Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest n...

    IP: *.toya.net.pl 10.09.07, 16:35
    Sugerujecie,że osobba po 50-tce moze już otrzymać pracę na równych
    warunkach co młodzi?To nie przwda, że młodzi są agresywniejsi.Młodzi
    są poprostu przyjmowani a staży: odprawiani,olewani ect...Np.
    pracodawcy nie wiedzą jaki jest pułap wymagań kwalifikacji.Najlepiej
    żeby potęcjalny pracownik był lepszy od encyklopedii,szybszy i
    doskonalszy od komputera,znał 2-3 języki obce,mając w perspektywie
    pracę z miotłą!..i pensję w systemie ratalnym.To się naprawdę
    zmieniło? Bujda.

    SPEC
      • dyskutant8 procodawcy szukaja dzis Einsteina za place minimum 12.09.07, 14:57
        a przytym Einstein musi bydz wielkim wodzem mas
        • Gość: maczanty babol, nie artykuł IP: 212.160.172.* 13.09.07, 14:50
          cytat: <<"Młodzi prężni" w głębi ducha uważają "starych" jako
          osoby "na wylocie", szczytną chęcią dotrwania do emerytury blokujące
          etat, na który można by wkręcić kolegę ze studiów.>>

          Nawet mi się skomentować nie chce...

          A można prosić o źródło wniosków z artukułu? Jakieś badania były
          robione czy jak? Dlaczego odczucia własne autorki są przedstawiane
          jak fakty? Skąd wie, co się rzeczywiście ceni w PWN czy WSiP? I że
          nie ceni się tego w innych firmach?

          Bardzo proszę o podanie badań, na których oparto artykuł albo proszę
          o weryfikowanie w przyszłości pisaniny stażystki Izy Zasłony.
          • Gość: mar Płaca za pracę,początkujący są tańsi IP: 82.139.157.* 14.09.07, 08:49
            Widać ,że autorka nie obracała się nawet w okolicy pokoju kadrowej ;)
            • vitabravo Czas wykopać Mihnika ze stanowiska Naczelnego 14.09.07, 17:57
              A moze już się to stało?
              Mógłby awansować Mikołaj Lizodup, mores zna.
      • Gość: echtom "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest n.. IP: 153.19.98.* 13.09.07, 10:44
        Z "wojną pokoleń" spotkałam się raz, w wiejskiej szkole na początku
        lat 90-tych. 50-letni nauczyciele po SN gnębili "młodych magistrów"
        za to, że już na wejście mieli wyższe pensje niż oni.
        • Gość: ja Re: "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest IP: 192.165.213.* 13.09.07, 17:00
          Mialam takiego "starego" w poprzedniej pracy,

          na stanowisku byl od 8 lat z gigant pensja za nic
          wiec robil wszystko aby sytuacja nie ulegla zmianie

          jak ktos sie do niego nie slinil to obrabial mu tylek do skutku
          jak ktos dla niego w excelu nie zrobil cut - paste to mial
          przechlapane-wyobrazcie sobie ze wysylal mi faile abym zrobila
          manewr copy paste i odeslala mu z powrotem
          i zastanawiam sie czy dlatego ze nie umial czy chcial sprawdzic ze
          bede robic dla niego nawet takie glupoty

          najlepsze zostawiam na koniec - przerywal 90 % moich rozmow
          telefonicznych mowiac mi co mam mowic!!!!! klientom slyszac tylko
          moje odpowiedzi wydawalo mu sie ze wie o czym jest rozmowa
          wymagal zebym w tym samym czasie sluchala go i prowadzila rozmowe z
          klientem!!! ( to nie byla moja pierwsza praca a odbieranie
          telefonow nie najwazniejszym z obowiazkow)

          doceniam doswiadczenie starszych pracownikow ale takie zachowanie
          mnie do nich jak na razie zrazilo

          pisze sie o mlodych ze agresywni itp, wiec wole takich bo
          przynajmniej zapieprzaja a nie takiego darmozjada szczwanego lisa
          wykanczajacego wszystkich psychicznie


          • Gość: Miszmasz Re: "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest IP: *.aster.pl 13.09.07, 20:37
            Wiesz, a ja znam odwróconą sytuację w jednej z korporacji. Pracuje w
            niej gość, który jeszcze nie skończył 30-tki. Takiej wazeliny jaką
            stosował i nadal stosuje wobec byłych szefów i obecnego to nigdy
            wczesniej nie widziałam. Komplementy, uśmiechy, skakanie wokół
            szefa, bieganie do gabinetu w sprawie "ważnego" projektu.
            Przywłaszczanie sobie sukcesu innych osób. Krytykuje innych, tych
            mniej doświadczonych od niego i tych starszych. Ciagle niezadowolony
            z pracy - wiecznie za mało zarabia, co jest nieprawdą, za małe
            stanowisko, bo chce juz być kierownikiem. Tyle, że niewiele umie, a
            do tego problemy z ortografią i gramatyką, kiepski angielski i brak
            znajomości innych języków. Jedynie, co potrafi to robienie promocji
            własnej osoby oraz dążenie do sukcesu po trupach. Przywłaszcza cudze
            sukcesy, ciagle gada, że jest zarobiony, a niewiele robi. I
            niestety, taki gostków jak on, w tej firmie i zapewne w innych
            korporacjach jest bardzo dużo. Nikt i nic się nie liczy tylko oni.
            • Gość: ja Re: "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest IP: *.chello.pl 13.09.07, 20:51
              wierze Ci

              wszyscy glupieja od tych "warunkow" pracy w Polsce

              i starzy i mlodzi...


            • Gość: starycynik ?? IP: *.dhcp.uno.edu 13.09.07, 22:06
              Czy to moze prezydent miasta Wroclawia?
      • jb777 Coś w tym jest - a na pewno przy rekrutacji stare 13.09.07, 18:54
        gady mają przechlapane.

