stanley_fish 07.11.07, 13:15 I przez tego typu postawę pracodawca NIE CHCE zatrudniać pracowników. Podobne przewinienia powinny być karane jakimś znamieniem, żeby każdy przyszły potencjalny pracodawca mógł uniknąć zatrudnienia takiego szkodnika. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: MAG Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:53 Jaka płaca taka praca i kombinacje. Pewnie zaraz ktoś zacznie krzyczeć na temat etyki, zasad, etc. A czy etyczne jest to, że szary pracownik w polsce (celowo małą literą...) zarabia 700 - 800 zł na rękę? Z tego trzeba opłacić rachunki, mieszkanie, utrzymać rodzinę, posłać dzieci do szkoły czy po prostu żyć. Jakoś nikt spejalnie nie bierze się do skóry politykom czy innym pseudo-biznesmenom, którzy robią przekręty na setki milionów nowych złotych. HIPOKRYCI Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 07.11.07, 17:50 Nie bede krzyczal, ale tzreba nazywac rzeczy po imieniu... Jest to zwykla kradziez, a Ty - jesli robisz podobnie - jestes zlodziejem. Nie przemawiaja do mnie argumenty w stylu: "bo inni tez tak robia". Nie przemawiaja tez do mnie argumenty w rodzaju: "czy etyczne jest to, ze szary pracownik (...) zarabia 700-800 zl na reke". Nie mozna usprawiedliwiac zachowania, ktore jest powszechnie uznawane za co najmniej naganne (a i w polskim prawie jest to formalnie wykroczenie/przestepstwo) tym, ze inni postepuja podobnie. Wiem, ze to pozwala leczyc wyrzuty sumienia, ale nie zmienia to kwalifikacji czynu. Nie mozna tez ciagle zwalac winy na "niedobrych pracodawcow", ktorzy malo placa. Czy ktos Cie sila trzyma w danej pracy? Moze warto ja zmienic? Nawet jesli wiazaloby sie to z pewnymi wyrzeczeniami (wyjazd do innego miasta itp.). A jesli nawet nie wchodzi to w gre, to mozna podjac sie dodatkowej pracy do wykonywania w domu... Mozna? Mozna. Trzeba tylko chciec... no i zawczasu o paru sprawach pomyslec. Nie powiem, ze gardze Wami (jak kolega wyzej), ale na pewno nie chcialbym miec z Wami nic wspolnego. Nigdy tego zachowania nie zrozumiem. Pozdrawiam, s. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Margo Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.chello.pl 08.11.07, 01:29 Zgadzam się, że niska płaca nie jest żadnym usprawiedliwieniem, tak samo jak tekst, że "wszyscy tak robią". Ale z drugiej strony - nie popadajmy w przesadę. Może wyda się to hipokryzją, ale jak mam potrzebę (w celach prywatnych) skorzystać z drukarki firmowej, to korzystam - tak samo, jak z innego sprzętu. I nie robię tego po kryjomy chowając się przed prezesami. Powiem wręcz, że jest to na korzyść firmy. Gdybym nie mogła części prywatnych spraw załatwić w pracy, musiałabym szybciej z tej pracy wychodzić. Dzięki temu, że w czasie pracy mogę wygospodarować trochę czasu (i środków) na rzeczy prywatne, stać mnie na to, by siedzieć w firmie do 19:00. Mnie nikt nie rozlicza z zadrukowanego papieru, ja nikogo z godzin ponad miarę (mam nienormowany czas pracy, co niestety z reguły wcale nie jest dla mnie korzystne)... W rodzinie też nikt nikomu nie wylicza każdej złotówki i taki układ niekoniecznie musi świadczyć o patologii, ale może świadczyć o normalnych, opartych na zaufaniu i rozsądku stosunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forata Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: 217.16.233.* 08.11.07, 08:05 zgadzam sie z przedmowcami, iz niska pencja nie jest zadnym wytlumaczeniem...to jest tak powszechne w Polsce, ze obojetnie ile zarabiamy i tak kombinowanie na boku jest norma. przeciez kiedy spojrzymy na to z boku to jest chore, ze nasi rodacy kradna nawet papier toaletowy z biura!!!najbardziej przykre, iz tego typu kradzieze nazywa sie powszechnie :zaradnoscia:. Poza tym ciagle obwinianie pracodawcow jest smieszne - jestem ciekaw czy ci sami pracownicy majac swoje firmy placili by wieksze pensje...wtedy jeszce bardziej byscie kombinowali kochani!!!sytuacja w kraju nie sprzyja pracodawcom koszty zatrudnienia sa za duze i to wszystko doporowadza do zaistanialej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brtk Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.lanet.net.pl 08.11.07, 19:57 Jest jedno ale: niepisana umowai przyzwolenie szefów. Każda złotówka wydana na np. "prywatne drukowanie" to złotówka zysku pracownika - jednocześnie gdyby pracodawca chciał zapłacić złotówkę pracownikowi, to się okaże, że trzeba wydać 2-3pln (podatki, koszty obsługi itd). Co innego jednak akceptowane przez pracodawce dodatkowe koszty, a co innego kradzieże. Granica jest w sumie cienka i rozmyta. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 17.11.07, 20:29 Zaraz ktoś jeszcze napisze o walce klasowej. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 08.11.07, 10:18 Oczywiscie, mozna by przyjac i Twoj punkt widzenia. Akurat rozumiem Twoja argumentacje, bo pracuje na podobnych zasadach. Wydrukowanie strony czy dwoch na drukarce to pewnie nie problem dla pracodawcy. Ale wynoszenie *z premedytacja* towarow ze sklepu z zamiarem ich sprzedazy? Albo oszukiwanie na kosztach delegacji? Czy drukowanie kilkudziesieciostronicowych prac magisterskich i pobieranie za to pieniedzy do wlasnej kieszeni? Przeciez to jest jawna kradziez! Czym to sie rozni od przypadku lekarzy, wykorzystujacych pomieszczenia i sprzet nalezacy do szpitali w prywatnych praktykach? Tak niedawno potepiali to otwarcie wszyscy... Pozdrawiam, s. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: defetysta Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.chello.pl 08.11.07, 10:45 wszystko zależy od tego jak pracodawca Cię traktuje. ja na przykład często jeżdżę do klientów prywatnym samochodem bez żadnych zwrotów za paliwo, czasami jak jest awaria sprzętu komputerowego to choć informatykiem nie jestem to po mnie dzwonią - jadę prywatnym samochodem, spalając "prywatne" paliwo i nie dostając nic za te "nadgodziny". czy Ty będąc moim pracodawcą śmiałbyś zarzucić mi kilka telefonów w prywatnych sprawach, czy wydrukowanie sobie kilku stron?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ee Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 11:02 A ja pracowalem w jednym z krakowskich centrow programistycznych i tam w pierwszy dzien pracy, podczas zaznajamiania z firma wyraznie nam powiedzieli, ze mozemy sobie drukowac nawet cale prace magisterskie i inne prywatne rzeczy. Firma wyszla z zalozenia, ze czesc tych prywatnych materialow ulatwi doksztalcanie pracownikow (i jak patrzylem co ludzie drukuja to sie zdziwilem bo ponad polowa to rzeczywiscie byly teksty informatyczne). Poproszono tylko bysmy nie przesadzali, nie robili tego dla korzysci majatkowej i dla celow politycznej/religijnej agitacji (zasada neutralnosci firmy). Zabawne, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 17.11.07, 20:31 Jeśli akurat są w stanie przerzucić te koszty w cenę sprzedawanych towarów i usług, to nie ma problemu. Do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 08.11.07, 13:05 Gość portalu: defetysta napisał(a): > [...] czy Ty będąc moim pracodawcą śmiałbyś zarzucić > mi kilka telefonów w prywatnych sprawach, czy wydrukowanie sobie kilku stron?? Nie, nie zarzucilbym Ci nic. Oczywiscie byloby lepiej, gdyby tego typu dylematy w ogole sie nie pojawialy, ale zejdzmy na ziemie... Kradzieza trzeba nazywac sytuacje opisane w artykule, tzn. dzialanie *z premedytacja* w celu *zarobienia* dodatkowych pieniedzy tak wlasnie, jak to opisano. Wydaje mi sie, ze zupelnie czym innym jest korzystanie ze sprzetu firmowego (np. drukarki) w sytuacji, gdy szef wyraznie na to zezwala, korzystanie z komorek sluzbowych do rozmow prywatnych, jesli szef wyraznie nie ma nic przeciwko temu, wykorzystywanie w pelnej wysokosci diet, skoro i tak przysluguja itd. Nie sprowadzajmy rzeczy do absurdu... Ale jesli robi sie to na masowa skale, na dodatek w celach zarobkowych, to przyznasz, ze jest to zwykla kradziez... Na dodatek, jak to juz niektorzy zauwazyli, opisano to w artykule, jak by to byl powod do dumy co najmniej... przejaw zaradnosci zyciowej :( Jak tez ktos zauwazyl, to problem chyba powazniejszy, niz tylko wynikajacy z braku pieniedzy... Podam przyklad moze malo znaczacy, ale chyba symptomatyczny... Pracuje w banku (nie jestem tam zatrudniony), gdzie notorycznie ginie mleko do kawy ze wspolnej lodowki... Smieszne, prawda? 3 zl za litr mleka to dla niektorych za duzo... Pozdrawiam, s. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: defetysta Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.chello.pl 08.11.07, 17:15 jasne, że problem jest złożony. moja zasada "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" ma wątpliwość, kto jest "Kubą", a kto "Bogiem", albo inaczej - "kto zaczął?" ;) wydaje mi się, że to jednak pracodawcy! naprawdę, jeśli pracodawca myśli, że powierzanie majątku (np. ochroniarzom) osobie zarabiającej 800zł netto nie rodzi ryzyka, to jest w błędzie. owszem, zawsze można powiedzieć, że jak nie chce pracować za 800zł to niech nie pracuje, a nie kradnie, ale nie wszystko jest tak proste. są opinię, że gdyby zarabiał i 2000zł to też by kradł, a ja śmiem wątpić. uważam, że większość (nie wszyscy) jednak kradnie, kiedy jest w potrzebie, a utrzymać się za 800zł to naprawdę sztuka! też robię w bankowości i takich dysproporcji jak w polsce (członek zarządu 300.000zł m-c, kasjer 1000zł m-c) nie ma chyba nigdzie na świecie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.chello.pl 08.11.07, 11:50 wlasciwie to czemu nikt nie nazywa rzecyz po imieniu i jasno nie mowi ze to sa zlodzieje nie mowie o wydrukowaniu paru stron na drukarce firmowej, bo jezeli to jest norma w pracy z ktora pracodawca sie zgadza to ok osobiscie nic nie drukuje wpracy bo mma wlasny sprzet w domu a i w pracy nie mam na prywatne druki czasu czasami zdarza mi sie dzownic w prywatnych sprawach ale z mojej prywatnej komroki ( czyli "marnuje w ten sposobo moj czas pracy) to nawet jak szef widiz ze dzwonie to sie pyta czemu nei dzownie z firmowej komorki jak mamy 2000 darmowych minut - przeciez on nam nie broni ( wiec przyzwolenie z jego strony tez mam, ale pomimo to,staram sie z tego nei korzystac) jedyne co to lubie wyjazdyna delegacje- mam samochod bardoz oszczedny jelsi chodiz o zuzycie paliwa i jak z kilomentrow ( niedopisywanych!!!) wychodiz mi 50 zl zwrotu na benzynie to rzeczywisty koszt wynosi ok. 30 zledy mam paliwo nA DOJAZDY DO RPACY NA CALY TYDZIEN:) ale ot sie nei wiaze z oszustwem tylko z normalnymi przyjetymi oficjalnymi stawkami za km przy danej pojemnosci silnika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppp Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: 212.160.86.* 08.11.07, 16:20 > wychodiz mi 50 zl zwrotu na benzynie to > rzeczywisty koszt wynosi ok. 30 zledy mam paliwo nA DOJAZDY DO RPACY > NA CALY TYDZIEN:) > ale ot sie nei wiaze z oszustwem tylko z normalnymi przyjetymi > oficjalnymi stawkami za km przy danej pojemnosci silnika Oczywiście nie jest to żadne oszustwo, ale też niekoniecznie taka wielka korzyść, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. Po prostu oficjalne stawki za kilometr biorą pod uwagę nie tylko koszty paliwa, ale również amortyzację samochodu (każdy kilometr więcej na liczniku to niższa wartość auta, konieczność szybszego przeglądu, wymiany zużytych części, itd.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafi Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.chello.pl 09.11.07, 02:40 Kolego -Takim samym złodziejem jest mój szef w takim razie -sobie przyznajacy pensję 10.000 ,a nie doceniający ciężkiej pracy swoich ludzi (zabierający wcześniej ustalone premie...bo ludzie osiągnęli niespodziewanie zamierzony cel -hehehe- typowa postawa skąpca). Więc jeżeli mam możliwość ,,ugrac" coś na boku (bez straty dla FIRMY!!!)-robię to bez skrupułów- choć gdyby szef nie był skąpiradłem- nie musiałbym tego robić i zawracać sobie głowy.Dajcie ludziom godnie zarobić ,a nie będą musieli sobie ,,dorabiać"! Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 17.11.07, 20:35 Oho! Walka klasowa nasila się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GŁOSROZSĄDKU Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: 82.160.117.* 08.11.07, 21:46 Otóż to! Co innego wynieść drukarkę do domu a co innego wydrukować sobie z 50 stron raz w miesiącu. To żadna kradzież. Normalne zdrowe relacje. Jak się idzie z kumplami na piwo to też rzadko kiedy się człowiek liczy co do grosza i nikt tego nie traktuje jak oszustwa. Pracodawcy powinni po prostu wliczać tego typu rzeczy w koszty funkcjonowania przedsiębiorstwa. Niektórzy to są naprawdę bardziej papiescy od papieża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ted Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: 80.50.10.* 08.11.07, 08:10 jak się znajdziesz w takiej sytuacji jak bohaterowie artykułu, zwłaszcza ochroniarz z pensją 1.200 zł brutto (sic!) to wtedy zrozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
inna-bajka Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 08.11.07, 08:25 I ten koleś, który ma 3000 i tak kradnie. Złodziej to jest złodziej, nawet jak będzie zarabiał 10 000, wciąż będzie kradł. A wracając do artykułu, to kolejny potworek jakiegoś niedouczonego "dziennikarzyny". Jak można porównywać kogoś kto jawnie wynosi towar za kilka tys lub kręci kilometry do kogoś kto wydrukuje sobie kilka kartek w firmie. A tak na marginesie, to ton tego artykułu jest jakiś .... pochwalający tych bohaterów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +/- Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.acn.waw.pl 14.11.07, 15:57 inna-bajka napisała: Złodziej to jest złodziej, nawet jak będzie zarabiał 10 000, wciąż będzie kradł > . Jak można porównywać kogoś kto jawnie wynosi towar za kilka > tys lub kręci kilometry do kogoś kto wydrukuje sobie kilka kartek w firmie. Weź sie kobieto i okresl - jak ktos kreci kilometry sluzbowym autem i chce potem cofnac licznik (tak jak Ty) to zlodziej czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 08.11.07, 09:53 Gość portalu: ted napisał(a): > jak się znajdziesz w takiej sytuacji jak bohaterowie artykułu, > zwłaszcza ochroniarz z pensją 1.200 zł brutto (sic!) to wtedy > zrozumiesz Wiesz, od 1,5 roku pracuje w Wa-wie, ale cale zycie mieszkalem w malym miasteczku pod Lodzia. Rodzice rozwiedzeni, moja mama dzis (po 32 latach pracy) zarabia 1450 PLN brutto (sic!). Mam dwoje rodzenstwa (mlodsi ode mnie). I co? Jakos moglismy zyc tak, by do pewnych zachowan sie nie posuwac. Ja wiem, ze nie zawsze i nie wszystkim jest latwo. Ja (na razie) zarabiam dosc dobrze. Ale mimo to nie wzbraniam sie przed dodatkowa praca (na zasadzie freelance), dzieki czemu moge sobie odlozyc jakies pieniadze na przyszlosc (i nie martwic sie, ze prace strace i nie bede mial za co zyc) i jeszcze pomoc mojej rodzinie. Wiec wiem dobrze, ze nie kazdy w tym kraju ma rozowo, ale wiem tez, ze jak sie chce, to mozna. Rzady "braci Kaczynskich" na szczescie sie skonczyly. Nie tlumaczmy wszystkiego "imposybilizmem"... Pozdrawiam, s. Odpowiedz Link Zgłoś
georg_l Nie ma kradzieży przy zgodzie „okradanego”. 08.11.07, 10:55 Nie przesadzałbym z tą kradzieżą. Nie jest kradzieżą działanie na które zgadzają się obie strony a tu mamy taką zgodę. Przykład ochroniarzy. Kierownictwo sklepu ustala poziom akceptowalnych strat. Jeżeli ochroniarze się w nim mieszczą to nie ma problemu. Jeżeli są tak skuteczni w pilnowaniu że mieszcząc się w limicie mogą coś wziąć dla siebie to należy to traktować jako ich premię za którą nie trzeba płacić podatku. Myślisz że gdyby kierownictwo marketu się na to nie godziło to proceder by trwał? Tak samo z wykorzystaniem sprzętu biurowego do prywatnych celów – myślisz że nie dałoby się tego ukrócić? Bez problemu, tylko nie ma sensu. Są to dodatkowe korzyści dla pracownika na które pracodawca się zgadza. Delegacje – myślisz że jest jakimś problemem sprawdzenie czy ilość kilometrów się zgadza? Żaden problem! Kiedyś pracownikowi którego chciałem się pozbyć uciąłem tak sporo pieniążków. Dla niego podstawą rozliczenia była automapa (a nie oświadczenie jak u innych) a każdy objazd był telefonicznie sprawdzany. A wykorzystywanie samochodów firmowych do prywatnych celów? Ostatnio powiedziałem pracownikom by nawet mnie nie pytali o to czy im wolno korzystać prywatnie byle zużycie paliwa bardzo nie wzrosło (oczywiście dotyczyło to tych którzy mają samochody firmowe, reszta nadal pyta jak potrzebuje). To nie kradzież, to premie. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Nie ma kradzieży przy zgodzie „okradane 08.11.07, 13:25 Chyba czytalismy inne artykuly. Gdzie napisano, ze szefostwo marketow pozwala na takie praktyki i traktuje to jako premie? Wydaje mi sie, ze chyba jest inaczej. W koncu gdyby chodzilo o nagradzanie ochroniarzy za skutecznosc, to zostaloby to zalatwione w jakis bardziej cywilizowany sposob, tzn. przez przyznanie formalnej premii. I dzialaloby to pewnie motywujaco. A co opowiada "Maciek"? >>Naszym "dodatkowym" zadaniem jest sprawić, żeby klienci kradli jak najmniej, bo wtedy my możemy zabrać towary za większą wartość, tak aby zmieścić się w limicie<< "Dodatkowym", rozumiesz? Ochrona mienia marketu to nie ich podstawowe zadanie, tylko dodatkowe, bo w koncu musi zostac wiecej dla nich. Piszesz, ze zgadzasz sie na wykorzystywanie samochodow do celow prywatnych. Ok, to konczyloby sprawe, bo sam na to zezwalasz i... No wlasnie, chcialem napisac, ze kalkulujesz to sobie jako dodatkowy koszt... Ale niezupelnie... Zrobiles zastrzezenie, ze nie chcesz, by wzroslo za bardzo zuzycie paliwa... No wlasnie, a co czytamy w artykule? >>W rozliczeniach dopisuję dodatkowe 200 kilometrów<< I bylbys kilkadziesiat PLN w plecy na kazdej delegacji... No, ale przeciez to tylko premia dla pracownika... Pozdrawiam, s. Odpowiedz Link Zgłoś
georg_l Re: Nie ma kradzieży przy zgodzie „okradanego" 08.11.07, 13:53 Wiem że dopłacam do delegacji. Wiem też że bardziej mi się to opłaca niż normalna premia. Od delegacji nie muszę płacić np. ZUSu. Pracownik dostaje więcej a ja wydaję mniej. Tak samo z kosztami paliwa. Umówiłem się z pracownikami że do dyspozycji mają określoną ilość paliwa miesięcznie (którą w uzasadnionych przypadkach mogą nieznacznie przekroczyć). Mają je (paliwo) wykorzystać na wszystkie niezbędne wyjazdy służbowe a reszta jest do ich dyspozycji – wiesz jak spadły koszty. Wcześniej pracownicy nie najlepiej planowali swoje wyjazdy (nie było limitów paliwa ale też nie mieli motywacji do oszczędzania) – teraz nie jeżdżą bez sensu. W sprawie marketu – oczywiście nikt wprost nie pozwoli „kraść”. Tak samo jak je nigdy wprost nie pozwolę dodać kilometrów do delegacji. Jeśli jednak przyjęty jest (zadawalający dla kierownictwa) poziom strat kradzieżowych to najprostszym sposobem zachęcenia (w sumie marnie opłacanych) ochroniarzy do tego by „wyrobili normę” jest przymknięcie oka na to że wezmą sobie coś w ramach limitu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Warszawka Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.07, 18:35 I ja i ja ....nic nie biore. To z ...domu! Reszta - tez z domu. Nie zgadzam sie na smieszne pensje, bo to ich wielkosc decyduje o miernocie zlodziei. Nie kazdego wychowano na czlowieka. Wiekszosc patrzyla na cwanych rodzicow np - pozorne rozwody, by dostac z mundurowych mieszkanko, albo "mydelko sie przyda". Mali ludzie i ...nigdy nie beda zadowoleni, bo zawsze beda ...lepsi / wg nich - np fura,skora i komora/. Kombinuja, bo ...nic nie umieja. Na ogol! Odpowiedz Link Zgłoś
downbrown No to zadaj sobie troche inne pytanie... 08.11.07, 09:36 ...mianowicie, czy etyczne jest zakladanie rodziny, posiadanie dzieci, kiedy nie jestes jej w stanie utrzymac? Myslenie typu, zarabiam tylko 800zl, wiec musze krasc, bo nie mam za co dzieci utrzymac, to jakas patologia. Sam jestes hipokryta. Gość portalu: MAG napisał(a): > Jaka płaca taka praca i kombinacje. Pewnie zaraz ktoś zacznie krzyczeć na temat > etyki, zasad, etc. A czy etyczne jest to, że szary pracownik w polsce (celowo > małą literą...) zarabia 700 - 800 zł na rękę? Z tego trzeba opłacić rachunki, > mieszkanie, utrzymać rodzinę, posłać dzieci do szkoły czy po prostu żyć. Jakoś > nikt spejalnie nie bierze się do skóry politykom czy innym pseudo-biznesmenom, > którzy robią przekręty na setki milionów nowych złotych. HIPOKRYCI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: au Re: No to zadaj sobie troche inne pytanie... IP: *.uwm.edu.pl 08.11.07, 17:31 Czt to znaczy, ze jak przestał zarabiać albo zarobki mu siadły, to ma skasować rodzinę? Oddać dzieci do biudula? Bo nieetycznie jest mieć rodzinę jak się mało zarabia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania.downar Re: No to zadaj sobie troche inne pytanie... IP: *.chello.pl 08.11.07, 17:59 Nie, chodzi mu o to, ze nikt nie powinien zakladac rodziny, poniewaz kazdemu moze sie z zyciu spartolic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wal.do Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: 195.42.249.* 08.11.07, 12:08 Gość portalu: MAG napisał(a): > Jaka płaca taka praca i kombinacje. Nie kombinacje tylko kradzież. Zacznijmy wreszcie nazywać sprawy po imieniu. Ci którzy "kombinują" to najzwyklejsi złodzieje. To powszechna zgoda i usprawiedliwianie takich "kombinacji" powoduje, ze jest coraz gorzej. Podobnie jak powiedzonka "znalezione - nie kradzione" itp. Gość portalu: MAG napisał(a): > A czy etyczne jest to, że szary pracownik w polsce (celowo > małą literą...) zarabia 700 - 800 zł na rękę? A dlaczego nie chce zarabiać więcej? Dlaczego woli siedzieć na bezrobociu? Od czegoś trzeba zacząć, nawet od tych kilkuset złotych, wykazać się, to może będzie więcej. No, ale jak ktoś z podstawówką chce zarabiać 4-5 tys. i to najlepiej "na rękę" to przypominam, że czasy PRL-u i pompowania kasy w niewykształcony motłoch podobno mamy za sobą, a ludzie wykształceni, jeśli chcą mogą na pewno zarobić więcej. Chyba że wolą "kombinować". A małą literą to na Twoim miejscu ze wstydu zacząłbym imię i nazwisko pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 08.11.07, 12:44 > A dlaczego nie chce zarabiać więcej? Dlaczego woli siedzieć na bezrobociu? Od > czegoś trzeba zacząć, nawet od tych kilkuset złotych, wykazać się, to może > będzie więcej. Troche sie off topic robi. Ale przypomne, ze zyjemy w kraju gdzie norma jest koniecznosc wykazywania sie za zenujace pieniadze. Miliony ludzi przez wiele lat wykazuja sie po to, zeby w koncu uslyszec "Twoja praca jest ok, ale firma pieniedzy nie ma, rynek jest trudny, wicie-rozumicie." albo po prostu "Wielu mlodych zdolnych czeka na Twoje miejsce". Nowe zatrudnienie- zaczynanie od poczatku, bo rzekomo brak doswiadczenia. Jak w takim kontekscie miec motywacje do wykazywania sie za minimalna place? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: au Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.uwm.edu.pl 08.11.07, 17:43 Najgorsze kradzieże to robią kierujący firmą. Dać pracownikom jak najmniej, by sobie zostawić jak najwięcej. Mieliśmy przykłady Biedronki i innych firm. Mieliśmy wystąpienia polityków, którzy straszyli upadłością firm z powodu podniesienia minimalnej płacy o 30 zł brutto - doprawdy trzeba mieć ludzi za skończonych kretynów żeby takie wizje przedstawiać. A tu wielka afera o kilka stron wydrukowanych na służbowej drukarce - to nawet w punktach usługowych (zarabiających na tym) kosztuje kilkadziesiąt groszy - więc ten wydruk z oszczędności czasu i fatygi a nie żeby coś zyskać kosztem pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.botany.gu.se 08.11.07, 12:30 No to walczyc o lepsza place, a nie krasc! NIC nie usprawiedliwia zlodziejstwa, nawet glod!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marc Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: 213.192.71.* 08.11.07, 17:48 "A czy etyczne jest to, że szary pracownik w polsce (celowo małą literą...) zarabia 700 - 800 zł na rękę?" To typowy argument demagogiczny w stylu "złe + złe = dobre". Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 17.11.07, 20:42 A czy etyczne jest przesiadywanie w pubie zamiast na wykładach i potem narzekanie, że zarabia się 700 PLN? Czy etyczne jest wagarowanie pod blokiem zamiast chodzenia do szkoły a potem pretensje do całego świata? Wy tam różni "sfrustrowani", "biedacy", "nie z własnej winy" i "oszukani": miejcie pretensje do waszego wodza Leppera, któremu zafundowaliście majątek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 15:43 gardzę takimi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stasiu Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.ols.vectranet.pl 07.11.07, 17:09 Ja pracuję jako kierowca i np."oszczędności " z paliwa sprzedaję (mam stałą normę)Szefostwo o tym dobrze wie.To jeden z wielu przykładów na których sobie dorabiam.O większości wiadomo nieoficjalnie oczywiście. Czy ma mi być głupio z tego powodu skoro szef to akceptuje (po cichu)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.trzebinia.msk.pl 07.11.07, 18:04 najczęściej przykład idzie z góry - kiedyś pracowałem w firmie gdzie dyrektorzy dzięki fikcyjnym delegacją mieli przynajmniej drugą pensję (kilkanaście tyś.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: graf Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować w .. IP: *.chello.pl 08.11.07, 07:39 Co innego kradzieże we własnym sklepie, czy oszukiwanie na delegacjach, a co innego używanie firmowego sprzętu biurowego do celów prywatnych. Takie działania powinny być oficjalnie zaakceptowane przez kierownictwo, co pozwoli uniknąć powstania konspiracji pracowników wokół drukowania na firmowych drukarkach czy dzwonienia do domu. Możliwość drukowania itp nie jest "dodatkiem" dla pracownika biurowego - to jest po prostu kwestia efektywności. Odpowiedz Link Zgłoś
afganka72 Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować w .. 08.11.07, 07:39 w szkole to sie tylko doklada do interesu :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brom Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować w .. IP: *.its.it 08.11.07, 08:12 Ale wy jesteście powaleni z tymi opiniami. Największymi hipokrytami są właśnie ci, którzy najbardziej się oburzają z tego powodu, a za plecami robią to samo. Obudźcie się wreszcie, że żyjemy w kraju, w którym za nic ma się obywateli, ich pracę i życie. Zobaczcie jak to jest w krajach skandynawskich, gdzie cały system jest tak skonstruowany, iż większość ludzi nie musi kombinować, nie musi nawet myśleć o tym, bo podstawowe potrzeby ma zapewnione poprzez pracę. Niech mi nikt nie mówi - zmień pracę w kraju, jak za mało zarabiasz, bo ten, który tak się wypowiada nie ma pojęcia o systemie panującym w tym kraju, albo rżnie głupa. Tu jest zmowa pracodawców, którzy nie zapłacą więcej, nawet gdy ich na to stać, bo tak jest dobrze. Najważniejszy jest zysk i wykorzystanie pracującego. I dobrze o tym wiedzą, że nawet przejście do konkurencji to nie są jakieś super profity, a już na pewno nie takie wynagrodzenie, które by pozwalało na normalne życie i założenie rodziny. Niestety, takie sytuacje nie biorą się z niczego. Jeśli państwo mnie oszukuje na każdym kroku, wprowadza kolejne podatki, nabija dla siebie kasę a to samo robią pracodawcy za cichym pozwoleniem, bo nikt im praktycznie nie może nic zrobić, kodeks pracy ich też nie obowiązuje, to ja mam gdzieś poszanowanie dla takich ludzi i będę kombinował tak długo, dopóki państwo i przedsiębiorcy nie zmienią swojego podejścia do pracownika. Tylko głupiec daje sobie pluć w twarz przez całe życie a nawet jeszcze za to dziękuje. I niech wyjedzie z kraju kolejne 3 miliony osób, to pracodawcy zaczną doceniać pracownika. Dopóki to się nie stanie będzie jak zwykle, czyli pracodawca oszukuje na każdym kroku, państwo też i się z tego śmieją, a pracownik sobie to zwróci w inny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyzyskiwacz Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.nsn-inter.net 08.11.07, 08:29 Sam jesteś powalony! Pensja jest umową między pracodawcą a pracownikiem. Rynek jest taki, że pracownik może sporo podyktować. Na każdym stanowisku - np. obecnie szukam dwóch osób na stanowiska niewykwalifikowane i już na dzień dobry zamierzam dać 20% powyżej stawki rynkowej, ale jak będzie ktoś dobry, to dam i 50% więcej. Nie uważam, żeby wydrukowanie sobie zdjęcia dziecka na firmowej drukarce było czymś zdrożnym dopóki to ma umiar, ale wybacz: nie zrozumiem i nie usprawiedliwię NIGDY ekscesów w stylu "nocne zakupy". Dla mnie to by była dyscyplinarka + donos do prokuratury. I nie ważna tu jest kwota. Podobnych obrzydliwców nie chciałbym mieć jako podwładnych. Staram się być uczciwy i wymagam tego samego od innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyzyskiwany do wyzyskiwacza IP: *.chello.pl 08.11.07, 11:00 Gość portalu: wyzyskiwacz napisał(a): > Sam jesteś powalony! Pensja jest umową między pracodawcą a pracownikiem. Rynek > jest taki, że pracownik może sporo podyktować. Na każdym stanowisku - np. > obecnie szukam dwóch osób na stanowiska niewykwalifikowane i już na dzień dobry > zamierzam dać 20% powyżej stawki rynkowej, czy ile proponujesz? praca za 960 zlotych bo rynkowa stawka dla niewykfalifikowanego to jakies 800 to faktycznie wspanialy gest z twojej strony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Moi Re: do wyzyskiwacza IP: 168.168.43.* 08.11.07, 11:53 a cos robil jak inni sie w szkole uczyli? paliles fajki za sala gimnastyczna? To tylko twoja wina ze jestes 'niewykwalifikowany' i niczyja inna. Jesli dana prace moze wykonywac kazdy to jest ona malo warta - proste, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brom Re: do wyzyskiwacza IP: *.its.it 08.11.07, 12:08 W tym kraju wykształcenie się nie liczy, sprzątaczka która się nie uczyła zarabia więcej niż nauczyciel, który ma dużą wiedzę. Dlatego każdy ucieka z kraju. Tu nikt ciebie nie doceni ani twojej wiedzy, chyba że będzie mógł na niej zarobić. Nawet gdy dużo potrafisz a nie masz pleców to wiedza ta pozostanie tylko dla ciebie. Własnej firmy także nie opłaca się zakładać, bo prowadząc ją uczciwie zbankrutujesz a jeśli nie to urzędasy cię załatwią za to, że ci się wiedzie. To taka polska kultura. Musisz więc kombinować aby żyć. A najlepszy tego przykład dają przedsiębiorcy i rząd, którzy robią wszystkie przekręty zgodnie z prawem a potem ci się śmieją w gębę. A ty nie masz nic. Weź też pod uwagę, że nie każdy chce wyjeżdżać z kraju. Czy to oznacza, że ma żyć jak mieszkaniec trzeciego świata? Jeśli prowadzisz firmę w tym kraju, to przede wszystkim kombinujesz, ale zgodnie z prawem. I to samo robią pracownicy tylko trochę inaczej. Uczciwie do niczego tutaj nie dojdziesz. Taki system. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wowa Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 08:31 jestem ciekawy czy ci wielce oburzeni piszą to ze swoich własnych kompów w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
nieformalni Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 08.11.07, 09:04 To proste pytanie do wszystkich obrońców "zaradnych" i "kombinatorów": Ile musielibyście zarabiać by przestać kraść? Gdzie jest dla was granica? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brom Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: 151.92.176.* 08.11.07, 09:43 Minimum 5000 brutto niedaleko miejsca zamieszkania, jeśli dalej to zwrot kosztów dojazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skrzat Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 14:01 moja pensja + zaległe obiecywane przez ostatnie 5 lat podwyżki /zawsze w ostatniej chwili z nich zrezygnowano bo.../ + premia za zadania nie wynikające z umowy o pracę /czyli za dodatkową pracę robioną za innych/ + zwrot kosztów dojazdów związanych z wykonywaniem pracy /na terenie miasta w którym jest firma zwrot nie przysługuje/ + płaca za nadgodziny + zwrot za rozmowy wykonywane w sprawach służbowych z prywatnego telefonu komórkowego + premia za ponadprzeciętne osiągnięcia /oczywiście o ile wystepują/ + zwrot części kosztów szkoleń /wykorzystywanych potem bez skrupułów w pracy/. I zeby było jasne. Nie pochwalam kradzieży w stylu wynoszenia towarów. Natomiast w wielu firmach się słyszy: nie damy więcej ale przecież możecie korzystać z naszego sprzętu, a to coś jest warte. Ja osobiście wolałbym kaskę niż odbieranie sobie kosztów po "cichu", bo w rzeczywistości to ja tracę a zyskuje pracodawca. Odpowiedz Link Zgłoś
josner co można ukraść w waszych firmach? 08.11.07, 08:20 W mojej niewiele, dzięki Bogu. Mógłym zabrać papier ksero ale w Tescowni paczka kosztuje coś z 10- 12zł. Na tyle to mnie stać. 500 kartek wystarczy mi na kilka miesięcy, czasem pół roku. Zeszyty, artykuły papiernicze? Z tego się nie korzysta więc nikt tego nie zamawia. Stary sprzęt? Wiekowe monitory, drukarki są zazwyczaj zwracane do magazynu. Stał u kierownika stary "zlikwidowany" monitor. W końcu któryś z pracowników zabrał monitor, bo inaczej trzeba by go złomować. Nikt już nie chce mieć pudła zajmującego pół biurka. Nowe kompy są dobrane do biura. Mają kiepskie karty graficzne, brak karty dźwiękowej, niewielką pamięć - bo "pamięć" znajduje się kilkaset kilkometrów dalej w centralnej serwerowni. Wypalanie płyt? Żenada. To nie te czasy. Teraz w byle głupim domowym kompie jest zamontowana wypalarka dvd/cd. Skaner? Jest tak podłej jakości, że czasami np. branżowe artykuły prasowe wolałem skanować z własnego domowego skanera. Tonery do drukarek? Musiałbym wydać kilka tysięcy złotych na drukarkę żeby zamontować taki toner jaki jest w firmie. Kawa, herbata, cukier? Jak przyniesiesz z domu to się napijesz. Telefon? Mógłbym spokojnie zapłacić 1-3zł/miesiąc za prywatne rozmowy, bo tyle by się tego nazbierało. Firma wydaje 4-6 tys. zł miesięcznie na telefony. Komórka? I tak mam limit, jak nie wykorzystam to przepada. Służbowy samochód? Mogę sobie pomarzyć :) Ale w mojej firmie normalką jest zabieranie służbowych samochodów przez kierowników po pracy. I jak zwykły pracownik widzi że firmowe pieniądze idą na prywatne przejażdzki kierownictwa, to myśli sobie: ja mam być uczciwy? Etyczne zachowania muszą obejmować wszystkich pracowników w firmie. Internet? Mam w domu. Byłem jednym z ostatnich pracowników którzy dostali pełny dostęp do internetu. Nie zależało mi na tym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fafiik Re: co można ukraść w waszych firmach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 08:37 moj pracodawca placi mi takie pieniadze, ze bede go opier..ał z czego tylko bede mogl i kiedy tylko bede mogl. o podwyzke wnioskuje mniej wiecej co miesiac tlumaczac tej kur..e ze za takie pieniadze nie da sie zyc, a ten pajac mi tlumaczy, ze firmy nie stac zeby mi dac wiecej. ciekawostka kur..a przyrodnicza, bo dział w kotrym ja pracuje przynosi miesiecznie 170.000 PLN zysku, a ten kut..s mi z tego placi 1500 netto. dlatego bede go jeb..ł przy kazdej mozliwej okazji !! nawet papier wynosze jak jest. w domu mam juz z 50 rolek papieru toaletowego, ale wali mnie to. chce pajac wojny to ja ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Startrek Re: co można ukraść w waszych firmach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 19:41 Ja pracowałem na stacji benzynowej, właściciel mówił ze nie da nam pieniędzy bo buduje nową stacje i wszystko idzie na inwestycje (lubią to słowo w telewizji) a w sobote przyjechał nowym audi Q7, bo bmw x5 mu sie znudził (albo dał synowi). Tyle ze u nas nie ma co ukraść bo jak cos zginie ze sklepu to musimy zwracac do kasy ze swoich. A jak traktuje pracowników to szkoda gadać. Mam wyjechać? A kto skończy za mnie studia? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: co można ukraść w waszych firmach? 17.11.07, 21:11 Prędzej czy później, fafiku, dorobisz się referencji NDB (noga-dupa- brama). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fafiik [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 08:37 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Nic, to ja jeszcze dokładam do interesu :( IP: *.chello.pl 08.11.07, 09:15 Moja firma to własność tzw. prywaciarza. 3 osoby na krzyż pracują, z czego większość to krewni właściciela. Ten zaś nie troszczy się o podstawowe potrzeby pracowników. Kupuję sobie: papier toaletowy, kawę, herbatę, latem - napoje chłodzące, mydło, płyn do zmywania naczyń, długopisy, ołówki, czasem nawet papier ksero. Mam samodzielne stanowisko pracy, wiele czasu spędzam z dala od innych osób i nie mam nawet okazji, żeby porozmawiać z właścicielem, żeby zainwestował w materiały biurowe lub środki higieny. Nie są to, poza tym, aż tak duże koszty, a praca jest, poza tym małym mankamentem, ciekawa, przyjemna i dobrze płatna. Sytuację taką zastałem w momencie rozpoczęcia pracy w tej firmie i nikt się tu czemuś takiemu nie dziwi. Jest to oczywiście niezgodne z kodeksem pracy etc., a przede wszystkim, z dobrymi obyczajami, ale co zrobić. Sytuacja komfortowa dla właściciela firmy - bo pracownik sam się przecież nie okradnie, jeśli sam za swoje pieniądze musi się wyposażyć w narzędzia pracy i inne, pomocnicze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha napisz do PIP-u IP: *.range86-147.btcentralplus.com 08.11.07, 10:40 w swietle kodeksu pracy pracodawca jest zobowiazny zapewnic w miejscu pracy przynajmniej srodki czystosci i srodki higieny. Nie pamietam teraz artykulu, ale jak przejrzysz kodeks na pewno znajdziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Femina dopłaty za dojazd...chyba odwrotnie.... IP: 212.160.172.* 08.11.07, 08:42 "Po pierwsze postarałem się o dopłatę za dojazdy do pracy samochodem, będzie tego ze 400 zł" A to dobre! większość osób które znam ( w tym mój mąż) za korzystanie z samochodu służbowego 24h na dobę dostaje od 500 do 250 zł mniejszą pensję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sobek Ale ten facet dojeżdża własnym autem! IP: *.chello.pl 08.11.07, 12:35 Jeździ służbowo prywatnym autem - to najmniej opłacalny biznes dla firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zonk fakt pozostaje faktem - to jest kradzież! IP: *.tktelekom.pl 08.11.07, 08:45 Najzwyklejsza po prostu kradzież. Dziwię się redaktorom z GW, że opisują to w formie poradnika pt. "jak kombinować w pracy" i z wyraźną zachęta skierowaną w stronę czytelnika. Można się oczywiście zastanawiać nad poziomami wynagrodzeń ochroniarzy, inżynierów, itp.; nad wpływem związków zawodowych na relacje pracodawca-pracownik i na ogólne relacje w sferze zatrudnienia w Polsce (grupy nacisku, itd), ale to nie usprawiedliwia faktu kradzieży mienia i okradania własnej firmy. Jestem ciekaw, czy ci kombinatorzy mając własne, nawet drobne, biznesy też tak by kombinowali? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: txt Re: fakt pozostaje faktem - to jest kradzież! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 08:59 Wlasnie, tez sie dziwie redaktorom GW, ze pisza takie texty w takim "promujacym" stylu. Moze pan redaktor napisze, jak on sam w pracy naciaga pracodawce: papier, telefon... itd. Naczelni z Wyborczej na pewno z duza ciekawoscia przeczytaja taki artykul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam kombinowac czy krasc? IP: 81.191.35.* 08.11.07, 08:59 oj,ok wybiorcza gazeto to juz zwykle zlodziejstwo nazywasz kombinowaniem, dorabianiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Re: kombinowac czy krasc? IP: 81.191.35.* 08.11.07, 09:09 i na dodatek mieszacie jeszcze dwie sprawy bo czym innym jest np wydrukowanie sobie czegos na firmowej drukarce a czym innym wynoszenie towaru i handlowanie nim nie mam oporow zeby sobie wziac z pracy srubke, ktora potrzebna mi jest do roweru i specjalnie sie z tym nie kryje wrecz mowie ze biore ale gdybym wzial pare kilo i sprzedawal to byloby to zwykle zlodziejstwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: złodziejaszek:) Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 09:01 No to ja się zaliczam do tej grupy złodzieji... W czasie pracy korzystam z internetu, gadulca w celach prywatnych o i z telefonu też. Ponieważ to biuro, więc mogę tylko wziąć sobie do domu trochę artykułów biurowych, zawsze się przydadzą ...tym bardziej, że mam dzieci. Co tam jeszcze xero i drukarka, jeśli potrzebuję to korzystam - przepisy kulinarne, ciekawe artykuły, do późniejszego przeczytania itp. Toaletowego nie biorę, ale może trzeba zacząć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eryk Kto kradnie i kombinuje, ten zaradny! IP: *.chello.pl 08.11.07, 09:02 Kiedyś jeden z pracowników Makro w Warszawie chwalił mi się, jak pracownicy sklepu dorabiają zamieniając metki na ubraniach. Markowe dżinsy otrzymywały metkę taniego towaru, a tani towar metkę np. Levisa. Pracownik przez podstawioną osobę kupował kilka par takich "tanich" dżinsów i handlował dalej. Klientela zaś płaciła za badziewie tak, jak za markowy towar. Znam jeszcze przypadek przeterminowanego sera i innych produktów, które zamiast na śmietnik trafiały na bazary pod Warszawą, a dalej do konsumenta. Jeśli pracownik Makro zarabia 1000 złotych na rękę, to oczywiście wyrabia sobie dodatkową kasę kradzieżami i przekrętami. Kierownictwo tam, wyżej, pewnie wie o tej sytuacji, dlatego nie chce płacić więcej personelowi wiedząc, że ten i tak będzie kradł i sobie jakoś poradzi. Z drugiej strony, nawet gdyby taki pracownik Makro czy innego dowolnego sklepu dostał podwyżkę, to i tak by kradł. Znam przypadki osób zarabiających po kilka tysięcy, a wynoszących z biura długopisy, herbatę, kawę, napoje, a nawet leki z apteczki. Znam przypadek, kiedy sprzęt komputerowy przeznaczony do utylizacji albo na sprzedaż pracownikom za przysłowiową złotówkę, nagle "w niewyjaśnionych" okolicznościach zaginął, a raczej część tego sprzętu (ta wartościowsza) wyparowała. Przykre, że ludzie, którzy są w pracy czyści jak łza i w życiu niczego nie wynieśli traktowani są jak kupa frajerów, bo kraść i kombinować w tym kraju to nadal powód do dumy, głupi i podły tylko ten, kto na takich donosi albo ten, kto wpadnie podczas wynoszenia fantów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować w .. IP: *.um.warszawa.pl 08.11.07, 09:06 A ja się szczypię, mam wyrzuty sumienia, czy zadzwonić ze służbowego czy z prywatnego telefonu do babci z zapytaniem, co jej kupić na obiad. Kiedy pracodawca wysyłał mnie na studia, nie miałem żadnych oporów, aby drukować materiały. W umowie była zapisana: inna pomoc pracodawcy. Jednkaże po zakończeniu studiów, nie wydrukowałem ani kartki, mało tego nauczyłem tego moje koleżanki, że nie bierze się materiałów biurowych do domu. Nie mogę jeszcze wytępić dzwonienia na komórki ze służbowego telefonu, no ale cóż, skoro pracodawca się tym nie przejmuje, ja też, choć sam korzystam wyłącznie komórki. Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 GW powinna się wstydzić 08.11.07, 09:11 Poziom jednej z najpoczytniejszych gazet w Polsce się obniża. To najnormalniejsze kradzieże i oszustwa, co opisuje w tym artykule. Spodziewałem się po tytule czegoś innego a nie pochwały złodziejstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować 08.11.07, 09:17 Swojego czasu byl w GW artykul o gastronomii na Pomorzu. Wlasciciele pubow, barow i kawiarni z premedytacja placili pracownikow zenujace stawki (nawet jak na warunki polskie) twierdzac, ze obrotny barman czy kelner i tak sobie to odkuje na klientach- wiec oni godnie placic nie musza. Przyklad idzie z gory. Swoja droga moze dziwny jestem, ale widze roznice miedzy kradziezami towaru na spora skale w sklepie, a wydrukowaniem kilku kartek z prywatnymi informacjami na firmowej drukarce raz na jakis czas czy tez umiarkownym (na papierze) zwiekszeniem zuzycia paliwa w prywatnym aucie celem odbicia sobie kosztow amortyzacji (nie zawsze branych pod uwage przez pracodawce). Szczegolnie, ze czesto niektore praktyki sa przez pracodawce akceptowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jojo A kojarzysz moze nazwe tego artykulu, bo chetnie IP: *.chello.pl 08.11.07, 11:15 bym poczytala:D Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: A kojarzysz moze nazwe tego artykulu, bo chet 08.11.07, 11:51 Bardzo prosze: www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4304089.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mk Re: Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 09:28 dla mnie to poprostu kradzież, i nie usprawiedliwia tego niska pensja. Kombinacje z delegacja jeszcze jakoś może rozumiem, chociaż też nie do końca.Zresztą do kitu ten artykuł, jakby zachęcał nie do szukania dodatkowego zajęcia żeby dorobić, tylko do kradzieży i kombinowania. Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Demoralizacja i tyle 08.11.07, 09:29 Dziwie sie pracodawcom, pewnie doskonale wiedzą co sie święci a przyzwalają na to. Bezsens. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: Demoralizacja i tyle 08.11.07, 09:31 dla mnie, tego typu KOMBINOWANIE jest zwykłym złodziejstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
i.l Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować w .. 08.11.07, 09:31 Dlaczego nie nazywamy sprawy po imieniu. To są normalni ZŁODZIEJE a nie operatywni pracownicy. Zyczę dobrego samopoczucia dziennikarzowi który tego wysłuchał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWA "Wszyscy kradną" IP: *.chello.pl 08.11.07, 09:33 Tak, tak. To koronny argument w dyskusji "większości", która taki stan toleruje albo wręcz w nim uczestniczy, z "mniejszością", która się temu dziwi albo to potępia. Kradzież to kradzież, nigdy nie będzie pożyczką, uzupełnianiem zapasów ani dorabianiem do pensji. Dziwne, że w katolickim kraju (podobno w 99%), gdzie każde dziecko idąc do szkoły uczy się na religii w pierwszej kolejności 10 przykazań, dorabia się ideologię do zwykłego draństwa, jakim jest okradanie innych. Kradnę, bo muszę. Kto się daje okradać, ten frajer. Nie ma wytłumaczenia dla kogoś, kto kradnie, bo jest głodny, bo musi ubrać dzieci do szkoły, nakarmić psa, kupić leki etc. Fakt jest faktem. Ukradłeś, trudno, ale nie mów, że to żadna szkoda, bo to żadne usprawiedliwienie, tylko próba odsunięcia odpowiedzialności, zatarcia faktu, że zachowałeś się jak zwykły przestępca. A kradzież jest przecież karalna. I moralnie (podobno) potępiana. Złodzei widujemy na codzień - afery w rządzie, parlamencie, wymiarze sprawiedliwości, złodziejem jest nasz sąsiad wykręcający żarówkę z windy albo klatki schodowej, złodziejstwem trudni się pani, która idzie do marketu i w cieniu półek sklepowych pożera batona, a potem za niego nie płaci. Kradnie nasz kolega z pracy, wynosząc do domu zgrzewkę wody mineralnej albo garść długopisów, bo zaczął się rok szkolny i dzieci potrzebują je do szkoły (cudowne tłumaczenie). Pomijam kradzieże typu pirackie płyty, pirackie systemy komputerowe, pirackie pliki itd. Złodziejstwo jest wszędzie, ale usprawiedliwione, usankcjonowane, oswojone i ułaskawione przez społeczeństwo. Jest było i będzie. Szlag mnie tylko trafia, jak widzę, że kradnie ktoś, kto nie musi (pomijam kleptomanów),a myśli, że w ten sposób oszczędza. Jeśli dyrektor handlowy bogatej firmy wynosi do domu opakowanie aspiryny, na którą go stać, to jak to określić? Jeżeli prezes koncernu organizuje coroczne imprezy integracyjne, na których serwuje pracownikom tani alkohol i kiepskie żarcie, a potem przedstawia rachunek, na którym wyraźnie widać, że połowy wiktuałów pracownicy nie ujrzeli na oczy, do dokąd powędrowały krewetki, kawior, droga wódka i markowe wina? Jeśli kierownik zaopatrzenia zleca zakup zgrzewki płynu do naczyń, proszku do zmywarek, mydła, a sprzątaczka bezskutecznie poszukuje tych rzeczy w magazynie? Można tak gadać i gadać. "Wszyscy kradną" możnaby jedynie zmienić na "większość kradnie" i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować w .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 09:37 Po tytule artukulu myslalem, ze dowiem sie czegos wartosciowego, a wyborcza uczy jak nawzajem sie okradac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Niedobrze mi sie robi, jak to czytam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 09:40 Zwykli złodzieje, z których Polska- niestety- słynie... Za mało w głowach, żeby stworzyc sobie mozliwości normalnego zarabiania, więc najłatwiej kraść na potęgę. Ohyda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Józio Mi też... IP: *.chello.pl 08.11.07, 09:54 Zwłaszcza, że to kraj podobno katolicki. A z tego katolicyzmu to chyba tylko euforia na pielgrzymkach i coniedzielny potup do kościoła zostały. Tyle, że jak kiedyś powiedziałem komuś, kto wyniósł czekoladę ze sklepu, że to zwykła kradzież, to o mało nie dostałem w mordę. Pojęcie wartości dla Polaków jest względne, oj, baaaaaardzo względne. Mi ukradną - ch..e, złodzieje, bandyci. Ja ukradnę - cwaniak i gość ze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baba Dwie pensje na etacie - czyli jak kombinować w .. IP: *.bredband.comhem.se 08.11.07, 09:40 To przeciez nazywa sie kradziez. Kiedys mowiono, ze wszyscy kradna, bo to wina ustroju i wszechobecnego braku wszystkiego, ze to wina tych wstretnych ludzi, barbarzyncow, ze rozkradaja kraj. Kazdy bieze to przy czym pracuje. Pracownik biura papier, budowlaniec cement, stolarz gwozdzie, sprzedawca w sklepie miesnym mieso,w stolowkach wynosza kucharki torby przeroznego jadla, barman oszukuje na alkocholu i czerpie z tego dodatkowe korzysci, benzyna chrzczona,urzednik bierze lapowki i czerpie z tzw. ukladow. Oszukuje sie na przepracowanym czasie pracy, dodatkowych etatach,wszyscy chodza pijani, itp. A teraz, ustruj sie zmienil,ludzie sa dobrze wyksztalceni, maja inna swiadomosc, inteligencja wychodzi na pierwszy plan i co dalej. Jak teraz jestesmy w stanie samych siebie, swoje morale? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ryszardo Wszystkim oburzonym polecam coś na rozluźnienie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 10:09 ...np. komiks: praca.gazeta.pl/gazetapraca/0,74783.html?i=7 Odpowiedz Link Zgłoś