faqu Inżynierowie nie interesują się Niemcami? 26.09.07, 10:25 Niech pijaki niemieckie sie schowaja. Jedyna docza u szwabow to tanie nieruchomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 10:46 przeciez w Niemczech, juz od stanu wojennego w Polsce do dzisiaj pracuja tysiace polskich inzynierów. Polowa z nich skonczyla w Niemczech studia i sa juz obywatelami. Jak przyjechali w wieku mlodzienczym to malo kto w Polsce wiedzial gdzie lezy Anglia. W miedzyczasie juz studiuja tam ich dzieci. Cos mi sie wydaje, ze ci nie sa liczeni przez statystyki.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E. U. Geniusz Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.bb.sky.com 26.09.07, 19:02 Przecież nie było mowy o tych, którzy wyjechali do Niemiec x lat temu, tylko o preferencja inżynierów pracujących w Polsce. Oj, duuużo cyfr miałaby suma którą musieliby mi zapłacić żeby zechciał pracować w Niemczech. Byłem tam krótko i moja noga w tym kraju więcej nie postanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smakosz Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 22:42 > w Niemczech. Byłem tam krótko i moja noga w tym kraju więcej nie postanie. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.ztpnet.pl 27.09.07, 08:53 Bo Niemcy to sa albo duze, poustawiane dzieci, albo faszysci... Wszyscy zapatrzeni w swoj zaje.... kraj, chyba ze ktos krzyknie hasło Stany, wtedy kulą ogony.... Normalnych ludzi w Niemczech jest mało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Witek Polskie studia a normy DIN/VDE IP: *.sbs.de 26.09.07, 10:42 Nie wyobrazam sobie polskich inzynierow podejmujacych prace np. w branzy maszyn do obrobki metali. Niemieckie firmy sa w tej dziedzinie najlepsze na swiecie i chyba nie sa zdane na polskich inzynierow pracujacych na normach PN oraz nie rozumiejacych jezyka technicznego (nie wystarczy umiejetnosc zamowienia piwa). Co innego informatycy/programisci. Ale w tej dziedzinie juz pracuja miliony Hindusow w Indiach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: micszek Re: Polskie studia a normy DIN/VDE IP: 213.25.153.* 26.09.07, 11:29 Tobie to normy mózg zastępują chyba :D Jak masz takie problemy to rzeczywiscie nie bierz sie za inzynierkę ... Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Polskie studia a normy DIN/VDE 26.09.07, 12:58 Gość portalu: Witek napisał(a): > Nie wyobrazam sobie polskich inzynierow podejmujacych prace np. w > branzy maszyn do obrobki metali. Niemieckie firmy sa w tej > dziedzinie najlepsze na swiecie i chyba nie sa zdane na polskich > inzynierow pracujacych na normach PN oraz nie rozumiejacych jezyka > technicznego (nie wystarczy umiejetnosc zamowienia piwa). > Co innego informatycy/programisci. Ale w tej dziedzinie juz pracuja > miliony Hindusow w Indiach. Widocznie Twoja znajomość polskich inżynierów jest niereprezentatywna. Polscy inżynierowie pracują w Polsce na inżynierskich stanowskch w firmach z całego świata. Pracowałem z Niemcami, Francuzami, Japończykami, Szwedami, Anglikami, Włochami, Węgrami i Czechami. Najgorzej pracowało mi się z Niemcami. Na zewnątrz poukładani i świetnie zorganizowani, w rzyczywistości potrafili solidnie projekt opóźnić. Jeden konstuktor nie wiedział nawet, co to maksimum materiału, mimo że wsadził tak stolerowany wymiar w rysunek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyniker Re: Polskie studia a normy DIN/VDE IP: *.adsl.alicedsl.de 26.09.07, 13:19 Skoro tacy jestescie dobrzy to czemu do dzies dnia nie skonstruolaiscie np. calkowice polskiego samochodu, albo telewizora itp. albo nie budujecie sami autostrad, talo nie mowcie, ze zubowaliscie np. tzw. Gierkowke- pozal sie Boze, i nie opowiadajcie tych bajek o autostradach budowach w Iraku czy Libi, bo to tez nie do konca prawda. Poziom techniczny w Poslsce jest kilkadziesiat lat z tylu za swiatowa czolowka, ten karaj sie cofna w rozwoju, w PRL bylo znacznie lepiej..... Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Polskie studia a normy DIN/VDE 26.09.07, 14:00 Nie nadgonimy 45 lat socjalizmu od razu. Nam Amerykanie nie sypnęli worka dolarów. Nie zrozum mnie źle, nie jestem zawistny, historia toczy się własną drogą, po prostu tłumaczę różnicę w technologii. W DDR produkowano Trabanta i Warczyburga. W Polsce Poloneza, który chyba jest lepszą konstrukcją niż dwa poprzednio wymienione. Miał przynajmniej silnik czterosuwowy. Rosjanie tłukli Moskwicze, Czesi Skodę 105, 120. Takie czasy, taki system. Braki w polskiej (a raczej wschodnioeuropejskiej) motoryzacji są efektem raczej nieszczęśliwego zbiegu okoliczności (1939-1989), nie złej woli czy głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Polskie studia a normy DIN/VDE 26.09.07, 14:07 Co do ostatniego zdania z postu Cynika: "w PRL było lepiej". Nie wiem komu było lepiej. Może partyjniakom i leniom. I handlarzom w Berlinie Zachodnim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oooooo Re: Polskie studia a normy DIN/VDE IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 14:10 > W Polsce Poloneza, który > chyba jest lepszą konstrukcją niż dwa poprzednio wymienione. Miał > przynajmniej silnik czterosuwowy. A ten silnik to nie byl od Fiata? > Nam Amerykanie nie sypnęli > worka dolarów. Plan Marshalla to nie byl worek dolarow, tylko co najwyzej portfelik. Tu masz napisane, kto ile dostal. Großbritannien: 3,6 Mrd. US-Dollar Frankreich: 3,1 Mrd. US-Dollar Italien: 1,6 Mrd. US-Dollar Westdeutschland: 1,4 Mrd. US-Dollar Niederlande: 1,0 Mrd. US-Dollar Griechenland: 0,8 Mrd. US-Dollar Österreich: 0,7 Mrd. US-Dollar Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thom Re: Polskie studia a normy DIN/VDE IP: *.icm.edu.pl 26.09.07, 14:24 I do tego musieli jeszcze bulić za zniszczenia wojenne... A porównywanie Krakowa i Monachium jest śmieszne, to tak jakby porównać Kaczyńskiego z Merkel albo Dworzec Centralny w Warszawie z Berlin HauptBanhof. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Polskie studia a normy DIN/VDE 26.09.07, 14:52 A jaka była siła nabywcza tych 1.4 mld dolarów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oooooo Re: Polskie studia a normy DIN/VDE IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 15:06 Europa dostala wspolnie 13 Mrd. $. To odpowiada dzisiejszej sile nabywczej 100 Mrd. $. Czyli te 1,4 Mrd. to tyle co dzisiaj 10 Mrd. 10,7 Mrd.$, czyli wedlug dzisiejszego kursu dolara okolo 7,6 Mrd. Euro. A ile Polska dostaje z UE? Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Polskie studia a normy DIN/VDE 26.09.07, 16:42 Za rok 2006 ogłoszono 3 MLD €. NB: Przeliczanie $ na € po dzisiejszym kursie trąci metodologiczną niezgodnością, nicht wahr? Może zastosujmy przelicznik DM:$ z np. 1948? Nie zrozum mnie źle: nie uważam, żeby wszyscy Niemcy byli złymi pracownikami, inżynierami itp. itd. Na swej drodze spotkałem Niemców kompetentnych, leni, nieuków - tak samo jak zresztą Polaków, Szwedów, Czechów etc etc etc. Po prostu nie uważam uogólnień typu: Polak be a Niemiec cacy za usprawiedliwione. Napisałem w swoim pierwszym poście o moich (i tylko moich) doświadczeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oooooo Re: Polskie studia a normy DIN/VDE IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 17:18 Przeliczaj sobie jak chcesz. Podaje ci w dolarach. Niemcy dostali w przeliczeniu na dzisiejsza sile nabywcza 10,7 mrd. dolarow pomocy z planu Marshalla, wiec wcale nie tak duzo. Porownaj z tym, co Polska dostanie z UE. Bedzie to wiecej niz 10,7 mrd. dolarow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiaterek Re: Polskie studia a normy DIN/VDE IP: *.vf.shawcable.net 26.09.07, 19:41 A ile Polska wplaci do kasy UE? Polska wplaca i dostaje. Liczmy roznice i dopiero wtedy te numery beda normalnie liczone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyniker Ej, langsam! IP: *.adsl.alicedsl.de 27.09.07, 07:49 Prosze nie zapominac o pozyczkach z lat 70`, ktore w duzej czesci zostaly umorzone, to bylo ok. 20 mld $, gdzie sa te pieniadze? Odpowiedz: zmarnowane, rozkradzione, roztrwonione, po prostu przepadly. Coz taki kraj, taki narod, zlodziejskie nasienie, mozna im dac gore zlota, oni to rozkradna i nic z tego dobrego nie powstanie. Niemcy to gospodarny narod, i naewt z tego planu Marschala potrafili zrobic uzytek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Bardzo gospodarny naród,w Oświęcimiu nawet z Żydów IP: *.ztpnet.pl 27.09.07, 08:58 potrafili trochę pożytku wyciągnąć... Niemcy to chytre lisy i dzifki... Polak w Niemczech ma taki status jak Chinczyk w Polsce i to góra... LOL gdyby mój pracodawca to usłyszał to by mnie od razu z roboty wywalili, ale taka jest prawda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbibi Re: Plan Marshalla IP: 217.98.20.* 27.09.07, 00:07 Przyjąłeś rażąco niski przelicznik siły nabywczej. Po wojnie jeden milion USD to były naprawdę duże pieniądze. Kiedyś wpadł mi ręce artykuł porównujący siłę nabywczą dolara po wojnie i w latach '90 - na pewno to nie było kilka, lecz kilkanaście razy więcej. Tak więc nie mów, że dostaliście nic nie znaczące ochłapy, bo to nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oooooo Re: Plan Marshalla IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.07, 15:26 Teraz wedlug NBP: "W ramach ERP Stany Zjednoczone udzieliły europejskim partnerom pomocy w wysokości około 14 mld USD w okresie od kwietnia 1948 r. do grudnia 1952 r., co odpowiada około 140 mld USD z 1999 r." Link: www.nbp.pl/Home.aspx?f=publikacje/bank_i_kredyt/2005_05/dlubis.html Niemcy dostali 1,4 mld USD, czyli 1/10 z tego, czyli wartosc 14 mld USD w roku 1999. To nie sa jakies WIELKIE pieniadze. Zreszta Anglicy dostali ponad dwa razy wiecej, tak samo Francuzi, a i tak ich gospodarki w porownaniu do niemieckiej sa slabsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JanuszR Re: Polskie studia a normy DIN/VDE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 21:46 Nie zapomnij pomnożyć powyższych sum przez trzy, inflacja robi swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.acn.waw.pl 26.09.07, 10:49 Przede wszystkim Niemcy nie mają nic ciekawego do zaoferowania. Wysokie wymagania szczególnie jeżeli chodzi o język. preferowany wyłącznie Niemiecki. a zarobki takie jak w Polsce (przynajmniej w IT) więc po co tam jechać ? Odpowiedz Link Zgłoś
kz_karlovitz Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? 26.09.07, 21:16 Wady pracy w niemczech to: - raczej srednie nastawienie do polakow (stereotypowe i odgornie negatywne). - pensje nizsze niz np w Danii (widoczne rozwarstwienie dla inz. ze wschodu). - wymagania niemieckiego, a wiekszosc ludzi obecnie po angliku. - zadufanie niemcow, - ich mania wyzszosci (pracuje obecnie w Danii i widze jak sie zahcowuje dunscy dostawcy ktorzy do nas przyjezdzaja a jak niemieccy. Przyjezdza 4 niemcow z czego jeden mowi po ang. i sieja swoja propagande a nie umieja wyeliminowac poteznych porow z odlewow - nie wiem co za debil zrezygnowal z dunskiej odlewni, bo odlew dunski byl o euro drozszy ale za to nie bylo takich porow jak od Niemcow, NIemcy wpadli narobili szumy przyjeli wszytskie mozliwe zamowienia a potem wpadli po raz drugi i kazali zmieniac nam - klientowi rysunki- lekka paranoja, to w Danii sie dalo a w Niemczech nie, gdzie ta ich wysoka kultura techniczna?). Odpowiedz Link Zgłoś
kz_karlovitz Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? 26.09.07, 21:18 aha zapomnialem dodac - w niemczech na awans szanse male a jak sie jest Polakiem to na jakim stanowisku sie zaczelo to na takim sie skonczy - bo akcent nigdy nie bedzie ichni. Pozdrooo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.dip.t-dialin.net 26.09.07, 23:00 Zarobki w Niemczech (branza IT) jak w Polsce? Czytam spokojnie wszystkie opinie,ale tutaj musze zaprotestowac,czy tez po prostu wyrazic rowniez swoja opinie. Tak sie skada, ze zawodowo (podatki) mam do czynienia z roznymi ludzmi (zawodami). I mam kilku klientow z branzy IT, ktorzy zarabiaja , jak mi sie wydaje, niezle pieniadze.Konkretnie: prawie 70.000 € brutto.I to do tego prawie bez znajomosci niemieckiego, poniewaz wszyscy posluguja sie tylko jezykiem angielskim.Pracujac z np. Niemcami i Hindusami. Jezeli takie zarobki w tej branzy placi sie w Polsce, to tylko pogratulowac.Moge wyrazic jednak swoja watpliwosc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.acn.waw.pl 26.09.07, 23:51 Prawie masz racje. 70k Euro to bardzo wysoka pensja jak na Niemcy dla branzy IT. Do tego duze podatki.. Zostaje pewnie cos kolo 40k Euro na reke, czyli jakies 14k zlotych na reke. Jest to pensja osiagalna w branzy IT w Polsce, choc rowniez bardzo wysoka. Ale koszty utrzymania w Polsce jednak sa zdecydowanie nizsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZiomisławPaliblant Bulszit. IP: *.e-wro.net.pl 27.09.07, 00:17 Bulszit. 14 kilozłotych do łapki (w branży IT) może być osiągalne TYLKO w Warszawie, i będzie to pieruńsko ciężkie do osiągnięcia. Koszt życia w Warszawie jest duży, prawdopodobnie porównywalny już z niemieckimi miastami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Bulszit. IP: *.acn.waw.pl 27.09.07, 00:24 No a z jakiego IP niby pisze? Z Suwalk? Pewnie ze w Wawie - niestety roznice w pensjach za ta sama prace w Lodzi, Wrocku, Poznaniu czy Krakowie - do Wawy siegaja czesto 100-150%. Mam znajomych z firmy, robia prawie to samo co my, ale dostaja o polowe mniej, tylko dlatego ze siedza we Wrocku. Nie mowie ze 14k netto jest latwe do osiagniecia, ale jak sie postarac - osiagalne juz dla ludzi z 3 letnim doswiadczeniem. Ale tak samo 70k euro w Niemczech to nie jest pensja, ktora dostaje sie po studiach i w malych firmach. Koszt zycia w Warszawie - w zasadzie poza kosztem wynajmu/kredytu na mieszkanie, ktory jest ok 50-100% drozszy niz w innych miastach Polski - jest taki sam jak wszedzie indziej. Czyli w sumie liczac jest moze o 10-20% drozej niz np. we Wroclawiu, natomiast pensje sa ok. 2-krotnie wyzsze. Natomiast koszty zycia w Niemczech.. ho, ho! To juz faktycznie lepiej wyjezdzac do UK, gdzie oferty dla ludzi z 3-5 letnim doswiadczeniem oscyluja wokol 80-100k funtow, niz uzerac sie w Niemczech za 70k euro. Odpowiedz Link Zgłoś
sigma34 w Niemczech trzeba byc fachowcem 26.09.07, 10:52 Inzynier w Niemczech musi wiele umiec, majac porownanie po studiach w Polsce( niektore przedmioty przeslizgane i duzo bla, bla) nie jest latwo konkurowac z niemickim inzynierem - fachowcem. W Niemczech niejeden technik potrafi wiecej anizeli polski inzynier po polskich studiach wieczorowych zaocznych i innych. Sami wiemy najlepiej jaka jest jakosc naszego ksztalcenia. Oczwiscie , sa wyjatki , sa inzynierowie pasjonaci swojego zawodu i oni w kazdym kraju znajda prace i uznanie. W niektorych firmach polski inzynier wygrywa z niemieckim tylko dlatego, ze godzi sie na o wiele mniejsza place i sie od poczatku nie ceni. Co do jezyka niemieckiego - na tym szczeblu mozna sie po angielsku porozumiec w Niemczech bez problemu. Bardziej problematyczna jest znajomosc angielskiego wsrod polskich inzynierow. Ale zamiast sie rzeczowo zajac tematem - naturalnie z polskiego punktu widzenia - najlepiej jest zwalic odpowiedzialnosc na stare zaszlosci historyczne. My sie grzebiemy w starych historiach , a inni ida do przodu. To jest ta roznica, dlaczego to my szukamy pracy za granica , a nie inne narody u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyniker Darunter muss man nicht leiden!!! IP: *.adsl.alicedsl.de 26.09.07, 11:23 Oczywiscie pelna racja ww. autora. Uprzedzenia do Niemiec wsrod Polakow sa na zupelnie niskim poziomie, to wlasnie w Niemczech mieszka najwiecej, po USA, mieszkancow pochodzienia polskiego zagranica (ok. 2mln), to juz o czyms swiadczy (!!??). Poza tym JAK SOBIE PRZYPOMNE te wszystkie historie z falszywimi malzenstwami, lewymi papierami, kantami itp. by tylko moc tu zamieszkac w RFN, to powiem, ze autor tego artykulu oraz powolani tam specjalisci chyba upadli na glowe ( i to z przewrotka w tyl), by pisac takie bzdury. Co do poziomu, no to nie o czym gadac, to w Niemczech jest swiatowa I liga w branzy technicznej, polscy technicy i inz. nie maja tu za bardzo czego szukac, moze gdzies na nizszych szczeblach, ale to tez nie jest pewne (jezyk?!). W Polsce nie ma przemyslu z dzialami rozwoju i badan, to co powstaje to tylko montownie, gdzie sklada sie z gotowych elementow samochody czy telewizory, a wiec praca dla krajow (niestety, przykro mi to mowic) III swiata, czyli rozwijajacych sie. Panowie dziennikarze radze po prostu troche czytac, i podrozowac, do Niemiec nie jast wcle tak daleko, ale tu pojawia sie inny problem- brak znajomosci jezykow obych!!!!! czyli lepiej zaczyc od doksztaucenia sie, ale odradzam szkolki niedzielne na prywatnych uczelniach wyzszych, bo tam poziom tez odbiega od niemieckiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daro wylania sie znowu obraz nadludzi hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 00:29 szkopy jakies sa to sa, ale najgorsze sa kundelki volksdojcze, ktore wlasne kompleksy lecza proba przypodobania sie rasie panow :PPP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej.z.Zadupia Re: w Niemczech trzeba byc fachowcem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.07, 14:58 bzdurka.. niemcy sie samoograniczja. Polacy maja zwykle szerszy horyzont i widza sprawy lepiej. sa lepsi interdyscyplinarnie. cos o tym wiem.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyniker Jasssne! IP: *.adsl.alicedsl.de 27.09.07, 08:00 Szersze horyzonty, w kombinowaniu, i kantowaniu, okradaniu i wspominaiu historii, spiewaniu pod pomnikami, skladaniu wiecow, i oskarzaniu calego swiata w tym, ile to im krzywdy zrobiono. Przestancie, wescie sie wreszcie do uczciwej roboty i nie czekajcie az wam ktos pieniadze da, i otworzy rynki pracy, by zatrudnic tlumy spragnionych dobrze platniej roboty, oj co byloby bez tej UE. Powinniscie dziekowac kazdego dnia Krolowej Angielskiej, ze wam rynek pracy otworzyla, potraktujcie to jako rekompensate za Jalte i Poczdam, i przestancie juz biadolic, bo was nikt tu nie potrzebuje, jestescie tylko masa konsunetow i zajmujecie teretorium atrakcyjne dla innych panstw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 10:54 język niemiecki jest po prostu brzydki, i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.proxy.aol.com 26.09.07, 12:18 Polacy uwazaja jezyk niemiecki za twardy i szeleszczacy. A Niemcy uwazaja jezyk polski za twardy i szeleszczacy. Znam jednych "lebkow" i drugich. Znam jeden jezyk i drugi. Tak to jest, Chlopie. Co Ty bredzisz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrw Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.hocongas.com 26.09.07, 22:36 Gość portalu: kris napisał(a): > język niemiecki jest po prostu brzydki, i tyle... Jezyk niemiecki jest piekny, prosty i do bolu logiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek Re: Powiedzmy krotko: nie kazdy chce byc folksdoj IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 12:00 Powiedzmy krotko: nie kazdy chce byc folkspolakiem. Ty masz szanse nim zostac. Kaczory wprowadzili Karte Polaka ! Dlaczego wszyscy zawsze kopiuja Adolfa ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno O Boze , jak Wy tu strasznie bredzicie bez sensu. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 11:17 Dyskusja na takim poziomie nadaje sie wylacznie do magla. A i Panowie Redaktorzy GW "odwalili" powierzchownie robote. Szkoda czasu. Merytoryka argumentow jest zalosna. Problem rozwiaze sie jak zwykle sam. Ludzie zaglosuja nogami. Jezeli sie to komus nie podoba, to trudno. Wyjada znow Ci najzdolniejsi, najbardziej operatywni. Gdy gospodarka przestanie byc kierowana przez "skolesiowanych" ze soba pseudomenadzerow wtedy moze niektorzy z inzynierow wroca do Polski. Na razie nie ma po co. Dla inzyniera najwazniejszy jest poziom technologiczny projektow, ktore sa realizowane, kompetencje techniczne, srodki finansowe, wyposazenie miejsca pracy i laboratoriow, innowacyjnosc, stabilnosc zatrudnienia, mozliwosci rozwoju wlasnego, synergia oddzialywania srodowiska technicznego. Typowo polskie piekielko w miejscu pracy jest zalosnym przykladem niszczycielskiego wplywu srodowiska w pracy na relacje miedzyludzkie. Ludzie maja tego DOSC. Ja tez mialem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: O Boze , jak Wy tu strasznie bredzicie bez se IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.07, 11:38 Najzdolniejsi to pracują w Polsce na wysokich stanowiskach, a za granice to wyjeżdzają wykształciuchy Ynżynierskie chcące się dorobić mnóstwa kasy w krótkim okresie czasu. Kiedy ktoś ma doktorat albo profesurę to wyjeżdża pracować do najlepszych instytutów badawczych a nie do działów R&D w jakimś zadupiu niemieckim jak Ty W Polsce jest wiele innowacyjnych firm, które posiadają dzały badań i rozwoju, ale prolem polega na tym, że taki Ynżynier z Warszawy czy Wrocławia nie wyjedzie do pracy we Włoszczowej, Nowym Sączu, Czernicy, Otmuchowie i innych. To tyle w temacie panie Ynżynierze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno Zalosny blazen. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 12:01 Tylko potwierdzasz moja teze. NIE WIESZ gdzie pracuje, wiec bredzisz tylko z wscieklosci. Do tego stopnia bredzisz, za az sie poplules na koncu. Dlatego tez podkreslilem w pierwszym poscie, ze dyskusja jest na poziomie magla. I Ty pasujesz do tego poziomu jak ulal. A przy okazji, tepaku, powinienes wiedziec, ze niektore dzialy R&D najbardziej zaawansowanych niemieckich firm geograficznie polozone sa nawet na wsi (wg. Twojej terminologii "zadupie"). Tylko, ze to niemieckie zadupie jest i tak lepsze od niejednego polskiego instytutu badawczego z calym stadem profesorow- komiwojazerow przeskakujacych z jednej "wyzszej szkoly" do drugiej w poszukiwaniu latwej kasy i zlobu. A poczytaj sobie , tepaku o: www.fraunhofer.de/fhg/ Moze cos do Ciebie, prymitywie, dotrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Zalosny blazen. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.07, 12:20 Kto tutaj jest błaznem i tępakiem to się właśnie przekonaliśmy panie Ynżynieże. Rzucasz koleś jakimiś obelgami, bo pewnie brakuje Ci słow w Twoim słowniku wykształciuchu. Bardzo się cieszę volksdojczu że Cię tu u nas nie ma, bo to mała strata dla naszego pięknego kraju. Kij Ci w śledzione cymbale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: Zalosny blazen. IP: *.proxy.aol.com 26.09.07, 12:31 Masz 100 procent racji. No, ale to Polacy wysylaja i steruja ARIANE (DASA). To POlacy produkuja potezne lustra do amerykanskich /meksykanskich obserwatoriow/planetariow. To Polakow kopiuja wszystkimi podstepami Chinczycy. To Polacy buduja najwieksze wiezowce i mosty swiata. To Polacy przoduja w technologii np. energii termicznej czy solarnej. To o polskie produkty 3/4 swiata sie "bije" i o nich marzy. To do Polski ten caly swiat sie "cisnie", bo chce w polskich firmach pracowac, nie wspominajac o "polskich" uniwersytetach jak Karlsruhe, Aaachen, Darmstadt, Dresden, Heidelberg, ..... To Polska ma "zarezerwowana" co 2-3 Nagrode Nobla w technice, medycynie,chemii,fizyce (oprocz tych - "glupawych" - Amerykancow oczywiscie). W ogole to przeciez Polska jest "technicznym Mesjaszem" Europy, najpierw byla polska maszyna parowa i wieza Eiffel-a, a potem to, jak na wszystkich kontynentach dzieci wiedza: auto, telewizor, komputery, rentgeny, mp3, szczepionki, a nawet V2....... - no niezle, niezle. I tak dalej...... PS: Pozostaje pytanie, dlaczego ta supermadra Polska miala zawsze taka straszna chrapke na Gorny Slask (no bo przeciez nigdy o mieszkancow nie chodzilo, tylko o ich wiedze i umijetnosci, no i fabryki i surowce, ale to co pisze, to wszystko tylko "antypolska propaganda" - no nie ?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mar Re: Zalosny blazen. IP: *.homenett.pl 26.09.07, 12:34 A potem ci mądrzy Polacy głosują na Samoobrone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Zalosny blazen. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.07, 12:41 Ale się polansowałeś szkopie uuuuuuuuuuuuuu, ja tam nie mam kompleksów. Gdyby szkopom zafundowali opiekę czułego ojca Stalina i jego następców przez 50 lat to szczytem ich genialnej myśli technicznej byłby Trabant. Także weź chłopczyku swoją niebieską pigułkę i się uspokój. Żal mi takich polaczków jak Ty. Ani z Ciebie Polak ani Niemiec ... Na koniec optymistyczny akcent Deutschland Deutschland uber ales! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: Zalosny blazen. IP: *.proxy.aol.com 26.09.07, 12:47 Ze niby co ? To niby odpowiedz jakas ? merytoryczny komentarz ? Ja wiem, ze teraz taka moda w Polsce na plucie, a myslenie i refleksja dopiero potem. Moze by jednak troche konkretniej ? I ciutciut kulturalniej ? W koncu udajesz tu akademika. Hmm ? Odpowiedz Link Zgłoś
kontonagownie Re: Zalosny blazen. 26.09.07, 13:07 ojj..zamilknij juz. po co sie pieklisz. pojezdzij sobie po roznych krajach to zobaczysz jak jest. zawsze najwiecej do gadania maja ci ktorzy nie wychylili nosa poza swoj domek. jakie to super firmy masz w Polsce? wiekszosc to wlasnie montownie, plus niskiej klasy IT (wieszajace sie dekodery, outsourcing czy tez dotowane opr.do Zusów, albo robiona od wiekow Tetra) - ze stadem "młodych, dynamicznych" arogancików po informatyce w Wyższej Szkole bankowości i tańca. Swoją droga - ja mam do Niemcow duzy szacunek, za kilka rzeczy: malo gadaja, duzo robia, sa konkretni, nie ma prowizorek i dbaja o swoj rozwoj. p.s. Niemcy dzieki planowi Marshalla potrafili sie podniesc w ciagu zalozmy 20 lat, do jednej ze swiatowych poteg. Polacy, od kilku lat w Unii, nie potrafia z dotacji zrobic uzytku.. Polak potrafi...ale gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zynikeer Re: Zalosny blazen. IP: *.adsl.alicedsl.de 26.09.07, 13:37 Swieta racja, w Polsce to tylko narzekkanie, i wszystkiemu jest, rzecz jasna I i II wojna swiatowa, winna. Prawda jest taka, ze to kraj warcholski elit politycznych i kulturalnych, gdzei kazdy chce sie tylko na chwile dorwac do koryta, nachapac do bolu, i jak najdluzej zrec... i nic nie robic. A ci naukowcy, to tylko hauturka tu, wykladzik tam, wystepik gdzies, szkolki niedzielne to ich raj, brak czasu na prace naukowa, badania i ksztaucenie studentow. Rozumien zazenowanie tych,, ktorzy zostali w kraju, i nie moga, albo nie chca, lub tez sie boja wyjechac i czekaja na zmiany, ktore nie nastapia, ZNAM TEN BOL. Swiat idzie do przodu, i nie chodzi tu o kolejna montownie telwizorow czy gumy do zucia, co wprawia ekstaze dziennikarzy:np. "walczymy o kolejna mega inwestycje ze Slowacja", przy zwiciestwie, ci slabsi dostaja po prostu orgazmu!!!. Panowie to nie o to chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno O Boze, nie tylko blazen... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 14:16 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno Tomus, dziecko drogie, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 14:24 wez jakies srodki na uspokojenie albo sie upij tak jak jeden znany byly prezydent, to dobry sposob na rozluznienie nerwow, bo sprawdzony, co bylo widac w TV. Nie jestem zadnym f-Deutchem. Jestem Polakiem na kontrakcie w dobrej niemieckiej firmie. I sobie to bardzo chwale. Nareszcie nie musze przebywac w towarzystwie kolesi Twojego pokroju. A propos, jedzisz moze trabantem czy VW? A moze Audi, Mercedes, BMW? A moze demonstrcyjnie "japonczykiem"? Napisz cos o znanych polskich konstrukcjach, jak np. Syrena. Bedziemy mieli ubaw po pachy. Odpowiedz Link Zgłoś
mikronezja Wynalazek metalurga niejakiego Czochralskiego 26.09.07, 15:20 cała elektronika stoi na jego pomyśle :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno A gdzie sa polskie uklady scalone? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 15:23 Co z tego, ze RPN (Reverse Polish Notation) wymyslil Polak jeszcze w latach 20-tych? Wszystkie kompilatory oparte sa na tych zasadach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno Tomusiu, czy mamusia i tatus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 15:20 kupili Ci MP3-ke? Podoba Ci sie ta zabaweczka? Bawisz sie tym? A moze masz MP3 w telefonie komorkowym? Pewnie Ci tez kupili... Wyobraz sobie, Tomusiu, ze to MP3 przez "tych glupich" Niemcow zostalo wymyslone w takim jednym instytucie, gdzie nie bylo profesorow - komiwojazerow objazdowo wykladajacych w "wyzszych szkolach". Byli za to prawdziwi naukowcy i pasjonaci, ktorzy ten problem rozwiazali. Tylko ty jestes za bardzo nafaszerowany propaganda, aby to do Ciebie dotarlo. Pa, dziecino droga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pacal Czy wy ludzie w ogóle czytacie to co piszecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 16:33 Tak czytam te przerzucanie się bzdurami: - gdzie to ja nie pracuję - ile to ja nie zarabiam - w czym to Niemcy nie są lepsi od Polaków - w czym to Polacy nie są lepsi od Niemców - jacy to Polacy są be - jacy to Niemcy są be Ktoś kto w dyskusji regularnie posługuje się stereotypami (nawet używając rzeczywistych przykładów jako argumentów pro/contra) nie jest niezależnie myślącym człowiekiem, tylko małym ludzikiem, nieważne czym się zajmuje, gdzie mieszka i ile zarabia... Przeglądając te wypowiedzi cytujące wyrwane z całokształtu fakty, na pierwszy rzut oka racjonalne, po bliższym przyjrzeniu przepełnione kompleksami, uprzedzeniami, to zbiera mi się na wymioty na myśl o bliższym kontakcie intelektualnym z większością dyskutantów. ------------ PS. Dla przypomnienia. Artykuł był o tym że Polacy wolą wyjeżdżać do innych krajów UE niż Niemcy, nie o wyższości/niższości(niepotrzebne skreślić) Niemiec nad Polską. Dla mnie najbardziej racjonalny i uzasadniony jest pogląd, że Niemcy same sobie strzeliły samobója, utrzymując okres przejściowy. Bo ci najbardziej chętni do wyjazdu, najbardziej otwarci i najbardziej rozchwytywani już wyjechali - gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyniker katastrofa! IP: *.adsl.alicedsl.de 27.09.07, 08:16 No to absolutna kleska, teraz niemiecka gospodarka padnie jak nic, no i kultura no i sport i w ogole wszystko, bo zrezygnowalismy z niezwakle zdolnych europejczykow wschodnich, w tym z Mesjasza narodow - Polakow, (ha, ha ha, ha bu hahahhhhahahaaahaahaha benc!). Biedni jestescie, ze tak to rozumiecie, no ale coz, wiedze czerpiecie od tych niedouczonych dziennikarzy. W tym wszystkim chodzi o zlagodzenie przepisow migracyjnych w ogole, a to jest pierwszy najlatwiejszy krok, tzw. zaslona dymna, preludnium do otwarcia rynku dla zdolnych Rosjan, Hindusow, Chinczykow itp., ludzi z krajow, gdzie zaawansowanie techniczne i rozwoj nowych technologii jest zanczne wyzsze niz np. w Polsce, taka jest brutalna prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan padam na kolana przed teutońską mp3 i walę czołem IP: *.chello.pl 26.09.07, 17:02 w germanski bruk. Tak tak, uznaje że mp3 jest wybitnym dziełem germańskiej techniki, a Bulbonia potrafi klecić tylko europalety. No ew. papierowe opakowania na jaja. Tylko nie wiem co powininismy zrobić aby jeszcze bardziej uznać wyższość naszego zachodniego sąsiada nad biedną Bulbą? Myślę że my naprawdę nie jesteśmy godni stąpać po tej uświęconej wyższością cywilizacyjną ziemi między Odrą z Renem. O czym nas stale przekonujesz. Po tej po której starożytni Germanie stąpali, podbijali, wymyślali, pracowali dzielnie i ofiarnie gdzie był pot, ból i krew (nie własna oczywiście). Nie jesteśmy godni spoglądać na te wszystkie bezcenne dla ludzkości i postempu wynalazki (jak np. drut kolczaty pod napięciem albo cyklon-B) że i mp3 nie wspomne. Sama świadomość spoglądania na te cuda i zderzenie z wyższością cywilizacyjną lepszej części świata nas onieśmiela i zniewala. Trudno przecież nieustanie walić łbem w pokłonach o teutoński bruk. Dlatego uznając wyższość germańskiej mp3 nad bulbońską europaletą wybieramy cywilizacje o niższym stopniu cywilizacyjnego rozwoju, gdzie będziemy czuć się między swemi, nie musimy pracować na kolanach i mozemy spoglądać na ludzi normalnie a nie schyleni w pokłonie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno Ojciec dyrektor dodalby: Amen. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 18:03 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno No i macie ten swoj komfort w pracy: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.07, 12:22 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=69638875 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomuś - dziecko Re: Tomus, dziecko drogie, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.07, 16:32 No właśnie Polakiem na kontrakcie zachłyśniętym przepięknym krajem dumnych germanów. Grzeją mnie takie palanty, które wszystkim udowadniają coś co jest jasne byle tylko dowartościować siebie. Ja tam jestem szczęśliwy w naszym kraju bo mam świetną pracę, która mnie rozwija, wyjeżdżam w zagraniczne delegacje i współpracuję z innymi ludźmi w ramach globalnej korporacji. Nie chodzi mi tutaj o Amway'a hahaah ani inne takie jest to branża systemów IT i innych aplikacji inżynierskich. Jeżdżę Oplem Astrą a tatuś z mamusią nie muszą mi już niczego kupować, bo sam to potrafię. Zastanawiają mnie tylko takie osobniki jak tych kilku, którzy przypuścili na mnie frontalny atak i plują na kraj, który ich wykarmił. Bardzo bym sobie życzył i wielu innych pewnie też żebyśmy doczekali kiedyś takich elyt ynżynierów, którzy w tych super hiper zajebistych szwabskich instytutach znaczą o wiele więcej niż obecnie. Bo pewnie Ty ćwoku siedzisz przy kompie i przeklepujesz dane z jednego arkusza na drugi, albo robisz inną bardzio skomplikowaną robotę. Pochwal się czym się zajmujesz a nie wychwalasz miejsce, w którym jesteś na chwilę by później znaleźć się w tej nędznej, prymitywnej polskiej montowni. Na miejscu Twojego szefa wypieprzyłbym Cię na zbity pysk bo w godzinach pracy klepiesz jakieś dziwne posty zamiast pracować. Jesteś jak to niemcy zwylki nas postrzegać standardowym polakiem, bo najzwyczajniej kradniesz. Buziaczki jełopie z Germanii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno Tomus, dziecko drogie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 18:22 Ja nie musze Ci sie tlumaczyc, gdzie pracuje i co robie. Bezczelny zarzut o kradziezy mozesz sobie wsadzic w .... A ty, Tomusiu nie kradniesz nic, powaznie, nic-a-nic? No prosze: wyjezdzasz na "zagraniczne" delegacje-jaki to zaszczyt! (to tylko swiadectwo Twoich kompleksow, oczekiwalem takich prostackich argumentow i prosze-sa!) PS. Szkoda czasu na Ciebie i Tobie podobnych "specjaliszow". Jezeli juz mowa o calowaniu (a propos "buziaczkow" prostaku), to pozostawiam Twojej domyslnosci odpowiednie miejsce do wykonania tego aktu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Tomus, dziecko drogie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 19:01 To że wyjeżdżam na delegacje to zaden zaszczyt i wcale nie napisałem tego w kategoriach chwalenia się. Jesli chodzi o to co robisz, to pewnie, że nie musisz się tłumaczyć. Twój brak argumentów w dyskusji nadrabiasz ciągłymi bluzgami i czepianiem się tego co napisałem. Jesteś małym zakompleksionym karierowiczem, który wracając do siebie na wieś chwali się sąsiadom jaki z niego wielki ynżynier. Pewnie sołtys jest dumny. trzymaj się ciepło frycu farbowany, który nie może znieść, że nie wszyscy go podziwiają. Odpowiedz Link Zgłoś
kz_karlovitz Re: Tomus, dziecko drogie. 26.09.07, 21:46 Nie przejmuj sie pustymi docinkami. Jest oczywiste ze sciezka awansu w niemczech nawet dla niemca jest raczej odlegla - z reguly na danym stanowisku zaczynaja na tym samym koncza. A co dopiero Polak. Nie ma co ukrywac ze w Europie czlowiek ze wschodu ma o wiele trudniej sie wybic a w Niemczech szczegolnie. Owszem maja Niemcy wklad w swiatowa technike i chwala im za to. Na koniec dodam zebys nie stresowal sie tymi durnymi kmentarzami bo najgorsze pewnie pochodza od tych co to przeklepuja kod lub kopiuja rysunki i wyzej nie wyskocza. A co do niemieckich zdolnosci jezykowych to wsrod inzynierow znajomosc angielskiego w stopniu komunikatywnym jest na poziomie srednim - i ja ich za to nie winie ale nie przesadzajmy za ta ich biegloscia jezykowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno [...] IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.07, 09:49 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dresden Re: Zalosny blazen. IP: *.bae.pppool.de 26.09.07, 22:27 popieram. w 100%. gosc nie ma pojecia co tu jest na wsi. on w ogole nie ma o niczym pojecia. r&d w polsce - ha! smiechu warte. ciekawe w jakiej dziedzinie. dla wszystkich baranow co nigdy nie pracowali w niemczech: popatrzcie sobie na gestosc zaludnienia w niemczech i sprobujcie sami wyciagnac wnioski. wenn es euch nicht zu schwer fällt... Odpowiedz Link Zgłoś
kz_karlovitz Re: O Boze , jak Wy tu strasznie bredzicie bez se 26.09.07, 21:27 tak sie sklada ze jestem z Nysy - moglbys mi wskazac jakies R&D albo wogole jakas rozwojowa firma w Otmuchowie ktora da perspektywe i wiecej niz 1500 brutto dla inz.?? Odpowiedz Link Zgłoś
ambl Re: O Boze , jak Wy tu strasznie bredzicie bez se 26.09.07, 13:03 Typowo polskie piekielko w miejscu pracy jest zalosnym przykladem > niszczycielskiego wplywu srodowiska w pracy na relacje > miedzyludzkie. > > Ludzie maja tego DOSC. > Ja tez mialem.<Oj prawda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: O Boze , jak Wy tu strasznie bredzicie bez se IP: 20.133.4.* 26.09.07, 14:45 Chyba zaden artukul o o pracy za granica nie wyolywal tylu skrajnych opinii co ten. Z tego co widac to chyba dalej najwaznieszym elementem sa nasze nalecialosci historyczne. Jako studenty pracowalem wakacyjnie w Niemczech, obecnie jestem tam co drugi tydzien kraj, technologie, przemysl jest jak nigdzie indzie - jednak mieszkac byt tam nie mogl. Niemiecki Ordnung must sein, wzia sie poprostu ze swoistego zamordyzmu. Pamietam kiedy dostalem manadat 60 Eur za to ze do mojego smietnika wrzucilem mieumyte opakowanie po jogurcie. Pozniej zawsze je mylem przed wyrzuceniem. Tak wiec niemiecki pozadek, mysl techniczna, przemysl (respekt) nie jest dzielem przypadku tylko jednej wielkiej czasami przerosnietej organizacji, gdzie pojecie waska specializacja jest chyba najwezsza na swiecie. I dla Polaka improwizatora, kogos kto nie lubi pracowac 4 zamnietych ramach, gdzie jezeli nie jest cos jasno sprecyzowane w normach to jest to nie wykonalne nie jest to najlepsze miejsce na do zycia. I mysle ze to jest glowna przyczyna niecheci polskich inzynierow do Niemiec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oooooo Re: O Boze , jak Wy tu strasznie bredzicie bez se IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 14:59 > Pamietam kiedy dostalem manadat 60 Eur za to ze do mojego smietnika > wrzucilem mieumyte > opakowanie po jogurcie. Pozniej zawsze je mylem przed wyrzuceniem. To co napisales, to sobie wymysliles, biedaku :) Bzdura z ta kara. Odpowiedz Link Zgłoś
kraktoo glupi ci Inżynierowie wiec 26.09.07, 11:18 bo Niemcy to akurat jedyny dzis kraj na swiecie ktory wciaz uznaje kogos takiego jak... INZYNIER ... bo tacy Anglicy dzis klasyfikuja tzw.inzynierow ciut tylko powyzej roboli, no chyba ze tenze inzynier jest akurat odpowiedzialny i potrafi zagwarantowac swoim zyciem poprzez swoj podpis, za ten most po ktorym lubi jezdzic, albo ten budynek w ktorym lubi przebywac ktos taki jak PRIME MINISTER sie akurat wtedy nie zawali..:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miecio Re: glupi ci Inżynierowie wiec IP: 213.25.153.* 26.09.07, 11:32 Ciekawe stwierdzenie , pewnie anglię zwiedziłałes stojąc przy zlewie w pubie :D Jak wiesz jak sie pisze inzynier po angielsku to wpisz w wyszukiwarce pracy osiołku :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mar Re: glupi ci Inżynierowie wiec IP: *.homenett.pl 26.09.07, 12:30 > Ciekawe stwierdzenie , pewnie anglię zwiedziłałes stojąc przy zlewie w pubie :D > Jak wiesz jak sie pisze inzynier po angielsku W W.Brytanii to inżynier lodówki naprawia :) Jak pojedziesz to usłyszysz Odpowiedz Link Zgłoś
nonsense_hunter Osly, uczyc sie angielskiego! 26.09.07, 17:08 Podciagnijecie sie troche w angielskim osiolki, zanim zaczniecie sie wypowiadac o czyms czego nie rozumiecie. Koncza sie, niestety dla was, czasy wladania komunooslow jak wy, i nigdy nie wroca. A teraz mozecie przyniesc piwo z lodowki w waszym barze,naprawionej wam przez waszego angielskiego "inzyniera". Odpowiedz Link Zgłoś
gugcia jest dokladnie tak jak przepowiadalem Niemcom pare 26.09.07, 11:43 lat temu. Mowilem, ze to calkowite zablokowanie rynku pracy w RFN dla Polakow zle skonczy sie dla RFN,a nie dla Polakow. Dziwili sie, myslac wciaz w kategoriach, ze miliony glodnych Polakow tylko marzy o pracy za 500 euro miesiecznie i zakupie 18 letniego Kadeta. Gdy mowie ile Polak zarabia w UK, np. jako kierowca autobusu, to nie chca wierzyc, bo oni nawet swoim niemieckim kierowcom tyle nie placa. Jak mowilem, ze polscy specjalisci pojada do innych krajow i w roku 2011 (taka byla data poprzednio, teraz juz cos chca przyspieszac) do RFN przyjada tylko prosci ludzie do pola, to tez nie chcieli wierzyc. Niemiec mysli nadal, ze ich kraj jest über alles, ma najlepsze place, najlepsza technike,jest marzeniem biednych, glodnych narodow Europy Wschodniej, ktore nadal jada furmanka na pola ( czesty obrazek w reportazach z Polski, operatorzy TV RFN nigdy nie sa w stanie filmowac traktora, u nas na wsi nie ma widac ani jednego traktora?). Wielkie zadziwienie u Niemcow budzi fakt, ze ceny mieszkan, domow i ziemi sa takie jak w RFN, w miastach typu Krakow sa czesto wyzsze niz w RFN. Mialem rok temu lokatora z RFN w mieszkaniu w Krakowie, jak mu powiedzialem, ze bedzie trzeba palcic 1000 zl za mieszkanie, z oplatami, a placil 800 zl, to sie wyprowadzil i powiedzial mi, ze to jest 260 euro, drozej niz w b.NRD, i ze to nieslychane aby "na Wschodzie" bylo tak drogo. Jak mu odpowiedzialem, ze Krakow jest atrakcyjniejszy od roznych ponurych miast w b.NRD to sie obrazil. Mial 26 lat i byl z zachodniej RFN ale stale porownywal Krakow do NRD. Powiedzialem mu aby zaczal Krakow porownywac z Monachium, podobne miasto kultury,poludnie,gorale obok,konserwatyzm katolicki jak w Bawarii. To mu sie po prostu w glowie nie miescilo, ta moja bezczelnosc, do tego ja mowie plynnie jak Niemiec po niemiecku i jezdze do RFN od 26 lat, o czym mu mowilem. Uznal mnie za niezwykle bezczelnego Polaka, ktoremu sie juz w tej UE w glowie poprzewracalo. Dlatego Niemcy dlugo beda sie musieli uczyc tej nowej Polski, a my raczej nie popadniemy w zachwyt nad sklepem Aldi i 18 letnim Kadetem.Te czasy sie skonczyly. Teraz bedzie czas dla freche Polen (tlum. bezczelnych Polakow), do ktorych, jak juz wiecie, ja sie zaliczam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: jest dokladnie tak jak przepowiadalem Niemcom IP: *.proxy.aol.com 26.09.07, 12:35 No bo Krakow jest w Polsce bardzo reprezentatywnym przykladem. Jak widac - jedynie przykladem egocentryzmu, powierzchownosci, uogolniania i upraszczania. Ni moze kompleksow i "superbii". Odpowiedz Link Zgłoś
ob.laden Re: jest dokladnie tak jak przepowiadalem Niemcom 26.09.07, 13:55 Gość portalu: Menschenfresser napisał(a): > No bo Krakow jest w Polsce bardzo reprezentatywnym przykladem. > Jak widac - jedynie przykladem egocentryzmu, powierzchownosci, > uogolniania i upraszczania. Ni moze kompleksow i "superbii". przecież mowa jest o inżynierach, nie o zbieraczach pomidorów... inżynier też jest trochę tego mało reprezentatywny dla całej populacji, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiaterek Re: jest dokladnie tak jak przepowiadalem Niemcom IP: *.vf.shawcable.net 26.09.07, 20:17 czosnek czuc ... Odpowiedz Link Zgłoś
kontonagownie Re: jest dokladnie tak jak przepowiadalem Niemcom 26.09.07, 13:15 No ja bym nie porownywal Krakowa do Monachium..jak cos to do miast w bylym NRD, jak Lipsk czy Wschodni Berlin... Zamki i CZYSTSZY rynek sa w kazdym dużym miescie niemieckim, wazne sa tez: - komunikacja: przestarzale, smieszne krakowskie tramwaje (gdzie kolej miejska, metro, bezkolizyjne skrzyzowania)? - brud: co jak co, to kazde miasto w Polsce to brud, smród i ubóstwo, papiery, sterta obleśnych,podartych reklam na każdym słupie - drogi: polski syf, brak obwodnic, wieczne prowizoryczne remonty - gapienie sie ludzi - na zachodzie jakos tego nie ma Co jak co , Niemiec mial racje - w Polsce sie ludziom w d**** poprzewracalo - a za garsoniere żądać powyżej 1500 zł...heh..pazerni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyniker Dummheit tut nicht weh! IP: *.adsl.alicedsl.de 26.09.07, 13:55 Synek! Jak mozesz probowac porownac Krakow do München, to sie nie da. Krakow to dziora, z paroma zabytkami i starym UJ, to raczej legenda, troche folkloru, srajace golebie na rynku i na Mickiewicza, zlodzieje kieszonkowi, paru zebrakow- to razen wziete dla cudzoziemca tez jest w pewnym sesie ciekawe(!?). No jest jedna rzecz bardzo wspolna, pod Krakowem powstaje montownia MAN´a, a w München jest zentrala MAN- (tu znowu dziennikarze przezyli cudowny orgazm). Po co jezdzisz do Niemiec, sokro ich nie lubisz, moze kantujesz ich, albo kradniesz tu jak wiekszosc twoich rodakow!? Odpowiedz Link Zgłoś
gugcia Herr Zyniker-nie kradne i nie kantuje, dowodem na 26.09.07, 14:37 to jest, ze od 26 lat pracuje w tym samym miejscu, przy pieniadzach, kasa na recepcji. Tak wiec ten zarzut odpada. Do RFN jezdze, bo znam tu sporo ludzi i rodzina nasza, ze Slaska, mowi od 3 pokolen po niemiecku. Jestem zadowolony, ze moge tu zarobic pieniadze, ktore sa mi potrzebne w kraju. Nie oznacza to jednak, ze kieruje mna uwielbienie tego kraju - dlatego miedzy innymi nie skorzystalem tu nigdy z propozycji pozostania, od 1981 mialem duzo okazji aby dostac tu paszport, jedna pani o moim nazwisku jest nawet przewodniczaca kola mniejszosci niemieckiej w Polsce. Nie chcialem tu zostac, bo do konca zycia bylbym otoczony przez takich jakich ty- od razu uwazajacych, ze jak jestem Polakiem to przyjezdzam tu kantowac i krasc. Sam to piszesz - nie trzeba wiecej komentarza, widac jakbym byl tu traktowany majac polskie nazwisko. Dlatego wole Polske, Kaczorow, zwanych w RFN kartofle - tez b. kulturalne slownictwo co do glowy panstwa sasiedniego. A co jakbysmy oficjalnie np. p. Schrödera nazywali "ruskim pacholkiem" a p. Merkel "durna Ossi"? To powiedzialbys, ze Polacy bardzo niekulturalnie sie wyrazaja. RFN ma wiele zalet ale dla Polakow wiele wad i dlatego nie jest na liscie przebojow do wyjazdu do pracy. Osobiscie czuje sie w RFN dobrze, bo idealnie znam jezyk i zwyczaje oraz uzywam auta szefa na tut. numerach aby mnie po numerach rej. nikt nie rozpoznal. W kontaktach z ludzmi podaje imie, ktore ma niemieckie brzmienie. Staram sie przeczekac te 4 miesiace pracy i nie zdenerwowac sie ogolnymi uwagami w mediach o Polsce i o Kartoflach oraz o "zrabowanej" berlince w Bibliotece UJ. III Rzesza naturalnie nic w Polsce nie rabowala, nie niszczyla i nikomu wlos z glowy nie spadl jak wprowadzano w GG Deutsche Ordnung im Osten. Aber die Polen, na,ja, da kann man schon einiges sagen. Kaum gestohlen,schon in Polen. Bardzo mile komentarze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyniker To bardzo dobrze IP: *.adsl.alicedsl.de 27.09.07, 09:10 Jesli tak jest to bardzo dobrze, ale dalej nie rozumiem, ze jako osoba tak uprzedzona do Niemiec, zyjaca tak mocno historia II wojny swiatowej, mozesz pracowac u Niemca az 4 miesiace w roku! Moze lepiej poszukac czegos np. w pieknym Krakowie, ktory sie tak dobrze rozwoja? to jest jakas polska specjalnosc: spogladanie caly czas na historie, wieczne uprzedzenia, z drugiej strony mity o polskiej tolerancji dla inny ras, religii i narodow. Jezeli Niemcy sa tacy szowinistyczni to dlaczego mieszka tu ok. 2 mln. ludzi pochodzenia polskiego (2 skupisko Polkow po USA), a drugie 2 albo i wiecej mln. chetnie by do nich dolaczylo. no i dlaczego zjezdza sie tu gawiedz z calego swiata, by sie tu osiedlic? nie musiesz mi na te pytania odpowiedac, wes sam sobie odpowiedz...... na nie...... A co do obrazania politykow to polecam okladki tygodnika "Wprost" i inne z kanclerzem, pania Steinbach i innymi prominentami, ktore ukazaly sie znacznie wszesniej (2003) niz artykuly w Tageszeitung, zreszta jak sam przyznasz calkiem celne, z perspektywy czasu...... Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand Niemcy bez nas i tak świetnie sobie poradzą 26.09.07, 15:29 gugcia napisał: > Gdy mowie ile Polak zarabia w UK, np. > jako kierowca autobusu, to nie chca wierzyc, bo oni nawet swoim > niemieckim > kierowcom tyle nie placa. Wysokość płacy praktycznie nie ma znaczenia. Interesujące jest to, ile jest się w stanie miesięcznie odłożyć i ile idzie na składki emerytalne. Dlaczego wszyscy non stop porównują płace brutto? To idiotyzm. Po odcięciu od tego, co się dostanie na rękę kosztów życia okazuje się, że np. na wiosece w Szwecji, gdzie zarabia się relatywnie mniej brutto, kończy się miesięcznie z tymi samymi oszczędnościami co w Irlandii w Dublinie (mówię o warunkach dla początkującego informatyka). > Jak mowilem, ze polscy specjalisci pojada do innych > krajow i w roku 2011 (taka byla data poprzednio, teraz juz cos chca > przyspieszac) do RFN przyjada tylko prosci ludzie do pola, to tez > nie chcieli wierzyc. I słusznie. Wprawdzie na studia dociera niż demograficzny, ale jest on kompensowany dużą ilością chętnych na studiowanie. Poza tym, co to - Polska jakiś specjał? Są Rumuni, Słoweńcy, Bułgarzy - tam też hoduje się specjalistów, nie jesteśmy nikim specjalnym. Wniosek - specjalistów nie zabraknie, z nami czy bez nas Bundesrepublik i tak będzie działać. > Niemiec mysli nadal, ze ich kraj jest über alles I ma w pewnych aspektach racje. To, co pokazuje SAP, czy Volkswagen Group, czy Daimler, czy BMW jest naprawdę klasą samą dla siebie. Co do aut klasy premium tych koncernów - dopiero Lexus może się z nimi mierzyć - a więc tylko Japończycy, i oni sami muszą wytoczyć do równorzędnego pojedynku najcięższe działa. A wymieniłem tylko kilka niemieckich nazw. > ma najlepsze place, Płaca się nie liczy. Pisałem już o tym. > najlepsza technike A nie mają!? > Wielkie zadziwienie u Niemcow budzi fakt, ze ceny > mieszkan, domow i ziemi sa takie jak w RFN, w miastach typu Krakow > sa czesto wyzsze niz w RFN. Mialem rok temu lokatora z RFN w > mieszkaniu w Krakowie Człowieku, co Ty ze sobą porównujesz?! Ceny mieszkań w dużych miastach Polski są koszmarne, bo rządza nami idioci, którzy mają gdzieś plany zagospodarowania przestrzennego, nie ma gdzie budować a gdy już zdobędzie się działkę za miliony, to urzędas Cię udupi brakiem trzynastu pozwoleń. Jest podaż, nie ma popytu - to ceny rosną. Niemcy istotnie się dziwią. Dziwią się, jak można być takimi debilami i udupiać własne społeczeństwo, wymuszając na nim branie kredytów na 30 lat za klitkę za brzegach aglomeracji. Wysokie ceny mieszkań u nas nie mają NIC wspólnego z jakimś iluzorycznym sukcesem gospodarczym (jesteśmy i tak tylko dla nich wyrobnikami). Teraz bedzie czas dla freche Polen (tlum. bezczelnych Polakow), do > ktorych, jak juz wiecie, ja sie zaliczam. Można się pokładać ze śmiechu. Ale tak naprawdę to to jest załamujące. Nasza naiwna polska duma i wspomniana bezczelność zawsze kończy się dla nas betonowymi butami. PS. Miłośnicy Wielkiej Brytanii - popytajcie ludzi nie, jak się tam czują (choć to też ważny aspekt), ale ile są w stanie zaoszczędzić. Historie przeze mnie znane w skrócie: fajnie się pracuje (bo normalność dookoła i przyjazne podejście), ale cała kasa schodzi na utrzymanie, na rzeczy doraźne. Więc jest taka trochę stagnacja- wegetacja. Może informatycy, z racji zarabiania lepiej, lepiej sobie radzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyniker Re: Niemcy bez nas i tak świetnie sobie poradzą IP: *.adsl.alicedsl.de 27.09.07, 09:31 To jet chyba najlepszy komenterz na forum, Respekt!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: jest dokladnie tak jak przepowiadalem Niemcom IP: 89.100.130.* 26.09.07, 22:23 bardzo mnie sie ten post spodobał, oj bardzo! (tak tylko pisze, coby wyrazić aprobate i stwierdzić podobienstwo poglądów) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alterjanek Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.premierbb.com 26.09.07, 12:03 Jestem zainteresowany odpowiednia oferta - nie tanimi pracami sezonowymi. Gdzie szukac takich ofert? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.proxy.aol.com 26.09.07, 12:55 Tylko tak na poczatek: praca.gazeta.pl/gazetapraca/0,67732.html http:/www.jobpilot.de Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mar Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.homenett.pl 26.09.07, 13:04 To może się nie podobać ;0 W Niemczech jest duże zapotrzebowanie w zawodach w Polsce już wymarłych:Mechanika ,Budownictwo,Chemia itp. twarde politechniczne . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.proxy.aol.com 26.09.07, 12:11 Ten niby-artykul zawiera mase pie..k: - czas pracy w D to tez 35-37 h (oczywiscie wszystko zalezy, co, gdzie i jak, nieraz jak np. projekt, to i 60 h) - Polacy Niemcow "zwyczajnie lubia" ? Pol Wielkopolski i Slaska tam/tu siedzi. - Dania jako "alternatywa" dla inzynierow ? To w Danii jest cos porownywalnego do np. Siemensa, FrauenhofInstitut, MaxPlanckGesellschaft, ..... ? - Kasa w Norwegii wieksza ? A o wydatkach w Norwegii Autor slyszal ? - W D nie mozna sie wsrod inzynierow porozumiec po angielsku ? - Niemieckiego mlodzi polscy absolwenci nie znaja ? - itd. itp. etc............... Ech ta GW, ech te jest "artykuly" ostatnio. Zaczelo sie chyba tak 2-3 lata temu z tym "Hurrra, Anglia na nas czeka", a zarz potem "Nasi na ang. dworcach" i "Polscy akademicy robia w GB kariery jako Chef Receptionists" bla! Odpowiedz Link Zgłoś
kz_karlovitz Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? 26.09.07, 22:10 byles kiedys w Danii? Widac nie. Slyszales moze o: Mærsk, Danfoss, Vestas, Linak, Grudnfoss, Unimerco, Velux i calej masie innych? Tak sie sklada ze jest tu kilka gigantow oraz cala masa malych bardzo preznych firm technicznych. Dla inzyniera nie jest problemem zanlezc tu prace. A ich technika wcale nie odbiega od niemieckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.proxy.aol.com 26.09.07, 12:13 Znam niejednego informatyka czy business consultanta z Polski, w tym tez np. "SAPera", co siedzi w Niemczech albo w Szwajcarii i jest tymi "saksami" zachwycony - nie tylko z powodu pieniazkow. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszły inżynier to dlatego że Niemki są grube i brzydkie IP: *.man.bydgoszcz.pl 26.09.07, 12:25 zaszłości historyczne, ani tam pitu pitu o ograniczeniach nie ma znaczenia. Kto chciałby jechać do kraju gdzie są same Niemki? Do tego gadające po niemiecku? Odpowiedz Link Zgłoś
kontonagownie Re: to dlatego że Niemki są grube i brzydkie 26.09.07, 13:20 Gość portalu: przyszły inżynier napisał(a): > zaszłości historyczne, ani tam pitu pitu o ograniczeniach nie ma znaczenia. Kto > chciałby jechać do kraju gdzie są same Niemki? Do tego gadające po niemiecku? Taak...ja tu jakos widze albo szczupłe, bardzo ładne blondyny (i tu nie pucołowate tlenione Polki tylko naturalne), albo azjatki, murzynki, czy też inne mieszanki:). Grubych jak swinia to widze moze jedną na miesiac. No i te laski sa duzo bardziej zadbane od Polek. Poza tym..świetnie gadają po angielsku... Tak szczerze, to dziewczyny tutaj mi sie bardziej podobają niż "piękne" królewny z Polski z wałeczkami na brzuchu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszły inżynier Re: to dlatego że Niemki są grube i brzydkie IP: *.man.bydgoszcz.pl 26.09.07, 13:44 nie wiem, bo nigdy nie byłem. Powtarzam tylko to, co mi mama i babcia od małego powtarzała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno I to jest charakterystyczne: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 16:25 Nie ma nic gorszego niz powtarzanie zaslyszanych opinii. Europa jest otwarta. Nie zamykaj sie wsrod opinii z lamusa. Przyszly inzynier powinien miec wyrobiony osad swiata na podstawie wlasnych przemyslen, bez tych wszystkich balastow ideologicznych. Ideoologia to bagno. Pamietaj o tym. Licza sie tylko utwarte umysly. Prymityw zaciska piesci - nic innego nie potrafi robic. Dotyczy to w roznym stopniu i Polakow i Niemcow. I tu i tam prymityw nie ma czego szukac. To jest jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xero Nic dziwnego, że ludzie z wyższym wykształceniem IP: *.magma-net.pl 26.09.07, 12:27 nie chca tam pracować. Moim zdaniem tylko 20% Niemców to normalni kulturalni ludzie, reszta to hitlerowska hołota, nienawidzaca cudzoziemców, a zwłaszcza Polaków. Tam mogą pracować tylko śląscy robotnicy, a i to nie wszyscy, którzy tam wyjechali, bo coraz liczniejsi tu wracają. Odpowiedz Link Zgłoś
bronek77 Mało płacą (programistom np.) - ot, cała tajemnica 26.09.07, 12:35 W Niemczech płacą po prostu mało. Programistom nie opłaca się tam pracować w ogóle. Już lepiej pojechać do Holandii (gdzie też nie jest super - 2800 euro na rękę miesięcznie to maks). Wyspy brytyjskie mimo dużych kosztów utrzymania przebijają Niemcy na głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: Mało płacą (programistom np.) - ot, cała taje IP: *.proxy.aol.com 26.09.07, 12:44 > Wyspy brytyjskie mimo dużych kosztów > utrzymania przebijają Niemcy na głowę. Imho nie zgadza sie. Chyba, ze klepiesz np. Cobola itp. USA, a w Europie Szwajcaria i Niemcy, dopiero potem GB. Oczywiscie trzeba porownywac porownywalne (skill,projekty,warunki itd.) W Anglii jest oczywiscie szcz. sytuacja w Londynie, poza inaczej. Ale to samo masz np. w Paryzu czy Monachium. Odpowiedz Link Zgłoś
bronek77 Re: Mało płacą (programistom np.) - ot, cała taje 26.09.07, 13:03 Rynek niemiecki znam tylko z ogłoszeń, oraz z ofert, które dostawałem. Dla początkujących programistów może jest dobrze - ale dla kogoś, kto ma 9 lat doświadczenia nie jest tak fajnie - górna granica zarobków jest o wiele niższa niż w GB. Do tej pory spotkałem się z próbą rekrutacji tanich programistów, potem (przez ostatnie dwa lata) przeglądałem tylko ogłoszenia, i dla mnie (czyli - 9 lat dośw.) nie ma nic ciekawego finansowo. Bardziej opłaca się zostać w Polsce. Może rzeczywiście w Szwajcarii jest lepiej - dzięki za podpowiedź ;) A przy okazji - jak masz rozeznanie, to proszę poradź mi - jak mam traktowac ofertę pracy jako konsultant, z pieniędzmi 500 euro (brutto) na dzień (oczywiście wiadomo, że w ciągu miesiąca nie będze 21 dni pracy - raczej 3 tygodnie) ? To jest science-fiction, czy firma jest poważna ? Firma angielska, pierwszy kontrakt w Belgii. Odpowiedz Link Zgłoś
kontonagownie Re: Mało płacą (programistom np.) - ot, cała taje 26.09.07, 13:26 Szwajcaria tak, ale: - limity na zatrudnianie obcokrajowcow(tak naprawde ciezko jest znalezc tam robote - firma musi przedstawic cala mase papierow, ze nie ma Szwajcarow na to stanowisko) - pensje o niebo lepsze niż w GB, prawda, prawda:) - okolo 1.5 raza - Polakow praktycznie brak, cale szczescie...ja w DE mam dosc tego swojskiego "k****" przy kazdej budce z kielbasami Wiecej nie wiem, swego czasu chcialem tam jechac, ale malo ofert pracy jest - przynajmniej wtedy nie widzialem nic ciekawego (no chyba, że ktoś jest od SAPa - tam jest chyba centrala firmy, o ile pamietam) Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand Re: Mało płacą (programistom np.) - ot, cała taje 26.09.07, 14:52 > Wiecej nie wiem, swego czasu chcialem tam jechac, ale malo ofert > pracy jest - przynajmniej wtedy nie widzialem nic ciekawego (no > chyba, że ktoś jest od SAPa W moim odczuciu, patrząc w różne miejsca za ofertami pracy, to właśnie w Niemczech jest zdecydowana przewaga ofert dla ludzi ze znajomością SAPa. > - tam jest chyba centrala firmy, o ile > pamietam) Centrata SAPa jest w Walldorf, w Badenii de.wikipedia.org/wiki/Walldorf_(Baden)#Ans.C3.A4ssige_Firmen A dokładniej tu: maps.google.com/maps?f=q&hl=en&q=walldorf&ie=UTF8&ll=50.007739,8.569336&spn=11.078342,22.939453&z=6&iwloc=addr&om=1 Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand Re: Mało płacą (programistom np.) - ot, cała taje 26.09.07, 15:39 Gość portalu: Menschenfresser napisał(a): > > Wyspy brytyjskie mimo dużych kosztów > > utrzymania przebijają Niemcy na głowę. > > Imho nie zgadza sie. Chyba, ze klepiesz np. Cobola itp. Wasze "zgadzam się" "nie zgadzam się" jest bardzo ciekawe. Ale byłby ktoś tak miły i przestawił jakieś konkretniejsze kalkulacje? Ty tam siedzisz, więc pewnie wiesz. Przypominam, że dobra kalkulacja zarobków to taka, która uwzględnia kwotę netto, tło (lata doświadczenia, technologia, branża biznesowa) i uwzględnia KOSZTY ŻYCIA. Tak, że wiadomo, ile z tego zostaje miesięcznie w kieszeni. > W Anglii jest oczywiscie szcz. sytuacja w Londynie, poza inaczej. > Ale to samo masz np. w Paryzu czy Monachium. Szczególność tej syuacji polega na tym, że Londyn jest chyba najdroższym miastem w Europie. W stolicach z reguły zarabia się więcej, ale co z tego, skoro więcej trzeba wydać?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Mało płacą (programistom np.) - ot, cała taje IP: *.u.pppool.de 26.09.07, 22:08 no to masz zczegoly: inzynier telekomunikacji, 2 lata stazu w Getyndze (miasto ok 120 tys mieszkancow) zarabia 3500 euro brutto, ok 2300 na reke plus rozne zasilki na dziecko. mieszkanie m3 400 euro miesiecznie, na jedzenie ok 120 tygodniowo. miesiecznie mozna odlozyc jakis 1000 euro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Mało płacą (programistom np.) - ot, cała taje IP: 89.100.130.* 26.09.07, 22:36 e, prosze Panstwa, to ja pracujac w banku w irlandii jako finansista mam lepsza sytuacje i moge z 1500 odlozyc. 1000 to jak sobie pofolguje na jakies wycieczki i apgrejdy akwalungu zakupie. tylko prosze nie pisac ze jestem dusigrosz i pewnie mieszkam w czworke w 1 pokoju bo to nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fama Re: Programisci to inzynierowie od siedmiu bolesci IP: *.fwhq2nat.dot.ca.gov 26.09.07, 15:20 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inomidey Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: 193.173.18.* 26.09.07, 12:59 Do niemiec? Tylko czolgiem !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
poglodzio Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? 26.09.07, 15:56 Niemcy nie są już atrakcyjne gospodarczo, o wiele lepiej praować w krajach beneluxu,Francji czy na wyspach lub w skandynawii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na zimno Francja - tam sa jeszcze komunisci! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 15:59 ( to a propos Twojej stopki) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: peter Mistrz Swiata w Exporcie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 16:23 Niemcy juz trzeci rok z rzedu sa na pierwszym miejscu w swiecie jezeli chodzi o export wyprodukowanych towarow ! I nie idzie tu o export palet drewnianych w ktorych to produkcji Polska jest europejskim potentatem - to zlosliwsc pod adresem niektorych " polskich inzynierow " na tym forum ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BODZIO Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.chello.pl 26.09.07, 16:25 Nie jedźcie do Niemiec. Oni nienawidzą Polaków i jest to niestety nie do przełamania. Odpowiedz Link Zgłoś
progics Inżynierowie nie interesują się Niemcami? 26.09.07, 16:52 Pracy dla inzynierow w Niemczech jest malo. O tym jestem przekonany, mieszkam tu juz 27 lat. I wyjazdow bedzie b. malo. Tylko inzynierowie z bardzo wysokimi kwalifikacjami moga liczyc tu na zatrudnienie. Juz niedlugo powinno sie okazac, ze tak jest jak pisze. Jesli bedzie inaczej, to bede bardzo zdziwiony. Odpowiedz Link Zgłoś
