Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum

    IP: *.chello.pl 28.10.07, 21:22
    pozwalam sobie zacytowac, pochodza z watku pt. "Gdzie mam zdobyć
    doświadczenie PRACoDAWCO?"


    "wybacz, ale dla mnie jest dziwne, ze ktos nie pracuje podczas
    studiow, chyba czas od czerwca do pazdziernika mozna jakos
    zagospodarowac inaczej a nie tylko odpoczynek?"

    "Dziewczynko, gdzie się zgubiłaś na te wszystkie lata, że nie masz
    doświadczenia?!? :D Jak mam Cię zaprosić na rozmowę skoro NIC ale to
    kompletnie NIC do tej pory nie zrobiłaś? Nie masz doświadczenia bo
    zwyczajnie nie chciało Ci się go zdobyć. Z mojego punktu widzenia
    oznacza to że podobnie potraktujesz pracę, którą bym Ci zlecił.
    Zwyczajnie nie będzie Ci się chciało pracować...."

    swiat zwariowal. takie podejscie jest chore. kiedys po maturze
    czlowiek wybieral - albo idzie do pracy, albo uczy sie dalej przez
    kolejnych 5 lat i ma spokoj. a slyszeliscie kiedys o wakacjach?
    jasne, ci wybitni naukowcy, lekarze, profesorowie, ktorzy przez cale
    studia inwestowali wylacznie w wiedze, po ukonczeniu studiow z
    pewnoscia olewali swoja prace, skoro nie chcialo im sie wczesniej
    pracowac. ludzie obudzcie sie, bo to wy jestescie dziwni.
      • iberia.pl Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum? 28.10.07, 21:42
        Gość portalu: dobre napisał(a):

        > pozwalam sobie zacytowac, pochodza z watku pt. "Gdzie mam zdobyć
        > doświadczenie PRACoDAWCO?"
        >

        > swiat zwariowal.

        ???

        >takie podejscie jest chore. kiedys po maturze
        > czlowiek wybieral - albo idzie do pracy, albo uczy sie dalej przez
        > kolejnych 5 lat i ma spokoj.

        dobrze, ze uzyles czasu przeszlego...kiedys..kiedys to ludzie w
        jaskiniach mieszkali...

        >a slyszeliscie kiedys o wakacjach?

        no i?Chyba mozna polaczyc przyjemne z pozytecznym...

        > jasne, ci wybitni naukowcy, lekarze, profesorowie, ktorzy przez
        cale studia inwestowali wylacznie w wiedze, po ukonczeniu studiow z
        > pewnoscia olewali swoja prace, skoro nie chcialo im sie wczesniej
        > pracowac. ludzie obudzcie sie, bo to wy jestescie dziwni.


        ???
        • Gość: leń do potęgi Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum? IP: *.stk.vectranet.pl 29.10.07, 17:00
          No cóż Einsteinie. To ja poproszę o psychoanalizę i poradę w takim razie.
          Poszłam na studia międzywydziałowe gdzie przyjmowano 20 osób. Wydawało mi się,
          że dobrze robię. Na V roku stwierdziłam jednak, że te studia to może nie do
          końca taki świetny pomysł, więc poszłam na jeszcze jedne. Językowe. Tak więc
          przez 2 lata tyrając na trzech kierunkach ośmieliłam się dać sobie wakacje, bo
          inaczej organizm by mi siadł. Na ostatnim roku studiów językowych miałam nie
          najlepszy plan zajęć bo odbywały się one 4 dni w tyg. Tak więc w kierunkowej
          branży, do której aspirowałam nie umiałam się dostać nawet na praktyki, bo byłam
          niedyspozycyjna. Studiować musiałam dziennie, bo mój ojciec nie żyje i
          dostawałam rentę. Mama nie dałaby rady finansowo pomóc mi w studiach.

          No cóż ja teraz widzę swój błąd. Trza było olać studia (któreś) i iść do roboty.
          No ale życie poszło tak jak poszło. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

          Moje pytanie brzmi: jakie rozwiązanie widzisz dla mnie?

          A i to nie jest tak, że mam całkiem puste CV, mam jakieś umowy zlecenia,
          praktyki, 4-letnia działalność w wolontariacie. I w dalszym ciągu nie jestem
          wystarczająco dobra. Czy naprawdę zasłużyłam na ignorowanie przez pracodawców bo
          postawiłam na edukację? Czy to, że dałam radę pogodzić 3 kierunki (nawet
          odległe), nie świadczy o mojej pracowitości, odpowiedzialności umiejętności
          organizacji pracy własnej oraz odporności na stres?
          • Gość: sylwia Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.10.07, 17:35
            zgadzam się z przedmówczynią. jeżli ktoś studiuje (zwłaszcza
            dziennie), ma np dwa kierunki to nie ma czasu na pracę. nie wszscy
            są cyborgami. zresztą wiem z doświadczenia że ci co jednocześnie
            pracują i studjują to są studentami w cudzysowiu. ok 80% praca
            pozastałe czyli 20% to studia. i nie mówie tu o studiujących
            zaocznie czy wieczorowo bo ich zasób czasu jest znacznie większy niż
            studiujących dziennie. i mogą sobie pracować.
          • seth.destructor Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum? 29.10.07, 19:45
            Czy to, że dałam radę pogodzić 3 kierunki (nawet
            > odległe), nie świadczy o mojej pracowitości, odpowiedzialności
            umiejętności
            > organizacji pracy własnej oraz odporności na stres?


            Nie. Swiat poza szkola jest inny. Umiesz tylko sie uczyc, i musz
            eprzyznac, ze robisz to perfekcyjnie. Jednak nie zarobisz na tym
            duzo.
          • iberia.pl Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum? 29.10.07, 19:53
            Gość portalu: leń do potęgi napisał(a):

            > No cóż Einsteinie. To ja poproszę o psychoanalizę i poradę w takim
            razie.

            wybacz ale za taki wstep to niestety porady byc nie powinno, ale
            pokaze Ci , ze zle mnie oceniasz.I nie traktuj tego jak porade, bo
            nie jestem zadna wyrocznia.


            > Poszłam na studia międzywydziałowe gdzie przyjmowano 20 osób.
            Wydawało mi się, że dobrze robię. Na V roku stwierdziłam jednak, że
            te studia to może nie do końca taki świetny pomysł, więc poszłam na
            jeszcze jedne. Językowe. Tak więc przez 2 lata tyrając na trzech
            kierunkach ośmieliłam się dać sobie wakacje, bo inaczej organizm by
            mi siadł.

            Pytanie:czy chwytajac rownoczesnie 3 sroki za ogon naprawde kazdy z
            tych 3 kierunkow masz dobrze opanowany?O ile stduiowanie 2 kierunkow
            jednoczesnie moge zrozumiec i pewnie jest to do ogarniecia, tak 3
            rownoczesnie to lekka przesada.

            Wiesz czemu pytam:bo kiedys byla tu dyskusja, i osoby studiujace
            dziennie zarzucaly studentom studiow zaocznych, ze nie da sie
            pogodzic pracy i studiow, i te studia sa o kant doopy roztrzasc.

            > Na ostatnim roku studiów językowych miałam nie najlepszy plan
            zajęć bo odbywały się one 4 dni w tyg. Tak więc w kierunkowej
            > branży, do której aspirowałam nie umiałam się dostać nawet na
            praktyki, bo byłam niedyspozycyjna. Studiować musiałam dziennie, bo
            mój ojciec nie żyje i dostawałam rentę. Mama nie dałaby rady
            finansowo pomóc mi w studiach.
            >
            > No cóż ja teraz widzę swój błąd. Trza było olać studia (któreś) i
            iść do roboty .

            Moze to nie byloby zle?Poza tym czy mozesz napisac na jakim
            stanowisku czy w jakiej branzy moglabys wykorzystac swoja potrojna
            wiedze?

            > No ale życie poszło tak jak poszło. Nie ma co płakać nad rozlanym
            mlekiem.

            owszem.

            > Moje pytanie brzmi: jakie rozwiązanie widzisz dla mnie?

            Studiowanie max 2 kierunkow lub jendego + praca.Skoro musialas
            studiowac dziennie-rozumiem taka a nie inna sytuacja, to jeszcze
            pozostaja wakacje-praktyki, staze itd.

            > A i to nie jest tak, że mam całkiem puste CV, mam jakieś umowy
            zlecenia, praktyki, 4-letnia działalność w wolontariacie.

            To jestem pelna podziwu, ze jeszcze na to znalazlas czas.Swiadczy to
            o Twoim bardzo dobrym zorganizowaniu, choc byc moze ktos moglby to
            uznac, ze skoro robilas tyle rzeczy na raz to zadna z nich nie byla
            robiona dokladnie.

            >I w dalszym ciągu nie jestem wystarczająco dobra. Czy naprawdę
            zasłużyłam na ignorowanie przez pracodawców bo postawiłam na
            edukację?

            widzisz w tym kraju tak jest, ze pracownik nie moze byc madrzejszy
            od przelozonego-to oczywiscie durne podejscie ale tak jest.
            Z drugiej strony osoba taka jak Ty MOŻE miec na starcie wyzsze
            wymagania finansowe skoro ma wiedze z 3 kierunkow-co wcale by mnie
            nie dziwilo i jest to dla mnie zrozumiale.Pytanie czy pracodawca
            bedzie z tej potrojnej wiedzy mial korzysc?Czy ta wiedza jest
            niezbedna na danym stanowisku, obawiam sie, ze nie.


            >Czy to, że dałam radę pogodzić 3 kierunki (nawet odległe), nie
            świadczy o mojej pracowitości, odpowiedzialności umiejętności
            organizacji pracy własnej oraz odporności na stres?

            jak wyzej:moze to byc postrzegane jako zaleta jak i to, ze moze sama
            nie bardzo wiedzialas co chcesz robic?
            Gdybym byla pracodawca i miala do wyboru 2 osoby:Ciebie i druga,
            ktora skonczyla 1 kierunek ale ma choc minimalne doswiadczenie to
            wolalabym przyjac te druga osobe.Jesli bedzie chciala podnosic
            kwalifikacje czy poszerzac wiedze to zawsze na to bedzie czas.
            • Gość: . [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 20:20
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: niezaradny len Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum? IP: *.stk.vectranet.pl 29.10.07, 22:24
              Pytanie:czy chwytajac rownoczesnie 3 sroki za ogon naprawde kazdy z
              tych 3 kierunkow masz dobrze opanowany?O ile stduiowanie 2 kierunkow
              jednoczesnie moge zrozumiec i pewnie jest to do ogarniecia, tak 3
              rownoczesnie to lekka przesada.

              No widzisz co dla Ciebie jest lekką przesadą, dla mnie bylo do zrobienia i
              wyszlo mi całkiem nieżle. Tak spokojnie mogę powiedzieć że każdy mam opanowany.

              To jestem pelna podziwu, ze jeszcze na to znalazlas czas.Swiadczy to
              > o Twoim bardzo dobrym zorganizowaniu, choc byc moze ktos moglby to
              > uznac, ze skoro robilas tyle rzeczy na raz to zadna z nich nie byla
              > robiona dokladnie.

              Dziękuję za komplement. Jestem w stanie każdemu rekruterowi dowieść, ż każda z
              tych rzeczy była robiona dokładnie.

              .Pytanie czy pracodawca
              > bedzie z tej potrojnej wiedzy mial korzysc?Czy ta wiedza jest
              > niezbedna na danym stanowisku, obawiam sie, ze nie.

              Pytanie od kiedy na stanowisku asystentki jest potrzebna jakaś ekstra wyuczona
              wiedza. Ja sie nie przyznaje do swoich kwalifikacji. ukrywam je bo wiem że są
              kulą u nogi. I nie wiem, może się mylę ale jeśli jest się humanistą, to rzadko
              na starcie pracodawca korzysta z twojej stricte wyuczonej wiedzy.

              Gdybym byla pracodawca i miala do wyboru 2 osoby:Ciebie i druga,
              > ktora skonczyla 1 kierunek ale ma choc minimalne doswiadczenie to
              > wolalabym przyjac te druga osobe.Jesli bedzie chciala podnosic
              > kwalifikacje czy poszerzac wiedze to zawsze na to bedzie czas.

              no właśnie i tu jest jedna rzecz, kóra mnie zastanawia. Ktoś wyżej powiedział,
              że z mojego CV z tymi wsystkimi duperelami wynika tylko tyle, że potrafię sie
              uczyć i robię to perfekcyjnie. Nie zgodzę się z tym, że dowodzi to tylko tego
              ale to nie jest miejsce na tą dyskusję. Ale w pracy i zdobywaniu doświadczenia
              chyba chodzi właśnie o uczenie się, nabywanie umiejetności praktycznych.

              wybacz ale za taki wstęp to niestety porady byc nie powinno, ale
              > pokaze Ci , ze zle mnie oceniasz.I nie traktuj tego jak porade, bo
              > nie jestem zadna wyrocznia.
              >

              no i nie obrażaj się, ale masz styl wyroczni. Mnie to nie przeszkadza , raczej
              dowodzi powiedzenia "uderz w stół a nożyce się odezwą"

              Mimo wszystko dziękuję za odpowiedź.
            • Gość: korba Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum? IP: 195.117.232.* 05.11.07, 19:22
              ludzie przestańcie biadolić,założyć własną działalność albo na wyspy ! A skoro
              teraz narzekacie to i zawsze narzekać będziecie . AMEN
          • monalaka Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum? 06.11.07, 12:18
            Daj spokój, już nie wypisuj się bo chodzi o pieniądze jak zwykle, nie chcą
            Ciebie bo myślą, że za wiele będziesz się cenić. Pracodawcy przesadzają z tym
            doświadczeniem, różne są firmy i różne stąd doświadczenia. Ja do tej pory
            uważam, że najwięcej merytorycznych rzeczy nauczyłam się podczas studiowania i
            gdzieś 50% z mojej wiedzy akademickiej wykorzystywałam w pracy. Zauważyłam też
            po kilku latach pracy, że doświadczenie to nie wszystko bo jedni mogą tego
            samego nauczyć się przez miesiąc (jak w moim przypadku) czego inni przez rok.
            Jest jeszcze coś takiego jak zdolność, smykałka czy jak to inaczej jeszcze
            nazwać.Kończąc studia wierzyłam,że grunt to doświadczenie a teraz zmieniam zdanie.
        • Gość: rebel Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 17:30
          "dobrze, ze uzyles czasu przeszlego...kiedys..kiedys to ludzie w
          > jaskiniach mieszkali..."

          wielu wpółczesnych <w tym niestety wielu pracodawców> chyba nie
          zdaje sobie sprawy z faktu, że te czasy minęły...


          "no i?Chyba mozna polaczyc przyjemne z pozytecznym..."

          jeśli studia są naprawdę trudne i wyczerpujące, to wakacje powinny
          służyć do tego by ładować baterie na kolejny rok
          studiowania...<oczywiscie mam na myśli studiowanie a nie bycie
          studentem>

          jeśli nie, to kiedyś nastąpi zwarcie w obwodowym i centralnym
          układzie nerwowym <czego nikomu nie życzę>

          :)
          • Gość: ona Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 01:39
            a co zrobicie, jak pójdziecie do pracy, często też wyczerpującej i będziecie
            mieć góra 26 dni urlopu?!!!
      • Gość: B. Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 21:45
        Tja, co chcesz, wyscig szczurów. Przedszkole anglojęzyczne, szkoła
        podstawowa z gimnazjum 2 języki obce, w średniej to już klasa z
        zaawansowanym jednym jezykiem i dwoma na poziomie komunikatywnym,
        studia tylko w jezyku obcym (jedne) bo drugie, rownolegle z innej
        dziedziny to juz mogą byc w ojczystym). Oprocz studiowania 2
        kierunkow rownoczesnie praktyki/staz, na koncie wygrane olimpiady z
        fizyki jądrowej i języka obcego, zaliczone work&travel w USA i
        Kanadzie, stypendium naukowe. A jak nie nadążąsz to jestes dziwny,
        leniwy, nie che ci sie pracowac, jestes przecietniakiem i zamiast za
        2000 brutto zapłaca ci 1200 brutto :)

        Nie nierz wszystkich wypowiedzi serio, załoze sie, ze ludzie,
        ktorych wypowiedzi zacytowales to jakies sfrustrowane dupki.
        Tez jestem zdania, ze najpierw nauka a pozniej praca, ale
        nawiedzonych i pracoholikow nigdzie nie brakuje.
        • iberia.pl Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum 28.10.07, 21:47
          Gość portalu: B. napisał(a):

          > Tja, co chcesz, wyscig szczurów. Przedszkole anglojęzyczne, szkoła
          > podstawowa z gimnazjum 2 języki obce, w średniej to już klasa z
          > zaawansowanym jednym jezykiem i dwoma na poziomie komunikatywnym,
          > studia tylko w jezyku obcym (jedne) bo drugie, rownolegle z innej
          > dziedziny to juz mogą byc w ojczystym). Oprocz studiowania 2
          > kierunkow rownoczesnie praktyki/staz, na koncie wygrane olimpiady
          z fizyki jądrowej i języka obcego, zaliczone work&travel w USA i
          > Kanadzie, stypendium naukowe. A jak nie nadążąsz to jestes dziwny,
          > leniwy, nie che ci sie pracowac, jestes przecietniakiem i zamiast z
          > 2000 brutto zapłaca ci 1200 brutto :)

          ladny science fiction...

          >
          > Nie nierz wszystkich wypowiedzi serio,

          to fakt, np. tej powyzej:-DD

          >załoze sie, ze ludzie, ktorych wypowiedzi zacytowales to jakies
          sfrustrowane dupki.

          pudlo, ale ty anonimku wiesz lepiej, prawda?

          > Tez jestem zdania, ze najpierw nauka a pozniej praca, ale
          > nawiedzonych i pracoholikow nigdzie nie brakuje.

          bez przesady,nikt nie oczekuje, od studenta studiow dziennych, ze na
          pierwszym czy drugim albo trzecim roku pojdzie do pracy na caly etat.
        • Gość: rebel Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 23:01
          Jest w tym trochę racji,

          nawet jeśli spojrzymy z punktu widzenia historii, można stwierdzić,
          że największe odkrycia <w porównaniu z oferowanymi w tym czasie
          możliwościami> dokonywane były przez ludzi, którzy nie pracowali
          zawodowo...obywatele wolnych miast-państw greckich własnie dlatego
          popchnęli naukę o kilkaset lat do przodu, gdyż wszystko co robili
          wyłączone było spod przykazu powinności, a to wolność decyzji i
          wyboru dawała im swobodę decyzji....kiedy, co i dlaczego..:)
      • krzysztofsf Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum 28.10.07, 22:32
        Masz troche racji.
        Problem wynika z niskiego poziomu studiow i ich niedostosowania do realiow pracy zawodowej.

        Nie ma u nas lokat wpisywanych na dyplomach (nie wiem, czy wpisuje sie nawet srednia?)a jednoczesnie jakis promil pracodawcow poszukuje i wyszukuje przyszlych pracownikow na uczelniach, wylapujac brylanty i podpisujac z nimi umowy, wciskajac stypendia, starajas sie zwiazac ze swoja firma...

        Absolwent jest polproduktem i w zwiazku z duzym bezrobociem, wybiera sie absolwenta nie bedacego swierzym i zielonym, majacego jakies doswiadczenie zawodowe.
        To doswiadczenie, ktore teoretycznie powinna zapewnic mu uczelnia, uczac najlepszych rozwiazan teoretycznych i i stosowania ich w PRAKTYCE w najnowoczesniejszych firmach i zakladach, skad powinien czerpac wzorce.

        W praktyce obecnie chyba tylko uczelnie medyczne umozliwiaja polaczenie w ramach studiow wiedzy teoretycznej z zastosowaniem jej w praktyce pod nadzorem kadry naukowej.
      • Gość: kacha Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: 67.159.41.* 29.10.07, 11:04
        zgadzam sien z "dobre" w 100%.
      • Gość: aga Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 15:16
        studiowałam wieczorowo- 3 x w tygodniu w godz 16-21, pracowałam na
        cały etat 8-15.30, dałam radę, jak zresztą większość osób z mojego
        wydziału. Dzięki temu w wieku 25 lat miałam i studia i doświadczenie
        zawodowe.
        Moja bratowa obecnie studiuje dziennie, pracuje wieczorem w godz 16-
        21 i w weekendy,
        Nie widzę problemu, wręcz przeciwnie, myślę że ludziom się nie chce,
        bo np nie muszą - rodzice dają kasę, więc po co się wysilać. A
        pracodawca przeglądając cv będzie wolał zatrudnić osobę pracowitą,
        która umiała sobie tak zorganizować życie aby mieć i studia i
        doświadczenie.
        • Gość: ula Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 21:41
          Studiujesz wieczorowo - umiesz mniej. Nie da się ukryć, że na
          studiach zaocznych, wieczorowych program jest okrojony i absolwenci
          są po prostu niedouczeni. A poza tym na studia wieczorowe, zaoczne
          dostają się ci, którzy nie dostali się na dzienne, czyli "odrzuty".
          Gdzie więc wyższość tych absolwentów nad dziennymi? Jestem za tym,
          żeby student pracował w czasie wakacji, żeby sobie dorobić, nie
          wpływa to jednak na jego poziom zawodowy jeśli zmywa gary w Irlandii
          albo w USA przez 3 miesiące w roku, bo studenci przeważnie to robią.
          • iberia.pl do uli 29.10.07, 22:00
            Gość portalu: ula napisał(a):

            > Studiujesz wieczorowo - umiesz mniej.

            tak, umie mniej z wiedzy teoretycznej-czysto ksiazkowej, ale biorac
            pod uwage, ze osoba studiujaca zaocznie czy wieczorowo na ogol
            pracuje to...jednak nie jest az tak do tylu jak Ci sie wydaje.

            >Nie da się ukryć, że na studiach zaocznych, wieczorowych program
            jest okrojony i absolwenci są po prostu niedouczeni.

            niedouczony to jest ktos kto zamiast 100% materialu opanuje 40%, oni
            swoj program maja tak samo opanowny jak ci z dziennych.A to, ze
            jeden program sie rozni od drugiego to juz inna historia.

            >A poza tym na studia wieczorowe, zaoczne
            > dostają się ci, którzy nie dostali się na dzienne,
            czyli "odrzuty".

            ??naprawde uwazasz, ze jesli sie ktos nie dostal na studia dzienne
            jest glupi?Co za bzdura :-).

            > Gdzie więc wyższość tych absolwentów nad dziennymi?

            nigdzie, po co sie wywyzszac?Wybacz konczylam studia zaoczne i nie
            czuje sie ani gorsza ani lepsza od kolezanki, ktora ten sam kierunek
            konczyla dziennie.Kazda nas wybrala po prostu inna droga, czy inna
            znaczy gorsza?NIE.

            >Jestem za tym, żeby student pracował w czasie wakacji, żeby sobie
            dorobić, nie wpływa to jednak na jego poziom zawodowy jeśli zmywa
            gary w Irlandii albo w USA przez 3 miesiące w roku, bo studenci
            przeważnie to robią.

            masz racje.
            • coolheaded Re: do iberii 30.10.07, 19:35
              Jeżeli jeden program różni się od drugiego, to jest asymetria - albo student
              zaoczny ma więcej materiału do opanowania albo student dzienny ma więcej
              nauki(truizm). W praktyce program studiów zaocznego jest mniej obszerny, ergo ma
              mniej do nauki. Ergo mniej wiedzy. Ergo niedouczony.

              PS. Sam nie wierzę w to co piszę - łopatologia do sześcianu. I "oczywista
              oczywistość". Ale jednej rzeczy nie lubię coraz bardziej - relatywizacji.
          • Gość: aga Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 12:45
            > Studiujesz wieczorowo - umiesz mniej. Nie da się ukryć, że na
            > studiach zaocznych, wieczorowych program jest okrojony i
            absolwenci
            > są po prostu niedouczeni.

            cóż za prosty tok rozumowania, niestety nie jest to regułą. Nie
            zawsze ci, którzy siedzą od rana na wykładach czynnie w nich
            uczestniczą. Więc tu się nie zgodzę.

            > A poza tym na studia wieczorowe, zaoczne
            > dostają się ci, którzy nie dostali się na dzienne,
            czyli "odrzuty".

            znów pudło. Chciałam się usamodzielnić, zacząć pracę, więc sama
            wybrałam sobie system studiów wieczorowy.
            A student wcale nie musi zmywać garów, dużo jest ogłoszeń firm
            poszukujących studentów do prac biurowych
            • Gość: . Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 14:11
              Gość portalu: aga napisał(a):

              > > Studiujesz wieczorowo - umiesz mniej. Nie da się ukryć, że na
              > > studiach zaocznych, wieczorowych program jest okrojony i
              > absolwenci
              > > są po prostu niedouczeni.
              >
              > cóż za prosty tok rozumowania,



              To jest wlasnie tok rozumowania "inteligentnej, madrzejszej i nie -
              odrzuta" czyli studentki dziennej :)))
      • Gość: sylwia do agi IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.10.07, 15:23
        po pierwsze jak ja bym studiowała zaocznie to też bym pracowała bo
        to normalne i nie ma sie czym szczycić. a po drugie skoro Twoja
        siostra studiuje dziennie i zaczyna prace o 16 to musi opuszczać
        zajęcia (ja miałam często zajęcia do 16 albo 18) a nie wszyscy tak
        chcą.
        • Gość: niusia Re: do agi IP: *.crowley.pl 29.10.07, 15:34
          Ja ostatni rok studiów ciągnełam 2 fakultety dziennie na państwowej
          uczelni (v rok i 3-licencjat) i pracowałam na 3/4 etatu. Mało tego,
          magisterkę obroniła w pierwszym terminie (lipiec) a licencjat w
          październiku. Wszystko da się zrobic jak się chce.
          Dziwię się osobom, które kończa 5 letnie studia i mają puste cv.Na v
          roku to wręcz wstyd nie pracować.
          • Gość: . do niusi i agi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 15:46
            Macie zadatki na pracoholików. Leczcie sie już teraz.
        • Gość: aga Re: do agi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 16:13
          nie studiowałam zaocznie tylko wieczorowo, czyli miałam 3 dni w tyg
          zajęte od 8 do 21.
          Jeśli bys tylko zechciała mogłabys pracować np wieczorem lub w
          weekendy.
          A opuszczanie zajęć, no cóż, coś za coś
          • Gość: dobre Re: do agi IP: *.chello.pl 29.10.07, 18:46
            > Jeśli bys tylko zechciała mogłabys pracować np wieczorem lub w
            > weekendy


            no tak, bo przeciez ludzie to domu nie maja, rodziny, znajomych,
            zycia prywatnego... po co komu to wszystko. zal mi takich ludzi
            • Gość: niusia Re: do agi IP: *.crowley.pl 30.10.07, 14:50
              Dodam że za mąż też zdażyłam wyjśc więc nie jestem jakąś kosmitką
              która braki w życiu osobistym uzupełnia pracoholizmem.Jakie sa tego
              skutki: mam 26 lat, 2 fakultety, znam 2 języki obce, mam 3,5 letni
              staz pracy, dość przyzwoitą pracę i kochającego męża. Czego chcieć
              więcej?
              • Gość: dobre Re: do agi IP: *.chello.pl 30.10.07, 21:02
                to nie bylo do twojej osoby, tylko a propos tego co napisalas.
                jezeli czlowiek ma przez caly dzien zajecia, a ty proponujesz
                jeszcze zeby wieczorami i w weekendy pracowal, to kiedy ma prowadzic
                wlasne zycie? miedzy 1:00 a 6 rano? a sen?
                wcale ci nie zazdroszcze, jezeli widujesz meza tylko po wstaniu z
                lozka i przed pojsciem spac. a gdzie czas na podtrzymywanie
                przyjazni?
                • Gość: ona Re: do agi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 01:47
                  urodziłeś się chyba, aby być milionerem...
                  obudź, tu jest rzeczywistość!
                  chcesz coś osiągnąć - musisz coś w tym kierunku zrobić...
                  chcesz się bawić? a baw się! :)
      • Gość: debesciara Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.10.07, 15:48
        a ja dopiero skończyłam studia, mam 15 lat doświadczenia w
        zawodzie:) znam biegle 4 języki obce ( w tym
        chiński:):):):) ............... a to dla tych co się przechwalają.
        to że ktoś nie pracował przez studia nie znaczy żeby go odrazu
        przekreślać i traktować jak jakiegoś
        nieudacznika!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • raveness1 Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum 29.10.07, 15:54
          Teraz i tak wszystko sie wyrownalo, bo w Polsce zostali tylko sami
          nieudacznicy. Udacznicy wyjechali na wyspy.
      • markus.kembi Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum 29.10.07, 16:06
        Oczywiście, że studenci pracują w trakcie studiów, a w szczególności podczas
        wakacji. Pracują, ale tylko pod warunkiem, że zostali zatrudnieni. 6 lat temu
        całe 3 miesiące spędziłem na szukaniu pracy, a nie było łatwo, bo nie miałem
        jeszcze wtedy dostępu do internetu. Trafiały się wyłącznie oferty takie jak
        nachalna akwizycja i wyłudzanie danych osobowych. Zapisałem się do prywatnego
        biura pośrednictwa pracy, ale właściciel okazał się być oszustem (później
        musiałem chodzić na komendę na przesłuchania).
      • Gość: jj Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: 195.124.18.* 29.10.07, 16:23
        To też nie może być tak, żeby to była jakakolwiek praca dla samej pracy. Sam
        studiowałem geodezje i miałem praktyki, pracowałem dorywczo na studiach przy
        pracach geo, ale także w markecie i byłem za granicą na typowych "wakacjach"
        (czyt zapierdziel żeby zarobić na studia). Jednak szukanie bardziej ambitnych
        prac w tym co mnie interesowało, zawsze kończyło się przeważnie tak samo - czyli
        nijak.
        Za to pod koniec studiów zaczołem się interesować czymś innym (informatyką) i
        zrezygnowałem z pracy jaką miałem na piątym roku.
        I źle na tym nie wyszedłem, bo znalazłem pierwszą prace w dziedzinie, która mnie
        interesuje. Ale to bardziej dzięki własnym zainteresowaniom. Pewnie, że
        zwłaszcza teraz trzeba szukać czegoś, ale też trzeba to robić z głową i zgodnie
        z tym co chce się robić w życiu.
      • Gość: rebel Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 17:19
        wypowiadających się w tym temacie sprecyzował problem....

        sami zadajcie sobie pytanie, czy wasza pogoń za zdobyciem kolejnych
        kwalifikacji jest uwarunkowana konicznością kulturową, czy też
        ludzką chęcią do poznawania nowych rzeczy..

        jak dla mnie to wpółczesna kultura posługuje się własnie argumentem
        chłonnego umysłu ludzkiego, by konstytuować wyścig szczurów....który
        służy komu? nie mnie, nie tobie...tylko pracodawcy..;)

        a co jest w zamian, za naukę 2 języków w gimnazjum, dodatkowych 3 w
        liceum, studiowania dwóch kierunków równocześnie i robienia czterech
        podyplomówek...?

        schorzenia układu nerwowego, problemy z układem limfatycznym,
        społeczna anomia i traktowanie jednostki ludzkiej w kategoriach
        zyskowności...

        takie to jest zabawne?

        oczywiście...

        mnie najbardziej śmieszą współzene statystyki, których nikt nie
        opublikuje czy nie nagłośni w telewizji..a mianowicie o liczbie
        samobójstw wśród młodzieży....cóż, idziemy z duchem czasu więc w
        szkołach nie ma poradni psychologicznych, rodzice by znieść stres i
        radzić sobie w życiu podpierają się chemią....a mamine tabletki
        nasenne leżą w prawie każdej szafce...a młodzież? nie wytrzymuje
        presji, wyścigu szczurów...co wrażliwsi zabijają się...cóż nowy
        mechanizm selekcji naturalnej jak widać....

        aha...presja kształcenia działa do tego stopnia, że już teraz mamy
        kilka procent maturzystów, którzy swój egazmin zdawali pod wpływem
        amfetaminy <5 murowana>... w tym wypadku, chyba nie posunę się za
        daleko, jeśli stwierdzę że utrzymanie tego modelu kulturowego
        doprowadzi do takiej sytuacji, że za 20 lat będziemy uważani za
        naród naćpanych abiturientów..;D
        • Gość: . Re: Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 18:27
          Gość portalu: rebel napisał(a):
          > mnie najbardziej śmieszą współzene statystyki, których nikt nie
          > opublikuje czy nie nagłośni w telewizji

          Jesli nie sa to statystyki opublikowane, to jak możesz je znac i tym
          samym-jak mogą cię one smieszyc??

          > aha...presja kształcenia działa do tego stopnia, że już teraz mamy
          > kilka procent maturzystów, którzy swój egazmin zdawali pod wpływem
          > amfetaminy

          Podaj zrodło tych informacji.
          • Gość: rebel Re: Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 18:31
            każdy może dotrzećsam , co nie znaczy jednak, że każdy może
            zrozumieć czytany tekst..;/
            • Gość: . Re: Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 19:01
              Gość portalu: rebel napisał(a):

              > każdy może dotrzećsam , co nie znaczy jednak, że każdy może
              > zrozumieć czytany tekst..;/

              Wymigiwanie sie to twoj wyuczony zawod.
              Jesli poslugujesz sie danymi % to znaczy, ze opierasz sie na jakims
              zrodle. Napisz, na jakim. Albo przyznaj sie, ze wyssalaes sobie
              kolejne bzdury z palca. Czy nie rozumiesz prostego pytania?
              • Gość: rebel Re: Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 19:14
                kolejny forumowy społeczny abnegat? ;|

                ehhh..

                i skąd u Ciebie ten pociąg do %, co?;>
                • Gość: . Re: Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 14:20
                  Gość portalu: rebel napisał(a):

                  > kolejny forumowy społeczny abnegat? ;|
                  >
                  > ehhh..
                  >
                  > i skąd u Ciebie ten pociąg do %, co?;>


                  Juz wiem, dlaczego nie masz pracy.
                  • Gość: rebel Re: Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 14:25
                    "Juz wiem, dlaczego nie masz pracy."

                    Też się domyślam... bo siedzę na tym forum i czytam twoje wypowiedzi?
        • Gość: aga Re: Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 12:58
          > a co jest w zamian, za naukę 2 języków w gimnazjum, dodatkowych 3
          w
          > liceum, studiowania dwóch kierunków równocześnie i robienia
          czterech
          > podyplomówek...?
          >
          > schorzenia układu nerwowego, problemy z układem limfatycznym,
          > społeczna anomia i traktowanie jednostki ludzkiej w kategoriach
          > zyskowności...
          >
          > takie to jest zabawne?
          >
          > oczywiście...
          >
          > mnie najbardziej śmieszą współzene statystyki, których nikt nie
          > opublikuje czy nie nagłośni w telewizji..a mianowicie o liczbie
          > samobójstw wśród młodzieży....cóż, idziemy z duchem czasu więc w
          > szkołach nie ma poradni psychologicznych, rodzice by znieść stres
          i
          > radzić sobie w życiu podpierają się chemią....a mamine tabletki
          > nasenne leżą w prawie każdej szafce...a młodzież? nie wytrzymuje
          > presji, wyścigu szczurów...co wrażliwsi zabijają się...


          CÓŻ za głupoty!!!!
          Wiesz akurat ci, którzy coś robią w życiu, uczą się, pracują, coś
          robią... mają jakiś cel. A co z tymi którzy nie są na tyle zdolni
          by się uczyć, nie radzą sobie z obowiązkami w pracy??? To właśnie
          oni się załamują! Patrzą z zazdrością na kolegów, czy rodzinę,
          którym się udało zdobyć dobrze płatną pracę, stać ich na
          mieszkanie, dom, samochód, wakacje i ten angielski i dodatkowe
          zajęcia dla własnych dzieci.

          > aha...presja kształcenia działa do tego stopnia, że już teraz mamy
          > kilka procent maturzystów, którzy swój egazmin zdawali pod wpływem
          > amfetaminy <5 murowana>...

          Zastanów się ile procent młodzieży, która kończy zawodówkę, czy samą
          podstawówkę używa narkotyków.... Pewnie znaczna większość.
          Nawet mister giertych chciał zamknąć takiej młodzieży drzwi do
          szkoły! To jest problem!!!! Tam są narkotyki!!!
          • Gość: . Re: Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 14:19
            > Zastanów się ile procent młodzieży, która kończy zawodówkę, czy
            samą
            > podstawówkę używa narkotyków.... Pewnie znaczna większość.
            > Nawet mister giertych chciał zamknąć takiej młodzieży drzwi do
            > szkoły! To jest problem!!!! Tam są narkotyki!!!

            A coz tu dopiero za glupoty. hahahahahahahahaha
            Bo w zawodowkach to sie sam margines i narkomani uczą, a w liceach i
            na studiach to sama "intelygencja" i kultura.
            Na wsiach mieszkają zahukani, głupi ludzie, a w miastach elita.
            lol lol lol
            • Gość: aga Re: Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 14:26
              może i śmieszne dla ciebie, ale mocno prawdziwe niestety
          • Gość: rebel Re: Autor podjął ważny problem, a jeden z.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 16:07
            "Zastanów się ile procent młodzieży, która kończy zawodówkę, czy
            samą
            > podstawówkę używa narkotyków.... Pewnie znaczna większość.
            > Nawet mister giertych chciał zamknąć takiej młodzieży drzwi do
            > szkoły! To jest problem!!!! Tam są narkotyki!!!
            "

            ćpanie jest w takim samym stopnu uwarunkowane dziś zarówno przez
            środowisko jak i dominujący typ kultury..:)

            "A co z tymi którzy nie są na tyle zdolni
            > by się uczyć,"

            nie ma ludzi niezdolnych, są tylko leniwi..;)

            "To właśnie
            > oni się załamują!"

            na to nie ma reguły...załamać się może osoba która widzi, że nie
            potrafi dorównać komuś bliskiemu jesli chodzi o status
            materialny...jak i osoba, które weźmie sobie na głowę zbyt dużo
            obowiązków...wiem, wiaże się to z gratyfikacją finansową która daje
            ponoć szczęście...tylko czy wszystkie małpy muszą muszą fikać
            koziołki by dostać za to banana i czuć się szczęsliwe? ;)

            oraz

            chodzi Ci o to że praca jest celem życia?

            to gzie my żyjemy, w mrowisku? ;|
      • almondgirl Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum 29.10.07, 18:19
        mnie tez przeraża takie podejście, ze człowiek powinien studiować na
        dziennych studiach i pracować, co to sie porobiło... cieszę się, że
        studiowałam w czasach, kiedy nie było takiej presji, a moja praca w
        wakacje była jedynie wyborem, a nie koniecznością. Jak tak dalej
        pójdzie, kilkuletniego doświadczenia zawodowego bedzie się wymagalo
        od maturzysty...
      • raveness1 Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum 29.10.07, 19:49
        A pierwsza prace najlepiej podjac juz w postawowce. Wowczas po
        studiach...ho, ho !!! To dopiero bedzie sie mialo doswiadczenie
        zawodowe! Pan Pracodawca na pewno sie ucieszy.
        Brawo, chlonne umysly i silny kregoslup. Ciekawe tylko na jak
        dlugo...?
        • Gość: sylwia Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.10.07, 19:54
          ........albo wogóle najlepiej nie iść do szkoły tylko odrazu do
          pracy tak po 14h. to dopiero doświadczenie!
          • Gość: dobre Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.chello.pl 29.10.07, 20:33
            najlepiej niech dzieciak juz w przedszkolu uczy sie
            przedsiebiorczosci sprzedajac lizaki :D
            • Gość: artur1 Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 13:08
              najlepiej to nic nie robić, a potem się dziwić że inni potrafią
              i .........żyją !!!!!
              • Gość: . Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 14:14
                Gość portalu: artur1 napisał(a):

                > najlepiej to nic nie robić, a potem się dziwić że inni potrafią
                > i .........żyją !!!!!

                No patrz! Znalazl sie zwolennik przedszkolakow sprzedajacych
                lizaki! :D Głupich nie sieją.
              • Gość: . Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 14:16
                Gość portalu: artur1 napisał(a):

                > najlepiej to nic nie robić, a potem się dziwić że inni potrafią
                > i .........żyją !!!!!

                A poza tym kto mowi, ze nic??? KTO?
                Popadasz w skrajnosci jak wielu. Jest czas na nauke i czas na prace,
                na razie to ty i tobie podobni probujecie wychodowac pracoholikow.
                Najpierw nauka, potem praca, a nie wszystko naraz i wrzody na
                zoladku przed ukonczeniem swoich 3 kierunkow studiow polaczonych z
                praca na 2 etatach.
                • Gość: artur1 Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 14:22
                  > Najpierw nauka, potem praca, a nie wszystko naraz i wrzody na
                  > zoladku przed ukonczeniem swoich 3 kierunkow studiow polaczonych z
                  > praca na 2 etatach.

                  I kto tu popada w skrajność??
                  Ale rozumiem emocje człowieka który, AŻ studiuje i dowiaduje się że
                  ludzie potrafią jednocześnie uczyć się i pracować.
              • Gość: dobre Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.chello.pl 30.10.07, 21:04
                > najlepiej to nic nie robić, a potem się dziwić że inni potrafią
                > i .........żyją !!!!!


                nie zyja, tylko EGZYSTUJA :]
                • Gość: pogromcaGŁUPCÓW Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.3s.pl 30.10.07, 21:18
                  RACZEJ WEGETUJĄ I GNIJĄ ALBO USYCHAJA BO NAWET NIE MA ZA CO
                  EGZYSTOWAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: ona Re: Rozwalily mnie dwie wypowiedzi na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 01:53
                  przynajmniej zarabiają na tę swoją egzystencję własną pracą...

                  nie ma łatwych rozwiązań w życiu,
                  naucz się wreszcie tego!
          • Gość: tomeczek Ale to już było... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 14:18
            Gość portalu: sylwia napisał(a):

            > najlepiej nie iść do szkoły tylko odrazu do
            > pracy tak po 14h. to dopiero doświadczenie!

            Ale to już było... w XIX wieku. Ale chyba się nie sprawdzało, bo pracownicy
            często nie dożywali wieku, w którym mogliby się pochwalić wieloletnim
            doświadczeniem.
      • Gość: . [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 20:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: tomeczek Re: do klein4400 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 14:20
        iberia.pl napisała:

        > to tylko moj komentarz-nie masz obowiazku czytania
        > moich postow.

        A ja to uważam za mój obowiązek. Nawet jeśli się z nimi nie zgadzam, to
        przynajmniej te polemiki mnie rozbawiają :)
      • Gość: klein4400 Re: do klein4400 IP: 82.160.117.* 30.10.07, 21:03
        1. Nie mam obowiązku oczywiście czytania ale powiem szczerze że nie mogę się
        powstrzymać; masz taki lekko irytujący styl;

        2. Słowo "rady" napisałem w cudzysłowie,

        3. Nie chodzi o emotki ale o styl wypowiedzi - na miejscu kogoś kto nie może
        znaleźć pracy bo nie ma tego twojego doświadczenia poczułbym się trochę
        nieswojo, to się nazwa właśnie pretensjonalność;

        4. Jeżeli chodzi o ten 10 lat doświadczenia - to była taka ironia, domyślam się
        że pracujesz jako HRowiec więc na pewno jesteś na tyle inteligentna żeby to
        wyczuć; nawet powinnaś. chodzi o twoje podejście do tematu-->deprecjonowanie
        ludzi bo nie mają doświadczenia--> ergo: nie na dają się do pracy. A musisz
        wiedzieć że ja strasznie nie lubię uogólnień, działa to na mnie jak płachta na
        byka. To że ktoś nie pracował w czasie studiów to nie znaczy od razu że jest
        leniem, kimś niezorganizowanym itp. Od razu uprzedzam zarzut: oczywiście nie
        napisałaś tego wprost ale można to wyczytać między wierszami.

        5. Nie, nie chodzi o to że lepsze rozwiązanie to praktyki a gorsze 3 miesięczy
        odpoczynek. chodzi o to o czym napisałem w punkcie 4;

        6. No i na końcu cytat: "Nie dlatego,
        > ze bedzie "tanszy" dla pracodawcy na starcie.Dlatego, ze taka osoba
        > nie ma nawykow wynikajacych z wczesniejszego zatrudnienia i mozna
        > taka osoba "ulozyc" tak by dla firmy bylo to korzystne."

        Tego też nie lubię-->przedmiotowego traktowania ludzi. Może tak ci się tylko
        napisało ale "ułożyć" to nie najlepsze słowo. bardziej pasuje do konia. Takie
        podejście prezentują niestety niektórzy HR owcy - ludzie dla nich to "siła
        robocza", która ma się dać układać i totalnie podporządkować firmie.
        • iberia.pl Re: do klein4400 30.10.07, 21:36
          Gość portalu: klein4400 napisał(a):

          po pierwsze dziekuje za sensowna odpowiedz na poziomie-jedna z
          niewielu jesli nie jedyna w tym watku.


          > 1. Nie mam obowiązku oczywiście czytania ale powiem szczerze że
          nie mogę się powstrzymać; masz taki lekko irytujący styl;

          byc moze, nie wykluczma teho.

          > 3. Nie chodzi o emotki ale o styl wypowiedzi - na miejscu kogoś
          kto nie może znaleźć pracy bo nie ma tego twojego doświadczenia
          poczułbym się trochę nieswojo, to się nazwa właśnie pretensjonalność;

          nie nalezy wszystkiego co sie przeczyta na forum brac do
          siebie.Gdybym sie przejmowala kazdym niemilym postem w stosunku do
          mojej osoby to juz dawno popelnilabym samobojstwo.
          Ale dzieki za zwrocenie uwagi-postaram sie o tym pamietac.


          > 4. Jeżeli chodzi o ten 10 lat doświadczenia - to była taka ironia,
          domyślam się że pracujesz jako HRowiec

          jestes w bledzie, nie jestem HRowcem, choc przeprowadzilam kilka
          rekrutacji.

          >więc na pewno jesteś na tyle inteligentna żeby to
          > wyczuć; nawet powinnaś. chodzi o twoje podejście do tematu--
          >deprecjonowanie ludzi bo nie mają doświadczenia--> ergo: nie nadają
          się do pracy.

          wybacz, ale w tym konkretnym przypadku a chodzilo o kogos po
          pedagogice jak sie nie myle nie tylko ja mialam takie zdanie:ze
          studia studiami a doswiadczenia brak...

          >A musisz wiedzieć że ja strasznie nie lubię uogólnień, działa to na
          mnie jak płachta na byka. To że ktoś nie pracował w czasie studiów
          to nie znaczy od razu że jest leniem, kimś niezorganizowanym itp. Od
          razu uprzedzam zarzut: oczywiście nie napisałaś tego wprost ale
          można to wyczytać między wierszami.


          jesli ktos studiuje dziennie to jest dla mnie oczywistym, ze raczej
          nie pracuje.Natomiast jest dla mnie dziwne jesli przez 5 lat stduiow
          nie ma zadnego chocby najmniejszego doswiadczenia w jakiejkolwiek
          pracy-czyli po uzyskaniu tytlu mgr ma w cv tylko studia.
          Mozna i tak-jesli komus to pasuje to ok, ale potem niestety na ogol
          jest lament bo ciezko takiej osobie znalezc prace.


          > 6. No i na końcu cytat: "Nie dlatego,
          > > ze bedzie "tanszy" dla pracodawcy na starcie.Dlatego, ze taka
          osoba nie ma nawykow wynikajacych z wczesniejszego zatrudnienia i
          mozna taka osoba "ulozyc" tak by dla firmy bylo to korzystne."
          >
          > Tego też nie lubię-->przedmiotowego traktowania ludzi.

          Od tego jestem naprawde daleka,a wiesz czemu?Dlatego, ze mnie tez
          nikt nie traktuje ani nie traktowal w ten sposob.
          Moich podwladnych-nie lubie tego slowa,-wspolpracownikow nie
          traktuje z gory tylko dlatego, ze ja jestem szefowa tego
          dzialu,traktuje ich normalnie jak kazda inna osobe w firmie.

          > Może tak ci się tylko napisało ale "ułożyć" to nie najlepsze
          słowo. bardziej pasuje do konia.

          masz racje, wiem, e uzylam nieodpowiedniego slowa, dlatego
          jest " " , na szybko nic innego nie przyszlo mi do glowy.


          > Takie podejście prezentują niestety niektórzy HR owcy - ludzie
          dla nich to "siła robocza", która ma się dać układać i totalnie
          podporządkować firmie.


          jak wyzej, nie o to mi chodzilo.Ale sam przyznasz, ze w tym
          przypadku brak doswiadczenia to atut.
          • krzysztofsf Re: do klein4400 31.10.07, 10:10
            > jesli ktos studiuje dziennie to jest dla mnie oczywistym, ze raczej
            > nie pracuje.Natomiast jest dla mnie dziwne jesli przez 5 lat stduiow
            > nie ma zadnego chocby najmniejszego doswiadczenia w jakiejkolwiek
            > pracy-czyli po uzyskaniu tytlu mgr ma w cv tylko studia.
            > Mozna i tak-jesli komus to pasuje to ok, ale potem niestety na ogol
            > jest lament bo ciezko takiej osobie znalezc prace.

            A u lekarza swiezo po studiach tez by cie to dziwilo?
            • iberia.pl Re: do klein4400 31.10.07, 10:25
              krzysztofsf napisał:

              >> A u lekarza swiezo po studiach tez by cie to dziwilo?

              wybacz, ale doskonale wiemy, ze student medycyny czy osoba, ktora
              uzyskala dyplom ukonczenia medycyny to jednak zupelnie inna para
              kaloszy...wiec twoje pytanie jest jak przyslowiowa kula w plot.
              • krzysztofsf Re: do klein4400 31.10.07, 11:30
                iberia.pl napisała:

                > krzysztofsf napisał:
                >
                > >> A u lekarza swiezo po studiach tez by cie to dziwilo?
                >
                > wybacz, ale doskonale wiemy, ze student medycyny czy osoba, ktora
                > uzyskala dyplom ukonczenia medycyny to jednak zupelnie inna para
                > kaloszy...wiec twoje pytanie jest jak przyslowiowa kula w plot.
                >

                Nie kula w plot.
                Przeczytaj moj wpis o poziomie studiow.
                Jest brak rankingow absolwentow, brak przygotowania praktycznego do zawodu.
                Z kolei absolwenci uwazaja, ze magister czy inzynier po uczelni w Pcimiu Dolnym to to samo co magister po renomowanej uczelni.

                Z kolei patrzenie w CV studenta dziennego i zliczanie mu na plus pracy w wakacje w restauracji, czy innych bzdur niezwiazanych z zawodem w ciagu roku akademickiego tez jest bzdura.
                Student powinien pracowac zawodowo w celu dorobienia sobie czy zdobycia pieniedzy na sfinansowanie studiow - a nie w celu wpisania tego do CV. Owszem, jest pozytywne, jesli student zdeobywa doswiadczenie pracujac w firmach czy na stanowiskach zwiazanych z przyszlym zawodem - ale tak naprawde, powinny to zapewnic uczelnie w ramach praktyk - a samozatrudnienie studenta powinno dotyczyc sytuacji, gdy juz wchodzi do firmy z ktora chce sie zwiazac w przyszlosci a wlasciwie, firma w ten sposob zaczyna wstepne szkolenie przyszlego specjalisty.
            • Gość: ona Re: do klein4400 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 01:57
              dlaczego odwołujesz się do wyjątków?
              są studia, po których musisz odbyć staż, by móc w zawodzie pracować i takie
              właśnie przytoczyłeś, co nie znaczy, że na piątym roku medycyny nie można
              pracować... można :)))
          • Gość: rebel ja bym jednak optował za tym, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 17:44
            "jesli ktos studiuje dziennie to jest dla mnie oczywistym, ze raczej
            nie pracuje.Natomiast jest dla mnie dziwne jesli przez 5 lat stduiow
            nie ma zadnego chocby najmniejszego doswiadczenia w jakiejkolwiek
            pracy-czyli po uzyskaniu tytlu mgr ma w cv tylko studia.
            Mozna i tak-jesli komus to pasuje to ok, ale potem niestety na ogol
            jest lament bo ciezko takiej osobie znalezc prace."

            by na każdym kierunku studiów, czy to państwowych czy to prywatnych
            byłby wyznaczony określony harmonogram oraz dajmy na to obowiązek
            odbycie praktyk <zajęć praktycznych> w łączniej ilości 12 miesięcy
            na te 5 lat...z jednej strony nie mielibysmy wtedy do czynienia z
            chorąsytuacją wyścigu szczurów, z drugiej strony ludzie wychodziliby
            z uczelni z doświadczeniem praktycznym i umiejętnościami, które
            czyniłyby ich bardziej atrakcyjnymi dla pracodawcy..

            • Gość: adzian Re: ja bym jednak optował za tym, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 05:07
              Coś wam powiem. Zarabiam 6-10 tys. miesiecznie. Przyjeli mnie bez zadnego
              doswiadczenia. Co prawda nie jest to jakas super praca - sprzedaje kredyty
              hipoteczne, ale robie to od niecalego roku i mysle ze jeszcze przed rozpoczeniem
              drugiego roku prac zostane mini menagerem. Oczywiscie moja mangerka tez awansuje
              (po 2 latach od rozpoczecia pracy). I praca juz nie robi sie taka podla jak to
              moze sie wydawac.
              Na rozmowe poszedlem z pustym cv, nie spelniajac wymagan (wymagali wyzszego a ja
              jescze studiowalem) i wlasciwie wcale sie nie przygotowujac. Przyjeli mnie jako
              jedna z 2 osob sposrod 80 chetnych. a wakatow bylo 5.
              wlasciwie to nie wiem po co to pisze. chyba chce sie tylko pochwalic;)
              • iberia.pl Re: ja bym jednak optował za tym, 21.11.07, 14:20
                nic dziwnego skoro jest boom na kredyty mieszkaniowe.
    Pełna wersja