3telnick
07.07.03, 10:28
Nie wiem czy to tylko moje spostrzeżenie, ale mam przemożne wrażenie że w
przeciągu ostatnich dwóch lat, a szczególnie nasiliło się to w ostatnim roku,
wiele firm przeszło na politykę feudalną wobec swoich pracowników, którzy
muszą (bo nie mogą się zwolnić ze względu na recesję) pracować po kilkanaście
gopdzin dziennie, bez możliwości zaplanowania czegokolwiek, są wysyłani z
dnia na dzień na drugi koniec Polski, bo tak wymaga "potrzeba chwili", są
ubezwłasnowolnieni i zdani na łaskę szefa pracoholika... Oczywiście nie wiąże
się z tym wiernopoddańczym stosunkiem pracy żadna dodatkowo gratyfikacja za
pracę w nocy i weekendy, ani nagroda za skończony u klienta, gdzieś daleko w
kraju, projekt, ani nawet dobre słowo... Czy mi się tylko tak zdaje?