red_ford
20.09.07, 15:30
Czy osoby po pięćdziesiątce są skazane na dożywotnie bezrobocie?
Szukam pracy od czterech lat. Oczywiście nie w markecie jako
sprzatający, bo mam zbyt duże doświadczenie w branży instalacyjno -
budowlanej. Niestety nie mam odpowiednich uprawnień, bo zatrudniałem
sobie kierownika budowy z uprawnieniami a nie pomyślałem o
przyszłości... Mam uprawnienia SEP w eksploatacji i dozorze sieci w
zakresie remontów. To też coś znaczy... I praktykę 30 letnią...
Przez wiele lat prowadziłem własną firmę. Ale jak to bywa, przez
przekręty dużych firm, moja firma upadła i pozostały tylko długi. W
bankach, ZUS-ie, hurtowniach itp.
Wszystkie moje CV-ki które wysyłam do różnych firm pozostają bez
odpowiedzi. Cóż z tego że czuję sie na 40 lat i niejednego
czterdziestolatka jeszcze bym przeskoczył...
Pracy nie ma i już... I niech mi tu nikt w mediach nie mówi, że
praca jest i tylko ten kto nie chce pracować, ten nie pracuje...
Po pięćdziesiątce, to już do odstrzału. Doświadczenie się nie liczy.
Tylko młody i po studiach, dwa języki, i te nazwy zawodów...
Merchandiser, account manager, sales manager itp.
Oczywiście jestem zarejestrowany w Urzedzie pracy (bez zasiłku od
początku), gdzie też nie mogą mi nic zapewnić.
A do emerytury jeszcze sporo czasu...
Poszedłbym do polityki, bo tam wiek się nie liczy, ale nie ma w
Polsce takiej partii do której bym sie chciał zapisać. Była taka
jedna ale się zeszmaciła...
I to by było na tyle... (JTS ś.p.)