raveness1 Re: Junk job - kiedy praca staje się udręką 17.11.07, 19:48 Junk job jest taka sama praca jak kazda inna. Problem tkwi w absurdalnie niskich zarobkach. A satysfakcja z pracy? Jaka to praca, ktora daje ci satysfakcje i rozrywke? To przeciez relax. Smieszne sa niektore tzw. gwiazdy jak piosenkarki czy aktorzy twierzacy, ze ciezko "haruja" po 15 godz. diennie. Przeciez to jest ich pasja i hobby, a oni nazywaja to bezczelnie harowka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Junk job - kiedy praca staje się udręką IP: 89.171.163.* 17.11.07, 21:57 ja tez tyram w pracy smieciowej jak zadzwoni mi budzik to mnie telepie ze mam isc i znowu to samo .trzymam sie jednak tej pracy bo jest to akord i moge sama decydowac ile zarobie oczywiscie kosztem godzin spedzonych w pracy .ale czuje sie jak robot i wymiekam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam81w A dlaczego to niby trzeba wogole koncentrowac sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 20:39 na religii??? Co za glupi tekst. wielu z nas jest niereligijnych. Czlowiek nie musi miec potrzeby tzw wiary religijnej chyba ze sobie ta potrzebe wmowi albo ktos mu ja wmowi. tak wiec cbdo nie prawda jest ze "musisz miec cos takiego jak zycie religijne" Uderza brak koncentracji na takich sferach życia jak religia czy życie środowiskowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zrezygnowany Junk job - kiedy praca staje się udręką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 23:35 Jestem doświadczonym inżynierem, dobrym fachowcem w swojej branży. Trafiłem na "śmietnik" po likwidacji firmy. Teraz pracuję na wyższej uczelni za 1200 netto mając nad sobą profesora idiotę. Nie jest on tylko głupi ale również odrażający i zły. Wykonuję bezsensowne prace i jestem skazany na codzienny kontakt ze "studentami" dla których prawdziwą i właściwie jedyną pasją jest słuchanie prymitywnej muzyki. Jest to prawdziwy śmietnik, praca bez sensu, marnotrawienie czasu i pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Junk job - kiedy praca staje się udręką 18.02.08, 21:24 To przestań byc "Zrezygnowany", tylko weź się w garść. Wiem, że łatwo powiedziec, ale jeżeli jesteś dobry w swojej branży, to nie powinno być problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc aktualny artykuł z zeszłego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 11:46 To jest stary artykuł, ale coraz bardziej aktualny. No bo jak inaczej nazwać większość ofert pracy pojawiających się na okrągło w większości miast? Sprzedawca, magazynier, pracownik produkcji i tak w kółko. Wynagrodzenie? Oczywiście "atrakcyjne" - w okolicach 1000-1500zł netto. Albo 1126zł brutto +premia. Zapewne ktoś powie, że to jest narzekanie - ale taka przecież jest rzeczywistość większości polskich miast. Smutne i prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aguirre Junk job - kiedy praca staje się udręką IP: 89.240.131.* 18.02.08, 12:17 Wypisz wymaluj praca nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: danny Polacy na Saksach: Czy Junkjob Generation? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 13:17 Zastanawiające jak bardzo śmieciowa robota nie przeszkadza już rodakom gdy jest: a)wykonywana z dala od ich zwyczajowego miejsca zamieszkania i b) płaci się za nią w funtach szterlingach albo ojro. Nie chodzi więc chyba Polakom na saksach o substancjalność tej roboty: jej upokarzającą powtarzalność, niskie stawki, poczucie pustki które wytwarza...ale raczej o to, żeby inni nie pracowali na lepszych pozycjach. Polacy na Wyspach czy Ojrolandzie identyfikują się bowiem z innymi Polakami: ci wykonują takie same, niezbyt lotne czynności. Zasada względnej równości zostaje więc utrzymana, a rodacy jak przyspawani pracują przy zmywaku i taśmie: po co zmieniać fuchę jak reszta i tak robi to samo? REASUMUJĄC: Junk job na saksach istnieje obiektywnie; ale już Polacy dbają o to, by subiektywnie nie zaistniał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jago flexi jobs IP: 83.228.13.* 18.02.08, 14:42 Junk jobs to jeden z elementow tzw.. “elastycznego rynku pracy” rzekomo zmerzajacego do podniesienia konkurencyjnosci gospodarki europejskiej w praktyce oznaczajacego zanik jakiegokolwiek bezpieczenstwa, pewnosci zatrudnienia I swiadczen socjalnych, likwidacje praw pracowniczych I legalizacje wyzysku. Inne nowe formy “zatrudnienia” to szeroko opisane w literaturze temporary or precarious employment, network jobs (zatrudnienia w sieciach handlowych – zaczelo sie od WallMartu Wychwalany jako “normalny” kapitalizm skazuje na marginalizacje grupy spoleczne, czyni niepotrzebnymi kategorie zawodowe, produkuje odpady ludzkie ktorymi nie ma kto sie zajac. W imie wydajnosci (czytaj – zysku) produkcji rzeczy zbednych czyni zbednymi ludzi (o ile nie sa w stanie byc konsumentami i kupowac rzeczy zbedne. Odpowiedz Link Zgłoś
baba_z_magla Co za półmózgi piszą te artykuły 18.02.08, 22:33 Gazeto! Czemu pomiatasz ludźmi w takich artykulikach. Dziennikarza wszedzie otaczają ludzie smieci - ci, co wywoza mu smieci spod domu, ci co rozpakowuja produkty w sklepie, zamiataja ulice, pracuja w supermarketach i urzedach i pilnuja samochodow na parkingu. Co za paranoja! To jest punkt widzenia półmózga!!!!!! W ogóle to dzisiejsze wydanie robił jakiś psychopata: (patrz artykuł o kupach telewizji) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Junk job - kiedy praca staje się udręką IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.08, 00:48 SOCJOLOŻKA???? K***a do szkoły podstawowej albo kupcie sobie słownik języka polskiego. Jak ostatnio sprawdzałem był to błąd gramatyczny pierwszego stopnia, rażący.....\ I pomyśleć, że taki bez-mózg jak ja zauważa takie rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś