Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Moje życie

    IP: *.ilabs.pl 01.12.07, 13:26
    Urodziłem się prawie 33 lata temu, osiem lat temu skończyłem wyższe
    studia uniwersyteckie o profilu humanistycznym. I od tego czasu
    praktycznie nie pracuję. Wyjątkiem były dwie kilumiesięczne prace w
    zawodzie nauczyciela - ale mnie zwolniono za nie nadawanie się do
    pracy z dziećmi. Zastrzegam, że bardzo intensywnie cały czas
    poszukuje pracy umysłowej - bo do fizycznej się nie nadaję (chory
    kręgosłup itd.). Zaznaczam, że od siedmiu lat leczę się w poradni
    zdrowia psychicznego. Co mam dalej robić. Żyję na koszt starszych
    rodziców - rencistów (bardzo małe renty). Czy mam skończyć życie
    umierając z głodu po śmierci rodziców. Otwieram dyskusję i czeka na
    szyderców i innych mądrych co to zaraz napiszą, że skoro bykowi nie
    chce się robić to niech zdycha na śmietniku.
      • anula36 Re: Moje życie 01.12.07, 16:35
        na podstawie tego leczenia wyrob sobie orzeczenie o niepelnosprawnosci i przesledz watek dziewczyny z nickiem "niepelnosprawna" - "chyba nie powinnam szukac pracy". Te rady odnosza sie tez do Ciebie.
        • Gość: ewka Re: Moje życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.07, 18:36
          Ja poszukuję pracy od prawie dziesięciu lat. gdy mnie zwolniono miałam
          34 lata. Lata dziewiędziesiąte to były tylko zwolnienia , prawie nikt do pracy
          nie przyjmował - niedawno coś sie ruszyło- tylko ja zdążyłam sie zestarzeć, nie
          mam studiów wyższych - to jednak nie jest powód abym
          zestarzała sie w niedostatku. Dla ironii - kiedyś walczyłam o wolną Polskę- może
          to więc kara?
          • gobi03 walczyłam o wolną Polskę 01.12.07, 19:58
            I co, wywalczyłaś? :-P

            Dostałaś po d..ie w 1981, a historia z lat
            dziewięćdziesiątych była reżyserowana,
            tak więc nie masz się czym chwalić, ale
            i nie miej poczucia winy.
      • gobi03 studia humanistyczne OK 01.12.07, 20:09
        ale co umiesz?
        To jest ten problem, że musisz zaproponować coś pracodawcy,
        albo założyć własną działalność. Umiejętność czytania
        i pisania nie jest wyróżnikiem absolwenta studiów,
        więc konkurencja jest tu duża.

        Załóż stronę internetową z recenzjami książek dla
        dzieci i młodzieży dostępnych na rynku, zgłoś ją
        w wyszukiwarkach (Google itp.), zrób stronki na
        najpopularniejszych portalach i blogsach odsyłające
        do niej i
        zacznij udzielać porad dotyczących prezentów urodzinowych.

        Zakup prezentu to duży problem, szczególnie teraz,
        gdy pragniemy jeszcze kultywować tradycje ale już
        coraz rzadziej się widujemy i coraz dalej od siebie
        mieszkamy. Ludzie tego potrzebują.

        Gdy będziesz miał ponad 100 odwiedzin dziennie
        możesz zacząć myśleć o komercjalizacji.
        Koszt - do 300 złotych za pierwszy rok;
        zyski - limit is the sky!
        • Gość: bartek Re: studia humanistyczne OK IP: *.dip.t-dialin.net 17.12.07, 12:40
          ale robisz sobie jaja stary ..nic nie szkodzi prowokacja dobra.....jestes len po
          prostu.... takie jest moje zdanie... a rada?
          Wez "dupe w troki" popatrz na starych co wlozyli tyle wysilku w Ciebie zebys
          wyrosl na madrego stabilnego psychicznie czlowieka ..a wlasciwie to powinienes
          dostac kopa w zadek..ale kto ma to zrobic....no kto..pomysl maslaku..pozdrawiam
          Bartek
      • 0tdr0 Re: Moje życie 17.12.07, 14:20
        Z gory przepraszam, ale bede brutalny:

        -skonczyles pedagogike (tak by wynikalo z tego co piszesz), ale nie nadajesz sie
        do pracy z dziecmi (wiec pewnie z mlodzieza tez nie), wiec Twoje kompetencje
        poza ta branza rowne sa wyksztalceniu sredniemu.

        -gdybys byl lotny, pomyslowy i kreatywny to moglbys kierunek studiow wykorzystac
        w innej pracy. Ale tego nie zrobiles- znaczy, ze znow powinienes sie pogodzic,
        ze Twoj dyplom i wiedza jest niewiele warta.

        -to, ze masz chory kregoslup nie oznacza, ze nie nadajesz sie do zadnej pracy
        fizycznej. Sam sobie to wmawiasz. W przeciwnym wypadku bylbys rencista.

        -jesli uwazasz, ze osobie pasywnej (o czym swiadczy Twoje podejscie i
        dlugotrwale bezrobocie), bez doswiadczenia, z dyplomem ukonczenia malo
        przydatnych studiow ktos od razu da umyslowa prace- to bardzo sie mylisz.


        Wniosek: powinienes rozgladnac sie za inna praca- w handlu i uslugach jest jej
        sporo. Znajdz lekka prace fizyczna, pracuj i szukaj czegos dalej. Albo w firmie,
        w ktorej bedziesz zatrudniony albo poza nia.
        Porob jakies kursy, albo jesli posiadasz jakies talenty- staraj sie je
        sprzedawac (otworzenie wlasnej dzialanosci nie jest takie trudne). Inaczej
        rzeczywiscie bedziesz skazany na rodzicow.

        Sam mam magistra nierynkowej specjalizacji (wybralem ja swiadomie, bo wiekszosc
        przedmiotow pokrywala sie z moimi zainteresowaniami), ale mimo 3 lat, jakie
        mnie od studiow dziela- nie bylo czasu, zebym w jakis sposob nie pracowal- czy
        to na zlecenia czy umowy o prace. Nawet w okresie krotkotrwalych przerw w pracy
        podejmowalem sie roznych zajec po to, zeby czasu nie marnowac i sie czegos
        nauczyc. Czasami pracowalem w kilku miejscach naraz na fragmenty etatow. W
        trakcie krotkich epizodow liznalem specyfike pracy w roznych branzach (chociazby
        markety, firma produkcyjna, marketing, IT), nauczylem sie na pozor niepotrzebych
        rzeczy, ktore jednak czasami sie przydaja prywatnie czy tez w pracy w kazdej
        niemal firmie- nawet tam gdzie sie pracuje umyslowo (elementy grafiki,
        adminstracja i pozycjonowanie serwisow www, serwis komputerow, odsniezanie,
        montaz roznych elementow, obsluga przeroznych urzadzen itd. itp.). Jesli przez
        osiem lat nie robiles niczego (nawet nie byles wolontariuszem w NGO) i w
        zwiazku z tym niewiele sie nauczyles, to najwyzszy czas pozegnac sie z ambicjami
        i wziac to co daja tutaj albo za granica.


        Nawet zostajac z nudow akwizytorem wyrobilbys w sobie pewnosc siebie i sporo
        umiejetnosci mogacych Ci byc przydatnymi w szukaniu sensownej pracy.
        Jesli rzeczywiscie jestes inteligentny (o czym moglby dyplom swiadczyc, choc nie
        musi) to na niskim stanowisku bedziesz potrafil sie wiele nauczyc obserwujac
        chociazby swoich szefow albo specyfike pracy kolegow z firmy. Czy wszystko to
        bedziesz potrafil to wykorzystac- zalezec bedzie od Ciebie. Siedzac na tylku i
        nie chcac sie ponizyc praca nieumyslowa- stajesz sie coraz mniej atrakcyjne
        osoba na rynku pracy.
        • Gość: Busola Chcę pomocy IP: *.ilabs.pl 17.12.07, 15:55
          Dajcie mi pracę, podszkolcie a nie pożałujecie - obiecuję modlitwe w
          intencji bliżniego, który mi pomoże bo jestem ostatni łamaga i itd.
          jak wyżej ktoś napisał.
          • Gość: marchlewski Re: Chcę pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.07, 16:29
            Wiesz co? Miałem zamiar napisać coś krzepiącego ale kiedy to przeczytałem to
            powiem tylko tyle powieś się. Ja mam 57 lat, od 30 lat kręgosłup w kawałkach,
            zanik chrząstki stawowej w kolanach, kamica nerkowa itd. itp. i nadal za...alam
            fizycznie, nie narzekam nie filozofuje i nie czekam aż pracodawca przyjdzie do
            domu i powie mam dla pana robotę umysłową (pedagogiczne to ja też mam) za 25000
            netto. Rusz dupsko i do dzieła.
          • 0tdr0 Re: Chcę pomocy 17.12.07, 17:21
            Takim podejsciem zrazilbys nawet najbardziej ludzkiego pracodawce. Pewnie w
            pracy tez musialby Cie zastepowac na kazdym kroku ktos inny- na co komu taki
            pracownik?

