Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ci wstrętni szefowie

    IP: *.aster.pl 05.10.07, 19:40
    Pani Izo,
    chwytliwy, lekki temat i dobrze przygotowany artykuł. Jest olbrzymia
    poprawa względem tego "przypadku" o konflikcie pokoleń :)

    Nadal namawiam na wykorzystywanie danych statystycznych z porządnych
    badań, bo literatura nie zawsze bywa wartościowa (zwłaszcza
    zagraniczna, choćby z powodu różnic kulturowych), a twarde liczby
    tak łatwo się nie poddają.
      • Gość: robak Ci wstrętni szefowie IP: 79.191.194.* 06.02.09, 22:13
        Czy ktoś zna szefa GOTECHU w Wołominie? Jeśli tak to wie jaka to szuja. Jest
        ich czworo,.Kobieta A. jest chora ale w porządku,młodszy D. też jest do
        zniesienia ale najmłodszy M. to dupek nad dupkami jest już nawet takie
        powiedzonko "I CO MY TERAZ ZROBIMY" albo POWIEM TACIE trzydziestolatek tak
        mówi, nic nie umie a się rządzi żeby tylko TATUŃCIO(Jan) był zadowolony o
        właśnie tatuś o nim też jest powiedzonko: DZIEŃ BEZ OPIE... DO DZIEŃ
        STRACONY" Od forsy w głowach im się poprzewracało taka jest mafia
        Gołębiewskich.W tej firmie niema nawet internetu zamówienia pisze się ręcznie
        i przesyła faxem :))))))))))) .
        • Gość: anonim Re: Ci wstrętni szefowie IP: 79.191.194.* 06.02.09, 22:27
          Znam ten sklep tam pali się odpadki i zanieczyszcza środowisko styropianem,
          foliami itd. Fee nic tam nie kupujcie.
          • Gość: życzliwy Re: Ci wstrętni szefowie IP: 79.191.194.* 06.02.09, 22:30
            GOTECH to sklep z oświetleniem w wołominie zamawiasz i nie dostajesz towaru.
            • Gość: ccc Jesteś jeden w trzech osobach?? IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.09, 22:36
      • Gość: justyna1 Ci wstrętni szefowie IP: *.chello.pl 07.02.09, 06:47
        zawsze myślałam, ze opowieści ludzi o strasznych szefach to przesada....w końcu
        trafiłam na taką osobę...1,5 roku męki wspominam nie za dobrze, mobbing był na
        porządku dziennym.kobieta nie znosiła mężatek, na jej dziale były 4 nie zamężne
        , starsze kobiety, od pierwszego dnia byłam traktowana jak trędowata.zatrudniała
        mnie dyrektorka z HRowcem, kierowniczka dostała mnie z góry , ja ją też,
        najpierw próbowałam nic nie mówić , obserwować i wybrnąć z tego przeniesieniem
        do innego działu, trzymałam fason, nie dałam sie prowokować....wykonywałam swoje
        obowiązki, oraz pań, które piły kawę 4 godz dziennie...niestety nic to nie dało,
        nie znalazła na mnie nic zawodowo, zaczęła robić paskudne uwagi do wygladu,
        rodziny, poniżała mnie przy klientach.zgłosiłam mobbing dyrekcji, okazała
        zrozumienie, przeniesli mnie itd....było dobrze około pół roku.dostałam
        propozycje lepszej pracy, złożyłam wypowiedzenie, poprosiłam o referencje
        dyrekcję i tu zaskoczenie.....podobno to wszystko moja wina, jestem wszystkiemu
        winna , wprowadzam " nie potrzebny zamęt"...kiedy było zagrożenie sprawy w PIP i
        w sądzie przeciw tej osobie zamydlali mi oczy a w rzeczywistości osoba ta
        zastraszając i szantażując osiągnęła swój cel....zawsze w takiej sytuacji trzeba
        iść od razu do PIP-u, nie narzekac na szefa, nie opowiadać dyrektorom tylko
        działac w sądzie bo mozna się potem zdziwić....mam teraz dobra pracę, zostawiłam
        to za sobą, ale uważam teraz bardziej na to co sie dzieje w pracy.
    Pełna wersja