        Studia - mgr i doktoranckie i podyplomowe - szkolenia, egzamin
        państwowy, doświadcenia i potwierdzone sukcesy zawodowe - i co - i
        nic - rzadko który pracodawca odpowiada na aplikację, zdarza się że
        ktoś stwierdzi że za wysokie kwalifikcje (sic). pozostaje wyjechać
        na skasy i przypomnieć sobie czasy studenckie.
        Ostatnio proponowano pracę za niecałe 2 tys na m-c - że o ponad 2
        misięcznej procedurze naboru nie wspomnę. Żałosne.
        • Gość: sam Re: Coś w tym jest - a na pewno przy rekrutacji s IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 09:26
          Jesli jestes super, to zaloz biznes i pozostaw wszystkich daleko z tylu. A tak w
          ogole wyluzuj. Pieniadze nie sa w zyciu najwazniejsze. Najwazniejsze jest, by
          ludzie w pracy byli porzadni, tacy, ktorzy nigdy nie szkodza, a gdy sytuacja
          tego wymaga, pomoga. Tylko przed firmami z takimi zespolami jest przyszlosc, bo
          tylko madrosc ma przyszlosc.
          • Gość: cock Re: Coś w tym jest - a na pewno przy rekrutacji s IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 14.09.07, 11:10
            pamietam jeszcze w PL....sklep taki istnieje, same kobiety po 50tce -
            komuna...laske robia, ze cos podadza.....ech....zapraszam na wyspy :) tu zyje sie :)
      • Gość: rt "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest n.. IP: *.aster.pl 14.09.07, 11:14
        straszliwie się ludzie męcza w firmach
        • Gość: wajorski Re: "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest IP: 87.204.218.* 14.09.07, 11:56
          W Agorze jest fajnie. W jednej z lokalnych redakcji GW znudzone zyciem betony po
          czterdziestce z malejacym zasobem szarych komorek zarabiaja krocie i wymyslaja
          beznadziejne akcje, a mlodzi od lat zachrzaniaja za smieszne pensje. Szczesliwie
          odszedl z tej redakcji jeden z DWOCH! zastepcow red. nacz. Przeniosl sie jednak
          do jednego z tygodnikow katolickich i tam bedzie teraz robil madre miny do
          glupich tekstow...
          • Gość: Uli Re: "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest IP: 62.172.234.* 14.09.07, 12:05
            W karju gdzie ja pracuje nie podzialow na starych-mlodych, szefow i reszte
            swiata, zielonych i czerwonych itp. Do amangera zwracam sie po imieniu. Polakom
            tez radze tego sprubowac. Poprawia atmosfere i podnosi wydajnosc pracy.
      • Gość: Maria "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest n.. IP: *.kkibci.pl 14.09.07, 13:10
      • Gość: MEgi "Doświadczone starsze koleżanki" ;-) IP: 213.227.87.* 14.09.07, 13:49
        "Starsze pracownice" takie ok. 40-45 też potrafią nieźle dać ognia z
        młodymi chętnymi "pracusiami". Spotkania integracyjne to niezła
        okazja, żeby poznać "głębiej" starsze koleżanki ;-). Polecam - można
        nawet 2 na raz poznawać ;-/0
      • Gość: stary pracownik Re: "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.09.07, 18:11
        najlepiej jakby POTENCJALNY młody pracownik znał choć podstawy
        ortografii. Nie jestem purystką i wiem, że to nie forum
        polonistyczne. Mam bardzo złe doświadczenia związane z zatrudnianiem
        młodych. Zwykle jednak są agresywni i nie "poddają się obróbce".
        Wiecie, mówi się: młody gniewny, a stary wku**iony". Bo po tylku
        dostaje jednak, najczęściej ten stary.
        • Gość: zezu Re: "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 09:22
          Jestem pracownikiem z 35-letnim stażem, w mojej firmie zatrudniono
          ostatnio na etacie lub na stażu ok.12 młodych ludzi w wieku ok.24
          lat i nie zauważyłam żadnej agresywności, są mili korzystają z
          każdej okazji aby nabrać doswiadczenia a my (starzy) chętnie im
          pomagamy. Myślę że wszystko zależy od ludzi. Nie można młodych
          traktować z góry. Ja zawsze nowych pracowników traktowałam jak
          równorzędnych partnerów w pracy. A gdzie doświadczenie młody ma
          nabyć jak nie przy nas. Ja po odejściu chciałabym zostawić na swoim
          miejscu osobę która wie co robi i dletego pomagam młodym jak tylko
          mogę. Trochę to pompatyczne - ale prawdziwe.
      • roma57 "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest n.. 14.09.07, 18:22
        Każda firma potrzebuje i jednych i drugich. Tylko odpowiednia
        mieszanka młodości i spontaniczności z doswiadczeniem zawodowo-
        życiowym jakie zdobywa się z wiekiem daje naprawdę gwarancję sukcesu.
        • Gość: zezu Re: "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 09:24
          nic dodać nic ująć
      • Gość: Lana "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest n.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 22:01
        Hmmm, artykuł koszmarny!!!! Halo! Redaktorzy "Gazety", co za dno?
        Wszytkie TE filozofie wyssane z palca, nie wiem po co ten artykuł był pisany?
        Dla kogo? W rzeczywistości nie ma takiego konfliktu, w ogole! Pozatym w polskich
        firmach jest kultura korporatywna przyniesiona z zachodu, w dużych firmach, w
        zależnosci od krajów zbliżona albo do anglosaskiej albo skandynawskiej albo
        niemieckiej itd. Albo swoja oryginalna polska (taka mieszanka
        środkowoeuropejska+spec-ka regionalna)
      • Gość: eurofanatik "Starzy" i "młodzi" w firmie - czy wojna jest n.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.07, 22:20
        Ja jestem wyksztalconym i, mam nadzieje, dosyc inteligentnym czlowiekiem wiec pracuje niezaleznie i nie mam nikogo ani nad soba ani pod soba. Po prostu wyksztalcenie i inteligencja pozwolily mi poradzic sobie w zyciu troche lepiej niz innym. Jednak wiem, ze problem tak zwanych "starych" ktorzy w rozne dziwne sposoby traktuja tzw. kotow, poprzez mobbing itp., jest bardzo duzy. Molestowanie nowych pracownikow przez starszych w roznych firmach jest czyms nagannym i powinno to byc jak najszybciej zwalczone.
      • Gość: bassPL Nie ma takiego konfliktu IP: *.aster.pl 14.09.07, 23:56
        Jest tylko starcie chamstwa z normalnością.
        Jako że chamstwo z natury jest agresywne to widać je wyraźnie.
        Występuje w każdej grupie wiekowej i zawodowej.
        Nie próbujmy się dzielić, raczej nazywajmy na codzień rzeczy po
        imieniu. Rozwój to doświadczenie przekazywane kolejnym pokoleniom,
        pewna konieczna ciągłość.
        Spójrzmy w lustro, jesteśmy skundlonym społeczeństwem, zagonionym w
        kozi róg przez zwykły strach o przyszłość.
        Ani młodzi nie są tak źli, ani starsi tacy beznadziejni.
      • tersta Młodzi są źle wychowani.Po pierwsze:uważają się... 17.09.07, 11:22
        za partnerów dla starszych od siebie o 20 lat kolegów i to jest
        błąd. Nie ma takiej możliwośći, zeby młody - zamiast sie uczyć -
        perorował zupełnie jak posłowie PIS-u do np. Komorowskiego.
        Dziwi mnie, ze tak są wychowywane dzieci osób z mojego pokolenia.
        Chamstwo i arogancja - a przede wszystkim TOTALNY BRAK
        jakiegokolwiek wykształcenia - poza kierunkowym. No i wszyscy idą na
        ten marketing i zarządzanie. Ponadto, ci ludzie nie mają kompletnie
        nic poza pracą: koledzy z pracy, flirty w pracy, cały dzien w pracy.
        I nawet nie wiedzą, ze można inaczej. Zgroza, jak pomyśle, jakie
        będą ich dzieci.
    Pełna wersja