            Podszkol sie, chociazby korzystajac z darmowych kursow za pieniadze unijne,
            ktorych za kilka miesiecy bedzie zatrzesienie. A potem szukaj pracy
            wykorzystujacej posiadane kwalifikacje.

            Teraz tez moglbys isc chociazby do supermarketu- potrzebuja ludzi do pracy przed
            swietami. Ale pewnie Ci sie nie chce. Albo taka praca uwlacza Twojej godnosci,
            choc zerowanie na rodzicach tego nie robi.

            Moze napiszesz co potrafisz. Co wiesz i w jakich branzach moglbys pracowac.
            Jesli tak rwiesz sie do pracy umyslowej to moze zastanow sie, czy Twoja wiedza,
            umiejetnosci, talenty, znajomosc jezykow i ewentualne doswiadczenie moga sie do
            czegos przydac i na jakim stanowisku- moze wtedy bedzie mozliwe jakies sensowne
            doradzenie czegos.
            • Gość: marchlewski Re: Chcę pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.07, 17:38
              Może on myśli że jest skazany na sukces, więc po kiego się wysilać.
              • Gość: Busola Re: Chcę pomocy IP: *.ilabs.pl 17.12.07, 19:11
                Interesuje mnie praca w bibliotece, sklep odpada bo jestem zmuszony
                ze względów nerwicowych co 30 minut oddawać mocz.
                • Gość: pomocna zocha Re: Chcę pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 19:24
                  busola ale nie bądź taki dosadny bo zaleciało mi to mega podpuchą
            • Gość: rebel Re: Chcę pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 22:10
              "Teraz tez moglbys isc chociazby do supermarketu- potrzebuja ludzi
              do pracy prze
              > d
              > swietami. Ale pewnie Ci sie nie chce. Albo taka praca uwlacza
              Twojej godnosci,
              > choc zerowanie na rodzicach tego nie robi."

              Proszę...naprawdę szanuję Twoje opinie, ale ten supermarket mogłeś
              sobie zdecydowanie odpuścić...

              przecież nie chcemy restytuowania niewolnictwa zniesionego 200 lat
              temu...prawda? ;>


              • 0tdr0 Re: Chcę pomocy 17.12.07, 23:46
                > Proszę...naprawdę szanuję Twoje opinie, ale ten supermarket mogłeś
                > sobie zdecydowanie odpuścić...

                Zauwaz, ze wspomnialem, ze w takiej sytuacji nawet poznanie pracy akwizytora
                byloby lepszym wyjsciem niz siedzenie w domu i wpadanie w marazm.
                Szczegolnie w przypadku osoby z problemami wymagajacymi konsultacji w poradni-
                jakakolwiek regularna praca, obowiazki i koniecznosc wstawania rano oraz
                pieniadz (nawet niewielki) w kieszeni moglyby byc dobre na start.
                • Gość: rebel Re: Chcę pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 10:07
                  albo zmaterializować wizję samobójstwa, w następstwie podjęcia
                  niewolniczej pracy..;|
                  • 0tdr0 Re: Chcę pomocy 18.12.07, 10:30
                    Czlowiek zapracowany nie ma sil ani czasu na mysli i takich bzdurach ;)

        • Gość: Pomocna zocha Re: Moje życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 19:22
          Teraz urzędy muszą zatrudniać jakiś procent osób niepełnosprawnych.
          Poszukaj, po humanistycznym kierunku możesz prowadzić archiwum w
          urzędzie. Praca nie jest stresująca i spokojna w sam raz dla takiej
          osoby jak ty....poczekaj gdzie ja widziałam takie
          ogłoszenia....chyba na razie po humanistycznych studiach potrzebują
          do policji - pare etatów mają do muzeum które bedą tworzyć. Zajrzyj
          na stronę o policji i pracownicy cywilni...
          • 0tdr0 Re: Moje życie 17.12.07, 20:38
            No nie wiem. Mnie by szlag trafil i dostalbym nerwicy, jesliby mi kazali
            archiwum prowadzic ;).
            • snajper55 Re: Moje życie 17.12.07, 21:02
              0tdr0 napisał:

              > No nie wiem. Mnie by szlag trafil i dostalbym nerwicy, jesliby mi kazali
              > archiwum prowadzic ;).

              Co kto lubi. Ja tak mógłbym pracować. Pomijając, oczywiście, sprawę wynagrodzenia. ;))

              S.
          • Gość: rebel Re: Moje życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 22:21
            ludzie, nawet na najniższe stanowiska w administracji państwowej na
            jedną ofertę przypada po kilkadziesiąt osób...a trzeb jeszcze wziąc
            pod uwagę spory odsetek ustawionych konkursów..;>

            więc jesli już to niech szuka z sektorze prywatnym...a chyba
            niegłupim pomysłem byłaby praca w domu, z wykorzystaniem
            internetu...po pierwsze nie byłaby stresująca, po drugie wyrobiłaby
            w nim dobry nawyk i umiejętność wyrabiania się z pracą w danym
            czasie, po trzecie miałby pieniądze na przekwalifikowanie się...

            Do Autora - nie powinieneś nawet myślec o tym, że jak zabraknie
            rodziców, musisz się zabijać...życie jest najwyższą wartością i w
            imię jego zachowania można w ostateczności dokonywać rzeczy, które
            pozwolą je zachować <nawet jeśli te rzeczy nie są chwalebne czy
            akceptowane społecznie>

            P.S. w UP przez 7 lat nie zaproponowali Ci żadnej pracy?

            <korzystając z poradni zdrowia psychicznego musisz okazywać
            legitymację ubezpieczeniową...więc wnioskuję że przez ten cały czas
            jesteś zarejestrowany>
            • Gość: Busola Re: Moje życie IP: *.ilabs.pl 18.12.07, 08:19
              A kim Ty jesteś rebel. Sam siedzisz na bezrobociu już prawie dwa i
              pół roku, a ja właśnie tyle przepracowałem tylko bez powodzenia. Sam
              mówiłeś o samobójstwie, a teraz namawiasz szanować życie. Nie bądż
              takim doradcą, bo sam jesteś dziadem. Jak ja bym miał tak blisko
              Warszaway jak Ty to miałbym już dawno pracę. Problem w tym, że
              mieszkam w małej dziurze, skąd nie mogę się ruszyć, bo nie mam za co.
              • Gość: rebel Re: Moje życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 10:09
                wystarczyła jedna Twoja wypowiedź, by zesłać iluminację i okazać
                czemu pracy nie masz..;D
              • Gość: rebel Re: Moje życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 10:12
                P.S.

                W Warszawie właśnie jest praca, ale taka której byś nie podjął..;)

                to by było na tyle..;)
                • Gość: pomocna zocha dajcie sobie po razie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 10:24
                  Myśle,że jak nie będzie wysyłał ofert to sie nie przekona. U mnie w
                  firmie zatrudnili wielu archiwistów - nie koniecznie po historii
                  czy innych humanistycznych kierunkach. Nie mogli nikogo znaleźć do
                  archiwum.....Myślę że jest to fajna praca....
                  • Gość: Busola Zocha jakie to mistao IP: *.ilabs.pl 18.12.07, 10:28
                    gdzie ta wymażona praca czeka dla mnie a już jutro tam jadę.
                • Gość: Busola Re: Moje życie IP: *.ilabs.pl 18.12.07, 10:26
                  Jakbym nie podjął. Ostatnio widziałem pracę w IH UW w bibliotece -
                  jeżelibym tam mieszkał już za godzinę stawiłbym się z LM i CV. Nigdy
                  rebel nie mieszkałeś w dziurze, gdzie do większego mista jest
                  kilkaset kilometrów to nie mów, że nie chce mi się pracować. W
                  przeciwieństwie do Ciebie w ciągu ośmiu lat po studiach pracowałem
                  3,5 roku plus odbyłem 1.5 roczne studia podyplomowe na które Ty nie
                  masz podobno pieniędzy.
                  • Gość: rebel Re: Moje życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 11:15
                    "Jakbym nie podjął. Ostatnio widziałem pracę w IH UW w bibliotece -
                    > jeżelibym tam mieszkał już za godzinę stawiłbym się z LM i CV."

