Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    musicie przczytać tę CV-ke:)!!!!!!!!!!!!!!!

    08.07.03, 18:06
    Zainteresowany jestem Wasza ofertą do pracy w charakterze zaopatrzeniowca.
    Mam lat 50, ale w związku że nie palę i nie piję, b. dużo jadam w związku z
    tym mam energię. Dlatego mam zainteresowania, filatelistyczne, sportowe i
    pracą prowadzącą postęp techniczny i rozwojowy, jak również dynamikę w pracy
    i przedsiębiorczość. Moje wykształcenie nie jest rewelacyjne, prócz kursów,
    ze względu na byłe rodzinne okoliczności. Ale zawsze byłem myślą o nowych,
    nowoczesnych rozwiązaniach, osiągnięciach z perspektywą zawsze
    przyszłościową. Zawsze mnie druzgotały - pech i pieniądze osób drugich, które
    mnie przytłumiali. 10 lat prowadziłem działalność handlową od zera. Było
    pięknie i świetnie, ale pech w późniejszym etapie wspólników i żony
    doprowadziły do zakończenia działalności handlowej wielobranżowej. Następnie
    pracowałem na warunkach pracowniczych jako szef i zaopatrzeniowiec w hurtowni
    X w Gdańsku. Ale w związku z tym, że działalność nie była rozwojowa, jak i
    finansowo zwolniłem się. Obecnie w związku z brakiem oferty pracy,
    zatrudniłem się chwilowo na stałe po 3-miesięcznym okresie próbnym jako
    operator maszyn i urządzeń. Posiadam wykształcenie zawodowe i 9 semestrów
    Technikum Kolejowego na wydziale ekonomika kolei, gdzie po przerwie
    czteroletniej w nauce - sprawy rodzinne, nie mogłem dalej kontynuować
    kwalifikacje średnie jak i studia, bo przepisy były takie a nie inne, że do 3
    lat można było mieć przerwę w nauce. Ale myślę, że wreście może się coś
    zmieni, i moje większe dążenia do wyższego celu dojdą do tego celu. Choć nie
    miałem urlopu do obecnej chwili przez 18 lat. Nadmieniam - nie trzeba tego
    ukrywać że jestem uczciwym, że osoba która wzieła mnie do pracy w hurtowni
    znała mnie i ani razu przez 1,5 roku pracy nie dawała mi pokwitowania na
    odbiór pieniędzy na towar, tylko ja dla samego siebie i swojej pamięci sam
    zapisywałem sobie lub on - właściciel pracodawca, dał mi wielkości bileciku
    papierek ile dostałem pieniędzy na towar. Taka jest prawda i taka pozostanie
    na zawsze. Posiadam prawo jazdy kat. B. Jeśli firma ........ jest prężna i
    silna prosiłbym o zatrudnienie z możliwością przeniesienia lub bez z obecnego
    zakładu .......... W tym zakładzie ........ nie jest moja wizja. Lubię
    wspaniałą atmosferę która jest budująca. W związku z obecną pracą - pracuję
    na tygodniowe dwie zmiany. W obecnej chwili pracuję od 3-go do 8-go lutego na
    drugiej zmianie więc podaję domowy numer telefonu xx-xx-xx."

    Mój list dotyczy oferty pracy . Spełniam wszystkie wymagane punkty i jeszcze
    kilka więcej . Mam 24 lata. Mam 4 letnie doświadczenie w zawodzie. Od razu
    mówię , że mam gdzieś czy będę pracował w młodym i dynamicznym zespole,
    znanej i dynamicznie rozwijającej się firmie, czy będę miał możliwość rozwoju
    itp. "przyjemności". Stosunku z wojskiem nie odbyłem ponieważ nie mam ochoty
    zadawać się tam z jakimiś narkomanami, alkoholikami czy pedałami. Nie chcę
    stać się żulem (jak to po wojsku). Uciekam od niego kombinując z lewymi
    dokumentami czy dając w łapę znajomemu pułkownikowi z WKU. Interesuje mnie
    głównie jedno ile mi zapłacicie i czy otrzymam stałą umowę o pracę.

    Moje oczekiwania co do zarobków "jak na polskie warunki" (ceny większe niż w
    europie zachodniej i na świecie - np. internet najdroższy w Europie, samochód
    BMW 318i droższy u nas o ok. 45 tys niż w Niemczech) jak również moje ambicje
    i zaangażowanie w pracę zaczynają się od trzech zer i piątki na początku.
    Netto oczywiście. Brutto mnie nie obchodzi, bo to wasza sprawa (podatki, ulgi
    itp.) Potrzebuję tyle aby móc zapewnić sobie chociaż przyzwoity poziom życia
    na podstawowym poziomie.



    Oto uzasadnienie - lista wydatków miesięcznych (jestem z Krakowa):

    -rata za mieszkanie (kawalerka - 35m2) - 2000 miesięcznie

    -rachunek za internet TPSA- 300 PLN miesięcznie

    -opłaty mieszkaniowe (czynsz, energia, gaz, woda, TV) - 750 miesięcznie

    -kino raz w tygodniu z osobą towarzyszącą - 200 miesięcznie

    -karnet na basen raz w tygodniu 1h - 80 miesięcznie

    - do tego dochodzi jedzenie (więcej niż na poziomie chleba i wody), wyjazd na
    wczasy raz w roku (bieszczady - więc żaden luksus), ubrania, oraz jakieś
    okazyjne
    zakupy na raty (np. aparat foto 2500), samochód na raty, oraz jego utrzymanie
    na poziomie podstawowym (paliwo,opłaty, przeglądy itp.)
    Oczywiście oczekuję również płaconych na czas wszystkich składek ZUS, oraz
    umowy o pracę od ręki w oryginale z możliwością wypowiedzenia z terminem 3
    miesięcznym , oraz gwarantowaną odprawą na wpadek zwolnienia w wysokości 6-
    krotnego wynagrodzenia. Praca maksymalnie 8 godzin dziennie, żebym miał czas
    na kino, basen itp. Sobota maksymalnie 4 godziny. Jako że jestem katolikiem
    niedziela wolna każda (nie wolno pracować w niedzielę), Święta Wielkanocne ,
    Bożego Narodzenia i inne ważne święta uznane ustawowo wolne. Wolne również
    dni np. na przyjazd Papieża.

    Jeśli jesteście w stanie zaoferować mi takie podstawowe warunki to mogę
    rozważyć propozycję pracy u was. A te teksty o młodych dynamicznych zespołach
    itp. zostawcie dla zaszokowanych mośków, którzy nie wiedzą o co chodzi i są w
    szoku gdy zobaczą prezesa w garniturze i są w stanie dać prezesowi ...
    wszystko co chce, żeby tylko zdobyć pracę. To samo z tekstami o tym że teraz
    jest trudna sytuacja na rynku i że na moje miejsce jest 100 innych osób. Jak
    chcecie mieć w waszej firmie bezmózgie, zniewolone Yeti to proszę bardzo -
    demokracja - wolno wam. Ja jestem szczęśliwym posiadaczem fajnego mózgu z IQ
    ponad 150, świetnie rozwiniętą percepcją, oraz zdolnością logicznego i
    analitycznego myślenia, mam swoją godność i nie muszę robić za tanią siłę
    roboczą. Jak coś to przejem na pracę na ... własny rachunek. To też dobrze mi
    wychodzi. Jak na razie nikt się nie poskarżył - 0 reklamacji.
    Skoro jesteście taką wielką i dynamicznie rozwijającą się firmą to nie
    powinniście mieć problemów ze spełnieniem moich skromnych, ale podstawowo
    realnych "jak na polskie warunki" oczekiwań. Jak się będziecie zainteresowani
    na poważnie to przyślę wam swoje CV. Na razie nie jest wam potrzebne - a bazy
    danych (pewnie Access'a, albo Oracle'a) nie chcę wam zaśmiecać. Wolę swoje
    dane wykorzystywać tylko gdy tego chcę, a nie żeby ktoś nimi handlował. Poza
    tym po co zabierać komuś dodatkowy czas pracy jeśli moja kandydatura zostanie
    odrzucona. A do tego poczta tak wolno chodzi, a telefon kosztuje więc
    ograniczam się ekonomicznie tak jak to możliwe.

    Z dużą radością przeczytałem Wasze ogłoszenie w gazecie. Ucieszyłem się
    dlatego, ze wiem, iż Wasza firma jest duża i dobra, i daje ludziom dużo
    pieniędzy. Ja też chcę zarabiać dużo pieniędzy. Mogę w zamian za to pracować,
    nawet dużo pracować, bo jak się dużo pracuje to się ma dużo pieniędzy.

    Chcę mieć dużo pieniędzy bo mam mało rzeczy i koledzy się ze mnie śmieją. A
    tak będę mógł kupić dużo rzeczy (nie od razu, ale na raty). Poza tym liczę,
    że dacie mi samochód służbowy, tylko żeby nie był zapaćkany Waszą nazwą, bo
    wtedy będą się ze mnie panny na dyskotece śmiały, że nie mój.

    Ja ze swej strony jak już pisałem będę dużo pracował i będę zawsze wierny
    Waszej firmie, jeśli tylko dostanę to co chcę dostać. Poza tym Wasza firma
    jest duża i międzynarodowa, więc nie chodzi i tylko o pieniądze, bo przecież
    ważne jest, żeby powiedzieć kolegom gdzie pracuje i wtedy oni powiedzą: O!

    Umiem trochę, ale o wiele więcej się mogę nauczyć i rozwinąć, bo
    napisaliście, że dajecie możliwość rozwoju. Ja bardzo lubię się rozwijać, bo
    wtedy ma się dużo pieniędzy, a jak ma się dużo pieniędzy, to ma się coraz
    więcej rzeczy, a jak ma się coraz więcej rzeczy to trzeba mieć dom, a jak ma
    się dom to przyda się też żona i dzieciaki (ale bez przesady). I wtedy można
    zaprosić kolegów, a Wy już wiecie, co oni zrobią.

    Poza tym chcę dodać, że zawsze chciałem pracować w Waszej firmie (wiecie
    dlaczego), ale jakoś nie było okazj
    Obserwuj wątek
      • Gość: ina Re: musicie przczytać tę CV-ke:)!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 09.07.03, 09:23
        ciekawe, ciekawe...
        ale rzeczywiście, przynajmniej ktoś przeczyta.
        miałam taki przypadek: znajomy jest informatykiem,
        przygotował więc swoje cv w formacie .doc i .txt, tak na
        wszelki wypadek, jakby miał go rekrutować "ktoś z branży",
        używający jakiegoś innego systemu niż MSWindows. No i
        wysłał chłopak ten .txt na wyraźne życzenie kogoś w
        jakiejś firmie, a potem usłyszał: "Wie Pan, ale takich cv się
        dzisiaj nie pisze... Na takie cv to nikt uwagi nie zwraca.
        Może jakiś nagłówek, pogrubienie..." I może jeszcze kwiatki
        rysowane odręcznie, bo to może cechy charakteru oddaje
        lepiej...
      • Gość: mona Re: IP: *.ptr.net.pl / 192.168.2.* 09.07.03, 10:36
        nikt im nie powiedział, jak ma wyglądać cv - niech się dowiedzą! mnie też nikt
        nie powiedział
        a ten drugi to młotek, pewnie dresiarz, rozbija się bmw, kupuje aparat za 2500,
        w wojsku obawiałby się pedałów (wy faceci to macie świetne wyobrażenie na
        własny temat, naprawdę myślicie, że spodobacie się każdemu gejowi tylko
        dlatego, że jesteście facetami?!)
        koledzy się z niego śmieją bo ma mało rzeczy, a chłopak ma 24 lata i się tym
        przejmuje
        debil
      • Gość: Ida Re: musicie przczytać tę CV-ke:)!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.net-serwis.pl 09.07.03, 12:08
        heh, ja wczoraj mialam podobna rozrywke przy czytaniu resume prawnikow. Do
        glowy mi nie przyszlo, ze mozna w cv podawac informacje, ze ma sie zone z
        egzotycznego kraju, ktora to zona nazywa sie tak i tak oraz ma pozwolenie na
        wykonywanie pracy adwokata w rodzinnym kraju. Albo tez informacja, ze jest sie
        autorem sztuk teatralnych, ktore to sztuki zostaly wystawione na deskach
        takiego a takiego teatru dnia takiego a nie innego. A mnie potrzebna byla
        tylko informacja w jakiej dziedzinie prawa sie specjalizuja i na czym polegaly
        ich dotychczasowe obowiazki. Ze tez ludziom chce sie wypisywac takie
        epistoly...
        • Gość: Dosia Re: musicie przczytać tę CV-ke:)!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.217.253.* 09.07.03, 15:22
          Gość portalu: Ida napisał(a):

          > heh, ja wczoraj mialam podobna rozrywke przy czytaniu resume prawnikow. Do
          > glowy mi nie przyszlo, ze mozna w cv podawac informacje, ze ma sie zone z
          > egzotycznego kraju, ktora to zona nazywa sie tak i tak oraz ma pozwolenie na
          > wykonywanie pracy adwokata w rodzinnym kraju. Albo tez informacja, ze jest
          sie
          > autorem sztuk teatralnych, ktore to sztuki zostaly wystawione na deskach
          > takiego a takiego teatru dnia takiego a nie innego. A mnie potrzebna byla
          > tylko informacja w jakiej dziedzinie prawa sie specjalizuja i na czym
          polegaly
          > ich dotychczasowe obowiazki. Ze tez ludziom chce sie wypisywac takie
          > epistoly...


          Z ta zona to rzeczywiscie przesada, ale nie mow mi, ze w CV nie mozna napisac,
          ze jest sie autorem sztuk teatralnych! Chcialabys przeczytac: zainteresowania:
          muzyka, kino, teatr? Przepraszam, zazdrosc Cie zre, ze to nie Ty jestes autorka
          tych sztuk, czy co? Ze siedzisz jak ten matol w biurze i przegladasz CV od
          ciekawych ludzi, ktorzy robia cos innego niz tylko praca praca praca? Naprawde
          jest to dla Ciebie powod do krytyki i glupich uwag, ze ktos sie rozwija i ma
          ciekawe zainteresowania?

          Przez takich jak Ty wszystkie CV sa sztampowe i bezsensowne. A i tak w koncu
          ludzie maja wode z mozgu bo nie wiedza co napisac. Jak napiszesz, zle, jak nie
          napiszesz tez niedobrze. Cholera. Zdecydujcie sie wreszcie.

          Gdzies wyczytalam (juz nie pamietam gdzie, chyba na tym forum) jak sie tzw.
          Pani od HR smiala, ze dziewczyna wpisala sobie w CV ze jest w trakcie EMBA. I
          oczywiscie CV poszlo do kosza, bo Pani glupiej HRowej sie wydawalo, ze idiotka
          napisala z bledem! I jak ja wysmiala, az jej sie uszy trzesly. Ja bym ta
          idiotke HRowa od razu wylala na zbity pysk. Nic dziwnego, ze nie mozna dostac
          pracy, skoro glupie pipy od HRu, ograniczone do swojego ciasnego swiatka, nawet
          nie potrafiac rozszyfrowac tresci CV i mierza ludzi swoja linijeczka.


          • Gość: Anna Skonczmy z bezsensem listow motywacyjnych!!!! IP: *.uk.ihost.com 09.07.03, 15:54
            Poza tym na Zachodzie nikt nie wymaga listow motywacyjnych. Moze takich epistol
            byloby mniej, gdyby polscy niekompetentni HR-owcy nie wymagali takich
            dyrdymalow.
            Widzialam CV znajomych Amerykanow, Anglikow - krotkie, przejrzyste, czesto
            jednostronicowe, a na pytanie "motivation letter" czy "letter of application"
            spotykalam sie z reakcja "What do you mean?"
            • Gość: Dosia Re: Skonczmy z bezsensem listow motywacyjnych!!!! IP: 195.217.253.* 09.07.03, 16:35
              W moim srodowisku najczesciej spotykam sie z forma CV jasna i przejrzysta -
              zakres obowiazkow itp. itd. bez zbednych zapewnien o genialnosci osoby, ktora
              sklada to CV.

              Natomiast w charakterze listu motywacyjnego bardzo czesto jest krociutki list,
              w ktorym osoba mowi, ze jest zainteresowana podjeciem pracy w tej firmie (bez
              zbednych wypocin typu och i ach jak Wasza firma mi sie podoba), ze w zalaczeniu
              przesyla CV i ze ma nadzieje, ze jej doswiadczenie sie w firmie przyda. Dwa
              zdania. List ten ma na celu jedynie to, ze wyslane "gole" CV to tak ni przypial
              ni wypial - to tak jak piszesz do klienta, ze w zalaczeniu przesylasz umowe. I
              to wszystko.
              • beata_ Re: Skonczmy z bezsensem listow motywacyjnych!!!! 09.07.03, 16:39
                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                > W moim srodowisku najczesciej spotykam sie z forma CV jasna i przejrzysta -
                > zakres obowiazkow itp. itd. bez zbednych zapewnien o genialnosci osoby,
                ktora
                > sklada to CV.
                >
                > Natomiast w charakterze listu motywacyjnego bardzo czesto jest krociutki
                list,
                > w ktorym osoba mowi, ze jest zainteresowana podjeciem pracy w tej firmie
                (bez
                > zbednych wypocin typu och i ach jak Wasza firma mi sie podoba), ze w
                zalaczeniu
                >
                > przesyla CV i ze ma nadzieje, ze jej doswiadczenie sie w firmie przyda. Dwa
                > zdania. List ten ma na celu jedynie to, ze wyslane "gole" CV to tak ni
                przypial
                >
                > ni wypial - to tak jak piszesz do klienta, ze w zalaczeniu przesylasz umowe.
                I
                > to wszystko.

                Daj nam Boże wszystkim takie środowisko! :-))
            • Gość: kolega kanadyjczyk Re: Skonczmy z bezsensem listow motywacyjnych!!!! IP: *.sympatico.ca 10.07.03, 18:17
              Gość portalu: Anna napisał(a):

              > Poza tym na Zachodzie nikt nie wymaga listow motywacyjnych. Moze takich
              epistol
              >
              > byloby mniej, gdyby polscy niekompetentni HR-owcy nie wymagali takich
              > dyrdymalow.
              > Widzialam CV znajomych Amerykanow, Anglikow - krotkie, przejrzyste, czesto
              > jednostronicowe, a na pytanie "motivation letter" czy "letter of application"
              > spotykalam sie z reakcja "What do you mean?"

              Wcale sie nie dziwie, ze spotykalas sie z taka reakcja, bo w Kanadzie i USA
              niektorzy pracodawcy prosza o "cover letter". Jest on tylko tym co mowi nazwa i
              wyglada mniej wiecej tak jak opisuje nastepny post. Jeszcze kilka lat temu
              wiekszosc pracodawcow wymagala "cover letter" - dzis niewielu, aczkolwiek
              dobrze (bo grzecznie) wyglada taki list, nawet jesli pracodawca nie wymaga.
          • Gość: Ida Re: musicie przczytać tę CV-ke:)!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 13:20

            > Z ta zona to rzeczywiscie przesada, ale nie mow mi, ze w CV nie mozna
            napisac,
            > ze jest sie autorem sztuk teatralnych!

            alez owszem mozna, byleby tylko na poczatku cv znalazla sie informacja w
            jakiej dziedzinie prawa kandydat sie specjalizuje, a takowej nie bylo.
            Przyznam szczerze, ze jest to niezwykle ciekawe hobby, ale ja nie szukam
            autora sztuk teatralnych tylko prawnika, a na podstawie tego, jakie on pisze
            sztuki nie wywnioskuje jaka praca mu moge zaproponowac w jego wyuczonym
            zawodzie. Lista sztuk teatralnych nie jest powazna podstawa do rozmawiania o
            posadzie dyrektora departamentu prawnego w renomowanym banku.


            Chcialabys przeczytac: zainteresowania:
            > muzyka, kino, teatr?

            zdarzaly sie rozne kwiatki: szydelkowanie [mezczyzna], robienie na drutach
            [rowniez mezczyzna], jednak ze nie jest to ich hobby tylko sposob na
            rozladowanie stresu, niemniej jednak w cv mialam przede wszystkim informacje o
            dotychczasowym zakresie obowiazkow, specjalizacjach i innych konkretach, a nie
            liste wyszydelkowanych rzeczy.

            Przepraszam, zazdrosc Cie zre, ze to nie Ty jestes autorka
            >
            > tych sztuk, czy co? Ze siedzisz jak ten matol w biurze i przegladasz CV od
            > ciekawych ludzi, ktorzy robia cos innego niz tylko praca praca praca?
            Naprawde
            > jest to dla Ciebie powod do krytyki i glupich uwag, ze ktos sie rozwija i ma
            > ciekawe zainteresowania?

            nie rozpatrywalabym tego w kategoriach zazdrosci: po prostu ciekawe hobby to
            za malo, zwlaszcza jesli ktos pisze o tym w pierwszej kolejnosci, a kluczowe
            informacje umieszcza gdzies pod koniec.

            > Przez takich jak Ty wszystkie CV sa sztampowe i bezsensowne. A i tak w koncu
            > ludzie maja wode z mozgu bo nie wiedza co napisac. Jak napiszesz, zle, jak
            nie
            > napiszesz tez niedobrze. Cholera. Zdecydujcie sie wreszcie.

            zapewniam Cie, ze nie dlatego cv sa sztampowe i nie przeze mnie ludzi bzdury
            wypisuja w cv: ja oczekuje konkretnej informacji: robilem to i to, zajmowalam
            sie tym i tym, bylem odpowiedzialny za to i za to, mialam do czynienia z tym i
            tym, potrafie to i to, jestem sklonny nauczyc sie tego i tego. Nalezy jednak
            podac to w taki sposob zeby zabrzmialo profesjonalnie i rzeczowo. O szacie
            graficznej juz nie wspominajac... Bez ozdobnikow, czytelnie, przejrzyscie. To
            mi wystarcza.

            >
            > Gdzies wyczytalam (juz nie pamietam gdzie, chyba na tym forum) jak sie tzw.
            > Pani od HR smiala, ze dziewczyna wpisala sobie w CV ze jest w trakcie EMBA.
            I
            > oczywiscie CV poszlo do kosza, bo Pani glupiej HRowej sie wydawalo, ze
            idiotka
            > napisala z bledem! I jak ja wysmiala, az jej sie uszy trzesly. Ja bym ta
            > idiotke HRowa od razu wylala na zbity pysk.

            ja tez bym ja wylala, wiecej: nie przyjelabym jej w ogole do pracy, skoro nie
            zna sie na swoim fachu: powinna byc chociaz troche dociekliwa. Jesli juz nie
            wiedziala co to jest EMBA, to powinna najpierw sprobowac sie dowiedziec...

            Nic dziwnego, ze nie mozna dostac
            > pracy, skoro glupie pipy od HRu, ograniczone do swojego ciasnego swiatka,
            nawet
            >
            > nie potrafiac rozszyfrowac tresci CV i mierza ludzi swoja linijeczka.

            nie powinno byc nic do odszyfrowywania! ja nie moge wyciagac wnioskow, ze jak
            ktos byl asystentka prezesa, to rzeczywiscie wykonywal obowiazki asystentki, a
            nie robil kawe i plotkowal przez telefon... wymagam konkretnych informacji, a
            nie wskazowek, ze ktos byc moze sie nadaje na stanowisko...
            • Gość: Dosia Re: musicie przczytać tę CV-ke:)!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.217.253.* 10.07.03, 17:58
              Gość portalu: Ida napisał(a):


              > alez owszem mozna, byleby tylko na poczatku cv znalazla sie informacja w
              > jakiej dziedzinie prawa kandydat sie specjalizuje, a takowej nie bylo.
              > Przyznam szczerze, ze jest to niezwykle ciekawe hobby, ale ja nie szukam
              > autora sztuk teatralnych tylko prawnika, a na podstawie tego, jakie on pisze
              > sztuki nie wywnioskuje jaka praca mu moge zaproponowac w jego wyuczonym
              > zawodzie. Lista sztuk teatralnych nie jest powazna podstawa do rozmawiania o
              > posadzie dyrektora departamentu prawnego w renomowanym banku.
              >
              >
              Nie wierze, ze na stanowisko dyrektora departamentu prawnego w renomowanym
              banku ktos przeslalby swoje CV na poczatku rozwodzac sie na swoimi zdolnosciami
              teatralnymi. NO coz, nie widzialam tego CV, byc moze zdarzylo sie tak jak
              mowisz. Zdarza sie. Odnioslam jednak wrazenie, ze Ty w ogole przekreslilas go
              wlasnie dlatego, ze nie napisal o swym hobby w dwoch wyrazach tylko szerzej.


              > zdarzaly sie rozne kwiatki: szydelkowanie [mezczyzna], robienie na drutach
              > [rowniez mezczyzna], jednak ze nie jest to ich hobby tylko sposob na
              > rozladowanie stresu, niemniej jednak w cv mialam przede wszystkim informacje
              o
              > dotychczasowym zakresie obowiazkow, specjalizacjach i innych konkretach, a
              nie
              > liste wyszydelkowanych rzeczy.

              A wiec jednak traktujesz szydelkowanie i robienie na drutach jako "rozne
              kwiatki" - prawda, ze nie moze to byc przedmiotem zainteresowan? Dlatego, ze Ty
              tak mowisz? A gdyby nie napisali, ze tym rozladowuja stres? To bys wyrzucila do
              kosza? No bo jak mozna miec takie dziwne hobby?
              >
              >
              > nie rozpatrywalabym tego w kategoriach zazdrosci: po prostu ciekawe hobby to
              > za malo, zwlaszcza jesli ktos pisze o tym w pierwszej kolejnosci, a kluczowe
              > informacje umieszcza gdzies pod koniec.

              Vide moja odpowiedz na pierwsze zdanie. NIe wierze, ze kluczowe informacje byly
              na koncu.


              > zapewniam Cie, ze nie dlatego cv sa sztampowe i nie przeze mnie ludzi bzdury
              > wypisuja w cv: ja oczekuje konkretnej informacji: robilem to i to, zajmowalam
              > sie tym i tym, bylem odpowiedzialny za to i za to, mialam do czynienia z tym
              i
              > tym, potrafie to i to, jestem sklonny nauczyc sie tego i tego. Nalezy jednak
              > podac to w taki sposob zeby zabrzmialo profesjonalnie i rzeczowo. O szacie
              > graficznej juz nie wspominajac... Bez ozdobnikow, czytelnie, przejrzyscie. To
              > mi wystarcza.
              >

              To akurat swieta racja.



              > nie powinno byc nic do odszyfrowywania! ja nie moge wyciagac wnioskow, ze jak
              > ktos byl asystentka prezesa, to rzeczywiscie wykonywal obowiazki asystentki,
              a
              > nie robil kawe i plotkowal przez telefon... wymagam konkretnych informacji, a
              > nie wskazowek, ze ktos byc moze sie nadaje na stanowisko...

              Ale nie daj Boze, ze przy okazji ktos wspomni o szydelkowaniu?

              Trzeba we wszystkim postepowac rozsadnie.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka