Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Co ty wiesz o pracy w Niemczech?

      • Gość: Inzynierek Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.pool.einsundeins.de 29.08.07, 23:45
        Caly ten artykul to stek bzdur, ktore sobie ktos uroil podczas jakiegos
        krotkiego pobytu w Niemchech. Ja pracuje od ponad 5 lat w roznych biurach i nie
        udalo mi sie zauwazyc prawidlowosci opisanych w tymze artykule. Najwieksza
        bzdura jest " paraca od - do". Niemcy cenia sobie wlasnie mozliwosc elastycznego
        czasu pracy i to zarowno w skali dnia jak i miesiaca. Wiekszosc firm pozostawia
        duzo swobody pracownikom w tej dziedzinie.
      • Gość: Dariusz Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.dip.t-dialin.net 30.08.07, 04:29
        pracuje w Niemczech od 6 lat w deutsche bank. poza punktualnoscia ,
        ktora jest w tym artykule, pozostale brednie sa chyba z jakiegos
        strasznego snu wziete. Jak bym mial taka atmosfere w pracy , co w
        tym artykule jest napisane, to bym chyba do polski wrocil i dalej w
        banku slaskim pracowal.
        na wigilie kazdy ma skladane zyczenia, a nawet sa organizowane
        Weihnachsfeier , i to za kazdym razem z malymi upominkami. gdy
        klientow w banku nie ma , mowimy do siebie wszyscy na ty , nawet do
        osob na wyzszym stanowisku . ( to mi zaproponowali juz drugiego dnia
        w pracy ) , pierwsze sie wpuszcza kobiety do windy - to chyba jest
        normalne i robi to kazdy, a jak ktos tego nie zrobi ( zadko sie
        zdaza ) to i tak krzywo sie na to nie patrzy. a robie czesto
        nadgodziny i dluzej zostaje w pracy - nikt na to krzywo nie patrzy ,
        a nawet dostaje sie za to placone nadgodziny , a od godz 20:00 nawet
        specjalne doplaty ( zuschlag ) ktory jest nieopodatkowany. pracuje
        w dziale ksiegowym i praca po godzinach jest tu normalnie widziana.
        chodzenie po pracy do knajp- nigdy takiej bzdury co tu napisali nie
        slyszalem. pewnie ze sie chodzi na wszelkiego rodzaju spotkania i
        male imprezki do knajp. a prywatne imprezy na grillowanie - to
        normalka . tak jak w polsce to i tu kazdy chce sie po pracy spotkac
        z kumplami z ktorymi pracuje i pogadac o prywatnych rzeczach.
        niemca jak cie polubia , to opowieda tobie wszystko co robia , nawet
        z kim i gdzie to wyra poszli. a kobiety - chwalic sie beda nonstop
        co sobie z katalogu kupili.
        rozmowa o polityce - hmmmm ... moze i lepiej tego tematu nie
        zaczynac. roznie sie moze skonczyc.
        rozmowa o zyciu prywatnym - niemcy potrafia byc bardzo dociekliwi i
        lubia wszystko wiedziec. sa tez bardzo tolerancyjni. nie obchodzi
        ich jak sie ubierasz i co jesz. u nas pracuje 3 chlopakow . sa
        gejami. nigdy im nikt nic zlego nie powiedzial. nikogo nic nie
        obchodzi z kim oni sypiaja. a u nas w polsce by byl pewnie skandal.
        Aczkolwiek , jak pracowalem w warszawie w banku slaskim , to tam tez
        pracowal gej i tez nikt mu nic zlego nie powiedzial.
        jesli juz masz prace i chcesz podwyzke to nie rob tego nigdy
        pisemnie tylko umow sie na prywatna rozmowe. o podwyzke prosi sie po
        przepracowanu roku czasu. jak bedzie odmowa to po pol roku mozna
        powtorzyc. a jak sie powiedzie o o nastepne lepie prosic z rokiem
        odczekania.

        pozdrawiam





      • Gość: pracujacy w niemcz Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.07, 08:20
        Wiekszosc przypadkow opisanych w artykule mijaja sie z
        rzeczywistoscia. Moze w urzedach pracuje sie tak jak tam napisano,
        ale w duzych miedzynarodowych firmach absolutnie nie. Chyba ze na
        poziomie najmlodszego referenta do spraw roznych....
      • Gość: jakubsky Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.cable.ubr02.shef.blueyonder.co.uk 30.08.07, 18:38
        1. mahlzeit - swietna sprawa, choc jak nie chce sie jesc a trzeba
        sprawe pilnie zalatwic, to utrudnia zycie

        2. weinachtsfeier - nierzadko mialem przed swietami i 3 fajery,
        zabawa byla jak sie masz, piwo, precle, knajpa, kobiety i spiew
        o kacu nie wspomne ;)

        3. zalezy na jakiego szefa sie trafi, ja pracowalem z samymi
        doktorami, a i tak wszyscy mowili sobie na ty. Z profesorem bylo
        juz - Herr Profesor, pelen Wersal

        4. wypady do knajpy z ekipa z pracy byly standardem integrowania
        teamu.

        5. punktualnosc i dokladnosc niemcow zostala przez 4 lata mocno
        zrewidowana, czasem sami nie wiedza jaki burdel maja...

        samo zycie
      • Gość: patrykus Re: Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.adslplus.ch 30.08.07, 19:39
        Ja i moja cala rodzina pochadza z Galicji wschodniej i punktualnosc to zawsze
        bylo cnawet cos wiecej niz norma... nie rozumiem tego slaskiego poczucia
        wyzszosci - tacy niedorobieni Niemcy?
        • goldstueck Re: Co ty wiesz o pracy w Niemczech? 30.08.07, 21:49
          na poziomie biznesowym- jak beda mieli okazje to cie wyroluja, albo ladniej
          mowiac- nie powiedza o jakichs punktach w umowie itp. spotkalam w ciagu kilku
          lat naprawde wielu nieuczciwych niemieckich przedsiebiorcow. otwrcie mowili do
          siebie o naiwnych polakach.
          w pracy pan-pani, bylam w wielu firmach i wszedzie tak bylo.
          z minusow- z automatu mysla ze sa lepsi a juz na pewno lepsi niz polacy. jak
          sie wykazesz to poklepia cie po plecach z uznaniem (fakt przezyty osobiscie)- ja
          takiego sposobu myslenia nie akceptuje i mowie im wprost jak cos mi nie lezy-
          nie obrazaja sie.
          - kompletnie nie wiedza czym jest autoironia.
          - czesto sa obludni -usmeich na twarzy i donos do szefa
          z plusow- sa zasadniczo mili, to sprawia ze praca z nimi jest przyjemna, nigdy
          nie bylam swiadkiem awantur miedzy wspolpracownikami
          - jak juz cos robia to sie znaja na tym ( czesto tylko na tym, krok dalej juz
          nic nie wiedza)
          - bardzo przestrzegaja swojego zakresu obowiazkow
          - jak juz sie z kims polubisz to ta osoba jest wobec ciebie lojalna
          - moi znajomi obczytali sie w historii polski, aby sprawic mi przyjemnosc i
          teraz gadamy sobie o roznych sprawach- bardzo szczerze
          - jak leci cos w TV o Polsce to do mnie dzwonia, ostatnio ze dzeinnikarz byl
          glupi i zle cos skomentowal, niezgodnie z polska racja stanu:)))

          -

          • Gość: wit Re: Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.all.de 31.08.07, 13:46
            Goldstueck nie powtarzaj bzdur. Wystarczy juz jeden bzdurny artykul.

            Oto Twoje gusla na temat Niemcow:

            "wyroluja, naiwnych polakach,lepsi niz polacy, nie wiedza czym jest
            autoironia, obludni, czesto tylko na tym, krok dalej juz nic nie
            wiedza..."

            Nie wiem, moze miales jakies nieszczescie natrafiac na "takich". Nie
            wiem, w jakim srodowisku sie obracasz, ale wnioskuje, ze w jakims
            bardzo, bardzo hermetycznym. Wiec nie generalizuj, bo robisz
            niedzwiedzia przysluge i brak Ci poczucia rzeczywistosci.

            Natomiast jedno przebija przez to co piszesz, jekies gleboko
            zakorzenione kompleksy. Dlaczego?
      • Gość: oi Re: Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 30.08.07, 21:52
        tresc tego artykulu w zasadzie pokrywa sie z tym co obserwuje u mnie w pracy (Birmingham)... czyzby wszedzie poza Polską było po prostu normalnie?
      • Gość: aron Re: Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.lublin.enterpol.pl 30.08.07, 22:04
        Gość portalu: .. napisał(a):

        > Punktualność to nic wielkiego, wielkpopolanie , ślązacy i ogólnie
        ludzie bez wschodnich korzeni uznają to za normę.

        zdecydowanie nie dotyczy to pociągów w tych regionach
      • patryjotka Co ty wiesz o pracy w Niemczech? 30.08.07, 22:06
        Mieszkam tu 17 lat i tez juz pracowalam w roznych firmach.
        Ten artykul to jedna wielka pie... Jest od firmy do firmy roznie, a jak
        pracujesz w urzedzie to jest tez znowu calkiem inny swiat.

        Prawda tylko jedna, ze jak sie ma nie Niemiecki paszport to jest sie
        pracownikiem 2. klasy. I to moje doswiadczenia, moze byc ze ktos inny cos innego
        przezyl.
        • Gość: sigi Re: Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.tktelekom.pl 31.08.07, 07:31
          szczegolnie, gdy pokazuje się "polska butę".
          • Gość: patryjotka Re: Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.dip.t-dialin.net 31.08.07, 18:00
            Wlasnie ze nie...ludzie trkatowali mnie normalnie jak niewiedzieli, ze jestem
            Polka...tylko zwasze sie wszystko zmienialo jak dowiedzieli sie, ze nie mam wrony.
      • Gość: Karola Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: 153.95.95.* 31.08.07, 09:11
        jestem w niemczech od 10 lat i pracowalam w wielu duzych
        korporacjach. niestety nie moge sie z tym artykulem 100% zgodzic.
        niemcy juz sie sa wyjatkowo punktualni, nadgodziny sa mile widziane,
        a ich styl pracy pozostawia wiele do zyczenia...

      • Gość: Aleksandra Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: 195.234.33.* 31.08.07, 10:14
        Nie zdgadzam sie z autorem tego artykulu.
        Pracuje od lat w Niemczech i jest nieprawda ,
        ze pracuje sie od 9 do 17,
        pozatym nie pracuja 8 godzin dziennie tylko prawie 9 ( i oczywiscie wiecej),
        poniewaz przerwa obiadowa i sniadaniowa jest nie liczona do czasu pracy.
        Kazdy zostaje tak dlugo jak tego wymagaja projekty.
        Prawda natomias jest, ze potrawia wszystko doskonale zaplanowac i dotrzymuja
        terminow.



      • Gość: Crame Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.pools.arcor-ip.net 31.08.07, 11:15
        Pracuje na zmiany. Kazdego dnia, gdy mam byc zmieniony mysle sobie o tej
        niemieckiej punktualnosci. Tych, ktorych ja znam, nie maja z tym nic wspolnego.
      • Gość: motylenka Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 12:07
        Byłam na praktyce w kancelarii prawnej w Berlinie i wszystko się
        zgadza. Punktualność oczywiście, zwracanie się do wszystkich (nie
        tylko do szefów, również w relacjach szef-podwładny) Herr Nazwisko,
        Frau Nazwisko, b. dobra organizacja, jak również takie nowum -
        rzadkość w polskich kancelariach - nagrywanie pism na dyktafon, z
        którego później przepisywała je sekretarka = oszczędność czasu.
        Jeśli chodzi o wychodzenie z pracy - niektórzy jednak zostawali
        trochę dłużej. I Mahlzeit :) Jak dla mnie największe zaskoczenie
        berlińskie - w czasie pierwszej rozmowy mój opiekun bardzo
        zafrasowany co ja będę jasła, bardzo dokładnie wyjaśnił mi gdzie
        jest tańsza stołówka i ustalił godziny wyjścia na posiłek. Z polską
        fantazją załatwiałam to jednak nie na stołówce, a najczęściej
        kanapkami na murku pod Bundestagiem popatrując na statki na rzece
        Spree :)
      • Gość: len Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: 62.8.129.* 31.08.07, 14:27
        Racje ma pan "Stanislaw 32" (3 glos w dyskusji) piszac, ze dokladne
        przestrzeganie zaproponowanych przez autora tekstu nie sprawdza sie w zyciu.
        Punktualnosc oczywiscie. Kontakty prywatne dochodza do skutku, choc, to prawda,
        czasem trwa dlugo, zanim do nich dojdzie. Nimcy sa dalece bardziej jednak
        przystepniejsi, niz Francuzi.
        Jestem w D juz od przeszlo dwudziestu lat, mam t y l k o niemieckie przyjaznie
        i znajomosci. Mam do czynienia z ludzmi spolegliwymi i serdecznymi.

        Na poczatku, gdy jeszcze zdarzylo mi sie z przyzwyczajenia pocalowac kolezanke w
        reke, to ta zaczerwienila sie i ... podziekowala. Bylem wstrzasniety nie mniej
        od niej. Od tego momentu skonczylem z cmok-nonsensem. Zenuje mnie teraz, gdy
        widze w tv Kaczynskich 1 i 2 cmokajacych generalsko kobity po nadgarstkach. Nie
        powinni tego robic. Gdy kiedys zaproszony przeze mnie kolega z Polski rzucil sie
        w mojej biurowej stolówce do calowania po rekach przedstawionych mu przy stole
        pan , to zapanowalo ogólne rozbawienie. Mysle, ze mozemy mówic o przezytku i
        proponuje, bysmy przestali tak erotycznie wielbic konczyny górne dam.

        Wdziek to raczej polska domena, nie niemiecka - szczególnie, jesli chodzi o
        panów - tu Polak moze punktowac. Nieporadnosc w tym kontekscie Niemców jest dla
        Polaka czesto niepojeta. Niejednokrotnie zreszta mile zdziwione panie pozwalaly
        sie przepuszczac przodem przez otwarte przez rycerskiego Polaka drzwi. Dopiero
        po czasie zrozumialem, ze statystyczny Niemiec wcale tego nie robi i najczesciej
        wali przed siebie, nie baczac na damskie towarzystwo.

        Artyku jest bardzo celowy i generalnie celny. Pozdrawiam Autora.

      • Gość: pietia Co ty wiesz o pracy w Niemczech? IP: 212.185.123.* 31.08.07, 15:50
        Pracuje aktualnie w niemczech jako inzynier projektu i wiekszosc
        tego co przeczytalem nie sprawdza sie w moim przypadku wiec moj
        entuzjazm przed przeczytaniem artykulu do jego konca spadl do zera.
        Uwazam, ze uogolnienie nie ma wiekszego sensu zwlaszcza jak juz
        pisaliscie kazda firma dziala na innych zasadach. W moim przypadku
        moge przyjsc do pracy do 10:00 ale wtedy musze naturalnie zostac
        dluzej aby wyrobic czas pracy. Nie zmienia to jednak faktu ze nie
        musze przeciagac karty o pasek magnetyczny kazdego ranka kiedy
        przychodze i wychodze z pracy. A wiekszosc niemcow ze mna
        pracujacych tak samo nie jest punktualna jak ja bo nie ma takich
        wymogow aby przyjsc do pracy na 8 a wyjsc o 16. Posilki tez mam w
        innych godzinach niz w artykule bo od 11:30 do 13:30. I tak dalej i
        tak dalej.

        Podsumowujac jestem przeciwny i bylbym ostrozny w nadmiernym
        uogolnianiu.

        Piotrek
    Pełna wersja