progics Pracy dla inzynierow w Niemczech jest malo 26.09.07, 16:56 Pracy dla inzynierow w Niemczech jest malo. O tym jestem przekonany, mieszkam tu juz 27 lat. I wyjazdow bedzie b. malo. Tylko inzynierowie z bardzo wysokimi kwalifikacjami moga liczyc tu na zatrudnienie. Juz niedlugo powinno sie okazac, ze tak jest jak pisze. Jesli bedzie inaczej, to bede bardzo zdziwiony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: willy Jezyka sie nie zna i tyle... IP: *.pools.arcor-ip.net 26.09.07, 17:10 poza tym malo jest naprawde dobrych kandydatow, ktorzy mogliby sie zalapac. ot cala prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.dip.t-dialin.net 26.09.07, 17:47 Ja jestem wlasnie inzynierem pracujacym w Niemczech ponad 20 lat. Jako konstruktor elektroniki przemyslowej. Po polskiej politechnice, Elektronice, z kilkuletnia w Polsce praktyka jako konstruktor i teraz w fabryce w Niemczech gdzie konstruujemy na zamowienie innych fabryk urzadzenia. Pracuje tam od poczatku dodatkowo studiowalem zaocznie informatyke w Niemczech ale caly czas pracujac tamze. Mam 6 inzynierow Niemcow, jestem ich szefem a fabryka ma 300 ludzi. Jestem bardzo zadowolony bo robie to czego w Polsce juz niema czyli projektowanie urzadzen a potem wdrazanie ich do produkcji. Dokladnie to co powinien inzynier robic. I wlasnie tacy inzynierowie, jak te przepisy wejda w zycie, beda mogli w Niemczech tez i z Polski pracowac. Problem jest ze w Polsce absolwent Politeczniki teraz nie moze, jak ja kiedys w PRLu, nabrac praktyki zawodowej przy przykonstruowaniu urzadzen. Czy to mechanik-maszyny czy elektronik. Bo w Polsce dzisiaj inzynier pracuje przy obsludze i instalacji tych maszyn ktore w Niemczech sie (tez) wlasnie konstruuje. A to nie daje tej pozadanej praktyki. W Montowniach im. Balcerowicza. Ale wlasnie teraz jeden doktorant z politechni w Polsce znalazl w internecie firme w ktorej pracuje i sie zglosil. Wyglada niezle, dobrze sie uczyl i mimo ze nie ma praktyki przemyslowej ja u siebie optuje aby go przyjac. Zobaczymy co dalej. Jako doktorant potrafi wiecej jak absolwent. Mysle ze tacy doktoranci maja w Niemczech najwieksze szanse. Znam przypadek jednego mlodego dr. elektryka z Polski ktory przed paru laty dostal sie do Niemiec na podobnych zasadach i mimo ze jako typowy POlak marzyl o USA jest teraz cholernie zadowolony. Artykul GW jest w duzej mierze bzdura. Pojecie maja jak wilk o gwiazdach. Ale niec dziwnego jako ze w Polsce nie ma juz przemyslu gdzie sie urzadzenia projektuje to i wiedzy o tym tez nie ma jak to wyglada. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? 26.09.07, 18:13 Twoja (bardzo rzeczowa i merytoryczna) wypowiedź sugerowałaby, że właśnie początkujący inżynierowie informatycy powinni mieć sensowne szanse. Na etapie dla informatyków początkującym (pierwsze prace podczas studiów) z reguły i tak robi się wszędzie te same, mniej zobowiązujące rzeczy typu trochę administracji, programowanie małych aplikacji (często niezależnych, pomocnicznych)/modułów, testowanie czy wsparcie. Siłą rzeczy - ponieważ taki zielony człowiek za bardzo nie jest w stanie przeważnie zrobić więcej. Tym samym, nie powinno być istotne różnicy w wyuczonych przez praktykę umiejętnościach wśród początkujących informatyków z Polski czy Niemiec. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? 26.09.07, 18:34 sniperslaststand napisał: > Twoja (bardzo rzeczowa i merytoryczna) wypowiedź sugerowałaby, że > właśnie początkujący inżynierowie informatycy powinni mieć sensowne > szanse. > > Na etapie dla informatyków początkującym (pierwsze prace podczas > studiów) z reguły i tak robi się wszędzie te same, mniej > zobowiązujące rzeczy typu trochę administracji, programowanie małych > aplikacji (często niezależnych, pomocnicznych)/modułów, testowanie > czy wsparcie. Siłą rzeczy - ponieważ taki zielony człowiek za bardzo > nie jest w stanie przeważnie zrobić więcej. > > Tym samym, nie powinno być istotne różnicy w wyuczonych przez > praktykę umiejętnościach wśród początkujących informatyków z Polski > czy Niemiec. Raczej w Niemczech to przemysł elektryczny ,maszynowy itp. ,w Polsce to akurat niepotrzebne działy :) I tam jest zapotrzebowanie ,ale na ludzi z dobrą praktyką. A takich typowych "polskich informatyków",że to siu to tu,to oni mogą mieć swoich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz. W tym co napisałeś jest dużo racji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 18:43 Już na początku naszych przemian ustrojowych zlikwidowano OBRy żeby polskie firmy nie mogły się rozwijać, a w konsekwencji by stały się łatwym łupem dla zagranicznego kapitału bądź zostały skazane na likwidację. Taki był zamysł tych działań. Wcześniej w PRLu wiele razy słyszało się o różnych, ambitnych inżynierach, których "sprowadzono na ziemię" tj. inż. Karpińskiego z jego komputerem K-202. No ale to były inne czasy w których by móc spełnić się zawodowo trzeba było opuścić Polskę. Jednak ten trend utrzymał się również w "wolnej Polsce" w której młodego inżyniera dalej traktuje się jak trochę lepiej wykształconego robola. Po prostu obecne pokolenie menadżerów jest w większości do tego przyzwyczajone i zbyt ubogie intelektualnie by stworzyć odpowiednie warunki pracy szczególnie młodym inżynierom z pożytkiem dla nich i siebie samych. Na pewno duży wpływ na to miały też patologie na polskim rynku pracy. Zaznaczyć trzeba też praktycznie brak współpracy między uczelniami technicznymi, a przedsiębiorstwami również prywatnymi. To i parę innych rzeczy skazuje nas na los koloni o taniej sile roboczej ku radości wszelkiej maści naszych konkurentów. Odpowiedz Link Zgłoś
appfunds Inżynierowie nie interesują się Niemcami? 26.09.07, 18:18 Nie filozofujcie panie, Niemcy mało płacą i są niezbyt tolerancyjni delikatnie mówiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
jorl Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? 26.09.07, 18:45 sniperslaststand napisał: > Twoja (bardzo rzeczowa i merytoryczna) wypowiedź sugerowałaby, że > właśnie początkujący inżynierowie informatycy powinni mieć sensowne > szanse. Jestem inzynierem elektroniki i tez studiowalem informatyke zaocznie w Niemczech ale tylko wybrane przedmioty chociaz troche ich bylo. Takie doksztalcanie. Konstruujemy urzadzenia do sterowania maszyn, sensory czyli elektronike przemyslowa. Powiazana z mechanika. Wlasnie w tym Niemcy sa swiatowym potentatem (obok Japonii naturalnie!). Sam i moi chlopcy juz teraz z 60% czasu to programowanie. Ale nie jest to pisanie programow jakis ta do ksiegowania, magazynow itd! Sa to sterowania maszyn. Do tego nie potrzeba informatyka a poza tym on ma za mala wiedze elektroniki. Znam wiele fabryk w Niemczech, biur konstrukcyjnych i wiem ze jak co wlasnie tego typu inzynierow potrzeba. Nie informatykow! I te przepisy co maja wejsc mowia i slusznie nie o informatykach a wlasnie takich inzynierach jak ja jestem. Zreszta jak juz informatykach mowa, o takich co pisza programy dla biur to do tego trzeba znac doskonale tamtejszy jezyk. Bo na ekranie, w instrukcjach obslugi do programu musi byc po niemiecku. Przed kilku laty na ogloszenie ze potrzebujemy konstruktora elektroniki bylo paredziesiat CV. Teraz rynek dosyc wymieciony. Czy tego Polaka zatrudnimy, zobaczymy. Bo wlasnie zatrudnilismy naszepnego. Ale zlecien mamy powyzej uszu. Aha, jezyk niemiecki chociaz troche jest potrzebny. Angielski za malo. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
dieldok jakie sa place dla inzynierow w RFN? 26.09.07, 19:27 czy ktos ma orientacje? ile dostaje inz po studiach, po 5 i 10 latach? ile zostaje na reke? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr inz informatyk Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.gdynia.mm.pl 26.09.07, 23:10 rece opadaja jak czytam takie opinie przyuczonego do zawodu 'programisty'. Jeden z drugim przeczyta ksiazke 'programming for dummies' napisze koszmarnie zagmatwany programik w basicu i uwaza sie za konstruktora-programiste. Zajmuje sie zawodowo programowaniem od kilkunastu lat i na swojej drodze spotkalem wielu takich przyuczonych do zawodu 'elektronikow', 'mechanikow' itp. - to w 99% sa totalne cymbaly- nie potrafiace napisac sensownego programu - takiego, ktory: 1. dziala 2. poddaje sie modyfikacjom i rozszerzeniom (modularnosc,architektura) 3. daje sie sensownie testowac. Jeden z drugim za sukces uwaza iz patchwork, ktory stworzyl sie skompilowal i czasem dziala..... to zalosne ale niestety prawdziwe. Z drugiej strony sporo tez tzw. 'informatykow' od baz danych, stron WWW - to rowniez w 99% ciemniaki - programowac nie potrafia - dzialaja na zasadzie malpy - raz nauczona czynnosc powtarzaja do znudzenia - raczej jako odruch a nie realizacje zalozonego planu - czy to baza danych, czy strona www... Co do Niemiec - dla profesjonalnego programisty, ew. inzyniera systemowego Niemcy maja niezbyt wiele ofert.... dzial telekomunikacji Siemensa padl - (Benq polozyl komorki, Nokia udupila dzial infrastruktury sieciowej). SAP to raczej przerost formy nad trescia, pracy niezbyt wiele..... Szanujacy sie informatyk pojedzie do USA lub GB, ew. kosic kase w szwajcarskich bankach..... A w Niemczech co najwyzej zarobi grosze.... i jeszcze ten nieszczesny jezyk niemiecki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr inz automatyk Re: Inżynierowie nie interesują się Niemcami? IP: *.olsztyn.mm.pl 07.10.07, 23:44 rece opadają.. Sterowanie maszyn to inna bajka niz Java czy C++, to dłubanie w sterownikach programowalnych, robotach przemysłowych czy innych CNC, "klasyczny" informatyk nie ma tu nic do robory Odpowiedz Link Zgłoś