scibor3 13.11.07, 19:16 No, jak ktoś ma A. Samsona za autorytet... to nic tylko powiedzieć: Iza, zasłoń się, bo wstyd takie głupoty pisać. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
stanley_fish Od Matki Polki do żywicielki rodziny 14.11.07, 15:35 Z jednej strony uruchamia się wiele projektów mających wypromować kobiety na rynku pracy, z drugiej oburza gdy te odnoszą nadmierny sukces. Jak tu nie zwariować? Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 09:12 "Radził sobie nad podziw dobrze, nauczył się nawet gotować i obsługiwać pralkę... " NAWET!!! Co za bałwan pisał ten artykuł! Bałwan, albo starzec w okolicach dziewięćdziesiątki... Wśród osób lat około trzydziestu i młodszych nie znam ludzi (obu płci), którzy nie umieliby gotować i obsługiwać urządzeń domowych. Przecież to oczywista i konieczna umiejętność, gdy się studiuje, jeździ po świecie, wynajmuje mieszkania. Osoba, która tego nie umie, jest niepełnosprawna. Odpowiedz Link Zgłoś
flash3r Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 09:35 "Taki wzorzec lansują kolorowe pisma typu "Pani domu" czy "Tina"." Taaak, za to takie szmatławce jak "cosmopolitan" promują obraz kobiety "sukcesu", które jednocześnie tyrają na dwa etaty i jeszcze w domu no i przede wszystkim są seksualnymi zabawkami mężów. Czemu GW traktuje kobiety jak idiotki i wmawia im jak wygląda "kobieta nowoczesna". Kobiety nie dajcie się ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loko Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.flrspectron.managedbroadband.co.uk 26.11.07, 13:54 ja mam wrazenia, ze to ty traktujesz kobiety jak idiotki, piszac kobietom zeby odrzucaly pewien styl zycia zaprezentowany w artykule. same zdecyduja. czy chcecie czy nie, na waszych pisowskich oczach sypie sie przestazala rola kobieta w jakich ich widzicie. to, ze kobieta nie ma nic do powiedzenia w kosciele to nie znaczy ze ma byc waszym popychadlem w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
flash3r jak zwykle uproszczenia 26.11.07, 19:28 Gość portalu: loko napisał(a): > ja mam wrazenia, ze to ty traktujesz kobiety jak idiotki, piszac > kobietom zeby odrzucaly pewien styl zycia zaprezentowany w artykule. > same zdecyduja. Brawo ! O to mi właśnie chodziło. > czy chcecie czy nie, na waszych pisowskich oczach Jak zwykle trafiam do szufladki z napisem "PiS". Spoko, szczególnie, że jestem liberałem, a z socjalistycznym PiS nie chcę mieć nic wspólnego. No ale proste umysły zawsze będą szły najkrótszą drogą "nie zgadzasz się z nami? jesteś za pis!" Odpowiedz Link Zgłoś
inna-bajka Re: jak zwykle uproszczenia 26.11.07, 22:54 Szach mat :-P A swoją drogą, jeśli chodzi o ludzi w moim wieku, to pralka, czy piekarnik nie stanowią tajemnicy dla mężczyzn. A jeśli chodzi o gotowanie, to chyba 80% moich męskich znajomych stoi przy garach, bo lubi, bo im to świetnie wychodzi, bo pierwsi przyszli z pracy (przed swoją połową). Więc ten artykulik, to albo nie na te czasy, albo nie taki rewolucyjny jakby autorka chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kocia Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: 167.83.9.* 27.11.07, 01:25 Masz racje, Cosmopolitan, to Playboy tylko dla kobiet. Juz bardziej Twoj Styl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czarnooka Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.3s.pl 26.11.07, 16:50 No to wiele osób się zdziwi jak powiem ze mój eks narzeczony (lat 28) nie umiał ani jednego ani drugiego ... dlatego też został eks bo po co tracic czas na nauke z reszta takiego to juz chyba ciezko zmienic...;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szelucha Pełnosprawna IP: *.tvk.torun.pl 26.11.07, 17:02 Zawsze wydawalo mi się, że jestem pełnosprawna a nie umiem gotować; Nigdy mnie to nie pociągało ani nie bawiło, zawsze robi to mój facet (ja cieszyłam się zmywaniem naczyń;D) a jak nie, to coś na wynos zamawiam. Nie gotuję, nie umiem, nie chce się nauczyć! Dzięki za oświecenie; Sądzisz że w takim bądź razie (z przyczyn mojej niepełnośprawności) przyznają mi grupę inwalidzką? Powołam się na Twoją opinię w ZUSie ;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: 80.50.239.* 15.11.07, 16:31 mąż siedzi w domu i szuka pracy. Ja pracuję. Wracam to jest posprzątane, pozmywane, zakupy zrobione, obiad na ukończeniu. Jest super. Dużo lepiej niż jak oboje pracowaliśmy i po połowie dzieliliśmy się obowiązkami. Aż boje się pomyśleć jak by mi się żyło gdybym miała wszystko w domu robić sama. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_namamba Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 08:48 Gość portalu: kaja napisał(a): > mąż siedzi w domu i szuka pracy. Ja pracuję. Wracam to jest posprzątane, > pozmywane, zakupy zrobione, obiad na ukończeniu. Jest super. Dużo lepiej niż ja > k > oboje pracowaliśmy i po połowie dzieliliśmy się obowiązkami. Aż boje się > pomyśleć jak by mi się żyło gdybym miała wszystko w domu robić sama. bo to sie moja kochana, wynajmuje pania. Pracujesz na zewnatrz domu i za 1/4 czy 1/ktoras tam pensji dajesz zyc kobiecie, ktora tylko porzadki robic umie. Polki sa nadambitne i skape. Mozna i pieknie firma i domem zarzadzac. Bez zwalania tego na meza. Do tego komuna zabila i osmieszyla instytucje gosposi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzioucha_z_lasu Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 09:14 A jak by to ona siedziała w domu i gotowaa obiadki to było by wporzo? Założę się, ze byś się tak nie oburzał i nie doradzał wynajęcia pani do sprzatania ( a tak swoją drogą - czemu pani? znam paru facetów którzu świetnie gotują i sprzatają bez zarzutu) Odpowiedz Link Zgłoś
czar_namamba Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 11:49 Ja uwazam to za nienaturalne. Facet najbardziej spokojny i domatorski spali sie wewnetrznie pry takich obowiazkach bardzo szybko. Powstanie nieuchronnie kryzys. Kobiety na ogol lubia sprzatanie, gotowanie. Tak bardzo czasem, ze nie daja sobie tego odebrac. Wola grac cierpietnice i tyc, zamiast myslec o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nela Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 12:13 Lubią zmywać i gotować? No gotować to można i z przyjemnością np. raz, dwa razy w tygodniu, gdy ma się więcej czasu, lub ma się hobby typu gotowanie, ale zmywać ? Chłopie ty chyba jesteś nie z tej epoki! Odpowiedz Link Zgłoś
czar_namamba Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 13:19 zmywac to nawet lubie. Baba jestem, poza tym. Jak mamba do tego czarna, to czemu nie? Ale nie umiem sprzatac, choc lubie pachnaco i czysciutko. No nie umiem. I powiem ci, ze to powod duzego klopotu w zyciu, z ktorym musialam sobie poradzic. Jeszcze wczoraj moj nastoletni syn pouczyl mnie, ze sytematycznie powinnam poswiecac na mieszkanie codziennie ze dwie godziny i ylby blysk. Nawet w jego pokoju. Od tatusia to uslyszal, ktory ozenil sie z gosposia. Tego oczekiwal od kobiety. Nie raz slyszalam od roznych pan, ze sprzatanie relaksuje i daje ruch. I dlatego na jogging czy fitness chodzic nie musza. A poza tym, ze to lubia. Ja tez lubie. Ale wybrane prace. Kiedys sobie uswiadomilam, ze ani mama ani babcia tak naprawde domem sie nie zajmowaly. Domem, takim z ogrodem. Rodzina byla wielopokoleniowa. Przed wojna babcia miala gosposie, po wojnie zamieszkala z nia moja prababcia. Te czasy, ktore ja pamietam, wygladaly tak: w kuchni krzatala sie prababcia. Od 12 tej bylo skrobanie, siekanie, obieranie. itd. Juz bylo po przedpoludniowej pracy. Codzien innej - raz to czyszczenie sztucoow, kiedy indziej wyprzatanie ktorejs szafki, mycie kwiatow doniczkowych, krochmalenie i prasowanie serwetek, przekladanie bielizny. Pranie, mycie okien, pastowanie i froterowanie oznaczalo - koniec swiata i ogolna mobilizacje czlownkow rodziny. Jeszcze zawsze byl jakis rezydent, kuzynka z racji pracy, nauki siedzaca dluzej. I w tych akcjach ta osoba pomagala. Babcia - pani domu oczywiscie w tym uczestniczyla, ale nie wszystko bylo na jej glowie. Potem zamieszkala dalsza ciotka i biorac na sieie prace domowe czula sie potrzebna. Kiedys, broniac siebie powiedzialam, ze ciocia wykonuje takie prace jak moja gosposia. Ale mi sie dostalo! Babcia prowadzila dom, z pomoca matki, a potem, kuzynki. I tak bylo w wielu poslkich rodzinach. W tych pochodzacych ze wsi - napewno. Nie bylo tam gospos. A honorem dziweczyny - robotnosc! I to Polkom zostalo. Do czego zmierzam? Kiedy zamieszkalam z mezem i urodzilo sie diecko siedzialam dwa lata w domu. Najpierw zameczalam sie robiac wszystko co opisalam wyzej. To sa prace, ktore zajmuja dobre 5-6 godzin dziennie. Nie mowcie mi, ze facet musi "po partnersku' w tym uczestniczyc. Partnerstwo nie na tym polega. Kobiecosc to tez wcale nie bieganie ze scierka. Ktos te prace musi zrobic. Ale czy trzeba delegowac do tego jednego z malzonkow? Panie wola lubic sprzatac, bo wtedy wiedza, ze sa potrzebne. Wlasnie pisze do jednego pana, ktorego zona pare dni temu wyklad o swoich pracach domowych mi zrobila. Zagania chlopa do roboty domowej, az na zewnatrz to widac. A on? Slyszalam, jak mowil do dwydziestoparoletniego chlopaka: rob dzieci teraz, szybko, nie czekaj, bo jak edziesz mial tyle lat co ja to trudno ci bedzie zniesc ten koszmar pieluch, przecieranek i kaszek. Ozenil si e z gosposia to ma. hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kocia Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: 167.83.9.* 27.11.07, 01:30 Kobieta wyzwolona, to taka, ktora robi to na co ma ochote i co umie, a nie to, czego oczekuja od niej inni. Nie ulega tez modom i zwyczajom. Odpowiedz Link Zgłoś
dzioucha_z_lasu Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 13:27 Kolega ma cichutką nadzieję, że to prawda, co sobie w swoim małym móżdżku uroił i kobieta to generalnie taka mamusia, co to ugotuje, posprząta, pupcię wytrze, kapcie poda i jeszcze z uśmiechem, żeby przypadkiem nie sugerować zmęczona miną potrzeby pomocy, bo jeszcze chłopczyk poczuł by się niekomfortowo :D Odpowiedz Link Zgłoś
czar_namamba Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 13:31 MOja droga, kolega, jak i dziecko, chce miec ugotowane, uprasowane, przetarte, I wszystko mu jedno kto to zrobi. I chce miec cieplutka mamuske, jak napisalas. To sprawa kobiety, jak to sobie urzadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.chello.pl 26.11.07, 13:18 Nienawidzę sprzątać. Szczerze to nie znam nikogo, kto by to lubił. Gotować tylko od czasu do czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
czar_namamba Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 13:28 no to jak ja,jestes zdrowa. Ale ja znam tylko takie, ktore krzycza, ze to uwielbiaja. A potemjeszcze uwieiaja pastwic sie nad domownikami, ze kubek nie do zlewu, ze kapcie nie tam, gdzi epowinny. itd/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NS Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 26.11.07, 17:12 Typem sprzataczki nie jestem i z natury mam obrzydzenie do tego typu beznadziejnych syzyfowych prac, dzielimy te obowiazki z z męzem. kiedy urodziłam dziecko a w kraju pracy nie było mąż wyjechal a ja zostałam matką ojcem i gospodynią domową, on zarabiał a ja karmiłam piersią.Po jakima czasie ja dojechalam bo pracy i tak nie było kiedy moje 4 letnie dziewcze poszło do szkoły ja wróciłam do szpitala. Teraz to ja utrzymuje rodzine. Nie gotuję bo mąż je w pracy dziecko w szkole. Do cięższych prac domowych mam Panią 2xw w tygodniu po 2 godz . W soboty cos upichcę a w niedziele po kosciele chodzimy zazwyczaj do resteuracj. Moj mąż ma tkaie same obowiązki jak i ja .Chociaz był jedynakiem to ze jest mężczyzna nie swiadczy o tym ze nie jest w stanie upiec nalesniów czy zrobic zakupów na cały tydzień, pralka czy znmywarka nie stanowia też tajemnicJa nie mam czsu zajmować sie domem tak jak moja niepracujaca mama to robiła. Wole czas poświecic na rozmowy i wpólne zabawy z córka niz na latanie po domu ze szmata z szałem w oczach . Czasem widzę to u bratowej u niej mycie okien wazniejsze jest od dziecka dla niego nie ma tyle cierpliwosci co dla DomestosaAle to czsem kwestnia poziomu intelektualnego jak to stwierdził mój brat i prosze mnie zle niezrozumiec wcale nie czuje sie lepsza po prostu stwierdzam fakt. Ludzie maja różne potrzeby i w inny sposob reaguja na otoczenia Mojemu bratu podoba się model rodziny jaki widział w domu i mimo tego kmometarza sa szczęsliwi . Dla mnie taki model jest nie do zaakceptowania to jak wszyscy stwierdzili po babce która była kobietę niezależna i miała podobny stosunek do roli mężczyzny w domu, bylo to lata 30-40 i skończylo sie rozwodem. Ja jesrem po slubie ponad 10 lat i cały czas jest OK Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom czy ktokolwiek lubi sprzątać?! 26.11.07, 16:37 z równie ekstrawaganckim poglądem już dawno sie nie spotkałam... Nie poznałam jeszcze osoby, która lubiłaby sprzątać. Znam co najwyżej osoby, które lubią gdy jest czysto, ale to dwie różne sprawy. Osób, które lubią codziennie gotować tez nie jest wiele. Gotować każdego dnia to co innego niż od święta realizować kulinarne fantazje... Odpowiedz Link Zgłoś
z_jak_zuzka Re: czy ktokolwiek lubi sprzątać?! 26.11.07, 18:13 Ja np lubię i chociaż pracuję na dwa etaty to czasami wolę nie spać niż nie posprzątać. Uważam, że brud w domu fatalnie świadczy o człowieku, a gosposia odpada, bo nikt nie zrobi tego lepiej niż ja :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanka Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.stat.gov.pl 16.11.07, 12:07 Oczywiście, że Samson to nie autorytet, ale to co napisał to prawda.Całe życie byłam tzw"matką Polką", po 50tce powiedziałam dość. Oczywiście pracuję, zarabiam więcej od meża, mam bardzo dużo zajęć pozazawodowych, które sprawiają mi ogromną przyjemnośc,sprzątanie i gary mało mnie interesują i czuję się świetnie. Dlaczego wcześniej na to nie wpadłam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panhilary Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.07, 12:43 Że też moja lepsza połowa nie zarabia więcej, mógłbym spokojnie siedzieć w domciu, coś upichcić, posprzątać, pofiglować z młodymi sąsiadkami, a tak muszę tyrac do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marzenka Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 17:56 skąd pewność, że owe "młode sąsiadki" chciałyby figlować z kimś takim jak Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.oracle.co.uk 28.11.07, 17:25 Z doswiadczenia, suko.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olla głupie gazety IP: *.chello.pl 26.11.07, 01:28 Dlatego ja nie czytam tak zwanych pism kobiecych, zaczynając na Pani Domu, poprzez Vivę, kończąc na Cosmopolitanie. Szkoda mi pieniędzy na takie bzdury. Niestety często jeździłam kiedyś pociągiem i miałam okazję przyjrzeć się co czytają panie. Rzadko która wyciągała Politykę, Wyborczą, czy inną Rzepę, jak książka - to przeważnie romansidło jakieś głupawe... Ja nie wiem, mnie by było szkoda czasu :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WelcomeToDisneyPL Niestety taka żywicielka przestaje się kochać IP: *.eranet.pl 26.11.07, 01:42 Oral - fuj. Fantazja w łóżku - zapomnij ! Spontan - gdzież tam ! Dlatego rolę kochanek przejmują inne niunie za 300-400 pln/h. Dobrze że takie wyzwolone matki polki lubią mieć osobne konta więc nie widzą ile na co wydaje mąż-gosposia. W ten sposób rozwala się tradycyjny model rodziny. BRAWO ! Odpowiedz Link Zgłoś
czar_namamba powod jest prosty 26.11.07, 08:40 Nie czuje w obowiazku sie poswiecac ani czegokolwiek udawac. Jesli satysfakcji w lozku nie ma pani zalezna od meza, nie ma wyjscia - pan placi, pan uzywa. Pana sie kocha. Och jak kocha! Niezalezna nie czuje strachu przed samotnoscia. Ijesli partner w lozku bani, albo zle wybrany - klapa. Nie zarobki sa przyczyna ani praca, tylko brak powodow do amorow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enkey Polska rodzina ver. 2.0 - single edyszyn IP: *.cable.ubr05.pres.blueyonder.co.uk 26.11.07, 01:59 No ja to dziękuję za takie modele domu - Grażynka, szczęśliwa kura domowa. Daleko mi od takich modeli propagowanych przez "radio". Ale i drapieżne tygrysice z wysokich biurowców radzę omijać szerokim łukiem, bo w głowie tylko kasa, kasa, image i kariery. Dzisiaj najlepiej być singlem, dopóki się nie spotka tego kogoś wartościowego, a zapewniam że warto czekać - jak dla mnie nawet choćby do 40-tki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanek Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.07, 02:00 Końcówka o samotnych ojcach i matkach jest ciekawa. Pozwolę sobie zatem przytoczyć wyniki niedawnych badań naukowców z Uniwersytetu w Bristolu pod kierownictwem pani Washbrook. Artykuł jest tutaj: www.guardian.co.uk/society/2007/nov/23/children.schools a dla tych, którzy nie znają angielskiego, krótki wniosek: na podstawie badań 6000 dzieci stwierdzono, iż te, które w wieku poniemowlęcym spędzały dużo czasu z ojcami, nie z matkami, radziły sobie gorzej w szkole. Pod względem intelektualnym, a nie społecznym - gdyż w tym ostatnim aspekcie wychowywanie przez ojca miało pewne plusy. Natomiast intelektualnie chłopcy (bo u dziewcząt nie stwierdzono takich różnic) byli znacząco słabsi od synów wychowywanych głównie przez matki. Nie żebym miała jakieś tendencyjne wnioski wyciągać, broń boże. Natomiast uważam, że warto to przytoczyć dla podkreślenia wielowymiarowości pewnych zjawisk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: werc Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.chello.pl 26.11.07, 03:09 to lansowanie na siłę bezpłciowości przypomina masowe budowanie bloków za czasów komuny Odpowiedz Link Zgłoś
yoric Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 03:20 Tyle, że "tradycyjny podział ról" to nie tylko kultura, ale i natura. Tak, jak na faceta organicznie i pierwotnie działają cycki, tyłek i symetryczna twarz z gładką cerą, tak na kobietę organicznie działają pewne męskie cechy, takie jak pewność siebie, czy wysoki status społeczny. To nie świadomy wybór, to setki tysięcy lat ewolucyjnej historii gatunku: kobiety po prostu przyciąga wysoki status społeczny faceta. A w naszym społeczeństwie jednymi z ważniejszych wskaźników statusu są pozycja zawodowa i zarobki. Kobieta może faceta o niskim statusie kochać i być do niego przywiązana, ale jednocześnie może mieć problemy, żeby odbierać go jako atrakcyjnego seksualnie. I tu może być źródło kłopotów dla związku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.chello.pl 26.11.07, 05:54 Tyle, że "tradycyjny podział ról" to nie tylko kultura, ale i natura. > > Tak, jak na faceta organicznie i pierwotnie działają cycki, tyłek i symetryczna > twarz z gładką cerą, tak na kobietę organicznie działają pewne męskie cechy, > takie jak pewność siebie, czy wysoki status społeczny. To nie świadomy wybór, t > o > setki tysięcy lat ewolucyjnej historii gatunku: kobiety po prostu przyciąga > wysoki status społeczny faceta. A w naszym społeczeństwie jednymi z ważniejszyc > h > wskaźników statusu są pozycja zawodowa i zarobki. > Kobieta może faceta o niskim statusie kochać i być do niego przywiązana, ale > jednocześnie może mieć problemy, żeby odbierać go jako atrakcyjnego seksualnie. > I tu może być źródło kłopotów dla związku. > > Pozdrawiam hipotetyczna sytuacja: jest facet a bardzo wysokim statusie spolecznym (powiedzmy prezes jakiegos koncernu) poznaje kobiete ktora jest w nim zakochana i tak dalej i tak jak mowisz odbiera go jako atrakcyjnego seksualnie a i po jakims czasie koncern plajtuje i facet jest na samym dnie drabiny spolecznej musi imac sie zwyklej pracy jako np pracownik hipermarketu i uwazasz ze wtedy kobieta nagle nie widzi w nim nic seksualnego?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptr Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 06:14 Jest wiele przykładów które to potwierdzają! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 07:27 Człowiek to jednak głupi jest... stara się odwrócić biologicznie przypisaną rolę ot tak, tłumacząc to trendami i wzorcami serialowymi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Narew Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: 212.160.143.* 26.11.07, 08:17 "Biologicznie przypisana rola"?! Człowieku pamiętaj, że od zwierząt różnimy się tym, że nie kierujemy się tylko biologicznymi popędami i zwierzęcą naturą! Po to posiadamy umysł, by kształtować stosunki społeczne, które oparte będą na sprawiedliwych, partnerskich stosunkach. I choć daleko nam jeszcze do ideału, warto próbować dawać sobie i innym możliwość swobodnego wyboru drogi życiowej bez względu na płeć. Odpowiedz Link Zgłoś
flash3r bzdury pleciesz 27.11.07, 02:06 Myślałem, że ostatni tacy "twardogłowi" odeszli wraz z komuną ale widać się myliłem. Gość portalu: Narew napisał(a): > "Biologicznie przypisana rola"?! Człowieku pamiętaj, że od zwierząt różnimy się > tym, że nie kierujemy się tylko biologicznymi popędami i zwierzęcą naturą! Od zwierząt naprawdę nie odróżnia nas tak wiele jak ci się wydaje i pora żeby to przyznać i zaakceptować, a nie wyznawać oświeceniowy mit człowieka. > Po t > o > posiadamy umysł, by kształtować stosunki społeczne, które oparte będą na > sprawiedliwych, partnerskich stosunkach. BZDURY ! Po to posiadamy umysł, żeby z niego korzystać. Najwyraźniej ty mas z tym problemy dlatego proponuje małe ćwiczenie. Masz do umycia okna i naprawienie gniazdka. Jak myślisz w jakim związku te czynności przebiegną szbyciej/sprawniej/dokładniej? 1. Partnerskim Wersja jeden zakłada, że pani weźmie się za naprawianie gniazdka, a pan za mycie okien. Najprawdopodobniej pan zostawi pełno niedomytych miejsc i smugi, natomiast pani zrobi sobie po prostu krzywdę Wersja dwa zakłada że pan z panią najpierw wezmą się za mycie okien (i pani będzie poprawiać co chwila po panu), a później będą razem naprawiać (czyt. przeszkadzać sobie ) gniazdko 2. Związek NORMALNY Pani bierze się za okna, a pan za gniazdko. > I choć daleko nam jeszcze do ideału (..) Brednie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: figa Re: bzdury pleciesz IP: 82.195.186.* 27.11.07, 08:15 > Jak myślisz w jakim związku te czynności przebiegną szbyciej/sprawniej/dokładni > ej? > > 1. Partnerskim > Wersja jeden zakłada, że pani weźmie się za naprawianie gniazdka, a pan za myci > e > okien. Najprawdopodobniej pan zostawi pełno niedomytych miejsc i smugi, > natomiast pani zrobi sobie po prostu krzywdę > Wersja dwa zakłada że pan z panią najpierw wezmą się za mycie okien (i pani > będzie poprawiać co chwila po panu), a później będą razem naprawiać (czyt. > przeszkadzać sobie ) gniazdko > > 2. Związek NORMALNY > Pani bierze się za okna, a pan za gniazdko. Taaaak, rozumiem. A naprawianie gniazdek i mycie okien to z dawien dawna zakorzenione w biologii czynności przypisane do konkretnej płci coś jak polowanie i zbieractwo? Uważasz, że kobieta nie ma prawa umiec gniazdka naprawić a mężczyzna okna umyć? Jako absolwentka elektroniki i telekomunikacji jestem żywym dowodem na to, ze się mylisz :-) Poza tym chyba nie rozumiesz idei związku partnerskiego - w takim związku obie strony zajmują się tym czym lubią (bez sztywnego podziału na męskie/żeńskie czynności). I chodzi raczej o to, żeby nie było tak, że jedna strona robi w domu wszystko, a druga nic. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_namamba Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 08:52 ktora jest w nim zakochana > i tak dalej i tak jak mowisz odbiera go jako atrakcyjnego seksualnie a i po > jakims czasie koncern plajtuje i facet jest na samym dnie drabiny spolecznej > musi imac sie zwyklej pracy jako np pracownik hipermarketu i uwazasz ze wtedy > kobieta nagle nie widzi w nim nic seksualnego?? a jak facet ma oplacac wtedy obsluge pracia? Wczesniej tez nie widziala faceta tylko pozytki plynace z pewnych czynnosci. Tak. Rozwiej zludzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 11:09 Niestety ale coś w tym siedzi. Nierzadko tak jest że kobieta która więcej zarabia zaczyna nawet nieświadomie wyrzucać mężowi że nie garnie się do roboty i coraz częściej pokazuje mu że jest gorszy. Tak wspaniale podbudowany mężuś czasem nie zechce się kochać, kobieta go o to obwinia i spirala się nakręca. TAK to JEST PRAWDA. Część kobiet, może nie wszystkie ale przynajmniej spora część jednak woli mieć faceta w którym ma oparcie. Nie oparcie jako kuchty tylko najczęściej faceta z prestiżem. I kobiety mogą mówić że są za równo... itd. ale jak przychodzi do życia codziennego jednak czego innego czasem wymagają. Takie typowe kobiece rozdwojenie jaźni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 11:57 Jasne, że wolimy faceta o wysokim statusie społecznym i zaradnego. Tak samo jak mężczyźni wolą szczupłe i śliczne dziewczyny, a nie takie, które ważą 100 kilo. Ale nie oznacza to, że jeśli partner traci prestiż, wyrzucamy go jako niewartościowego śmiecia. Związek to też przyjaźń. Najczęściej go wspieramy i motywujemy, aby starał się wejść znów na rynek pracy i poczuł się doceniony. Tak samo jak mężczyźni (przynajmniej większość) nie zostawiają swoich kobiet, gdy przytyje po ciąży, albo zaczynają im siwieć włosy. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 15:37 I się zgodzę, tylko niestety wcale tak pięknie nie jest i to obojętnie czy w jedną czy w drugą stronę. Niestety, instynkty nadal nami silnie rządzą niczym zwięrzętami choć większość z nas boi się do tego przyznać (i to są najczęściej ci, którymi właśnie owe instynkty najbardziej rządzą). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kocia Faceta z prestizem??? IP: 167.83.9.* 27.11.07, 01:38 Ciekawe ile takich jest w Polsce? Polacy sa wyjatkowo aseksualni, nawet, jesli maja tzw. prestiz. Jak widze grubych, lysych, wasatych, zle ubranych, brudnych fagasow, to mnie odrzuca. A oni jeszcze smi8a myslec o seksie oralnym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aza my jestesmy taką rodziną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 08:58 Tatuś na wychowawczym, a ja w pracy. I wszystkim nam z tym dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 09:14 śmieszne są te odwoływania do natury czy biologii. O tym, jak człowiek radzi sobie w życiu decyduje to, co ma w głowie, a nie w majtkach. I niczyim obowiązkiem nie jest spełniać cudze wyobrażenia. Pozycja mężczyzn w przeszłości (i w krajach prymitywnych) wynikała nie z jakiejś "wyższości" tylko z zapotrzebowania na siłę fizyczną do roboty, a kobieta przez większość życia była w ciąży, karmiła albo taktownie umierała w połogu dając możliwość poślubienia młodszej. I nie ma co płakać, panowie. Taka zmiana oznacza dla was, że nie musicie utrzymywać całe życie zapuszczonego garkotłuka, z którym pogadać nie ma o czym, a kolegom pokazać- obciach. A jak wam męska szowinistyczna świńskość nie pozwala pogodzić się z lepiej zarabiającą żoną to weźcie się do roboty - podnieście kwalifikacje, nauczcie się języka i poszukajcie lepiej płatnej pracy. Albo pozostańcie kuchtami, bo to typowa rola dla niezbyt rozgarniętych. Bez względu na płeć. Jestem jedyną wykształconą i dobrze zarabiającą kobietą w rodzinie mojego męża. I jedyną traktowaną z dużym szacunkiem. A żony-służące są traktowane jak służące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.stat.gov.pl 26.11.07, 11:04 a ty jesteś śmieszną, "WYKSZTAŁCONĄ" zarozumiałaą wieśniaczką Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 12:04 Dlaczego nazywasz ją wieśniaczką? Możesz się nie zgadzać, ale używanie w tym kontekście słowa "wieśniaczka" jest nieadekwatne. Próbując obrazić poprzedniczkę, bardziej obrażasz mieszkańców wsi. Ja może mam większy szacunek dla kobiet, które siedzą w domach, ale zasadniczo zgadzam się, że takie kobiety są pogardzane i często opuszczane przez mężów, gdy z wiotkiej figury niewiele zostaje, a porozmawiać z nią można tylko o serialach albo pociechach. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 12:45 Dzięki Ella. Ale nie czuję się dotknięta. Jako osoba dość zamożna, po elitarnych studiach, z bardzo udanym życiem i świetną figurą (mimo 40 lat) bardzo często spotykam się z agresją kobiet, które same siebie skazały na siedzenie w domu. Właśnie tych kobiet, nie mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 13:25 :) Rozumiem, co masz na myśli, tyle, że mi jest ich trochę żal. Często skazują się same pod wpływem socjalizacji, nacisków z zewnątrz, czasem przez brak świadomości, że niezależność finansowa jest kluczem do szacunku i poczucia bezpieczeństwa... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek. Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.iweb.pl 26.11.07, 14:18 Znam bardzo duzo kobiet , ktore poswiecaja sie pracy ..nie maja czasu na zadne zainteresowania ..mozna z nimi porozmawiac tylko o pracy i wieczornych serialach.wiec nie piszczie , ze kobiety pracujace sa takie zadbane i ciekawe...bo to nie prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 15:22 Jasne. Jest dużo takich kobiet, które pracują i oglądają seriale. Tak samo jak facetów, którzy pracują i oglądają mecze. Są raczej nudni. Ale z własnego doświadczenia oraz z badań naukowych wiem, że kobiety pracujące są bardziej aktywne w życiu społecznym poza pracą, niż te, które siedzą w domach. Kobiety pracujące częściej widują innych, mają inne źródła informacji niż pisma dla kobiet, sąsiadka i tv, podejmują nowe wyzwania i szybciej nawiązują kontakty. Mają też więcej zainteresowań. Nie oznacza to, że wszystkie są mądre i ciekawe, jak również nie jest prawdą, że wszystkie niepracujące kobiety są grube i nudne. Raczej mam na myśli tendencję. Są przecież kobiety, które nie pracują, ale udzielają się w różnych fundacjach, stowarzyszeniach, albo artystki, które nie mają etatów, a często mają fascynujące życie. Odpowiedz Link Zgłoś
advokatus_diaboli Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 13:31 > Jestem jedyną wykształconą i dobrze zarabiającą kobietą w > rodzinie mojego męża. Gwoli ścisłości - dla rodziny męża, w sensie biologicznym (a chyba o takim mówimy), to Ty jesteś OSOBĄ OBCĄ, a nie rodziną. Nie wiążą Cię żadne więzy krwi z dziadkiem i babcią mężą, ani z rodzicami męża, ani z rodzeństwem męża, ani z jego ciotkami, wujkami, styjkami i stryjenkami, kuzynami i kuzynkami, czy innymi pociotkami. Czy Ci się to podoba, czy nie - jesteś OBCA... I jesteś "jedyną wykształconą i dobrze zarabiającą kobietą" co najwyżej we własnej rodzinie... Z męskim szowinistycznym świńskim pozdrowieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 13:53 Ja w swojej damskiej feministycznej świńskości rozumiem rodzinę trochę szerzej niż biologicznie. Ale masz rację- jestem OBCA, a nawet zupełnie NIEPASUJąCA. I wisi mi to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mąż moja żona jest wpaniała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 10:08 Moja kochana Żona zarabia więcej ode mnie i uważam że Ona na to zasługuje .Zawsze dąży do wyznaczonego celu.Jest ogromnym talentem kulinarnym ale wcale nie jest przysłowiowa kura domową i nie siedzi nad garami i prasowaniem. Obowiązkami dzielimy sie po równo i jest nam dobrze.Wiadomo czasami ktoś zrobi coś wiecej coś zrobi mniej - zresztą nie wyznaczamy sobie obowiazków , każdy instynktownie wiec co powinien zrobić. To że kobieta zarabia to dla mnie żadna nowość.Traktujemy się po partnersku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chaos1024k Wszyscy pamiętają model rodziny z serialu "Klan"? IP: *.compi.net.pl 26.11.07, 10:27 Czy redaktorzy GW zakładają, że wszyscy czytelnicy tej gazety ogladaja seriale? A jezeli tak, to niezbyt dobre zdanie maja o wlasnych czytelnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
bf109 Kto powiedział że faceci chcą tylko kur domowych?? 26.11.07, 10:29 Nie no, nie mogę, co za wieś... Czasy trochę się zmieniły, każdy normalny facet umie już prać i się myć, inaczej nie ma się co pokazywać w towarzystwie, do tego nie wiem czemu pokutuje model samca robola który widzi tylko cycki i mecze. Nie wiem jak tam na wsi ale w mieście jak facet jest tylko samcem a nie współodpowiedzialnym partnerem to go kobieta zwyczajnie rzuci bez zmrużenia oka!! Co z tego że facet ma nadmuchane mięśnie czy uzywany samochód z za Odry jak nie potrafi zrozumieć że skarpetki same się nie piorą?? To nie średniowiecze, patriarchat się kończy i bardzo dobrze bo gdyby kobieta potrafiła tylko prać i siedzieć cicho to świat był by naprawdę biedny.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manager recepta na sukces! IP: *.e-wro.net.pl 26.11.07, 10:44 ja na pewno będę zarabiał dużo więcej od mojej kobiety. W tym celu chodze na dodatkowe zajęcia po pracy, a pracuję po 8-9 godzin. Zawsze wychodzę z domu o 7 rano , a przychodzę o 22 wieczorem, ale zarabiać będę więcej, zresztą juz zarabiam o 10% więcej , a chcę zarabiać o minimum 50 % więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ele Re: recepta na sukces! IP: 86.43.92.* 26.11.07, 11:00 od 7 do 22? = 0 kobiet jesli nie masz czasu to nie masz zwiazku, koniec kropka. zarobki o 50 % wieksze? "fajna" ta twoja ambicja zyciowa - chyba o wiele prosciej wziasc sobie utrzymanke - taka jak znajdzie dojna krowe to nie bedzie chciala pracowac... jedyne ryzyko to takie ze gdy znajdzie kogos bardziej dzianego to szybko spakuje swoje szmatki.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manager Re: recepta na sukces! IP: *.e-wro.net.pl 26.11.07, 11:03 dodam jeszcze , że trudno nam się zdecydować na dziecko i rodzinę , bo rodzina jest przeszkodą w karierze. Ja jako młody singiel(33 lata) daje sobie na to 10 lat. Moja kobieta ma teraz 32 lata i nie jestem pewien czy za 10 lat będę chciał z nią jeszcze być. Poznaję tyle fajnych kobiet w pracy, że czasami się zastanawim po co jesteśmy razem. Ale wiem jedno, będę zarabiał 150% tego co ona, choćbym miał spać w pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wawka Re: recepta na sukces! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 11:09 nie rozumiem jak tu mowic o zwiazku? jak by moj maz wracal o 22 a wychodzil o 7 rano wolalabymnie jezdzic na wakacje, zyc z olowkiem w reku zapisujac zakupy i miec go wiecej przy sobie! zdolna osoba nie musi pracowac i douczac sie od switu do nocy. dobrze zarabiam, maz jeszcze lepiej a spedzam ze soba i poranki i wieczory a wlasciwie popoludnia. To wlasniena wysokich stanowiskach mozesz sobei pozwolic na prace w dogodnych godzinach (kosztem jest zajrzenie do komputera bardzo pozno aby na rano wyslac wytyczne). powodzenia Ci zycze bo dlugo w tym zwiazku nei bedziesz... to chociaz w pracy sie spelnij. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manager Re: recepta na sukces! IP: *.e-wro.net.pl 26.11.07, 11:32 "zdolna osoba nie musi pracowac i douczac sie od switu do nocy" jestem managerem i muszę nadzorować i kontrolować cały czas, taki biznes. A po pracy, po 18.00 - siłownia , basen albo język japoński. Znam już biegle angielski i hiszpański. To jest konkurencja moja droga , słabszy odpada. Trzeba walczyć dzień w dzień , przez całe życie zawodowe o jak najlepszą pozycję. Oczywiście moje pieniądze to JA wydaję sam , jeszcze nigdy nie wydałem nawet 1 zł na żadną kobietę, choć poznaję wiele atrakcyjnych kobiet. Ale przecież nowoczesna kobieta zawsze płaci za siebie sama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diamond Re: recepta na sukces! IP: 149.156.67.* 26.11.07, 11:44 Co tu dużo mówić... rozumiem, co manager chce przekazać. I choć to może wydać się (dla kobiet) niedorzeczne, to facet, który ma jakiekolwiek ambicje zawsze będzie dążył do tego żeby zarabiać więcej niż partnerka, to kwestia honoru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manager Re: recepta na sukces! IP: *.e-wro.net.pl 26.11.07, 12:03 nie chodzi tu o honor , ale o konkurencje. Skoro ktoś chce być lepszy niż inny musi więcej pracować. Ma być awans, kolega pracuje 8 godzin ja 9, on wtedy też 9 , ja już 10. Chcesz się rozwijać, musisz mieć czas na języki , sport , itp. Przecież nic nie przychodzi ot tak, bez pracy. Albo kariera , albo rodzina! A kobiete potrzebuję tylko do seksu. Nawet nie musi gotować , bo lepsze jedzenie jadam w restauracjach, ona nawet nie ma pojęcia jak takie potrawy się nazywają. Praca i awans to coś co mnie definiuje. Odpowiedz Link Zgłoś
bf109 Ty nie potrzebujesz żony tylko prostytutki 26.11.07, 12:21 Z tego co piszesz wynika to dość jasno... nie to żeby mnie to oburzało, po prostu stwierdzam fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: recepta na sukces! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 12:24 Jak dla mnie cienki z ciebie prowokator. Czekają cię czasy, kiedy będziesz musiał płacić kobiecie, i to słono. Choćby za seks. Z twoim biznesem też coś kręcisz, bo nikt już nie potrzebuje szczurów w firmach. Teraz stawia się na przyjazne środowisko, bo wyścig szczurów jest efektywny tylko na krótką metę. Więc jeśli gdzieś pracujesz, to mało nowoczesnej firmie, w dodatku kompletnie nie znającej zasad efektywnego zarządzania. Kobietę, może i masz, ale skoro piszesz tutaj takie bzdury, to pewnie nieźle cię zdominowała w związku, a tu wylewasz żale i frustracje... W sumie-współczuje Ci twojego życia, ale jeśli tobie się ono podoba, to w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
euzebiox Re: recepta na sukces! 26.11.07, 13:07 o czym ty piszesz? to co napisał manager to sama prawda! To nie żaden wyścig szczurów , ale zwykła konkurencja. Myślisz , że np. w sporcie wszyscy trenują po tyle samo godzin? Ten kto chce osiągnąć więcej musi więcej z siebie dać. A wymiarem tego sukcesu jest stanowisko i pieniądze. Kobieta-partnerka nie jest facetowi dzisiaj do niczego potrzeba , bo jak facet ma pieniądze to może wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ella Re: recepta na sukces! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 13:35 Jeśli uważasz, że miarą sukcesu jest kto dłużej siedzi w pracy i udaje, że pracuje siedząc na forum, to jesteś...niezbyt mądry...i tyle. A pieniądze dają dużo, ale nie wszystko. Nie kupisz przyjaźni, choć możesz mieć wielu znajomych. Nie kupisz zdrowia, choć może cię na dobrego dentystę. Nie kupisz miłości, choć będziesz miał może kobietę do seksu. Poza tym manager pisze, że nie wydaje na kobietę ani złotówki, a ja mu nie wierzę. Pisze jak skończony d...k, więc jeśli nie daje swojej kobiecie ani szacunku, ani czasu, ani uwagi, ani pieniędzy, to nie ma przy nim nawet utrzymanki. Uwierz mi, widziałam wielu bogatych, samotnych facetów przerażonych samotnością i brakiem wsparcia w perspektywie śmierci, którym żadne pieniądze nie są w stanie pomóc, bo niestety są nieuleczalne choroby, które wynikają m. in. właśnie z takiej postawy, jaką wykazał się manager i ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panna lala Re: recepta na sukces! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.11.07, 12:35 uhm...strasznie " honorowy ", na zadna kobiete nie wydal jeszcze zlotowki. Biedaczyna bozy z kompleksem a nie mezczyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
euzebiox Re: recepta na sukces! 26.11.07, 13:02 a dlaczego to facet ma płacić za kobietę? Ja też nigdy nie zapłaciłem i nie zapłacę za kobietę, to jakiś nonsens. Tak samo jeszcze nigdy nie przepuściłem kobiety w drzwiach, to jakieś durnoty. A jestem wykształcony i mam poważne stanowisko. Takich facetów jak ja jest coraz więcej i bardzo dobrze, skończymy z tymi nonsensami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panna lala Re: recepta na sukces! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.11.07, 13:24 Dorobkiewicz w pierwszej generacji.W Polsce okreslane mianem - awansu spolecznego, we Francji- parvenuee. Gwarantuje Ci, ze Twoj wnuk z rozkosza bedzie rozrzucal Twoje ciezko uciulane grosze. Odpowiedz Link Zgłoś