                    Nie mówię, że nie ma, tylko licz się, że nie będziesz jedynym który
                    złoży ofertę na stanowisko bibliotekarza...myslisz że polski rynek
                    daje sobie radę z wchłanianiem wszystkich absolwentów
                    bibliotekoznawstwa?...oczywiście nie...ale próbować zpewne
                    powinieneś..

                    "Nigdy
                    > rebel nie mieszkałeś w dziurze,"

                    mieszkam w dziurze...

                    "gdzie do większego mista jest
                    > kilkaset kilometrów"

                    mieszkasz w Rosji? ;|

                    "to nie mów, że nie chce mi się pracować."

                    ;D...jako jeden z niewielu wypowiadających się w tym temacie właśnie
                    tak nie pisałem! ;D

                    "W
                    > przeciwieństwie do Ciebie w ciągu ośmiu lat po studiach pracowałem
                    > 3,5 roku"

                    jakby nie patrzeć to mogę Cię jeszcze prześcignąć i w Twoim wieku
                    mieć przepracowanych lat 6..;D

                    no ale czego Cię te 3,5 roku nauczyły? praca w szkole? poza nerwami,
                    i umiejętnością obrażania osób trzecich...wiesz sorry, ale gdybyś
                    miał nerwicę nie podejmowałbyś pracy w szkole:)

                    "1.5 roczne studia podyplomowe na które Ty nie
                    > masz podobno pieniędzy."

                    i to wszystko z renty rodziców?
                    daj mi adres szkoły w której studia podyplomowe są tak tanie, a
                    zapewne skorzystam..;|

                    • Gość: Busola Re: Moje życie IP: *.ilabs.pl 18.12.07, 13:11
                      Nie z renty, tylko z przepracowanych 3.5 lat w szkole.
                      Żeby się przekonać jak wygląda praca w szkole trzeba tam popracować
                      i samemu przekonać się czy się ktoś nadaje czy nie.
                      • 0tdr0 Re: Moje życie 18.12.07, 13:32
                        Wczesniej pisales, ze pracowales w szkole kilka miesiecy.

                        A co do pracy w szkole, to rzeczywiscie jest to wyniszczajaca psychicznie praca
                        (szczegolnie w gimnazjum) w szczegolnosci dla osob bez doswiadczenia i bez
                        silnej psychiki.
      • Gość: Busola Re: Moje życie IP: *.ilabs.pl 18.12.07, 14:22
        Pracowałem w kilu szkołach, w każdej po kilka miesięcy a więc razem
        ponad 3 lata. Tam właśnie nabawiłem się częstomoczu. Nikomu nie
        życzę wstawania co pół godziny czy godzine w nocy, a w dzień
        nieustanne szukanie WC, kiedy wyjdzie się na otwartą przestrzeń.
        • bonnieparker1 Re: Moje życie 18.12.07, 14:53
          Jeśli prawdą jest, to co piszesz, to na początek- podleczyć się:
          www.adamed.com.pl/produkty.asp?who=1&id=1&lang=pl.
          A potem.., może na początek praca po znajomości z taryfą ulgową ?

          • voiders Re: Moje życie 18.12.07, 16:56
            Myślę, że powinieneś pomyśleć nad rentą. Nawet wówczas mógłbyś pracować w domu,
            np. przepisując teksty na komputer albo pisząc dorywczo zlecenia dla różnych
            serwisów.

            Życzę powodzenia i obiecuję modlitwę.



            ___

            rób.pl - oferty pracy różnych pośredniaków
      • Gość: marchlewski Re: Moje życie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.07, 16:53
        Sznury sprzedaję, sznury, takie dla wisielców.
        • Gość: rebel Re: Moje życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 18:03
          nic nie sprzedaż dopóki nie nadasz im atestu, a to możesz zrobić
          jedynie w jeden sposób - wypróbowując je na sobie...
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja