Gość: ciekawa
IP: 83.13.74.*
29.08.07, 18:22
W czerwcu uzyskałam stopień nauczyciela kontraktowego.
Zmieniłam pracę i od 3 września zaczynam pracować na 11/18 w
gimnazjum.
Zaproponowano mi umowę na rok.Wiem,że w świetle prawa (art 10 ust. 4
KN) nauczyciel kontraktowy powinien być zatrudniony na czas
nieokreślony-to nie zastępstwo,weszłam na miejsce kogoś,kto odszedł.
Bardzo niezręcznie jest mi niemalze na "Dzień Dobry" dawać do
zrozumienia nowej dyrekcji,że łamie prawo.
Takie umowy są wprowadzanie w życie celowo i z tego,co wiem masowo-
nie tylko w mojej szkole.Dyrektorzy zabezpieczają się w ten sposób
na różne okoliczności (np. dany nauczyciel X się nie sprawdzi i
wtedy nieprzedłużanie umowy jest prostsze niz odprawa).
Tłumaczy się,umowa że na rok,bo nie wiadomo ile oddziałów będzie od
przyszłego roku itp.A tak naprawdę,to świadome łamanie KN.
Jak rozmawiać? Nie chcę tak od razu wyjść na nie wiadomo kogo...