euzebiox Re: recepta na sukces! 26.11.07, 13:55 jaki wnuk? ja zarabiam i wydaję pieniądze TYLKO NA SIEBIE! Jestem nowoczesnym singlem i nie mam dzieci. Nie mam zamiaru na nikogo wydawać swoich pieniędzy! Wydam sam na siebie wszystko co do grosza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panna lala Re: recepta na sukces! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.11.07, 14:17 Slusznie, trumne wyscielaj sobie platyna. I zdrowia Ci zycze, bo bardziej niz kasa bedzie ci ono potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: recepta na sukces! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 13:45 euzebiox napisał: > a dlaczego to facet ma płacić za kobietę? > Ja też nigdy nie zapłaciłem i nie zapłacę za kobietę, to jakiś > nonsens. Tak samo jeszcze nigdy nie przepuściłem kobiety w drzwiach, > to jakieś durnoty. A jestem wykształcony i mam poważne stanowisko. > Takich facetów jak ja jest coraz więcej i bardzo dobrze, skończymy z > tymi nonsensami. To świadczy tylko o tym, że nie wiesz co to norma kulturowa. Ja też jestem wykształcona, i mam wykształconych znajomych. Żaden nie mówi/pisze takich bzdur. Nonsensem jest twoja postawa, która świadczy o tym, że nie wiesz co to kultura i niestety, że masz problemy z własną tożsamością płciową. Zarobki to ważny czynnik statusu społecznego, ale nie jedyny. I dlatego elitą nigdy nie będziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
euzebiox Re: recepta na sukces! 26.11.07, 14:00 normy kulturowe się zmieniają i to my je zmieniamy. Kiedyś kobiety nie pracowały zawodowo teraz pracują. Kiedyś były durnoty typu: przepuszczanie kobiet przodem , otwieranie drzwi czy płacenie za kobietę , a teraz to zanika zupełnie. Każdy zarabia dla siebie kaskę! Ja w wieku 36 lat mimo , że dobrze zarabiam , mam stanowisko nie zamierzam być cały czas z kobietą , bowiem mam rozległe zainteresowania i pasje, a związek z jedną kobietą to tylko chyba dla nieudaczników co zarabiają po 3-4 000zł, często mniej niż kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: recepta na sukces! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 15:58 Normy kulturowe się zmieniają w ciągu pokoleń. Obecnie wciąż normą jest przepuszczanie kobiet w drzwiach, ustępowanie starszym miejsca w metrze, tak samo kobietom w ciąży. To nie tylko kwestia kultury, ale także empatii. Co do płacenia, każdy ma różne zasady. Ja bym się ze skąpcem nie umówiła, ale też miałam zasadę, że płaci ten, kto ma kasę (na studiach tak bywało :)), albo czasem płaci on, czasem ja, zależy kto jest inicjatorem spotkania, w sumie nie jest to aż tak ważne. Jedna kobiet jest dla mężczyzny, który w głowie ma trochę więcej niż plik banknotów, tu się zgadzam z Tobą. A ty chłopie masz po prostu wczesny kryzys wieku średniego, dlatego próbujesz zrekompensować żal za straconymi latami nie tyle nawet nowymi gadżetami i pasjami, ale niestety traktowaniem innych ludzi jak przedmioty. Nie masz prawa nazywać innych mężczyzn nieudacznikami, tylko dlatego, ze zarabiają mniej niż ty. Piszesz jak ostatni buc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek-dyrektor Śmieszny jesteś Menadzerze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 12:36 Prawdziwą sztuką jest pracować 8h a zarabiać tyle kasy żeby starczyło na życie. Praca od 7 do 22 nikomu już nie imponuje, bo to znaczy że jesteś NIEEFEKTYWNYM pracownikiem, jeżeli nie potrafisz wyrobić się z obowiązkami w czasie ustawowego czasu pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
bf109 Re: recepta na sukces! 26.11.07, 12:31 Taaaaaaak, praca, studia, kursy, znajomi... bez oparcia kobiety ciężko to wytrzymać ale żeby kobieta była tu oparciem to musi potrafić coś więcej niż tylko siedzieć cicho... Przynajmniej jak dla mnie. Ona pracjuje, uczy się i w ogóle robi karierę, ja to rozumiem a ona rozumie mnie, jest równowaga, jak nie to związek przeważnie kończy się po miesiącu;) Jakbym potrzebował tylko czystych skarpetek i sexu to by mi starczyła pralka i karnet do burdelu albo po prostu sexowna gosposia:) Fajne cycki i tapeta to trochę za mało do udanego związku;) Odpowiedz Link Zgłoś
hamlet1111 nieprawda 26.11.07, 12:44 Jeżeli spotkasz kobietę, która potrafi siedzieć cicho, a jednocześnie jest pracowita dba o dom, to trzymaj się jej rękami i nogami, bo trafiłeś w totolotka. Pamiętaj, że kobieta to nie jest Twój osobisty psycholog. Jak będziesz jej się ze wszystkiego zwierzał, to będzie Cię miała za mięczaka i nawet się nie obejrzysz jak wyrosną ci rogi. Kobiety nie mają tak altruistycznego podejścia do związku jak my mężczyźni. One zawsze patrzą na swoje korzyści jakie mogą uzyskać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 13:54 hamlet1111 napisał: > Jeżeli spotkasz kobietę, która potrafi siedzieć cicho, a jednocześnie jest > pracowita dba o dom, to trzymaj się jej rękami i nogami, bo trafiłeś w > totolotka. Pamiętaj, że kobieta to nie jest Twój osobisty psycholog. Jak > będziesz jej się ze wszystkiego zwierzał, to będzie Cię miała za mięczaka i > nawet się nie obejrzysz jak wyrosną ci rogi. > Kobiety nie mają tak altruistycznego podejścia do związku jak my mężczyźni. One > zawsze patrzą na swoje korzyści jakie mogą uzyskać. Kolejny skrzywdzony, który zaraz ocenia wszystkie kobiety. Współczuję, myślę, ze psychoterapeuta może pomóc. A już dwa ostatnie zdania wprawiły mnie w zdumienie. To hipokryzja? Ślepota? Choroba? Prowokacja? Draństwo jest cechą indywidualną, nieprzypisaną do płci. Są wredne kobiety i wredni mężczyźni, a to co piszesz jest po prostu głupie. Odpowiedz Link Zgłoś
euzebiox Re: nieprawda 26.11.07, 14:08 oczywiście, że to prawda. "Kobiety nie mają tak altruistycznego podejścia do związku jak my mężczyźni. One zawsze patrzą na swoje korzyści jakie mogą uzyskać." Facet faceta zrozumie , a kobieta będzie tylko narzekać, że jej facet nie zarabia tyle co tamten i tak dalej. Jeszcze jej koleżanki powiedzą , że wybrała idiotę i już będzie koniec. Facet jak kolega straci prace , to pomoże. Kobieta będzie miała radochę , że jest lepsza niż facet , bo zawsze czuję się niedowartościowana. Dowartościowuję się tylko tam gdzie jest facet, czyli np. praca z dziećmi jej nie dowartościowuję , natomiast praca kierowcy tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 16:07 Sorry, ale sam sobie zaprzeczasz. To jaki pomocny jesteś jako facet dla faceta już napisałeś trochę wyżej, nazywając tych, co mniej zarabiają nieudacznikami. Może też zostałeś źle potraktowany przez kobietę, ale jeśli masz taki stosunek do ludzi (kasa, kasa, kasa), to nic dziwnego, ze jesteś sam i wylewasz żółć na forum. I nie wiem, o co ci chodzi, są kobiety, które czują się wartościowe pracując z własnymi dziećmi, ale niestety bywa, że są porzucane bez środków do życia przez mężczyzn. A jeśli kobieta chce być kierowcą, to co w tym złego? Tym bardziej, że kobiety powodują mniej poważnych wypadków niż mężczyźni. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_namamba prawda - nieprawda 26.11.07, 16:28 Prawda jest, ze w zyciu najlepiej wychodza kobiety wyrachowane, umiejace wyceniac swoje towarzystwo i za nie egzekwowac. Smutne, ze po doswiadczeniach z nimi,panowie przeciagaja ocene na wszystkie. Ale to niedoskonalosc meskiego umyslu. I jeszcze troche owoc patologii zwanej - Matka Polka. Czy ktos wreszcie odbrazowi ten mit? Przeciez Kobieta (tak, z duzej litery to pisze), ktora stanela w obliczu tragedii zyciowej - maz zginal lub trafil do lagru, najstarszy syn zaginal bez wiesci, a ona z dwoma corkami i najmlodszym synem przy piersi moze jeszcze, musiala opiekowac sie zniedoleznialymi tesciami. Co te Kobiety musialy przezywac, czego dokonywac, zeby przezyc? Mysle, ze wszystko. I te niechlubne rzeczy tez. I carski urzednik sie pocieszyl a i Zyd sklepikarz moze pouzywal. Bo czy to nie patogenna sytuacja? I taka nieszczesna kobieta chronila najslabsze dziecko plci meskiej, ze wszystkich sil. Odbierajac czesto mu charakter i samodzielnosc. Stad slabosc naszych panow i niezdrowe oczekiwania kobiet. Interesownosc wyssana z mlekiem matki. Dziwne? Terapii narodowej potrzeba a nie wychwalania mitu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tadek ile kobiety wydają na prezenty a ile mężczyżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 11:44 Tak tylko ile tak naprawde wydają kobiety a ile faceci na prezenty? faceci są bardziej oszczędni, osobiście wydaje nie wiecej niż 200zł i w tym mam już prezenty dla wszystkich a ile kobiety wydają? przyznawać sie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: go Re: ile kobiety wydają na prezenty a ile mężczyżn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 11:53 wraz z meżem chcemy obdarować okolo 14 osób . Myślę ze 200 zł nie wystarczy - wydamy okolo 500zł.Dzieci dostana droższe upominki ( zabawki nie należą do tanich), pozostałe osoby troszeczkę tańsze ale również urocze.Wydaje na prezenty tyle na ile mnie stać.W ubiegłym roku było skromnie w tym roku trochę lepiej:)i oby było coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cartinia Re: ile kobiety wydają na prezenty a ile mężczyżn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 12:16 U nas również w poprzednim roku było troszke gorzej, teraz chcemy synkowi kupic upragniony rowerek, a rodzicom mojego meza odkurzacz Mamy juz nawet upatrzony takiego samsunga sc4147 ladny czerwony w kwiaty na prezent chyba sie nadaje nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bartis Re: ile kobiety wydają na prezenty a ile mężczyżn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 10:30 moja siostra ma ten odkurzacz jest dosyc fajny bo ma np funkcje dmuchawy lampke kontrolna jakis filtr i do tego jest dosyc oryginalny mysle ze jak dasz go w prezencie to rodzicie napewno sie uciesza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szatynka Kobieta sukcesu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 11:57 Dążenie do emancypacji kobiet to trend obserwowany nieprzerwanie od początku poprzedniego stulecia. Powoli dochodzimy do sytuacji odwrotnej od tej z początku 20 w. kiedy to na mężczyźnie spoczywał obowiązek udowodnienia swojego statusu społecznego i umiejętności zapewnienia utrzymania rodzinie. Dziś to kobieta tyra ponad siły, aby podkreślić swoją wartość i uchodzić w oczach osób trzecich za osobę, która odniosła sukces. Za promocję tego trendu odpowiedzialne są w dużej części pisma kobiece, które wyrosły z dawnych żurnali modowych. Obecnie ambitna gazeta dla pań nie chce już być widziana jako katalog fatałaszków, musi doradzić czytelniczkom sposoby na osiągnięcie wszechstronnego sukcesu i w rezultacie mąci im w głowach rzekomą koniecznością osiągnięcia doskonałości w życiu zawodowym, uczuciowym, seksualnym, rodzinnym i w prowadzeniu domu jednocześnie, najlepiej jeszcze wyglądając przy tym jak topmodelka. A przecież tak zwany człowiek sukcesu, w sensie mężczyzna sukcesu, zadowalał się sukcesem wyłącznie w życiu zawodowym, dlaczego kobieta sukcesu musi być nadgorliwa i doskonała we wszystkich aspektach życia? Wszystkiemu winne jest błędne postrzeganie sukcesu w mediach. Ja już wolałabym, żeby gazety dla pań odpuściły tę propagandę sukcesu i skupiły się na fatałaszkach. Sama wiem najlepiej, co dla mnie najlepsze i żadna gazeta nie musi mi dawać rad, za to chętnie pooglądałabym w wolnym czasie najlepsze ciuszki z najlepszych domów mody dla relaksu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manager Re: Kobieta sukcesu-opis IP: *.e-wro.net.pl 26.11.07, 12:14 ale żeby odnieść sukces musisz awansować i pokonać konkurentów. Ja pracuję 9 godzin na dobę , ale mogę i 10. Mój kolega pracuję 11 godzin na dobę i wieku 32 lat jest dyrektorem. Dopiero jak nas pokonasz , pracując po 13 godzin i całkowicie poświęcisz swoje życie firmie będziesz uznana za kobietę sukcesu, inaczej będziesz zwykłą kura domową. Oczywiście jak będziesz już dyrektorem trzeba będzie bronić cały czas pozycji, bo przecież są następni konkurenci głodni sukcesu gotowi pracować po 14 godzin na dobę. A słabszy odpada... Takie są reguły gry i my oceniamy czy wygrałaś czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ella Re: Kobieta sukcesu-opis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 12:32 Dobre, A co będzie, jak będzie pracować 12 godzin dziennie, a potem jak juz będzie tym dyrektorem zwolni Cię bez mrugnięcia okiem? Kto wtedy będzie oceniał? Poza tym efektywność a czas pracy do dwie różne sprawy. Uważaj, bo w czasie, gdy ty siedzisz na forum, koleżanka zdąży zrobić dwa razy tyle co ty, wyjdzie wcześniej z pracy i będzie miała wiecej czasu na naukę 4 języka obcego. Zresztą co z ciebie za pracownik, który siedzi na forum, zamiast poświęcać się firmie... Odpowiedz Link Zgłoś
czar_namamba 32 letni dyrektor - opis 26.11.07, 16:13 Cienki we wszystkich aspektach. Braki nadrabia budowaniem dystansu do siebie. I nadaktywnoscia, ktora nie ma z praca wiele wspolnego, jest tylko budowaniem image'u. Drapiezny i agresywny. Jesli bedzie musial zmierzyc sie z inteligentna, kobieta ok. 40tki, polegnie jak betka. Bo taka babka, zeby dojsc do ringu, na ktorym bedzie sie z nim mierzyc, musiala zdobywac kompetencje. I wcale niekoniecznie ponadnormatywnym czasem pracy. 20/80 - znacie to prawo? zatem efektywnie i inteligentnie wystarczy pracowac 2 godziny dziennie, zeby osiagnac wyniki na jakie taki rozbiegany pan 10 godzin haruje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milva Re: Kobieta sukcesu-opis IP: *.gprs.plus.pl 27.11.07, 19:46 Chłopie przy twoim stylu życia przed czterdziestką czeka cię pierwszy zawał serca,wylew lub nowotwór. Życie w permanentnym stresie ma wyjątkowo rujnujcy wpływ na fizjologię i na układ immunologiczny. Zapomniałam dodać jeszcze impotencję (też stres). Myślisz, ze jesteś niezniszczalny. A to błąd. Każdy organizma ma kres wytrzymałości. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 12:11 Szatynko, czy ty naprawdę kierujesz się w życiu gazetowymi trendami? Ktoś wybiera dom- jego sprawa, ktoś wybiera karierę- wolna wola. A jak chcesz oglądać fatałaszki to chyba też takiej prasy nie brakuje. Chodzi o możliwość tego wyboru. I to się emancypantkom udało. Podobnie jak prawo do edukacji, majątku, opieki nad dziećmi, prowadzeniem samochodu, prawem głosu. Jeśli nie chcesz z tych praw korzystać, to nie korzystaj. Twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lu Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.aster.pl 28.11.07, 00:20 ależ szatynka ma rację, gazetowe trendy wpływają na nasze podświadome postrzeganie świata, tak samo jak obecność chudych aktorek w filmach przyczynia się do kultu szczupłosci. zgadzam się z Szatynką w tym względzie, że kiedyś żurnale modowe były po prostu katalogami mody, a dziś pozują na pisma "lifestylowe". gdyby szukać obecnie pisma czysto żurnalowego, tzebaby zadowolić się katalogiem produktów jakiegoś sklepu, np czymś takim: www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bf0ec50681bfbdb7.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jula16 Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 15:53 o, to katalog vabbi, byłam tam wczoraj i kupiłam czapkę. szkoda, że jej akurat nie ma pokazanej w katalogu. Odpowiedz Link Zgłoś
gixera Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 12:49 Jak się zwięło za męża nieroba, to trzeba za niego pracować później całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: demeter Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.11.07, 12:49 Zarzadzam firma od lat. Moja firma to rodzina. Porzadnie wychowanych, wyksztalconych 5 dzieci. Nie wspominajac o takich "drobiazgach" jak prowadzenie domu. Jestem dla moich dzieci i dla mojego mezczyzny, cos jak alfa i omega, ostatnia instancja. Pracuje tez zawodowo, jestem psychoterapeutka. I to wlasnie tacy menadzerowie sa moimi pacjentami. Spracowani, schorowani opetani mania pracy, mobbingowani i mobbingujacy, kaci i ofiary, wiezniowie filozofii Firmy ( swojej, prywatnej filozofii nie maja juz do dawna)....ludzie, ktorzy czesto- gesto nie maja czasu na to, zeby wydac sensownie te ciezko zarobione pieniadze.Ludzie zyjacy tak plytko, ze czasem sie zastanawiam jak oni w ogole potrafia oddychac, nie wspominajac o uczuciach, badz immanentnej skali wartosci autotelicznych. Zablokowani zupelnie. Nastawieni nie na zycie tylko na uzycie, zapominajacy , ze najszybciej zuzywaja samych siebie. Biedni- bogaci ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 13:20 Nie sądzisz, że ten brak uczuciowości i wartości to PRZYCZYNA a nie skutek takiej opętańczej pracy? Ludzie, którzy nie chcą grać w grę, w której wygrywa ten, kto będzie najbogatszy na cmentarzu, odchodzą z takich firm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: demeter Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.11.07, 14:26 Atrofia uczuc ? Nie istnieje, pominawszy uszkodzenia platow czolowych mozgu, czyli organiczne przyczyny zaburzen emocjonalnych. Natomiast istnieje bledny paradygmat pedagogiczny, tzw. sukces trimmnig. Koszmar, podobny do tych, ktore stosuja wszystkie sekty badz biznes " kul sniegowych ". Sklaniam sie do tezy, ze istnieje stala pula osob spelniajacych funkcje perszeronow w firmach. W Stanach , juz od dawna ten system jest passe. Trenujac pracownika - jako personal coach- zwracam glownie uwage na Jego mediacyjne , interakcyjne zdolnosci, umiejetnosc nawiazywania trwalych zwiazkow. Doraznosc jest wada a nie zaleta. Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny 27.11.07, 00:31 Coś się tak nimi podniecasz? Przecież zarabiasz na ich problemach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: svenson Wreszcie kots zauwazyl jak budujemy hierarchie IP: 192.16.134.* 26.11.07, 12:56 Wreszcie kots zauwazyl jak budujemy hierarchie w grupach w dzisejszych czasach. I nie tylko w zwiazkach ale i w grupach samych mezczyzn czy samych kobiet czy mieszanych, ten kto wiecej zarabia jest wyzej w hierarchii i czuje sie lepszy od tych co mniej zarabiaja. I moze nimi pomiatac! Taka jest prawda wy kapitalistyczne swinie! I emancypacja nic tu niepomoze. Jedynie zwiekszy udzial kobiet w wyzszych szczeblach waszej drabiny spolecznej. Pozdrawiam was! I zarabiac kase bo zgonaja was jak szczury! Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 14:24 Skad te dane, ze w Wielkiej Brytanii mezczyzni sa o 30% czesciej ofiarami przemocy domowej? To jakis zart i powinno to byc sprostowane. Odpowiedz Link Zgłoś
berdyczow1 Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 16:48 A ja myślę, że to wszystko jest kwestią priorytetów. Moim zdaniem nie ma ważniejszego, piękniejszego i bardziej satysfakcjonującego zadania niż wychowanie ludzi wspaniałych, pewnych siebie, szczęśliwych i szanujących innych. Takich, którzy dalej spokojnie, świadomie i pewnie podejmą własną drogę życia, niezależnie od tego, w którym kierunku będzie ona szła. W dzisiejszym świecie, gdzie tyle jest nieszczęśliwych dzieci, z których potem wyrastają depresyjne nastolatki i emocjonalne kaleki, budujące chore związki, w których znów rodzą się nieszczęśliwe dzieci, stworzenie ciepłego, kochającego się i szczęśliwego domu dla mnie jest priorytetem. Dziś, mając 24 lata, zarabiam niemal potrójną średnią krajową pracując w jednym z największych wydawnictw na świecie. Z przyjemnością wyrzeknę się tych pieniędzy i pracy na korzyść mojego męża, którego priorytety będą spójne z moimi. Tylko powiedzcie, gdzie go znaleźć? Agata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Friend Re: Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: 212.160.172.* 27.11.07, 18:20 Po części zgadzam się z Przedmówczynią. To w dużej mierze kwestia priorytetów. Wydaje mi się, że bardzo często bombardowani jesteśmy (np. w telewizji) super romantycznymi historiami miłosnymi, które polegają na znalezieniu Tej jedynej / Tego jedynego. Po pewnych perypetiach (no bo w końcu musi być fabuła) taka para rozumie, że "są stworzeni" dla siebie i że dalsze życie razem oznacza oczywiste szczęście. Powodem tego szczęścia (receptą na nie) jest po prostu znalezienie odpowiedniej drugiej osoby – naszej "drugiej połowy". Uważam jednak, że oprócz "szukania" tej drugiej osoby warto też dużą część swoich wysiłków skupić na własnym rozwoju (duchowym, emocjonalnym, towarzyskim, fizycznym materialnym itp.) Oczywiście uważam, że każda jedna istota zasługuje na to by być kochana i wspierana – niezależnie od jej sytuacji. Mam jednak wrażenie, że poświęcamy zbyt mało czasu (czyt. energii) na samorozwój. Osobnym tematem jest nasz konsumpcyjny tryb życia i powiązane z nim podejście do związków. "Próbujemy" się w krótkotrwałych (lub długotrwałych) związkach, które być może uczą nas czegoś dobrego. Obawiam się, że taki związki wtłaczają nam jednak też do głowy przeświadczenie, że pomimo faktu bycia z kimś i kochania go(jej), to nie oznacza to że pozostaniemy razem. Ponieważ "jakoś tak wypadło", "bo przestał(a) mnie kochać". Przyzwyczajeni do konsumpcyjnego podejścia do życia, myśląc o związku (zastanawiając się czy go rozpocząć, lub też już w jego trakcie) wciąż zastanawiamy się ile musimy "poświęcić" a ile możemy "zyskać". Jednak doświadczenie (patrz powyżej) pokazuje, że raczej nie zyskamy długotrwałego uczucia. To, co możemy uzyskać, to raczej przeświadczenie, że "fajnie było", może nawet "było cudownie". Ale "było". Więc i inwestujemy "poświęcamy" tylko tyle siebie ile myślimy że w możemy otrzymać – a nierzadko otrzymać możemy jedynie właśnie przeświadczenie że "fajnie było". Istnieją ludzie, którzy nie praktykują "chodzenia ze sobą" (jakkolwiek nazywane jest to w różnych kręgach) chyba, że są już na etapie że naprawdę w przyszłości chcą się pobrać (wtedy takie "chodzenie ze sobą" należałoby raczej nazwać narzeczeństwem). Dalej, ludzie ci wierzą, że małżeństwo jest czymś świętym i pomimo różnych przeciwieństw losu przyrzekają nie poddać się. Mam wrażenie, że tacy ludzie mają dużo bardziej udane związki i są dużo szczęśliwsi. I jak także bym chciał kiedyś… Przyjaciel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sz. Stanisława Golinowska a nie Golimowska! IP: *.tvk.torun.pl 26.11.07, 16:53 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz nie pobiera się narządów w hospicjum... IP: *.chello.pl 26.11.07, 16:58 Nie piszcie takich bzdur...Bo to jest żałosne... w hospicjum nie pobiera się narządów!!!!! - ch. nowotowrowa jest czynnikiem wykluczającym - to bardzo skomplikowana procedura podejmowana tylko przy śmierci pnia mózgu na OIOM-ach, i mój Boże!!!- nie przez pielęgniarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc USA Od Matki Polki do żywicielki rodziny IP: *.socal.res.rr.com 26.11.07, 18:16 poniewaz temat ten w roznym odcieniu pojawia sie w mediach to znaczy ze jest to jakis problem spoleczny w Polsce, o co chodzi?, ja nie widze problemu, sa partnerzy , maja dzieci ktos je musi wychowac, moze to robic ojciec moze to robic matka, gorzej jak robi to babcia lub dziadek, ktos musi zarabiac na rodzine , jezeli zona ,matka dzieci zarabia dwa razy tyle co maz ojciec, to co za problem?ona pracuje zawodowo,on domowo, rodzina jest jak firma ktos musi robic zysk finansowy Odpowiedz Link Zgłoś
mieczyslawww Od Matki Polki do żywicielki rodziny 26.11.07, 18:32 Polska to kraj problemów jaka duża tak wiele ma problemów.Mieszkam obecnie w europie zachodniej nie robi to na nikim wrażenia .czyżbyśmy byli znów zacofani pod każdy względem.Nie mowie o zacofaniu finansowym bo nam sto lat do europy zachodniej niestety.to tak sukces, są rodziny gdzie jedno i drugie wielkie gó.. zarabia i żyją jak nędzarze.Rodząc patologie lub niewytrzymując stresu sie wieszają ale polska niema takich problemów bo sie o nich nie pisze to ich niema. Odpowiedz Link Zgłoś