co chodzi?
          • Gość: dziki bill Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 14:10
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=67867760&a=67872264
            • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 14:15
              Ale chyba mi nie wmowisz, ze wszystkim nagle cos wypada?
              Tu nie chodzi o pojedyncze wypadki, ale o masowe nieprzychodzenie na
              umowione spotkania. Iberia o tym pisze, ja o tym wczoraj slyszalam
              od babki na rowmowie i czytam o tym od dluzszego czasu na forach.
              Nikt nie musi informowac o tym, ze mu cos wypadlo, ale nie o to tu
              chodzi.
              • Gość: boskamery Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.bremultibank.com.pl 24.08.07, 14:44
                Bo na przykład ktoś stchórzył w ostatiej chwili :)
                Albo mu się odwidziało i stwierdził że nie chce pracować w danej
                firmie.
                Albo w miedzyczasie znalazl inna prace.
                Albo zle sie poczul.
                Powodow moze byc 1000.
                Dla mnie istotniejsza kwestia jest to,dlaczego pracodawcy nie podaja
                w ogloszeniach mozliwych zarobkow.To jest dopiero brak szacunku i
                lekcewazenie ludzi !
                • Gość: mędrzec z Zachodu Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.e-wro.net.pl 24.08.07, 15:01
                  ja zazwyczaj nie przychodzę na rozmowę , bo kto to widział, żeby
                  pracodawca nie był w stanie okreslić widełek płacowych w rozmowie
                  telefonicznej. Czyli gościu przeczytał moje cv, wie jakie mam
                  doświadczenie, dzwoni do mnie i zaprasza na rozmowę , a kwestia
                  podstawowa czyli finansów jest tajemnicą.
                  Umawiam się i nie przychodzę z premedytacją za ich niekompetencję i
                  brak poszanowania mojego czasu. Ja poniżej 4000zł nie schodzę i mam
                  do tego prawo,....
                  • Gość: Baśka Kto to widział,żeby nie podawać widełek płacowych! IP: *.eranet.pl 07.10.07, 16:35
                    Mędrzec, masz rację. Wreszcie trzeba zacząć się szanować. Bardzo mi
                    się podoba Twój post.
                • Gość: gość Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.metrolink.pl 24.08.07, 15:01
                  Pracodawcy zarobków nieraz nie podają bo jak się przekonałam mają
                  takie "widełki" ile mogą maksimum zapłacić.Jak ktoś powie mniej niż
                  maja przeznaczone na to stanowisko to przecież lepiej dla nich.
                  • Gość: Mijo Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: 195.75.207.* 24.08.07, 15:48
                    Dokladnie tak jest, bo np na danym stanowisku placa 3 tys i tego nie
                    podadza to licza na to ze przy pytaniu o oczekiwane zarobki ktos
                    nieswiadomy im odpowie ze 2 tys. mu wystarczy. I maja losia :)
                • Gość: gościówa Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: 62.233.197.* 24.08.07, 21:22
                  Jak szukałam pracy ponad 10 lat temu to nie poszłam na kilka rozmów
                  z głupich powodów typu daleko, zły dojazd, nie chciało mi się ale
                  zawsze zadzwoniłam i poinformowałam że rezygnuję ale zawsze osoba
                  która do mnie dzwoniła z propozycją spotkania zostawiała jakiś nr
                  tel. gdyby coś się zmieniło. Obecnie szukam pracy - byłam na kilku
                  rozmowach - stawiłam się na wszystkie umówione na niektóre wyłącznie
                  dla wprawy ale 90% umawiających nie podawało mi żadnego nr tel. pod
                  którym mogłabym ewentualnie odwołać spotkanie więc gdybym nie mogła
                  się stawić nie mogłabym też poinformować o tym że nie przyjdę -
                  owszem są biura numerów itd. ale to również dodatkowe koszty.
                  • annajustyna Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 08:46
                    A nie mozesz przy ustalaniu terminu spotkana zapytac o telefon kontaktowy???
              • Gość: ziuta Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 00:48
                bylam dzisiaj na rozmowie kwalifikacyjnej i jestem wkurzona bo nie
                dość że chcieli mnie przyjąc do pracy tylko jako sprzataczkę działu
                produkcyjnego(chociaż marzyłam o dużo ciekawszym stanowisku) to
                jeszcze musiałam odpowiedzieć na stek głupich pytań typu moje
                najwieksze osiągnięcia w życiu, wady , zalety i jeszcze
                zainteresowania nie związanie z zawodem. A zarobki to jakies
                nieporozumienie wogóle. Zrazilam się totalnie.
      • Gość: Mijo Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: 195.75.207.* 24.08.07, 15:54
        Umawianie się na rozmowy i nie przychodzenie na nie to brak
        szacunku. Ale jak się czlowiek chce dowiedziec ile moze zarobic na
        danym stanowisku i nie chca mu powiedziec to rowniez jest to brak
        szacunku. Wiec sie nie dziwcie ze na brak szacunku odpowiada sie
        brakiem szacunku.
        Wiekszosc ludzi interesuja pieniadze. Jezeli pracodawcy nie chca
        podawac takiej informacji to niech sie nie dziwia ze motywacja do
        przyjscia na rozmowe kwalifikacyjna maleje :)
        Ja mialem taki przypadek. Dostalem prace, ale nazajutrz zaprosili
        mnie na rozmowe kwalifikacyjna do innej firmy. No wiec ja sie pytam
        czy moge liczyc na kwote wieksza niz zaproponowal mi pierwszy
        pracodawca. Nie chcieli mi powiedziec.....wiec szkoda mi bylo dnia
        wolnego i kasy na dojazd tracic wiec nie poszedlem
        • Gość: lord przebrzydły Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika- IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 18:43
          A więc w temacie slów pare.Mianowicie,pytanie o zarobki to juz
          wielki dyshonor w prowonaniu z rozmowa na ktorej przyszlo mi spytac
          rekrutujacego -jaki produkt bede w ogole sprzedawac (IT SOFT
          KRAKÓW),bo ze firma informatyczna to wiem.
          A tu rekrutujacy ze zdziwieniem,ze nie ma zamiaru mi powiedziec
          teraz ,bo ta informacja dopiero na n-tym etapie.
          Czy ja ,do jasnej ciasnej ,zwariowalem,czy ci ludzie do szkoly pod
          gorke i to pieszo mieli?
          Wiec,agresor mi sie włączyl i pomimo to uprzejmie spytalem tą osobę-
          "czy nie jest ważny fakt,że aby starać się o jakaś pracę trzeba
          wiedzieć co będzie sie sprzedawalo?".
          Gosciu zadzwonil na ów n-ty etap ,ale juz nie przyszłem.Kpina,rozbój
          i rozpusta.Nie ma sie wiec co dziwic,ze ludzie traktowani jak jełopy
          traktują rekrutujacych nieco gorzej.
      • kxiadz Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 24.08.07, 15:57
        Umnie to wyglada nastepujaca,jade umowiony na dane spotkanie w
        konkretnej sprawie a na miejscu slysze ze jesli juz to moge dostac
        inne (gorsze/nizsze) stanowisko,wiec robie dobra mine do zlej gry i
        jako rzekomo jestem zadowolony a po wyjsciu i po przemysleniu jak
        znowu zostalem wydymany mam juz danego pracodawce gleboko w d*pie.
      • kaniaq Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 24.08.07, 16:01
        Uczestniczyłam ostatnio w kilkuetapowej rekrutaji do biura tłumaczeń
        w Łodzi. Już na pierwszej rozmowe zapytano mnie o oczekiwania
        finansowe, określiłam minimalną stawkę. Następnie odbyły się jeszcze
        2 etapy w tym praktyczny- kilka godzin przed komputerem w biurze tej
        firmy (musiałam wziąć urlop w obecnej pracy żeby tam jechać!!!) A
        wszytstko tylko po to żeby ostatecznie chyba juz na czwartym
        spotkaniu zaproponowali mi stawkę sporo niższą od tej którą podałam
        na samym początku jako minimalną!!! Co za absurd!!! Byłam wściekła -
        TOTALNY BRAK SZACUNKU DO CZYKEGOŚ CZASU!
        • Gość: M Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.elb.vectranet.pl 24.08.07, 16:14
          Ja raz nie poszłam na rozmowę kwalifikacyjną. Byłam wtedy młoda, dopiero
          zaczynałam studia i to miała być moja pierwsza praca.W ogłoszeniu nie było
          dokładnie określonego stanowiska, ale że była to firma Allianz (co kojarzyło mi
          się ze znaną firmą ;))postanowiłam odpowiedzieć. Wysłałam Cv i po kilku dniach
          zadzwonił do mnie pan z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Umówiłam się,
          ale zapytałam na czym polega ta praca. Usłyszałam, że się wszystkiego dowiem na
          rozmowie. Później od znajomej dowiedziałam się, ze to zwyczajne sprzedawanie
          ubezpieczeń i nie poszłam. Facet dzwonił jeszcze do mnie kilka razy i pytał czy
          może zmieniłam zdanie. Mówił, że można bardzo dużo zarobić, ale nie podał żadnej
          sumy. Ostatecznie podziękowałam kiedy powiedział, że trzeba zapłacić 300 zł za
          szkolenia... Chyba nikt by nie poszedł na tą rozmowę :)
          • Gość: Mijo Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: 195.75.207.* 24.08.07, 16:23
            To jest wlasnie ich podejscie. Nic nie chca mowic bo im kandydat wie
            mniej tym latwiej go oszukac.
            Prawdziwa systuacja: Kumpel startowal, przeszedl wszystkie etapy no
            i na koniec dali mu mniej niz chcial...szkoda mu bylo wiec i tak sie
            zgodzil...a przy podpisywaniu umowy dowiedzial sie jeszcze ze ma
            podpisywac weksle i umowy lojalnosciowe!!! Co byscie wtedy
            zrobili??? Nie podpisywali i byc dalej bezrobotnym bo z poprzedniej
            roboty juz sie zwolniliscie???
        • Gość: Mijo Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: 195.75.207.* 24.08.07, 16:17
          Masz rację, to jest po prostu chamstwo. Dawno temu mialem podobna
          sytuacje. Mowie wprost - minumum 3 tys. brutto. Pojechalem, kase
          stracilem, dzien wolny stracielem a cwoki mi mowia ze najwyzej 2,5
          co jest najwyzsza stawka. Ale mnie wku..... Skoro wiedzieli ze nie
          moga sprostac moim wymaganiom finansowym to po co mi glowe
          zawracali!!!
        • Gość: wredny kurdupel bo ludzie mają w głębokim poważaniu dynamiczną IP: *.4web.pl 24.08.07, 16:19
          firmę lidera na rynku (brak nazwy - chyba się wstydzą) oferującą pracę w młodym
          dynamicznym zespole nastawionym na sukces, która oferuje pracę na etat (szkoda,
          że nie system niewolniczy i kajdany) i stabilne wynagrodzenie (które trzeba
          sobie wywróżyć chyba)
          • zamyslona4 Re: bo ludzie mają w głębokim poważaniu dynamiczn 25.08.07, 00:01
            skoro maja w takim powazniu to po co w ogole aplikuja?????

            skoro nie chcez isc na rozmowe to miej odwage cywilna to powiedziec
            przez telefon,a nie mięczakiem z zero aserywnosci !!
            • Gość: wredny kurdupel dlaczego firma nie ma odwagi podać nazwę a ja IP: *.4web.pl 26.08.07, 17:36
              mam w CV podać imię, nazwisko adres, telefon, skończone szkoły, poprzednie
              prace, kursy, hobby, co bezczelniejsi nawet zdjęcie sobie chcą pooglądać
              • Gość: drambui Re: dlaczego firma nie ma odwagi podać nazwę a ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.07, 21:41
                Nie wysyłam CV
                Albo się dogadam z pracodawcą przez telefon i ustalę OSTATECZNE
                spotkanie, albo szkoda mojego czasu. Moje dane nie są potrzebne
                pracodawcy do niczego, jeśli mnie nie zatrudni, a jak zatrudni, to
                potrzebne sa kadrom.
                • iberia.pl Re: dlaczego firma nie ma odwagi podać nazwę a ja 05.09.07, 17:40
                  masz prace czy dalej szukasz?
                • iberia.pl p.s. 05.09.07, 17:40
                  jak sie ma to dzwonienie bezrobotnych do tego, ze ponosza koszty?
          • Gość: luk Re: bo ludzie mają w głębokim poważaniu dynamiczn IP: *.static.akk.net.pl 22.09.07, 20:46
            masz w 100% racje, zgadzam sie z tą wypowiedzią w pełni...bo tak jest
            na domiar od kandydata nie wiadomo czego jeszcze oczekują.
            witamy w prawdziwym świecie
      • Gość: Aggie Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 17:41
        Bo teraz, kiedy rynek pracy się zmienia, ludzie upokarzani często na rozmowach i
        traktowani jak śmiecie biorą odwet.
        • Gość: Jestem kurna sexy Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 17:52
          Kiedyś zorientowałem się że chodzi o sprzedaż bezpośrednią, więc
          odpuściłem sobie. Innym razem, po rozmowie z byłą pracowniczką firmy
          dowiedziałem się iz zamiast moich postulatów o 1500 zl netto
          wypłaty, można liczyc na 900 zł. Znów zrezygnowałem... I czas
          spędziłem na rozmowie w innym miejscu.
        • iberia.pl Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 24.08.07, 18:02
          no i kolko sie zamyka...
      • Gość: czytelnik Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 21:11
        Bo nudzą mnie już pytania w stylu:
        Jaki powinien być szef?
        Jakie ma Pan marzenia?
        Po prostu przestało mnie to bawić. Jestem zdania, że jeśli ktoś potrzebuje
        pracownika to przyjmie go od razu bez zadawania głupich pytań.
        • Gość: czytelnik Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 21:27
          Aha... i nienawidzę firm i prezesików, którzy kombinują na lewo z zatrudnianiem
          osób z grupą inwalidzką. Jeśli takie coś pojawia się na rozmowie od razu klienta
          załatwiam po niej w odpowiednich organach ścigania.
          Zemsta jest naprawdę słodka.
          • Gość: czytelnik Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 21:28
            Oczywiście warto przychodzić zawsze z dyktafonem na rozmowę i wszystko mieć
            nagrane w razie czegoś. Polecam.
            • zamyslona4 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 00:05
              chyba zartujesz?
              matko... mam nadzieje ze tak, inaczej moje kondolencje dla
              zgorzchnialego spiskowca.
            • iberia.pl Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 00:16
              Gość portalu: czytelnik napisał(a):

              > Oczywiście warto przychodzić zawsze z dyktafonem na rozmowę i
              wszystko mieć nagrane w razie czegoś. Polecam.

              chyba przesadzasz, ciekawe jakbys sie poczul jakbym Ci na koniec
              rozmowy powiedziala, ze rozmowa jest zarejestrowana na tasmie wideo
              a twoj obecny pracodawca sie nie spodziewa, ze Ty szukasz innej
              pracy?
          • iberia.pl Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 00:15
            Gość portalu: czytelnik napisał(a):

            > Aha... i nienawidzę firm i prezesików, którzy kombinują na lewo z
            zatrudnianiem osób z grupą inwalidzką. Jeśli takie coś pojawia się
            na rozmowie od razu klienta
            > załatwiam po niej w odpowiednich organach ścigania.
            > Zemsta jest naprawdę słodka.

            nic takiego nie ma miejsca, poza tym nie mierz wszystkich jedna
            miara.
            • seth.destructor Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 15:28
              Ma. Pracowalem u takiego.
              • iberia.pl Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 17:54
                seth.destructor napisał:

                > Ma. Pracowalem u takiego.

                piszac, ze cos takiego nie ma miejsca mialam na mysli firme, w
                ktorej ja pracuje.
                • seth.destructor Coz. ja wiem tyle ile sie napisze 28.08.07, 19:26
                  A nie co sie mysli przy tym.
        • iberia.pl Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 00:13
          Gość portalu: czytelnik napisał(a):

          > Bo nudzą mnie już pytania w stylu:
          > Jaki powinien być szef?
          > Jakie ma Pan marzenia?
          > Po prostu przestało mnie to bawić. Jestem zdania, że jeśli ktoś
          potrzebuje pracownika to przyjmie go od razu bez zadawania głupich
          pytań.

          nie zadawalam takich pytan, a poza tym jesli nie chcesz przychodzic
          na romowy to:
          a) nie wysylaj aplikacji
          b)nie odbieraj telefonu
          c)nie zgadzaj sie na rozmowe.
          • Gość: M Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.elb.vectranet.pl 25.08.07, 00:19
            > b)nie odbieraj telefonu
            A skąd mam wiedziec, ze to akurat z tej firmy dzwonia?

            > a) nie wysylaj aplikacji
            Na podstawie ogłoszenie nie mogę niestety wywnioskować jakie na rozmowie padna
            pytania
            Pozdrawiam :)
      • Gość: Zaskoczony Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.interdom.net.pl 25.08.07, 09:14
        Byłem ostatnio na ostatecznej rozmowie na stanowisko HP, rozmowa
        odbywana się w obecności 3 pracowników, zadano mi tysiące pytań,
        scenka sprzedażowa, jakieś testy. Odpowiedz na dzień następny
        dostałem negatywną z tego względu że jestem nastawiony na szybki
        rozwój, awans i mają jeśli chodzi o moją osobę obawy że mogę szybko
        zrezygnować z pracy . W ogłoszeniu było podane że potrzebują osób
        ambitnych nastawionych na własny rozwój, zapewniają awans dla osób
        sprawdzających się w pracy. W ogłoszeniu firmy powinny podawać
        prawdziwe informację że potrzebują osób nie ambitnych i nie
        liczących na awans.
        • Gość: Bryan2007 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: 81.210.17.* 25.08.07, 09:54
          JA aby uniknac teog typu sytuacji to po porstu pytam: co maja do
          zaoferowania:
          np. jesli chodzi o przedst handl - pytam czy daja baze danych,
          samochod,telefon - bo to niezbednenarzedzia pracy!
          zdarza sie takze jesy gloszenie, wsyztsok fajnie, tylok clzowiek
          zadzwoni, a juz chca umawiac - dobra firma selekcjonuje kandydatow,
          a takie dziady co kaza ci zapierdzielac pieszo caly dzieni pod
          przykrywka prayc umyslowje przedstawiciela proponuja prace takiego
          włóczykija topisza takie ogloszenia - wszytsko zapewniaja itd. a jak
          co do czeog to i malo chca placic i wlasciwie nic nie daja.
          albo wkurza mnie tez brak szacunku (takze rbak szacunku czasu
          drugiej osoby) - kaza Ci wziac cv i przyjechac na rozmowe, niektoryz
          mowia o zarobkach (jaksie spyta) niekotrzy nie chca nic mowic,
          a jak sieprzjedzie na rozmowe to szef lub osoba od rekrutacji
          popatrzy 5min na towje cv, troche ci popierdzieli i czesc, a zreguly
          zaporpoonuje ci kiepska oferte...

          PRACODAWCY: SZANUJCIE KANDYDATOW I PRACOWNIKOW!
          • Gość: gruby Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.telprojekt.pl 25.08.07, 18:41
            stary, nie chlej tyle wódy bo sie nie da tego czytać!
        • Gość: bambi7 masz być Bierny, Mierny, ale Wierny IP: *.csk.pl 25.08.07, 18:24
          po prostu nie miałeś BMW - nie wiesz, że teraz jest moda na taki
          styl? najpierw BMW muszą mieć szefowie, a później jego pracownicy :-)
      • Gość: v Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: 213.134.181.* 25.08.07, 09:52
        możliwe , że już intuicyjnie wiedzą, iż NIE WARTO
      • Gość: v Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: 213.134.181.* 25.08.07, 09:56
        nie wmawiajcie ludziom, że pracodawcy poważnie traktują starających się o pracę...bo tak nie jest, wymagają nie wiadomo czego, szukają se ideału, i to najlepiej jak namniejszym kosztem no sorry..
        • Gość: v Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: 213.134.181.* 25.08.07, 09:59
          albo "zadzwonimy do pana/pani" a tu du.pa blada i co ja mam czekać aż się łaskawie odwzwie, w między czasie jak się dostanie lepszą ofertę to się olewa gorszą i tyle - pracodawcy też tak robią, więc maja co chceili, starający się o pracę dostanie w tym samym czasie zaproszenie na kilka innych rozmów kwalif. do pracy która mu sie bardziej opłaca, to ma gdzieś całą resztę, co sie będzie fatygował, aby odwoływać spotkanie, niech sobie pracodaca czeka - identycznie jest w obie strony, coś za coś
        • bryan2007 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 10:05
          dokladnie! - malym koztem chca zeby u nich pracowal nie wiaodmo jaki
          ucozny w pismie ! :)
          a tak w ogole - to pracodawcy czesto robia w ten sposob, ze po
          rozmowie, spotkaniu itp .itd. mowia ze w ciagu jakiegos tam czasu
          skontaktuja sie z wybranymi osobami...kazyd to zna...
          ALE JELSI NAS NIE PRZYJMA DO PRACY TO PRZYLUGUJE NAM PRAWO
          WYTLUMACZENIA _ DLACZEGO??

          bylem nie dawno na spotkaniu w pewnym banku...
          zebrali kilkunastu kanddatow/ek...
          najpierw kilkunasto-minutowe omowienie pracy itd. takie info.
          potem dlai test do rozwiazania, z posrod tyh osob ja i jeszcze jeden
          gosc rozwiazalismy dobrze/badz mielismy najmniejsz ilosc bledow.
          nastepnie, wyprosili reszte i z nami, pojedynczo przepordzili krotki
          wywiad.
          a na koncu sprawdzenie umiejetnosci - proba.
          niby dobrze wypadlem.
          ale nikt nie zadzonil, ale chcialem wiedziec dlaczego mine nie
          przyjeli...
          wiec sam zadzownilem. niestety: osoba od rekrutacji nie podejmowala
          decyzji, tlyko ktos wyzej, wprawdzie wziela moje dokumenty, ale nic
          nie miala zapisane. i tak tylko czas stracilem...

          I WEZ SIE CZLOWIEKU DOWIEDZ DLACZEGO CIE NIE PRZYJELI!? :)
      • Gość: v prawo dżungli i tyle n/t IP: 213.134.181.* 25.08.07, 10:00
      • Gość: jaja Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.centertel.pl 25.08.07, 14:05
        Ile razy zdażyło wam sie spotkać z taką sytuacją iz pracodawca
        zamieszcza ogłoszenie w prasie iż chce kogoś zatrudnić a tak
        faktycznie chodzi mu o reklamę?
        Poniewaz takie ogłoszenie przeczyta więcej osób, niż gdyby była by
        to zwykła reklama w przsie. A co wazniejsze te osoby jeszcze przyjdą
        na rozmowe i poznaja drogę do tej firmy.
        A co najwazniejsze wogule usłyszą o istnieniu takiej firmy. Poniewaz
        jest to ciekawy tamat, jestem bardzo ciekaw dla czego pracodawcy sa
        w ten sposób nie uczciwi i wodule posówaja się do takich nie
        uczciwych kroków.
        Ponieważ spotkałem sie już z takimi firmami i wiem iż takie
        przypadki zdażają się i radzę dokładnie sprawdzać takich pseudo
        pracodawców.
        • Gość: bambi7 reklama? jasne.... że nie IP: *.csk.pl 25.08.07, 18:50
          Jeśli to ma być rodzaj reklamy, to jest to metoda gó..ana (za
          przeproszeniem). Dlaczego? Pomyślmy. Jest ogłoszenie firmy X -
          przeczytało je 1000 osób. Odpowiada 50 z nich, a na spotkanie
          przychodzi połowa. Teraz wszystko w rękach tej firmy - jesli ma
          zdolnego HR-owca, który zatrudni odpowiedniego kandydata, to firma
          zyska oprócz nowego pracownika jednoczesnie jednego "klienta", który
          MOŻE opowie o tej firmie dobre rzeczy swoim znajomym (kilku
          znajomym).

          A co z reszta spośród tych 50 osób, które wysłały CV? Zapomni o tym
          ogłoszeniu po kilku dniach... niezła reklama buhaha. Niech lepiej
          przeznaczą kase na Dom Dziecka.

          Wszystko to jest mocno naciągane (nie przez mnie, ale przez mnóstwo
          zbiegów okoliczności, które musza powstać, aby "pozyskać klienta").
          A co jeśli HR-owiec jest osłem i zatrudni nie tego kogo trzeba?
          Cała "układanka" się rozsypie....

          Jak zwykle w każdej opowieści jest podsumowanie. Jakie jest tutaj?
          Taka reklama jest najbardziej gó..ana z możliwych, bo za kilka tys.
          zł wywalone na ogłoszenie w mediach można zyskac jednego "klienta"
          albo wcale. Z naciskiem na WCALE.......
          • Gość: tadzio Re: reklama? jasne.... że nie IP: *.centertel.pl 26.08.07, 07:57
            Ja uważam że to ma ręce i nogi. Nie masz pojęcia o sprzedaży i
            siejesz niepotrzebny zamęt wokół tego tematu. Jeżeli ktoś ma
            beznadziejnego haerowca to nie organizuje tego typy zabaw, a jeżeli
            taka osoba wie co robi to zrobi to dobrze i z zyskiem dla firmy. Na
            tej płaszczyźnie nie wiesz o czym piszesz. Za wysokie progi na
            twoje........ Radze dokształcić się w tej dziedzinie, ponieważ na
            prawde warto!!!
            Owocnej nauki.
            • Gość: bambi7 Re: reklama? jasne.... że nie IP: *.csk.pl 26.08.07, 18:49
              Tego typu reklama nie działa na mnie (i na większa część ludzi
              pewnie też).

              Przykład - Philips z Kętrzyna (warm.-maz.), czy to ze widziałem
              wystawione przez nich w prasie ogłoszenie graficzne oznacza, że od
              razu zainteresuje sie ich produktami? (bo jaki inny sens ma reklama,
              jak nie wzbudzenie zainteresowania?) NIE, a może być wręcz
              przeciwnie. Dlaczego? Kontynuując przykład - nie zostałem przyjety
              do pracy w tamtej firmie i mógłbym ją później z zemsty "osmarowywać"
              wśród znajomych. Także może to byc równie dobrze antyreklama.

              A tak w ogóle - czego miałaby to być reklama? Samej firmy czy jej
              produktów? Jeśli to ma być reklama samej firmy, to znam lepsze
              sposoby na reklamowanie (jesli tylko nie jest to jakaś firma-krzak)
              niż codzienna prasa.... sposoby znacznie szybsze i tańsze.
      • markus.kembi Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 25.08.07, 15:13
        Na sto kilkadziesiąt aplikacji 4 rozmowy.
        • iberia.pl Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 25.08.07, 17:50
          czy moge zapytac jakiej pracy poszukujesz?Jakie stanowisko, branza?
          • Gość: bambi7 Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają IP: *.csk.pl 25.08.07, 18:57
            a co za różnica? kolekcjonujesz kandydatów przez forum? najpierw
            sama powiedz z jakiej jestes branży, to sie moze spotkamy na rozmowie
            • iberia.pl Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 25.08.07, 19:38
              Gość portalu: bambi7 napisał(a):

              > a co za różnica?

              po pierwsze pytanie bylo skierowane do Ciebie.
              Zapytalam ze zwyklej ciekawosci a nie jak sugerujes zponizej....

              >kolekcjonujesz kandydatów przez forum?

              NIE, do glowy by mi to nie przyszlo....

              >najpierw sama powiedz z jakiej jestes branży, to sie moze spotkamy
              na rozmowie

              ???? bo co?Daruj sobie takie gadki.
              • Gość: bambi7 Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają IP: *.csk.pl 25.08.07, 21:20
                a ja sie zapytałem z czystej ciekawości z jakiej jesteś branży -
                jakiś problem?
                • iberia.pl Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 26.08.07, 10:24
                  Gość portalu: bambi7 napisał(a):

                  > a ja sie zapytałem z czystej ciekawości z jakiej jesteś branży -
                  > jakiś problem?

                  problem w tym, ze Twoj poprzedni post do mnie trudno nazwac pytaniem
                  a raczej atakiem....Niestety ale z roznych wzgledow nie odpowiem na
                  Twoje pytanie.
                  • Gość: bambi7 Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają IP: *.csk.pl 27.08.07, 00:18
                    atak czy nie atak - zależy jak dla kogo (ja tego nie zauważyłem)

                    druga sprawa - nawet jesli to był atak, to trzeba umieć "zacisnać
                    zęby" (szczególnie, że HR-owcy powinni być odporni na rózne teksty);
                    gdyby to była rozmowa na żywo to podejrzewam, że lepiej by było
                    żeebym stał tak gdzieś 2-3m od Ciebie...... hehe

                    trzecia - nie chcesz sie ujawniac, to nie oczekuj tego od innych
                    • taki_i_owaki Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 27.08.07, 07:09
                      Gość portalu: bambi7 napisał(a):

                      > atak czy nie atak - zależy jak dla kogo (ja tego nie zauważyłem)
                      >

                      wystarczy cokolwiek napisac nie pomysli iberi czy bibi, a juz uwazaja to za
                      atak. Paniska, mysla, ze rzadza zyciem ludzi, ktorych zwoluja na rozmowy i kazda
                      rzecz nie po ich mysli jest hamstwem i niedojrzaloscia.
                      • iberia.pl Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 27.08.07, 14:01
                        taki_i_owaki napisał:

                        > Gość portalu: bambi7 napisał(a):
                        >
                        > > atak czy nie atak - zależy jak dla kogo (ja tego nie zauważyłem)
                        >>
                        > wystarczy cokolwiek napisac nie pomysli iberi czy bibi, a juz
                        uwazaja to za atak. Paniska, mysla, ze rzadza zyciem ludzi, ktorych
                        zwoluja na rozmowy i kazda rzecz nie po ich mysli jest hamstwem i
                        niedojrzaloscia.

                        nie mierz innych swoja miarka....nie o to chodzi, zeby wszyscy mieli
                        takie samo zdanie, tylko o to, zeby dyskutujac nie obrazac
                        innych.P.S.popros Mikolaja o slownik ortograficzny.
                        • Gość: kuku Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają IP: 213.134.181.* 28.08.07, 11:47
                          nie wypieraj się przypadkiem, że ty nie obrażasz innych haha, bo jeszcze uwierzę...
                          • iberia.pl Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 28.08.07, 18:23
                            Gość portalu: kuku napisał(a):

                            > nie wypieraj się przypadkiem, że ty nie obrażasz innych haha, bo
                            jeszcze uwierzę...

                            moze jakis przyklad?cytat?czy kolejne pustoslowie i osobista
                            wycieczka?
                      • Gość: kuku Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają IP: 213.134.181.* 28.08.07, 11:45
                        o to to, dokładnie, zgadzam się z tym w całej rozciągłości
                    • iberia.pl Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 27.08.07, 13:59
                      Gość portalu: bambi7 napisał(a):

                      > atak czy nie atak - zależy jak dla kogo (ja tego nie zauważyłem)

                      punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia....


                      > druga sprawa - nawet jesli to był atak, to trzeba umieć "zacisnać
                      > zęby" (szczególnie, że HR-owcy powinni być odporni na rózne
                      teksty);

                      po raz setny powtarzam, nie jestem HRowcem.....i nie kazda osoba,
                      ktora przeprowadza rozmowe nim jest.


                      > gdyby to była rozmowa na żywo to podejrzewam, że lepiej by było
                      > żeebym stał tak gdzieś 2-3m od Ciebie...... hehe

                      i po co te osobiste wycieczki?Guzik o mnie wiesz a pseudopsychologa
                      odgrywasz...


                      > trzecia - nie chcesz sie ujawniac, to nie oczekuj tego od innych

                      a gdzie ja tego oczekiwalam, zapytalam tylko markusa.kembi a nie
                      Ciebie, nie chcialby to by nie odpisywal.
                      • Gość: kuku Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają IP: 213.134.181.* 28.08.07, 11:49
                        zanim zaczniesz poprawiać ustawiać innych, ustaw się sama, wtedy NORMALNIE będą z tobą rozmawiać iberio

                        jak czegoś wymagasz od innych - też się do tego stosuj, bo przeczysz sama sobie
                        • iberia.pl Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 28.08.07, 18:24
                          w czym msasz czlowiczku problem?
                          • Gość: ku Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają IP: 213.134.181.* 28.08.07, 19:29
                            a ty?
                            • iberia.pl Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 28.08.07, 19:48
                              Gość portalu: ku napisał(a):

                              > a ty?

                              no ja nie mam problemu:-).
                  • Gość: kuku Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają IP: 213.134.181.* 28.08.07, 11:44
                    jassne , boi się

                    a takie pyszczydło z niej jest, a na proste pytanie nie umie odpowiedzieć
                    • iberia.pl ad kosz, n/t 28.08.07, 18:24

                      • Gość: ku ta pewnie klikaj sobie w kosz IP: 213.134.181.* 28.08.07, 19:28
                        tak to już jest że prawda w oczy kole
                        • iberia.pl Re: ta pewnie klikaj sobie w kosz 28.08.07, 19:47
                          Gość portalu: ku napisał(a):

                          > tak to już jest że prawda w oczy kole

                          nie, po prostu zaiast pisac na temat uskuteczniasz wycieczki
                          osobiste, ktore kompletnie nic nie wnosza do dyskusji.Wyabcz, ale z
                          anonimami i trollami nie dyskutuje-szkoda czasu.
          • markus.kembi Re: Nie przychodzę, bo mnie nie zapraszają 26.08.07, 00:24
            iberia.pl spytała:

            > czy moge zapytac jakiej pracy poszukujesz?Jakie stanowisko, branza?
            __________________________________________________

            Nie lubię się powtarzać, zresztą to byłby spamming, a więc podam linki - od tego
            czasu niewiele się zmieniło:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=47606115&a=47606115

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=50575100&a=50673879

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=52672581&a=52769415
      • Gość: Jacek Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.toya.net.pl 25.08.07, 15:35
        Bibi oraz Iberia. Bez żalu i urazy. Odbyłem w życiu ok. 50 rozmów
        kwalifikacyjnych, dodam że w poważnych firmach, w tym w ok. 10 spółkach
        giełdowych. Potraktujmy Wasze pytanie na logikę: skoro ktoś dzwoni i zaprasza
        mnie na rozmowę - to z zaproszenia mogę nie skorzystać. Dziwisz się dlaczego nie
        zadzwonię i o tym nie poinformuję - a bo i w zasadzie nigdy firma do mnie nie
        oddzwoniła jeśli nie była mną zainteresowana. Słyszałem zawsze ten sam głupi i
        tandetny tekst: "Skontaktujemy się z Panem w ciągu 2 tygodni i poinformujemy o
        wynikach rekrutacji". Dalszych komentarzy pisać nie będę.
        • iberia.pl Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 17:53
          ok, rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale dlaczego zakladasz, ze kazda
          firma taka jest ? a poza tym -o ile to nie narazi Cie na duz ekoszty-
          to ja bym po uplynieciu tych 2tyg zadzownila i zapytala jak wypadles
          itd. i ta rozmowa narobila im wstydu, ze przeciez obiecali a nie
          zadzwonili.Malo tego powiedzialabym, ze dobrze sie stalo iz nie
          zostales wybrany bo skoro juz na wstepie tak traktuja kandydatow to
          nie masz zadnej gwarancji,ze dobrze traktuja pracownikow.
          • elle1977 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 22:06
            Iberia... jakiś miesiąc temu byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w
            bardzo znanej, dużej spółce giełdowej. Miałam najpierw jedno
            spotkanie z HRowcem, a po 2 dniach zadzwonił, żeby zaprosić mnie na
            spotkanie z "najwyższymi", czyli dwoma członkami zarządu i jakąś tam
            panią dyrektor od HR.
            Rozmowa przebiegała pomyślnie, wszystko super, ekstra, zaj...cie,
            zapytali o moje oczekiwania finansowe, potem znowu bla bla bla,
            atmosfera super przyjemna,"przyjacielska":)itd, itp., i na koniec
            jeden z "członków":) zadał mi pytanie,czy jestem w stanie zmniejszyć
            swoje wymagania finansowe. Ja, jako że wiem, jakie mam doświadczenie
            i ile zarabia się na takim stanowisku (a moje żądania absolutnie nie
            były wygórowane - wierzcie mi - raczej "wyśrodkowane"),powiedziałam,
            że nie. Odczułam, że atmosfera nieco się zagęściła, jeszcze jakieś
            bla bla bla, pani dyrektor poinformowała mnie,że o wyniku rozmowy -
            zarówno negatywnym jak i pozytywnym poinformują mnie najpóźniej do
            10. sierpnia.
            Jako, że nie doczekałam się na info nie tylko do 10. ale do 15.
            również, postanowiłam sama zadzwonić.
            Skontaktowałam się z HRowcem (z tym, z którym miałam pierwsze
            spotkanie), ponieważ tylko do niego miałam nr telefonu, który of
            course, pamiętał mnie, a jakże, było mu nawet "miło mnie słyszeć",
            ale odpowiedzi na moje pytanie: "jaką decyzję podjęli Państwo
            odnośnie mojej kandydatury" niestety nie potrafił mi udzielić, bo,
            jak stwierdził, nie wie, ponieważ jeden z panów członków dopiero
            wrócił z urlopu, ale oczywiście "dowie się i skontaktuje ze mną,
            żeby mnie poinformować". Ta rozmowa odbyła się... TYDZIEŃ TEMU.
            No sorrry..... q...a - ja już wiem, oczywiście, że mnie nie
            zatrudnią - ale w przypadku, gdy sama się z nimi skontaktowałam po
            tygodniu od momentu, kiedy mi mieli dać informację, i gość obiecuje,
            że mnie poinformuje i nie robi tego - no ręce opadają! Uważałam tę
            firmę do tej pory za naprawdę poważną spółkę, ale po całej tej
            rozmowie kwalifikacyjnej mam zgoła odmienne zdanie...
            • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 22:19
              Dlatego ja nie dzwonie do firm ktore obiecuja ze poinformuja mnie o
              wyniku (jakimkolwiek) rekrutacji a .... nie oddzwaniaja. Bo wykręca
              kota ogonem, cos tam powiedza zeby mnie zbyc (albo i nie), a ja
              strace czas, nerwy i pieniadze na telefon. Juz wole wyslac smsa za
              1,22 na jakas akcje pomocy chorym na raka, niz stracic ta kwote na
              pytania pozostawione bez odpowiedzi.

              Polska jest ciągle w powijakach jesli chodzi rynek pracy,
              aspirujemy do grona najlepszych, a zachowanie prezentujemy rodem z
              PRL-u. Płace, traktowanie potencjalnych pracowników, proces
              rekrutacji..... Temat rzeka.
              Natomiast od pracownikow wymaga sie maximum czesto siegajacego
              absurdu - za minimum, pól darmo.
              • elle1977 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 22:27
                Gość portalu: bibi napisał(a):

                > Dlatego ja nie dzwonie do firm ktore obiecuja ze poinformuja mnie
                o
                > wyniku (jakimkolwiek) rekrutacji a .... nie oddzwaniaja. Bo
                wykręca
                > kota ogonem, cos tam powiedza zeby mnie zbyc (albo i nie), a ja
                > strace czas, nerwy i pieniadze na telefon. Juz wole wyslac smsa za
                > 1,22 na jakas akcje pomocy chorym na raka, niz stracic ta kwote na
                > pytania pozostawione bez odpowiedzi.
                >
                > Polska jest ciągle w powijakach jesli chodzi rynek pracy,
                > aspirujemy do grona najlepszych, a zachowanie prezentujemy rodem z
                > PRL-u. Płace, traktowanie potencjalnych pracowników, proces
                > rekrutacji..... Temat rzeka.
                > Natomiast od pracownikow wymaga sie maximum czesto siegajacego
                > absurdu - za minimum, pól darmo.


                Dokładnie... Smutne to, ale niestety, prawdziwe.

                Pozdrawiam
        • Gość: Był Sobie Człowiek Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 20:12
          A co myślisz Iberia o takiej sytuacji - firma rekrutacyjna dostaje
          zlecenie wyszukania General Managera. Czyli zasadniczo na tyle
          poważne, by wysilić się może trochę bardziej niż przy rekrutacji na
          najzwyklejsze w świecie stanowisko. Wysyłam swoją aplikację, a że
          wyjeżdżam na wakację następnego dnia to proszę w mailu aby
          potwierdzili otrzymanie mojej wiadomości.
          Nie potwierdzają.
          (równolegle niemiecka firma rekrutacyjna, za pośrednictwem której
          też biorę udział w procesie rekrutacji na podobne stanowisko, wysyła
          automatyczną wiadomość, że proces rekrutacji się przedłuża, ale bym
          się nie niepokoił, ponieważ wciąż trwa i jestem brany pod uwagę.
          Drobiazg, ale umieli potwierdzić zarówno otrzymanie mojego CV jak i -
          automatycznie, bo automatycznie - informują, że proces trwa).
          Jestem na urlopie, dzwoni telefon. Konsultantka z tej firmy
          doradztwa personalnego. Pyta czy ja to ja :) i proponuje rozmowę w
          centrali ich firmy. Ponieważ jestem na urlopie to proszę ją o
          kontakt konkretnego dnia. Ustalamy datę, potwierdzam jeszcze, że ją
          zapisała.
          Przychodzi umówiony dzień. Nie dzwonią.
          Po kolejnych 2 dniach dzwonię do nich z pytaniem czy mogę rozmawiać
          z osobą, która zajmuje się rekrutacją nr ref.xxxx. Ma zajęty numer.
          Proszą bym zadzwonił za 15 minut. Dzwonię. Teraz nie ma jej w
          pokoju. Pytają czy coś przekazać. Tak - podaję swoje imię, nazwisko
          i numer telefonu. Konsultantka ma oddzwonić. Nie oddzwania. Po 2
          kolejnych godzinach dzwonię tam. Okazuje się, że konsultantka wyszła
          przed chwilą do lekarza i nie będzie jej już w pracy w tym dniu.
          ...
          Zanim dam sobie spokój i ostatecznie wyrobię sobie zdanie na temat
          tej agencji doradztwa personalnego zamierzam zadzwonić tam jeszcze
          raz, taka ostatnia próba dowiedzenia sięczy to ich standardowe
          postępowanie.
          Co o takim procesie rekrutacji sądzisz Iberia?
          Może jeśli po raz kolejny osoba odpowiedzialna za tę rekrutację nie
          zadzwoni to powinienem zadzwonić do menedżera tej firmy?

          Ręce opadają.
          • iberia.pl Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 28.08.07, 18:28
            Gość portalu: Był Sobie Człowiek napisał(a):

            > Co o takim procesie rekrutacji sądzisz Iberia?

            nie wiem czemu akurat do mnie zwracasz sie z tym pytaniem:-),
            powtarzam nie jestem zawodowym Hrowcem:-)

            Ale opisana przez Ciebie pseudorekrutacja swiadczy o miernosci tejze
            agencji :-)

            > Może jeśli po raz kolejny osoba odpowiedzialna za tę rekrutację
            nie zadzwoni to powinienem zadzwonić do menedżera tej firmy?

            czemu nie? Moze byc tak, ze przelozony nie wie jak sie sprawuje
            rekrutujacy.

            > Ręce opadają.
            niestety tak.
      • Gość: jolek Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.centertel.pl 25.08.07, 18:06
        Mam małe pytanie, jeżeli można.
        Skoro mam doczynienia z osobą zajmująca się rekrutacją osób do
        pracy, zwracam sie z krótkim pytaniem.
        Jakie cechy osobowości i cechy wrodzone uważasz za decydujące do
        przyjęcia danej osoby na stanowisko handlowe? Może byc
        przedstawiciel, handlowiec, sprzedawca.
        Mam na myśli predyspozycje, zachowanie, oraz umiejetności nabyte.
        Opierajny się na branzy FMCG.
        Z powazaniem
      • Gość: niania Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 20:01
        rozmowy z rekruterami z HR to po prostu wielkie bicie piany; nie
        potrafia sprecyzowac konkretnych wymagan wobec kandydatow, nie moga
        okreslic warunkow finansowych, a zadaja mnostwo niekonkretnych
        pytan, czasami nawet obrazliwych... wielka strata czasu; tego
        rodzaju rozmowy sa uzasadnieniem istnienia ich wlasnego stanowiska,
        tylko i wylacznie... totez next time poprosze zwiezle i przez
        telefon, bo szanuje swoj czas
        • wicker13 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 20:31
          Ja mam jeden poważny zarzut do rekrutujących który później odbija się faktem
          nieobecności kandydatów na rozmowach. Prosty przykład: kupiłem Wyborczą,
          wybrałem kilka ogłoszeń i wysłałem CV. Praktycznie w każdym mało zasadna
          formułka "na Państwa aplikacje czekamy do 20 września", albo jeszcze lepiej "do
          1 października".

          Totalnie nie rozumiem dlaczego aż tak niektóre firmy np. Ratiopharm, aż tak
          wydłużają proces rekrutacji. Czy tym od HR-u pracować się nie chce? Przecież
          jest jasne że przez miesiąc trwania rekrutacji dostanę kilka innych ofert pracy
          i koniec z końcem firmę która rekrutuje miesiąc - odrzucę. Nie lepiej zrobić
          rekrutację w 2 tygodnie, a potem ponowić jeśli nawet firma nie wybierze
          odpowiedniego pracownika?
          • iberia.pl Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 20:56
            nie rozumiem co ma wspolnego dlugi czas skladania aplikacji z
            nieprzychodzeniem na rozmowe?Przeciez nawet jesli ten okres jest tak
            dlugi (dla mnie osobiscie tez jest to niezrozumiale) to jesli w
            miedzyczasie dostales lepsza oferte to w momencie jak do Ciebie
            zadzwoni Hrowiec to chyba mozna powiedziec, ze juz temat
            nieaktualny, prawda?
            • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 21:01
              A ja nie rozumiem, jak mozna uzasadniac nieprzychodzenie na umowione
              spotkanie-zemstą za potraktowanie danej osoby na poprzednich
              spotkaniach. Przeciez:
              1. nie idziecie do tej samej firmy, ktora was kiedys zle
              potraktowala, wiec z jakiej racji inny pracodawca ma za to beknąć?
              Tak z rozpędu, po mordzie, wszystkich jak leci??
              2. jak w ogole normalny czlowiek moze w taki sposob rozumowac (vide:
              zemsta, a niech mają za zle traktowanie itd)

              Jaka zemsta, jaki rewanż, jaka nauczka, halo?? haaaloooo??
              • billy.the.kid Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 21:22
                dlatego że MNIE TO BAWI.
                Jesteśmy po przeciwnych stronach barykady.
                • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 21:26
                  No to sorry koles, ale jestes po prostu uposledzony umyslowo. Ja tez
                  szukam pracy, ale nigdy, NIGDY nie myslalam o tym jak o barykadzie.
                  Jesli bawi Cie jakas zemsta krolika, jestes zgorzknialym bezrobotnym
                  czującym ulgę po zrobieniu w konia niedoszlego pracodawcy to IMO
                  kwalifikujesz sie na leczenie psychiatryczne.
                  • Gość: bambi7 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.csk.pl 29.08.07, 21:25
                    tyle tylko, że tą barykadę postawili HR-owcy, a teraz okazało się,
                    że niedługo nie będzie z kim walczyć (codziennie z Wrocławia
                    wyjeżdża pełen autokar ludzi udających się w kierunku Wysp, podobnie
                    z innych większych miast Polski - to daje do myślenia)

                    coraz bardziej brakuje im też ich największej broni w postaci
                    głupich zagadek typu "podaj 5 niekonwencjonalnych zastosowań widelca"

                    brak przeciwnika, brak broni.... czyli niedługo ta "wojenka" HR-
                    owców z kandydatami się skończy
                • iberia.pl Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 26.08.07, 10:31
                  billy.the.kid napisał:

                  > dlatego że MNIE TO BAWI.
                  > Jesteśmy po przeciwnych stronach barykady.

                  a slyszales kolego kiedys cos takiego:"nie rob drugiemu co Tobie
                  niemile?"Watpie.Poza tym akurat kolezanka bibi jest ...szukajaca
                  pracy a nie pracodawca....Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem.
                  • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 10:32
                    Szkoda twojego czasu :)
                    To jest czlowiek cięzko pokrzywdzony przez los... :)
            • wicker13 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 21:16
              iberia.pl napisała:
              > jesli w
              > miedzyczasie dostales lepsza oferte to w momencie jak do Ciebie
              > zadzwoni Hrowiec to chyba mozna powiedziec, ze juz temat
              > nieaktualny, prawda?

              iberio.pl źle mnie zrozumiałaś. Proces wygląda następująco (zakładając że wiele
              rekrutacji ciągnie się ponad miesiąc - a na takie ostatnio trafiam):

              1. wysyłam CV do kilku różnych firm
              2. za tydzień, dwa od kilku firm otrzymuje zaproszenie na spotkanie
              3. a nazajutrz dzwoni firma, w której byłem pół roku temu, pyta się czy moja
              oferta jest nadal aktualna "bo właśnie zwolniło się dla Pana stanowisko", a
              dodam że na tym stanowisku bardzo mi zależało.

              I co mam teraz zrobić? Dzwonić do tych kilku firm które mnie zaprosiły, skoro
              nawet często osoby rekrutujące są tak źle wychowane że się nie przedstawią, nie
              podadzą swojego numeru kontaktowego, albo nawet numer komórki mają zastrzeżony?
              Uważam to za stratę czasu.

              temat 2 który chciałbym rozwinąć. Z tym co się spotkałem to 99% firm od razu
              proponuje miejsce, datę i godzinę spotkania, bez uprzedniego zapytania się czy
              mi to pasuje - czy tego dnia mam wolne u siebie w pracy, czy mogę dojechać, czy
              nie sprawi mi to kłopotu. Ostatnio dzwoni do mnie Centrostal SA i proponuje
              spotkanie 3 września o 10 i gość odkłada słuchawkę. Nawet się mnie nie zapyta
              czy po porstu mam czasu przyjść tego dnia o wskazanej godzinie. Mówię OK, bo mam
              nadzieję że nic mi nie wypadnie. Ale cóź - dziś okazuje się że tego dnia akurat
              muszę być na pewno poza Łodzią - we Wrocławiu, z uwagi gdyż kończę jeszcze
              poprzednią pracę. Skoro jemu brakowało kultury i wychowania żeby choćby
              zadzwonić do mnie ponownie aby potwierdzić termin który to akurat jemu a nie
              mnie pasuje, to dlaczego ja mam dzwonić do niego. To już zupełnie nie fair!
              • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 21:23
                A tak, mnie tez to wkurza, jak narzuca mi sie godzine spotkania.
                Ale z drugiej strony.... wyobrazasz sobie dopasowywanie godziny pod
                kazdego z np 100 kandytatow?? Nie do opanowania IMO.
                • billy.the.kid Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 21:33
                  bibeńko coś naruszyłaś stan mojego móżgu. to ze masz w mózgeńku
                  mentalność niewolnika nie upoważnia cie do obrażania mnie.
                  nie do opanowania??? nie nadajesz sie do tej roboty .nie potrafisz
                  sobie jej zorganizować.
                  a tu dziś łaske robią tobie kandydaci- a nie ty im, więc ty się masz
                  dostosować.
                  • Gość: bibi [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 21:50
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • wicker13 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 21:43
                  Gość portalu: bibi napisał(a):

                  > A tak, mnie tez to wkurza, jak narzuca mi sie godzine spotkania.
                  > Ale z drugiej strony.... wyobrazasz sobie dopasowywanie godziny pod
                  > kazdego z np 100 kandytatow?? Nie do opanowania IMO.

                  Słuchaj bibi jeśli firma bierze się za rekrutację 50-100 kandydatów to oznacza
                  że nie ma absolutnie pojęcia o podstawowym procesie rekrutacyjnym tzw. search &
                  select i lepiej żeby w ogóle rekrutacji nie prowadziła, gdyż na 90% wybierze
                  złego kandydata. Nie będę tłumaczył na czym owy proces polega, jak się za to
                  zabrać, itd., bo temat jest powszechnie znany i chyba tylko jakiś durny dyrektor
                  z czasów PRL który się jeszcze ostał na stołku może go nie znać. Skoro jednak
                  firma zna i wie jak przeprowadzić proces rekrutacji zaczyna od search & select a
                  następnie przechodzi do executive search. W tym pierwszym bada jedynie aplikacja
                  kandydatów, następnie przeprowadza tzw. profilowanie i opracowywanie portfolio
                  zawodowego. Powiedzmy 100 kandydatur trafia na biurko dyrektora, który wybiera
                  zwykle ok. 10-20 najlepszych. Po executive search zostaje 2-5. Uważam że jeśli
                  firmie zależy na zatrudnieniu odpowiedniej osoby na właściwym dla niej
                  stanowisku, to bez kłopotu czy dyrektor czy osoby z działu personalnego przez 2
                  tygodnie dadzą radę spotkać się z tymi 20 kandydatami. Policzmy: 20 kandydatów =
                  ok. 20 godzin rekrutacji. Dam sobie głowę obciąć że 20 kandydatów da się umówić
                  w odpowiednich godzinach dla obu stron w przeciągu powiedzmy wspomnianych 2
                  tygodni - czyli okresu trwania rekrutacji.

                  Uwaga druga. Kto choć liznął oględnie procesy rekrutacyjne, wie dobrze że do
                  executive search nie przechodzi się z bazą 100 kandydatów bo po 1)liczba jest
                  zbyt długa żeby ich poznać, 2) czasowo nie ogarnie się trwania procesu. Stąd
                  wiele znanych firm, mając mało czasu a jednocześnie niewielkie pojęcie i
                  doświadczenie w rekrutacji poleca prowadzenie procesów firmom consultingowym,
                  gdzie jak wynika z moich doświadczeń można umówić się w zasadzie kiedy komu
                  pasuje. Jakis miesiąc temu miałem rozmowę w Radomiu w Creyf'sie, gdzie pani
                  konsultantka chyba 3 razy się mnie pytała czy dam radę dojechać 100 km do
                  Radomia, czy wiem jak trafić, a jeśli nawet się spóźnię to daje mi numer na kom.
                  żebym zadzwonił. I to się nazywa fachowe podejście firmy do kandydata. Mnie
                  zależy na pracy (opłaca mi się tracić dzień i jechać 100 km), firmie na
                  kandydacie (wyznając zasadę że każdego kandydata należy potraktować z
                  jednoczesną uwagą). Skoro umawiamy się obustronnie na miejsce, termin,
                  godzinę...o wiele łatwiej się spotkać.

                  • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 21:55
                    Noooo jesli tak to wyglada to faktycznie, masz racje, nie powinno
                    byc problemem dopasowanie godzin pod kilku kandydatow.
                    Ale w takim razie w wiekszosci firm proces rekrutacyjny lezy.
                    W czwartek np byłam na 13:30 na rozmowie w firmie, po czym
                    usłyszalam, ze do wybranych kandydatow beda dzwonic..... w przyszly
                    czwartek, bo do wtorku przeprowadzac beda rekrutacje. Czyli ilu oni
                    tych ludzi poumawiali na tyle dni?? Liczac skromnie 10 dziennie to
                    jakies 50 przez 5 dni.
                    • wicker13 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 25.08.07, 22:28
                      Widzisz bibi w takim natłoku kandydatów tkwi cały problem złej rekrutacji. Nawet
                      jeśli dyrektor czy dział personalny upora się z 50 kandydatami przez tydzień,
                      to: 1) żadnego na dłużej nie zapamięta, 2) w żadnym wypadku nie sprawdzi
                      umiejętności kandydata, 3) wnioski wyciągnie opierając się na subiektywnych
                      spostrzeżeniach, 4) dalszą rekrutację firma poprowadzi opierając się w zasadzie
                      tylko na danych w CV... a CV jak dobrze wiemy to jedynie prywatne spojrzenie
                      kandydata na swoje doświadczenie i cechy personalne. Dodatkowo, kandydat który
                      nawet załapie się na 2 etap, może odmówić bo sam w duchu stwierdzi że skoro
                      firma rekrutuje tak niezdarnie, a kandydatów jest tak wielu to i tak nie ma szans...

                      Nie rozdrabniając się w detalach, o których wiem conieco, skoro jednak firma
                      najpierw zbierze 100 sztuk CV, wybierze z nich 30 których profil najwierniej
                      dostosowany jest do wymogów ogłoszenia o pracę i specyfiki stanowiska pracy, a
                      następnie umówi ok. 10-20 kandydatów na rozmowy efekt będzie zgoła inny. I idąc
                      dalej tym tokiem, skoro tych 10-20 kandydatów najpierw zostanie ostro
                      przesłuchanych pod kątem doświadczenia zawodowego, przepytanych z języków
                      obcych, postawionych przed konkretnym zadaniem analitycznym oraz komputerowym
                      (np. Exel, Word), przemaglowanych z cech interpersonalnych to gwarantuję że i
                      firma ich lepiej pozna, a rekrutującym zarysuje się już profil kilku idealnych.
                      Dalej, utrudniając poszczególne etapy rekrutacji można już wybrać tego jedynego.
                      Ponawiam temat wątku - aby wybrać właściwego firma koniecznie musi znaleść czas
                      aby z tą 20 się spotkać w terminie obustronnie dogodnym, ustalonym i przez obie
                      strony potwierdzonym! Jeśli tego nie robi po prostu naraża się na błędy w
                      rekrutacji, bo powiedzmy przesłucha setkę a ten najlepszy merytorycznie na
                      stanowisko dostanie pytania które mu nie leżą, albo się zestresuje i...odpadnie.
                      A takich przypadków są całe krocie. Może na tym forum znajdzie się jakiś
                      konkretny HR-owiec który pociągnie temat, bo i ja mam wiele prywatnych obserwacji.

                      Wracając do bieżącego tematu. Byłem na rozmowie w firmie Profireal (pożyczki od
                      ręki). Rozmowa trwa 10 minut. Kilka pytań, min. zupełnie idiotycznych które nie
                      powinny paść na poważnej rozmowie o pracę: "jakie ma pan marzenia" (hahahaha).
                      Inne też o niebieskich migdałach. Jako że jestem wygadany, przeszedłem do
                      następnego etapu. Zadzwoniono do mnie i poinformowano że mam rozmowę za dwa dni
                      (oczywiście bez umawiania się na termin - czy mi pasuje czy nie i czy w ogóle
                      jestem zainteresowany). Niemniej jednak wiedząc że firma nijak nie potrafi
                      rekrutować, że nie dostałem ani jednego testu, pytania o poprzednie prace i
                      faktu że takich jak ja, jest ok. 50 widząc po kolejce frajerów którzy stoją pod
                      gabinetem prezesa...zrezygnowałem i na kolejne spotkanie nie poszedłem. Firmę
                      Profireal oczywiście odradzam, bo jak się okazuje to czysta akwizycja.
                      • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 22:33
                        I jakie masz marzenia? hahahahaha :))

                        Tez byal ostatnio na takim spotkaniu. Pisalam zreszta tym.
                        Spotaknie bylo na 11:30 a opoznienie 30 minutowe. Zrobila sie juz
                        kolejka. Wyszlam po 10 minutach czekania. I tak powinnam byla wyjsc
                        od razu w momencie w ktorym kazano mi wypelniac kwestionariusz
                        osobowy w ktorym mialam zawrzec to samo, co mieli juz w cv wyslanym
                        im wczesniej na @.
                        • Gość: klara Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.centertel.pl 26.08.07, 13:06
                          Skoro zrezygnowałaś to nie miej pretensji do pracodawcy, zebrał
                          chętnych do tej pracy.
                          • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 13:11
                            A gdzie ja mam do kogos pretensje billy.the.kid vel rafo vel kisielu
                            vel klaro? :DDDDDDDDD


                            hahahaha ty naprawde masz problemy psychiczne :)
                  • Gość: Bezrobotna Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.chello.pl 24.09.07, 12:19
                    A ja mam ogromna prośbę. Zacznijcie pisac po POLSKU!!!
                    Mieszkamy w POLSCE, pracujemy w POLSCE i do cholery piszmy i mowmy
                    po POLSKU.
                    Dlaczego inne kraje nie chcą uczyć się naszego języka?, ile
                    obcokrajowców mówi piąte przez dziesiąte po POLSKU!
                    Prztańcie wprowadzać nazwy angielskie i słownictwo angielskie i
                    zastepowac je polskim!!! Wiem , że wielu z was ma różne ukończone
                    certyfikaty i chce się tym pochwalić na forach, wykorzystujcie
                    jednak znajomość językla obcego w trakcie wykonywanej pracy, ale na
                    MIłość Boską , przestańcie wprowadzać głupią modę na słownictwo
                    angielskie do POLSKI!!Już i tak za duzo mamy tej
                    wporwadzonej "nowocześnośći" w POLSCE.
                    Czy nie lepiej napisać pierwszy etap , zamiast "search & select" lub
                    drugi etap zamiast "executive search".

              • iberia.pl Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 26.08.07, 10:36
                wicker13 napisał:
                > iberio.pl źle mnie zrozumiałaś. Proces wygląda następująco
                (zakładając że wiele rekrutacji ciągnie się ponad miesiąc - a na
                takie ostatnio trafiam):
                >
                > 1. wysyłam CV do kilku różnych firm
                > 2. za tydzień, dwa od kilku firm otrzymuje zaproszenie na spotkanie
                > 3. a nazajutrz dzwoni firma, w której byłem pół roku temu, pyta
                się czy moja oferta jest nadal aktualna "bo właśnie zwolniło się dla
                Pana stanowisko", a dodam że na tym stanowisku bardzo mi zależało.
                >
                > I co mam teraz zrobić? Dzwonić do tych kilku firm które mnie
                zaprosiły, skoro nawet często osoby rekrutujące są tak źle wychowane
                że się nie przedstawią, nie podadzą swojego numeru kontaktowego,
                albo nawet numer komórki mają zastrzeżony?
                > Uważam to za stratę czasu.

                to zmienia postac rzeczy:-)

                >
                > temat 2 który chciałbym rozwinąć. Z tym co się spotkałem to 99%
                firm od razu proponuje miejsce, datę i godzinę spotkania, bez
                uprzedniego zapytania się czy mi to pasuje - czy tego dnia mam wolne
                u siebie w pracy, czy mogę dojechać, czy nie sprawi mi to kłopotu.
                Ostatnio dzwoni do mnie Centrostal SA i proponuje spotkanie 3
                września o 10 i gość odkłada słuchawkę. Nawet się mnie nie zapyta
                > czy po porstu mam czasu przyjść tego dnia o wskazanej godzinie.

                zachowania niektorych po prostu nie mieszcza mi sie w glowie...

                >Mówię OK, bo mam nadzieję że nic mi nie wypadnie. Ale cóź - dziś
                okazuje się że tego dnia akurat muszę być na pewno poza Łodzią - we
                Wrocławiu, z uwagi gdyż kończę jeszcze poprzednią pracę. Skoro jemu
                brakowało kultury i wychowania żeby choćby zadzwonić do mnie
                ponownie aby potwierdzić termin który to akurat jemu a nie
                > mnie pasuje, to dlaczego ja mam dzwonić do niego. To już zupełnie
                nie fair!

                nic dodac nic ujac niestety...
      • Gość: mamdow Pracowalem w Azji przez 2 lata i pomyslalem powroc IP: *.elartnet.pl 25.08.07, 22:12
        Wyslalem Cv bo stanowisko bylo idealne dla mnie (kwalifikacje
        doswiadcz znajomosc Ang Hiszp)
        Dostaje odpowiedz ze ok i ze mam wybrac termin (4 dni)!
        Wiec co mam wszystko olac i sie stawic na ta rozmowa z idiotka
        (niestety taka byla) ktora nie rozumiem ze kiedy osoba musi pokonac
        4000 km na rozmowa to nie moze dostac email o 14h i w ciagu 3-4 dni
        byc na to spotkani!
        Dla mnie to strata czasu z hr! szczegolnie ze kiedy im sie pisze
        jaka jest sytuacja czy mozna na inny termin w ciagu 2-3 tygodnii to
        nikt cie nie odpisuje i maja ciebie gleboko w D...
        • billy.the.kid Re: Pracowalem w Azji przez 2 lata i pomyslalem p 25.08.07, 22:19
          łojezuniu bibeńko,aże mie w pienty poszło.
          mała istotko o mentalności niewolnika. ustawiasz sie po stronie
          pracodawcy, a jestes jednak małym robolem walonym w łeb.
          ale moze kiedys dojdziesz do lektury marksa, moiże coś zrozumiesz-
          ale wątpię. mentalnosci niewolnika nie wykorzenisz.
          • Gość: mamdow Niewolnik?? IP: *.elartnet.pl 25.08.07, 22:57
            nie rozumiem co mas zna mysli
            • Gość: bibi Re: Niewolnik?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 23:18
              To psychol, nie zwracaj na niego uwagi :)
              Umawia sie na rozmowy kwalifikacyjne i nie przychodzi na nie, bo mu
              to sprawia przyjemnosc hahaha :)))
              A ten kto przychodzi, ma mentalnosc niewolnika :)
              • taki_i_owaki Re: Niewolnik?? 26.08.07, 07:37
                co w tym dziwnego? Jak ten ktos po 2 stronie sluchawki z kadr zachowuje sie jak
                buc, to taka mala wkretka mu nie zaszkodzi - a nawet bedzie mial 20 min wolnego
                w pracy.

                Tez mi sie zdarzylo nie przyjsc, bo cos wypadlo, albo chlopu tlumacze ze do tej
                a do tej pracuje i moge albo przyjsc w sobote, albo po MOICH godzinach pracy to
                ten kreci nosem i twardo obstaje ze to musi byc o 10tej we wtorek bo on magrafik
                zapelniony, no to ladnie sie zgadzam i mam go w dupie. Na dzis dzien to on
                poszukuje bardziej mnie niz ja jego. Jest jeszcze kilka innych powodow dla
                ktorych nie przychodze bardziej przyziemnych jak temat tabu na 1 rozmowie czyli
                kasa - poprostu mi szkoda czasu zeby sie dowiedziec, ze dostane z polowe tego co
                mam obecnie a po 3 miesiacach moze nawet dorzuca pare zloty.
                • billy.the.kid Re: Niewolnik?? 26.08.07, 08:27
                  i ło to siem rozchodzi.
                  bibeńce deczko nerweńki puszczają. łojezuniu,obózy jedne nie
                  przychodzą na rozmowy! cóś łokropnego.
                • Gość: bibi Re: Niewolnik?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 10:24
                  taki_i_owaki napisał:

                  > co w tym dziwnego? Jak ten ktos po 2 stronie sluchawki z kadr
                  zachowuje sie jak
                  > buc, to taka mala wkretka mu nie zaszkodzi - a nawet bedzie mial
                  20 min wolnego
                  > w pracy.


                  No to w tym dziwnego, ze jesli ktos twoim zdaniem zachowuje sie jak
                  buc, to po prostu nie umawiasz sie z nim i wszystko.
                  Dla mnie dziwne jest to poczucie obowiązku "ukarania" tego buca,
                  prywatna krucjata - to jest po prostu głupie i na poziomie
                  przedszkolaka. Ale pewnie dlatego dorosli, dojrzali emocjonalnie
                  ludzie tak sie nie zachowuja :)
                  • taki_i_owaki Re: Niewolnik?? 26.08.07, 14:28
                    > No to w tym dziwnego, ze jesli ktos twoim zdaniem zachowuje sie jak
                    > buc, to po prostu nie umawiasz sie z nim i wszystko.
                    > Dla mnie dziwne jest to poczucie obowiązku "ukarania" tego buca,
                    > prywatna krucjata - to jest po prostu głupie i na poziomie
                    > przedszkolaka. Ale pewnie dlatego dorosli, dojrzali emocjonalnie
                    > ludzie tak sie nie zachowuja :)

                    widze ze boli was ta sytuacja - to zadna krucjata, poprostu sytuacja sie
                    zmienila, teraz to pracodawcy zalezec ma na mnie, teraz to ja mu zawsze moge
                    powiedziec, ze mam 10 innych potencjalnych pracodawcow. moze kiedys malutka do
                    tego dojrzejesz, ja sie przez ostatnie pare lat "plaszczylem" zeby zdobyc
                    doswiadczenie, czy inne bzdurne rzeczy "wymagane" przez szefow i kadrowych,
                    wlasnie po to by moc sobie pozwolic na wybor gdzie i czy pojde na rozmowe. A to
                    ze ten jak to nazwalem "buc" poczeka sobie pare minut nauczy go czegos ... moze
                    wyciagnie wnioski. Mnie czasy "plaszczenia" sie nauczyly wiele - sam czekalem
                    wiele razy ... a moze zadzwonia wlasnie dzis.
                    • Gość: bibi Re: Niewolnik?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 14:39
                      Posluchaj taki i owaki co co powiem. Wkurw... mnie takim traktowanem
                      czlowieka. Nie pisze do ciebie per "malutki" wiec i od ciebie
                      wymagam, zebys do mnie tak nie pisal. Nie jestem dla ciebie zadna
                      malutka, moze ty masz malutkiego, ale to juz twoj problem. Nie masz
                      argumentow wiec chwytasz sie zalosnych zdrobnien by umniejszyc
                      czyjas wartosc? To nie bierz udzailu w dyskusji dla doroslycyh. Moze
                      w koncu dojrzejesz sam by stwierdzic, ze jak sie z kims umawiasz to
                      stawiasz sie na rozmowe. Bo to jest wlasnie oznaka niedojrzalosci
                      dzieciaku, brak asertwnosci. Nie masz na tyle odwagi by powiedziec
                      temu bucowi, ze nie interesuja cie jego warunki i ze dla ciebie jest
                      bucem? To nie szukaj pracy. Dojrzej emocjonalnie. Choc wygladasz mi
                      na takiego, co nie dojrzeje nigdy.

                      I ta sytuacja mnie nie boli, tylko zastanawia. Zastanawia mnie, jak
                      mozna byc takim bucem i chamem, zeby umowic sie i nie przyjsc i
                      jeszcze twierdzic, ze to z tym co jest slowny-cos jest nie tak.
                      Czy wyrazilam sie jasno, malutki?
                    • Gość: bibi Re: Niewolnik?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 15:01
                      > Mnie czasy "plaszczenia" sie nauczyly wiele - sam czekalem
                      > wiele razy ...

                      Nadales pewnien ton tej rozmowie, więc pociągne ją w twoim stylu.
                      Sluchaj malutki, poczytaj teraz uwaznie to co napisze, bo tlumaczyc
                      wiecej nie będę.
                      Mam 33 lata i wiele rozmow kwalifikacyjnych za soba, lepszych,
                      gorszych bądź mniej udanych.
                      Widac takie rozmowy kazdego nauczyly czego innego, w zaleznosci od
                      dojrzalosci emocjonalnej. Ciebie nauczyly gó..arskich zachowan typu
                      mściwośc, chęć dania nauczki, odwetu (lol), a mnie cierpliwości.
                      Ale coz, kazdy uczy sie na miare swoich mozliwosci :)
                      Ty się plaszczyles-ja nigdy. Zawsze wiedzialam ile jestem warta i
                      może dlatego ze nie jestem zakompleksiona parówką-nie musialam się
                      plaszczyc latami jak ty.
                      Ide na rozmowe jak partner, nie jak za karę i z nastawieniem jakbym
                      robila komukolwiek łaske.
                      Z takim podejsciem nigdy pracy nie znajdziesz i bardzo dobrze,
                      będzie wolny etat dla kogos normalnego.

                      • taki_i_owaki Re: Niewolnik?? 27.08.07, 06:54
                        mam nadzieje ze zylka ci nie pekla malutka. Naucz sie, ze ludzie moga miec inne
                        zdanie niz ty, a takze zwracaj uwage na to co piszesz, bo jak na pseudo dojrzala
                        kobiete to tracisz szybko panowanie nad soba i szybko zapominasz, ze pierwsza
                        obrazasz, chocby twierdzac ze ktos jest niedojrzaly.

                        I musze cie zmartwic, prace mam caly czas, a dlaczego chodze czasem na rozmowy?
                        Zeby sprawdzic co moga mi zaoferowac inni, znam swoja wartosc.
                        > Z takim podejsciem nigdy pracy nie znajdziesz i bardzo dobrze,
                        > będzie wolny etat dla kogos normalnego.
                        >
                        no a z takim podejsciem jak twoje to etet bedzie czekal jeszcze dlugo na tego
                        "normalnego".

                        niepozdrawiam - malutka :)
                    • iberia.pl taki i owaki-jendo pytanie 26.08.07, 16:10
                      jelsi mozna:jestes pracownikiem czy osoba poszukjaca pracy?


                      taki_i_owaki napisał:

                      >
                      > widze ze boli was ta sytuacja - to zadna krucjata, poprostu
                      sytuacja sie zmienila,

                      pudlo.

                      > teraz to pracodawcy zalezec ma na mnie,

                      a ja myslalam, ze to powinno dzialac w obie strony, a tu widze
                      kolega łaske robi....

                      >teraz to ja mu zawsze moge powiedziec, ze mam 10 innych
                      potencjalnych pracodawcow.

                      no moze i potencjalnych masz, pytanie ile ci chca zaplacic....


                      >moze kiedys malutka do tego dojrzejesz, ja sie przez ostatnie pare
                      lat "plaszczylem" zeby zdobyc
                      > doswiadczenie, czy inne bzdurne rzeczy "wymagane" przez szefow i
                      kadrowych,> wlasnie po to by moc sobie pozwolic na wybor gdzie i czy
                      pojde na rozmowe.

                      z tego co pamietam to to jest wolny kraj i nie masz obowizaku
                      swiadczenia pracy komukolwiek.

                      >A to ze ten jak to nazwalem "buc" poczeka sobie pare minut nauczy
                      go czegos ... moze wyciagnie wnioski. Mnie czasy "plaszczenia" sie
                      nauczyly wiele - sam czekalem wiele razy ... a moze zadzwonia
                      wlasnie dzis.

                      faktycznie bije z ciebie niezla frustracja i zlosc...zal mi cie.
                      • taki_i_owaki Re: taki i owaki-jendo pytanie 27.08.07, 07:02
                        > jelsi mozna:jestes pracownikiem czy osoba poszukjaca pracy?

                        odpisalem w innym poscie ale prosze:
                        pracuje, ale co jakis czas sprawdzam inne firmy co oferuja.

                        > > widze ze boli was ta sytuacja - to zadna krucjata, poprostu
                        > sytuacja sie zmienila,
                        > pudlo.
                        >
                        > > teraz to pracodawcy zalezec ma na mnie,
                        >
                        > a ja myslalam, ze to powinno dzialac w obie strony, a tu widze
                        > kolega łaske robi....

                        mozne i nazwac to laska, poprostu mi nie zalezy tak bardzo jak kadrowym/szefom
                        szukajacym pracownika.

                        > faktycznie bije z ciebie niezla frustracja i zlosc...zal mi cie.

                        frustracja ? a jak nazwiesz placz na forum bo 3 osoby ci nie przyszly na rozmowe?
                        • iberia.pl Re: taki i owaki-jendo pytanie 27.08.07, 14:03
                          taki_i_owaki napisał:

                          >
                          > mozne i nazwac to laska, poprostu mi nie zalezy tak bardzo jak
                          kadrowym/szefom szukajacym pracownika.

                          no zebys sie nie przeliczyl....

                          > frustracja ? a jak nazwiesz placz na forum bo 3 osoby ci nie
                          przyszly na rozmowe?

                          gratuluje nadinterpretacji, nie czytaj miedzy wierszami tam gdzie
                          nic nie ma.Nie placze bo i tak mam z kogo wybierac.Po prostu
                          chcialam sie podzielic z innymi moimi doswiadczeniami i poznac te
                          druga strone, czy to zle?W przeciwienstwie do Ciebie staram sie
                          zrozumiec te druga strone, Ty z kolei widzisz tylko czubek wlasnego
                          nosa.
                          • taki_i_owaki Re: taki i owaki-jendo pytanie 28.08.07, 07:49
                            > > mozne i nazwac to laska, poprostu mi nie zalezy tak bardzo jak
                            > kadrowym/szefom szukajacym pracownika.
                            >
                            > no zebys sie nie przeliczyl....

                            O to juz sie nie boj. Z tego co widze to nawet ty jestes w desperacji zwolujac
                            dziennie kilku kandydatow i poswiecajac im az po 10 minut. A mnie wcale mnie nie
                            dziwi fakt, ze niektorzy pracodawcy nie moga/nie potrafia znalezc pracownika.

                            > gratuluje nadinterpretacji, nie czytaj miedzy wierszami tam gdzie
                            > nic nie ma.Nie placze bo i tak mam z kogo wybierac.

                            Dziwnie to brzmi - mam z kogo wybierac ale wybrac nie moge bo nie przyszly 3
                            osoby, nie umiesz wyselekcjonowac kandydatow i hurtem zwolujesz wszystkich jak leci.

                            > Po prostu
                            > chcialam sie podzielic z innymi moimi doswiadczeniami i poznac te
                            > druga strone, czy to zle?W przeciwienstwie do Ciebie staram sie
                            > zrozumiec te druga strone,czy to zle?W przeciwienstwie do Ciebie
                            > staram sie zrozumiec te druga strone,

                            tylko nie przyjmujesz do wiadomosci to co ktos inny chce ci przekazac, bo jestes
                            nieomylna i twoja racja jest jedyna racja.

                            > Ty z kolei widzisz tylko czubek wlasnego
                            > nosa.
                            >
                            To chyba i tak troche dalej niz twoj zasieg wzroku.
                            • iberia.pl Re: taki i owaki-jendo pytanie 28.08.07, 18:33
                              taki_i_owaki napisał:

                              > O to juz sie nie boj. Z tego co widze to nawet ty jestes w
                              desperacji zwolujac dziennie kilku kandydatow i poswiecajac im az po
                              10 minut.


                              czlowieku ojakiej ty desperacji mowisz?Nie zytaj miedzy wierszami
                              tam gdzie tego nie ma....Ile wg Ciebie powinna trwac rozmowa?Moze
                              napisz mi jak powinna wygladac idealna rozmowa kwalifikacyjna,
                              chetnie poczytam bo moze sie czegos dowiem?


                              > Dziwnie to brzmi - mam z kogo wybierac ale wybrac nie moge bo nie
                              przyszly 3 osoby,

                              Pokaz mi laskawie GDZIE ja napisalam, ze nie moge wybrac.....?

                              >nie umiesz wyselekcjonowac kandydatow i hurtem zwolujesz wszystkich
                              jak leci.

                              GDZIE to wyczytales? Jakie hurtem???????????????????

                              >
                              > tylko nie przyjmujesz do wiadomosci to co ktos inny chce ci
                              przekazac,


                              owszem twoich tekstow nie przyjmuje, bo nadinterpretujesz albo
                              odwrcasz kota ogonem.

                              > bo jestes nieomylna i twoja racja jest jedyna racja.

                              ??? :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDd

                              > To chyba i tak troche dalej niz twoj zasieg wzroku.

                              nie mierz innych swoja miarka.
                              • taki_i_owaki Re: taki i owaki-jendo pytanie - EOT 29.08.07, 06:32
                                > > Dziwnie to brzmi - mam z kogo wybierac ale wybrac nie moge bo nie
                                > przyszly 3 osoby,
                                >
                                > Pokaz mi laskawie GDZIE ja napisalam, ze nie moge wybrac.....?

                                a tutaj.
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=67867760
                                > czlowieku ojakiej ty desperacji mowisz?Nie zytaj miedzy wierszami
                                > tam gdzie tego nie ma....Ile wg Ciebie powinna trwac rozmowa?Moze
                                > napisz mi jak powinna wygladac idealna rozmowa kwalifikacyjna,
                                > chetnie poczytam bo moze sie czegos dowiem?

                                O idealnej rozmowie mozesz poczytac w kazdej z super ksiazek ktore pewnie
                                przeczytalas przed rekrutacja by sie dowiedziec, jakie maja byc pytania i jak
                                sie ma kandydat zachowywac. A ile powinna trwac ? to zalezy od stanowiska ale
                                nie wyobrazam sobie 10 minutowej rozmowy, no jakbym mial jechac pol godziny w 1
                                strone na 10 minutowa rozmowe to bym sie czul lekko zniewazony i z checia
                                umowilbym sie z ta osoba na kolejna na ktora bym nie przyszedl :)))

                                zegnam
                                • iberia.pl Re: taki i owaki-jendo pytanie - EOT 29.08.07, 06:42
                                  taki_i_owaki napisał:

                                  iberia :> > Pokaz mi laskawie GDZIE ja napisalam, ze nie moge
                                  wybrac.....?
                                  >
                                  > a tutaj.
                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=67867760


                                  pfroponuje zebys sie nauczyl czytac ze zrozumieniem, w podanym przez
                                  Ciebie linku NIGDZIE nie ma moich zali, sa raczej podane fakty cz
                                  obserwacje:-)))).Wyobraz sobie, ze oba stanowiska zostaly obsadzone
                                  i co ?

                                  > O idealnej rozmowie mozesz poczytac w kazdej z super ksiazek ktore
                                  pewnie przeczytalas przed rekrutacja by sie dowiedziec,

                                  wyobraz sobie, ze nie przeczytalam ani pol ksiazki,
                                  posilkowalam sie wiadomosciami z portali typu pracuj.pl

                                  > A ile powinna trwac ? to zalezy od stanowiska ale
                                  > nie wyobrazam sobie 10 minutowej rozmowy, no jakbym mial jechac
                                  pol godziny w 1 strone na 10 minutowa rozmowe to bym sie czul lekko
                                  zniewazony

                                  ooo o braza majestatu :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDd

                                  >i z checia umowilbym sie z ta osoba na kolejna na ktora bym nie
                                  przyszedl :)))


                                  akurat wszystkie osoby zaproszone na rug etap stawily sie , w
                                  dodatku duuuuzo przed czasem :-)

                                  > zegnam
                                  ja rowniez.
                • iberia.pl Re: Niewolnik?? 26.08.07, 10:45
                  taki_i_owaki napisał:

                  > co w tym dziwnego? Jak ten ktos po 2 stronie sluchawki z kadr
                  zachowuje sie jak buc, to taka mala wkretka mu nie zaszkodzi - a
                  nawet bedzie mial 20 min wolnego w pracy.

                  szkoda, ze nie wpadles na to, ze osoba ktora umawia kandydatow na
                  rozmowe NIE zawsze jest osoba przeprowadzajaca te rozmowy...


                  Malo tego, Twoj durny komentarz, ze ktos bedzie mial 20 minut jest
                  naprawde zalosny.Uwierz, ze to zadna przyjemnosc jak kandydat jeden,
                  drugi, trzeci nie przychodzi a Ty siedzisz i czekasz.Za robote sie
                  nie wezmiesz (zwlaszcza jak rekrutacja jest poza siedziba firmy) no
                  chyba,ze lubisz robic cos na lapu capu....
                  • taki_i_owaki Re: Niewolnik?? 26.08.07, 14:34
                    > szkoda, ze nie wpadles na to, ze osoba ktora umawia kandydatow na
                    > rozmowe NIE zawsze jest osoba przeprowadzajaca te rozmowy...

                    no to niech sobie poszukaja lepszego asystenta/asystentke.

                    > Malo tego, Twoj durny komentarz, ze ktos bedzie mial 20 minut jest
                    > naprawde zalosny.Uwierz, ze to zadna przyjemnosc jak kandydat jeden,
                    > drugi, trzeci nie przychodzi a Ty siedzisz i czekasz.Za robote sie
                    > nie wezmiesz (zwlaszcza jak rekrutacja jest poza siedziba firmy) no
                    > chyba,ze lubisz robic cos na lapu capu....

                    wiesz, jakos mnie to nie rusza, ze ktos bedzie siedzial 20min i nic nie robil z
                    mojego powodu. Mam z tego powodu odbebnic pielgrzymke na Jasna Gore ??
                    • Gość: bibi Re: Niewolnik?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 14:42
                      Malutki, moze po prostu nie umawiaj sie na rozmowy, skoro nie stac
                      cie na odrobine odwagi cywilnej by powiedziec wprost: bucu, nie
                      interesuje mnie twoja gowniana oferta pracy.
                      Ale widac nie masz jaj na tyle, zeby wygarnav mu to w twarz. Ty
                      wolisz jak ta parówka uzalac sie na forum. Wiec ta parówą zostaniesz.
                      • iberia.pl Re: Niewolnik?? 26.08.07, 16:04
                        dokladnie bibi-ja mysle,ze kolega jest taki wyszczekany w necie,
                        natomiast w realu to juz moze byc z ta odwaga nieco gorzej :-DDD
                    • iberia.pl Re: Niewolnik?? 26.08.07, 16:03
                      taki_i_owaki napisał:


                      > no to niech sobie poszukaja lepszego asystenta/asystentke.

                      no niech szukaja.

                      >

                      > wiesz, jakos mnie to nie rusza, ze ktos bedzie siedzial 20min i
                      nic nie robil z mojego powodu. Mam z tego powodu odbebnic
                      pielgrzymke na Jasna Gore ??

                      rece opadaja, wystarczy ze bedziesz szanowal czas innych-tylko albo
                      AŻ tyle.
                      • Gość: mamdow Moze czas zeby w oglosz bylo info o min stawka? IP: *.elartnet.pl 26.08.07, 22:55
                        szkoda czasu
                        Ponad to Iberia tez w zestwaw pytan masz pytanie o max wynagordzenie?
                        Dla mnie to glupie pytanie byc moze to pulapka, wiec po co grac w
                        ktoa i mysza zamiast porozmawiac o konkretow.
                        Pamietam dobra rozmowa z Dyrektorem ktore pod koniec powiedzial mi
                        ze jest bardzo zainteresowan ale musimy ustalic min stawka za ktora
                        moge popracowac zeby sobie nie zawracac gitare na kolejna rozmowa
                        jesli bedzie to punkt bardzo rozbiezny....
                        • iberia.pl Re: Moze czas zeby w oglosz bylo info o min staw 27.08.07, 22:22
                          Gość portalu: mamdow napisał(a):

                          > szkoda czasu

                          nie mnei o tym decydowac, niestety.

                          > Ponad to Iberia tez w zestwaw pytan masz pytanie o max
                          wynagordzenie?

                          nie, mam pytanie o wynagrodzenie po prostu.Dodam,ze w wielu
                          przypadkach stawka podawana przez kandydatow byla zbiezna z tym co
                          Najwyzszy przewidzial na tych stanowiskach.


                          > Dla mnie to glupie pytanie byc moze to pulapka, wiec po co grac w
                          > ktoa i mysza zamiast porozmawiac o konkretow.

                          zgadzam sie.
              • Gość: ! Re: Niewolnik?? IP: *.centertel.pl 29.08.07, 18:18
                idź do pracy bibi, bo kompletnie poprzewracało ci się od tego
                siedzenia przed komputerem
                • iberia.pl Re: Niewolnik?? 29.08.07, 22:14
                  Gość portalu: ! napisał(a):

                  > idź do pracy bibi, bo kompletnie poprzewracało ci się od tego
                  > siedzenia przed komputerem

                  wielce merytoryczny komentarz...
      • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 10:55
        Coz, juz wiadomo, dlaczego ludzie nie przychodza na rozmowy
        kwalifikacyjne.
        - bo im się odwidziało
        - bo uwazaja pracodawcow za niekompetentnych, więc nie ida tam z
        premedytacją
        - bo im się nie chce
        - bo biora odwet
        - bo nudza ich pytania
        - bo nienawidza firm i prezesików
        - bo nie będą się fatygowac
        - bo takie jest prawo dzungli
        - bo kiedys w jakiejs firmie ich zle potraktowali i teraz mierzą
        całą resztę tą sama miarką
        - bo sa obrażeni na pracodawców
        - bo to wielkie bicie piany
        - żeby się zemścić
        - żeby się zrewanżować
        - bo ich to bawi
        - bo pracodawcy to buce

        Nieliczni niestety podają sensowne powody typu:
        - rozchorowalem się
        - dostalem lepsza oferte pracy
        - nie wykazali checi dopasowania godzin spotkania do moich mozliwosci

        Wnioski zachowam dla siebie.
















        • Gość: kisiel Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.centertel.pl 26.08.07, 11:51
          skoro wnioski zachowałaś wnioski dla siebie, to jaki był sens tej
          wypowiedzi skoro wszysko było napisane przez inne osoby.
          mam pytanie do coebie.
          Ty chodzisz na wszystki rozmowy na które jesteś zaproszona?
          • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 12:01
            Wnioski niech kazdy wyciagnie sam, na podst mojego podsumowania.

            Sens byl taki, ze zebralam wszystkie wypowiedzi do kupy w celu
            ostrzejszego ich pokazania. To zestawienie wybitnie pokazuje
            wspolczesnego bezrobotnego i jego stosunek do pracy. Komentarz tu
            jest zbedny.

            Tak, chodze na wszystkie rozmowy na ktore sie umowie. Twoje
            zdziwnienie w tej kwestii jest conajmniej śmieszne.
            Jestem osoba odpowiedzialna, jak sie umawiam to jade. Jak rezygnuje
            to informuje, nie olewam, nie mszcze sie, nie prowadze wlasnej
            wojenki, nie daje nauczki bucowi i nie mierze wszystkich pracodawcow
            jedna miarką.
            • Gość: kisiel Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.centertel.pl 26.08.07, 12:16
              Wniosek jest jeden idealna kandydatka na pracownika
              Lecz jedno ale, nikt nie chce takiego pracowniaka.
              A dlaczego? Coś jest z takim pracownikiem nie tak.
              Nie wystarczy usprawiedliwiac własne zachowanie i podlądy oraz
              nasladować innych.
              • Gość: ? Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.pandsl.hu 26.08.07, 12:19
                Nie rozumiem tego, co napisałeś. Naprawdę. O co chodzi?
                • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 12:22
                  I nie zrozumiesz. To belkot bez ladu i skladu, jakas psychiczna
                  osoba, ktora lazi za mna od wczoraj i cos bełkocze.
                  Niech lazi, powyzywa, powyzywa, ale jak sie ja oleje to zniknie, jak
                  na trolla przystalo.
                • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 12:27
                  Prosze, tu masz w kupie wypowiedzi tej osoby, sam sobie zobacz kto
                  to jest :)

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=67965878&a=68025840
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=67965878&a=68028224
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=67965878&a=68035968
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=67965878&a=68041977
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=41120000&a=68037033
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=41120000&a=68041595
                  Wszystkie wypowiedzi nacechowane tym samym jadem, ta samą głupotą i
                  tym samym bełkotem.
                  • Gość: ? Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.pandsl.hu 26.08.07, 12:44
                    billy.the.kid i kisiel to ta sama osoba?
                    • Gość: bibi Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 12:47
                      I "rafa" :)
              • iberia.pl do kisiela 26.08.07, 16:14
                Gość portalu: kisiel napisał(a):

                > Wniosek jest jeden idealna kandydatka na pracownika
                > Lecz jedno ale, nikt nie chce takiego pracowniaka.
                > A dlaczego? Coś jest z takim pracownikiem nie tak.
                > Nie wystarczy usprawiedliwiac własne zachowanie i podlądy oraz
                > nasladować innych.

                no naprawde twoja konkluzja jest jak kula u plotu....daruj sobie
                osobiste wycieczki.
      • Gość: końtrojański Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 12:06
        bo np.
        1. oszukujecie....przyszłych pracowników...
        2. macie juz z góry upatrzone osoby....
        3. praca za 1500 zł brutto czy netto to troche śmieszne a sami
        zarabiacie o wiele więcej
        • Gość: Malgos Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.dyn.iinet.net.au 26.08.07, 15:20
          Ja tez nie bardzo rozumiem takigo podejscia do sprawy: nie uprzedzam
          pracodawcy, ze nie przybede na spotkanie bo wiekszosc pracodawcow
          nie oddzwania i nie informuje o wynikach rekrutacji.
          To ze ktos (pracodawca) nie dotrzymuje slowa nie znaczy ze nalezy
          znizac sie do jego poziomu.
          A propos w ciagu ostatnich dwoch lat bylam na 6 rozmowach
          kwalifikacyjnych. Z jednej oferty od razu zrezygnowalam, pozostalych
          pieciu oddzwonilo (w tym moj juz byly pracodawca) lub odpisalo
          mailem, od jednego z nich otrzymywalam nawet pozniej e-kartki z
          zyczeniami swiatecznymi...
          • Gość: mamdow wszystko ok ale to chyba nie w Polsce? IP: *.elartnet.pl 27.08.07, 19:54
      • Gość: laura Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.07, 15:32
        Nie poszlam raz na rozmowe kwalifikacyjna ponieważ, Pani, ktora
        informowala mnie o terminie rozmowy nie potrafila badź nie chciala
        mi powiedzieć, o jaką pracę chodzi ani czym zajmuje sie firma (nic
        nie znalazlam ani w necie ani w lokalnej prasie a ogloszenie
        brzmialo mniej wiecej tak: Firma doradztwa finansowego zatrudni
        osoby z wyższym wykształceniem.) Juz samo ogłoszenie bylo dla mnie
        podejrzane ale wtedy jeszcze nie analizowalam tak dokladnie ogloszeń
        i odpowiadalam na wszystkie, ktore mnie zainteresowaly
      • Gość: ja raz nie poszedłem na rozmowe umyslnie IP: *.tvgawex.pl 26.08.07, 17:58
        ponieważ rekruter umówił sie ze mną w takim miejscu ze bez samachodu
        trudno dojechać, a ze polskie firmy nie maja zwyczaju zwracac
        kosztow dojazdu na spotkania rekrutacyjne (czasami wychodzi po
        kilkaset pln!!!) jak musisz jechac np z bydgoszczy do warszawy,
        poznania itp. I ten rekruter zadzwonił do mnie 10 min. po tym jak
        miałem się z nim spotkać i troche pojechałem z nim, tak egoistycznie
        ze skoro umawia sie w takim miejscu to niech sie nie dziwi ze nie
        dojechałem gość odrazu sie rozłaczył chyba sie wkurw... no i
        dobrze ;p
      • Gość: mk Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.07, 12:33
        mi sie to przytrafiło 3 razy. Ponieważ pracuję i szukam nowego
        zajęcia, często się nie wyrabiam, chociaz umawiam się po 17.
        Za 1 razem okazało się że firma znajduje się gdzieś w szczerym polu
        i kursuje tylko jeden autobus na godzinę, a utknęłam w nim w
        strasznym korku i nie zdążyłam więc głupio było się pokazać. W
        drugim przypadku okazało się że firma jest w miejscowości pod
        Krakowem i trzeba dojechać pociągiem a potem jeszcze kawał autobusem.
        za 3 razem byłam zmęczona po pracy i nie pojechałam.

      • Gość: Lola Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.aster.pl 27.08.07, 13:20
        Zdarzyło mi się raz nie przyjść na drugi etap rekrutacyjny bez powiadomienia.
        Pani zatrudniająca dzowniła do mnie z pytaniem dlaczego się nie wstawiłam a ja
        że zatrudniono mnie gdzie indziej więc ona na to,że mogłam przedzownić a ja na
        to przepraszam a;le już nie tłumaczyłam ze wstydu po prostu,że mnie nawet na
        kartę telefonivczną nawet NIE BYłO STAć.
        Poza tym czasem się nie dziwię,że ludzie robią w balona niektórych
        zatrudniających bo nierzadko były to osoby o niskiej kulturze i kropka.
        • billy.the.kid Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 27.08.07, 15:48
          bibusiu-po prostu poczułem się wzruszony i po troszeczku dumny że
          moje liściki ,dotyczące twojego zaangażowania w temaciku naboru
          roboli, tak cię zdrzazniły. i ło to miem siem rozchodziło.jeśli
          jesteś jakimś małym pracodawcą- to jeszcze lepiej. a jesli jestes
          robolem któremu derechcja kazała szukac frajerów-docenią
          cię,docenią....
      • Gość: martas78 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika IP: *.chello.pl 27.08.07, 19:24
        Bibi odpowiadając na Twoje pytanie: ludzie nie przychodzą na rozmowę
        kwalifikacyjną bo:
        a. rozmyślili się co do pracy w danej firmie
        b. w międzyczasie dowiedzieli się o tej firmie lub o stanowisku które mieli
        objąć. Ocena nie wypadła korzystnie
        c. dostali lepsze stanowisko lub propozycję.
        Dla mnie zagadką byłoby czemu nie oddzwaniają że nie przyjdą a nie czemu nie
        przychodzą.
        Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Wiele razy umawiałam się na spotkanie i
        zawsze na nie poszłam. Uważam że jest to sprawa kultury danego kandydata. A
        jeśli chodzi o wynagrodzenie to moim zdaniem jest szalenie nietaktowne pytanie
        o wynagrodzenie przez telefon.
        • 0tdr0 Re: Dlaczego nie przychodzicie na rozm. kwalifika 28.08.07, 19:42
          Dlaczego nietaktowna?
          Pare dni temu dzwonilem do pewnej duzej agencji w celu wybadania oferty dla
          kolegi. Agencja dala wieloznaczne ogloszenie o pracy dla studentow, w ktorym jak
          byk stalo "atrakcyjne warunki finansowe".

          Praca okazala sie praca fizyczna w hipermarkecie (rozkladanie towaru na
          polkach)- tego dowiedzialem sie juz podczas rozmowy telefonicznej. Dla
          niepoznaki w ogloszeniu umieszczono wymagania tkaie jak dobra znajomosci Excela,
          komputerow, zdolnosci komunikacyjne itd. itp.
          Pani spytana o stawke godzinowa powiedziala, zeby kolega wczesniej osobiscie
          przyniosl CV, bo ona takiej informacji nie udzieli. Uznalem, ze atrakcyjna
          stawka dla studenta byloby skromne 7 zl netto (czyli mniej wiecej tyle, ile
          zarabiaja hostessy na promocjach). Okazalo sie, ze jest o wiele gorzej.
          Brechnalem smiechem i podziekowalem grzecznie.

          Wniosek: gdyby ogloszenia byly wlasciwie redagowane, a przedzial wynagrodzen byl
          podawany tak, jak w cywilizowanych krajach to czesci rekruterow nie szokowalyby
          "nietaktowne pytania o wynagrodzenie przez telefon".

    Pełna wersja