Gość: anty-Monika
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.10.07, 15:54
Nic na to nie poradze, wkurzaja mnie te babska jak mogą.
Pracują z taką jedną samotną, zgorzkniałą bezdzietną baba, w ogóle
nie chodzi na urlop, siedzi po 12 h w pracy i narzeka.
A narzeka na wszystko: na pogodę, na kolejki w sklepach, na
podwyżki, na kaktusy ze jej zgniły bo za bardzo je
podlewała......dosłownie narzeka na co sie da.
Ja pracuje normalnie, 8h dziennie, a to bezdzietne babsko wymaga ode
mnie, zebym pracowala jak ona-12 h. ja mam swoje zycie prywatne,
dwojke dzieci i znimi oraz mezem chce spedzac wolny czas. Praca jest
dla mnie, nie ja dla pracy. Wiele razy probowalam to temu
bezdzietnemu babsku powiedziec. Ale ona nie rozumie. Bo ona nie musi
isc do domu, ani na kurs angielskiego, bo jej niepotrzebny. Kotu raz
dziennie nasypie zarcia w miske i reszte dnia spedza w pracy.
Kolejna sprawa to babska bezdzietne-cierpietnice. Wkurza ich
wszystko, co dotyczy kobiet ktora sa matkami. A ze na urlop ida, a
ze maja swoje zycie prywatne. Nie chodza na urlopy, bo rzekomo traca
je na rzecz tych ktore dzieci maja, co jest oczywista bzdura, bo
urlop jest przeciez obowiązkowy. Potem jak wracam z urlopy
wypoczeta, to patrza sie na mnie takimi zółtymi z zawisci, zalanymi
jadem oczami i mowią, jakie to one sa biedne, samotne i schorowane,
bo na urlopie jeszcze nie były.
Kwestia trzecia to te bezdzietne, ktore jednak część urlopu
postanowily wykorzystac, ale wracaja po nim jeszcze bardziej
sfrustriwane i wymęczone, płacząc jak to im ciezko bylo bez pracy.
Czasem pracuja tez mniej niz 12 h dziennie, ale wtedy przez
wiekszosc czasu wisza na telefonie gadajac z inna bezdzietną i
sfrustrowaną baba, dyskutując o kaktusach, kotach i barchanowych
gaciach na zimę.
Czy fakt bezdzietnosci zmienia z czasem szare komorki takiej kobiety
w mase gąbczastą??
Mam dosc pracowania z takimi zjadliwymi babiszonami.